Dodaj do ulubionych

Kurczuk:po artykule "Gazety" prokuratura może s...

IP: *.ericpol.pl 30.12.02, 12:25
A dlaczego Michnik czekal tyle czasu? Interesik nie wypalil...?
Obserwuj wątek
    • Gość: TG Re: Kurczuk:po artykule 'Gazety' prokuratura może IP: *.clinternal / 10.2.4.* 30.12.02, 12:29
      Raczej nie. Sądzisz, ze po rozmowie z Millerem (wkrótce po nagraniu taśmy)
      mógła być jeszcze szansa na jakikolwiek interesik z Rywinem ?
    • Gość: A. KOTYRA SLD BLOKUJE PRACE SEJMIKU W LUBLINIE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.12.02, 12:29
      SLD i Samoobrona zablokowały sejmik



      O sojuszu SLD z Samoobroną w sejmiku województwa lubelskiego
      stało się głośno zaraz po ogłoszeniu wyników tegorocznych
      wyborów samorządowych, gdyż była to pierwsza tego rodzaju
      koalicja w Polsce. Jej twórcy Grzegorzowi Kurczukowi,
      ministrowi sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera, szybko
      jednak zrzedła mina, gdy okazało się, że pozostałe ugrupowania
      zasiadające w sejmiku wojewódzkim, tj. LPR, PSL, PO i PiS, też
      zawiązały koalicję, a na dodatek pozyskały do swoich szeregów
      jednego z radnych Samoobrony, uzyskując w 33-mandatowym sejmiku
      17 miejsc.
      Koalicja SLD - Samoobrona nie pogodziła się z tą demokratyczną
      arytmetyką. Do dziś próbuje ją zakwestionować przez obstrukcję
      prac sejmiku. Wykorzystano do tego celu rezygnację z mandatu
      prawicowego radnego Piotra Czubińskiego, który wygrał również
      wybory na burmistrza Kraśnika. Na zwolnione w taki sposób
      miejsce wchodzi kolejny kandydat z ugrupowania ustępującego
      radnego. Aby uniemożliwić przeprowadzenie tej procedury, radni
      z koalicji SLD - Samoobrona już drugi miesiąc bojkotują
      posiedzenia sejmiku - po prostu nie przychodzą na posiedzenia.
      Gdy mimo ich absencji Ignacy Czeżyk został zaprzysiężony na
      radnego (w miejsce Czubińskiego), pozwoliło to z kolei
      większości powołać zarząd województwa oraz wszystkie jego
      komisje. Tymczasem w sukurs "swoim" radnym podążył SLD-owski
      wojewoda lubelski. Powołując się na względy formalne, wstrzymał
      on wykonanie uchwały sejmiku wojewódzkiego dotyczącej powołania
      na radnego Ignacego Czeżyka, likwidując w ten sposób
      jednomandatową większość rządzącej koalicji prawicowo-ludowej.
      Wojewoda zinterpretował na niekorzyść prawicowych radnych
      niejednoznaczne zapisy prawne dotyczące kolejności postępowania
      w takich przypadkach. Uznał, że najpierw powinno dojść do
      podjęcia przez sejmik uchwały o wstąpieniu na miejsce radnego,
      którego mandat wygasł, a następnie do zaprzysiężenia nowego
      radnego. Na nic zdały się argumenty prawicowych radnych, że
      przecież bez kompletu radnych koalicji i przy nieobecności
      radnych opozycji nigdy nie dojdzie do uzyskania kworum
      niezbędnego do podjęcia przez sejmik jakiejkolwiek uchwały.
      Prawicowi radni wskazywali ponadto, że przyjęty przez nich tryb
      uzupełnienia składu sejmiku wojewódzkiego nie był kwestionowany
      przez urząd wojewody przy wstępowaniu na miejsce radnego przez
      Stanisława Lorensa w 1999 r., Kazimierza Filipka w 2000 r. czy
      Mariana Jaworskiego w 2001 r.
      Postępowanie wojewody lubelskiego "w celu stwierdzenia
      nieważności" uchwały o objęciu mandatu przez Czeżyka jeszcze
      trwa i dopiero po jego zakończeniu możliwe jest zaskarżenie
      decyzji wojewody do NSA. Tymczasem, dzięki wstrzymaniu przez
      wojewodę wykonania uchwały dotyczącej radnego Czeżyka, obecnie
      koalicja SLD - Samoobrona zrównała się liczbą głosów z koalicją
      prawicowo-ludową, co oznacza blokadę prac sejmiku. Ciekawe, że
      wojewoda Andrzej Kurowski w uzasadnieniu swojej decyzji
      zaakceptował opuszczenie obrad sejmiku przez radnych SLD i
      Samoobrony jako ich prawo do opozycji.
      Wojewoda lubelski wszczął także postępowanie w celu
      stwierdzenia nieważności uchwały z 18 listopada br. w sprawie
      wyboru przewodniczącego sejmiku wojewódzkiego, którym został
      prof. Ryszard Bender. Wówczas radni SLD i Samoobrony pogniewali
      się na demokrację i zażądali ponownego głosowania. Tym razem
      jako pretekstu użyli pojęcia "większości bezwzględnej", której
      jakoby nie uzyskał prof. Bender. Innego zdania są dwaj wybitni
      prawnicy poproszeni o ekspertyzę prawną w sprawie warunków
      formalnych niezbędnych do wyboru przewodniczącego sejmiku
      wojewódzkiego. Zarówno prof. dr hab. Mirosław Granat, jak i
      prof. dr hab. Henryk Cioch w wielostronicowych opiniach
      prawnych uznali ważność wyboru prof. Bendera na
      przewodniczącego sejmiku wojewódzkiego.
      Radni SLD i Samoobrony przy poparciu wojewody lubelskiego (SLD)
      usiłują paraliżować od dwóch miesięcy prace sejmiku
      wojewódzkiego. Gdyby udało się im skutecznie dezorganizować
      funkcjonowanie sejmiku jeszcze przez miesiąc, premier Leszek
      Miller znajdzie pretekst, aby wprowadzić swojego człowieka na
      stanowisko zarządcy komisarycznego województwa lubelskiego.
      - Czyżby SLD, które odgrywało kluczową rolę w poprzedniej
      kadencji lubelskiego samorządu, uznawało spuściznę swoich
      protoplastów politycznych Bolesława Bieruta i Władysława
      Gomułki deklarujących, że raz zdobytej władzy komuniści nie
      oddadzą nigdy? - zastanawiał się w czasie ostatniej sesji
      sejmiku wojewódzkiego prof. Ryszard Bender.
      Adam Kruczek, Lublin

      • Gość: igstr Re: SLD BLOKUJE PRACE SEJMIKU W LUBLINIE IP: 212.160.156.* 30.12.02, 13:05
        Nic dziwnego że pan Kurczuk musiał poczekać, aż o sprawie Rywina
        będzie mógł przeczytać w prasie. Dziwię się tylko, że teraz
        ponownie deklaruje zainteresowanie sprawą. Przecież mógłby
        spokojnie zajmować się "polityką regionalną", czekając aż grupa
        z SLD ujawni się sama i wraz z panem Rywinem sama wymierzy sobie
        sprawiedliwość.
    • Gość: jan Re: Kurczuk:po artykule IP: *.szel-sat.com.pl 30.12.02, 12:48
      Ta odwaga Kurczuka kiedyś zabije!
    • Gość: dls Re: Kurczuk:po artykule IP: *.kepno.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 13:08
      Panie Ministrze polecam prokuratury śląskie, to psy na korupcję!
      Ukręcą łeb sprawie zanim Pan się zorientuje!
      • Gość: Rogalinski Re: Kurczuk:po artykule IP: proxy / 10.10.10.* 30.12.02, 13:27
        No sto pociech jest z tym Ministrem...biedny mis, wydawalo by
        sie, ze to jakis portier z gmachu Ministerstwa, co to nic nie
        moze, tylko se pogadac. A po co ma sztab prokuratorow i innych
        dam dupkow, co z reguly w dochodzeniowe psy goncze zmieniaja
        sie, jak ktos im cos wskarze i umocuje politycznym kijem. A tak
        siedza te niedojdy: korupcja, zldziejstwo, bandytyzm w kraju
        szaleje a Minister bezsilny. Aparat tez. To moze na grzybki by
        poszedl...
    • Gość: ATG Re: Kurczuk:po artykule IP: *.prasabalt.gda.pl 30.12.02, 13:31
      Gość portalu: jajo napisał(a):

      > A dlaczego Michnik czekal tyle czasu? Interesik nie wypalil...?

      A nie pomyślałeś - osiołku - dlaczego Miller nie polecił przez
      "tyle czasu" wszczęcia dochodzenia, choć znał - w przeciwieństwie
      podobno do Kurczuka (?) - treść rozmowy Rywina z Michnikiem już
      w lipcu? Może to jemu "interesik nie wypalił", bo Michnik
      przynęty nie chwycił?
      Autorów afery i celów im przyświecających może być kilka:
      - skompromitowanie Millera (przez jego wrogów w SLD)
      - skompromitowanie Michnika i Agory, czyli wrogów nowelizacji
      ustawy o rtv, a w przyszłości groźnego konkurenta TVP
      - skompromitowanie prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego jako
      "człowieka Kwaśniewskiego" i przejęcie steru TVP przez "ludzi
      Millera"
      - wreszcie: zrobienie interesu, tak jak to Rywin przedstawił
      przez... no pomyśl przez kogo.
      Smutne jest to, że powszechnie niemal zakłada się, iż to Michnik
      i Gazeta Wyborcza były gotowe do zrobienia tego szwindla. Owszem,
      afery korupcyjne zdarzały się w niejednej firmie o renomie
      światowej. Na ogół jednak wychodziły one z tego choć z
      poobijanymi bokami. Najważniejsza gazeta w kraju (a taką jest
      Gazeta Wyborcza czy to się komuś podoba czy nie) w żadnym razie
      nie może sobie pozwolić na taką aferę. Bo zapłaci cenę najwyższą,
      która może oznaczać jej koniec. Tą ceną jest zaufanie czytelników
      - największy kapitał każdego medium, przekładający się
      bezpośrednio na nakład czy słuchalność. To by było samobójstwo a
      nie interesik. Dlatego nie słyszymy o podobnych aferach np. The
      New York Timesa czy Le Monde. Przeciwnie - gazety są po to by
      podobne afery ujawniać i z tego wynika ich autorytet i powodzenie
      na rynku.
      Adam Michnik byłby ostatnim głupcem, gdyby na ten interes
      poszedł. Przecież zawsze mógłby się znaleźć ktoś, kto by aferę
      wykrył - choćby ktoś z konkurencji. Albo ktoś z autorów
      prowokacji. Za duże ryzyko. A poza tym Adam Michnik, to nie byle
      kto - też czy to się komuś podoba czy nie. O Rywinie nikt nie
      będzie czytał w podręcznikach historii Polski, a o Michniku -
      tak! Zapisał się w niej począwszy od lat 60. - i to z dobrej
      strony. Czyżby był skłonny położyć to na szali dla "interesiku"?
      Nie wierzę, choć z wieloma wypowiedziami i czynami Michnika z
      ostatnich lat zasadniczo się nie zgadzam.
      Czasem "jajo" nie wystarcza do logicznego myślenia, potrzebny
      jeszcze kawałek mózgu nie zat
      • Gość: ted Re: Kurczuk:po artykule IP: *.ntvk.com.pl / 172.16.0.* 30.12.02, 13:43
        masz racje atg tylko jest jedno ale...zyjemy w Polsce i smiem
        twierdzic, iz w tym przypadku sledztwo nic nie da. U nas mozna
        pisac i mowic co sie chce bez jakis wiekszych ograniczen.
        Popatrz na sprawe Leppera i Klewek.. ktos Leppera puscil w
        mailny i co ??? nic, dalej to samo a przeciez we francji lub
        stanach za takie brednie lepper wyladowalby w tworkach( lub
        kobierzynie - zalezy gdzie mu blizej :) )

        pewne jest, ze Michnik jest za madry i ma zbyt duzo do stracenia
        aby samemu brnac w ten temat ale musimy sobie zadac pytanie czy
        byl sens publikowac ten artykul. nawet jesli to prawda to Rywin
        sie wywinie a ludzie zakoduja tylko, ze Zyd, Mason, Komuch i
        oczywiscie Cyklista, Michnik cos kombinuje bo niestety tak
        Michnika widza obywatele tego " smutnego jak piz..." (cytat z z
        filmu :) ) kraju.
        • _sorciere Re: Kurczuk:po artykule 30.12.02, 14:32
          Gość portalu: ted napisał(a):

          > masz racje atg tylko jest jedno ale...zyjemy w Polsce i smiem
          > twierdzic, iz w tym przypadku sledztwo nic nie da. U nas mozna
          > pisac i mowic co sie chce bez jakis wiekszych ograniczen.
          > Popatrz na sprawe Leppera i Klewek.. ktos Leppera puscil w
          > mailny i co ??? nic, dalej to samo a przeciez we francji lub
          > stanach za takie brednie lepper wyladowalby w tworkach( lub
          > kobierzynie - zalezy gdzie mu blizej :) )
          >
          > pewne jest, ze Michnik jest za madry i ma zbyt duzo do stracenia
          > aby samemu brnac w ten temat ale musimy sobie zadac pytanie czy
          > byl sens publikowac ten artykul.


          Chyba byl sens po takim czasie



          nawet jesli to prawda to Rywin
          > sie wywinie a ludzie zakoduja tylko, ze Zyd, Mason, Komuch i
          > oczywiscie Cyklista,

          Rywin tez jest Zydem



          Michnik cos kombinuje bo niestety tak
          > Michnika widza obywatele tego " smutnego jak piz..." (cytat z z
          > filmu :) ) kraju.


      • Gość: fritz Re: Kurczuk:po artykule IP: *.solnet.ch 30.12.02, 16:33
        Gość portalu: ATG napisał(a):

        > Gość portalu: jajo napisał(a):
        > > A dlaczego Michnik czekal tyle czasu? Interesik nie
        wypalil...?
        >
        > A nie pomyślałeś - osiołku - dlaczego Miller nie polecił przez
        > "tyle czasu" wszczęcia dochodzenia, choć znał - w
        przeciwieństwie
        > podobno do Kurczuka (?) - treść rozmowy Rywina z Michnikiem
        już
        > w lipcu? Może to jemu "interesik nie wypalił", bo Michnik
        > przynęty nie chwycił?

        Slusznie. Czy nie ma przypadkiem prawa o obowiazku zameldowania
        u organow scigania dokonanego przestepstwa? Gdyby tak bylo, to
        pan Miller popelnil przestepstwo zatuszowanie proby korupcji.
        Niezaleznie od tego, czy jeszcze na cos spekulowal.
    • Gość: Boria Chcecie to załatwić za darmo Co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.02, 13:31
    • Gość: lts Re: Kurczuk:po artykule IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 13:46
      skoro była konfrontacja między panami Michnikiem,Rywinem w
      obecności Millera to znaczy że ci dwaj panowie M.zataili
      informacje o przestępstwie a na to też jest § w KK
      • douglasmclloyd Re: Kurczuk:po artykule 30.12.02, 18:28
        Gość portalu: lts napisał(a):

        > skoro była konfrontacja między panami Michnikiem,Rywinem w
        > obecności Millera to znaczy że ci dwaj panowie M.zataili
        > informacje o przestępstwie a na to też jest § w KK

        Michnik szybciej oprzytomniał. Widocznie bajońskie sumy zielonej mamony nie
        robią na nim tak dużego wrażenia, jak na starym komuniście.
    • Gość: lew tołstoj Michnik byłby palantem IP: *.otwock-waw.nask.pl 30.12.02, 13:47
      gdyby się zgodził przecież każdą ustawę można kupić już za 5 mln
      usd więc po co przepłacać??
    • Gość: Kablehold Re: Kurczuk:po artykule IP: *.wave.net.pl 30.12.02, 14:09
      W przypadku Ożarowa (kable FKO) sytuacja była prawdopodobie
      taka sama
    • _sorciere Re: Kurczuk:po artykule 'Gazety' prokuratura może 30.12.02, 14:28
      Gość portalu: jajo napisał(a):

      > A dlaczego Michnik czekal tyle czasu? Interesik nie wypalil...?


      Cus mi sie widzi,ze wypalil
    • petrel Re: Kurczuk:po artykule 'Gazety' prokuratura może 30.12.02, 18:03
      A ja chciałbym coś zacytować z Rzeczypospolitej na ten temat. Pan Maciej
      Rybiński trafił chyba w sedno.

      "Przychodzi Lew do Adama

      MACIEJ RYBIŃSKI

      Różne były reakcje na rewelacje "Gazety Wyborczej" w sprawie sposobów
      ustalania treści nowej ustawy o mediach. Od wzburzenia przez zdziwienie po
      bagatelizację. Poczułem się odsunięty, a nawet odtrącony. Po prostu z
      marginesu. Wyrzutek społeczny. I w takiej roli ustawiła mnie moja własna
      firma. Jak moja gazeta, "Rzeczpospolita", może odgrywać jakąkolwiek rolę
      polityczną, jak może ujawniać albo choćby ukrywać nieprawidłowości, skoro jej
      kierownictwo nie uczestniczy w głównym i rozstrzygającym nurcie życia kraju?
      Przecież mój naczelny redaktor Maciej Łukasiewicz nie tylko nie całował się
      nigdy z żadnej okazji z żadnym premierem, nie tylko nie jest na ty ani z
      Millerem, ani z Rywinem, ani z Jaruzelskim, ale nawet nie ma w gabinecie
      ukrytego magnetofonu, i gdyby ktoś jednak do niego przyszedł na poufną
      rozmowę, to nie mógłby jej nagrać. A nie ma magnetofonu i nie nagrywa, bo
      żyjąc w izolacji od zwyczajów elity, nawet nie wie, że trzeba nagrywać, w
      pierwszym rzędzie przyjaciół i kolegów.

      Albo weźmy prezesa spółki wydającej "Rzeczpospolitą" Grzegorza Gaudena.
      Przecież on z kręgów władzy najbliższe kontakty ma z prokuratorami dzielnicy
      Ochota i to wyłącznie w czasie przesłuchania, kiedy to oni nagrywają każde
      słowo na magnetofon. Żadnych miśków politycznych, żadnych bruderszaftów z
      władzą i pieniądzem. I czy do firmy, do gazety, którą kierują jednostki tak
      aspołeczne, przyjdzie ktoś i zaproponuje, żeby dać, wziąć, sprzedać, kupić? A
      po co?

      Sfrustrowałem się tak, bo przecież cała afera, ujawniona przez "GW", ma
      charakter towarzyski. Do Adama przyszedł Lew i się ucałowali. Potem Adam
      nagrał Lwa na taśmę i poszedł z tym do Leszka. Ucałowali się. Leszek
      posłuchał, co na taśmie Adama mówi Lew i stwierdził, że Lew zwariował i nie
      będą się więcej całować. W całej sprawie uczestniczyli jeszcze: Wanda,
      Piotrek, Robert i Włodek, którzy - niewykluczone - też się ucałowali.

      A my, w "Rzeczpospolitej", jesteśmy poza towarzystwem. Niektórzy z nas wierzą
      nawet, że demokracja przedstawicielska, w jakiej żyjemy, to trochę co innego
      niż załatwianie spraw państwowych między Leszkiem, Adamem, Lwem i Robertem.
      Jeśli jest w tej aferze coś rzeczywiście przygnębiającego, to fakt, że
      wszystkie osoby tego dziwnego dramatu są ze sobą po imieniu. Łatwiej chyba
      byłoby znieść świadomość, że w III Rzeczypospolitej można kupić ustawę za
      pieniądze, można by nawet czerpać pewną satysfakcję z tego, że jest stosunkowo
      tanio, może nawet taniej niż w Ameryce Południowej albo w Afryce. Ale wiedza o
      tym, że elitę, klasę polityczną, przedstawicielstwo narodu czy jak kto woli
      społeczeństwa, stanowią nie posłowie i senatorowie, ale faceci, którzy się
      nagrywają i całują, jest ponura."
    • douglasmclloyd Re: Kurczuk:po artykule 'Gazety' prokuratura może 30.12.02, 18:05
      Gość portalu: jajo napisał(a):

      > A dlaczego Michnik czekal tyle czasu? Interesik nie wypalil...?

      Miller podniósł stawkę do 25 milionów dolarów.
    • Gość: mat Re: Kurczuk: PRZYKRYWKA MAFII - współodpowiedzialny za IP: *.prosys.wroc.pl / 194.181.186.* 31.12.02, 12:33
      śmierć Papały! Wypóścił domniemanego zleceniodawcę zabójstwa!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka