maruda.r
06.12.05, 07:19
Mimo to swojej listy nie zamierza - odwrotnie niż Barbara Niemiec [działaczka
"Solidarności", która przekazała ujawnioną jej przez IPN listę konfidentów na
Uniwersytecie Jagiellońskim "Gazecie Polskiej"] - podawać do publicznej
wiadomości.
(...)
Będę ich nakłaniał, by same wzięły odpowiedzialność za swoją przeszłość i
zmieniły styl życia, np. zrezygnowały z funkcji, które obecnie pełnią.
*************************************
Sposób Kaczmarka podoba mi się. Trzeba mieć trochę odwagi, żeby chcieć
porozmawiać z osobami, które na nas donosiły. No i oszczędzi prasie bicia
piany, o ile dziennikarze nie będa za nim jeździc, by na własną rękę ustalić
listę.