Gość: Przyjaciel
IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl
24.11.02, 23:01
Watek lubelski Rafala Gan-Ganowicza, to nie tylko jego ostatnie
lata zycia, to takze aktywne wlaczenie sie w dzialalnosc
"Spotkan" w Paryzu. Sluzyl nam tam swoja pomoca, doswiadczeniem
i kontaktami. Bardzo wiele mu zawdzieczamy. Napisane zostalo, ze
byles najemnikiem, ale to pejoratywne okreslenie. Po prostu
nalezales do pokolenia powojennego mlodych Polakow, ktorzy z
bronia w reku postanowili walczyc z komuna wszedzie tam, gdzie
probowala ona opanowac jakis kraj. Ty mogles to robic z
karabinem w reku, my robilismy to samo ale tu na miejscu, a
nasza bronia byl powielacz. Zeganj Rafale!
Przyjaciele ze "Spotkan"