Gość: **
IP: *.ipt.aol.com
19.11.02, 17:56
Górnicy: chcemy waszych pieniędzy
Wtorek, 19 listopada 2002 - 17:36 CET (16:36 GMT)
Śląscy związkowcy domagają się naszych pieniędzy na dotacje dla nierentownych
kopalń. Pikietują Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach i krzyczą: "Na
Warszawę!"
Tysiące związkowców pikietują Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach. "Jesteśmy
pod urzędem wojewódzkim, żeby wykrzyczeć dwa hasła najprostsze - chcemy pracy
i chcemy chleba" - powiedział szef "Solidarności" Janusz Śniadek.
To jest nie tylko manifestacja górników, ale wszystkich pokrzywdzonych,
twierdzi przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S" Piotr Duda, który odczytał
monit do rządu w sprawie utrzymania miejsc pracy na Śląsku.
Demonstranci zarzucają bierność wojewodzie śląskiemu Lechosławowi
Jarzębskiemu. "Rok sprawowania przez pana funkcji udowodnił, że sprawuje pan
ją tylko dla urzędu. Dla nas urząd wojewódzki umarł" - mówił Duda.
Wojewoda wyszedł do manifestantów. Związkowcy nie przyjęli jednak zaproszenia
do prowadzenia rozmów w jego gabinecie, bo - jak mówili - Jarzębski nie ma do
zaproponowania żadnych rozwiązań.
Manifestanci mają zapalone znicze i pochodnie, co chwila odpalają petardy, a
gmach urzędu spowija dym.Krzyczą: "Na Warszawę!" Niegroźne rany odnieśli
policjant i jeden z dziennikarzy.
Manifestację poprzedził marsz gwiaździsty. Setki związkowców zgromadziły się
w czterech punktach Katowic, skąd ruszyli pod Śląski Urząd Wojewódzki w
proteście przeciwko planom likwidacji kopalń i zwolnieniom górników. W
okolicach rynku do protestujących dołączyli liderzy śląsko-dąbrowskiej "S"
oraz szef związku, Janusz Śniadek. W pochodzie uczestniczyli też
przedstawiciele "S" m.in. z Gdańska, Warszawy i Podlasia.
Grupa górników zgromadzonych przed upadłą Hutą Baildon miała na twarzach
maseczki przeciwpyłowe, związkowcy odpalali petardy. Przedstawiciele służby
zdrowia, którzy także wzięli udział w manifestacji, na karetce umocowali
kukłę symbolizującą szefa resortu Mariusza Łapińskiego.
Organizatorzy manifestacji szacowali, że w proteście weźmie udział ok. 10
tys. związkowców z 12 górniczych central, w tym największych - "Solidarności"
i należącego do OPZZ Związku Zawodowego Górników w Polsce.
Likwidacja nierentownych kopalń i przerostów zatrudnienia, przeciwko czemu
protestują związkowcy, jest konieczna, by zwolnić innych podatników z
obowiązku nieustannego dotowania polskiego górnictwa. Od 12 lat kopalnie
funkcjonują tylko dlatego, że dopłacają do nich inne branże i podatnicy.
les, em, pap
Panowie gornicy, wbijcie sobie nareszcie do glowy, ze czas kopaln i wegla
kamiennego dawno minal. Podatnicy nie maja zamùiaru doplacac do waszej
bankruckiej zabawy. Wezcie sie do nauki, zdobywajcie potrzebne w nowoczesnym
swiecie kwalifikacje !!