Dodaj do ulubionych

Sprawa Sobotki a sprawa Dreyfusa

05.12.05, 11:09
Krzysztof Gottesmann w swoim komentarzu ("Rz." 5.12.2005) zarzuca autorom
apelu o ułaskawienie Z. Sobotki "brak poczucia przyzwoitości",
gdyż "podważają niezależność sądów i oskarżają media". Ale kwestionowanie
wyroków sądowych i opinii medialnych nie jest wcale w demokratyczny i wolnym
kraju czymś nieprzyzwoitym. Jednego i drugiego dopuścił się ponad sto lat
temu Emil Zola w słynnej sprawie Dreyfusa. Za swój słynny artykuł "J'accuse"
(oskarżam) dostał nawet wyrok sądowy (skąd my to znamy ?), "sprawa" przez
kilka lat bulwersowała Francję i sporą część opinii światowej, ale to Zoli
historia przyznała rację.
Obserwuj wątek
    • bush_w_wodzie zasadnicza roznica 05.12.05, 11:26
      dreyfus okskarzany by na podstawie sfalszowanego listu o zdrade ktora nie
      zaszla. byl calkowicie niewinny a mimo to sady go skazywaly.


      tymczasem do starachowic naprawde nastapil przeciek i albo sobotka stoi za tym
      przeciekiem albo oslania jego autora. porownanie do sprawy dreyfusa jest
      nieporozumieniem
      • kropek_oxford O Sobotce wiemy tylko z ust JAGIELLY. I w tym sek 05.12.05, 11:27

        • elfhelm nie ma wątpliwości co do winy Sobotki poza tym 05.12.05, 11:29
          są teraz inne mechanizmy, procedury, ocena dowodów, środki kontroli (kasacja,
          wznowienie).
          więc podobieństwo ze sprawą Dreyfussa jest chybione
          • piotr7777 Re: nie ma wątpliwości co do winy Sobotki poza ty 05.12.05, 11:30
            elfhelm napisał:

            > są teraz inne mechanizmy, procedury, ocena dowodów, środki kontroli (kasacja,
            > wznowienie).
            > więc podobieństwo ze sprawą Dreyfussa jest chybione
            Niezupełnie - w sprawie Dreyfussa przyznał się prawdziwy sprawca szpiegostwa a
            i tak sąd nie chciał Dreyfussa zrehabilitować, tyle że darował mu karę. Taki
            półśrodek.
          • bracia_zbrojek Poszlaki i wyrok 05.12.05, 12:29
            Podobieństwo bez sensu. Faktem jest jednak, ze wyrok na Sobotkę, wyrok
            drakoński, bo oparty jedynie o poszlaki, napawa smutkiem i nasuwa myśl, ze
            chodzi tu o politykę, a nie o samą sprawę.
        • gutek.gutek Re: O Sobotce wiemy tylko z ust JAGIELLY. I w tym 05.12.05, 12:47
          sek w tym ze mosisz sie doinformowac, wiemy wiecej, i nie tylko z ust Jagiely, zacznij uwaznie czytac
          prase:)
          • brat187 Re: O Sobotce wiemy tylko z ust JAGIELLY. I w tym 05.12.05, 13:01

            Ale to było 100 lat temu. Czy wy wiecie co to jest kontekst historyczny. Anna
            Boleyn też była niewinna zdrady, a ją ścięto
      • indris Tej różnicy nie ma 05.12.05, 15:58
        List nie był sfałszowany. Fałszywa była tylko identyfikacja źródła. Zdrada
        zaszła naprawdę, ale zdrajcą był kto inny. Sprawa wyjaśniła się ostatecznie
        dopiero w latach 20 albo 30 XX wieku, po śmierci ówczesnego ambasadora
        niemieckiego we Francji. Sądy skazywały Dreyfusa TEŻ na zamówienie polityczne,
        tylko inne: chodziło o "honor armii", który "nakazywał" podtrzymywać tezę o
        nieomylności sądownictwa wojskowego.

        W sprawie Sobotki chodziło o "dołożenie" JAKIEMUŚ "czerwonemu" (czyli SLD-
        owcowi). Takie drobiazgi jak dowody winy, czy zasada domniemania niewinności w
        ogóle sie nie liczyły i dalej nie liczą dla medialno-sądowych inkwizytorów.
        Jest pełna analogia do pierwszego etapu sprawy Dreyfusa.
        Nie widać tylko narazie polskiego odpowiednika Emila Zoli. No i na szczęście
        Polska nie dysponuje żadną Wyspą Diabelską do zsyłania.
    • a.adas Re: Sprawa Sobotki a sprawa Dreyfusa 05.12.05, 16:03
      Dreyfus zgodził się na bycie kozłem ofiarnym?
      Sobotka zgodził sie na bycie kozłem ofiarnym?

      Sąd skazał Sobotkę politycznie?
      Kwaśniewski ułaskawi Sobotkę niepolitycznie?

      Prawdziwy szpieg był?
      Prawdziwy sprawca przecieku był?

      Czy sąd "SLD" politycznie skazywał S. na drakońską karę?
      • indris Re: Sprawa Sobotki a sprawa Dreyfusa 05.12.05, 16:30
        Ani Dreyfus ani Sobotka nie godzili się na role kozła ofiarnego. Sąd w 2
        instancjach skazał Sobotkę na oczywiste zamówienie polityczne i pod wpływem
        medialnego linczu. W całej analogii baakuje tylko - niestety - polskiego Zoli.
        • 9111951u Re: Sprawa Sobotki a sprawa Dreyfusa 05.12.05, 16:33
          e tam, I nie takie ułaskawienia żyrował:

          Prokuratura Okręgowa w Warszawie zbada, czy mogło dojść do przestępstwa
          korupcji przy ułaskawianiu w 1999 r. przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego
          Petera Vogla, skazanego w latach 70. na 25 lat więzienia za mord na staruszce.
          O skierowaniu sprawy przez Prokuraturę Krajową do tej właśnie prokuratury
          poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej Julita
          Sobczyk.

          Według "Życia Warszawy", pracujący dziś w szwajcarskim banku Vogel w 1971 r.,
          który miał wtedy 17 lat i posługiwał się nazwiskiem Filipowski vel Flipczyński,
          zabił 75-letnią kobietę. Skazano go na 25 lat więzienia. W 1979 r. dostał
          przerwę w karze i wyjechał do Szwajcarii. W 1998 r. Vogla zatrzymano w
          Szwajcarii i przekazano Polsce dla odbycia reszty kary. W 1999 r. został jednak
          ułaskawiony, po czym wrócił do Szwajcarii.


          Vogel - nazywany przez "ŻW" "kasjerem lewicy" - miał w swym banku obsługiwać
          konta osób związanych z podejrzanym o korupcję lobbystą Markiem D. "My z tym
          bankiem, w którym pracuje ten pan (Vogel - PAP), mamy kontakty procesowe,
          bowiem chcemy ustalić pewne konta, które niektórzy - jak mamy informacje -
          politycy mogą mieć w tym banku" - powiedział Radiu Zet Prokurator Krajowy
          Janusz Kaczmarek. Nie ujawnił nazwisk ani opcji politycznych.
        • a.adas Re: Sprawa Sobotki a sprawa Dreyfusa 05.12.05, 16:52
          1 Był przeciek?
          2 Sobotka był jego sprawcą?
          a) tak - o co awantura?
          b) nie - w takim razie kto; i dlaczego S. w takim razie milczy - nie wierzę, by
          nie wiedział kto dał cynk "Starachowicom"
          3 Może wyrok jest zbyt surowy, ale sprawa też nie jest banalna. To dokładnie jak
          z zabójstwem - za jedno idzie się siedzieć na 8 lat, za inne na 25.
          4 I jak zwykle wszytskiemu winny ten co widzi (media), a nie ten co czyni
          (politycy)... tak, teraz rozumiem komunistyczną informacyjną obsesję
          • indris Re: Sprawa Sobotki a sprawa Dreyfusa 06.12.05, 09:05
            Przeciek był, podobnie jak w sprawie Dreyfusa.
            Podobnie jak w sprawie Dreyfusa nie udowodniono, kto był jego sprawcą. Zaś od
            dowodzenia sa organy ścigania.
    • ksiundz PZPRowski aparatczyk polskim Dreyfusem ? Jaki 06.12.05, 09:07
      aparat taki Dreyfus - pełna zgoda :)))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka