frau_blada
02.03.06, 09:56
Poniekad tez:)
,,Dawid Warszawski odważnie chwyta byka za rogi. Przyznaje, że skazanie
Irvinga "to jest ograniczenie swobody słowa". Owszem - ale słuszne! A słuszne
dlatego, że Irving "siedzi nie za poglądy, lecz za ich konsekwencje"!
Oczywiście chodzi o konsekwencje wsteczne, bo jak dotąd inne konsekwencje
poglądów Irvinga nie wystąpiły. A konsekwencje wsteczne, to naturalnie Adolf
Hitler i antyżydowska polityka III Rzeszy. Dawid Warszawski daje do
zrozumienia, że odpowiedzialność za Adolfa Hitlera i jego działalność można
przypisać Davidowi Irvingowi, skoro ośmielił się podawać w wątpliwość
ustalenia poczynione w tej sprawie przez... no właśnie; ty jesteśmy w pewnym
kłopocie, bo najprościej byłoby napisać, że przez sanhedryn, ale przecież
wiadomo, że żadnego sanhedrynu nie ma. Więc może wspomniane gestapo? Zresztą
mniejsza z tym, bo oto mamy przedstawioną oryginalną zasadę odpowiedzialności
zbiorowej i to z mocą wsteczną. Najwyraźniej zbiorowy charakter
odpowiedzialności nie peszy Dawida Warszawskiego, chociaż, o ile mi wiadomo,
zawsze był przeciwny stosowaniu tej zasady wobec Żydów, obwinianych ongiś za
śmierć Jezusa. Teraz śmiercią Jezusa nikt już specjalnie się nie przejmuje,
ale co by Dawid Warszawski powiedział, gdyby teraz ktoś spróbował wpakować go
do paki za zbrodnie Stalina, którym tak basował jego rodzony ojciec Bolesław i
matka Krystyna, szpiegująca zresztą tego ojca jako agentka bezpieki? Na pewno
by protestował, a może nawet, jako żydowski szowinista, uznałby to za przejaw
antysemityzmu? Czy to aby nie ten szowinizm skłania go dziś do
usprawiedliwiania wyroku na Irvinga tym, że w przeszłości dopuścił się on
"bagatelizowania" Holokaustu? Zakaz "bagatelizowania"
Pan Michalkiewicz systematycznie obnaza idiotyzmy rozhisteryzowanych
zwolennikow jedynie slusznej sprawy.Tak trzymac Panie Michalkkiewicz.
:))))