nati
20.04.06, 11:09
Wg mnie w naszym kraju wolności słowa nie ma. Świadczyć o tym mogą wybuchające
skandale: ktoś powiedział coś "niepoprawnego politycznie" w telewizji - lepiej
niech od razu przeprosi.
Polacy o wszystko się obrażają! I wszystko godzi w uczucia religijne! To co to
za demokracja? Dlaczego nie mogę publicznie wyrazić swoich opinii nie
narażając się na ataki np. katolików-fanatyków (i na sprawę w sądzie!)? Sama
jestem katoliczką, ale jako osoba młoda, jestem liberalna, myślę, poszukuję:
chcę wolności słowa! Chcę móc otwarcie śmiać się z "ćwierkających" głosików,
jakie słychać w Radiu Maryja, chcę móc prowokować, chcę zastanawiać się nad
tym, co mówią inni myślący ludzie!!! To akurat ja.
A inni? Czy Polacy chcą wolności słowa? Nie wydaje mi się! Jesteśmy narodem
ksenofobów i fanatyków. ALE CO Z MŁODYMI LUDŹMI? Dlaczego na to pozwalają?
Dlaczego nic się nie zmienia, a jest gorzej? Może tak naprawdę nikt już dziś
nie potrzebuje wolności słowa. Ani demokracji. Ani myślenia.