goniacy.pielegniarz
12.02.06, 12:29
Dowcip jest chyba dosyć stary i pojawia się w różnych wersjach. Nie wiem, czy
tutaj już był, więc podrzucam.
Podczas wizyty w Anglii Lech Kaczyński został zaproszony na herbatę do Królowej.
Kiedy rozmawiali zapytał ja, jaka jest mocna strona jej władzy?
Królowa odpowiedziała, iż otacza się inteligentnymi ludzmi.
- Po czym rozpoznajesz, że sa inteligentni? spytał Kaczyński.
Cóż, po prostu zadaje im odpowiednie pytania -
odpowiedziała Królowa - pozwól mi zademonstrować. W tym momencie Królowa
bierze słuchawkę i dzwoni do Tony'ego Blaira:
- Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujšce pytanie: Pańska matka ma
dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Panskim bratem ani
siostra - kto to jest?
- Oczywiście to ja nim jestem
- Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuje bardzo i dobranoc.
Odkłada słuchawkę i mówi:
- Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie?
- Tak. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by zastosować ten
sposób!
Po powrocie do Warszawy Kaczyński decyduje poddać testowi premiera -
Kazimierza Marcinkiewicza.
Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta:
- Kaziu, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, ok?
- Ależ oczywi?cie, nie krepuj się, jestem gotów...
- Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie jest ono
twoim bratem ani siostrą - kto to jest?
Marcinkiewicz chrzška, kaszle i w końcu odpowiada:
- Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedziš? Kaczyński zgadza się i
Marcinkiewicz wychodzi. Natychmiast zwołuje zebranie klubu parlamentarnego
PiS, po czym głowią się nad zagadka przez kilkanaście
godzin, ale nikt nie wpada na rozwiązanie. W końcu, w akcie desperacji,
Marcinkiewicz dzwoni do Jana Rokity i przedstawia mu problem:
- Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i pański ojciec
ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą - kto to jest? (Łebski
z niego facet myśli Marcinkiewicz, studiował, na pewno znajdzie odpowiedź...)
Rokita odpowiada bez zastanowienia:
- To ja, oczywiście.
Uradowany Marcinkiewicz wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego,
odnajduje Kaczyńskiego i krzyczy:
- Mam, mam! Wiem kto to jest! To Jan Rokita!
Na co Kaczyński robiąc zdegustowana minę:
-Nie, idioto! To Tony Blair!