roro68
23.04.06, 03:46
Tusk w sobotnim wywiadzie dla "Dziennika" diagnozuje sytuację i przedstawia
swój plan:
D. Tusk: - Liderzy PiS chcą zastawić taką pułapkę na Platformę - bierzcie
władzę, ale my będziemy mieli pełną kontrolę parlamentarną z mozliwością weta
prezydenckiego. A ja bym chciał bez przeszkód realizować odważną przebudowę
Polski. I być może najważniejszym dla mnie zadaniem jest uczenie cierpliwości
ludzi Platformy, żeby nie przyzwyczajali się, że za miesiąc czy za dwa
wskoczą w miejsca, gdzie dziś siedzą ludzie PiS. Platforma musi wyciągnąć
wnioski z losów poprzednich ekip, które poniosły klęskę. Albowiem władzę
trzeba wziąć wtedy, gdy ma się mocne popracie nie dla sympatycznego lidera,
tylko dla projektów, które chce się wprowadzić po wygranych wyborach.
"DZ": - Poparcie wystarczające do samodzielnych rządów, bez koalicyjnych
kompromisów?
Tusk: - Dokładnie tak. To prawdziwa i realna perspektywa. Czekamy na taką
sytucję, chemy uzyskać taką wygraną, żeby Platforma Obywatelska mogła rządzić
samodzielnie. Tylko wówczas zdołamy zmienić Polskę. Chcemy wziąć pełną
odpowiedzialność za państwo, a dzisiaj jest to po prostu niemożliwe.
Jeszcze dla przypomnienia, Tusk w rozmowie z Najsztubem z 16.07.2005 roku
("Przekrój")
- Co się z panem stanie, jeśli nie wygra pan wyborów prezydenckich?
– Na Sybir nie ześlą.
- Jestem ciekaw pańskiej wtedy roli. Jeżeli będzie rządził Rokita, to będzie
potrzebował co najwyżej w Sejmie kogoś, kto będzie sprawnie zarządzał PO pod
dyktando rządu, żeby realizować te wszystkie wspaniałe pomysły. Będzie pan
odgrywał taką rolę?
– Jestem dobry w pomaganiu innym, to jest rzecz, w której się czuję wybitnym
fachowcem. Jeżeli mogę realizować, tworzyć atmosferę, przekonywać ludzi, żeby
starali się ustąpić trochę ze swoich racji czy ze swoich interesów, żeby
pomóc komuś, kto ma poważną misję do spełnienia, to to robię.
- Jeżeli pan teraz nie wygra, to wystartuje za pięć lat? To by świadczyło o
prawdziwej determinacji.
– Myślę o dwóch kadencjach, mówiąc zupełnie serio, i na to pytanie wolałbym
odpowiedzieć za trzy tygodnie, kiedy sondaże pokażą, że mam szanse wygrać te
wybory.