Dodaj do ulubionych

Jak Zablocki na mydle.

IP: *.pcz.czest.pl 20.11.02, 10:15
Czy na wejsciu do UE skorzystamy jak Zablocki na mydle? Wszystko na to
wskazuje. Ponizej ciekawy tekst Rafala Wojcikowskiego z money.pl

Członkostwo w UE coraz bardziej niejasne
część 1/1
Najbardziej nieporadne sektory gospodarki zaczynają odgrywać decydujące
znaczenie dla naszej gospodarki.. Źle to wróży przyszłości i akcesji Polski w
UE. W Brukseli za chwilę zenit osiągną negocjacje w sprawie dopłat
rolniczych. UE nie zgodzi się prawdopodobnie na większe ustępstwa - zmiany
będą co najwyżej kosmetyczne

I stało się tak jak przewidywałem. Najbardziej nieporadne sektory gospodarki
zaczynają odgrywać decydujące znaczenie dla naszej gospodarki. Źle to wróży
przyszłości. W Brukseli za chwilę zenit osiągną negocjacje w sprawie dopłat
rolniczych. UE nie zgodzi się prawdopodobnie na większe ustępstwa - zmiany
będą co najwyżej kosmetyczne, a to może zachwiać postawą lobby rolniczego w
referendum. W ostatnich wyborach frekwencja wyraźnie większa była właśnie na
wsi - a tego nie oddały przedwyborcze sondaże, obawiam się tego samego w
przypadku referendum. Wieś może zdecydować o losie całego kraju.

Z drugiej strony coraz mniej dla mnie są jasne zasady naszego
współfinansowania unijnego budżetu. Wiem, że składka wyniesie 2.5 mld EUR,
odpowiednio mniej, jeśli weszlibyśmy z opóźnieniem. Ale budżet UE opiera się
nie tylko na składkach członkowskich, także na podatku VAT płaconym przez
obywateli UE oraz wpływach z ceł. Czy to oznacza, że wpływy z ceł na trwale
znikną z naszego budżetu? Czy to oznacza mniejsze wpływy do naszego systemu
finansów publicznych z tytułu podatku VAT, który jest dla niego podstawowym
źródłem dochodów? Niestety, bardzo skąpe informacje na ten temat nie
pozwalają mi ocenić łącznego ubytku z publicznej kasy na rzecz UE.

Nie inaczej jest z subsydiami. Nie są one bezwarunkowe, a my słabo do tej
pory pozyskiwaliśmy środki z unijnej kasy. Potrzeba znaczących wkładów
własnych, projektów, armii urzędników. Nikt też jasno nie mówi o limitach
produkcyjnych w rolnictwie - jakich będziemy musieli przestrzegać po akcesji -
jak się one mają do obecnej produkcji. Na koniec sprawa przemysłu ciężkiego.
Hutnictwo i górnictwo nie może egzystować w obecnym stanie na warunkach
unijnych. Zwolnienia 'dostosowawcze' sięgną 50-60 tys. osób. Już teraz
widzimy determinację na Śląsku. Myślę, że nie uda się znaleźć kompromisu.
Zwłaszcza, że UE nie pozwoli nam na funkcjonowanie na dotychczasowych
zasadach SSE, a jedynie tam dochodzi jeszcze do większych inwestycji
bezpośrednich, tworzących miejsca pracy. Solidarność unijna również nie jest
dla mnie tak oczywista. Dobrą próbą będą Włochy. Czy rząd włoski pozwoli
koncernowi Fiat na inwestycje w nowy samochód w Polsce i nie ugnie się presji
związków zawodowych domagających się wstrzymania zamknięcia zakładów na
Sycylii i przeniesienia produkcji nowego samochodu z Polski do Włoch? Jeśli
to się ugnie, to zapomnijmy o solidaryzmie i nie liczmy na wielkie unijne
inwestycje po przyjęciu.


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka