smok5
05.02.06, 15:54
Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka.
I mówiła z przekonaniem:
- Grunt - to dobre wychowanie.
Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka.
Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzeczności.
Osioł pierwszy wszedł, lecz przy tym
W progu garnek stłukł kopytem.
Kwoka wielki krzyk podniosła:
- Widział kto takiego osła?!
Przyszła krowa, tuż za progiem
Zbiła szybę lewym rogiem.
Kwoka, gniewna i surowa,
Zawołała: - A to krowa!
Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka.
I mówiła z przekonaniem:
- Grunt - to dobre wychowanie.
Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka.
Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzeczności.
Przyszła świnia prosto z błota.
Kwoka złości się i miota:
- Co też pani tu wyczynia?
Tak nabłocić! A to świnia!
Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
Siąść cichutko w drugim rzędzie,
Grzęda pękła. Kwoka, wściekła,
Coś o łbie baranim rzekła
I dodała: - próżne słowa,
Takich nikt już nie wychowa.
Takich nikt już nie wychowa.
Trudno... Wszyscy się wynoście!
No, i poszli sobie goście.
Czy ta kwoka, proszę pana,
Była dobrze wychowana?
Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka.
I mówiła z przekonaniem:
- Grunt - to dobre wychowanie.
Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka.
Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzecznośc