meir
16.03.06, 00:23
... czyli dziewczyna odpowiedzialna za werbunek tysięcy klepaczek
różańcowych, a mimo to wciąż uważana przez "miłosiernych katolików" za osobę
niepełnosprawną. Madzia pracuje dla Rydzyka na pełnym etacie, oddaje się
kontemplacjom duchowym niczym wprawiona siostra zakonna, udziela się na
antenie RM z większą częstotliwością od grupowego aktywisty Colgejtsa, a mimo
to uważana jest przez swoich "przyjaciół" za osobę z której nie można się
śmiać.
Na jej miejscu sprałbym was po pyskach za to przedmiotowe posługiwanie się
jej kalectwem. Szczuka subtelnie naigrywająca się z jej osobowości była
stokroć bardziej ludzka od tysięcy kretynów nakładających klosz
na "niepełnosprawną Madzię", który tylko przypomina tej dziewczynie o tym, że
jest od was inna.
Człowiek niepełnosprawny MARZY o tym, aby traktować go na równi z innymi,
nawet jeśli miałoby to oznaczać naśmiewanie się z jego kalectwa.
Nauczucie się, że najgorszą obelgą dla osoby niepełnosprawnej jest stawanie w
jej obronie ze względu na jej... niepełnosprawność.