marcus_crassus
16.01.06, 00:38
od jakiegos czasu fanatyczne pisiaki mowia o rozpadzie PO cieszac sie jak dziecko co gulnie tacie z kielicha a fanatyczni PO-wcy wrzeszcza o kaczyzmie i faszyzmie.
z tym ze zacietrzewienie u fanatycznych pisiakow jednak jest znacznie wieksze.
mam wrazenie ze de facto PiS juz po prostu nie istnieje - a cala gra JK moze okazac sie totalna klapa.
jarus wpadl na pomysl ze zbuduje partie ktora dogodzi wszystkim. od gilowskiej po moherowcow rydzyka. tyle tylko ze tego sie nie da zrobic.
ktos powiedzial "czym wiecej chcesz objac tym slabiej trzymasz". to rownie irracjonalne zachowanie jak proba stworzenia partii zlozonej z ortodoksyjnego rabina, ortodoksyjnego mulle i wojujacego ateiste.
wyjdzie kociokwik.
Jarus probowal dzialac sukcesem jak odkurzacz - wciagac wszystko wokol siebie. jednak partia jest sterowalna dopoki jest mala i reprezentuje jasny kierunek. to klasyk wojskowosci. maly oddzial jest sprawny i latwo sie nim kieruje. duza armia to setki nowych problemow.
przy okazji przypominam ze wlasnie sukces SLD i wplynecie do niego przeroznych karierowiczow ktorzy w ogole nie mieli pogladow bylo poczatkiem konca sojuszu.
obecnie zas de facto PiS sciagnal jak odkurzacz ludzi z prawej strony i centrum. chwilowo tez zastapil program polityczny zasada:
kto z nami ten z Jarkiem.
kto przeciw nam ten z Tuskiem.
To juz rywalizacja scisle personalna. Wiekszosc ludzi nie wie juz nawet o co tym panom idzie.
i przez to mamy de facto czesc PiS ktorej jest blizej do leppera i czesc PiS ktorej jest blizej do Tuska.
Jesli PiS zaczyna poslugiwac sie retoryka zblizona do radia z ryjkiem i tam zdobywa sobie elektorat nie moze zaspokoic potrzeb i tego elektoratu i elektoratu centrowego.
jarus probuje caly czas zjesc ciasteczko i miec ciasteczko. chce panu Bogu swieczke a diablu ogarek.
ale to jest niewykonalne.
wiekszosc fanatycznych pisiakow nie buduje swojego poparcia dla PiS na zadnych konstruktywnych argumentach. To oszalali fanatycy ktorzy po prostu zrobia wszystko co im ich nowy guru - Jarus powie. Jesli jarus powie ze Polska powinna zostac stanem USA oni zaraz beda pewni ze to dobra rzecz i ze oni zawsze to popierali. Co wiecej - jak Jarus powie ze powinnismy zostac jakas jakims obwodem w Rosji te Pisiaki uwierza w to bez zastrzezen.
Dla tych ludzi PiS to nie program - to kilka person ktore wydaja im sie byc uosobieniem walki z cholera wie czym. Te pisiaki to owi poszukiwacze "salonow", spiskow, ubekow czajacych sie za szafa i innych tajemnych historii.
Oprocz tego jest jeszcze inna frakcja PiS - frakcja dla ktorej kaczynski jest szefem partii ktorego mozna zawsze odwolac a nie guru ktorgo obrazek wisi nad lozkiem.
To czesc centrowa - ktora jednak wciaz chcialaby koalicji z PO - ta czesc reprezentuje jak sadze marcinkiewicz.
obecnie bowiem stwierdzam ze czytajac zwolennikow PiS czyta sie poglady ludzi ktorzy mogliby byc w zupelnie roznych partiach.
******************************************************************************
rachuby kaczora ze rozbije PO moga okazac sie calkowicie bledne. Wchłanajacy wszystko PiS ktory wg rachub kaczora mial stac sie "nowa wielka partia polityczna" staje sie niesterowny a zaczynaja go tworzyc ludzie o diametralnie innych pogladach.
zamiast wiec wciagnac w swoja orbite SO, LPR, PSL, PiS po wcholnieciu duzej czesci tak roznych elektoratow moze po prostu sie przelamac.