Dodaj do ulubionych

antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideologii

25.01.06, 07:56


Czy naprawdę nie dało się inaczej?

Jako zwolennik koalicji PiS PO polecam uważnej lekturze tekst profesora
Legutki, filozofa outsidera, a rów nież wyśmienitego felietonisty.

"Działania Platformy Obywatelskiej ostatnich kilku miesięcy stanowią
ewenement, o ile nie precedens w praktyce europejskiego parlamentaryzmu. Nie
znam przykładu, by partia niemal koalicyjna stała się w ciągu kilku dni
partią twardo opozycyjną wobec swojego niedawnego koalicjanta.

(...)

Skoro opozycyjność nie wynika z różnic fundamentalnych, to jej "twardy"
charakter może sprowadzać się wyłącznie do kwestii personalnych,
emocjonalnych lub retorycznych. Na takiej też podstawie oparta jest aktualna
ideologia partyjnaPO. Głosi ona praktycznie jedną tezę: podstawowym
zagrożeniem dla demokracji, ładu i Polski jest PiS."


rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060125/publicystyka/publicystyka_a_2.html
Obserwuj wątek
    • rekontra dyktator Kaczyński 25.01.06, 08:19


      "Ideologiczne pisożerstwo uprawiane przez Platformę najlepiej sprzedaje się
      poprzez krytykę cech osobowych Jarosława Kaczyńskiego. Okazuje się on być
      nieodpowiedzialnym politycznym dryblerem, człowiekiem chorobliwie dążącym do
      władzy absolutnej, destruktorem, notorycznym kłótnikiem etc. Lista jest długa i
      radykalnie przekracza wszystkie możliwe granice dorzeczności. Subtelni
      intelektualiści w rodzaju Pawła Śpiewaka snują analogie z Robespierrem, a
      Stefan Niesiołowski codziennie występuje z jeszczestraszniejszymi
      skojarzeniami. Temu wszystkiemu przyklaskują "autorytety niezależne" spoza PO.
      Kazimierz Kutz powiedział w programie Tomasza Lisa, że Kaczyński przypomina mu
      bohatera filmu Chaplina "Dyktator". Zważywszy, że film Chaplina był satyrą na
      Hitlera, polski reżyser powiedział faktycznie, że Jarosław Kaczyński przypomina
      mu Hitlera. Prowadzący dziennikarz - niedoszły prezydent RP - nawet się nie
      zająknął na taką opinię, zajmując się kontrowaniem siedzącego po przeciwnej
      stronie PiS-owca. Obraźliwe idiotyzmy uchodzą nie tylko za przenikliwe opinie
      polityczne, lecz nadto za przejawy szczególnej wrażliwości moralnej."

      zamurowani?
      • panidalloway Re: dyktator Kaczyński 25.01.06, 08:59
        rekontra napisał:

        > zamurowani?

        Kompletnie.
        Wybitny znawca Platona i subtelny intelektualista pokazał już w książce "Nie
        lubię tolerancji", że kiedy pisze o sprawach bieżących jest wobec siebie mniej
        intelektualnie wymagający, ale ta prymitywna proza propagandowa, to jednak szok.
        • rekontra komunikatywność 25.01.06, 09:05

          > kiedy pisze o sprawach bieżących jest wobec siebie mniej
          > intelektualnie wymagający, ale ta prymitywna proza propagandowa, to jednak
          szok.

          jest takie piłkarskie powiedzenie o grze, tak samo jest z filozofami. Zeby byli
          zrozumiali, żeby czytelnik mógł śledzić tok rozumowani, nie tylko potrzebne są
          skróty myślowe, ale również "mniejsze intelektualne wymagania" :))

          najważniejsze, że trafił nie tylko do Ciebie, ale ugodził prosto w serduszko
          antypisowskie :)
          • panidalloway Moje polityczne serduszko:), 25.01.06, 09:23
            to aktualnie spory sopel lodu. Staram się, jak mogę ogarnąć rozumem. to co się
            wyprawia, ale nijak nie mogę. Tak sobie myślę na ten przykład, po cholerę
            Legutce taki pasztet i nic wymyślić nie potrafię. Kiedyś uważałam, że nieco
            dziwaczy, ale bardzo go szanowałam. Tak się przypadkowo składa, że znam kilku
            znajomych Pana Profesora, którzy też zachodzą w głowę, a w odróżnieniu ode mnie
            mają papierki zaświadczające oficjalnie jakośc tej głowy.
            Co do moich możliwości intelektualnych, to nie zależy mi specjalnie na Twoim
            komentarzu, ale gdybyś musiała, zdzierżę.
            • rekontra pasztetowa z kaczki :)) 25.01.06, 11:38
              panidalloway napisała:

              > Staram się, jak mogę ogarnąć rozumem. to co się wyprawia, ale nijak nie mogę.
              > Tak sobie myślę na ten przykład, po cholerę Legutce taki pasztet i nic
              > wymyślić nie potrafię. Kiedyś uważałam, że nieco dziwaczy, ale bardzo go
              > szanowałam.

              No tak, dziwaczy :))

              Jeżeli Skarga politykuje i bajdurzy o lustrzcj, to jest OK, jeżeli Romanowski
              bredzi o lustracji - to jest OK, jeżeli całą tłuszcza profesorów popiera UW i
              pisze listy protestaycyjne, a także listy poparcia, to "niczego nei wyprawia" ,
              lecz robi sobie pasztetową z kaczek i tak widzi lecz etos inteligencji.
              Jeżeli profesor (nie udając niezależności) popiera stanowisko PiSu, to
              zastanawiasz się co też on wyprawia, po cholerę mu taki pasztet, i piszesz iż
              dziwaczy.

              Rewelka :))

              (a profesorów, filarów profesorstwa mógłbym wymienić tuziny, piszących na
              zamówienie artykuły w wyborczej. Zresztą Skarga w swej naiwności przyznała,
              że pisze artykuł "o inteligencji" na zamówienie GW.


              > Tak się przypadkowo składa, że znam kilku znajomych Pana Profesora, którzy
              > też zachodzą w głowę, a w odróżnieniu ode mnie
              > mają papierki zaświadczające oficjalnie jakośc tej głowy.

              Jeżeli mają papierki, to widocznie potrzebowali. A jeżeli potrzebowali
              papierków zaświadczających o głowie, to wybacz, ale "jakoś jakość"
              Twojej głowy wyżej stawiam. A jeżeli chodzi o tych znajomych, to przypuszczam
              że chodzi o kręgi warszawskie bardziej, niż krakowskie. Krakó wyznacza nowe
              standardy.
              (a może jakieś nazwisko :)) )

              > Co do moich możliwości intelektualnych, to nie zależy mi specjalnie na Twoim
              > komentarzu, ale gdybyś musiała, zdzierżę.

              czyżbym coś pisał? to jest niemożliwe, nie wierzę :))
              • panidalloway Re: pasztetowa z kaczki :)) 25.01.06, 11:52
                Pisałeś o Profesorze Legutce, to i ja o nim, a nie o kim innym.
                • rekontra Re: pasztetowa z kaczki :)) 25.01.06, 11:56
                  panidalloway napisała:

                  > Pisałeś o Profesorze Legutce, to i ja o nim, a nie o kim innym.

                  dość pryncypialna byłaś w tej ocenie, więc tak sobie myślę, czy zawsze taka
                  jesteś? :))

                  ps. chociażby ostatni artykuł pisany na zamówienie przez Panią profesor Skargę.
          • x2468 Re: komunikatywność 25.01.06, 11:46
            Oczywiscie ten Lejgutko pisze do sluchaczy torunskiego kolchoznika?
            • rekontra Re: komunikatywność 25.01.06, 11:50
              x2468 napisał:

              > Oczywiscie ten Lejgutko pisze do sluchaczy torunskiego kolchoznika?

              sądząc po Twoich inkwizycyjnych rewelacjach uważam, że pomyliłeś nawzwiska.
        • zalogowany.franek Re: dyktator Kaczyński 25.01.06, 10:12
          panidalloway napisała:

          > Wybitny znawca Platona i subtelny intelektualista pokazał już w książce "Nie
          > lubię tolerancji", że kiedy pisze o sprawach bieżących jest wobec siebie mniej
          > intelektualnie wymagający, ale ta prymitywna proza propagandowa, to jednak szok

          Smutne, co się z niektórymi porobiło. Nie tylko jeden Legutko odjechał. Paweł Śpiewak, zamiast
          poświęcić się budowie porządnej neokonserwatywnej partii, do czego nadawałby się pewnie jak mało
          kto, woli śledzić spiski Michnika. Chociaż trzeba przyznać, że przy tym tekście Legutki książka
          Śpiewaka "Pamięć po komunizmie" to chyba szczyt subtelności..
          • rekontra Re: dyktator Kaczyński 25.01.06, 11:39
            zalogowany.franek napisał:

            > Chociaż trzeba przyznać, że przy tym tekścieLegutki książka
            > Śpiewaka "Pamięć po komunizmie" to chyba szczyt subtelności..

            chyba kartkowałeś :))
            • zalogowany.franek Re: dyktator Kaczyński 25.01.06, 12:05
              rekontra napisał:

              > chyba kartkowałeś :))

              Śpiewaka? Oczywiście, że kartkowałem, przecież na czytanie tych bredni, które tam wypisuje, zwyczajnie
              szkoda czasu.
              • rekontra Śpiewak ma duży kredyt zaufania. 25.01.06, 12:12
                zalogowany.franek napisał:

                > rekontra napisał:
                >
                > > chyba kartkowałeś :))
                >
                > Śpiewaka? Oczywiście, że kartkowałem, przecież na czytanie tych bredni, które
                > tam wypisuje, zwyczajnie szkoda czasu.

                a ja przeczytałem bardzo uważnie i od tej pory Śpiewak ma duży kredyt zaufania.

                ps. a jeżeli chodzi o stratę cxzasu, naucz sięszybko czytać :))
                ja tak czytam Michnika, a Śpiewaka smakuję :)
                • zalogowany.franek Re: Śpiewak ma duży kredyt zaufania. 25.01.06, 12:16
                  rekontra napisał:

                  > a ja przeczytałem bardzo uważnie i od tej pory Śpiewak ma duży kredyt zaufania.
                  >
                  >
                  > ps. a jeżeli chodzi o stratę cxzasu, naucz sięszybko czytać :))
                  > ja tak czytam Michnika, a Śpiewaka smakuję :)

                  Właśnie tym różni się Kraków od Warszawy. Dziękuję bardzo za te Wasze "nowe standardy". Chyba tylko
                  Poznań może się z Wami równać..
                  • rekontra przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 12:22
                    zalogowany.franek napisał:

                    > Właśnie tym różni się Kraków od Warszawy. Dziękuję bardzo za te Wasze "nowe
                    > standardy". Chyba tylko Poznań może się z Wami równać..

                    mylisz się, znacznie bliżej mi do Warszawy, ale dzisiaj jestem z Krakowem.
                    i powtórzę, Kraków wyznacza standardy. Przenieść stolicę do Warszawy na 20 lat.
                    Biblijne oczyszczenie pamięci :)
                    • zalogowany.franek Re: przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 12:29
                      rekontra napisał:

                      > mylisz się, znacznie bliżej mi do Warszawy, ale dzisiaj jestem z Krakowem.
                      > i powtórzę, Kraków wyznacza standardy. Przenieść stolicę do Warszawy na 20 lat.
                      >
                      > Biblijne oczyszczenie pamięci :)

                      Problem jest w tym, że dzisiaj nikt nie wyznacza standardów, Panie Kolego. Albo inaczej - parę
                      zasuszonych autorytetów próbuje coś tam wyznaczać, ale nikt nie chce ich słuchać. Bo i mówią
                      językiem, którego dzisiejszy Polak nie chce, a może nie umie, zrozumieć. I dopóki i krakowskie, i
                      warszawskie mądre głowy nie zdadzą sobie sprawy, że to społeczeństwo naprawdę się diametralnie
                      zmieniło, i że trzeba do nich mówić po prostu inaczej - nikt ich słuchał nie będzie. Mam tylko nadzieję,
                      że to Warszawa szybciej otrzeźwieje i nowy język znajdzie. W przeciwny razie może być źle.
                      • rekontra praktyka i teoria 25.01.06, 12:37


                        ja myślę o praktyce, nie o teorii. O stosunku do lustracji, do dekomunizacji.
                        Na uczelniach, w gazetach, w środowwisku. Romanowski i Tygodnik Powszechny jest
                        w mniejszości, by nie napisać że to margines oddziaływania na rzeczywsitość.
                        • zalogowany.franek Re: praktyka i teoria 25.01.06, 12:45
                          rekontra napisał:

                          > Na uczelniach, w gazetach, w środowwisku. Romanowski i Tygodnik Powszechny jest
                          >
                          > w mniejszości, by nie napisać że to margines oddziaływania na rzeczywsitość.

                          Dokładnie o tym pisałem. Problem w tym, że krakowskie elity też w żaden sposób nie oddziałują na
                          rzeczywistość. Znajdują poklask nie dlatego, że ludzi do czegoś przekonali. ale dlatego, że zaczynają
                          przedstawiać rzeczywistość tak, jak ludzie sami wcześniej ją zobaczyli. Te krakowskie pomysły
                          lustracji, rozliczania idą dokładnie zgodnie z roszczeniowym i "widowiskowym" nastawieniem ogółu.
                          Dzięki za takie "elity".

                          Więcej kiedy indziej, muszę wyjść.
                          • rekontra chwała Krakowowi 25.01.06, 14:50
                            zalogowany.franek napisał:

                            > Te krakowskie pomysły lustracji, rozliczania idą dokładnie zgodnie z
                            > roszczeniowym i "widowiskowym" nastawieniem ogółu.
                            > Dzięki za takie "elity".

                            a może uważają, że to jest po prostu konieczność?

                            nie sądzę, by lustracja na uczelni, lustracja dziennkarzy była igrzyskami,
                            widowiskiem dla ogółu. Uważam, że to jest po prostu KONIECZNOŚĆ.

                            Dla przyszłości, dla czystości, dla przestrogi, dla nie gwalcenia elementarnego
                            poczucia przyzwoitości. Piętnaście lat nie potrafiliśmy się uporać ze spuścizną
                            komunizmu. Najwyższy czas. I Kraków to zaczyna robić, chwałą Krakowowi.
                      • jak.babcie.kocham Re: przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 15:06
                        Standardy, to dzisiaj wyznacza Toruń do spółki z Klewkami. Tak się nam porobiło...
                        • zalogowany.franek Re: przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 17:23
                          Witaj :)) Straaasznie dawno Cię tu nie było widać!


                          jak.babcie.kocham napisała:

                          > Standardy, to dzisiaj wyznacza Toruń do spółki z Klewkami. Tak się nam porobiło
                          > ...

                          Zgoda, pytanie tylko, co z tym zrobić. Obrazić się na rzeczywistość? Raczej nie. Pytanie, do kogo należy
                          mieć o to pretensje. Do ludzi, którzy się na to nabierają? Raczej nie. Raczej do samych siebie - o to, że
                          nie umiemy znaleźć języka, który uczyniłby tę "naszą prawdę" bardziej atrakcyjną dla innych ludzi.
                          Dopóki Barbara Skarga będzie załamywać ręce, że nikt jej nie chce słuchać, dopóki będzie pisać o
                          nieszczęściu, jakim jest upadek inteligencji - dopóty nic się nie zmieni. I rzecz nie w tym, że nie ma
                          racji, bo pewnie ma. Rzecz raczej w tym, że takiego gadania nikt już słuchał nie będzie. Niestety, nikt
                          nie ma pomysłu, jak zacząć mówić. Niestety, co chyba jeszcze gorsze, bardzo niewielu zdaje sobie
                          sprawę z tego, że trzeba zacząć mówić inaczej, niż dotychczas.
                          • jak.babcie.kocham Re: przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 19:52
                            zalogowany.franek napisał:

                            > Witaj :)) Straaasznie dawno Cię tu nie było widać!

                            Witaj:) Musiałam pójść na odwyk, bo mnie czasem za bardzo ponosiło. Poza tym
                            ktoś musi wyrabiać to PKB;)

                            >
                            > jak.babcie.kocham napisała:
                            >
                            > > Standardy, to dzisiaj wyznacza Toruń do spółki z Klewkami. Tak się nam po
                            > robiło
                            > > ...
                            >
                            > Zgoda, pytanie tylko, co z tym zrobić. Obrazić się na rzeczywistość? Raczej nie
                            > . Pytanie, do kogo należy
                            > mieć o to pretensje. Do ludzi, którzy się na to nabierają? Raczej nie. Raczej d
                            > o samych siebie - o to, że
                            > nie umiemy znaleźć języka, który uczyniłby tę "naszą prawdę" bardziej atrakcyjn
                            > ą dla innych ludzi.
                            > Dopóki Barbara Skarga będzie załamywać ręce, że nikt jej nie chce słuchać, dopó
                            > ki będzie pisać o
                            > nieszczęściu, jakim jest upadek inteligencji - dopóty nic się nie zmieni. I rze
                            > cz nie w tym, że nie ma
                            > racji, bo pewnie ma. Rzecz raczej w tym, że takiego gadania nikt już słuchał ni
                            > e będzie. Niestety, nikt
                            > nie ma pomysłu, jak zacząć mówić. Niestety, co chyba jeszcze gorsze, bardzo nie
                            > wielu zdaje sobie
                            > sprawę z tego, że trzeba zacząć mówić inaczej, niż dotychczas.

                            Masz oczywiście rację, obrażanie się na rzeczywistość i wewnętrzna emigracja to
                            głupie rozwiązanie, choć czasami kusi... Nie należy też popadać w jakieś
                            fatalistyczne nastroje, tylko wziąć się wreszcie do roboty. Wiadomo, to co
                            dzieje się w tym kraju wygląda dosyć groteskowo, ale ja mimo wszystko staram się
                            patrzeć w przyszłość z optymizmem. Ktoś tu pisał, że zmienia się społeczeństwo -
                            zgadzam się z tym i w dodatku uważam, że zmienia się na lepsze. Coraz więcej
                            jest przecież ludzi wykształconych, mobilnych, pracowitych, którzy nie będą
                            nabierali się na prymitywną propagandę PiS-u. To bigoci z Radia Maryja i takie
                            typy jak Legutko są reliktem dawnych czasów, a nie Ty!
                            Być może trzeba próbować mówić do ludzi innym językiem, starać się zmieniać styl
                            komunikatu, ale nie jego treść. Najlepiej chyba wziąć przykład z takich ludzi
                            jak Bartoszewski - nie bać się dosadnego języka, nie histeryzować i jednocześnie
                            starać się być przyzwoitym. Nie chodzi mi też o uprawianie jakiejś nachalnej
                            propagandy, próby "wychowywania" kogokolwiek na siłę. Dla mnie wychowywać znaczy
                            uczyć zadawać pytania, uczyć wrażliwości, krytycyzmu, sceptycyzmu i tolerancji.
                            Chyba są jeszcze ludzie, którzy potrafią to robić.
                            • zalogowany.franek Re: przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 21:28
                              jak.babcie.kocham napisała:

                              > Witaj:) Musiałam pójść na odwyk, bo mnie czasem za bardzo ponosiło.

                              Skąd ja to znam :)

                              > Masz oczywiście rację, obrażanie się na rzeczywistość i wewnętrzna emigracja to
                              > głupie rozwiązanie, choć czasami kusi... Nie należy też popadać w jakieś
                              > fatalistyczne nastroje, tylko wziąć się wreszcie do roboty. Wiadomo, to co
                              > dzieje się w tym kraju wygląda dosyć groteskowo, ale ja mimo wszystko staram si
                              > ę
                              > patrzeć w przyszłość z optymizmem. Ktoś tu pisał, że zmienia się społeczeństwo
                              > -
                              > zgadzam się z tym i w dodatku uważam, że zmienia się na lepsze.

                              Zdaje się, że ja pisałem, ale...

                              > Coraz więcej
                              > jest przecież ludzi wykształconych, mobilnych, pracowitych, którzy nie będą
                              > nabierali się na prymitywną propagandę PiS-u. To bigoci z Radia Maryja i takie
                              > typy jak Legutko są reliktem dawnych czasów, a nie Ty!

                              ... miałem na myśli zupełnie co innego, niż Ty. To, o czym piszesz, to jedna strona medalu. Tymczasem
                              na ten proces - powstawania społeczeństwa coraz bardziej "zachodniego" - patrzeć trzeba chyba dużo
                              szerzej. Nie bez przyczyny klasa "inteligencji" jest typowa dla społeczeństw XIX-wiecznej Polski i Rosji;
                              w społeczeństwach zachodnich taki fenomen po prostu funkcjonować nie miał prawa (doszukiwał się
                              go jeden Le Goff, ale... w XII wieku. Komentarz chyba zbędny :) ). Tak więc proces modernizacji
                              polskiego społeczeństwa oznacza pewnie z jednej strony coraz mniej miejsca dla Leppera bądź
                              Kaczorów, ale z drugiej - stopniowe ograniczanie miejsca inteligencji. Tak więc na stwierdzenie, że to
                              "bigoci z Radia Maryja są reliktem dawnych czasów", mogę się zgodzić tylko przy dopowiedzeniu, że i
                              Barbara Skarga bądź Jerzy Jedlicki są takimi reliktami. Ze wszystkimi tego konsekwencjami, niestety.

                              Ja wiem, że to boli; sam bym chciał, żeby było inaczej. Ale jeśli się tego nie zauważy, jeśli się tego
                              sobie nie uświadomi i nie wyciągnie wniosków, to chyba nie będzie czego szukać w tym nowym świecie.
                              Można będzie pisywać do "Etyki filozoficznej" bądź "Więzi" (bo już nawet "Res Publika" pójdzie dalej z
                              duchem czasu), wciąż dla tych samych 7 znajomych, którzy będą pisywać i dla nas; można będzie
                              załamywać ręce, jak to nikt nie chce nas słuchać, i wspominać, "jak to drzewiej bywało, Panie Dzieju". I
                              już. Powiem dosadnie, jeszcze raz: niestety, inteligencja musi zdać sobie sprawę z tego, że właśnie
                              przestaje być inteligencją. A chwilę później musi się zastanowić, jakiego użyć języka, żeby odgrywać w
                              tym nowym świecie rolę na miarę jej chęci i możliwości. I powinności, bo akurat tego poczucia pewnie
                              nie zabraknie.

                              > Być może trzeba próbować mówić do ludzi innym językiem, starać się zmieniać sty
                              > l
                              > komunikatu, ale nie jego treść. Najlepiej chyba wziąć przykład z takich ludzi
                              > jak Bartoszewski - nie bać się dosadnego języka, nie histeryzować i jednocześni
                              > e
                              > starać się być przyzwoitym. Nie chodzi mi też o uprawianie jakiejś nachalnej
                              > propagandy, próby "wychowywania" kogokolwiek na siłę. Dla mnie wychowywać znacz
                              > y
                              > uczyć zadawać pytania, uczyć wrażliwości, krytycyzmu, sceptycyzmu i tolerancji.
                              > Chyba są jeszcze ludzie, którzy potrafią to robić.

                              jw. Według mnie trzeba zmienić komunikat, a jeszcze wcześniej - trzeba zmienić sposób myślenia o
                              dzisiejszym świecie. Sam się tego boję, i sam nie chcę tego robić. Ale mam coraz silniejsze poczucie, że
                              inaczej się nie da.
                              • jak.babcie.kocham Re: przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 22:25
                                Chyba rozumiem o co Ci chodzi.
                                Piszesz, że inteligencja to w XIX i XX wieku zjawisko typowe dla społeczeństw
                                takich jak polskie i rosyjskie, czyli powiedzmy to wprost, społeczeństw
                                zacofanych (niedorozwój miast, pauperyzacja, słabe uprzemysłowienie). Może jest
                                więc tak, że pewna degradacja społecznej roli inteligencji wynika z faktu, że
                                powoli wychodzimy z tego zacofania? Może kiedyś przeciętny Polak częściej
                                "obcował z kulturą" i chętniej słuchał autorytetów, bo był po prostu mniej
                                przepracowany, bo miał mniej atrakcyjne możliwości spędzania wolego czasu? Może
                                to głupie wytłumaczenie, ale chyba coś w tym musi być. Niestety, wydaje mi się,
                                że tacy ludzie jak Skarga, czy Jedlicki zawsze byli i pod tym względem nic się
                                przez ostatnie lata nie zmieniło. Ludzie nie chcą dziś słuchać Skargi - a jesteś
                                pewien, że wcześniej słuchali?
                                • jak.babcie.kocham Re: przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 22:26
                                  Urwał mi się kawałek tekstu. Miało być "Niestety, wydaje mi się,
                                  > że tacy ludzie jak Skarga, czy Jedlicki zawsze byli w mniejszości".
                                • dyl.sowizdrzal Re: przenieść stolicę do Krakowa 26.01.06, 00:15
                                  jak.babcie.kocham napisała:

                                  > Chyba rozumiem o co Ci chodzi.
                                  > Piszesz, że inteligencja to w XIX i XX wieku zjawisko typowe dla społeczeństw
                                  > takich jak polskie i rosyjskie, czyli powiedzmy to wprost, społeczeństw
                                  > zacofanych (niedorozwój miast, pauperyzacja, słabe uprzemysłowienie).

                                  Nie lubię kategorii "zacofany" i "rozwinięty", są strasznie - i chyba niepotrzebnie aż tak bardzo -
                                  wartościujące. Ty powiesz o "niedorozwoju miast", a ktoś inny - o rozwiniętym ziemiaństwie. Tak czy
                                  owak - wydaje mi się, że kategorie społeczno-ekonomicznie miały duży wpływ na to, że inteligencja
                                  (jako klasa społeczna!) ukształtowała się tu właśnie, a nie gdzie indziej. Choć, oczywiście, nie tylko
                                  one.

                                  Może jest
                                  > więc tak, że pewna degradacja społecznej roli inteligencji wynika z faktu, że
                                  > powoli wychodzimy z tego zacofania?

                                  Znów to "zacofanie". Ale to mniej więcej chciałem powiedzieć. Według mnie to jeden z głównych
                                  powodów, dla których inteligencja traci rację bytu w dzisiejszej Polsce. I trzeba powiedzieć to chyba
                                  właśnie tak ostro: to nie "pewna degradacja", ale upadek i zanik. W każdym razie - w dotychczasowej
                                  formie. I nie wiem, czy uda się znaleźć jakąkolwiek inną. Pewnie nie.

                                  Może kiedyś przeciętny Polak częściej
                                  > "obcował z kulturą" i chętniej słuchał autorytetów, bo był po prostu mniej
                                  > przepracowany, bo miał mniej atrakcyjne możliwości spędzania wolego czasu? Może
                                  > to głupie wytłumaczenie, ale chyba coś w tym musi być.

                                  To wcale nie jest głupie wytłumaczenie. Kategoria "czasu wolnego" jest jedną z istotnych kategorii,
                                  którymi antropolodzy tłumaczą zmiany kulturowe zachodzące w różnych społecznościach. Nie wiem,
                                  dlaczego miałaby być pominięta przy analizie zjawiska inteligencji. Choć oczywiście nie można tego
                                  traktować jako argumentu najistotniejszego.

                                  Niestety, wydaje mi się,
                                  > że tacy ludzie jak Skarga, czy Jedlicki zawsze byli i pod tym względem nic się
                                  > przez ostatnie lata nie zmieniło. Ludzie nie chcą dziś słuchać Skargi - a jeste
                                  > ś
                                  > pewien, że wcześniej słuchali?

                                  Niestety (a chyba tu akurat lepiej - na szczęście), jestem za młody, żeby cokolwiek wiedzieć "na
                                  pewno". Tym bardziej, żeby wiedzieć, czy kiedyś chętniej słuchali Skargi, niż teraz. Ale chyba tak. Żeby
                                  podać przykład najbardziej chyba wulgarny - kiedyś do kina tłumy waliły na Wajdę, teraz walą na
                                  "Nigdy w życiu". Słuchali Ossowskiego i Czarnowskiego, a czytali Tuwima. I nie da się tego wytłumaczyć
                                  tylko modą. Ani tym, że nic innego nie było - bo owszem, było. Taki był czas.

                                  Ale, ale. Dość już tego ględzenia, bo zaczynamy robić to samo, co Skarga - bajać o tym, jak to kiedyś
                                  ładnie było. A to nie tylko tak, że świat się odwrócił. Inteligent sam sobie jest winny - że tego nie
                                  zauważył. I że nie zrozumiał. I że teraz patrzy się oniemiały, i nie wie, jak gębę otworzyć. To właśnie
                                  mam na myśli, kiedy piszę, że trzeba swój świat przewartościować, zdefiniować go na nowo i na nowo
                                  wykształcić sensowne, adekwatne do sytuacji sposoby działania. Czy dalej jako klasa społeczna - nie
                                  sądzę, aby to było jeszcze możliwe. Idę spać - może mi się jakiś pomysł przyśni.

                                  Dobrej nocy :)
                                  • zalogowany.franek Re: przenieść stolicę do Krakowa 26.01.06, 00:17
                                    Uhm, to pisałem ja, żeby nie było. Brat coś tu przy komputerze robił i się trochę pokićkało. Swoją drogą,
                                    nie wiedziałem, że on też czasem na forum pisuje. Zaraz go zlustruję :)

                                    dobranoc.
                          • panidalloway Re: przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 20:58
                            Wydaje mi się , że Barbara Skarga popełniła błąd nazywając inteligencją tę jej
                            część, która i jej i mnie wydaje się jednym z większych osiągnięć Polaków,
                            warstwę ludzi oświeconych, otwartych na świat, wolnych od ksenofobii i
                            niezdrowej tromtadracji, a równocześnie bardzo patriotycznych , mających i
                            szacunek i sentyment dla polskiej tradycji i kultury. Kto tej grupie wyrządził
                            krzywdę? Kto pomniejszył, a właściwie zniszczył wpływ tej grupy na polska
                            politykę.? Przecież nie barbarzyńcy tylko inna grupa tejże samej inteligencji.
                            To salon zwalczał salon, kanapa kanapę, elyty elytę. To właśnie znużona
                            brakiem oszałamiających sukcesów inteligencja postanowiła sięgnąć po
                            elektorat łatwy, bo zbyt dosłownie rozumiejący termin „oglądać telewizję” z
                            pogardą traktujący fonię i w związku z tym nastawiony na odbiór dość prostych
                            komunikatów i gotowy przyznać rację temu, kto wydaje się tej swojej racji
                            bardziej pewny. To Platforma wpadła na pomysł, że można być partią
                            zachowująca pewne standardy cywilizacyjne, czyli niechęć do działań w stylu
                            Leppera, a równocześnie odrzucającą zbyt wyszukany język i takie wartości, jak
                            wierność, lojalność i szacunek dla ludzi, mimo wad tego szacunku z pewnością
                            godnych. Platforma nie dlatego ma trudności z wyrażaniem swego wobec
                            zaistniałych wydarzeń oburzenia, że nie wymyśliła nowego języka, ale właśnie
                            dlatego, że próbowała się i to z entuzjazmem na niego załapać.
                            • zalogowany.franek Re: przenieść stolicę do Krakowa 25.01.06, 21:57
                              panidalloway napisała:

                              > Wydaje mi się , że Barbara Skarga popełniła błąd nazywając inteligencją tę jej
                              >
                              > część, która i jej i mnie wydaje się jednym z większych osiągnięć Polaków,
                              > warstwę ludzi oświeconych, otwartych na świat, wolnych od ksenofobii i
                              > niezdrowej tromtadracji, a równocześnie bardzo patriotycznych , mających i
                              > szacunek i sentyment dla polskiej tradycji i kultury. Kto tej grupie wyrządził
                              > krzywdę? Kto pomniejszył, a właściwie zniszczył wpływ tej grupy na polska
                              > politykę.? Przecież nie barbarzyńcy tylko inna grupa tejże samej inteligencji.
                              > To salon zwalczał salon, kanapa kanapę, elyty elytę. To właśnie znużona
                              > brakiem oszałamiających sukcesów inteligencja postanowiła sięgnąć po
                              > elektorat łatwy, bo zbyt dosłownie rozumiejący termin ?oglądać telewizję
                              > ? z
                              > pogardą traktujący fonię i w związku z tym nastawiony na odbiór dość prostych
                              > komunikatów i gotowy przyznać rację temu, kto wydaje się tej swojej racji
                              > bardziej pewny. To Platforma wpadła na pomysł, że można być partią
                              > zachowująca pewne standardy cywilizacyjne, czyli niechęć do działań w stylu
                              > Leppera, a równocześnie odrzucającą zbyt wyszukany język i takie wartości, jak
                              >
                              > wierność, lojalność i szacunek dla ludzi, mimo wad tego szacunku z pewnością
                              > godnych. Platforma nie dlatego ma trudności z wyrażaniem swego wobec
                              > zaistniałych wydarzeń oburzenia, że nie wymyśliła nowego języka, ale właśnie
                              > dlatego, że próbowała się i to z entuzjazmem na niego załapać.

                              Jak ja to widzę, opisałem przed chwilą tu:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35581068&a=35630947

                              To, o czym piszesz: wewnętrzne spory, a przede wszystkim ich styl (przykro to pisać, ale to było takie
                              strasznie "polskie"..) pewnie przyspieszyły polityczny niebyt inteligencji (jeśli jako jej emanację
                              przyjmiemy Unię, rzecz jasna), ale raczej nie są jego główną przyczyną. Moim zdaniem zanikanie
                              inteligencji to jedynie element dużo szerszego procesu społecznego, i jako nieunikniony proces właśnie
                              trzeba je traktować. Dlatego zachowanie ludzi z Platformy rozumiem - choć nie sądzę, żeby mieli
                              świadomość problemów, o których teraz rozmawiamy, a w każdym razie niewielu z nich; chodziło
                              raczej po prostu o możliwość władzy w partii. A jeśli taką świadomość mieli - to kompletnie spieprzyli
                              to, co chcieli zrobić.

                              Jasne chyba jest, że mówiąc o potrzebie "nowego języka" nie mam na myśli podchwytywania dyskursu
                              obecnego teraz (to zrobiła Platforma, jak słusznie piszesz), a raczej - wypracowanie jakiejś nowej
                              formuły, bardziej atrakcyjnej, niż protekcjonalne i paternalistyczne bajdurzenie o tym, jak to my
                              świetnie wszystko wiemy. "Język" oczywiście nie tylko jako wypowiadane słowa, ale przede wszystkim
                              jako sposób myślenia o świecie. Choć często mi się zdaje, że to w zasadzie to samo.

                              Jeszcze raz: jeśli inteligencja dalej chce mówić tak, jak Unia Wolności, to może się pożegnać z
                              marzeniem o odgrywaniu jakiejkolwiek roli w dzisiejszej i przyszłej Polsce. Inteligencja się skończyła, i
                              trzeba się poważnie zastanowić, co z tym zrobić. Jak się zachować. Co powiedzieć. Gdzie spojrzeć. Ale
                              to już pewnie kiedy indziej - teraz idę "spojrzeć" na Durczoka.

                              i miłego wieczora Paniom życzę :)
                              • panidalloway I my Panu. nt 25.01.06, 22:14
                                • panidalloway Re: I my Panu. nt 26.01.06, 08:56
                                  Na pewno nie będzie, jak było, ale inteligencja jako cecha osobnicza i chęć
                                  rozwoju, ciekawość świata, w tym świata myśli, pozostanie. Lepper stara
                                  się coraz bardziej wyglądać na inteligenta, bo ten wzór jest nadal
                                  atrakcyjny. Ja wierzę we wnuki Leppera. I dlatego myślę, że Pan Donald Tusk
                                  nie powinien w swoich materiałach reklamowych pisać „Zobaczyłem w sejmie chore
                                  układy, więc założyłem Platformę”. Co prawda PO odniosła duży sukces, ale
                                  jest on trochę trudny do skonsumowania i warto się zastanowić dlaczego.
                                  Tak samo sądzę, że Pan Profesor Ryszard Legutko zbyt szybko uwierzył w zanik
                                  inteligencji, a w szczególności nie okazał szacunku swojej własnej
                                  inteligencji .
    • kataryna.kataryna Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 08:45
      Legutko trafia w sedno, choć z drugiej strony PO nie robi sobie krzywdy.
      Zamiast trudnego współrządzenia wybrał łatwą opozycyjność, która jest na
      dodatek świetną inwestycją w przyszłość. A współrządzenie z odnowionym SLD
      będzie na pewno łatwiejsze. Myślę, że pod taki scenariusz toczy się już teraz
      gra (na samodzielne rządy nie ma szans, na PO-PiS też nie a wiecznie w opozycji
      nie mogą być jeśli chcą przetrwać). Senator PO Jarosław Gowin mówi o
      perspektywie koalicji PO z SLD "To prawdopodobny scenariusz, któremu trudno
      byłoby się dziwić".
      • rekontra Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 08:56
        kataryna.kataryna napisała:

        > Legutko trafia w sedno, choć z drugiej strony PO nie robi sobie krzywdy.
        > Zamiast trudnego współrządzenia wybrał łatwą opozycyjność, która jest na
        > dodatek świetną inwestycją w przyszłość.

        nie wiem czy opozycyjność to jest najlepsza inwestycja PO, gdyż uważam, że PiS
        jednak dokona przełomu w Polsce. Nie uważasz, że dziwnym jest, że PiS jeszcze
        nie stracił poparcia? Po takim medialnym bombardowaniu?
        A koalicja PO - SLD ? Dwa dni temu napisałem, że byłoby to samobójstwo.
        Nie sądzę, że elektorat PO, mawet ten najmłodszy, był w stanie zaakceptować
        taką koalicją. Tak jak nie sądzę, że SLD był w stanie się odmłodzić - chyba, że
        kosztem poparcia.

        Bardzo cenię Gowina. Czy on mówił serio, że trudno byłoby się dziwić takiej
        koalicji? Czy mówił o odnowionym SLD ? Jaki był kontekst?

        • kataryna.kataryna Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 09:10
          rekontra napisał:

          > nie wiem czy opozycyjność to jest najlepsza inwestycja PO, gdyż uważam, że
          PiS
          > jednak dokona przełomu w Polsce. Nie uważasz, że dziwnym jest, że PiS jeszcze
          > nie stracił poparcia? Po takim medialnym bombardowaniu?



          Jestem nieufna wobec sondaży więc nie wiem jak to jest z tym poparciem dla
          PiSu. Nie wiem czy uda się dokonać jakiegoś przełomu bez poparcia w sejmie,
          zwłaszcza jak się ma przeciwko sobie zjednoczone siły nowej lewicy, niedoszłych
          koalicjantów, mediów i "autorytetów moralnych". A jest to inwestycja w tym
          sensie, że można niebiorąc za nic odpowiedzialności przez cztery lata siedzieć
          i krytykować, a jak ma się taką sympatię mediów to każdy grymas będą puszczać w
          świat. Więc pozycja PO jest bardzo wygodna bo potem można iść do wyborów pod
          hasłem walki z kaczyzmem i obrony demokracji a po wyborach stworzyć zgodną
          koalicję z SLD. Sojusz Olejniczak-Schetyna będzie o wiele bardziej zgodny niż
          Rokita-Kaczyński.



          > A koalicja PO - SLD ? Dwa dni temu napisałem, że byłoby to samobójstwo.
          > Nie sądzę, że elektorat PO, mawet ten najmłodszy, był w stanie zaakceptować
          > taką koalicją. Tak jak nie sądzę, że SLD był w stanie się odmłodzić - chyba,
          że
          >
          > kosztem poparcia.



          Też tak myślałam ale zmieniłam zdanie bo niby z kim ma Platforma tworzyć
          koalicję po wyborach? Myślisz, że można wejść dwa razy do tej samej rzeki i
          próbować sklecić PO-PiS? Nie wydaje mi się. Zwłaszcza, że na pytanie o
          przyszłego koalicjanta trzeba będzie odpowiedzieć już w kampanii wyborczej. Nie
          potrafię sobie wyobrazić innego scenariusza. Bo na to, że liderzy PO-PiSu pójdą
          po rozum do głowy i się dogadają przed wyborami to już nie wierzę.


          > Bardzo cenię Gowina. Czy on mówił serio, że trudno byłoby się dziwić takiej
          > koalicji? Czy mówił o odnowionym SLD ? Jaki był kontekst?


          Mówił serio.
          • rekontra Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 11:26
            kataryna.kataryna napisała:

            > Więc pozycja PO jest bardzo wygodna bo potem można iść do wyborów pod
            > hasłem walki z kaczyzmem i obrony demokracji a po wyborach stworzyć zgodną
            > koalicję z SLD. Sojusz Olejniczak-Schetyna będzie o wiele bardziej zgodny niż
            > Rokita-Kaczyński.

            Obrona demokracji przed Kaczyńskimi, to w jakiejkolwiek formie nie będzie
            najlepsze hasło na wybory. Spodziewam się, jak to mówią przeciwnicy "igrzysk",
            czyli kilka spektakularnych wydarzeń. A walka Ziobry z mafią już jest takim
            wydarzeniem. A czy Schetyna przetrwa kilka lat w pO ?

            > Też tak myślałam ale zmieniłam zdanie bo niby z kim ma Platforma tworzyć
            > koalicję po wyborach?


            Właśnie z piSem :) - chyba, że scena polityczna p[odzieli się na dwa obozy.

            > > koalicji? Czy mówił o odnowionym SLD ? Jaki był kontekst?

            > Mówił serio.

            O możliwości koalicji, sądzę, że on tego nie chciałby.





    • kropek_oxford Czy ty kazdego profesora z DEMENCJA myslisz tu 25.01.06, 08:47
      cytowac?
      • rekontra gusta 25.01.06, 08:58
        kropek_oxford napisał:

        > cytowac?

        ty gustujesz w profesorach z przeszłością. Bogatą na swój sposób przeszłością.

        • kropek_oxford A Legutko to wam wprost z USA spadl, ze 25.01.06, 13:25
          komuna niby nieskalany? Nie kpij: im osiol starszy, tym wiecej ma brudu za
          kopytami...
          Nb. Legutko na Zachodzie jest uwazany za MARKSISTE, mimo jego zainteresowan
          starozytniakami :))) Niemniej fakt: to chyba jedyny prawdziwy profesor w
          PiSuarze, bo reszta jakby od Rydzyka...
          • rekontra skąd takie info? gdzie przyłożyłeś ucho? 25.01.06, 14:51
            kropek_oxford napisał:

            > komuna niby nieskalany? Nie kpij: im osiol starszy, tym wiecej ma brudu za
            > kopytami...
            > Nb. Legutko na Zachodzie jest uwazany za MARKSISTE, mimo jego zainteresowan
            > starozytniakami :)))

            możesz powołać się na konkrety?
            • kropek_oxford Wrzuc go w google ;) 25.01.06, 14:55

    • bryt.bryt a moze ewenemencie PiS? 25.01.06, 09:40
      Bardzo latwo postawic teze odwrotna: jak to sie stalo, ze PiS chcialo koalicji,
      a za chwile juz jej nie chcial. Po slynnym przemowieniu Jarka w Sejmie mozna
      mowic, ze nigdy jej nie chcialo. Daloby sie znalezc mase innych argumentow na
      poparcie tej tezy.
    • kalak1 Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 09:49
      prof. Legutko jest typowym konserwatystą, który nie lubi sontaniczności i
      wolnej gry gospodarczej. Słabo się zna na ekonomii. Mam często poczucie, że
      bardzo chetnie wprowadziłby konserwatywne państwo "autorytarne".
      Lecz to wszystko mieści się gdzieś w przestrzenii publicznej, możliwe są debaty
      na temat porządanego krztałtu państwa.
      Ale takie besprecedensowe kłamstwa, spowodowane tanim, poltycznym interesem
      poprostu nie przystają konserwatywnemu profesorowi.
      To głosami Parti, którą wspiera wybrano przestępce na wicemarszałka, to PiS nie
      zwaczajać na obyczaj, tradycje (tak ważny dla konserwatysty)kugluje budżetem,
      nie dopuszcza wniosków posłów w trakcie obrad, utrzymuje patologiczny układ w
      Warszawie, gdzie nie ma prawowityhz władz.
      I na litość Boga, to nie PO, puszczało reklamówki ze znikającymi zabawkami,
      jedzeniem z lodówek i straszyło dziadkiem z wermachtu.
      to jest przykład jak działa polityka, ale autorytet ma się tylko jeden.
      • sam_sob Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 10:21
        Piszczysz tak, jakby Gołata Cię trafił, w znany sobie sposób - poniżej pasa.:))
        • panidalloway Ręce precz od Gołoty! 25.01.06, 10:34
          Proszę, oto następny przykład szkodliego krytykanctwa. Co chcesz osiągnąc
          poprzez insynuacje jakoby nasz wybitny sportowiec, z którego każdy prawdziwy
          Polak może być dumny, walił poniżej pasa? A poza tym obecnie liczy się
          skutecznośći. Lepiej dwa razy się zastanowić niż raz ją skrytykować.
        • kalak1 Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 10:47
          Za Rokitą: Taaaa..
        • sawa.com Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 10:52
          Odnoszę wrażenie, że jesteśmy świadkami bardzo glębokich zmian w społeczeństwie
          polskim. To o czym pisze Legutko i co obserwujemy to tylko wiry powierzchniowe.

          To nie geniusz Kaczyńskiego ustawia pionki na szachownicy politycznej. To co
          oglądamy to jest efekt zmian pokoleniowych. Zmian jakie zachodzą w samym
          społeczeństwie.

          Komuna odchodzi w zaświaty. I ta betonowa i ta światła - rewizjonistyczna - Bo
          to z rewizjonizmu brała się siła polityczna Kuronia i Michnika. Ale była
          równocześnie jak usychająca gałąź. Olejniczak i Napieralski (być może
          przekręciłam nazwisko ale nie pamietam dokładnie) nie mają tej siły jaką ma
          młoda gwardia PISowska. Bo ten trend ideologiczny nie jest atrakcyjny dla
          wchodzących w życie młodych Polaków. Geje, aborcja, walka z czarnymi to
          antypody życia społecznego.

          A tak a propos zmiana pokoleniowa PO Piskorski i inni została uwikłana w
          quasikorupcyjne układy i skompromitowana. PO musi szybko nadrobić tą stratę.
          • haen1950 Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 11:03
            sawa.com napisała:

            > Odnoszę wrażenie, że jesteśmy świadkami bardzo glębokich zmian w
            społeczeństwie
            >
            > polskim. To o czym pisze Legutko i co obserwujemy to tylko wiry
            powierzchniowe.

            Dobrze to podsumowałaś. Ci wszyscy od moherów już potrafią się posłużyć
            laptopami i komórkami ale w głowie ciagle 20 wiek. To formacja schyłkowa. Ten
            Legutko to klasyk gatunku.
          • panidalloway Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 11:34
            Byłoby fajnie, gdyby jakiś porządny i w miarę możliwości obiektywny naukowiec
            podjął próbę analizy zachodzących w społeczeństwie polskim zmian. To jest
            robota dla profesora.
            Przyznaję, że żal mi usychającej gałęzi rewizjonizmu, szczególnie, że była
            ostanimi czasy rżnięta, gięta i ciągnięta bez umiaru. Miała duży ładunek
            intelektualny i wolnościowy.
            Ciekawe ile przyjdzie nam czekać na rewizjonizm PiS-owski? Czy doczekamy
            czasów, w których podstarzały Ziobro lub jego syn będzie krytykował okres
            błędów i wypaczeń. Wyobrażm sobie tłum młodzieży protestującej przeciwko
            represjom wobec kolegi i pouczanej przez kogoś starszego i wiedzącego "Kochani
            przecież to wnuk Wassermana."
            • rekontra Panidalloway 25.01.06, 11:44



              sorki, ale całkowity brak miary rzeczy , analogia całkowicie chybiona :))

              ps. odpisałem powyżej

              panrekontra, nie panirekontra :)
              • panidalloway Re: Panidalloway 25.01.06, 11:56
                rekontra napisał:

                analogia całkowicie chybiona :))
                >
                Mam taka nadzieję, ale niestety nie pewność.
                >
                > panrekontra, nie panirekontra :)
                Wiem i pamietam, napisało mi sie przez nieuwagę
                • rekontra Re: Panidalloway 25.01.06, 12:06

                  panidalloway napisała:


                  > Mam taka nadzieję, ale niestety nie pewność.

                  Ja mam pewność.Możesz mnie rozliczać :))
                  Obydwaj Kaczyńscy mają życiorys, bez żadnego cienia. Sądzę, że życiorys z
                  korzeniami zbliżonymi do Twoich poglądów.

                  Czy podzielasz strach Rokity, gdy tenże budzi się o piątej rano :)))

            • sawa.com Przyszłośc nie jest taka mroczna 25.01.06, 11:52
              panidalloway napisała:

              > Byłoby fajnie, gdyby jakiś porządny i w miarę możliwości obiektywny naukowiec
              > podjął próbę analizy zachodzących w społeczeństwie polskim zmian. To jest
              > robota dla profesora.
              > Przyznaję, że żal mi usychającej gałęzi rewizjonizmu, szczególnie, że była
              > ostanimi czasy rżnięta, gięta i ciągnięta bez umiaru. Miała duży ładunek
              > intelektualny i wolnościowy.
              > Ciekawe ile przyjdzie nam czekać na rewizjonizm PiS-owski?

              SLD samo "przetupało" swoje 5 minut. Elektorat poszedł "po pałam".
              Roszczeniówka i konserwatyści do PIS.
              Moderna i liberalni do PO. Ja wierzę w pozytywną ewolucję PO. I mam nadzieję,
              ze to ta partia będzie wyznaczać kierunki głębokiej modernizacji państwa.
              • panidalloway Re: Przyszłośc nie jest taka mroczna 25.01.06, 11:58
                No przecież nie chodziło mi o SLD, a o Michnikowszczyznę i Kuroniadę.
                • sawa.com Re: Przyszłośc nie jest taka mroczna 25.01.06, 12:08
                  panidalloway napisała:

                  > No przecież nie chodziło mi o SLD, a o Michnikowszczyznę i Kuroniadę.

                  Nic na to nie poradzę. Przestają być trendy. Ale być może coś jednak ocaleje.
                  Jeśli Demokraci pozbędą się Frasyniuka (Belka na szczęście wybył za granicę,
                  natomiast profesora Hausnera warto zachować i słuchać w sprawach gospodarki) i
                  znajdą sobie mądrego charyzmatycznego przewódcę. To mają szansę na trzecią siłę
                  w państwie.
                  • panidalloway Re: Przyszłośc nie jest taka mroczna 25.01.06, 12:16
                    Dziękuję za pocieszenie. Ja tylko napisałam, że mi żal. Chciałam zademonstrować
                    raczej odwagę nie bycia trendy, niż snuć plany polityczne. Jeśli marzy mi się
                    jakaś formacja polityczna, to oczywiście nie prosta kontynuacja nurtu
                    rewizjonistycznego, ale zachowująca dlań i jego niegdysiejszych osiągnięć
                    pewien szacunek.
          • rekontra pozwolisz że się podpiszę 25.01.06, 11:42


            w liście do Kataryny chciałem napisać dokładnie to samo, o młodzieży, O
            Napieralskim i Olejniczaku, że nie ma zapotrzebowania na ten rodzaj
            "braku charyzmy", ale z brak czasu musiałęm się skracać :))

            idzie nowe, na lewicę eseldowską nie ma miejsca na scenie politycznej.

            • sawa.com Re: pozwolisz że się podpiszę 25.01.06, 11:56
              rekontra napisał:

              >
              >
              > w liście do Kataryny chciałem napisać dokładnie to samo, o młodzieży, O
              > Napieralskim i Olejniczaku, że nie ma zapotrzebowania na ten rodzaj
              > "braku charyzmy", ale z brak czasu musiałęm się skracać :))
              >
              > idzie nowe, na lewicę eseldowską nie ma miejsca na scenie politycznej.


              of course :)))
            • haen1950 Re: pozwolisz że się podpiszę 25.01.06, 14:16
              rekontra napisał:

              > idzie nowe, na lewicę eseldowską nie ma miejsca na scenie politycznej.

              Ależ ty krótko myślisz. Poczekaj parę miesięcy, dołączy Borowski i Władek
              Frasyniuk i ze swoim fałszywym socjalem i ostrym antyklerykalizmem
              zagospodarują co najmniej 20% rynku wyborczego. Senyszyn już dała próbkę przed
              głosowaniem budżetu. Tutaj konkurencji nie mają.
              • rekontra Re: pozwolisz że się podpiszę 25.01.06, 14:53
                haen1950 napisał:

                > rekontra napisał:
                >
                > > idzie nowe, na lewicę eseldowską nie ma miejsca na scenie politycznej.
                >
                > Ależ ty krótko myślisz. Poczekaj parę miesięcy, dołączy Borowski i Władek
                > Frasyniuk i ze swoim fałszywym socjalem i ostrym antyklerykalizmem
                > zagospodarują co najmniej 20% rynku wyborczego. Senyszyn już dała próbkę
                przed
                > głosowaniem budżetu. Tutaj konkurencji nie mają.

                jest miejsce na lewicę, w przyszłości mam nadzieję jakiegoś "nowoczesnego
                ugrupowania", ale lewica poeseldowska ma stały, kurczący elektorat betonowy :)
    • jackmal Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 11:04
      Przyznam, że przeczytałem tekst Legutki z zażenowaniem. Jakkolwiek sam jestem
      nastwienia konserwatywnego, nie wszystko co do tej pory publikował Legutko
      trafiało mi do przekonania. Niektóre tezy jak ta o konieczności bicia dzieci
      wołały raczej o pmstę do nieba i świadczyły o pewnym zapóźnienie poznawczym
      profesora. Niemniej pisał ciekawie i argumentował logicznie. Dlatego ten tekst
      jest tak powalający: zero argumentacji czysta propaganda. Na dokładkę gdyby w
      tym tekście zamienić nazwy PO i PiS, tekst nie stałby się nielogiczny. Co
      oznacza, że tezy w nim zawarte są nic nie warte. Legutko jest po prostu kolejna
      ofiarą mirażu "bycia u władzy", który niektórzy naukowcy po cichu hodują w
      serduszkach.
      • kalak1 Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 11:28
        Mam dokładnie takie same odczucia. Obecnie piszę prace z zakresu myśli
        politycznej i Legutko jest dla mnie trudnym "polemistą", natomiast szanował go
        jako "osobę z argumentami, której muszę się zmierzyć". Ten artykuł jest zwykłą
        bijatyką partyjną, w której brak zdrowego sceptycyzmu.
      • rekontra Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 11:46
        jackmal napisał:

        > Legutko jest po prostu kolejna ofiarą mirażu "bycia u władzy", który
        > niektórzy naukowcy po cichu hodują w serduszkach.

        argument nie do zbicia.

        ps. gdybyś więcej Legutki poczytał, to byś zobaczył że to jest cały czas ta
        sama osoba.
    • elfhelm Legutko jest teraz politykiem i to PiSu 25.01.06, 11:53
      więc jego ocena jest niewiele warta
      • rekontra Re: Legutko jest teraz politykiem i to PiSu 25.01.06, 11:57
        elfhelm napisał:

        > więc jego ocena jest niewiele warta

        nie chodzi o to, żebyś się zgadzał. Wystarczy że przemyślisz. A o faktach się
        nie dyskutuje, a Legutko podał trochę faktów.
        • elfhelm Re: Legutko jest teraz politykiem i to PiSu 25.01.06, 12:08
          Fakty :) Raczej własną ocenę sytuacji - odpowiadającą (czemu mnie to nie dziwi?)
          ocenie przedstawianej przez pretorian PiSu.
    • basia.basia Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... 25.01.06, 12:03
      Hmm... Prof. Legutko jeszcze nie tak dawno był zwolennikiem PO ale namówiony
      przez Jarosława Kaczyńskiego wystartował do Senatu z poparciem PiS no i mamy
      niezłą woltę!

      "Nie znam przykładu, by partia niemal koalicyjna stała się w ciągu kilku dni
      partią twardo opozycyjną wobec swojego niedawnego koalicjanta. Przykład ten
      wskazuje na sytuację z istoty swojej absurdalną. Pozostawanie w opozycji ma sens
      wyłącznie w przypadku zasadniczych różnic historycznych, programowych czy
      światopoglądowych. Różnic takich między PO i PiS nie ma, a te, które są, mają
      charakter drugorzędny bądź możliwy do załagodzenia, kompromisu lub współistnienia."

      Pierwsze zdanie łatwo da się zastosować także do PiS. Ja twierdzę, że obie
      partie szykowały się do zgodnej koalicji przez długi czas a wszystko się
      zmieniło nagle i niespodziewanie gdy PiS w czasie kampanii wziął się do
      zwlczania PO. W miejsce dyżurnego wroga (PZPR i następcy) podstawiona została
      Platforma. Sklerozy jeszcze nie mam i pamiętam z jakim niedowierzaniem oglądałam
      tę zmianę.

      Legutko pisze, że to co się stało miałoby sens "w przypadku zasadniczych różnic
      historycznych, programowych czy światopoglądowych". Otóż PiS wziął się do
      udowadniania wyborcom, że PO od zawsze wspierało obóz czerwono-różowy i dalej
      zamierza to robić i ma wsparcie nawet Urbana! A z Tuska zrobili stronnika
      interesów Niemieckich. Nie dość na tym! Zastosowali zabieg z podziałem Polski na
      liberałów (be) i socjałów (cacy), którzy szybko zostali zastąpieni zwolennikami
      solidarności społecznej. Ilustracją były te pluszaki, puste lodówki itp.
      A światopogląd? My jesteśmy prawdziwi Polacy, katolicy, patrioci a oni dbają
      tylko o kasę, bezideowcy itp.

      Myślałam sobie, że to gry wyborcze, że to minie po wyborach ale nie minęło!
      Bo moment wygrania wyborów parlamentarnych zapewne doprowadził do konstatacji,
      że metoda jest dobra i są duże szanse na wygranie również prezydenckich.
      Kontynuowano więc obrzydzanie społeczeństwu ewentualnego koalicjanta. Tym razem
      położono nacisk na straszenie niebezpieczeństwem wzmacniania czy konserwowania
      czerwono-różowego układu w wykonaniu prezydenta z PO.
      I udało się.

      A na poziomie dogadywania się w sprawie wspólnego rządu zaczęły się schody.
      Jarosław zaczął grać na czas (do wyborów prezydenckich): sracił ochotę na
      premierostwo, bo to mogłoby osłabić szanse Lecha. Wskazał na Marcinkiewicza
      i zapewnił, że to nie jest osoba tymczasowa lecz poważny kandydat na premiera,
      który będzie całkowiecie samodzielny jak już nim zostanie.
      Usłyszeliśmy, że PiS żąda wskazania kandydatury marszałka i ludzi do rządu.
      Wskazano. Marcinkiewicz złożył Rokicie wizytę w domu a u Olejnik wyrażał
      satysfakcję z porozumienia między panami - mówił, że Rokita będzie wice a PO
      będzie miało połowę ministrów i marszałka Sejmu. Już na drugi dzień Dorn
      (również u Olejnik) jął zawracać Wisłę kijem! Powiedział, że nic nie jest pewne,
      bo PO może mieć marszałka ale tylko pod warunkiem dościa do koalicji z PO!
      W chwilę potem okazało się, że Komorowski nie może być marszałkiem, bo śmiał
      powiedzieć w dzień ogłoszenia wyników wyborów "Szkoda Polski". I od tej chwili
      stał się "ratlerkiem" (cyat z Dorna). Czyli kontynuacja epitetów.

      Expose-bis, wygłoszone przez Jarosława w Sejmie przed wotum dla Marcinkiewicza
      nie pozostawia złudzeń, że PO to jest SLDbis i wszystko co najgorsze. Schody się
      wydłużają znacznie. A PO zaczyna walczyć z przyprawianiem mu gęby.

      Ja, jak większość Polaków, miałam nadzieję na tę koalicję - na to, że PiS będzie
      reformował instytucje państwa a PO zajmie się gospodarką, zwalczaniem bezrobocia
      itd. Ale coraz bardziej było widać, że wejście PO do koalicji nie gwarantuje
      wcale, że PO będzie mogła realizować swoje pomysły na pchnięcie Polski do
      przodu, bo PiS nie akceptuje tych pomysłów, ma własne. Na dodatek zaczęły się
      szepty, że w PO są ludzie, którzy mają coś na paznokciami (wiadomo, mnóstwo
      przedsiębiorców, którzy się dorobili na lewych układach, zawłaszczaniu majątku
      państwowego). Punkt krytyczny został przekroczony i od tej chwili PO zaczęło
      protestować przeciwko skupieniu w rękach PiS całego aparatu ścigania i wcale się
      nie dziwię! Zamiary były czytelne; bierzemy Was do rządu ale nie podskakujcie,
      bo wyciągniemy kwity! Nawiasem mówiąc dlaczego PiS nie nie wyciągnął tych kwitów
      w trakcie kamapanii? Nie poinformował społeczeństwa o tym, że w PO są
      przestępcy?

      I było coraz gorzej. Żenujące przepychanki z wyborem marszałka i wice przy
      pomocy łamania regulaminu Sejmu, rozwleczenia pierwszego posiedzenia na 2
      tygodnie, kupczenia z SO i LPR w celu przeforsowania na marszałka Sejmu osoby
      z PiS. Ceną był wybór do Trybunału Stanu podejrzanych person np. z SO przy tym
      kolejny raz złamano regulamin Sejmu (nie odbyła się żadna debata na temat
      kandydatur! Nie upłynęło wymaganych 7 dni, by opinia publiczna mogła się
      zapoznać z kandydaturami!). W tempie superekspresowym PiS doprowadził do zmiany
      ustawy o KRRiT (również z pogwałceniem regulaminu i dobrych obyczajów), próbował
      przeforsować zmianę ordynacji samorządowej, by namaścić swojego kandydata na
      prezydenta. Wcale się nie dziwę, że PO postanowaiła pokazać, że nie jest besilna
      wobec panoszenia się PiS!

      No i budżet, który - jak to teraz doskonale widać - był narzędziem szantażu i
      dalej jest. "Czarne" dni w Sejmie - próba przesunięcia czytania ustawy tak, by
      nie zdążyć z uchwaleniem i znowu łamanie regulaminu! I jeszcze gorzej - próba
      zawieszenia prac Sejmu oraz zakaz pracy dla wszystkich komisji sejmowych - to
      już zupełne bezprawie, bo od momentu powstania komisji to one same układają swój
      program pracy, zwołują swoje posiedzenia i marszałkowi nic do tego! A terminarz
      prac Sejmu ustalany jest na parę miesięcy i ogłaszany na stronach sejmowych!

      Patrzę sobie na to wszystko i myślę, że partia która ma na sztandarach prawo i
      sprawiedliwość demonstruje co po chwilę, że prawo traktuje instrumentalnie a ze
      sprawiedliwością nie ma to wiele wspólnego zważywszy, że w wyborach dostała 27%
      a całą resztę traktuje jakby ta reszta nie pochodziła z wolnych wyborów.
      Szantażuje to jednych to drugich, rozgrywa jednych przeciw drugim, oczernia
      przeciwnków posługując się pomówieniem, nie wyłączając diagnoż zaczerpniętych z
      psychiatrii! A uprawiając bezprawie w Sejmie doprowadziła do tego, że organ
      konstytucyjny (KRRiT) nie działa 3 tygodnie a Warszawą rządzi urzędnik, który
      nie ma do tego żadnego prawa!

      To jak tak ma wyglądać odnowa, rewolucja moralna itp. to ja dziękuję:( Czarno to
      widzę, bo się obawiam, że zagrywki z łamaniem prawa będą kontynuowane i nawet
      gdy będą miały na celu jakieś "dobro" to metody do jego osiągnięcia zepsują zbyt
      wiele! Zagrywki PiS kompromitują polski parlamentaryzm. Kompromitują proces
      stanowienia prawa a przecież to wymiar sprawiedliwości jest naszą największą
      bolączka!!!

      Niechże będą te nowy wybory, niech PiS ma większość i niech rządzi! Dzięki temu
      nie będzie się musiało uciekać do niezgodnych z prawem i wrednych metod! Będzie
      robiło, co będzie chciało a opozycja będzie wykonywała swoją rolę i patrzyła
      obozowi rządowemu na ręce aż do nowych wyborów, które pokażą jak społeczeństwo
      ocenia rządy PiS i jeśli werdykt będzie na "źle" to jest alternatywa!!!
      Z tego punktu widzenia patrząc widać, że wyniszczanie PO jest grubym błędem, bo
      opozycja jest wbudowana w system demokratyczny i być musi!
      • karlin Ale długi post....... 25.01.06, 12:08
        Cieszysz się, że PO nie poszło na "ustępstwa" wobec tak wrednego
        pseudokoalicjanta, prawda?

        :)
        • basia.basia Re: Ale długi post....... 25.01.06, 12:20
          karlin napisał:

          > Cieszysz się, że PO nie poszło na "ustępstwa" wobec tak wrednego
          > pseudokoalicjanta, prawda?
          >
          > :)

          Cieszyć to nieodpowiednie słowo. Uważam, że koalcja w tym stanie rzeczy nie jest
          możliwa i wolę, by jedna z tych partii była opozycją. Nie ma się co oszukiwać,
          że ta koalicja jest możliwa.

          A tak w ogóle to ja nie dam sobie wmówić, że gdyby wybory wygrała PO to nie
          zajęłaby się naprawą instytucji państwa, walką z korupcją itd. tylko
          konserwowałaby zastany układ i dbałaby tylko o to, żeby ludzie z PO napchali
          sobie kieszenie kosztem całego społeczeństwa.
          • karlin Re: Ale długi post....... 25.01.06, 12:23
            Wiem, że sobie nie dasz wmówić.

            Przecież właśnie z woli walki z korupcją wynikały żądania PO, aby PIS oddał jej
            także resorty siłowe.



      • rekontra Basiu 25.01.06, 12:08
        basia.basia napisała:

        > Hmm... Prof. Legutko jeszcze nie tak dawno był zwolennikiem PO ale namówiony
        > przez Jarosława Kaczyńskiego wystartował do Senatu z poparciem PiS no i mamy
        > niezłą woltę!

        Co masz na potwierdzenie tego tezy? Jaka Wolta.

        zanim przejdę do lektury pozostałej części listu.
        O ile ja znam jego poglądy, to wydaje mi się mało prawdopodobne, że poważnie
        ktoś mógł widzieć go w PO. Czyżby PO tak zmieniło program liberalny?

        :)
        • basia.basia Re: Basiu 25.01.06, 12:27
          rekontra napisał:

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Hmm... Prof. Legutko jeszcze nie tak dawno był zwolennikiem PO ale namówi
          > ony
          > > przez Jarosława Kaczyńskiego wystartował do Senatu z poparciem PiS no i m
          > amy
          > > niezłą woltę!
          >
          > Co masz na potwierdzenie tego tezy? Jaka Wolta.

          Chciałabym, żeby ktoś zapytał Legutkę co on sądzi o sposobach stanowienia prawa
          przez PiS i co sądzi o sposobie sprawowania funkcji przez marszałka Jurka.
          Zobczyłbyś wówczas, żeby się wykręcał od odpowiedzi. Legutko jest nowoczesnym
          konserwatystą a to nie oznacza jedynie poszanowania tradycji, patriotyzmu,
          kościoła katolickiego (w przypadku polskiego konserwatysty) ale również
          poszanowanie dla instytucji państwa oral liberalizm gospodarczy! Jego poglądy
          zbieżne są z poglądami Rokity - także konserwatysty i propaństwowca.

          >
          > zanim przejdę do lektury pozostałej części listu.
          > O ile ja znam jego poglądy, to wydaje mi się mało prawdopodobne, że poważnie
          > ktoś mógł widzieć go w PO. Czyżby PO tak zmieniło program liberalny?
          >
          > :)
          • kalak1 Re: Basiu 25.01.06, 13:06
            Też napisałem to wyżej, ale z tym liberalizmem gospodarczym to bym uważał.
            "spór o kapitalizm" Legutki pokazuje raczej nie ufność wobec
            instytucji "wolnego rynku".
            • basia.basia Re: Basiu 25.01.06, 13:19
              kalak1 napisała:

              > Też napisałem to wyżej, ale z tym liberalizmem gospodarczym to bym uważał.
              > "spór o kapitalizm" Legutki pokazuje raczej nie ufność wobec
              > instytucji "wolnego rynku".

              Neoliberalizm nie polega na wolnej amerykance! Akceptuje pewne regulacje, które
              nie dopuszczają do wyzyskiwania ludzi i stąd np. w większości krajów zachodnich
              negocjowana jest najniższa stawka wynagrodzenia, są kodeksy pracy i wiele innych
              rozwiązań przejętych z socjalizmu. W Anglii np. wszystkie lekarstwa dla dzieci
              są bezpłatne. U nas właściciele np. hipermarkeów traktują swoich pracowników jak
              niewolników i państwo powinno było już dawno w to wkroczyć!
              • kalak1 Re: Basiu 25.01.06, 13:36
                To, że neoliberalizm, nie jest wolną amerykanką to wiem. Pytanie zawsze
                pozostaje o te "pewne regulacje", które to .....
                Płaca minimalna jest na przykład jedynie przeszkodą w zmniejszaniu bezrobocia i
                poszerza szarą strefę. A co do kodeksów to zgoda, lecz znów pozostaje pytanie o
                konkretne regulacje.
                Jak mielibyśmy taki zakres swobód gospodarczych, jak w państwach anglosaskich,
                to stać by nas było na "darmowe" leki dla dzieci. Choć jak dobrze wiemy darmowe
                to one nie są. Basiu nie ma obiadu za darmo. Ktoś za niego płaci.
                A co do pracowników w hipermarketach to dopóki nie spadnie bezrobocie, to się
                nie poprawi standard pracy ani osób pracujących w marketach, ani osób
                pracujących u polskich małych sklepikarzy, gdzie kobiety pracują w jeszcze
                gorszych warunkach, bo nie jednokrotnie w zimnie, bez dostępu do toalety i po
                kilkanaście godzin dziennie (przyglądam się pracy w takich sklepikach)
      • iza.bella.iza Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... 25.01.06, 12:11
        Bardzo dobrze posumowałaś "dorobek" PiS z ostatniego półrocza. Świetny tekst:)
      • rekontra błędna chronologia i błędne założenie 25.01.06, 12:18
        basia.basia napisała:


        przeczytałem wszystko :))

        błędna chronologia jaką zastosowałaś i błędne odczytanie intencji Kaczyńskiego
        powoduje, że muszę stwierdzić że nie masz racji :))

        Kaczynski chciał koalicji z Tuskiem i jest to jedyna dobra koalicja.
        • iza.bella.iza Brak argumentów 25.01.06, 12:26
          rekontra napisał:


          > przeczytałem wszystko :))
          >

          Ale sukces:))


          > błędna chronologia jaką zastosowałaś i błędne odczytanie intencji
          Kaczyńskiego
          > powoduje, że muszę stwierdzić że nie masz racji :))


          A ja musze stwierdzić, że nie potrafisz wykazać błedów, o których piszesz, więc
          twój wniosek jest bezwartościowy.

          > Kaczynski chciał koalicji z Tuskiem i jest to jedyna dobra koalicja.

          Niektórzy twierdzą, że Kaczyński jest genialnym strategiem politycznym.
          Dlaczego więc nie potrafił doprowadzić do koalicji, o której według ciebie
          marzył?
          • rekontra i tutaj się różnimy 25.01.06, 12:32
            iza.bella.iza napisała:

            > rekontra napisał:
            >
            >
            > > przeczytałem wszystko :))

            > Ale sukces:))

            tekst jak na standardy forumowe - sam czasmi dużo piszę - był długi jak
            zauważył Karlin. Chciałem zaakcentować, że przeczytałęm wszystko z uwagą, a nie
            po prostu się nie zgodzić. Dlatego napisałem tak a nie inaczej :)

            > A ja musze stwierdzić, że nie potrafisz wykazać błedów, o których piszesz,
            więc
            > twój wniosek jest bezwartościowy.

            łatwo bym wskazał różnice w chronologii, w tym co było przyczyną a co skutkiem.

            > Niektórzy twierdzą, że Kaczyński jest genialnym strategiem politycznym.
            > Dlaczego więc nie potrafił doprowadzić do koalicji, o której według ciebie
            > marzył?

            napisałem marzył ??? i tutaj się różnimy, ja piszę bardzo precyzyjnie. A
            Kameralna nie słynęła z darmowych obiadków, a z czego innego.
            Pisarze i stalinizm to mój konik :))
            • iza.bella.iza Nadal brak argumentów 25.01.06, 12:37
              rekontra napisał:

              > łatwo bym wskazał różnice w chronologii, w tym co było przyczyną a co
              skutkiem.

              No, to czemu tego nie zrobisz skoro to takie łatwe?

              > napisałem marzył ??? i tutaj się różnimy, ja piszę bardzo precyzyjnie.

              Chcieć i marzyć to wyrazy bardzo bliskoznaczne. Twoja "precyzja" w tym
              przypadku jest zwykłą upierdliwością.


              > A Kameralna nie słynęła z darmowych obiadków, a z czego innego.

              To temat z innego wątku. Nie wiem po co go tu przywlokłeś.


              > Pisarze i stalinizm to mój konik :))

              Ale wymądrzasz się również na inne tematy, nawet jak ci argumentów brak.
              • rekontra żartujesz, prawda ?? 25.01.06, 12:42
                iza.bella.iza napisała:

                > No, to czemu tego nie zrobisz skoro to takie łatwe?


                piszę jedną ręką, a drugą robię coś innego. Czyli brak czasu :)) Ale może, przy
                innej okazji.

                > Chcieć i marzyć to wyrazy bardzo bliskoznaczne. Twoja "precyzja" w tym
                > przypadku jest zwykłą upierdliwością.

                żartujesz, prawda ? :))))

                według mnie jest to odległość kosmiczna, mierzona w latach świetlnych :)


                > > A Kameralna nie słynęła z darmowych obiadków, a z czego innego.

                > To temat z innego wątku. Nie wiem po co go tu przywlokłeś.

                przepraszam, więcej nie będę.


                > > Pisarze i stalinizm to mój konik :))
                >
                > Ale wymądrzasz się również na inne tematy, nawet jak ci argumentów brak.

                sorki, ale brak logiki w tym spostrzeżeniu :))
                • iza.bella.iza Z tobą się nie da rozmawiac poważnie. 25.01.06, 12:49
                  rekontra napisał:

                  > iza.bella.iza napisała:
                  >
                  > > No, to czemu tego nie zrobisz skoro to takie łatwe?
                  >
                  >
                  > piszę jedną ręką, a drugą robię coś innego. Czyli brak czasu :)) Ale może,
                  przy innej okazji.

                  Jak się nie ma czasu, to się nie rozpoczyna poważnej polemiki. Ale ty nie
                  jesteś poważny:)


                  > > Chcieć i marzyć to wyrazy bardzo bliskoznaczne. Twoja "precyzja" w tym
                  > > przypadku jest zwykłą upierdliwością.
                  >
                  > żartujesz, prawda ? :))))
                  >
                  > według mnie jest to odległość kosmiczna, mierzona w latach świetlnych :)


                  A według słownika wyrazów bliskoznacznych jest tak, jak napisałam.


                  > > Ale wymądrzasz się również na inne tematy, nawet jak ci argumentów brak.
                  >
                  > sorki, ale brak logiki w tym spostrzeżeniu :))


                  Sorki, ale byłoby lepiej gdybyś spróbował wykazać ten brak logiki a nie pisać
                  jedną ręką, a drugą robić coś innego.


                  p.s. nie zamierzam dalej bić tutaj z tobą piany, tym bardziej, że jak
                  twierdzisz nie masz czasu:)


                  • rekontra również Michnik jest moim konikiem 25.01.06, 15:12
                    iza.bella.iza napisała:


                    > Jak się nie ma czasu, to się nie rozpoczyna poważnej polemiki. Ale ty nie
                    > jesteś poważny:)

                    a co nas goni?

                    > A według słownika wyrazów bliskoznacznych jest tak, jak napisałam.

                    aż sprawdzę :)
                    no chyba jednak nie jest, zajrzyj do słownika czym jest marzenie :))
                    i czym się je je :)


                    > Sorki, ale byłoby lepiej gdybyś spróbował wykazać ten brak logiki a nie pisać
                    > jedną ręką, a drugą robić coś innego.

                    służę uprzejmie. Napisałem, zresztą zgodnie z prawdą, że:
                    "Pisarze i stalinizm to mój konik :)) "

                    na to Ty napisałaś:

                    > Ale wymądrzasz się również na inne tematy, nawet jak ci argumentów brak.

                    i brak jest w tym logiki. Poczynając od tego, że można mieć wiele koników - ja
                    mam wiele, rozlicznie z komunizmem, ukąszenie heglowskie intelektualistów, ich
                    współpraca ze stalinizmem, rodowód opozycji, również Michnik jest moim konikiem
                    i wiele innych. Mam prawo? A gdyby nic nie było takiego, co mógłbym nazwać
                    konikiem, to co z tego wynika?

                    Nawet gdybym miał tylko jednego konika, czy logicznym jest zabranianie
                    mi "wymądrzanie się na inne tematy" ? A kto decyduje co jest wymądrzaniem się,
                    a co nie jest?

                    A logiczny jest Twój zarzut, że wymądrzam się NAWET jak mi brak argumentów?
                    Po pierwsze, cóż w tym zdaniu poczyna wyraz "nawet" ? A po drugie, czymże jest
                    argument? Chcesz bym napisał, że wszystko jest argumentem? Nawet moje
                    wewnętrzne przekonanie, nie poparte faktami, a wyłącznie obserwacją?
                    A kto stwierdzi, czy coś jest argumentem, czy też nie?
                    A czymże w końcu jest forum?

                    Czyli doliczyliłem się co najmniuej trzech alogiczności :)))

                    > p.s. nie zamierzam dalej bić tutaj z tobą piany, tym bardziej, że jak
                    > twierdzisz nie masz czasu:)


                    w danym momencie nie mam czasu, patrz zarzut powyżej :))

                    To że piszę na forum, a przede wszystkim czytam, świadczy o tm, że z tym czasem
                    nie jest tak źle. Przede wszystkim forum słuyży do tego, by się szybko
                    dowiedzieć co się ważnego wydarzyło.

                    pozdrawiam, rozchmurz się :))
                    • iza.bella.iza w zdaniu nie ma logiki:) 25.01.06, 18:10
                      zdania są logiczne lub nie, a jeśli są logiczne to mogą być albo prawdziwe,
                      albo fałszywe. Nie ma czegos takiego jak zdanie, w którym nie ma logiki.:)

                      I to było na tyle:)))))
                      • rekontra nie ma czegoś takiego Izo :) 25.01.06, 22:53
                        iza.bella.iza napisała:

                        > zdania są logiczne lub nie, a jeśli są logiczne to mogą być albo prawdziwe,
                        > albo fałszywe. Nie ma czegos takiego jak zdanie, w którym nie ma logiki.:)
                        >
                        > I to było na tyle:)))))

                        kobieca logika :))
                        gdzie napisałem o zdaniu "w którym nie ma logiki" ?

                        Izo, pisałem o konikach, prawdaż? ale są "rzeczy" które nie są moimi konikami :)
                        Zdaje się, że wkroczyłaś na teren całkowicie Ci obcy, by nie powiedzieć
                        nieprzyjazny Twojej kobiecej logice, która pozwala Ci być doskonałą
                        dyskutantką, ale czasami alogiczną :))

                        Po pierwsze Izo, nie napisałem zdania " w tym zdaniu nie ma logiki".
                        Najpierw napisałem o "braku logiki w tym spostrzeżeniu" (Twoim spostrzeżeniu),
                        a potem napisałem o braku logiki w tym co napisałaś. A następnie po króciutkiej
                        analizie tego co napisałaś, stwierdziłem z ubolewaniem, albo z uśmiechem :)),
                        że doliczyłem się trzech alogiczności.
                        Możemy podsykutować o alogicznościach w Twojej wypowiedzi, czyli
                        nierespektowaniu przez Ciebie zasad poprawnego myślenia, wnioskowania:)

                        ale zakończyłaś, "i to by było na tyle" :))

                        ps. Dałaś krótki wykład :), a więc odniosę się również merytorycznie -
                        Jeżeli chodzi o zdanie logiczne, czy nie jest takim zdanie - Czy byłaś dzisiaj
                        na spacerze z psem? Czym innym jest "zdanie w sensie logicznym".
                        Pewnie zajrzałąś do wikipedii by się upewnić, czy jak to się "tam" nazywa.
                        Ostatnio ktoś próbował dyskutować o KORze, powołując się na informacje tam
                        zawarte. To tak, jakby próbował opisywać stosunki polsko-sowieckie w czasie II
                        wojny po oglądnięciu Czterech pancernych i psa, albo perypetii Hansa Klossa.
                        Wracając do milszych analogii, czy potrafiłby ktoś murzynowi na saharze w samo
                        południe opisać płatek śniegu? :))

                        Natomiast prawdziwość i fałszywość zdań :) - zapewne myślisz o zdaniach w
                        sensie logicznym a nie gramatycznym, czyli zdań oznajmujących.
                        Również nie jest to taka prosta sprawa, bierzesz zdanie, orzekasz, prawda czy
                        fałsz, gdyż w zaleźności od tego w jaki sposób je wartościujemy (w jaki sposób -
                        czytaj - na jakiej drodze dochodzimy do tego, czy są prawdziwe czy fałszywe)
                        tak je możemy zaklasyfikować.
                        Np. zdaniem analitycznym jest zdanie - trójkąt ma trzy boki, a jakim zdaniem,
                        będzie takie - trójkąt ma cztery boki?
                        a zdanie syntetyczne - "dyskutujemy na forum" :)
                        A co powiesz o zdaniu, masz rację lub nie masz racji :)))
                        Nie chcę byś pomyślała, że się wymądrzam (od tego się zaczęło ta wymiana zdań,
                        na swoje nieszczęście stwierdziłem brak logiki w tym co napisałaś, a następnie
                        że zawarłaś w swoim spostrzeżeniu trzy alogiczności :)))
                        ps.2. a co powiesz o zdaniu, ponieważ Staś jest wyższy od Nel, więc Nel jest
                        wyższa niż Staś :)) prawda, fałsz, a jak tam z logiką. Może teraz byś napisała,
                        że w tym zdaniu nie ma logiki? i zakończę ten list tym dylematem, zadając
                        jednakże pytanie, czy to jest dylemat, a jeżeli tak to w jakim sensie? :))
                        Nie pisz że się wymądrzam, raczej czytaj list z uśmiechem.
                        Bądż lub nie bądź ostrożna:))
                        • iza.bella.iza Re: nie ma czegoś takiego Izo :) 26.01.06, 10:57
                          rekontra napisał:


                          > Izo, pisałem o konikach, prawdaż? ale są "rzeczy" które nie są moimi
                          konikami :
                          > )
                          > Zdaje się, że wkroczyłaś na teren całkowicie Ci obcy, by nie powiedzieć
                          > nieprzyjazny Twojej kobiecej logice, która pozwala Ci być doskonałą
                          > dyskutantką, ale czasami alogiczną :))


                          Typowa "szownistyczna męska świnia", jak nazywją seksitów wojujące feministki:)


                          > Po pierwsze Izo, nie napisałem zdania " w tym zdaniu nie ma logiki".
                          > Najpierw napisałem o "braku logiki w tym spostrzeżeniu" (Twoim
                          spostrzeżeniu),
                          >
                          > a potem napisałem o braku logiki w tym co napisałaś. A następnie po
                          króciutkiej
                          >
                          > analizie tego co napisałaś, stwierdziłem z ubolewaniem, albo z uśmiechem :)),
                          > że doliczyłem się trzech alogiczności.


                          To tylko tobie się tak wydaje. Nie przekonałeś mnie swoją typowo męską logiką.


                          > Możemy podsykutować o alogicznościach w Twojej wypowiedzi, czyli
                          > nierespektowaniu przez Ciebie zasad poprawnego myślenia, wnioskowania:)
                          >
                          > ale zakończyłaś, "i to by było na tyle" :))


                          Zakończyłam rozmowę z tobą już wcześniej, ale ty tego nie raczyłeś zauważyć.


                          > ps. Dałaś krótki wykład :), a więc odniosę się również merytorycznie -
                          > Jeżeli chodzi o zdanie logiczne, czy nie jest takim zdanie - Czy byłaś
                          dzisiaj
                          > na spacerze z psem? Czym innym jest "zdanie w sensie logicznym".
                          > Pewnie zajrzałąś do wikipedii by się upewnić, czy jak to się "tam" nazywa.

                          Na pewno nie masz pojęcia co robię i kiedy. A swoim małostkowym
                          protekcjonalizmem obnażasz mizerię własnego charakteru. A argumentów do obrony
                          tego, co napisałaś w pierwszym poscie, od którego zaczęła się nasza "dyskusja"
                          jak nie miałeś, tak nie masz.


                          > Wracając do milszych analogii, czy potrafiłby ktoś murzynowi na saharze w
                          samo
                          > południe opisać płatek śniegu? :))

                          A czy ty potrafiłbyś wreszcie uzasadnić swoją opinię na temat postu Basi,
                          zamist tracić czas na nikomu niepotrzebne wykłady? Jak będę chciała poczytać o
                          logice to zajrzę do Ajdukiewicza.

                          > Nie chcę byś pomyślała, że się wymądrzam

                          Za późno, kochany - już tak pomyślałam parę postów temu.



                          > Nie pisz że się wymądrzam, raczej czytaj list z uśmiechem.

                          Niestety, bardzo mi przykro, ale inaczej nie da się nazwać tego, co czym
                          popisałeś w tym wątku.

                          > Bądż lub nie bądź ostrożna:))

                          Zanim odpiszesz mi bądź nie opiszesz weź pod uwagę, że ja już po raz trzeci
                          kończę rozmowę z tobą w tym wątku. Po raz trzeci i ostatni.
                          Pa:)
                          • rekontra Re: nie ma czegoś takiego Izo :) 26.01.06, 13:29
                            iza.bella.iza napisała:


                            > Typowa "szownistyczna męska świnia", jak nazywją seksitów wojujące
                            feministki:)

                            czy eksstalinówka Janion jest zaliczana do wojujących seksistek?
                            Jeżeli tak, to superkowo. Ale i tak to zdanie źle świadczy o tbie :((

                            > Zakończyłam rozmowę z tobą już wcześniej, ale ty tego nie raczyłeś zauważyć.

                            na czym polega zakończenie rozmowy na forum? na tym, że ty napiszesz ostatni
                            list, czy ja? Czy dwa listy wstecz zakończyłaś rozmowę? czy nie powędrowałaś o
                            jeden list za daleko? o jedno sformułowanie?
                            Napisałem Izobello, to nie jest twój teren, źle się na nim czujesz :))

                            ps. a jeżeli chodzi o początek sporu,łatwo go odszukasz. Bestronności ci życzę.
        • basia.basia Re: błędna chronologia i błędne założenie 25.01.06, 12:29
          rekontra napisał:

          > basia.basia napisała:
          >
          >
          > przeczytałem wszystko :))
          >
          > błędna chronologia jaką zastosowałaś i błędne odczytanie intencji Kaczyńskiego
          > powoduje, że muszę stwierdzić że nie masz racji :))
          >
          > Kaczynski chciał koalicji z Tuskiem i jest to jedyna dobra koalicja.


          Oczywiście, że chciał! Do pewnego momentu; do mometu gdy się zorientował, że
          może rządzić z koalicjantem, któremu narzuci swój program ale się przeliczył!
          • basia.basia Re: błędna chronologia i błędne założenie 25.01.06, 12:32
            basia.basia napisała:

            >
            > Oczywiście, że chciał! Do pewnego momentu; do mometu gdy się zorientował, że
            > może rządzić z koalicjantem, któremu narzuci swój program ale się przeliczył!

            Takiej właśnie koalicji chciał. Wcześniej liczył się z tym, że programy obydwu
            partii muszą być skorygowane tak, by wypracować program wspólny. Ale od wygrania
            wyborów grał na to, by zmusić potencjalnego koalicjanta do przyjęcia swojego
            programu i to jest jego wielki błąd!
          • rekontra wymowa artykułu Legutki 25.01.06, 12:34
            basia.basia napisała:


            > Oczywiście, że chciał! Do pewnego momentu; do mometu gdy się zorientował, że
            > może rządzić z koalicjantem, któremu narzuci swój program ale się przeliczył!

            uważam, że w dalszym ciągu chce. Lech bardzo, a Jarek perspektywicznie też.
            Sojusz z LPR to taktyka (o Lepperze nie mówię, to konieczność), a strategia to
            sojusz z PO.

            W dalszym ciągu jestem za. Wymowa artykułu Legutki też jest taka.
            • basia.basia Re: wymowa artykułu Legutki 25.01.06, 12:59
              rekontra napisał:

              > uważam, że w dalszym ciągu chce.

              Uważam, że już nie. Mają szansę na stabilną większość w wyniku przyśpieszonych
              wyborów i do tego dążą. Jestm przekonana na 99%, że nowe wybory będą wkrótce.

              Lech bardzo, a Jarek perspektywicznie też.
              > Sojusz z LPR to taktyka (o Lepperze nie mówię, to konieczność), a strategia to
              > sojusz z PO.
              >
              > W dalszym ciągu jestem za. Wymowa artykułu Legutki też jest taka.

              Jest ale tego się nie da zrobić. A ja też byłabym za gdyby nie niektóre pomysły
              PiS i tak np. uważam, że CBA to gruby błąd, bo są inne sposoby i skuteczne.
              Błędem jest również postępowanie z KRRiT, można to było rozwiązać inaczej
              (obiecywano, że to ciało zostanie w ogóle zlikwidowane, bo jest zbędne) a
              wczoraj się okazało, że przy zmniejszeniu liczby członków i odebraniu radzie
              kilku zadań zwiększa się jej budżet! A nie wiemy co jeszcze nas czeka. Myślę,
              że PO nie zgodziłaby się na wiele pomysłów PiS i w rządzie stale by iskrzyło
              i to by się i tak rozleciało. Poza tym czas pokazał, że PiS nie posiada dobrych
              kadr. Urząd warszawski został na przykład prawie sparaliżowany, bo wszyscy
              urzędnicy poszli wyżej. A do rządu trzeba było zaprosić Gilowską (to bardzo
              dobra decyzja).
              • rekontra albo ..... albo .... 25.01.06, 16:25
                basia.basia napisała:

                > Uważam, że już nie. Mają szansę na stabilną większość w wyniku przyśpieszonych
                > wyborów i do tego dążą. Jestm przekonana na 99%, że nowe wybory będą wkrótce.
                > Lech bardzo, a Jarek perspektywicznie też.

                albo rekonstrukcja rządu za pół roku z PO, albo przyspieszone wybory - (za
                rok ???) i wówczas koalicja.

                Samodzielne rządzenie? Chyba jednak nierealne. Ale jestem za. Odpowiedzialność
                partii za wszystko, jak w wielu państwach.

                > Jest ale tego się nie da zrobić. A ja też byłabym za gdyby nie niektóre
                pomysły PiS i tak np. uważam, że CBA to gruby błąd, bo są inne sposoby i
                skuteczne.

                od piętnastu lat problem się pogłębia. Potrzeba posunięć odważnych. Szkoda, że
                PO nie włączyłsię w to.

                > Błędem jest również postępowanie z KRRiT, można to było rozwiązać inaczej
                > (obiecywano, że to ciało zostanie w ogóle zlikwidowane, bo jest zbędne)

                do tego potrzebna jest zmiana konstytucji, likwidacja krajowej rady to był
                współny punkt programu koalciji POPiS.
                Gdyby nie przeprowaadzono tego teraz w starym roku(zmiany ustawy), nie byłoby
                już możliwości. Końmi by nie wyciągnięto Waniek z rady.
                I z członkami z zaprzeszłej Polski by dokonywała "zmian" w telewizji i radio.

                > Poza tym czas pokazał, że PiS nie posiada dobrych
                > kadr. Urząd warszawski został na przykład prawie sparaliżowany, bo wszyscy
                > urzędnicy poszli wyżej.

                nowe kadry, które byłyby zmieniane za jakiś czas. Myślę, że niech Warszawa
                poczeka do nowych wyborów.
        • free.mind Rekontra - zero argumentów 25.01.06, 12:51
          Basia. basia napisała długi post, w którym jest mnóstw FAKTÓW uzasadniających
          jej wnioski. Ty natomiast piszesz: "błędne odczytanie intencji Kaczyńskiego
          powoduje, że muszę stwierdzić że nie masz racji". I to wszystki - zero
          argumentów. Tako rzecze rekontra - a na jakiej podstawie mamy Ci wierzyć?
          Czytasz w myślach Kaczyńskiego? Bo z samych działań tego polityka nie wynika,
          że analiza basi.basi jest błędna. Z Twojej odpowiedzi też to nie wynika.

          -
          Dołącz do normalnych
      • kalak1 Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... 25.01.06, 12:29
        Dla mnie trwanie PO jest teraz kwestią podstawową, jeżeli nie daj Boże
        zrealizowałyby się plany Kaczyńskiego, ale również, Sierakowskiego, przebudowy
        sceny politycznej na dwa obozy anty liberalny PIS z domieszką socjalnej
        gospodarki i konstruktywistyczny blok jakiś partii lewicowych to mamy w Polsce
        wojenki ideologiczne a kraj dryfuje jak dryfował.

        PS. Każdy, kto mieszka w Warszawie może się przekonać o skuteczności takiego
        sposobu myślenia. Związki zawodowe, MZA „wynegocjowały” (znaczy wymusiły) na
        władzach, W-wy, że (mogę być nie dokładny, ale coś koło tego) do 2015, mogą
        zostać przeprowadzone przetargi na 15% linii autobusowych. (Kaczyński to
        popierał). Przez co nie ma odpowiedniej konkurencji i jeździmy wychłodzonymi do
        granic możliwości starymi autobusami, gdyż kierowcy zaoszczędzone paliwo
        przelewają do swoich diselków. Tak wygląda to enigmatyczne dobro wspólne i ten
        rzekomo silny polityk. ( myślę, że takich historii jest więcej w całej Polsce,
        choćby zakł. Energ.) Ale naruszyć ten stan złodziejstwa, bo inaczej tego
        określić nie można może polityk, który nie będzie uzależniony od obietnic,
        jakie składa Związkom Zawodowym.
      • warsawyak Dokładnie tak to się odbyło. 25.01.06, 13:37
        Nareszcie ktoś zgrabnie opisał koleje wydarzeń ostatnich miesięcy.

        A ci spece od objaśniania w rzeczywistości udzielający się w prasie, radio i
        tivi tak się nad tym biedzą i się im nie udaje, albo udają, że nie potrafią.

        Brawo dla Basi, że jej się chciało (bo sądzę, że więcej nas widziało ten bieg
        rzeczy identycznie). Może nagrodą będzie publikacja tego tekstu w podręcznikach
        historii. Kiedy przyjdą lepsze czasy, oczywiście.
        • warsawyak Brawa dla Basi! 25.01.06, 13:43
          Tak nisko powędrował ten powyższy post, że jeszcze ktoś może pomyśleć, że ta
          moja apoteoza odnosi się do Legutki, a nie do Basi.
        • michal00 Alez skad. 25.01.06, 13:46
          W tekscie Basi roi sie od bledow i przemilczen. Np. jest jasne, ze po
          przegranych wyborach parlamentarnych to PO grala na czas doprowadzajac do
          przerwania negocjacji (za pomoca "publicznych negocjacji") do czasu wyborow
          prezydenckich. Basia nie wspomina rowniez o bezczelnych 21 postulatach Rokity,
          ktore doprowadzily do zerwania rozmow.
          • manny_ramirez Re: Alez skad. 25.01.06, 13:52
            sprawdz skrzynke GW prosze
            • michal00 Re: Alez skad. 25.01.06, 14:07
              Dostalem wiadomosc. sprawdz skrzynke (manny_ramirez). Dotarlo?
              • manny_ramirez Re: Alez skad. 25.01.06, 14:19
                Tak Wszystko naprawione. Dzieki
          • basia.basia 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 13:56
            michal00 napisał:

            > W tekscie Basi roi sie od bledow i przemilczen. Np. jest jasne, ze po
            > przegranych wyborach parlamentarnych to PO grala na czas doprowadzajac do
            > przerwania negocjacji (za pomoca "publicznych negocjacji") do czasu wyborow
            > prezydenckich.

            O! Tam wyraźnie było widać dlaczego im nie po drodze.

            >Basia nie wspomina rowniez o bezczelnych 21 postulatach Rokity,
            > ktore doprowadzily do zerwania rozmow.

            za GW:
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,69906,2989484.html
            Przypominam tylko, że te postulaty zostały przedstawione w momencie kiedy już
            wiadomo było, że PO nie ma marszałka Sejmu!

            "21 postulatów Platformy Obywatelskiej przedstawionych w czasie rokowań rządowych

            1. Większość ministerstw dla PO

            2. Wydatki państwa ograniczone w 2006 r. do 210-211 mld zł

            3. Podatek liniowy 3 x 16 z kwotą wolną 1000 zł na podatnika i dziecko.
            Likwidacja innych ulg

            4. Minister sprawiedliwości oddzielony od prokuratora generalnego. Powinien być
            profesjonalistą a nie politykiem. Likwidacja Prokuratury Krajowej

            5. MSZ połączone z Urzędem Komitetu Integracji Europejskiej, a szef z PO

            6. Nauka i oświata w jednym ministerstwie, szef z PO

            7. Deficyt (wraz z otwartymi funduszami emerytalnymi): 2006 r. - 4,5 proc., 2007
            - 3,5 proc., 2008 - 2,5 proc., 2009 - 2 proc.

            8. Bezstronny szef specsłużb, pion śledczy ABW przeniesiony do Centralnego Biura
            Śledczego

            9. Marszalek Sejmu z PO, zakaz głosowania w Sejmie z opozycją

            10. Uchwalenie ustawy o naprawie życia publicznego - sztandarowego pomysłu Jana
            Rokity

            11. Pozostawienie "góra 20 firm", które nie zostaną sprywatyzowane

            12. Wojewodowie profesjonaliści, spoza lokalnych układów politycznych

            13. Jednomandatowa ordynacja wyborcza do samorządów, starosta powiatowy z
            bezpośredniego wyboru

            14. Konsolidacja finansów publicznych

            15. Armia zawodowa w ciągu sześciu lat

            16. Wprowadzenie samorządowego bonu oświatowego, którym rodzice symbolicznie
            opłacaliby naukę dzieci

            17. Przyznanie Trybunałowi Stanu prawa pozbawiania urzędu za złamanie ślubowania

            18. Radykalna zmiana systemu tworzenia prawa

            19. Radykalne zmiany w sądownictwie i prokuraturze

            20. Wicepremier - szef MSWiA o kompetencjach w wielu dziedzinach równych
            premierowi (np. uzyskiwanie wyjaśnień od ministrów)

            21. Jednolity system emerytur pomostowych"

            Na czym ma polegać ta bezczelność?
            • iza.bella.iza Re: 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 14:15
              basia.basia napisała:

              > Na czym ma polegać ta bezczelność?

              Na punkcie pierwszym "1. Większość ministerstw dla PO" i na tym, że PiS
              taktwierdzi. Reszta się nie liczy, dla "dobra państwa" oczywiście.
              • basia.basia Re: 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 14:32
                iza.bella.iza napisała:

                > basia.basia napisała:
                >
                > > Na czym ma polegać ta bezczelność?
                >
                > Na punkcie pierwszym "1. Większość ministerstw dla PO" i na tym, że PiS
                > taktwierdzi. Reszta się nie liczy, dla "dobra państwa" oczywiście.

                A pamiętać trzeba, że 26. października kandydatura Komorowskiego została
                odrzucona (SO i LPR dogadały się z PiS, by go odrzucić), dzień później Senat
                odrzucił Niesiołowskiego (tę kandydaturę uważam za błąd!).

                Zważywszy, że PiS ma premiera to uważam, że żądanie większości ministerstw było
                jak najbardziej sensowne, bo i tak byłaby przewaga PiS. Uważam też, za słuszne
                żądanie MSWiA dla PO (Rokity) wobec MS w rękach PiS.
                • michal00 Re: 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 14:57
                  > A pamiętać trzeba, że 26. października kandydatura Komorowskiego została
                  > odrzucona (SO i LPR dogadały się z PiS, by go odrzucić), dzień później Senat
                  > odrzucił Niesiołowskiego (tę kandydaturę uważam za błąd!).

                  Musiala zostac odrzucona bo nie bylo koalicji. Wyobraz sobie, ze wybieraja K.,
                  potem Rokita przedstawia swoje postulaty, na ktore PiS sie zgodzic nie moze.
                  Wtedy Tusk mowi - no to dziekujemy, a PiS zostaje samo z opozycyjnym
                  marszalkiem na conajmniej pol roku. Tylko debil zgodzilby sie na oddanie
                  marszalka nie majac zawartej koalicji.

                  Zważywszy, że PiS ma premiera to uważam, że żądanie większości ministerstw było
                  > jak najbardziej sensowne, bo i tak byłaby przewaga PiS. Uważam też, za słuszne
                  > żądanie MSWiA dla PO (Rokity) wobec MS w rękach PiS.

                  To jakies kpiny. Mialaby MS? "Minister sprawiedliwości oddzielony od
                  prokuratora generalnego. Powinien być
                  profesjonalistą a nie politykiem. Likwidacja Prokuratury Krajowej"

                  Chodzi o to, ze NIC by nie miala! Ranga wicepremiera miala byc niemal rowna
                  randze premiera. Wiekszosc ministrow przeglosowuje PiS na posiedzeniach RM,
                  MSWiA trzyma Rokita, MS i sluzby - "apolityczni fachowcy" (czytaj - PiS nic nie
                  ma tam do gadania). W jaki sposob PiS mialby realizowac swoj
                  program "oczyszczenia panstwa"? No i marszalek z PO decydujacy o porzadku
                  obrad. Te 21 punktow to sa kpiny, a nie powazna propozycja.
              • kalak1 Re: 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 14:50
                PiS ma premiera i prezydenta, więc jeżeli ma być zrównoważona koalicja, to taki
                postulat jest zdroworozsądkowy. Do tego MSZ i MSWIA dla PO, a MS i MON dla PIS.
                Dokładnie zrównoważony partnerski Rząd.
                I tak pozycja ustrojowa Premiera daje bardzo dużą siłę.
                • iza.bella.iza Re: 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 14:53
                  kalak1 napisała:

                  > PiS ma premiera i prezydenta, więc jeżeli ma być zrównoważona koalicja, to
                  taki
                  >
                  > postulat jest zdroworozsądkowy. Do tego MSZ i MSWIA dla PO, a MS i MON dla
                  PIS.
                  >
                  > Dokładnie zrównoważony partnerski Rząd.
                  > I tak pozycja ustrojowa Premiera daje bardzo dużą siłę.


                  Według PiS i ich zwolenników PO jest bezczelna, złośliwa i już.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35581068&a=35604521
                • michal00 Re: 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 15:02
                  PiS ma premiera i prezydenta, więc jeżeli ma być zrównoważona koalicja, to taki
                  >
                  > postulat jest zdroworozsądkowy. Do tego MSZ i MSWIA dla PO, a MS i MON dla
                  PIS.
                  >
                  > Dokładnie zrównoważony partnerski Rząd.
                  > I tak pozycja ustrojowa Premiera daje bardzo dużą siłę.

                  Akurat. Rokita de facto bylby niemal drugim premierem. PO - wiekszosc
                  ministerstw. Marszlek sejmu. MS mial objac "apolityczny", a wiec nie ktos z
                  PiS. Ze sluzbami to samo. Przeciez to sa jawne kpiny, a nie partnerki rzad.
                  Uwazam, ze tak naprawde punkty Rokity sluzyly wylacznie uwaleniu koalicji. Po
                  przegranej Tuska PO postanowila zostac w opozycji i tyle.
                  • kalak1 Re: 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 15:15

                    Czy tam jest napisane>
                    1. nie będzie żadnych zman
                    2. PO wybiera prokuratora gen.
                    3. PO wybiera szefa sł.
                    4. PiS się nie wtrąca do tych kandydatur itp.

                    Nie- tam jest napisane, dość głupawych politykierów (Wasserman) na tych
                    stanowiskach. Konsultujemy wybieramy i wspólnie ponosimy odpowiedzialność.

                    Ten Pan z góry zakłada, że nie ma współpracy tylko bijatyka w rządzie. A Rokita
                    jakby przeszedł do Pis-u, zaraz by się stał kandydatem na wysokie stanowisko w
                    Rządzie i byłby podporą zmian.

                    Problem jest tylko taki, że on się nie chce dać zwasalizować.
                    • michal00 Re: 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 15:27
                      Rzad nalezy konstruowac tak, by ograniczyc do minium mozliwosc bijatyk. Byloby
                      tak wtedy, gdyby PiS zajal sie resortami silowymi, a PO gospodarka i polityka
                      zagraniczna, tak jak to proponowalo PiS.

                      Czy tam jest napisane>
                      > 1. nie będzie żadnych zman
                      > 2. PO wybiera prokuratora gen.
                      > 3. PO wybiera szefa sł.
                      > 4. PiS się nie wtrąca do tych kandydatur itp.

                      Tam jest napisane - PO musi miec "prawie premiera", marszalka sejmu, MSWiA, a
                      PiS nie moze miec sluzb specjalnych i MS. PiS deklarowalo zawsze chec zajecia
                      sie "resortami silowymi", a PO zawsze twierdzila, ze interesuje ja gospodarka.
                      Coz takiego sie stalo, ze resorty gospodarcze przestaly interesowac PO, a
                      nabrala wielkiej ochoty na MSWiA oraz zdecydowanie nie chiala dopuscic do
                      rzadow PiS w sluzbach i MS?
                      • kalak1 Re: 21 postulatów Rokity! 26.01.06, 00:08
                        Człowieku czy ty czytasz to, co piszesz?
                        1, "Prawie premiera" to nie jest Premier. Prezes Rady Ministrów jest
                        jednocześnie przewodniczącym kolegialnego organu, jakim jest Rząd, ale
                        jednocześnie posiada silne prerogatywy, jako organ (samoistny) władzy
                        wykonawczej. Prawie premier nie może (chociażby) dymisjonować ministrów.
                        2, Jak mogłaby PO zajmować się gosp z takimi ludźmi, jak przewodniczący
                        Jasiński czy Cezary Mech, (abstrahując od pluszaków). Trzeba byłoby być idiotą
                        albo samobójcą, aby brać samodzielną odpowiedzialność za niewygodne posunięcia
                        w tej dziedzinie, z takim koalicjantem jak Kaczyński. Dzielimy sie władzą w
                        tych resortach uzgadniamy, politykę, ale bierzemy odpowiedzialność wspólną.
                        3,PIs nie może mieć Służb specjalnych, Dziękuję za "wyłożenie kawy na ławę".
                        Sł. S. nie są (albo nie maja być) własnością partii, lecz państwa. Ale tego nie
                        rozumiesz. ps. (ten gł... i tak nic nie zrobi). Trzeba stworzyć silną sł.
                        publiczną, powołać na to stanowisko osobę kompetentną, której inna władza nie
                        będzie mogła ot tak sobie zmienić.
                        4, sugerowanie, że PO nie chciała dopuścić PiS do służb i MS, jest
                        wyświechtanym i dobyć tanim, lecz mało przekonującym argumentem. Jeżeli byłoby
                        tak jak mówisz. To w interesie tej partii byłoby wejście do koalicji za wszelką
                        cenę, żeby mieć jakikolwiek wpływ na to, co się dzieję w Rządzie, a nie
                        pozostawienie tych resortów w całkowitej władzy PiS.

                        I ostatnie spostrzeżenie. Jeżeli PO jest tak skorumpowane, to poco te całe
                        zabawy. W W-wie PiS rządzi przy pomocy ludzi z Układu warszawskiego", których
                        nawet PO nie chciało i wszystko jest cacy.
                        A może jednak świat nie jest tak skonstruowany jak sobie wyobrażasz?
                        • michal00 Re: 21 postulatów Rokity! 26.01.06, 14:09
                          1, "Prawie premiera" to nie jest Premier. Prezes Rady Ministrów jest
                          > jednocześnie przewodniczącym kolegialnego organu, jakim jest Rząd, ale
                          > jednocześnie posiada silne prerogatywy, jako organ (samoistny) władzy
                          > wykonawczej. Prawie premier nie może (chociażby) dymisjonować ministrów.

                          20. Wicepremier - szef MSWiA o kompetencjach w wielu dziedzinach równych
                          premierowi (np. uzyskiwanie wyjaśnień od ministrów)

                          Ten punkt + wiekszosci ministrow + zakaz glosowania z opozycja w parlamencie
                          (trzeba na to patrzec lacznie) daje wicepremierowi pozycje NIEMAL rowna
                          premierowi. W praktyce nie mozna go odwolac (ani innego peowskiego ministra),
                          bo prowadzi to do rozpadu koalicji i PiS zostaje samo z wrogim sobie i trudnym
                          do odwolania marszalkiem (na marszalka jako gwarancje dla PO pisowcy sie
                          zgodzili).

                          , Jak mogłaby PO zajmować się gosp z takimi ludźmi, jak przewodniczący
                          > Jasiński czy Cezary Mech, (abstrahując od pluszaków). Trzeba byłoby być
                          idiotą
                          > albo samobójcą, aby brać samodzielną odpowiedzialność za niewygodne
                          posunięcia
                          > w tej dziedzinie, z takim koalicjantem jak Kaczyński. Dzielimy sie władzą w
                          > tych resortach uzgadniamy, politykę, ale bierzemy odpowiedzialność wspólną.

                          "Wspolna odpowiedzialnosc" to w praktyce politycznej brak odpowiedzialnosci.
                          Zgadzam sie jednak, ze PO przestraszyla sie odpowiedzialnosci za gospodarke.

                          PIs nie może mieć Służb specjalnych, Dziękuję za "wyłożenie kawy na ławę".
                          > Sł. S. nie są (albo nie maja być) własnością partii, lecz państwa. Ale tego
                          nie
                          >
                          > rozumiesz. ps. (ten gł... i tak nic nie zrobi). Trzeba stworzyć silną sł.
                          > publiczną, powołać na to stanowisko osobę kompetentną, której inna władza nie
                          > będzie mogła ot tak sobie zmienić.

                          "Apolityczny fachowiec" na czele SS to mit. Caly dowcip polega na tym, ze PO i
                          PiS zgodnie twierdzili, ze w SS nalezy dokonac bardzo glebokich zmian.
                          Koncepcja "fachowca" idzie faktycznie w innym kierunku. PiS-owi zalezalo na
                          koordynatorze, PO - deklaratywnie - nie byla tak bardzo zainteresowana do czasu
                          postulatow Rokity. Taki "fachowiec" albo wylecialby bardzo szybko, gdyby nie
                          godzil sie na wtracanie sie partii, albo musialby sie opowiedziec po czyjejs
                          stronie w razie roznicy zdan na jakas kwestie wsrod koalicjantow. Obydwa
                          rozwiazania sa zle.

                          4, sugerowanie, że PO nie chciała dopuścić PiS do służb i MS, jest
                          > wyświechtanym i dobyć tanim, lecz mało przekonującym argumentem. Jeżeli
                          byłoby
                          > tak jak mówisz. To w interesie tej partii byłoby wejście do koalicji za
                          wszelką
                          >
                          > cenę, żeby mieć jakikolwiek wpływ na to, co się dzieję w Rządzie, a nie
                          > pozostawienie tych resortów w całkowitej władzy PiS.

                          Alez brak zgody na dopuszczenie do wladzy PiS-u w MSWiA, MS i SS wynika wprost
                          z postulatow Rokity. Te postulaty nie sa faktem prasowym. Mozna sie
                          zastanawiac, jaki byl powod takiego postawienia sprawy. Jedna z mozliwych i
                          moim zdaniem dosc prawdopodobna przyczyna bylo przekonanie, ze PiS te postulaty
                          odrzuci, dajac tym samym PO pretekst do zerwania rozmow. Dlaczego? Racjonalnie
                          rzecz biorac - PO uznala po przegranych dwa razy wyborach, ze bardziej oplaci
                          sie pozostawanie w opozycji niz rola nieco slabszego partnera w koalicji.
                          Mozliwe sa tez motywacje psychologiczne, ale zostawmy je na boku.
                  • basia.basia Co tu dużo gadać! Macie dowód! 25.01.06, 15:35
                    michal00 napisał:

                    > Akurat. Rokita de facto bylby niemal drugim premierem. PO - wiekszosc
                    > ministerstw. Marszlek sejmu. MS mial objac "apolityczny", a wiec nie ktos z
                    > PiS. Ze sluzbami to samo. Przeciez to sa jawne kpiny, a nie partnerki rzad.
                    > Uwazam, ze tak naprawde punkty Rokity sluzyly wylacznie uwaleniu koalicji. Po
                    > przegranej Tuska PO postanowila zostac w opozycji i tyle.

                    Lipiński powiedział dzisiaj:

                    wiadomosci.onet.pl/1236270,11,1,0,120,686,item.html
                    Według Lipińskiego, po wyborach parlamentarnych i prezydenckich PO i PiS
                    oddaliły się od siebie. "Myśmy (PiS) zaczęli budować blok prawicowy (...),
                    skierowaliśmy się w kierunku narodowo-ludowym, z kolei PO została przy hasłach
                    liberalnych" - tłumaczył Lipiński.

                    Ot i cały problem a Legutko twierdzi, że nie ma zasadniczych różnic
                    programowych! A przecież jeszcze przed wyborami a i w trakcie mądrzy ludzie
                    dowodzili, że obie partie będą musiały "ciąć swoje programy po skrzydłach" jeśli
                    mają być w koalicji ale PiS chciał ciąć czyli zatpić PO. I tyle.

                    A ten Lipiński to oberwie od Jarosława:)
                    • michal00 Re: Co tu dużo gadać! Macie dowód! 25.01.06, 15:41
                      Basiu, ale Lipinski mowi o haslach, a my tu rozprawiamy o rzeczywistosci. :-)
                      Dowodem na duza gietkosc programowa PiS jest Gilowska jako wicepremier. Jezeli
                      chodzi o sprawy swiatopogladowe, to tez wielkich roznic nie ma.
                      • niezapowiedziany podobno Gilowska sie nawrocila! nie klam. 25.01.06, 20:26
                        no chyba, ze mowisz, ze Kaczynski klamie.

                        a Lipinski jeszcze fajnie dzis powiedzial o "rozmowach na szczycie PO-PiS" zapowiedzianych przez Jarka: "ludzie, dajcie spokoj. mam prawo spotykac sie ze znajomymi". wcale bym sie nie zdziwil gdyby obgadywali jakas wroclawska sprawe :D
            • michal00 Re: 21 postulatów Rokity! 25.01.06, 14:17
              > Na czym ma polegać ta bezczelność?

              punkty 1, 4, 8, 20. PO mialaby wicepremiera o wadze niemal rownej premierowi.
              Wiekszosc ministerstw oznacza, ze pomimo pisowskiego premiera PO mogla go
              przeglosowac na RM. "Apolityczni fachowcy" w MS i sluzbach w praktyce
              oznaczali, ze PiS nie mialby mozliwosci przeprowadzenia swoich projektow.
              Dodatkowo - marszalek sejmu - teraz widac wyraznie jaka wazna jest persona.
              Zatem - PiS ma premiera, na ktorego zwrocone sa oczy publicznosci, a PO rzadzi
              gospodarka, administracja i nie pozwala na zmiany w MSWiA, MS i sluzbach
              specjalnych. Jak si PO cos nie podoba, to opuszcza koalicje, a PiS zostaje na
              lodzie z wrogim i trudnym do odwolania marszalkiem, ktory do tego byl chyba
              najwiekszym przeciwnikiem koalicji. Nie uwazasz, ze to delikatnie mowiac
              przesadne zadania jak na partie, ktora przegrala wybory?
      • niezapowiedziany Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... 25.01.06, 20:40
        "Z tego punktu widzenia patrząc widać, że wyniszczanie PO jest grubym błędem, bo
        opozycja jest wbudowana w system demokratyczny i być musi!"

        zdaje sie, ze Jaroslaw woli jako opozycje SLD. tak samo jak wolal (i Lech Kaczynski) jako kontrkandydata w wyborach prezydenckich Cimoszewicza (i to nie jest moja teza, ale ich slowa).

        kopiuje sobie Twoj tekst - bedzie jak znalazl jako przypominalka za jakis czas,
    • iza.bella.iza Polemika 25.01.06, 12:03

      Działania Prawa i Sprawiedliwości ostatnich kilku miesięcy stanowią
      ewenement, o ile nie precedens w praktyce europejskiego parlamentaryzmu. Nie
      znam przykładu, by partię niemal koalicyjną zwalczać podczas kampanii wyborczej
      jak najgorszego wroga, a po wyborach, w których zdobyło się 3% przewagi
      traktować protekcjonalnie a nie po partnersku


      Opozycyjność PO wynika z różnic fundamentalnych (liberalizm/solidaryzm), ale
      jej "twardy" charakter wynika również z powodów personalnych - z Jarosław
      Kaczyński i jego najbliżesz otoczenie to ludzie niezdolni do kompromisu, z nimi
      nie da się sensownie rozmawiać.

      Ideologia partyjna PiS oparta jest na tezie, że winę za niepowodzenie w
      tworzeniu koalicji PiS z Po ponosi tylko i wyłącznie PO, że Po to siła
      destrukcyjna i nieodpowiedzialna, a dziadek lidera PO był w Wermachcie.
      • niezapowiedziany Re: Polemika 25.01.06, 20:27
        "a dziadek lidera PO był w Wermachcie."

        no chyba nie uwazasz, ze jedyna patriotyczna partia w Polsce chciala dogadywac sie z kims z taka przeszloscia! :)
    • free.mind Propaganda Legutki 25.01.06, 12:11
      Ryszard Legutko napisał:

      "Ideologiczne pisożerstwo uprawiane przez Platformę najlepiej sprzedaje się
      poprzez krytykę cech osobowych Jarosława Kaczyńskiego. Okazuje się on być
      nieodpowiedzialnym politycznym dryblerem, człowiekiem chorobliwie dążącym do
      władzy absolutnej, destruktorem, notorycznym kłótnikiem etc."

      Ale ludzie z PO i inni krytycy rządów PiSu uzasadniają swoją krytykę, podają
      FAKTY. A pan Legutko milczy o faktach. Po prostu krytykuje krytykujących. I
      tyle.
      Z diatryby Legutki wynika tylko tyle, że Legutko nie lubi, jak PiS i Kaczyńscy
      są krytykowani. Nic więcej. To jest jedyna prawada, którą przekazuje nam były
      filozof, obecnie propagandysta partii rządzącej.

      -
      Dołącz do normalnych

      • x2468 Re: Propaganda Legutki 25.01.06, 12:37
        Lejgutko zalatwia tu swoj osobisty problem.Tlumaczy sie przed samym soba(i
        czytelnikami,najaczesciej sluchaczami torunskiego,Rydzykowego kolchoznika) z
        czegos co Giertych nazwal "przeciepstwem".Dlatego,jak Rekontra zauwazyl
        dopasowal tresc do percepcji "ciemnego ludu".
    • humbak Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 12:15
      Heh... przynajm,niej tu nie zmarnowałem głosu:) Z drugiej strony PiS tego nieomal koalicjanta ostro atakował już w trakcie kampanii. Pan Legutko powinien o tym pamiętać.
    • alienor Re: antyliberał Legutko o ewenemencie PO i ideolo 25.01.06, 12:26
      >Skoro opozycyjność nie wynika z różnic fundamentalnych, to jej "twardy"
      >charakter może sprowadzać się wyłącznie do kwestii personalnych,
      >emocjonalnych lub retorycznych.
      Nie "wyłącznie". Opozycyjność PO jest efektem - eufeministycznie mówiąc -
      niekonsekwentnego i niezrozumiałego zachowania PiS w trakcie rozmów o koalicji
      po wyborach (głosowanie w parlamencie z SO i LPR, wybór pisowskiego marszałka
      itp.). PiS od początku współpracuje ze wszystkimi tylko nie z PO, spychając ją
      do opozycji. A jeśli już są opozycją, to niech będą twardą.
    • michal00 co do istoty rzeczy Legutko ma slusznosc - 25.01.06, 12:58
      brak koalicji nie wynikal z kwestii programowych. Oparcie obecnej taktyki PO na
      krytykowaniu personalnym liderow PiS i straszeniu wyborcow wizja faszyzacji czy
      oszolomizacji Polski jest konsekwencja kleski taktyki przedwyborczej, gdzie PO
      koncentrowala sie na roznicach programowych. Niestety droga wybrana przez PO
      wiedzie prosto do koalicji z SLD.
      • sawa.com co wy tak ciągle o tej koalicji z SLD! 25.01.06, 13:09
        Takiej koalicji PO nigdy nie zawiąże. Nie ma takiej potrzeby. To, ze czasem
        przyjdzie im głosować tak samo, nic jeszcze nie znaczy. Zresztą mało jest
        okazji do głosowania w tym sejmie. Może to i dobrze. ystarczająco już mamy
        posute prawo.
        • michal00 Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 13:12
          PO nie ma szans na samodzielna wiekszosc. Jezeli powiedzie sie obecna taktyka
          polegaca na przyprawianiu PiS-owi oszolomskiej i faszystowskiej geby, to PO,
          zeby miec szanse na rzadzenie, bedzie musiala zawiazac koalicje z SLD.
          Oczywiscie zakladam, ze PO nie chce pozostac wieczna opozycja.
          • humbak Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 13:16
            Nie zapominaj Michale że i PiS nie pozostaje PO dłużny. JK zdaje się powiedział (przeczytałem w gazecie i nie znam źródła wypowiedzi, ani dokładnej formy), że z PO żadne zmiany nie są możliwe.
            • michal00 Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 13:28
              > Nie zapominaj Michale że i PiS nie pozostaje PO dłużny. JK zdaje się powiedzia
              > ł (przeczytałem w gazecie i nie znam źródła wypowiedzi, ani dokładnej formy),
              ż
              > e z PO żadne zmiany nie są możliwe.

              Nie zapominam, ale pisalem o PO. Retoryka PO jest jednak zdecydowanie
              agresywniejsza, co jest skadinad zrozumiale u opozycji. Mnie martwi, ze PO
              mimowolnie pcha sie w lapy SLD. Co do rzekomej wypowiedzi K. nie sadze, zeby
              miala miejsce. Kaczynski dal wywiad w GP, gdzie wyraznie mowi, jaki sa obecne
              warunki koalicji z PO.

              wiadomosci.onet.pl/1308368,2677,1,0,1,kioskart.html
              • humbak Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 13:30
                Zaraz poczukam. To był cytat z Rokity zdaje się:) Zawiła sprawa:)
              • humbak Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 13:34
                O, mam. Rokita w rozmowie ze Staniszkis, Marcinkiewiczem i Jurkiem:
                "Jeśli chodzi o możliwość powrotu do rozmów w przyszłości, to powiem jedno: istnieje wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, że "z PO Polski zmienić się nie da". To jest cytat. Dopóki Jarosław Kaczyński tego szczerze nie odwoła, to takiej koalicji nie będzie."
                Jak zwykle ton obrazy. Również uważam że PO jest bardziej konflitkowe. Każda rozmowa z politykiem PO na jaką trafiam kończy się narzekaniem na PiS. No cóż... poważną polityką tego nazwać nie można.
                • michal00 Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 13:42
                  Zatem Rokita powiedzial, ze Kaczynski powiedzial... Mam wrazenie, ze Jas
                  nadinterpretowuje jakas wypowiedz K. Przeczytaj wywiad w GP ktory
                  podlinkowalem. Tam Kaczor Starszy wyraznie mowi o warunkach. Nawiasem mowiac,
                  nawet przed wyborami bylo dla wyborcow jasne, ze PiS zajmie sie resortami
                  silowymi, a PO gospodarka. Dopiero po przegranych wyborach Platformie sie
                  odwidzialo i zapragnela MSWiA.
                  • humbak Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 13:44
                    Też takie coś zarejestrowałem. Mocno mnie zdziwiło. Nawet PO proponować miało MSWiA Kaczyńskiegmu. W pierwszej chwili zbaraniałem jak usłyszałem ich zastrzeżenia:) Wywiad przeczytam.
              • humbak Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 14:42
                "Polski nie stać na rząd, w którym jest Andrzej Lepper."
                Piękne:)
                • michal00 Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 15:08
                  Tez mi sie podobalo :-)
                • wartburg4 Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 17:27
                  humbak napisał:

                  > "Polski nie stać na rząd, w którym jest Andrzej Lepper."
                  > Piękne:)
                  >

                  Piękne? W tym zdaniu jest ukryte wyjście przeciwpożarowe. Polski nie stać na
                  Leppera, bo Lepper może wzbudzać kontrowersje na świecie. Natomiast z naszego
                  polskiego (czytaj - pisowskiego) punktu widzenia Lepper to swój chłop. Tak
                  więc sorry, Andrew, ale nie możemy wziąć cię do rządu, bo inaczej dadzą nam
                  popalić kosmopolici.
                  • humbak Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 23:06
                    Tak, rozwinięcie jest mniej ciekawe. Mniejednak chodziło o samą tą myśl. Bardzo ładna.
          • haen1950 Re: Nigdy nie mow nigdy. 25.01.06, 14:24
            michal00 napisał:

            > PO nie ma szans na samodzielna wiekszosc. Jezeli powiedzie sie obecna taktyka
            > polegaca na przyprawianiu PiS-owi oszolomskiej i faszystowskiej geby, to PO,
            > zeby miec szanse na rzadzenie, bedzie musiala zawiazac koalicje z SLD.
            > Oczywiscie zakladam, ze PO nie chce pozostac wieczna opozycja.

            Oczywiście. Z SLD tacy lewicowcy jak z PiS komuniści. Antyklerykalni są tylko.
      • free.mind Legutko zaciemnia istotę 25.01.06, 13:13
        Dobra analiza jest kilka postów wyżej:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35581068&a=35594554
        Zarzucanie opozycji, że krytykuje partię rządząca, to jakaś demagogia. Przecież
        krytykowanie rządzącycych to normalna rola opozycji w demokratycznym państwie.
        A różnice programowe lub ich brak to jeszcze nie wszystko - ogromnie ważny jest
        styl rządzenia. Styl PiSu jest szkodliwy dla Polski, polega na
        instrumnetalizacji demokracji - traktowaniu jej jako środka do zdobycia i
        poszerzania władzy, a nie jako przestrzeni do realizacji konkretnych zadań
        politycznych dla dobra obywateli.
        Styl Legutki też jest szkodliwy. Legutce nie chodzi o pokazania prawdziwego
        obrazu rzeczywistości, lecz o propagandową wizją, mającą na celu
        dowartościowanie jego obozu politycznego i ochlapanie błotem przeciwniników.

        -
        Dołącz do normalnych
        • michal00 Re: Legutko zaciemnia istotę 25.01.06, 13:21
          Legutko nie zarzuca opozycji, ze krytykuje partie rzadzaca. Zauwaza slusznie,
          ze obecna krytyka koncentruje sie na personaliach i straszeniu "kaczyzmem". Tym
          samym PO staje w jednym szeregu z SLD. Bez watpienia prawdziwe jest rowniez
          spostrzezenie, ze brak koalicji nie wynikal z kwestii programowych.

          Co do przytoczonego fragmentu "dobrej analizy" - dla "realizacji konkretnych
          zadan politycznych dla dobra obywateli" konieczna jest wladza. Dla skutecznej
          wladzy potrzebna jest wiekszosc sejmowa.
          • free.mind Re: Legutko zaciemnia istotę 25.01.06, 13:47
            michal00 napisał:

            > Legutko nie zarzuca opozycji, ze krytykuje partie rzadzaca. Zauwaza slusznie,
            > ze obecna krytyka koncentruje sie na personaliach i straszeniu "kaczyzmem".

            Ale przecież to nieprawda, że się koncentruje na tych kwestiach. PiS na co
            dzień daje mnóstwo merytorycznych powodów do krytyki i taka krytyka się
            pojawia - krytyka konkretnych działań i decyzji PiS. Owszem, są również kwestie
            personalne, ale sugerowanie, że krytycy się na nich "koncentrują" jest
            fałszowaniem rzeczywistości.

            Tym
            >
            > samym PO staje w jednym szeregu z SLD. Bez watpienia prawdziwe jest rowniez
            > spostrzezenie, ze brak koalicji nie wynikal z kwestii programowych.
            >
            Czy wynika, czy nie wynika - o tym można dyskutować w nieskończoność. Można
            powiedzieć, że brak koklicji PiSu z SLD też nie wynika z kwestii programowych,
            bo w kwestiach gospodarczych i socjalnych PiSowi bliżej do SLD niż do PO. A
            jednak nik nie potępia PiSu, że nie chce koalicji z SLD.
            Najwyraźniej kwestie programowe to nie wszystko. Może nie doczytałeś, więc
            przypomnę: "ogromnie ważny jest styl rządzenia. Styl PiSu jest szkodliwy dla
            Polski, polega na instrumnetalizacji demokracji - traktowaniu jej jako środka
            do zdobycia i poszerzania władzy, a nie jako przestrzeni do realizacji
            konkretnych zadań politycznych dla dobra obywateli".


            > Co do przytoczonego fragmentu "dobrej analizy" ..
            To nie jest fragment tej analizy, to są moje słowa. A analizę polecam.


            > - dla "realizacji konkretnych
            > zadan politycznych dla dobra obywateli" konieczna jest wladza. Dla skutecznej
            > wladzy potrzebna jest wiekszosc sejmowa.
            Zauważ, że za pomocą Twoich słów można by np. uzasadnić i usprawiedliwić rządy
            Hitlera w Trzeciej Rzeszy. Też doszedł do władzy w wyniku demokratycznych
            wyborów i też zdobył większość w parlamencie w wyniku gier i nacisków na
            mniejsze partie.
            Nie porównuję Kaczyńskiego do Hitlera. Pokazuję jedynie słabość Twojego
            rozumowania.

            -
            Dołącz do normalnych
            • michal00 Re: Legutko zaciemnia istotę 25.01.06, 14:45
              Ale przecież to nieprawda, że się koncentruje na tych kwestiach. PiS na co
              > dzień daje mnóstwo merytorycznych powodów do krytyki i taka krytyka się
              > pojawia - krytyka konkretnych działań i decyzji PiS. Owszem, są również
              kwestie
              >
              > personalne, ale sugerowanie, że krytycy się na nich "koncentrują" jest
              > fałszowaniem rzeczywistości.

              Przypomnij sobie wypowiedzi Spiewaka, Krzeminskiego, Tuska (podczas kryzysu
              budzetowego). O Niesiolowskim i Komorowskim nie warto nawet wspominac, bo w ich
              wypowiedziach nie ma cienia argumentacji, wylacznie wrazenia i odczucia.
              Znajdziesz w nich to, o czym napisalem. Krytyki merytorycznej jest malo, a
              jezeli juz, to czesto podyktowana jest wzgledami taktycznymi. Dobrym przykladem
              jest sprawa zmniejszania deficytu budzetowego. PO podczas negocjacji
              proponowala deficyt 30 mld, potem glosowala za zwiekszeniem wydatkow o
              charakterze socjalnym (becikowe i zasilki dla rolnikow), a na koniec zglosila
              poprawki zmniejszajace wydatki (i deficyt). Jak mozna traktowac na powaznie
              tak "merytoryczna" krytyke?


              Zauważ, że za pomocą Twoich słów można by np. uzasadnić i usprawiedliwić rządy
              > Hitlera w Trzeciej Rzeszy. Też doszedł do władzy w wyniku demokratycznych
              > wyborów i też zdobył większość w parlamencie w wyniku gier i nacisków na
              > mniejsze partie.
              > Nie porównuję Kaczyńskiego do Hitlera. Pokazuję jedynie słabość Twojego
              > rozumowania

              Slabosc rozumowania? Nie da sie ukryc, ze do powaznych zmian potrzeba jest
              wiekszosc. Takie sa fakty. A ze mankamentem demokracji jest mozliwosc
              pojawienia sie Hitlera, to juz inna sprawa. PiS przedstawil swoj program
              naprawy - na razie chce przeforsowana 11 ustaw. W dalszej perspektywie zmiany
              ustroju na prezydencki. Moze sie to komus nie podobac i taki ktos nie poprze
              PiS. Mi sie podoba i dlatego popieram PiS. Ale nie mowmy do licha na powaznie,
              ze to "faszyzm", "oszolomstwo" albo "zawlaszczanie panstwa".
          • alienor Re: Legutko zaciemnia istotę 25.01.06, 13:52
            > Zauwaza slusznie, ze obecna krytyka koncentruje sie na personaliach i
            > straszeniu "kaczyzmem".
            Czy ktos moglby przytoczyc, jakis przyklad? Czy jesli np. (wezmy ostatnie
            wydarzenia) Rokita wyraza przypuszczenie, że marszalek Jurek w ostatnich
            tygodniach wprowadził Sejm i opinię publiczną w błąd w sprawie terminu, w
            którym parlament musi zdążyć z pracami nad ustawa budżetową to jest to
            wycieczka osobista?? Wg mnie nie jest i wg mnie liderzy PO krytykuja wydarzenia
            i postepowanie pewnych osob, a nie te osoby jako takie.
            Natomiast wypowiedzi Kaczynskich i innych ważnych pisowcow sa
            wybitnie "wycieczkowe" i nie odwoluja sie do zadnych konkretow (wydarzen,
            wypowiedzi po-wcow). Mam na mysli komentarze typu "liderzy po sa pelni
            frustracji po przegranych wyborach" "liderzy po nie potrafia wspolpracowac". To
            sa wlasnie wycieczki osobiste. Prosze o przyklady podobnych wypowiedzi z ust
            tuska albo rokity.
            • alienor Re: Legutko zaciemnia istotę 25.01.06, 14:02
              Juz pomijajac, ze profesor(?!) sam nie stroni od wycieczek osobistych:
              >Polityk, przegrywający dwa razy wybory, które miał łatwo wygrać, leczy swoją
              >frustrację wzniecaniem resentymentu wobec tego, który go pokonał. Słuchanie
              >histerycznych tyrad Tuska, Komorowskiego, Niesiołowskiego czy - ku mojemu
              >żalowi - Rokity, skłaniać musi do wniosku, że politycy ci znajdują się
              >faktycznie w stanie głębokiego wewnętrznego nieuporządkowania.
            • sawa.com Dobrze się stało, że nie ma wielkiej koalicji 25.01.06, 14:11
              O wiele bezpieczniejsze sa kłótnie tak jak teraz niz miałyby one toczyć
              koalicje rządową. Możemy tylko sobie pluć w brodę, że dalismy sie na nią
              nabrać. Żaden popis nie miał żadnych szans.
              A co do koalicji PO z SLD. PO nie będzie jej potrzebowało. Lewica w znaczeniu
              klasycznym schodzi ze sceny. Liberalizm wchodzi. XXI wiek będzie wiekiem
              wolności - przynamniej jeśli chodzi o gospodarkę świata zachodniego. Społecznie
              może to być bardziej skomplikowane ze względu na islam i bezpieczeństwo przed
              jego skrajnymi wyznawcami.
              • humbak Re: Dobrze się stało, że nie ma wielkiej koalicji 25.01.06, 14:19
                Liberalizm wchodzi? Marzenia sciętej głowy. Nie ma szans. Nie u nas. Chcesz liberalizmu, chulaj do Bałtów. Lepiej Ci będzie.
              • michal00 Re: Dobrze się stało, że nie ma wielkiej koalicji 25.01.06, 14:20
                A co do koalicji PO z SLD. PO nie będzie jej potrzebowało. Lewica w znaczeniu
                > klasycznym schodzi ze sceny. Liberalizm wchodzi. XXI wiek będzie wiekiem
                > wolności - przynamniej jeśli chodzi o gospodarkę świata zachodniego.
                Społecznie
                >

                Wolne zarty. Liberalizm w UE? Pokaz mi jakiekolwiek europejskie panstwo, gdzie
                rzady wiekszosciowe ma partia liberalna.
                • humbak Re: Dobrze się stało, że nie ma wielkiej koalicji 25.01.06, 14:24
                  Tu nawet nie chodzi o UE. Nasze społeczeństwo do tego nie dorosło... i chyba nie dorośnie.
                  • sawa.com Re: Dobrze się stało, że nie ma wielkiej koalicji 25.01.06, 14:35
                    humbak napisał:

                    > Tu nawet nie chodzi o UE. Nasze społeczeństwo do tego nie dorosło... i chyba
                    ni
                    > e dorośnie.

                    Ci którzy nie dorośli mają się ku emeryturze lub ja konsumują. Nie zadbali o
                    nowe technologię, szczególnie o biotechnologię więc dociągną... no może do
                    2020 - 25 roku.(sama jestem z tego pokolenia które zdąża dziarskim krokiem ku
                    emeryturze)

                    Wchodzące w dorosłe życie pokolenia są to już ludzie rewolucji informacyjnej.
                    Tofflerowska trzecia fala.
                    • humbak Re: Dobrze się stało, że nie ma wielkiej koalicji 25.01.06, 14:38
                      Tyle że zazwyczaj tak jest, że z wiekiem maleje chęć popierania rewolucji i zmian. Informatyzacja zaś to zbyt mało by uzyskać społeczeństwo wolnorynkowe. Nie zapominajmy żer PO są liberałami w niewielkim stopniu. Prawdziwi liberałowie to UPR, PJKM. I gdzie oni teraz są?
                • sawa.com Re: Dobrze się stało, że nie ma wielkiej koalicji 25.01.06, 14:26
                  michal00 napisał:

                  > Wolne zarty. Liberalizm w UE? Pokaz mi jakiekolwiek europejskie panstwo,
                  gdzie
                  > rzady wiekszosciowe ma partia liberalna.


                  W Europie Zach.? Jeszcze nie ma, ale będzie. Alternatywą jest islamizacja i
                  zapaść gospodarcza. Bałtowie już są liberalni, szczególnie Estonia.

                  A w takiej Kanadzie liberałowie rządzą 12 lat.
                  • humbak Re: Dobrze się stało, że nie ma wielkiej koalicji 25.01.06, 14:29
                    Skąd to twierdzenie? Jakoś nie słychać zwiastunów wygranej liberałów, choć zgadzam się że jest potrzebna.
    • basia.basia a ja o ewenemencie PiS... 25.01.06, 15:10
      dzisiaj Gosiewski powiedział Durczokowi w rmf:

      "Kamil Durczok: Jarosław Kaczyński mówi, że można naprawić w Senacie. Jeżeli
      będą prace w Senacie to rząd nie zdąży przegłosować budżetu przed 30 stycznia.

      Przemysław Gosiewski: Rzeczywiście wczorajsze głosowania spowodowały potrzebę
      wniesienia poprawek w Senacie. Te poprawki będą przedmiotem prac Sejmu w połowie
      lutego.

      Kamil Durczok: Czyli prezydent będzie mógł rozwiązać parlament, bo do 30
      stycznia budżet nie zostanie przyjęty?

      Przemysław Gosiewski: W tej sytuacji na pewno nie zostanie do 30 stycznia przyjęty."

      Pamiętajmy, że to PiS bardzo się starał o opźnienie prac nad budżetem łącznie
      z mataczeniem w sprawie terminu wyjściowego przyjęcia projektu budżetu przez
      Sejm (Kaczyńskiego "wiedziałem ale nie powiedziałem, bo taki jestem nieznośny").

      A tutaj dzisiejsze wypowiedzi Zolla u Olejnik w zetce:

      o KRRiT:
      "Tak, konstytucja wymienia bardzo wyraźnie w artykule 144, ustęp 3 wszystkie
      prerogatywy prezydenta, czyli te kompetencje, które nie wymagają kontrasygnaty.
      Wszystkie pozostałe wymagają. Ponieważ tej kompetencji nie ma zapisanej w tym
      artykule, prezydent będzie mógł powołać przewodniczącego rady z kontrasygnatą.
      Tak samo z resztą jak i odwołanie wymaga kontrasygnaty. Wydaje mi się, że to
      jest kuriozalne rozwiązanie, bo przecież chodzi o organ konstytucyjny, który ma
      kontrolować rząd."

      O etyce w dziennikarstwie:

      "A to jest zupełnie coś innego, z takim zdaniem przewodniczącego Kaczyńskiego ja
      się zgadzam, tylko mnie chodzi o to, że organ państwa nie może wyznaczać
      standardów etycznych. Od tego nie jest państwo. Państwo wyznacza prawne normy
      postępowania, nie etyczne. To, że dziennikarze mają podlegać ocenie, z tym się
      zgadzam, oczywiście." (...) Są ograny samorządowe środowiska dziennikarskiego i
      te organy powinny badać, czy dziennikarz zachowuje się nieetycznie, czy nie.
      (...)Jest to pomieszanie materii prawnej z materią moralną. W ustawie to nie
      powinno mieć miejsca.

      jeszcze o KRRiT:
      (...), ale można było ten problem polityczny rozwiązać zupełnie inaczej.
      Przecież powoływanie rad nadzorczych w mediach nie jest określone w konstytucji,
      jest tylko w ustawie, więc można było ustawą zmienić tylko tą kompetencje.

      o TK:
      "Uważam, że niebezpieczne jest kwestionowanie kompetencji sędziów Trybunału
      Konstytucyjnego. Niech ten organ ma naprawdę autorytet. Musi być taki organ,
      który będzie działał na bardzo silnych podstawach swoich kompetencji. Ja powiem
      w ten sposób, należałoby się zastanowić nad wyborem sędziów Trybunału, czy tu
      nie należałoby zmienić pewne zasady wyboru, dlatego, że niedobrze jest, że
      polityk, prosto z ław poselskich, następnego dnia już jest bezpartyjny i orzeka
      w Trybunale Konstytucyjnym. Orzeka, o aktach prawnych, które uchwalał. To jest
      oczywiście nieporozumienie. Powinna być pewna karencja między czynną aktywnością
      polityczną, a powołaniem do Trybunału Konstytucyjnego. Należy też się zastanowić
      nad samym trybem wyboru sędziów, a tym się już mówiłem, gdy ja byłem w sędzią w
      Trybunale Konstytucyjnym.
      (...)Z tym bym się absolutnie nie zgodził, że Trybunał reprezentuje określony
      pogląd polityczny, na pewno sędziowie reprezentują określone poglądy polityczne,
      dlatego, że jest bardzo zróżnicowany Trybunał. Oczywiście każdy sędzia ma być
      apolityczny, ale to nie znaczy, że on nie ma poglądów wewnętrznych. Nie ma
      kierować się swoimi sympatiami politycznymi przy orzekaniu. Muszę powiedzieć, że
      orzeczenia polskiego Trybunału Konstytucyjnego są na naprawdę wysokim poziomie.
      Trybunał – jako całość – jest organem, który bardzo wiele dobrego zrobił i dla
      podtrzymania bardzo niszczonej kultury prawnej w Polsce i dla budowania państwa
      prawnego."

      o psuciu państwa:

      "Z niepokojem muszę powiedzieć, że pierwsze miesiąca po wyborach, to jest bardzo
      intensywne psucie państwa."

      "(...)chciałbym przypomnieć orzeczenie Trybunału, wydane na mój wniosek, w
      związku z atakiem na służbę cywilna przez rząd pana Millera. Trybunał
      Konstytucyjny uznał ustawę, którą właśnie wprowadził pod obrady Sejmu i
      doprowadził do jej uchwalenia, za niekonstytucyjną. Te propozycje, które teraz
      są zgłaszane, idą znacznie dalej niż tamta niekonstytucyjna ustawa. Tutaj
      chciałbym przestrzec przed popełnianiem kolejnych błędów. Nie może być tak, że
      co przychodzi nowa ekipa, to pierwszą rzecz, którą robi to łamie ustawę o
      służbie cywilnej. Nie zbudujemy w ten sposób służby cywilnej, nigdy."

      o ustawie warszawskiej:

      "Trzeba przecież pamiętać, że prezydent Polski nie może być jednocześnie
      prezydentem Warszawy. Mamy sytuacje, w której wygasły wszystkie pełnomocnictwa
      wydane przez prezydenta miasta Lecha Kaczyńskiego i w związku z tym, wszystkie
      decyzje, które są w Warszawie podejmowane od 23 grudnia są decyzjami
      nieważnymi.(...) Bez powołania komisarza, albo bez wyboru natychmiastowego – co
      jest oczywiście nierealne teraz, w najbliższych dniach – prezydenta miasta, nie
      mamy władzy w Warszawie."

      • niezapowiedziany " w artykule 144" :DD to za program :D 25.01.06, 20:29


    • szatek100 Zabawne... 25.01.06, 21:51
      Myslałem , że to PiS w czasie kampanii stało się opozycyjne wobec PO.

      pzdr
    • bratek4 nie warto bylo 26.01.06, 11:02
      Szkoda, ze szkalujesz na forum prof. Legutke, on naprawde jest duzo lepszy niz
      wynikaloby z tego zenujacego kawalka. Moze pisal po pijaku? Moze dokads sie
      spieszyl? a moze postanowil sobie, ze tak dla jaj napisze propagandowego
      gniota? Moze chcial sie posmiac z forumowych wpisow tych, ktorzy te
      publicystyke wezma na powaznie?
      Chrzescijanin powinien wybaczac i zapominac o glupstwach, nawet jezeli popelnia
      je filozof i polityk, ktory nie bardzo sobie radzi z piorem.
      • sawa.com Kaczyński u Lisa 26.01.06, 22:54
        chwali i powołuje się na profesora Legutko (czy: Legutkę) Idę słuchać dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka