frau_blada
04.04.06, 21:18
,,Zagorzały spór wywołał w USA artykuł dwóch politologów, w którym twierdzą
oni, że lobby izraelskie odgrywa nieproporcjonalnie dużą rolę w amerykańskiej
polityce zagranicznej, wskutek czego kieruje się ona czasem interesami Izraela
kosztem bezpieczeństwa USA.
Autorami tej tezy są dziekan J.F.Kennedy School of Government na Uniwersytecie
Harvarda profesor Stephen Walt oraz profesor Uniwersytetu Chicagowskiego John
J.Mearsheimer. Opublikowali oni swój artykuł na stronie internetowej
Uniwersytetu Harvarda.
Żadnemu innemu lobby nie udało się tak bardzo odwrócić amerykańską politykę
zagraniczną od tego, co sugerowałyby interesy narodowe Stanów Zjednoczonych, i
jednocześnie przekonać Amerykanów, że interesy USA i Izraela są w zasadzie
identyczne- piszą Walt i Mearsheimer.
Ich zdaniem, przykładem jest tutaj wojna w Iraku, rozpoczęta z inicjatywy
neokonserwatystów pełniących wysokie stanowiska w Waszyngtonie za rządów
prezydenta George'a W. Busha, jak były wiceminister obrony Paul Wolfowitz i
były podsekretarz stanu ds. politycznych w Pentagonie Douglas J.Feith. Ten
ostatni zwłaszcza uchodził za czołowego przedstawiciela proizraelskiego lobby.
Obaj odeszli z administracji w drugiej kadencji Busha.''
A tu w takich Juesej dyskusje w podobnym tonie i na ten sam temat.
:)
Ciekawe czy nimia zainteresowala sie ichniejsza Rada Etyki?