Dodaj do ulubionych

Rozważania adwentowe

IP: *.pse.pl 28.11.02, 11:31
Dla tych, którzy nie pasjonują się grzybobraniem.
Dla wybranych.

Z braku innego FORUM
(a szkoda bo przydałoby się
np 'Kościoły' lub 'Religia',
te tematy budzą wiele emocji i są chyba ważniejsze
niż "Sport" lub "Turystyka"),
chciałbym poruszyć
temat przekleństw w opozycji do błogosławieństw.
Na marinesie dyskusji o wulgaryzmach.

List św. Jakuba Apostoła
---------------------------------------------------
3,7
Bo wszelki rodzaj dzikich zwierząt i ptaków, płazów
i stworzeń morskich może być ujarzmiony i został
ujarzmiony przez rodzaj ludzki.
3,8
Natomiast nikt z ludzi nie może ujarzmić języka,
tego krnąbrnego zła, pełnego śmiercionośnego jadu.
3,9
Nim wysławiamy Pana i Ojca i nim przeklinamy ludzi,
stworzonych na podobieństwo Boże;
3,10
z tych samych ust wychodzi
błogosławieństwo i przekleństwo.
Tak, bracia moi, być nie powinno.
-------------------------------------------------
Obserwuj wątek
    • Gość: waw Re: Rozważania adwentowe IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 13:58
      Gość portalu: Dzik napisał(a):

      >
      > Św. Jakub stwierdza, że
      > 'nikt z ludzi nie może ujarzmić języka'.
      >
      > To fakt, którego Jakub nie akceptuje pisząc
      > 'tak ... być nie powinno'.
      > -------------------------------
      ujarzmić, czyli nie wyrażac tego co czuje umysł, to działanie z pogranicza
      zakłamania, nie wyrażam, ale mysle, więc rodzi się pytanie czy to jest uczciwe?
      Nie walczmy z językiem walczmy z chora duszą

      > Trudno się z nim nie zgodzić, ale zastanawiam się
      > czy nikogo nie przeklinając nie powinniśmy jednak
      > przeklinać zła które w nas jest, które czynimy.
      >
      > Chrześcijanie godzą się, że
      > tak jak Bóg jest nawyższym DOBREM i tylko DOBREM,
      > tak Jego przeciwieństwem jest szatan - ZŁO.
      >
      > Czy miłując Boga nie powinniśmy jednocześnie
      > nienawidzieć i przeklinać szatana ?
      -----------------------------------------
      Nienawiść jest najnizszym z uczuć, po nim jest juz tylko najgorsze zło, chęć
      usunięcia kogoś z naszej drogi wszelkimi sposobami z eksterminacja włącznie,
      czyli nie nawiedzieć, to upaść na dno moralnego bagna;

      > Szatan jest naszym (największym) nieprzyjacielem,
      > ale przykazanie przebaczania win i miłowania
      > nieprzyjaciół nie może się odnosić do szatana,
      > bo nie jest on naszym 'bratem'. Nie możemy miłować
      > szatana bo miłowalibyśmy zło.
      -----------------------------
      Chyba nie masz racji, to nie byłaby miłość zła, tylko chęć nawrócenia zła na
      drogę cnoty i miłości, tylko czy to ma sens?
      Jeśli zniknie zło, to zniknie sens życia, czyli pokonywania zła w sobie w
      dążeniu do doskonałego dobra, a więc zakończymy swą misją jako dzieci boże
      obdazone ułomną słabą duszą i prysnie bańka mydlana naszego świata wartosci.

      > Skoro nie nienawiść i nie przekleństwo zła to co ?
      -------------------------------
      Chęć zrozumienia, współczucie, próba nawrócenia na drogę wartości moralnych
      akceptowanych przez społeczeństwo

      > Mamy reagować na zło byle beznamiętnie i bez emocji,
      > byle bez złości ?
      ---------------------------------
      Beznamiętność i brak emocji świadczy o zachwianej psychice, oziębłość
      intelektualna prowadzi do zerwania kontaktu pomiędzy adwersarzami

      > Czy każdy nasz gniew cieszy szatana ?
      --------------------------------------
      Jeżeli szatanem jest adwersarz, który szerzy zło to tak, pod warunkiem, że nasz
      gniew bedzie objawem nienawiści, bądźmy srodzy, ale róbmy to dostojnie jak
      ojciec z wielkim autorytetem

      > Pisze Św Paweł do Kolosan 3,8
      > "odrzućcie i wy to wszystko:
      > gniew, zapalczywość, złość".
      >
      > Wszak nawet Chrystus w gniewie i zapalczywości
      > przepędził kupców z domu Jego Ojca.
      -----------------------------
      A co miał zrobić? Rzec: niu niu wy brutale, a kysz z domu ojca mego, sio
      robaczki?

      > A więc oburzenie może być święte ?
      -------------------------------------
      Zaraz tam święte, ot poprostu, tak po ludzku chłopa szlag trafił i pogonił
      tałatajstwo z miejsca, które maiało inne przeznaczenie, dzisiaj załatwiłaby za
      niego tę sprawę straz miejska za handel w niedozwolonym miejscu.

      > W trakcie obiadu, na który Go zaproszono,
      > Jezus rzekł do faryzeuszy: <<Nierozumni !>>
      > "Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie:
      > << Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz>>
      > [Łukasz 11, 40-45]
      >
      > Więc wolno czy nie ubliżać ?
      > Lub może komu wolno ?
      -------------------------
      Ubliżać czyli wytykać ułomności, niedoskonałości to dosyć podłe, myslę, że w
      tej wypowiedzi nie było ubliżania, tylko mentorski ton osoby, któej wydaje się,
      że wie wszystko

      Może prostacko, ale odpowiedziałem. Pozdrawiam.
      • Gość: Dzik Re: Rozważania adwentowe IP: *.pse.pl 28.11.02, 15:13
        Gość portalu: waw napisał(a):

        > Gość portalu: Dzik napisał(a):
        >
        > >
        > > Św. Jakub stwierdza, że
        > > 'nikt z ludzi nie może ujarzmić języka'.
        > >
        > > To fakt, którego Jakub nie akceptuje pisząc
        > > 'tak ... być nie powinno'.
        > > -------------------------------
        > ujarzmić, czyli nie wyrażac tego co czuje umysł, to
        > działanie z pogranicza zakłamania, nie wyrażam, ale
        > mysle, więc rodzi się pytanie czy to jest uczciwe?
        > Nie walczmy z językiem walczmy z chora duszą
        >

        to ujarzmianie języka rozumiem raczej jako myślenie co
        się mówi, a nie mówienie co się myśli, to pachnie
        hipokryzją ale jednak jest potrzebne, bo dowodzi
        refleksji i samokotroli.
        Oczywiście, że najważniejsza jest dusza, człowiek
        kryształowo uczciwy nie boi się mówić co myśłi, ale to
        ideał.

        >
        > > Trudno się z nim nie zgodzić, ale zastanawiam się
        > > czy nikogo nie przeklinając nie powinniśmy jednak
        > > przeklinać zła które w nas jest, które czynimy.
        > >
        > > Chrześcijanie godzą się, że
        > > tak jak Bóg jest nawyższym DOBREM i tylko DOBREM,
        > > tak Jego przeciwieństwem jest szatan - ZŁO.
        > >
        > > Czy miłując Boga nie powinniśmy jednocześnie
        > > nienawidzieć i przeklinać szatana ?
        > -----------------------------------------
        > Nienawiść jest najnizszym z uczuć, po nim jest juz
        > tylko najgorsze zło,

        ale, czy nie wolno nam nienawidzieć zła,
        bo nienawiść jest złem ?

        > chęć usunięcia kogoś z naszej drogi wszelkimi sposobami
        > z eksterminacja włącznie,
        > czyli nie nawiedzieć, to upaść na dno moralnego bagna;

        mówimy o nie byle kim - o szatanie.
        wierzysz w możliwość jego nawrócenia ?
        czy wierzysz, że
        Chrystus umarł także za zbawienie szatana ?

        >
        > > Szatan jest naszym (największym) nieprzyjacielem,
        > > ale przykazanie przebaczania win i miłowania
        > > nieprzyjaciół nie może się odnosić do szatana,
        > > bo nie jest on naszym 'bratem'. Nie możemy miłować
        > > szatana bo miłowalibyśmy zło.
        > -----------------------------
        > Chyba nie masz racji, to nie byłaby miłość zła, tylko
        > chęć nawrócenia zła na
        > drogę cnoty i miłości, tylko czy to ma sens?
        > Jeśli zniknie zło, to zniknie sens życia, czyli
        > pokonywania zła w sobie w
        > dążeniu do doskonałego dobra, a więc zakończymy swą
        > misją jako dzieci boże
        > obdazone ułomną słabą duszą i prysnie bańka mydlana
        > naszego świata wartosci.
        >
        to jest to -
        czy może istnieć czyste dobro bez swego przeciwieństwa
        czyli zła.
        Wszak po skończeniu świata ma być Niebo i Piekło.
        Więc szatan nie zniknie.

        > > Skoro nie nienawiść i nie przekleństwo zła to co ?
        > -------------------------------
        > Chęć zrozumienia, współczucie, próba nawrócenia na
        > drogę wartości moralnych
        > akceptowanych przez społeczeństwo
        >
        > > Mamy reagować na zło byle beznamiętnie i bez emocji,
        > > byle bez złości ?
        > ---------------------------------
        > Beznamiętność i brak emocji świadczy o zachwianej
        > psychice, oziębłość intelektualna prowadzi do zerwania
        > kontaktu pomiędzy adwersarzami
        >
        > > Czy każdy nasz gniew cieszy szatana ?
        > --------------------------------------
        > Jeżeli szatanem jest adwersarz, który szerzy zło to
        > tak, pod warunkiem, że nasz gniew bedzie objawem
        > nienawiści, bądźmy srodzy, ale róbmy to dostojnie jak
        > ojciec z wielkim autorytetem
        >

        czy nienawiść nie jest postawą słabszych ?

        >
        > > Pisze Św Paweł do Kolosan 3,8
        > > "odrzućcie i wy to wszystko:
        > > gniew, zapalczywość, złość".
        > >
        > > Wszak nawet Chrystus w gniewie i zapalczywości
        > > przepędził kupców z domu Jego Ojca.
        > -----------------------------
        > A co miał zrobić? Rzec: niu niu wy brutale, a kysz z
        > domu ojca mego, sio robaczki?
        >
        > > A więc oburzenie może być święte ?
        > -------------------------------------
        > Zaraz tam święte, ot poprostu, tak po ludzku chłopa
        > szlag trafił i pogonił
        > tałatajstwo z miejsca, które maiało inne przeznaczenie,
        > dzisiaj załatwiłaby za
        > niego tę sprawę straz miejska za handel w niedozwolonym
        > miejscu.
        >
        > > W trakcie obiadu, na który Go zaproszono,
        > > Jezus rzekł do faryzeuszy: <<Nierozumni !>>
        > > "Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w
        > > Prawie:
        > > << Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz>>
        > > [Łukasz 11, 40-45]
        > >
        > > Więc wolno czy nie ubliżać ?
        > > Lub może komu wolno ?
        > -------------------------
        > Ubliżać czyli wytykać ułomności, niedoskonałości to
        > dosyć podłe, myslę, że w tej wypowiedzi nie było
        > ubliżania, tylko mentorski ton osoby, któej wydaje się,
        > że wie wszystko

        Myślę, że masz rację, ale jednak faryzeusze odebrali
        to jako obelgi.
        Intencję są ważne, ale odbiór słów może ważniejszy.
        Chrystus nie przeprosił za te słowa.

        >
        > Może prostacko, ale odpowiedziałem. Pozdrawiam.

        Dzięki
        Pozdrawiam.
        >
        • Gość: Jerzy Gniew Jezusa a komercjalizacja religii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 16:52

          > > > Pisze Św Paweł do Kolosan 3,8
          > > > "odrzućcie i wy to wszystko:
          > > > gniew, zapalczywość, złość".
          > > >
          > > > Wszak nawet Chrystus w gniewie i zapalczywości
          > > > przepędził kupców z domu Jego Ojca.
          > > -----------------------------
          > > A co miał zrobić? Rzec: niu niu wy brutale, a kysz z
          > > domu ojca mego, sio robaczki?
          > >
          > > > A więc oburzenie może być święte ?
          > > -------------------------------------
          > > Zaraz tam święte, ot poprostu, tak po ludzku chłopa
          > > szlag trafił i pogonił
          > > tałatajstwo z miejsca, które maiało inne przeznaczenie,
          > > dzisiaj załatwiłaby za
          > > niego tę sprawę straz miejska za handel w niedozwolonym
          > > miejscu.
          > >
          > > > W trakcie obiadu, na który Go zaproszono,
          > > > Jezus rzekł do faryzeuszy: <<Nierozumni !>>
          > > > "Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w
          > > > Prawie:
          > > > << Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz>>
          > > > [Łukasz 11, 40-45]
          > > >
          > > > Więc wolno czy nie ubliżać ?
          > > > Lub może komu wolno ?
          > > -------------------------
          > > Ubliżać czyli wytykać ułomności, niedoskonałości to
          > > dosyć podłe, myslę, że w tej wypowiedzi nie było
          > > ubliżania, tylko mentorski ton osoby, któej wydaje się,
          > > że wie wszystko
          >
          > Myślę, że masz rację, ale jednak faryzeusze odebrali
          > to jako obelgi.
          > Intencję są ważne, ale odbiór słów może ważniejszy.
          > Chrystus nie przeprosił za te słowa.
          >

          Jerzy: dołożę swoje dwa grosze.
          Jezus reprezentował absolutną czystość moralną, reprezentował "interesy" Boga.
          Faryzeusze natomiast zrobili biznes na tym co było boskie.
          To co uczynił Jezus, "szkodziło ich interesom" zatem poczuli się urażeni. Z ich
          punktu widzenia Jezus zachował się nie fair - oni oferowali ludziom płatne
          usługi zbawcze, a Jezus ich za to gani.

          Mamy tu przykład relatrywizowania, ale musimy przyznać, że oburzenie Jezus było
          uzasadnione - skomercjalizowanie życia religijnego było najwięskzą podłością do
          jakiej mogli sie posunąc ci, którzy mieli reprezentować Boga na ziemi.

          Jerzy
          • Gość: waw Re: Gniew Jezusa a komercjalizacja religii IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 14:23
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):


            >
            > Jerzy: dołożę swoje dwa grosze.
            > Jezus reprezentował absolutną czystość moralną, reprezentował "interesy"
            Boga.
            ---------------
            Moralność to pewnego rodzaju umowa społeczna określająca co jest społecznie
            akceptowane, a co jest naganne i wyrzuca na margines ludzi nie mieszczących się
            w ustalonych ramach. Moralność zmienia się wraz z ze zmianami wartości
            społecznych, dlatego mam powazne wątpliwości co do "czystości moralnej" Jezusa
            ocenianego dziś, ale w realiach jego czasów. Nie wiemy tak dokładnie co wówczas
            było moralne, a co nie. Być może to właśnie on był amoralny, bo łamał ustalone
            wówczas zasady współżycia społecznego?

            > Faryzeusze natomiast zrobili biznes na tym co było boskie.
            > To co uczynił Jezus, "szkodziło ich interesom" zatem poczuli się urażeni. Z
            ich
            >
            > punktu widzenia Jezus zachował się nie fair - oni oferowali ludziom płatne
            > usługi zbawcze, a Jezus ich za to gani.
            >
            > Mamy tu przykład relatrywizowania, ale musimy przyznać, że oburzenie Jezus
            było
            >
            > uzasadnione - skomercjalizowanie życia religijnego było najwięskzą podłością
            do
            >
            > jakiej mogli sie posunąc ci, którzy mieli reprezentować Boga na ziemi.
            >
            > Jerzy
            -----------
    • Gość: Dzik Czyżby znów ważenie misia ? IP: *.pse.pl 29.11.02, 15:30
      > ???

      ???

      > ?

      !


      Miłego weekendu.

      Do usłyszenia w grudniu
      (po południu ?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka