jola_iza
18.03.06, 23:04
Pozwoliłem sobie w drodze na śniadanie im uciec i wybiegłem na parking już po
stronie białoruskiej i na tym parkingu mnie dogonili i siłą wnieśli z
powrotem na lotnisko. Najpierw było ich czterech, a potem tylu się zbiegło,
ze trudno policzyć. Wzięli kamerę, nagrywali. Krótko mówiąc, zostałem
odtransportowany bez możliwości spotkania się z ambasadą, przedstawicielami
misji OBWE, którzy czekali na lotnisku, ale ich do mnie nie dopuszczono" -
powiedział Susko- a co z pastą,została w Mińsku?:))