Dodaj do ulubionych

Przed laparoskopią - sto wątpliwości.

IP: proxy / *.markom.krakow.pl 03.02.03, 20:28
Zostałam skierowana na laparoskopię, gdyż nadal lekarze
bez skutku poszukują przyczyny braku zajscia w ciążę.
Koszmarnie się boję, bo po pierwsze jestem już po dwóch w
życiu bardzo ciężkich operacjach (m.in. po
wieloodłamkowym złamaniu miednicy), a szpitali, długiej
rekonwalescencji oraz blizn mam już absolutnie pod
dostatkiem. Na dodatek decyzję o laparaskopii lekarz
"zdał" na naszą głowę. Stwierdził, że pozwoli ona na
wyeliminowanie 20 % ewentualnych nieprawodłowości, które
pozostały do wykluczenia. Poza tym omijając laparo możemy
przystąpić bezpośrednio do inseminacji, albo nie robić
nic i czekać. O,K skrajny pragmatyzm, ale przecież lekarz
wie więcej i oczekiwałam dużo bardziej ważkich argumentów
"za" lub "przeciw". Dotychczasowe badania ( w tym. HSG)
wyszły pozytywnie. Nie wiem i jeszcze raz nie wiem co
robić. Jestem zdecydowana, bo bardzo chcemy doczekać się
dzieciaka, ale mam duszę na ramieniu i czuję się totalnie
zdezorientowana, bo chciałabym wiedzieć rzetelnie czy
laparaskopia jest w moim przypadku konieczna ? Czy to
tylko błądzenie po omacku ? A może to po prostu konieczny
rutynowy etap diagnozy ?
Jak to było u WAS. Czekam na wieści. dzięki za każde info.
Obserwuj wątek
    • Gość: Daria Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: granat:* / 192.168.1.* 04.02.03, 01:24
      Aga, jeżeli masz drożne jajowody, owulację i nasienie męża w normie to może
      warto spróbować inseminacji. Jeżeli to nie pomoże to wówczas laparo. Nie jest
      to straszne. Poczytaj w poprzednich wątkach o laparo. Pozdrawiam.
      • agul1 Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. 04.02.03, 09:38
        Daria ma rację - to naprawde nie jest straszne. Ja też, tak jak Ty, przeszłam
        już kilka poważnych operacji w swoim życiu i ta laparo przy nich to pikuśsmile
        Naprawdę! Jakiś tam ból oczywiście jest, ale środki przeciwbólowe go skutecznie
        uśmierzają, a co najważniejsze, już po 2-3 dniach dochodzisz do siebie i
        czujesz się świetniesmile Dlatego nie ma się czego obawiać, a moim zdaniem warto
        sprawdzić, co Ci jest zamiast np. niepotrzebnie robić inseminację.
        Mi wszyscy lekarze mówią, że laparo to najlepsza diagnostyka - ja na przykład
        miałam ją zrobioną prawie na samym początku swojej drogi i przynajmniej okazało
        się co jest nie tak i co trzeba dalej robić. I od następnego cyklu mam duże
        szanse na zajście w ciążęsmile
        Dlatego ja bym zrobiła laparo.
        Pozdrawiam i trzymaj się ciepłosmile
        • Gość: gosiak74 Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: 212.160.128.* 04.02.03, 11:50
          Ja tez miałam robioną laparoskopię po uprzednim dobrym wyniku HSG, w celu
          określenia ewentualnych przyczyn niepłodności z mojej strony. Też się bałam,
          ale dla mnie osobiście laparo to był pestka w porównaniu z HSG. Zabieg był
          wykonywany w narkozie, którą zniosłam bardzo dobrze, bez żadnych sensacji typu
          całodobowe wymioty po narkozie. Boleć po tem tez mnie nic nie bolało, byłam
          tylko troszkę osłabiona. Ale przez dwa dni po zabiegu wyspałam się w szpitalu
          za wszystkie czasy, a na trzeci dzień szłam do domu i czułam się normalnie.
          Tylko smiać się za bardzo nie mogłam. Wynik laparo był dobry - usuneli mi
          tylko jeden mały zrościk... Natomiast ja już kilka miesięcy potem wylądowałam
          w Klinice Leczenia Niepłodności, to tam bardzo dobry specjalista w tej
          dziedzinie powiedział mi, że oni teraz już raczej odchodzą od laparo, bo po
          niej też tworzą się zrosty, a popularne przy tym zabiegu "nakłuwanie" jajników
          często zamiast pomagać im w prawidłowym funkcjonowaniu, szkodzi. No i juz sama
          żałowałam, że poszłam na tą laparoskopię, ale wcześniej byłam przekonana, że
          bez tego badania nie będą chcieli ze mną w klinice rozmawiać...
          A mój lekarz prowadzący oczywiście nie jest tak bardzo na bieżąco ze wszystkimi
          nowinkami medycznymi, jak Ci w Warszawie...
          A, z drugiej strony, jak inaczej sprawdzić, czy jajowody są drożne?
          • Gość: Aga Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: proxy / *.markom.krakow.pl 05.02.03, 21:03
            Kochane Forumowiczki !!! Jesteście nieocenione. Dziękuję
            za info. Po pierwsze wiem dużo więcej, po drugie naprawdę
            jestem nieco spokojniejsza. Laparo przede mną, dam znać
            jak będę po. Bardzo dziękuję za reakcje, jest mi dużo
            raźniej. Aga

            P.S. Trzymam kciuki, żeby Wasze i moje wysiłki nie dały
            długo czekać na rezultaty.
    • Gość: madziorek Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.03, 09:01
      Ja dla odmiany nie przechodziłam żadnej poważniejszej operacji, ale laparo
      miałam i uważam, że to jest NIC w porównaniu z tym co przeszłaś wcześniej.
      Wraca się szybciutko do formy, dolegliwości są znikome i ustępują bardzo
      szybko, pod wpływem zwykłych środków przeciwbólowych. Zalety laparo są ogromne,
      po co masz zachodzić w głowę jeśli trudności będą trwały, co może być
      przyczyną. Poza tym obraz hsg często jest "fałszywy", bo może się okazać, że
      jajowody są drożne, a podczas laparo jednak wyjdzie że nie. Zdecyduj się jak
      najszybciej i nie odwlekaj tego, bo będziesz wiedziała na czym stoisz laparo
      albo cos wykryje albo i nie, niewiedza jest najgorsza.
      Pozdrawiam i życzę trafnych wyborów smile
      • Gość: Aga Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: proxy / *.markom.krakow.pl 05.02.03, 20:58
        Madziorku naprawde wielkie dzięki za reakcję. Jest mi
        dużo raźniej i przede wszystkim więcej wiem. Jestem w
        trakcie szczepień p/żółtaczce, tak więc jeszcze trochę
        muszę poczekać i będę w klubie. Dam znać jak tylko będę
        miała laporo za sobą. Dziękuję za pomoc. pozdrowiam Aga.

        • Gość: Malina Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: *.gis.com.pl / 192.168.11.* 06.02.03, 09:29
          Zgadzam sie z tym, ze laparoskopia pokazuje wszystko, ale jest jakis powod, dla
          ktorego na laparo. nie idzie sie "ot tak sobie". Ja tez swego czasu wymyslilam
          sobie to badanie (niech mnie sprawdza, obejrza itp.)Lakarz jednak odwiodl mnie
          od tego pomyslu, argumentujac, ze jest to badanie inwazyjne, po ktorym np. moga
          zostac zrosty i takie tam.
          Malina
    • Gość: Vikii Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.03, 22:22
      Po pierwsze nie napisałaś od jakiego czasu się leczysz i co do tej pory wyszło
      nie w porządku, z tego co zrozumiałam to wszystko (np. hormony, różne
      przeciwciała, owulacja, nasienie) - wszystkie inne "nie inwazyjne" sposoby
      diagnozy wyszły OK?
      Bo jeśli tak to rzeczywiście nie ma na co czekać i robić laparoskopię i tak jak
      wszystkie przedmówczynie podpisuje sie pod tym że to nic poważnego i wogóle nie
      boli (w porównaniu do HSG!!)po laparoskopii na 2 dzień wychodzisz do domu.

      PS.
      A swoją drogą dlaczego mówicie, że po laparo tworzą sie zrosty? Jeśli nic Ci
      nie na/ wycinają tylko sobie np. obejrzą to skąd byłyby zrosty???
      • Gość: Daria Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: granat:* / 192.168.1.* 06.02.03, 22:46
        Zrosty tworzą się po każdym zabiegu operacyjnym. Już samo nacięcie i włożenie
        laparo może powodować zrosty.
      • Gość: Aga Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: proxy / *.markom.krakow.pl 06.02.03, 23:09
        Dokładnie ta, wszystko jak do tej pory było O'K.
        Próbujemy zajść w ciążę od 3 lat. To mało w porównaniu z
        różnymi Forumowiczkami, ale dla mnie to jest już ocean
        czasu. Będę na wstępnej wizycie u lekarza, który będzie
        mi robił laparo, na pewno zapytam o temat zrostów (?!).
        Dziękuję za info. Każde jast dla mnie ważne. Pozdrow.Aga
        • Gość: madziorek Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 09:57
          zgadza się, zrosty mogą się tworzyć, ale jest ich nieporównywalnie mniej niż
          podczas laparotomii, czy nawet jakiejkolwiek operacji wykonywanej metodą
          laparoskową (bedziesz pewnie mieć laparoskopię diagnostyczną). Uważam, że mimo
          wszystko powinnaś zdać się na lekarza, a 3 lata to wcale nie jest mało. Ja
          staram sie prawie dwa a laparo miałam po niecałaym roku starań, ale u mnie
          sytuacja była trochę inna, bo "siedziała" mi torbiel endometrialna na jajniku.
          Pozdrawiam
          • agul1 Re: Przed laparoskopią - sto wątpliwości. 07.02.03, 10:11
            Napiszę Ci, co mi mój lekarz powiedział o tych zrostach, jak przyszedł po
            poludniu po zabiegu - powiedział, że tworzą się nieporównywalnie dużo rzadziej
            niż po laparotomii, ale żeby naprawdę ich uniknąć, należy się dość dużo ruszać -
            tzn. jak będziesz leżeć wieczorkiem po zabiegu, to staraj się nie leżec w
            jednej pozycji (chociaż to jest najfajniejszesmile tylko chociaż ruszać nogami -
            podkurczać kolana, prostować, kłaść je trochę na bok, postarać się wstać
            wieczorem do lazienki i potem, następnego dnia też już trochę pochodzić itp..
            Najgorsze jest, jak się leży jak trup przez te pierwsze dwa dni i potem też
            mało rusza - wtedy zrosty stworzą sie na bank. Ja się ruszałam co sekundę w
            związku z tymbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka