vicemichnik
09.12.05, 22:56
Będzie w nim się sprośnie śmiał nawet po śmierci, ale łata Goebbelsa stanu
wojennego, niezwykle trafne określenie niezbyt rozgarniętego Bendera, przywrze
do lewackiego rzecznika na trwałe, będzie mu towarzyszyć nawet w piekle.
Urban woli uchodzić za lewackiego rozpustnika, a nie za Goebbelsa stanu
wojennego. Dobrze, że odrobinie sprawiedliwości stało się zadość i nie ma
pobłażliwości dla cynizmu.