Dodaj do ulubionych

Jarosław Kaczyński - silny człowiek

17.03.06, 11:44
Wywiad poniższy pozwala lepiej zrozumieć co stało się w Polsce po zwycieskich
wyborach PiS-u i dlaczego nie doszło do koalicji PIS-PO. Na to ostatnie
pytanie, w znalezieniu poprawnej odpowiedzi, moze być pomocne PRZEMYSLENIE
nastepujacego zdania , które wygłosił Tusk do Kaczyńskiego;

"„Jarek, ty wiesz, o co chodzi, ja jaśniej tego nie mogę powiedzieć".

Co miał na myśli Tusk wypowiadając to bardzo tajemnicze zdanie do szefa
zwycięskiej partii? Na to pytanie nie znalazłem jeszcze odpowiedzi.
Może Wam uda się ją znaleźć?


Ozon: Jak się pan czuje jako najbardziej wpływowy polityk? Polityk, który
zaznał goryczy przebywania na politycznym marginesie i wybił się na sam
szczyt władzy?

Jarosław Kaczyński: Mam poczucie sukcesu, ale można rzec – niepełnego.
Wydarzenia potoczyły się inaczej, niż sądziłem, mamy prezydenta i rząd, ale
rząd mniejszościowy. Innego powołać się nie dało. A to nie jest stan, o
którym marzyłem. Wiem też, że ceną za taki kształt sukcesu jest ciągły atak
ze strony mediów, a także nie mniej groźna propaganda szeptana. Przez wiele
lat na własnej skórze wypróbowywałem, jak bardzo może to szkodzić, nie tylko
w polityce, lecz także w codziennym życiu. Całe lata spotykały mnie
nieprzyjemności, ciągle słyszałem, jakim to jestem łotrem czy zgoła
gangsterem. Front obrońców PRL-u, a potem postkomunizmu, to front
najobrzydliwszego chamstwa i dawało się to bardzo często odczuć. Ale wierzę,
że mimo wszystko czas, w którym uczciwi ludzie są atakowani, a różnego
rodzaju nikczemnicy są godnymi szacunku obywatelami albo zgoła autorytetami,
zbliża się do końca. I to mnie cieszy, nawet bardzo cieszy.
Plotki dotykają każdego polityka. W pana przypadku chodziło o coś więcej –
mówił pan wręcz o fizycznym zagrożeniu.

W 1996 roku w dzień powołania AWS ja i mój kierowca mieliśmy wypadek pod
Mławą. Jechałem do Elbląga, przy wymijaniu poszła opona i roztrzaskaliśmy
się. Auto było do zupełnej kasacji, cudem z tego wyszliśmy. Już przedtem
fachowo uszkodzono nam koła, co stwierdziło prokuratorskie śledztwo, ale
oczywiście sprawców nie wykryto.

Czy wciąż odczuwa pan na sobie zainteresowanie ze strony ekipy Lesiaka (grupa
agentów UOP wyznaczona do inwigilacji prawicy – przyp. red.)?

Grupy Lesiaka od dawna nie ma. Od lat też nie mam sygnałów tego rodzaju
zainteresowań. Ostatni to włamanie do siedziby PC w 1997 roku. Ale tu nie
chodzi o naszą czy inną partię, ale o problem bardzo ważny dla całej Polski,
czyli o istnienie czworokąta (tak to ujął znakomity socjolog Tomasz
Żukowski): część ludzi ze służb, część polityków, niektóre grupy biznesowe i
wreszcie niemal cały zorganizowany świat przestępczy. To potężna i skrajnie
destrukcyjna siła. Już widać jak reaguje na zagrożenie, np. atakując
Wassermanna, który przedtem naraził się jej, pokazując w komisji orlenowskiej
interesy czworokąta z paliwami. Ten układ trzeba zniszczyć, wyeliminować. Za
to się bierzemy.

Z Lepperem nie zreformuje pan służb specjalnych, bo jego partia jest
naszpikowana ludźmi z tych kręgów.

Nie planowaliśmy rządu mniejszościowego z poparciem Samoobrony, LPR, PSL.
Takie rozwiązanie narzuciła sytuacja stworzona przez Platformę, z której
musieliśmy wyciągnąć wnioski. Okazało się, że Tusk i Rokita nie chcą czy też
nie mogą brać udziału w wywracaniu układu. Podjęliśmy więc próbę wciągnięcia
w to dzieło formacji radykalnych. To bardzo trudne i ryzykowne
przedsięwzięcie, ale nie mamy wyjścia. Platforma musi się namyślić, za czym w
istocie jest. Za jaką Polską się opowiada.

Pojawiają się sugestie, że od początku nie chciał pan zawiązania koalicji z
PO.

Bieg wydarzeń był następujący. Zwycięskie dla PiS wybory parlamentarne; próba
skontaktowania się z Tuskiem, bezskuteczna, bo ciągle był nieuchwytny; list
do Tuska z bardzo daleko idącymi propozycjami dotyczącymi rządu i marszałka
sejmu napisany w przyjaznym tonie ze skonkretyzowaną propozycją rozmów w
zespołach; chłodna odpowiedź ze zgodą na rozmowy, ale z jednoczesnym
podtrzymaniem propozycji, by odbyły się one przed kamerami, czemu my byliśmy
jednoznacznie przeciwni; mimo to nasza zgoda na takie rozmowy i ich podjęcie;
moje przemówienie w czasie rozmów mówiące o programie rządu, w odpowiedzi
atak Rokity za to, że nie jestem kandydatem na premiera, określenie naszej
propozycji rozmów w zespołach jako bzdurnej; ogólna kompromitacja –
oczywiście media winią też nas, choć z góry mówiliśmy, że takie rozmowy
przyniosą tylko szkodę i nie atakowaliśmy Platformy; dalej mój list z
pytaniem, czego w istocie Platforma chce, na który nie otrzymałem odpowiedzi.
Po drodze była jeszcze wypowiedź Tuska o tym, że moja propozycja z pierwszego
listu to podział łupów, w którym PO nie weźmie udziału. Po jakimś czasie i
wahaniach przyszła zgoda na to, by Rokita rozmawiał z Marcinkiewiczem, ale
gdy doszło do rozmów, okazały się one jałowe, pełne rozważań o niepewnej
przyszłości Rokity itp. I tak się to toczyło do II tury wyborów
prezydenckich. Nie można też zapomnieć, że od pewnego momentu Tusk zaczął
przedstawiać siebie jako prezydenta, który okiełzna awanturnictwo PiS, co
oczywiście z punktu widzenia przyszłej koalicji było bardzo dziwnym
zachowaniem.....

całość:

k.com.pl/index.php/content/view/56/40/
Obserwuj wątek
    • asienka32 Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 11:48
      z wypowiedzią Tuska, pogrzebię w necie, może coś znajde:

      > Bieg wydarzeń był następujący. (...)
      • homosovieticus Re: Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 12:02
        A co sadzisz o tym tajemniczym zdaniu Tuska. Podam cały kontekst:

        Pyta Ozon:
        ..."Spotkał się pan z Rokitą i Tuskiem, żeby jeszcze przekonywać ich do
        odejścia od niektórych postulatów?

        Rozmawiałem z nimi dwa razy. Pierwsza rozmowa w hotelu sejmowym to przede
        wszystkim domaganie się zapewniania bezpieczeństwa pod hasłem „Jarek, ty wiesz,
        o co chodzi, ja jaśniej tego nie mogę powiedzieć”. Mówił to Tusk. Rokita
        wydawał się wtedy odrobinę bardziej koncyliacyjny, ale Tusk reagował na to,
        dorzucając nowe postulaty – bierzcie za karę Ministerstwo Rolnictwa i oddajcie
        kulturę albo infrastrukturę, wspominał też o Ministerstwie Ochrony Środowiska.
        Wiedział przy tym, że są to resorty, na których nam szczególnie zależy, bo
        mówiliśmy o tym od wielu miesięcy. U abp. Gocłowskiego szereg był już
        wyrównany. ..."
        • jola_iza Re: Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 12:23
          Ta wypowiedż Tuska jest prosta jak konstrukcja cepa miał mu powiedzieć :Jarek
          idż się leczyć po tym jak usłyszał jaką wizje p(is)aństwa ma kaczor?
          • asienka32 Re: Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 12:35
            Każdy czyta jak mu pasuje.
        • asienka32 Re: Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 12:38
          Od samego początku byłam zwolenniczką teorii, że to PO zablokowało powstanie
          koalicji po przegranej /podwójnej/ w wyborach.
          Kalkulowali wyłącznie koalicję z Platformą jako zwycięzcą, scenariusza klęski
          wyborczej chyba nawet nie specjalnie analizowali.

          „Jarek, ty wiesz, o co chodzi, ja jaśniej tego nie mogę powiedzieć"

          Jakoś nasuwa mi się przy okazji jedno nazwisko: Jarucka.
          • homosovieticus Re: Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 12:48
            asienka32 napisała:

            >Kalkulowali wyłącznie koalicję z Platformą jako zwycięzcą, scenariusza klęski
            > wyborczej chyba nawet nie specjalnie analizowali.
            >
            Jarek, ty wiesz, o co chodzi, ja jaśniej tego nie mogę powiedzieć"
            >
            > Jakoś nasuwa mi się przy okazji jedno nazwisko: Jarucka.
            W ducie z Michałkiewiczem?
            • asienka32 Re: Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 12:58
              Ni ebardzo widzę zwiazek między sprawą Jaruckiej a Michał/l?/kiewiczem
              • homosovieticus Re: Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 13:00
                Myslałem o ostatnim felietonie Michałkiewicza z RM.
                Teraz widzisz zwiazek z Jarucką? :)
                • asienka32 Re: Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 13:02
                  Nie słucham RM nawet jeśli występuje w nim Michalkiewicz. Chociaż często
                  poglądy mam z nim zgodne.
                  Poszukam w archiwum felietonu.
                  • homosovieticus Re: Warto byłoby poniższy fragment skonfrontować 17.03.06, 13:10

                    Link do felietonu i forumowej, o nim, rozmowie.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=38620223
    • basia.basia Re: Jarosław Kaczyński - kręta 17.03.06, 12:10
      homosovieticus napisał:

      >
      > k.com.pl/index.php/content/view/56/40/

      Wczoraj kupiłam nowe Arcana a tam jest następny wywiad z Kaczyńskim,
      chronologicznie jest on późniejszy. Wielce pouczający, bo tam są inne
      argumenty i nie ma plucia na PO - jest stwierdzenie, że Programy PiS
      i PO różnią się tak bardzo, że PiS nie chciał dopuścić do tego, by
      program gospodarczy PO był realizowany. Poza tym, a to najważniejsze,
      Jarosław przedstawił plan zmarginalizowania i wchłonięcia SO i LPR tak,
      by powstało duże ugrupowanie narodowo-ludowe, które wygra następne wybory
      (już wtedy, 22 grudnia - dzień udzielenia wywiadu) - wiedział, że przyśpieszone
      wybory są konieczne) z dużą przewagą a to mu da siłę niezbędną do
      przeprowadzenia jego zamysłów.

      Jak widać, plany te poniosły klęskę, bo marginalizacja się udała (śladowe
      popracie dla LPR i SO) ale wchłonięcie nie. Na dodatek bardzo prawdopodobne
      jest, że PiS traci popracie na rzecz PO.
      Kaczyński nazywa swoje politykowanie "manewrowaniem" choć raczej drybling
      by był właściwszy no i jak go zwał tak go zwał ale rezultaty mizerne, chaos
      i wojenki... Widać gracz za mały - mam na myśli i format polityka i stosowane
      metody.

      Przyznaję, że intencje co do celów ma słuszne ale... dobrymi chęciami piekło
      jest wybrukowane. Będzie klęska i kto inny będzie sprzątał stajnie Augiasza.
      • basia.basia krętacz 17.03.06, 12:11
        miało być:)
        • homosovieticus Nie sposób skutecznie politykować bez "krecenia" 17.03.06, 12:44
          Moim zdaniem, ocenianie polityka to przede wszystkim ocena jego SKUTECZNOŚCI.
          Ocena zachowań w parlamencie i ocena wypowiedzi w mediach to ocena FORMY a nie
          TREŚCI działań politycznych.
          Istotą polityki nie sa konkursy krasomówcze. Istotą jest odziałowywanie na
          zachowania ludzi z aparatu władzy. Uwodzenie obywateli słowami to zupełnie inna
          sprawa. Kaczyński nieźle ją opanował.Twój krytyczny post, moim zdaniem,
          potwierdza to.
          I to by było na tyle jesli biega o różne tresci (różni ich odbiorcy)w różnych
          wypowiedziach.
          • antonienko Kaczyński - wielki polityk? 19.03.06, 10:32
            >.. ocenianie polityka to przede wszystkim ocena jego SKUTECZNOŚCI.

            Tak, a trawestując pewnego klasyka - polityka ocenia sie nie po tym jak zaczyna,
            ale jak kończy.

            Jarosław Kaczyński jest graczem, potrafi antagonizować i wygrywać dla siebie
            różne układy. Osobnym jest pytanie, czy to służy Polsce, nam Polakom, Tobie i
            mnie? Polityka wg mnie to przede wszystkim umiejętność do zawierania
            kompromisów. A niestety tego ważnego czynnika u Kaczyńskiego za grosz nie
            uświadczysz.
            Nie twierdzę, że Kaczyński nie jest patriotą i nie leży mu na sercu dobro
            Polski. Ale wydając wojnę wszystkiemu i wszystkim nic nie osiągnie. Tzn.
            osiągnie klęskę.
            • homosovieticus Re: Kaczyński - wielki polityk? 19.03.06, 11:09
              antonienko napisała:

              >Polityka wg mnie to przede wszystkim umiejętność do zawierania
              > kompromisów. A niestety tego ważnego czynnika u Kaczyńskiego za grosz nie
              > uświadczysz.

              Polityka, w systemach ,które przywyklismy nazywać demokratycznymi, to
              umiejętność zdobycia władzy, umiejętnosc jej utrzymania i umiejętność
              realizacji wyznaczonych, w programach wyborczych, celów.
              Umiejetność zawierania kompromisów to tylko NARZĘDZIE w reku polityka. I to nie
              jedyne narzędzie.BEZKOMPROMISOWOSĆ a wiec narzędzie przeciwstawne, jest także
              używane, równie często, w polityce (np.bezkompromisowa walka z terroryzmem,
              komunizmem, faszyzmem, "kaczyzmem" etc).
              Gdyby Kaczyński nie był zdolny do kompromisów to nie potrafiłby ani założyc
              partii, ani zawierać żadnych porozumień.
              Sztuka zawierania kompromisów, o której swego czasu pisał Michnik, ma jednak
              ograniczone zastosowanie i nie jest panaceum na rozwiazywaniw wszystkich
              politycznych problemów.To chyba OCZYWISTE. Muszą być granice, nie tylko w
              polityce, których przekroczenie nie powinno być możliwe ani dla polityka, ani
              dla kazdego człowieka.
    • voxipop1 Re: Jarosław Kaczyński - silny człowiek 17.03.06, 12:12
      Dobry wywiad.
      Teraz z dystansu czasu można więcej powiedzieć i zobaczyć, o ile się chce i
      potrafi.

      Dwie sprawy:

      Tekst może być pierwsza jaskółką przełamania pewnej postawy mediów która
      zasadza się na ignorowaniu PiSu i przedstawianiu stanowiska tylko PO, co na
      wynika z niemożności utrzymania wydumanej w redakcjach kreacji rzeczywistości
      (o co swego czasu postulowała J. Paradowska w TokFM, przy okazji awantury z
      relacją z podpisania paktu stabilizacyjnego).

      I

      Jak wypowiedź J. Kaczyńskiego zostanie odebrana przez tych członków PO ktrzy
      nie utożsamiają się z tymi od „wiesz jak jest”.

      Będzie rozłam?!
      • voxipop1 Mea culpa 17.03.06, 12:56
        Wziąłem wywiad za news (nie czytuję Ozonu),

        a ukazał się on w 32 numeże z 2005 r.

        tak więc moje "dwie sprawy" są,

        nieaktualne.
    • mariner4 Szeptana propaganda 17.03.06, 12:14
      Cytat J.Kaczynskiego:
      "Wiem też, że ceną za taki kształt sukcesu jest ciągły atak
      ze strony mediów, a także nie mniej groźna propaganda szeptana. Przez wiele
      lat na własnej skórze wypróbowywałem, jak bardzo może to szkodzić, nie tylko
      w polityce, lecz także w codziennym życiu."
      Szeptana propaganda, to przed 1956 rokiem był powód do najokrutniejszych represji.
      W tzw "Małym Kodeksie Karnym" był artykuł pozwalający zamykać ludzi na długie
      lata do więzienia, własnie za "szeptaną propagandę"
      Mały Kodeks Karny, teoretycznie był powołany "na czas odbudowy panstwa
      polskiego", a w praktyce obowiązywał prawie cały PRL.
      Dziś Jarosław Kaczynski używa tej samej terminologii, jak komunistyczni oprawcy!
      Brawo!
      M.
      • indris "Szeptana propaganda" 17.03.06, 12:24
        Ten termin zaczerpnął chyba KAczor z artykułów bp Lepy publikowanych w "Naszym
        Dzienniku". W osławionym mkk taki zwrot nie występował, podobnie jak nie
        występował w oficjalnym słownictwie PRL, było to określenie ludowe.
        • mariner4 Re: "Szeptana propaganda" 17.03.06, 12:26
          Być może, ale za to były wyroki.
          M.
        • homosovieticus Indrisie! Jakiej partii sprzyjasz, jesli można? 17.03.06, 14:04
          • mariner4 Głosował na Leppera! 17.03.06, 16:07
            Ten szubrawiec, to jego idol.
            M.
    • basia.basia Zwracam uwagę, że ten wywiad z OZONU... 17.03.06, 12:28
      zrobiony został 26.11.05 a od tamtego czasu wiele się zmieniło.
      • homosovieticus Polityczny "kurs" Kaczyńskiego od lat niezmiennym 17.03.06, 12:52
        Moim zdaniem, ocenianie polityka to przede wszystkim ocena jego SKUTECZNOŚCI.
        Ocena zachowań w parlamencie i ocena wypowiedzi w mediach to ocena FORMY a nie
        TREŚCI działań politycznych.
        Istotą polityki nie sa konkursy krasomówcze. Istotą jest odziałowywanie na
        zachowania ludzi z aparatu władzy. Uwodzenie obywateli słowami to zupełnie inna
        sprawa. Kaczyński nieźle ją opanował.Twój krytyczny post, moim zdaniem,
        potwierdza to.
        I to by było na tyle jesli biega o różne tresci (różni ich odbiorcy)w różnych
        wypowiedziach.
        ps
        Data wywiadu nie ma najmniejszego znaczenia, chociaz wiele zmieniło sie od
        tamtej pory.
        • krykucha Re: Polityczny "kurs" Kaczyńskiego od lat niezmi 17.03.06, 15:25
          homosovieticus napisał:

          > Moim zdaniem, ocenianie polityka to przede wszystkim ocena jego SKUTECZNOŚCI.
          > Ocena zachowań w parlamencie i ocena wypowiedzi w mediach to ocena FORMY a
          nie
          > TREŚCI działań politycznych.
          > Istotą polityki nie sa konkursy krasomówcze. Istotą jest odziałowywanie na
          > zachowania ludzi z aparatu władzy. Uwodzenie obywateli słowami to zupełnie
          inna
          Skutecznosc jak najbardziej i nie uwodzic lecz zdecydowanie
          powiedziec bez obrazania sie na innych i obrazania innych.
          Nie "uklad", "łże-elity" "w kamasze" i "pijane Zomo", nie calkowita prawie
          negacja III RP. Tylko - to zmieniamy a to naprawiamy.
          Ich reakcja jest za ostra na kazda krytykę/dobra i zla/. W koncu to oni rzadza
          a rzadzacych kazdy ma prawo krytykowac.I jesli sie ich mniej rozumie to sie
          wiecej krytykuje.
          Dlaczego politycy PiS swoje racje uzasadniaja
          oskarzaniem wszystkiego i wszystkich?
          Czy nie maja innych argumentow?

          Znowu mam problemy techniczne i nawet nie wiem czy bede
          mogla czytac dalej posty nawet jesli mi odpowiesz homosovieticusie.
          • homosovieticus Re: Polityczny "kurs" Kaczyńskiego od lat niezmi 17.03.06, 15:54
            krykucha napisała:
            >Dlaczego politycy PiS swoje racje uzasadniaja
            > oskarzaniem wszystkiego i wszystkich?
            > Czy nie maja innych argumentow?

            Przyczyny szukałbym nie w braku argumentacji ale w psychice wyjasniajacych.
            Słyszałem np. Zawiszę, który bardzo rzeczowo, mądrze a nawet dowcipnie
            argumentował za racjami swojego stanowiska.Kaczyński także potrafi być bardZo
            racjonalnym w debatach ,które On sam uważa za ważne.Wystapienia medialne to
            głównie aktorstwo.Pomimo bardzo wczesnego startu w tej dziedzinie zdecydowanie
            obaj są lepszymi politykami niż aktorami.Taki mam pogląd.
    • kwakwa11 Re: Jarosław Kaczyński - silny nazistowski 17.03.06, 12:49
      i pedal
    • idiotyzmy-kacze Kaczyński to patologiczny łgarz i oszołom 17.03.06, 12:58
      Silny człowiek mówi to co myśli i jest odpowiedzialny za swe słowa. Silny człowiek bierze odpowiedzialność, a nie przed nią ucieka. Kaczyński to ogarnięty obsesją łgarz, który zrobił wszystko żeby nie wejść do rządu a teraz robi wszystko żeby ten rząd obalić.
      • lauriane Re: Kaczyński to patologiczny łgarz i oszołom 17.03.06, 15:31
        idiotyzmy-kacze napisał:

        > Silny człowiek mówi to co myśli i jest odpowiedzialny za swe słowa. Silny
        człow
        > iek bierze odpowiedzialność, a nie przed nią ucieka. Kaczyński to ogarnięty
        obs
        > esją łgarz, który zrobił wszystko żeby nie wejść do rządu a teraz robi
        wszystko
        > żeby ten rząd obalić.
        >L. Co post - to idiotyzm.....Jak Ty to robisz dobra kobieto?
        J.C.
    • yaddo PiSiaczku poszczekaj sobie z prezesem. 17.03.06, 13:00
      www.amadeusz2006.com/kiczuchy1.zip
    • homosovieticus kwakwa11, idiotyzmy-kacze i yaddo jaki partiom 17.03.06, 13:06
      sprzyjacie.
      Wszyscy trzej krytykujecie PiS ale nie wiem z jakich politycznych pozycji.
      Powiedźcie cos o swoich sympatiach politycznych.
      Bardzo prosze .
      • yaddo Ja kieruję się własnym rozumem. 17.03.06, 13:22
        • homosovieticus Re: Ja kieruję się własnym rozumem. 17.03.06, 13:24
          Czy to oznacza ,ze nie znalazłes zadnej partii, której udzielasz poparcia?
          • yaddo Re: Ja kieruję się własnym rozumem. 17.03.06, 13:36
            homosovieticus napisał:

            > Czy to oznacza ,ze nie znalazłes zadnej partii, której udzielasz poparcia?

            Jest tylko jedna, której mogę udzielić pooparcia z czystym sumieniem.

            To PD demokraci.pl.

            Gdy zniknie ze sceny będę musiał wybierać mniejsze zło.
            • homosovieticus Re: Ja kieruję się własnym rozumem. 17.03.06, 13:39
              OK! dzięki :)
      • homosovieticus Re: kwakwa11, idiotyzmy-kacze i yaddo jaki parti 17.03.06, 13:40
        Wstydzicie się ?
      • idiotyzmy-kacze Re: kwakwa11, idiotyzmy-kacze i yaddo jaki parti 17.03.06, 13:43
        głosowałem na PO
        • homosovieticus Re: kwakwa11, idiotyzmy-kacze i yaddo jaki parti 17.03.06, 13:50
          Ok!. Dzieki :)
    • bebe255 Jak można wierzyć człowiekowi, który tyle razy 17.03.06, 13:08
      oszukał?
    • luciferrr Re: Jarosław Kaczyński - silny człowiek 17.03.06, 13:16
      jarosław Kaczyński to nie silny człowiek,ale bezradny,zrzędzący,sfrustrowany
      fiksat z obsesją nieufności i zagrożenia.Choroba to uleczalna...
      • piotr7777 Re: Jarosław Kaczyński - mały, podły, brzydki 17.03.06, 13:23
        ...człowieczek.

        Wypominając Helenie Łuczywo ojca w KPP zniżył się do poziomu Kurskiego. A
        właściwie to Kurski nie rozpętałby afery z dziadkiem z Wehrmachtu bez zgody
        fuhrera więc jego poziom był zawsze poziomem Kaczyńskiego.
        Czas skończyć z taryfą ulgową i napisać wprost - brat prezydenta jest
        ordynarnym troglodytą i takim też ludźmi się otacza.
        • homosovieticus A Ty Piotrze 7777 jakiej partii sprzyjasz? 17.03.06, 13:26
          • piotr7777 Re: A Ty Piotrze 7777 jakiej partii sprzyjasz? 17.03.06, 13:43
            Głosowałem na PO, nie jestem związany z żadną partią.
            A jak ty się czujesz gdy wybrany przez Ciebie Prezydent okazał sie
            niewiarygodny (wreszcie mam okazję o to zapytać)
            • homosovieticus Re: A Ty Piotrze 7777 jakiej partii sprzyjasz? 17.03.06, 13:49
              Nie bardzo kumam.:)
              Możesz jasniej? Sam, nie zauwazyłem niczego specjalnego w zachowaniu
              Prezydenta co mogłoby, w jakiś znaczacy sposób, zmienic moje mniemanie o Nim.
          • homosovieticus Re: A Ty Piotrze 7777 jakiej partii sprzyjasz? 17.03.06, 13:43
            Ty też sie wstydzisz swoich politycznych sympatii?
            • piotr7777 Re: A Ty Piotrze 7777 jakiej partii sprzyjasz? 17.03.06, 14:34
              Przypomnę Ci - ukarany Kurski miał uwiarygadniać Lecha Kaczyńskiego jako męża
              stanu (Twój wpis z 12 października ub. r.)
              • scoutek Re: A Ty Piotrze 7777 jakiej partii sprzyjasz? 17.03.06, 14:38
                piotr7777 napisał:

                > Przypomnę Ci - ukarany Kurski miał uwiarygadniać Lecha Kaczyńskiego jako męża
                > stanu (Twój wpis z 12 października ub. r.)

                hahahahahaha
      • asienka32 Jak to jest wytłumaczcie mi? 17.03.06, 13:30
        bezradny,zrzędzący,sfrustrowany fiksat z obsesją nieufności i zagrożenia
        a jednocześnie
        zagrożenia dla demokracji i potencjalny dyktator???
        • piotr7777 Re: Jak to jest wytłumaczcie mi? 17.03.06, 13:37
          asienka32 napisała:

          > bezradny,zrzędzący,sfrustrowany fiksat z obsesją nieufności i zagrożenia
          > a jednocześnie
          > zagrożenia dla demokracji i potencjalny dyktator???
          Na razie PiS nie może przejać władzy a Pierwszy Brzydal RP nie ma na taką
          sytuację pomysłu. Gdy przejmie władzę będzie niebezpiecznie.
        • homosovieticus Re: Jak to jest wytłumaczcie mi? 17.03.06, 14:02
          Moim zdaniem,przyczyna takiego stanu rzeczy leży w nierozumieniu pojęć
          DEMOKRACJA i DYKTATURA a także niezrozumiałym, dla mnie, skłonnościom do
          rezygnacji z własnego, krytycznego analizowania propagandowych treści jakie
          media usiłuja nam wtłoczyc do głów.
          Mozliwa jest takze i trecia przyczyna. Jest nia mianowicie infantylnie
          rozumiana lojalnośc wzgledem popieranych partii podobna do bezrozumnej
          lojalności fanów drużyn piłkarskich.
          Chciałbym jeszcze dodac ( sam nie jestem bez winy),ze nasze potyczki słowne na
          forum Kraj , jako żywo przypominają, czasem, bijatyki kibiców-chuliganów.
        • haen1950 Re: Jak to jest wytłumaczcie mi? 17.03.06, 14:04
          asienka32 napisała:

          > bezradny,zrzędzący,sfrustrowany fiksat z obsesją nieufności i zagrożenia
          > a jednocześnie
          > zagrożenia dla demokracji i potencjalny dyktator???

          Nie docenił demokracji. Wydawało mu się, że autorytet władzy polega na strachu.
          A tu niespodzianka, jest przedmiotem kpin i kawałów. Nikt się go nie boi, bo
          też i nie ma czego. Co on może zrobić? Nic.
          • scoutek Re: Jak to jest wytłumaczcie mi? 17.03.06, 14:28

            znacie takie powiedzenie:
            "jak sie nie beda ciebie bali to sie beda z ciebie smiali"
            prezes czyste dobro probuje zastraszyc wszystkich wszystkim i tylko wzbudza
            smiech....
    • haen1950 Re: Jarosław Kaczyński - silny człowiek 17.03.06, 13:51
      Jeszcze wtedy potrafił budować rozsadne, choć nie potwierdzone zdania. Dzisiaj
      to człowiek przegrany i żałosny.
      Nawiasem mówiąc o tych niby gwarancjach, jakie żądali Tusk i Rokita.
      Najprawdopodobniej chodziło o gwarancje, że ich nie spuści w odpowiednim
      momencie jak wodę w pisuarze. Ten facet ma w tym znakomitą wprawę. Kogo on nie
      zdradził i z kim sojuszy nie zawiązał? Kogo on na innych mie napuścił i potem
      się cieszył z udanej intrygi?
      Cieszę się, że Tusk i Rokita nie kupili parszywych obietnic tego zawodowego
      przekrętasa i umieścili go tam, gdzie jest teraz: w oborze razem z Lepperem i
      Giertychem. Żłoby pełne, ale golonka i piwko coś nie bardzo smakują.
      • homosovieticus Re: Jarosław Kaczyński - silny człowiek 17.03.06, 14:56
        Podejrzewam, że Twoja opinia o J. Kaczyńskim została uformowana na podstawie
        znanej o NIm wypowiedzi Wałesy.
        Wałęsa pozbył się Kaczyńskich ze wzgledów czysto politycznych. Nie mogł sie
        zgodzic na program DEKOMUNIZACJI bo byłby on złamaniem porozumień z Magdalenki
        i potwierdzonych przy OS.
        Tak sądze.
    • dr.krisk Megaloman o słabym charakterze. 17.03.06, 15:51
      Co jak co, ale Kaczyńscy silnymi ludźmi nie są. Zbyt małostkowi, zacietrzewieni
      i pamiętliwi.
      Jedyne co w nich silne - to ambicja.
      Cała reszta taka jak ich uzębienie. Słabe i spróchniałe.
      • homosovieticus Mocno przesadzona opinia 17.03.06, 16:01
        dr.krisk napisał:
        Co jak co, ale Kaczyńscy silnymi ludźmi nie są. Zbyt małostkowi, zacietrzewieni
        >
        > i pamiętliwi.

        Gdyby dysponowali tylko opisanymi przez Ciebie cechami, to z pewnościa nie
        osiągneliby w polskiej polityce to co osiągnęli.


        >Cała reszta taka jak ich uzębienie. Słabe i spróchniałe.

        Większość znanych polityków ma sztuczne uzębienie.
        • dr.krisk A jednak. 17.03.06, 16:12
          homosovieticus napisał:

          > Gdyby dysponowali tylko opisanymi przez Ciebie cechami, to z pewnościa nie
          > osiągneliby w polskiej polityce to co osiągnęli.
          Tylko pytanie - co osiągnęli? Czy sukces wyborczy automatycznie nobilituje?
          Czy Andrzej Lepper przestał był głupim demagogiem tylko dlatego że przekonał do
          swojej demagogii wystarczająca liczbę wyborców?
          Niestety - ich ambicja i spryt dala im zwycięstwo w wyborach - ale na tym
          koniec. Nie mają żadnego pomysłu na sprawowanei władzy, powtarzają tylko stare
          mantry o Układzie, rozliczeniach, porządkach, itp.
          Są fatalni.

          >
          > >Cała reszta taka jak ich uzębienie. Słabe i spróchniałe.
          >
          > Większość znanych polityków ma sztuczne uzębienie.
          No to oni sobie też zafundują!
          • homosovieticus Re: A jednak. 17.03.06, 16:23
            dr.krisk napisał:

            Tylko pytanie - co osiągnęli? Czy sukces wyborczy automatycznie nobilituje?
            > Czy Andrzej Lepper przestał był głupim demagogiem tylko dlatego że przekonał
            do
            >
            > swojej demagogii wystarczająca liczbę wyborców?
            > Niestety - ich ambicja i spryt dala im zwycięstwo w wyborach - ale na tym
            > koniec. Nie mają żadnego pomysłu na sprawowanei władzy, powtarzają tylko
            stare
            > mantry o Układzie, rozliczeniach, porządkach, itp.
            > Są fatalni.
            Nie rozmawiamy o ich politycznej mądrości tylko o sile chrakteru.
            Pomysł mają, wystarczy zajrzyc do propozycji Komstytucji.Maja jedynie kłop[oty
            ze sprawowaniem rzadów w aktualnej sytuacji parlamentarnej. Znasz zapewne te
            sprawy nie gorzej ode mnie, Nie bedę wiec przynudzał.
            • czyste.dobro Re: A jednak. 17.03.06, 16:27
              homosovieticus napisał:


              > Maja jedynie kłop[oty
              > ze sprawowaniem rzadów w aktualnej sytuacji parlamentarnej.

              To jest najbardziej niezrozumiałe.
              Czego im brakuje?.
              Stabilizanci przegłosowywują wszystko co chce rząd.

              • bawul Re: A jednak. 18.03.06, 19:29
                koniec z paktem
                • homosovieticus Płodny bawul dostrzegł siłę Kaczora 19.03.06, 08:53
                  bawul napisał:

                  > koniec z paktem
                  >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka