Dodaj do ulubionych

"jestem skrzyżowaniem A. Żdanowa z J. Borejszą"

19.02.06, 16:34
Tak o sobie napisał Adam Michnik.
O Andreju Żdanowie jest w necie bogactwo informacji.O Jerzym Borejszy
również.Każdy forumowicz, bez wiekszego wysiłku może po nie siegnąć.No
problem. Problemem natomiast, moim zdaniem jest powód tego niezwykle
odwaznego i interesujacego wyznania.
Zastanawia mnie co, tak naprawdę, skłoniło Nadredaktora do przypomnienia
tych "zasłużonych" dla kultury rosyjskiej i polskiej postaci i to w takich
okolicznościach.
Najkrócej i najłagodniej o Żdanowie -generale radzieckim i publicyscie, da
sie powiedzieć,że był on bezwzglednym, komunistycznym dyktatorem kultury nie
tylko w ZSRR.Borejsza tę kultuęe wcielał w Polsce.
Brawo Panie Adamie.
Obserwuj wątek
    • entefuhrer Wyrwałeś z kontekstu jakiś autoironiczny... 19.02.06, 16:36
      ...cytat czy po prostu wymyśliłeś od zera ?...
      • homosovieticus Wyrwałem ale nie bardzo z kontekstu.Wyłowiłem 19.02.06, 16:51
        te perełkę z eseju "Wolność, sprawiedliwość, miłosierdzie. Rzecz o
        Jacku".Całość jest pewnie w necie.Da się z łatwością odnaleźć.


        www.ceo.org.pl/dokument.php?typ=news&dzial=1290&id=3332
        • entefuhrer Szukałem ale nie znalazłem. To jakaś brednia 19.02.06, 17:06
          ...Michnik nie mógł napisać takiej bzdury (a przynajmniej - na serio).

          Wrzuć mądralo cały akapit, a wyjdzie na jaw Twoja nędzna manipulacja ;->
          • homosovieticus Re: Szukałem ale nie znalazłem. To jakaś brednia 19.02.06, 17:13
            • homosovieticus W rozdziale IX znachodzi sie ona.Ta perła adamowa. 19.02.06, 17:15
    • dr.szfajcner Nie przypadkiem Rydzyk to napisal.? Daj linka. 19.02.06, 16:51
      • homosovieticus Rydzyk by sie wstydził. Michnik nie musi.Oto link. 19.02.06, 16:53

        www.ceo.org.pl/dokument.php?typ=news&dzial=1290&id=3332
        Ciekawe i odważne wynurzenie. Nieprawdaż?
        • dr.szfajcner Dziekuje. 19.02.06, 17:18
          "Dokuczałem mu często, że on jest jak Fidel Castro, co go najpierw irytowało,
          a później śmieszyło, tym bardziej że dorzucałem, że ja jestem skrzyżowaniem
          Andrzeja Żdanowa z Jerzym Borejszą."



          Kiedy masz wizyte u swego psychiatry?
          • homosovieticus Psycholog tu jest bardziej na miejscu,Freud się 19.02.06, 17:20
            kłania dochtorowi szfancowi
          • entefuhrer ..co było do okazania ;-) 19.02.06, 17:21
            No debil - jakoś tam wykształcony, ale debil ;-)

            Trzeba poprosić Michnika, żeby to co "do śmichu" podkreślał wężykiem... ;-)
            • homosovieticus Re: ..co było do okazania ;-) 19.02.06, 19:30
              • homosovieticus Musiałby biedak prawie wszystko podkreślać 19.02.06, 19:42
                entefuhrer wiedziałby, czytając michnikowe eseje, kiedy autor tylko z niego
                żartuje a kiedy zartuje ze wszystkich swoich wyznawców.Absolwent instytutu
                dziennikarswa potrzebuje wskazówek.
            • homosovieticus Re: ..co było do okazania ;-) 19.02.06, 19:31
              entefuhrer napisał:

              > No debil - jakoś tam wykształcony, ale debil ;-)
              >
              > Trzeba poprosić Michnika, żeby to co "do śmichu" podkreślał wężykiem... ;-)
      • homosovieticus dokładam dochtorowi i link do Borejszy, za darmo 19.02.06, 17:02
        To zestaw łagodnych informacji o krzewicielu nowej kultury ,która u Michnika
        chodzi na wysokich obcasach i pod latarnią czyta Gazetę Wyborczą.
        • homosovieticus obiecany link! 19.02.06, 17:05
          www.diapozytyw.pl/pl/site/ludzie/jerzy_borejsza
    • emerytka2006 Takie porównanie może być dla Michnika pochwałą 19.02.06, 17:14
      ... bo Borejsza to po prostu świetny profesor (poczytajcie co pisał już przed
      wojną o frankistowskiej Hiszpanii, przewidział wszystko), wybitny umysł
      analityczny i syntetyczny (dyskryminowany w II RP za poglądy i pochodzenie), do
      tego surowy ideolog czasów, które nastały po 1944 roku (przesadzał z pochwałami
      Stalina, ale każdy myślący człowiek był wtedy zaślepiony).

      Ze Żdanowa była niezła kanalia - to on kazał m.in. rostrzelać pisarzy
      ukraińskich i żydowskich (zabito wówczas np. wszystkich piszących w języku
      jidysz), on węszył wszędzie wpływy literatury burżuazyjnej (a wiele tych
      kawałków to były dibre książki, z kolei socrealiści też produkowali gnioty).
      Przy czym oczywiście niezwykle inteligentny człowiek - macie przykład jak zło
      może się czasem łączyć z wysokim poziomem intelektualnym (bywa też na odwrót).

      Tak więc nawet jeśli uwaga Michnika była autoironiczna, to przecież
      porównywanie się do Żdanowa i Borejszy wstydu nikomu nie przynosi. Wręcz
      przeciwnie.
      • homosovieticus Gdyby było inaczej to bym nie przytaczał tej perły 19.02.06, 17:17
        beniamin Golberg był wybitnym. Wielu innych takze.
        • emerytka2006 Re: Gdyby było inaczej to bym nie przytaczał tej 19.02.06, 17:22
          homosovieticus napisał:

          > beniamin Golberg był wybitnym. Wielu innych takze.

          ... wiedziałam, że bardziej nie lubisz pochodzenia Borejszy niż jego samego.

          PS. Nazwisko Borejsza (wbrew temu co twierdzi antysemicki motłoch) używane było
          przez tę rodzinę od XVII wieku - nie jest więc przydomkiem przybranym po wojnie
          (choć np. ojciec Beniamina, redaktor gazety Hajnt, używal nazwiska Goldberg).
          Warto to wiedzieć.
          • homosovieticus Warto wiedziec takze, że Jerzy Borejsza to 19.02.06, 17:30


            (właśc. Beniamin Goldberg), (ur. 14.07.1905 Warszawa - zm. 19.01.1952 tamże),
            działacz komunistyczny, publicysta, wydawca.

            Był synem Abrahama Goldberga, redaktora naczelnego żydowskiej gazety "Hajnt" i
            Anny Różańskiej. Historia rodziny Goldbergów sięga XIX wieku, kiedy to w
            czasach zaborów zamieszkujący Kosów Poleski Aron Goldberg posługiwał się dwoma
            nazwiskami: Goldberg i Borejsza by uchronić w ten sposób swoich synów od
            wcielenia do carskiej armii (każdy z jego dwóch synów nosił inne nazwisko).
            Dlatego też Borejsza nie jest pseudonimem, ale jednym z nazwisk używanych przez
            rodzinę. Był bratankiem Menachema Goldberga i bratem Jacka Różańskiego (Józefa
            Goldberga; Różański - za nazwiskiem rodowym matki) Dyrektora Departamentu
            Śledczego w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego....

            wiecej informacji rzyczy sobie emerytka?
            • emerytka2006 Re: Warto wiedziec takze, że Jerzy Borejsza to 19.02.06, 17:32
              homosovieticus napisał:

              > wiecej informacji rzyczy sobie emerytka?

              Ale po co, ja wszystko o rodzinie Różańskich wiem - i może nawet trochę
              więcej...
              Po co więc wklejasz ten tekst?
              • homosovieticus Wklejam wiec informacje dla motłochu antypolskiego 19.02.06, 17:36
                emerytka2006 napisała:

                > homosovieticus napisał:
                >
                > > wiecej informacji rzyczy sobie emerytka?
                >
                > Ale po co, ja wszystko o rodzinie Różańskich wiem - i może nawet trochę
                > więcej...
                > Po co więc wklejasz ten tekst?
                przecież sama napisałas ,ze warto wiedzieć wiecej niz wie o Borejszy motłoch
                antysemicki. Wklejam wiec informacje dla motłochu antypolskiego.No i oczywiscie
                dla "inteligiencji" antypolskiej.
                • emerytka2006 Może masz rację... 19.02.06, 17:38
                  homosovieticus napisał:
                  > przecież sama napisałas ,ze warto wiedzieć wiecej niz wie o Borejszy motłoch
                  > antysemicki. Wklejam wiec informacje dla motłochu antypolskiego.No i
                  oczywiscie
                  >
                  > dla "inteligiencji" antypolskiej.

                  ... no może masz i rację. Wicej obiektywnej informacji o Różańskich-Borejszach,
                  Brystygierowej, Wolińskej czy prof. Brusie nie zaszkodzi - pod warunkiem, że
                  nie będzie to spreparowana antykomunistyczna papka, a rzetelne publikacje, np.
                  te, które ściągnąłeś ze stron żydowskich.
                  • homosovieticus Re: Może masz rację... 19.02.06, 17:42
                    • homosovieticus Sama wiec widzisz jaką pożyteczną robotę robię! 19.02.06, 17:45
                      Pomagaj mi czesciej to ludziska forumowe zrozumieja w czym jest wielkosc
                      Kuronia a w czym miałkosć i jałowosc Michnika.
            • homosovieticus Warto wiedziec takze, że Jerzy Borejsza to cd: 19.02.06, 17:33
              Mimo niechęci ojca wobec doktryny komunistycznej, którą postrzegał jako
              zagrożenie dla kultury i tradycji żydowskiej, od młodych lat przejawiał
              sympatie dla środowisk komunizujących. Kształcił się w żydowskim
              gimnazjum "Chinuch" mieszczącym się przy Placu Krasińskich 3 w Warszawie, które
              kończyło się podwójną maturą, najpierw hebrajską, a potem ogólną, polską. Na
              miesiąc przed maturą, uciekł do Niemiec, w drodze powrotnej do Polski został
              zatrzymany, aresztowany i osadzony w więzieniu za przewożenie
              nielegalnej "bibuły" dotyczącej spraw społecznych. Z więzienia wyszedł za
              kaucją wpłaconą przez ojca, jednak wyrzucono go z gimnazjum i matury już nie
              zdał.

              W 1918 wstąpił w szeregi organizacji ha-Szomer ha-Cair czyli "Młodych Skautów"
              zorientowanej syjonistycznie i bliskiej partii Poalej Syjon-Prawica. Po dwóch
              latach wystąpił z niej, a po spotkaniu z bratem ojca, komunistą Lejbem
              Goldbergiem w Berlinie, w 1924 zapisał się do "Wolnego Harcerstwa", które
              początkowo rozwijało się w ramach ZHP, ale w 1923 stało się niezależną
              organizacją. Wielokrotnie wyjeżdżał za granicę, gdzie m.in. studiował na
              Politechnice w Tuluzie i w Paryżu. Nielegalnie przebywał w Madrycie i
              Katalonii, fascynowali go anarchiści hiszpańscy, echa tej fascynacji i
              rozrachunku z nią znalazły się w książce opublikowanej w 1937 pod nazwiskiem
              Jerzy Borejsza pt. "Hiszpania 1873-1936". Po powrocie do kraju w 1927 został
              powołany do Wojska Polskiego, po półtora roku ukończył służbę w stopniu
              starszego strzelca i wstąpił do Komunistycznej Partii Polski (KPP) zajmując się
              agitacją i propagandą, za co był z przerwami więziony w latach 1933 i 1934-5.
              Publikował w legalnie ukazującej się prasie "Sygnałach", "Wiadomościach
              Literackich", "Czarno na białem". Kampania terroru sowieckiego wobec polskich
              komunistów osiągnęła szczyt w 1937, kiedy aresztowano i skazano wielu członków
              KPP. W 1938 Prezydium Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej
              podjęło uchwałę o rozwiązaniu KPP. Borejsza zaangażował się w zakładanie Klubów
              Demokratycznych.....
    • homosovieticus Ten link zaspokoi ciekawość wszystkich, którzy 19.02.06, 17:42
      dali się uwieśc adamowemu bajkopisarstwu politycznemu bo odsłania głebie
      mysli "cudownego(raczej cudacznego)dziecka polskiej demokracji.
      .
      www.diapozytyw.pl/pl/site/ludzie/jerzy_borejsza
    • homosovieticus Re: "jestem skrzyżowaniem A. Żdanowa z J. Borejsz 19.02.06, 17:48
    • www.nasznocnik.pl Łysiak: "Jezus to ku...as" 19.02.06, 18:11
      Homosiu! Ty widzisz i nie grzmisz ???... ;->
    • homosovieticus STEREOTYP POLAKA a JAŁTA - A.Michnik 20.02.06, 00:36


      ...Wielokrotnie się zastanawiam, dlaczego w świecie nie panuje stereotyp, że
      Rosjanie są antysemitami. Nie ma takiego stereotypu. Albo dlaczego dzisiaj w
      Izraelu mówi się, że Holocaust robili naziści, a nie Niemcy? Nie chodzi o to,
      że Polacy nie mieli swoich faszystów. Mieliśmy. Każdy naród ich ma. I nie
      uważam za żadną polską zasługę tego, że Hitler nie znalazł u nas żadnego
      Quislinga czy Lavala - gdyby chciał, to pewnie by jakiegoś znalazł. Ale to jest
      inna sprawa - mówi się bowiem w świecie o Polakach jako o antysemitach, chociaż
      nie mieli swojego Lavala czy Brasillacha, a nie mówi się tak o Francuzach,
      którzy ich mieli. Dlaczego? Dlatego, że trzeba było znaleźć jakiś sposób, żeby
      usprawiedliwić Jałtę. Żeby mógł sobie Zachód powiedzieć: ,,Był taki naród,
      który wprawdzie od pierwszego dnia wojny walczył z Hitlerem, ale to był narod
      paskudny, nietolerancyjny i zrobił Żydom wiele złych rzeczy". Ten naród został
      sprzedany w Jałcie tow. Stalinowi, trzeba było znaleźć jakiś sposób, żeby
      samego siebie usprawiedliwić. Bardzo łatwo było wtedy powiedzieć: Polacy są tak
      potwornymi antysemitami, że danie im wolności oznacza, że będą robili pogromy.
      Natomiast Rosja była zbyt potężna, by ją w ten sposób oskarżać
      i dalej :

      W tym widzę krzywde Polakow i sam się z tą krzywdą utożsamiam. Należę do tych
      publicystów polskich, którzy mówią najgorsze rzeczy swojemu własnemu narodowi.
      Być może to mi daje jakiś tytuł, bym dziś powiedział to, co myślę o podłości,
      która się dokonuje i dokonywała przez lata w stosunku do Polski. A było bardzo
      niewielu takich ludzi jak Alain Finkielkraut. Jego stać było na to, żeby w
      momencie, kiedy Lanzmann oskarżył Andrzeja Wajde o antysemityzm z powodu filmu
      o Korczaku, napisać: jeśli Wajda jest antysemitą, to i on, Finkielkraut, jest
      antysemitą. Niewielu było takich Iudzi jak Alain Finkielkraut. Chcę mu za to
      dzisiaj podziękować.

      Wg. Adama Michnika tzw. powojenny polski antysemityzm urodził się na Zachodzie.
      Urodził się ze wstydu za Jałtę. Tak dziesięć lat temu twierdził Michnik-Polak
      dumny ,że jest cząstką polskiego narodu zanurzoną w polskiej kulturze.Dziesięć
      lat temu.Prawda,że nie zmienił zdania.Dzisiaj także staje w obronie Polski i
      głośno mówi o podłościach jakie się nam przypisuje za Oceanem i w .....Gazecie
      Wyborczej.
      Takie czasy kompromisu nastały.

      ps
      Żydom nienawidzących Polski i Polaków podam link jak grzecznie mnie poproszą.
    • leszek.sopot Homosiu, wiesz co to są uszczypliwości? 20.02.06, 01:09
      Jeśli nie, to nie dziwię się, że nie zrozumiałeś kontekstu tego fragmentu. Hm,
      ale znaczyłoby to zarazem, że mało wiesz o życiu towarzyskim, koleżeństwie i
      niewinnych złośliwościach.
      Cytat:
      "Dziś myślę, że byliśmy z Jackiem jakoś dopasowani. Jacek był wielkim
      animatorem ruchu społecznego, ja zaś starałem się być spadkobiercą tradycji
      polskiej inteligencji niepokornej. Dokuczałem mu często, że on jest jak Fidel
      Castro, co go najpierw irytowało, a później śmieszyło, tym bardziej że
      dorzucałem, że ja jestem skrzyżowaniem Andrzeja Żdanowa z Jerzym Borejszą".
      • homosovieticus o link nie prosisz ale myślisz powierzchownie. 20.02.06, 01:19
        Czy mam rozumieć,że polska inteligencja niepokorna zawdzięcza swoje istnienie
        Żdanowowi lub Borejszy?
        Bo czym wytłumaczyć ,że własnie te dwa nazwiska przywołał polski inteligent
        niepokorny( polskim się stał czy też polskim już był po Ojcu ) nie rozumiejącym
        polskiego Narodu, walczacy z polskim nowoutworzonym państwem i żyjacy obok
        Niego?
        Sprawa z Castro jest jednoznaczna. Kuroń także chiał w Polsce Kuby.Ale czego
        chciał i chce Michnik to nawet Tischner nie mógł się od Adasia dowiedzieć, co
        było Tischnera niepokojem.
        • leszek.sopot Nie potrzebuję linku bo mam cały tekst 20.02.06, 01:37
          homosovieticus napisał:

          > Czy mam rozumieć,że polska inteligencja niepokorna zawdzięcza swoje istnienie
          > Żdanowowi lub Borejszy?

          Niestety, potwierdzasz moją hipoteze, na temat posiadania przez się
          bezkomórkowego organu mózgowego.


          > Bo czym wytłumaczyć ,że własnie te dwa nazwiska przywołał polski inteligent
          > niepokorny (polskim się stał czy też polskim już był po Ojcu)


          Hm... zapytaj się też Tuwima - tego, co to napisał "Kwiaty Polskie". Zresztą
          sam poeta może ci odpowiedzieć:
          polish-jewish-heritage.org/Pol/RYTM_Julian_Tuwim.htm

          > nie rozumiejącym polskiego Narodu, walczacy z polskim nowoutworzonym państwem
          i żyjacy obok Niego?


          Ty mój drogi bezkomórkowowcu. Michnik jak mało kto celnie opisuje polskie wady,
          a aby je celnie opisywać, to trzeba ten naród dobrze znać i rozumieć. Ty
          najwyraźniej nazywasz to walką z narodem, a ja ci na to fraszką, która - w
          skrócie - jest o tym, że lepiej obsranym się nie pokazywać: zły to to nie ten
          ptak, co kala własne gniazdo, ale ten, który mówić o tym nie pozwala.
          Wad w narodzie naszym co niemiara, a ty byś chciał aby go jedynie wychwalać? To
          tak, jakbyś chciał, żebyśmy stale babrali się w g...



          > Sprawa z Castro jest jednoznaczna. Kuroń także chiał w Polsce Kuby.


          Hi, hi...


          > Ale czego chciał i chce Michnik to nawet Tischner nie mógł się od Adasia
          dowiedzieć, co było Tischnera niepokojem.

          Może w tym tekście, z którego wyrwałeś Żdanowa i Borejszę, mógłbyś znaleźć
          odpwiedź, ale do tego celu musiałbyś się intelektualnie wysilić, a na to chyba
          ci twoja witalność nie pozwala.
          • homosovieticus Po Michniku w kulturze polskiej zostanie taki ślad 20.02.06, 01:57
            jak po Tobie, intelektualiście zaślepionym i jednocześnie niebezpiecznie
            naiwnym.Podobnie zostaną ocenione zasługi Michnika jako polityka.Moim zdaniem
            to utalentowany i oczytany gaduła, którego związanie z polską tradycją
            kulturalną jest bardzo podobne do moich związków kulturowych z
            Eskimosami.Michnik można powiedzieć reprezentuje typ myślenia o polityce i
            życiu ludzkiej osoby analogiczny do tego jaki reprezentowali inni nawiedzeni
            Żydowscy socjaliści, którzy w społeczności żydowskiej nie cieszą się żadnym
            powazaniem.Wyobrażasz sobie tłumy studentów żydowskim, na uniwersytecie w
            Hajfie, wsłuchujących się w dywagacje Michnika na tematy społeczeństwa
            obywatelskiego lub demokracji parlamentarnej.Michnik to epigon zakłamanej
            pozytywistycznej wizji Świata, w której klasę robotniczą zastąpią ogłupiali
            technicy a rolę arystokratów grać będą kapłani ateizmu.
            • leszek.sopot nosek w nosek - czyli po eskimosku 20.02.06, 02:08
              Ty o "światowej polityce" a ja o człowieku i jego wadach. Ja uważam, że tak jak
              Kościół tak i ateizm jest bezsilny wobec ludzkichg wad. Dlatego pożytecznymi
              ludźmi z obu stron barykady są ci, którzy o tych wadach piszą i je krytykują.
              Co ma do tego uniwersytet w Hajfie dalibóg nie wiem.
              To, że bardziej podoba się wizja świata Jacka Kuronia niż Michnika, już
              pisałem. Michnik jest niby za równością, ale raczej taką, w której nie podaje
              się rękę słabszym. Jacek był pod tym względem inny.
              "Kapłanów ateizmu" - sam wymyśliłeś? Jeśli tak, to tylko zwrócę uwagę, że jest
              to sprzeczność, albowiem ateizm oznacza areligijność, a kapłan oznacza łącznika
              z Bogiem. Dywagacje o Bogu ateistów sobie odpuszczam... Jeśli już to wolałbym
              dywagować o obecności diabła we wszechświecie - np. czy w Mgławicy Magellana
              też ma on ogon i rogi.
              Jeszcze zaś co do "utalentowanego gaduły" - to określenie wydaje mi się za
              miałkie, jak na kogoś, kto wzbudza w tobie tyle emocji.
              • homosovieticus Kapłani ateizmu to nie żart to magowie wspólcześni 20.02.06, 02:21
                Lewica ateistyczna, jeśli wierzyć Kuroniowi, zawsze poszukiwała sacrum.
                Czasami rolę tę pełniła partia, czasami ludzkość a czsami nawet ludzki rozum. Z
                Michnikiem jest inaczej. Sacrum to On sam. Z takiej perspektywy patrzy na
                Polaków i Żydów. Szanuje jedynie Rosjan i nigdy złego słowa o Rosjanach
                polakożercach nie napisał.Ostanio nawet o ranie na czole Mickiewicza pisał co
                pewnie Tobie absolutnie z niczym się nie kojarzy.A mnie z TW.

                ps
                Ateizm to nie areligijność tylko negacja Boga- Stwórcy.W gminie Sopot tego nie
                nauczali?
                Ateiści mają swego bóstwo i przed nim łby pokornie schylają.Bóstwem tym są
                zmysły jako JEDYNY receptor rzeczywistości.Amen. Człowiek rozumny nie może być
                ateistą. Tak było we wszystkich cywilizacjach. Tylko głupcy przyznają sie do
                ateizmu bo NIEROZUMIEJĄ co mówią.
                • homosovieticus I jeszcze jedno.Spójrz na forumowych ateistów. 20.02.06, 02:32
                  Przecież to pozbawioni samokrytycznego myślenia nieszczesnicy , pragnący
                  ignorację w sprawach, własnie religijności, ukryć pod pohukiwaniami na Boga.
                  Nieszczęśni głuptole z rozwinietym lewym pobrzeżem rowu Renana w prawym płacie
                  czołowym gładkiego jak pupa niemowlęcia, mózgu.
                  Intelektualne gó..arstwo z legendarną chłopską uporczywością i z dyplomem
                  uniwersyteckim za pazuchą.
                  • leszek.sopot Dobro jest nizależne od ateizmu i wiary 20.02.06, 03:00
                    Nie jestem znawcą od forumowych ateistów bo pewnie piszą głopoty, których
                    czytać mi się nie chce. Zresztą prawdę mówiąc bardzo mało zajmuje mnie
                    zastanawianie się czy jakiś autor tekstu to osoba wierząca czy nie. Ocenić i
                    tak tylko można stosunek kogoś do człowieka i ludzkich spraw. Jeśli nawet
                    podejmuje pewne sprawy jako ateista, ale nie posługuje się słowami jak wiadrem
                    z pomyjami, to dobrze. Liczy się głównie to, aby człowiek był dobry. Jeśli
                    wierzy, to jego dobroć ma po prostu głębsze korzenie. Dla mnie prawdę mówiąc,
                    gorsi są ci, którzy mówią, że wierzą, ale tak naprawdę to wiarę traktują jak
                    makijaż, pod którą skrywa się brud i pleśń. Najbardziej wstrętne są maski, ci
                    którzy oszukują, udają a na dodatek wykorzystują w tym celu Boga, symbole
                    chrześcijańskie i słowa Ewangelii.
                    • homosovieticus Tu zgodni jesteśmy pomimo,że obaj nie jesteśmy 20.02.06, 03:21
                      dobrzy. Ale rozumiemy dlaczego i stramy się maszerować w kierunku Dobra. Jak
                      Kuroń.
                • leszek.sopot Cela Konrada w bramie Bazylianów 20.02.06, 02:52
                  Ja wyróżniam dwa rodzaje ateistów: tych, którzy negują istnienie Boga oraz
                  tych, którzy po prostu nie widzą tego problemu - czyli są osobami zupełnie
                  areligijnymi. Ateistów negujących Boga można pewnie uznać za osoby religijne, z
                  tym, że głównie swoją wiarę łączyli z człowiekiem samym w sobie, lub też wierzą
                  w "złotego cielca" - ba, nawet czasem robią to z imieniem Boga na ustach.
                  nawet spodobało mi się to, że Michnik jest dla siebie samego sacrum. Jednak po
                  krótkiej chwili zastanowienia pomyślałem sobie, że tak chyba traktuje siebie
                  samego znakomita większość ludzi, a nie czynią tego degenraci, kamikadze,
                  niektórzy artyści uwielbiający być w "spleenie" i róznego rodzaju inne osobniki
                  ogarnięte manią depresyjno-maniakalną.
                  Z drugiej strony sam Jan Paweł II oraz cała doktryna współczesnego Kościoła
                  mówi o tym, że człowiek sam z siebie jest miłością, jest sacrum - tylko z tego
                  powodu, że jest człowiekiem, że na to sacrum nie musi się wykazać żadną wybitną
                  umiejętnością, że z tego powodu każdego, nawet zbrodniarza, należy traktować z
                  poszanowaniem jego człowieczeństwa. Takie wezwanie we współczesnym świecie jest
                  dla ludzi niewykonalne, ale im bliżej, im mniej będzie niewykonalne, tym świat
                  będzie stawał się lepszy. Dlatego nie odzieraj homosiu człowieczeństwa z
                  nielubianych przez siebie osobników twojego ludzkiego gatunku.
                  Z tekstu o ranie na czole jasno wynika o co chodziło - o to, aby rozważnie i
                  odpowiednią miarą oceniać różne ludzkie uczynki, takie choćby jak wyparcie się
                  Pana przez św. Piotra, czy zdradzenie kolegów w "celi Konrada".
                  • homosovieticus Ależ nie odmawiam Mu człowieczęństwa, Boskości 20.02.06, 03:18
                    odmawiam i zwiazanej z tym NIEOMYLNOŚCI w sprawach tak trudnych jak ludzka
                    kondycja i organizowanie społeczeństw.
                    Nadredaktor nie może zrozumieć ,że do tanga trzeba dwojga SERC a nie
                    umysłów.Umysłowości polskie i żydowskie są bardzo różne, bo różne są
                    ich "kulturowe geny". Michnik chce ZAWŁADNĄĆ polskimi umysłami. Nie
                    rozumie,biedaczyna, że to niemożliwe.To mógł zrobić Piłsudski i może zrobić
                    Kaczyński, może, może także i Rydzyk ale nigdy ani Michnik, ani Geremek, ani
                    abp.Życiński razem z Gocłowskim i Pieronkiem.Tak mamy jako Naród i dlatego
                    przetrwaliśmy i zabory i trwać będziemy nadal.Czemu Michnik tego pojąc nie
                    może ? Odpowiedź jest, moim zdaniem,jedna, Polskę trzeba mieć w SERCU a nie w
                    gębie.Całą Polskę z cała Jej historią, tak jak w SERCU ma się wszystkie swoje
                    dzieci z ich wadami i zaletami.Polskę trzeba Kochać.Kumasz sopotacinie czego do
                    końca nie potrafię wyrazić słowami?
                    • emerytka2006 Próbował to już wyrazić Gomułka. W 1968 roku. 20.02.06, 03:23
                      Nie słowem, a czynem .I pomyśleć, że jeszcze niedawno niektórzy całkiem
                      poważnie (!) chcieli bym na tym forum przepraszała za komunizm...
                      • homosovieticus Dziecko, nie bujaj!. 20.02.06, 03:32
                        Marzec jako prowokacja do dzisiaj nie doczekał się wiarygodnego wyjasnienia.
                        Ludzie z Marca 68 żyja jeszcze bo "chamy" "żydzi" maja dorosłe, wpływowe
                        dzieci.
                        Gamułka nie wymyślił Marca raczej stawiałbym na "puławian" pomimo,że i oni
                        i "natolin" i sam Gomułka a nawet "komandosi" padli ofiarą tej zadziwiającej
                        prowokacji.
                        • emerytka2006 Sporo pisali na ten temat Gontarz i Kur 20.02.06, 03:35
                          ... ale lewica się od nich odcięła po 1989 roku, więc nie mam obowiązku
                          przytaczania ich poglądów. Znakomicie robisz to Ty! :)
                          ... pod płaszczykiem szacunku dla Kuronia, tak jakbyś miał do niego prawa
                          większe niż np. Marek Borowski.
                          • homosovieticus Re: Sporo pisali na ten temat Gontarz i Kur 20.02.06, 03:37
                          • homosovieticus nie znam praw Borowskiego do Kuronia myślę, 20.02.06, 03:39
                            że sam Kuroń mu specjalnych praw nie nadał.
                            • emerytka2006 Re: nie znam praw Borowskiego do Kuronia myślę, 20.02.06, 03:45
                              homosovieticus napisał:

                              > że sam Kuroń mu specjalnych praw nie nadał.
                              www.borowski.pl/wywiady/wywiad_235.phtml
                              • homosovieticus Re: nie znam praw Borowskiego do Kuronia myślę, 20.02.06, 03:53
                                Dziękuje.
                              • homosovieticus „Polska Rydzykowa kontra Polska Jacka Kuronia” – 20.02.06, 03:57
                                Kuroń, gdyby żył, mordę by, najprawdopodobniej, obił Borowskiemu za to hasło.
                    • leszek.sopot Re: Ależ nie odmawiam Mu człowieczęństwa, Boskośc 20.02.06, 03:47
                      Nie zgadzam się z tezą, że Umysłowości są zupełnie odmienne. Mnie nic tak za
                      serce nie bierze jak piosenki Jacka Kaczmarskiego, wzruszają mnie także bardzo
                      pieśni ze "Skrzypka na Dachu", także niektóre pieśni wykonywane kiedyś przez
                      żydowskich balladzistów. W duszy im tak samo gra jak i nam. Czyż "Kwiaty
                      Polskie" nie są piękne i wzruszające, czyż ciebie zaśpiewanie przez Demarczyk
                      fragmetów Tuwima nie porwało?!
                      To nie sprawa "genów narodowych", ale wrażliwości i kultury otoczenia, wśród
                      którego się przebywało. Można nabrać poszanowania dla ludzi, prawdy czy piękna,
                      można też pozostać obojętnym. Czasem zaś jest to sprawa "iskry Bożej". Nie
                      można wszystko opierać na jakimś jednym wybranym czynniku warunkującym czyjąś
                      wrażliwość i umiejętność posługiwania się umysłem. Świat jest tak bardzo
                      złożony, a człowiek w czasie swego życia przechodzi przez tak wiele zakrętów,
                      styka się z tak wieloma czynnikami, że prostackie jest definiowanie jego
                      zachowania tylko z punku widzenia wyznawcy behawioryzmu. Człowiek nawet w
                      obozie koncentracyjnym, gdzie był pozbawiony wszelkich atrybutów
                      człowieczeństwa, kultury i cywilizacji, nieraz udowadniał, że jest czymś innym
                      niż pies Pawłowa reagujący w rytm zapalających się lampek.
                      Nic nie znaczą słowa o "chęci zawładnięcia umysłami". To słowa puste, na
                      wyrost, brzmią jak oskarżenie. Bo homosiu, to nie człowiek może zawładnąć
                      umysłami, ale co najwyżej idee, marzenia, wartości... Czyli, jeżeli już, to nie
                      Michnik czymś zawładnie, ale idee, ku którym jego czytelnicy skierują swoje
                      myślenie. Masz Michnika za proroka? Ja go mam za typowego inteligenta, który
                      jak każdy inny inteligent, nieustannie czuje w sobie powołanie aby swoją
                      inteligencję wystawiać na pośmiewisko publicznej krytyki - tak jak my to teraz
                      robi na forum. Czy to, że ja z tobą dyskutuję znaczy, że chcę zawładnąć twoim
                      umysłem a ty moim? Prowadzimy prostą wymianę poglądów. Michnik swoimi tekstami
                      prowokuje do tego samego. Inteligencja ma to do siebie, że im jest "bardziej
                      inteligentna" tym dyskusja jest większym wyzwaniem. Ja to lubię - choć do
                      pewnej granicy. Np. zanudziłbym się chyba gdyby ktoś mi kazał dyskutować z
                      Kantem, choć z Bolesławem Micińskim opisującym Kanta rozmawiać, a może bardziej
                      słuchać, bo gdzież mi tam do jednego z moich mistrzów, mógłbym godzinami.
                      A co homosiu po narodzie, o którym Papież już w 1988 r. mówił:
                      „ludzie się jak gdyby mniej miłują w Polsce, że coraz bardziej dochodzą do
                      głosu egoizmy, przeciwieństwa. Ludzie się nie znoszą, ludzie się zwalczają. To
                      jest zły posiew”
                      Mówił to z okna w Krakowie do młodzieży. Smutne to słowa, prawda? A temu
                      nielubianemu przez ciebie Michnikowi przesłał do więzienia w 1984 r. Pismo
                      Święte ze swoją dedykacją...
                      Sztuką mój drogi jest to, aby w Polsce, tej niegdyś Rzplitej wielu narodów,
                      każdy czuł się dobrze i bezpiecznie, aby nie wywoływac wzajemnej wrogości, nie
                      kopać rowów i nie prowadzić nieustannej wojny jednych mieszkańców "Tej Ziemi"
                      przeciwko innym mieszkańcowm "Tej Ziemi". Niestety, my "Tę Ziemię" zamieniamy
                      sobie w piekło, a Duch odnowił ją, ale już uleciał, gdy spojrzał ponownie na
                      ten nasz kraj, gdzie jeden drugiemu ciężarów dokłada a nie pomaga nieść
                      wspólnie.
                      • homosovieticus Mijamy się , ponieważ nie wiesz o tem,że w tej 20.02.06, 04:18
                        części Narodu polskiego, którą ludem zowią, przywiazanie do katolicyzmu jest
                        nieporównywalnie silniejsze niż w warstwie inteligenckiej. Michnik nie ma
                        przyjaciół wsród ludu. Ty prawdopodobnie także jesteś miastowym inteligentem
                        przynajmniej dwupokoleniowym( tak wnioskuję z postów)i mło znsz środowiska
                        ludzi zwanych prostymi.
                        Przywołujesz słowa JPII-giego skierowane do młodzieży a nie pamietasz o słowach
                        skierowanych do Nas wszystkich ,że " Polska musi trwać" nie może trwać bez
                        prostego , wiejskiego lub małomiasteczkowego katolicyzmu. Michnik ten
                        katolicyzm zwalcza i w tym jest antynarodowy, a nawet można powiedzieć,
                        antypaństwowy, bo w Polscę pojęcia Narodu polskiego i katolicyzmu zrosnięte są
                        jak nigdzie w Europie.
                        Inaczej przedstawia sie sprawa wsród inteligencji. Ta przewaznie była
                        niewierząca lub niekatolicka jesli wierzyła.Spadek po zaborach i polityce
                        wynaradawiania.Najłatwiej wynaradawiała się inteligencja i to z oczywistych
                        powodów.Tak jest i dzisiaj.Kumasz, niewiedzacy niedowiarku :))?
                        • buffalo_bill Takich dyrdymałów czytać nie można spokojnie 20.02.06, 04:49
                          Ach, ten sielski "prosty, wiejski lub małomiasteczkowy katolicyzm" bez
                          którego nie może trwać Polska. Ten sielski katolicyzm, który w swej istocie
                          katolicyzmem nie jest. Bo cóż znaczy katolicyzm? Z greki "katholikos"
                          - uniwersalny, powszechny, ogólnoświatowy. Ten sielski politeizm lub
                          bałwochwalstwo (zależy jak nazwać) jest antykatolicki z założenia. Jest
                          wrogi wszystkiemu co za miedzą, co dalej niż polna grusza. Nie potrafił
                          pojąć czegokolwiek z nauk Jana Pawła II - humanisty, filozofa i poety.
                          Z trudem przymykał oko na jego wizyty w synagogach. Z bólem słuchał próśb
                          o przebaczenie innym narodom lub kulturom. Chciał w polskim papieżu
                          widzieć swoje własne odbicie - odbicie swojej ciemnoty i zaprzaństwa.
                          Więc drzemał, gdy papież mówił i budził się gdy zaczynała się znnana mu
                          mantra "umenczonpodponckimpiłatem"... "ukrzyżowanipogrzebion"...
                          Ale teraz już nie musi się trudzić. Jego nowy papież już nie jest ani
                          filozofem, ani moralistą. Jest prostym, tępym i chciwym wiejskim
                          proboszczem, który ze swej rozgłośni mówi jego językiem...


                          I ten paskudny, antynarodowy Michnik. Ten Michnik, w którego gadzinówce
                          były publikowane wszystkie słowa i pisma Wielkiego Papieża. Która to
                          gadzinówka nigdy nie zapomniała napisać o jego nawet najmniejszej
                          podróży czy audiencji.

                          I ta paskudna inteligencja. Która przez lata zaborów i okupacji przeniosła
                          polskość. Która po każdym wyzwoleniu na nowo przypominała sielskim
                          "katolikom", żeby już nie mówić "boże cara chrani". Na nowo ich edukowała
                          i katechizowała. Która dała im Wyszyńskiego i Wojtyłę. Która i teraz
                          musi walczyć by za rok, może dwa nie obudzili się z ręką w nocniku...
                          W Naszym Nocniku.
                          • homosovieticus Inni inaczej widzą ten pontyfikat 20.02.06, 06:59
                            ...."Polskość Papieża wycisnęła jeszcze inny wizerunek na jego pontyfikacie.
                            Jest to wizerunek polskiego humanisty wychowanego w domu i szkołach, łącznie z
                            uniwersytetem, z jednej strony na glebie patriotyzmu najświatlejszych Polaków
                            walczących o suwerenność naszego kraju przez ponad 100 lat zaborów,
                            przekonanych słusznie, że potężnym orężem tej walki o wolność narodową jest
                            własna kultura, wywodząca się ze świata zachodniego, o korzeniach
                            judeochrześcijańskich basenu Morza Śródziemnego. Tak było wychowywane w domach
                            i szkołach po 1920 r. jego pokolenie. Karol Wojtyła był bowiem typowym
                            inteligentem polskim, łączącym, jak to często bywało w mniejszych miastach,
                            naturalną, "ludową" pobożność z najambitniejszymi zainteresowaniami
                            intelektualnymi i literackimi, a w wypadku Papieża także religijnymi. Podczas
                            gdy w czasach powojennych wykształcił się typ "snobistycznego katolicyzmu
                            inteligenckiego", określanego jako bardziej "postępowy" niż "ludowy”, czyli
                            tylko "obrzędowy”, Karol Wojtyła nigdy temu złudzeniu nie uległ i łączył zawsze
                            wysokie ambicje intelektualne oraz zainteresowanie sztuką, a nawet własną
                            twórczość poetycką, z odmawianiem różańca i pielgrzymkami do Kalwarii
                            Zebrzydowskiej."...

                            Twój głos, to najprawdopodobniej głos takiego "snobistycznego inteligenckiego
                            ateisty" któremu ani Polska nie jest miła, ani żaden katolicyzm. Całe
                            szcęście ,że większość wyrasta z podobnego odurzenia i mądrzeje. Czego Ci
                            życzę Wiliamie Cody
                          • inna_pora Re: Takich dyrdymałów czytać nie można spokojnie 20.02.06, 18:40
                            buffalo_bill- wyręczyłes mnie , podpisuję się pod tym co powiedziałeś, tak
                            właśnie to czuję, a nie znoszę protekconizmu
                            • inna_pora Re: Takich dyrdymałów czytać nie można spokojnie 20.02.06, 18:43
                              protekcjonizmu homosovietikusa - chciałam uściślić
                              • inna_pora Re: Takich dyrdymałów czytać nie można spokojnie 20.02.06, 19:01
                                inna_pora napisała:

                                > protekcjonizmu homosovietikusa - chciałam uściślić

                                Autopoprawka - chodziło mi oczywiśćie o PROTEKCJONALNOŚĆ w traktowaniu innych,
                                wyszłam na taką szpagatową inteligencję, przepraszam.
                        • leszek.sopot części,cząstki, całości, czyli monopole i różności 20.02.06, 18:36
                          Nie jest tak, że jakaś część narodu z racji swojej "inności" jest gorsza lub
                          lepsza od innej. Nie ma części narodu "prawdziwszego" i "mniej prawdziwego".
                          Częścią narodu byli klasycy i romantycy, ten z "raną na czole" i ten w
                          kajdanach, o którego powstańcy listopadowi zapomnieli się upomnieć - Walerian
                          Łukasiński. Tym narodem jest Maurycy Mochnacki, który chciał, "ażeby pewien
                          mózg finansowy prysnął jeżeli nie pod same gwiazdy – według wyrażenia Heinego –
                          to przynajmniej pod sklepienie bankowe", jak też i książe Ksawery Lubecki,
                          który zwierzał się księciu Czertoryskiemu, że "Z tego wszystkiego, com od
                          Mochnackiego słyszał, powziąłem przekonanie, iż ma zamiar mnie powiesić”.
                          Ten tak umiłowany przez ciebnie ludowy katolicyzm ma na pewno wiele uroku, z
                          powodu prostoty jego wyznawców i tę prostą, nieskomplikowana wiarę pewnie cenił
                          Papież, jak i wielu poetów i pisarzy. Czy z czymś takim walczy Michnik, czy też
                          coś takiego mi się nie podoba? Mylisz się. Nie o to chodzi. Papież marzył,
                          wierzył i pisał o "solidarnej Europie", której na przeszkodzie nie będą stały
                          lokalne zabobony i nacjonalizmy. "Solidarna Europa" miała wywodzić się z
                          uniwersalnej a nie narodowej ideii katolickiej, która jest ponadnarodowa. Każdy
                          z Polaków będzie cenił "ludowy katolicycm" - po prostu za jego dobroć, piękno i
                          prostotę, ale nie można się godzić na to, że nieraz wyradza się on w
                          ksenofobię, nienawiść do obcych. Jest używany jako obrona przed nieznanym
                          światem, o którym tyle złego mówi np. lokalny ksiądz z ambony czy też szaman
                          Rydzyk z niby maryjnego Radia. Obawa i strach przed "obcym", przed nieznanym
                          pcha ludzi w ręce ludzi, którzy mają na uwadze swój prywatny interes - nawet
                          jeśli jest on przybrany w biały ornat. Czy jest to zgodne z nauczaniem Jana
                          Pawła II? Przeczytaj sam, co ten Wielki Siewca mówił o zjednoczonej Europie -
                          czy widział w niej szansę dla ludzkości czy klęskę? Nie jestm nauczycielem ani
                          demiurgiem myśli papieskiej. Sam szukaj odpowiedzi.
                          Z drugiej strony, ty tak jednoznacznie potępiasz inteligencję, która jest twoim
                          zdaniem wynarodowiona. Znowu się mylisz. Inteligencja XIX wieku to nie kupcy
                          czy przemysłowcy, ale wykształcona szlachecka młodzież, która pamięć o Polsce
                          wyczytała z ksiąg Słowackiego, Mickiewicza, Mochnackiego, Wyspiańskiego itd.
                          Ich książki nie trafiały pod strzechy, ale do szlacheckich dworków i mieszkań.
                          To inteligencja przeniosła kulturę polską do II Rzeczypospolitej. Bez niej
                          bylibyśmy co najwyżej katolikami mówiącymi w jakimś polskim narzeczu.
                          Inteligencja była różna - wierząca i niewierząca. Skąd ty dysponujesz jakimś
                          danymi statystycznymi o przewadze niewierzących nad wierzącymi, a tak poza tym,
                          jaki wpływ ma wiara na polskość? Socjalista, ewangelik Piłsudski to Polak czy
                          zdrajca? "Polskość" musi przyciągać, musi być kojarzona z wieloma różnymi
                          wartościami, tak aby każdy mógł znaleźć dla siebie powód, że Polakiem warto
                          być, że z Polski można być dumnym. Niech dumny z Polski będzie i wierzący i
                          niewierzący, liberał, socjalista i konserwatysta. Nikogo nie można wykluczyć.
                          Polakiem dla samego katolicyzmy na pewno nie warto być - lepiej być katolikiem
                          uniwersalnym i służyć sobą całemu światu, a nie jakiemuś "narodowi wybranemu".
                          Ty, moim zdaniem, zasklepiasz się w sposób dla mnie niezrozumiały w jakiś
                          ciasnych schematach, a korzenie tego tkwią chyba w politycznych zawiściach i
                          osobistych niechęciach. Więcej tolerancji homciu.
    • homosovieticus Re: "jestem skrzyżowaniem A. Żdanowa z J. Borejsz 20.02.06, 04:37
    • zolnierz.bez.zapalek A co odpowiedzial ci Adam? 20.02.06, 07:04
      jesli raczysz wybaczyc wscibskosc... :)
      • homosovieticus Jest zajety przygotowywaniem odpowiedzi na pytanie 20.02.06, 17:59


        Co robił w Moskwie na przełomie 1988 i 89 roku?

        www.ipn.gov.pl/biuletyn4_39.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka