harthausen
19.03.06, 20:53
właśnie na Kino Polska idą stare kroniki filmowe z 1968 roku. Jacyś
warszawscy robotnicy zgonieni na masówkę muszą słuchać przemówień agitatorów.
Potępiani z całą surowością Paweł Jasienica i Stefan Kisielewski.
Dobrze by było, aby historii, rówież tej najnowszej uczyli się nasi politycy.
Wszyscy politycy.
Po co nam kolejny martyrologiczny miesiąc? Tylko dlatego, że parę szych
(wielkich szyszek) tam na górze się dogadać nie chce.
Ja wiem ,że to co piszę to wołanie na puszczy.
Ale chociaż to mi pozostaje : poczytać pamiętniki Kisiela czy Wojnę Domową
Jasienicy.
A z klasy w liceum mojego syna i grupy na roku w Polsce pozostało 5 czy 6
osób. Pozostali (niestety syn też) dorabiają się pracując dla innych,
obserwując z daleko wygłupy i przykręty naszych Gosiewskich, Lepperów,
Giertychów czy Piskorskich.
Kiedyś wrócą. Tylko boję się, że ja już tego nie doczekam.
Ale jest promyk nadzieji: dziś w lokalnym TV szedł ciekawy program z Łodzi.
Dzięki wielu wspaniałym ludziom tam budują sobie dla siebie ciekawą małą
ojczyznę.
Im dalej od władz centralnych, tym normalniej. Choć też nie wszędzie.