gorby
17.04.06, 15:02
Przestrzegał przed tym Jerzy Giedroyc: "Niestety, z chwilą nastania tzw.
niepodległości Kościół dąży do stworzenia kraju wyznaniowego. Mamy być takim
skansenem polskiego fundamentalizmu. To jest zupełna katastrofa." (
Prymas Glemp wołał podniośle: "Niepodległość to zbiorowa wolność. Gdy ktoś
wychodzi z więzienia, otrzymuje wolność, może dysponować własnymi krokami.
Kiedy cały naród, który musiał słuchać rozkazów innych władców, został od
tych władców uwolniony, mógł rządzić sam sobą...". Podczas kiedy wiadomo, że
nie całkiem zgodne to z prawdą, a wierni nie znają prawdziwej rzeczywistości
o jakiej uczą nas choćby ustawy (tzw. encykliki) zwierzchników Jego Eminencji
Księdza Prymasa. Do dziś obowiązuje encyklika Leona XIII Depuis le jour,
która stanowi: "Słusznie porównuje się kościół do armii uszeregowanej do
bitwy..., albowiem jego posłannictwem jest zwalczanie widzialnych i
niewidzialnych wrogów Boga i dusz... Otóż tym co stanowi siłę armii, jest
dyscyplina, jest ścisłe i surowe posłuszeństwo wszystkich wobec tych, na
których spoczywa ciężar rozkazywania". A także encyklika Graves de communi
tegoż papieża, gdzie precyzuje się: "Tymi Bóg raduje się w duchu, którzy
własne swe zdanie odrzucając, rozkazów zwierzchników kościoła całkiem tak
samo słuchają, jak Jego samego". Tak więc z tymi rozkazami to nie całkiem tak
jak publicznie mówił Prymas. Giedroyc twierdził, że tzw. niepodległość polega
na tym, iż Polska zmieniła jedynie wasala: z Moskwy na Watykan. Tego nie
doprecyzował kardynał Glemp w swym kazaniu.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2033
Niepodlegly i bezkarny jest wylacznie polski kler zarzadzajacy RP.