Dodaj do ulubionych

Brednie synkretyzmu religijno filozof. Kagana

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 13:23

Poniższy post jest moją odpowiedzią na brednie Kagana zawarte w wątku
Estończyka – Kagana
„Ludzie! Mozecie robic co chcecie...


www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=4111998&a=4111998

Brednie Estończyka są rezultatem antychrześcijańskiego synkretyzmu religijno
filozoficznego.

Gość portalu: Est. napisał(a):

> ... trzeba tylko miec pieniadze na nabycie krwi Jezusa (czyli wina
> mszalnego), ktora zgodnie z 1 Listem Jana 7 "oczyszcza nas z wszelkiego
> grzechu" (dokladnie "krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego
> grzechu").

Jerzy: Estończyk popełnia kilka błędów merytorycznych.
Po pierwsze, celowo ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest
metafora? Jan używa pięknej metafory, aby pokazać, że dzięki krwi Jezusa
przelanej na krzyżu Golgoty, możemy dostąpić "oczyszczenia" przed Bogiem.
"Oczyszczenie" czy "obmycie się we krwi Jezusa" oznacza akceptację dzieła
dokonanego przez Jezusa, dzięki któremu zostajemy pojednani z Bogiem i
dostępujemy odpuszczenia grzechów.
Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
naszych grzechów.

Piotr tak nauczał:
Dzieje 10,39 A my jesteśmy świadkami tego wszystkiego, co uczynił w ziemi
żydowskiej i w Jerozolimie; jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie.
10,40 Ale Bóg wzbudził go trzeciego dnia i dozwolił mu się objawić.
10,41 Nie całemu ludowi, lecz świadkom uprzednio wybranym przez Boga, nam,
którzy z nim jedliśmy i piliśmy po jego zmartwychwstaniu.
10,42 Przykazał nam też, abyśmy ludowi głosili i składali świadectwo, że
On jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych.
10,43 O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy,
dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego.

Po drugie, chce utożsamić krew Jezusa z winem mszalnym. Celowo podąża tutaj
za myśleniem katolickim.
Podstawowe prawo logiki - prawo tożsamości nie pozwala na takie podejście do
tematu. Wino jest SYMBOLEM krwi Jezusa, a nie samą krwią.
Przyjmowanie wina podczas Wieczerzy Pańskiej oznacza utożsamienie się z tym,
co Jezus uczynił na krzyżu dla naszego zbawienia.

Estończyk insynuuje, że wino otrzymuje się za pieniądze. Czy to w oparciu o
zachowania katolickie - płatne msze, ale nie jest to nauka biblijna.
Estończyk, czyli Kagan, nie chce dokonać rozróżnienia pomiędzy nauczaniem
katolickim a biblijnym.

Piotr tak nauczał o tych, którzy myśleli, że za pieniądze mogą otrzymać coś
od Boga:
Dzieje 8,20 A Piotr rzekł do niego: Niech zginą wraz z tobą pieniądze
twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży.
8,21 Co się tyczy tej sprawy, to nie masz w niej cząstki ani udziału,
gdyż serce twoje nie jest szczere wobec Boga.
8,22 Przeto odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie
mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego;
8,23 widzę bowiem, żeś pogrążony w gorzkiej żółci i w więzach nieprawości.

E: Biednym, ktorych nie stac na wino mszalne pozostaje zas spowiedz i
wyznanie
> grzechow, bowiem w/g tego samego Listu Jana "9 Jeżeli wyznajemy nasze
> grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z
> wszelkiej nieprawości".

Jerzy: Mamy tutaj dalszy ciąg insynuacji Kagana, przy czym zakłada on, że
bogaci mogą się pojednać z Bogiem kupując wino mszalne, natomiast biedni,
muszą się spowiadać.
Prawda jest taka, że i biedni i bogaci, jeśli chcą pojednać się z Bogiem, to
muszą zaakceptować dzieło Jezusa – „oczyścić się we krwi Jezusa” oraz wyznać
swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od swoich
grzechów.

E: Tak wiec, nawet jak Bog jest, to wszystko wolno, trzeba tylko miec szmal
na
> zakup tej "krwi jezusowej", co zmywa wszelakie grzechy, albo przynajmniej na
"co laska" dla Plebana, abys my mieli pewnosc, ze nasze wyznanie grzechów
zostanie zaaprobowane w niebiesiech przez tamtejsza biurokracje.

Jerzy: Kagan stworzył tutaj sofizmat słomianego ludzika: stworzył teorię
jakoby odpuszczenia grzechów można było dostąpić dzięki ‘kupieniu’ krwi
Jezusa, projektuje tę teorię na chrześcijan, a następnie ją atakuje i
ośmiesza.

E: Prawda, jakie zycie jest latwe dla wierzacych? Na co wiec czekacie,
atesisci,
> agnostycy i inne niedowiarki? Radze wam, na wszelki wypadek, obmywac sie
> regularnie owa cudowna "krwia jezusowa", a jak was na nia nie stac, to
> regularnie sie spowiadac, a wtedy mozecie robic, co chcecie, nawet bluznic
> przeciwko Duchowi Sw.! NIE bojcie sie! Etyka chrzescijanska i Pismo Sw. wam
> na to pozwala, wystarczy rytualnie sie pozniej obmyc albo rytualnie wyznac
> swe grzechy, i konto znow czyste jak u "zycia swiezo poczetego"!
>
Jerzy: Wnioski przedstawione przez Kagana są kontynuacją słomianego ludzika.
Ani Pismo Święte ani etyka chrześcijańska nie pozwala na takie zachowania.
Jeśli ktoś myśli, że może postępować według modelu przedstawionego przez
Kagana, to znaczy, że nie poznał i nie zrozumiał Ewangelii o Jezusie
Chrystusie.

Jerzy
Obserwuj wątek
    • Gość: Palnick Rejterada bielskiego Jerzego w sprawie Jezusa. IP: *.stenaline.com 31.12.02, 13:38
      • Gość: Palnick Re: Rejterada bielskiego Jerzego w sprawie Jezusa IP: *.stenaline.com 31.12.02, 13:41
        A konkretnie niewygodnych faktów z NT postawionych przed Jerzym w celu
        ustosunkowania sie do nich. Jerzy, jak słaby uczeń nie odpowiada na pytanie a
        tylko mówi to co akurat wie.
        Jerzy wróć do wspomnianego wątku, chyba nie stchórzyłeś bo przecież argumentów
        na pewno masz w bród.
        • czyzunia Re: Rejterada bielskiego Jerzego w sprawie Jezusa 31.12.02, 13:49
          rozumując po ludzku że krew jest symbolem itd. to ludkowie spożywający ją są
          symbolicznie kanibalami.pa
          • Gość: Kraken Re: Mialkosc "Jerzykowych" wynurzen!! IP: *.ipt.aol.com 31.12.02, 20:49
            czyzunia napisał:

            > rozumując po ludzku że krew jest symbolem itd. to ludkowie spożywający ją są
            > symbolicznie kanibalami.pa
            **********
            -Kr. CALA Jerzykowa argumentacja jest stekiem nonsensow,ale z nim caly czas
            jest wlasnie TAK-kiedy mu to pasuje-brednie zawarte zarowno w starym jak i
            nowym testamencie traktuje alegorycznie,a w innym miejscu doslownie-szkoda
            czasu na dyskusje i czytanie tych powyrywanych z kontekstu "cacatow"-czyni to
            bowiem ewentualna odpowiedz na tyle dluga,ze system serwera "nie trawi" tego w
            calosci.
            Jednak co do owej "symboliki" zawartej w tej smiesznej "kumunii" pozwole
            posluzyc sie watkiem z ksiazki wloskiego katabasa Lorenzo Sterlocci pt. "Czym
            jest kaplan- w tym przypadku uwidacznia sie "potega mozliwosci" kazdego klechy.

            "Kaplan posiada moc przemiany chleba i wina w prawdziwe cialo i prawdziwa krew
            Jezusa Chrystusa. Jednorodzony Syn Boga-Ojca, Stworzyciela nieba i ziemi,
            dzwigajacego swiat caly, jest tu posluszny kaplanowi. Chrystus oddal
            katolickiemu ksiedzu wladze nad soba, swym cialem, swa krwia, nad swa natura
            boska i ludzka i okazuje posluszenstwo kaplanowi."

            To samo poganscy kaplani przypisywali sobie, tyle tylko, ze mówili o innych
            bogach.
            Kosciól, a co za tym idzie, jego kler, opierajac sie na slowach Pawla apostola,
            uznal, ze mozna i nalezy brac od innych, co tylko sie da!
            Aby pelniej uzmyslowic sobie potege pychy klachow moze inny wyjatek:

            "Aniol jest istota najszlachetniejsza, ale jako wladza jest on sytuowany nizej
            od kaplana. Aniolowie bowiem nie moga patrzyc twarza w twarz Boga, a kaplan
            patrzy co dzien na Boga utajonego w Eucharystii. Aniolowie nie moga wydawac
            Bogu rozkazów, podczas gdy kaplan trzyma Go w rekach, podaje do czci
            publicznej, dzieli miedzy wiernymi, nosi chorym, zamyka w tabernakulum.
            Aniolowie klekaja przed Bogiem, pelni szacunku, kaplan przemawia don stojaco..."
            Jest wiec rzymski ksiadz teurgiem, zniewalajacym wyznawanego boga przy pomocy
            slów modlitwy i okreslonego rytualu do dzialania wedlug jego zyczen, Bóg musi
            stawic sie na kazde zawolanie rzymskiego ksiedza. Wszechmocny jest istota slaba
            i niedoskonala, bowiem nie dosc, ze stwarzajac anioly, z których polowa stala
            sie niebawem diablami, doprowadzil do sytuacji, ze w koncu ksiadz papieski,
            wywyzszyl sie ponad trony anielskie.
            Albo inny wyrwas,poniewaz wiemy juz,ze ksiadz rzymski jest równy Bogu, (a
            wprzypadku papy rzymskiego nawet boga Polakom przeslonil) , ale okazuje sie, ze
            przewyzsza on w swoich kompetencjach i mozliwosciach, nawet palestynska
            Zydówke, cnotliwa matke Jezusa.
            "Kaplan jest wiecej niz Najswietsza Panna Marja! Na pierwszy rzut oka,
            twierdzenie to wydaje sie bluznierstwem, ale nie; jest to prawda swieta. Jesli
            bowiem Marja przez slowa tniech sie stanie wedle woli TwojejT sprowadzila raz
            Chrystusa na ziemie, to ksiadz czyni to nie raz, ale ilekroc razy msze
            odprawia. Czy najswietsza Panna moze rozgrzeszyc grzesznika, jak czyni kaplan?
            Nigdy, moze go skruszyc, moze mu wymodlic laske, ale aby byl rozgrzeszonym,
            musi go prowadzic do kaplana."
            • Gość: Palnick Re: Mialkosc 'Jerzykowych' wynurzen!! IP: *.stenaline.com 01.01.03, 05:06
              Gość portalu: Kraken napisał(a):

              > czyzunia napisał:
              >
              > > rozumując po ludzku że krew jest symbolem itd. to ludkowie spożywający ją
              > są
              > > symbolicznie kanibalami.pa
              > **********
              > -Kr. CALA Jerzykowa argumentacja jest stekiem nonsensow,ale z nim caly czas
              > jest wlasnie TAK-kiedy mu to pasuje-brednie zawarte zarowno w starym jak i
              > nowym testamencie traktuje alegorycznie,a w innym miejscu doslownie-szkoda
              > czasu na dyskusje i czytanie tych powyrywanych z kontekstu "cacatow"-czyni to
              > bowiem ewentualna odpowiedz na tyle dluga,ze system serwera "nie trawi" tego
              w
              > calosci.
              > Jednak co do owej "symboliki" zawartej w tej smiesznej "kumunii" pozwole
              > posluzyc sie watkiem z ksiazki wloskiego katabasa Lorenzo Sterlocci pt. "Czym
              > jest kaplan- w tym przypadku uwidacznia sie "potega mozliwosci" kazdego
              klechy.
              >
              >
              > "Kaplan posiada moc przemiany chleba i wina w prawdziwe cialo i prawdziwa
              krew
              > Jezusa Chrystusa. Jednorodzony Syn Boga-Ojca, Stworzyciela nieba i ziemi,
              > dzwigajacego swiat caly, jest tu posluszny kaplanowi. Chrystus oddal
              > katolickiemu ksiedzu wladze nad soba, swym cialem, swa krwia, nad swa natura
              > boska i ludzka i okazuje posluszenstwo kaplanowi."
              >
              > To samo poganscy kaplani przypisywali sobie, tyle tylko, ze mówili o innych
              > bogach.
              > Kosciól, a co za tym idzie, jego kler, opierajac sie na slowach Pawla
              apostola,
              >
              > uznal, ze mozna i nalezy brac od innych, co tylko sie da!
              > Aby pelniej uzmyslowic sobie potege pychy klachow moze inny wyjatek:
              >
              > "Aniol jest istota najszlachetniejsza, ale jako wladza jest on sytuowany
              nizej
              > od kaplana. Aniolowie bowiem nie moga patrzyc twarza w twarz Boga, a kaplan
              > patrzy co dzien na Boga utajonego w Eucharystii. Aniolowie nie moga wydawac
              > Bogu rozkazów, podczas gdy kaplan trzyma Go w rekach, podaje do czci
              > publicznej, dzieli miedzy wiernymi, nosi chorym, zamyka w tabernakulum.
              > Aniolowie klekaja przed Bogiem, pelni szacunku, kaplan przemawia don
              stojaco...
              > "
              > Jest wiec rzymski ksiadz teurgiem, zniewalajacym wyznawanego boga przy pomocy
              > slów modlitwy i okreslonego rytualu do dzialania wedlug jego zyczen, Bóg musi
              > stawic sie na kazde zawolanie rzymskiego ksiedza. Wszechmocny jest istota
              slaba
              >
              > i niedoskonala, bowiem nie dosc, ze stwarzajac anioly, z których polowa stala
              > sie niebawem diablami, doprowadzil do sytuacji, ze w koncu ksiadz papieski,
              > wywyzszyl sie ponad trony anielskie.
              > Albo inny wyrwas,poniewaz wiemy juz,ze ksiadz rzymski jest równy Bogu, (a
              > wprzypadku papy rzymskiego nawet boga Polakom przeslonil) , ale okazuje sie,
              ze
              >
              > przewyzsza on w swoich kompetencjach i mozliwosciach, nawet palestynska
              > Zydówke, cnotliwa matke Jezusa.
              > "Kaplan jest wiecej niz Najswietsza Panna Marja! Na pierwszy rzut oka,
              > twierdzenie to wydaje sie bluznierstwem, ale nie; jest to prawda swieta.
              Jesli
              > bowiem Marja przez slowa tniech sie stanie wedle woli TwojejT sprowadzila raz
              > Chrystusa na ziemie, to ksiadz czyni to nie raz, ale ilekroc razy msze
              > odprawia. Czy najswietsza Panna moze rozgrzeszyc grzesznika, jak czyni
              kaplan?
              > Nigdy, moze go skruszyc, moze mu wymodlic laske, ale aby byl rozgrzeszonym,
              > musi go prowadzic do kaplana."
              ============================
              Stad własnie wywodzi sie kult Lolka Wielkiego Niszczyciela i Cymbała. W Polsce
              juz powstał jego kult. Członkiem ( członkami) sekty wojtylan sa pracownicy
              Admina. To oni skrzętnie usuwaja każdą krytyczna uwagę pod adresem
              swojego "boga".
        • Gość: Jerzy A jakie to fakty mają być dla mnie niewygodne? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 08:58
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > A konkretnie niewygodnych faktów z NT postawionych przed Jerzym w celu
          > ustosunkowania sie do nich. Jerzy, jak słaby uczeń nie odpowiada na pytanie a
          > tylko mówi to co akurat wie.
          > Jerzy wróć do wspomnianego wątku, chyba nie stchórzyłeś bo przecież
          argumentów
          > na pewno masz w bród.

          Juz w innym miejscu pisałem, że na tematy merytoryczne chętnie podejmę
          dyskusję, na bzdury nie mam czasu. Ponadto, nie mam ochoty odpowiadać na każdą
          głupawą zaczepkę.

          W Nowym Roku 2003 życzę opamiętania się i nawrócenie do tego, który jest dawcą
          życia.

          Jerzy
          • Gość: AntyJerzy Re: A jakie to fakty mają być dla mnie niewygodne IP: *.theweb.co.uk 02.01.03, 10:09
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            Juz w innym miejscu pisałem, że na tematy merytoryczne chętnie podejmę
            dyskusję, na bzdury nie mam czasu. Ponadto, nie mam ochoty odpowiadać na każdą
            głupawą zaczepkę. W Nowym Roku 2003 życzę opamiętania się i nawrócenie do
            tego, który jest dawcą zycia.
            Jerzy
            Antyjerzy: Oto przyklady MERYTORYCZNYCH pytan do ciebie, Jerzy!
            1) "A oto kobieta kananejska, wyszedlszy z tamtych okolic, wolala: Ulituj sie
            nade mna, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciezko dreczona przez zlego
            ducha. (23) Lecz On nie odezwal sie do niej ani slowem. Na to podeszli Jego
            uczniowie i prosili Go: Odpraw ja, bo krzyczy za nami! (24) Lecz On
            odpowiedzial: Jestem poslany tylko do owiec, które poginely z domu Izraela.
            (25) A ona przyszla, upadla przed Nim i prosila: Panie, dopomóz mi! (26) On
            jednak odparl: Niedobrze jest zabrac chleb dzieciom a rzucic psom."
            (Ew.Mateusza 15)
            2) NOWY TESTAMENT: Jezus powiedzial, ze przyszedl dzielic rodziny, kazal
            nienawidziec matki, i ojcow (Mateusz 10:35-37, Lukasz 12:51-53, 14:26), choc
            przedtem Jahwe nakazal szacunek dla rodzicow (Exodus 20;12).
            W Jan 2:15 jest opisane, jak Jezus wygonil wymieniaczy pieniedzy (dzis
            powiedzielibysmy pracownikow kantorow wymiany pieniedzy) z przedsionka
            swiatyni w Jeruzalem, choc owi ludzie byli tam potrzebni, albowiem kaplani nie
            przyjmowali pieniedzy rzymskich…
            W Marek 11:12-14, 20-21 Jezus przeklal drzewko figowe za to, ze nie rodzilo
            fig po sezonie…
            W Lukasz 12:47-48 Jezus poparl wyraznie niewolnictwo (takze: niewolnik moze
            byc zakatowany na smierc, oby nie za szybko - Exodus 21:20-21).
            W Mateusz 10:34 Jezus wyraznie powiedzial, ze nie przynosi z soba pokoju, a
            wojne (doslownie “miecz”), i ze przychodzi aby poroznic dzieci z rodzicami
            (wbrew Exodus 20:12)...
            W Lukasz 22:36 nakazal zas Jezus kupowanie broni tym, ktorzy jej jeszcze nie
            maja…
            STARY TESTAMENT: Kara smierci za takie drobne wykroczenia jak bycie
            nieposlusznym dzieckiem (Leviticus 20:9, Deuteronomy 21:18-21), a pozniej
            Jezus powiedzial, ze przyszedl dzielic rodziny, kazal nienawidziec matki, i
            ojcow (Mateusz 10:35-37, Lukasz 12:51-53, 14:26).
            Takze kara smierci za:
            Wizyte o wrozki (Leviticus 20:6, Deuteronomy 18:11),
            Wiara w innego Boga niz Jahwe (Exodus 22:20, Leviticus 24:10-23, Deuteronomy
            13:1-15 i wiele innych miejsc),
            Zbieranie patykow w szabat (Exodus 31:14-15, 35:2-3, Numbers 15:32-36),
            Jedzenie niekoszernego jedzenia (Exodus 12:15, 19, Leviticus 3:16-17 i inne
            miejsca),
            Wejscie do swiatyni bez niesienia na sobie dzwonkow (Exodus 28:34-35).
            Niewolnik moze byc zakatowany na smierc, oby nie za szybko (Exodus 21:20-21).
            “Oko za oko, zab za zab” (Exodus 21:23-25, Leviticus 24:20, Deuteronomy
            19:21).
            Jehowa sam przyznal, ze jest Bogiem zazdrosnym, kazacym az do czwartego
            pokolenia za balwochwalstwo (Exodus 20:5). Jest on rowniez Bogiem-wojownikiem
            (Exodus 15;3, Isaiah 42:13, Hebrews 12:29) i wszystkopalacym ogniem (j.w.).
            Powiedzial On tez (Isaiah 45:7), ze z rowna latwoscia niesie on pokoj jak i
            zlo, On – Pan wszystkiego…
            W Exodus 15:3 jest tez wyraznie powiedziane, ze Pan jest wojownikiem.
            Bog (Jehowa) zabil miedzy innymi:
            - Mezczyzne, ktory nie chcial zaplodnic wdowy po swym bracie (Genesis 38:7)
            - Dwoch mezczyzn, ktorzy chcieli mu dac w ofiarze “niekoszerna” substancje
            zapachowa (Leviticus 10:1-2),
            - 300 politycznych przeciwnikow Mojzesza (Numbers 16:1-35),
            - Ponad 14 tysiecy sympatykow owych wrogow Mojzesza (Numbers 16:49),
            - Spora grupe ludzi, ktora narzekala na jakosc jedzenia (Numbers 21:4-6),
            - 24 tysiecy niewinnych osob za to, ze jacys ludzie w okolicy oddawali czesc
            Baalowi (Numbers 25:3,9),
            - Sporo osob, ktore zajrzaly do niewlasciwego pudla (1 Samuel 6:19),
            - Oraz innego czleka, ktory, w najlepszych intencjach dotknal tylko owo
            zakazane pudlo (2 Samuel 6:6-7),
            - Mezczyzne, ktory odmowil zabicia innego (1 Kings 20:35-36),
            - 42 dzieci, ktore nazwaly Elisze “lysawym” (2 Kings 2:23-24),
            - 185 tysiecy zolnierzy asyryjskich (2 Kings 19;35).
            W Ezekiel 9:4-6 Bog zas nakazal mordowac jak leci: mlodych mezczyzn i mlode
            kobiety, male dzieci i starcow…
            STARCZY, PANIE JERZY?

            • Gość: Jerzy Prosiłem o fakty merytoryczne a nie insynuacje IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:21
              Drogi AntyJerzy
              To mają być fakty merytoryczne? Ten stek insynuacji zaprawiony pogardlliwym
              językiem?

              Jerzy

              • Gość: Eng. Nie boj sie Jerzy odpowiedziec na moje pytania! IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 10:25
                Gość portalu: Jerzy napisał(a): Drogi AntyJerzy, To mają być fakty
                merytoryczne? Ten stek insynuacji zaprawiony pogardlliwym językiem?
                E: Czyby dla cibie cytaty z Biblii byly "stekiem insynuacji zaprawionymi
                pogardlliwym językiem"? Na przyklady owych "insynuacji":
                1) "A oto kobieta kananejska, wyszedlszy z tamtych okolic, wolala: Ulituj sie
                nade mna, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciezko dreczona przez zlego
                ducha. (23) Lecz On nie odezwal sie do niej ani slowem. Na to podeszli Jego
                uczniowie i prosili Go: Odpraw ja, bo krzyczy za nami! (24) Lecz On
                odpowiedzial: Jestem poslany tylko do owiec, które poginely z domu Izraela.
                (25) A ona przyszla, upadla przed Nim i prosila: Panie, dopomóz mi! (26) On
                jednak odparl: Niedobrze jest zabrac chleb dzieciom a rzucic psom."
                (Ew.Mateusza 15)
                2) NOWY TESTAMENT: Jezus powiedzial, ze przyszedl dzielic rodziny, kazal
                nienawidziec matki, i ojcow (Mateusz 10:35-37, Lukasz 12:51-53, 14:26), choc
                przedtem Jahwe nakazal szacunek dla rodzicow (Exodus 20;12).
                W Jan 2:15 jest opisane, jak Jezus wygonil wymieniaczy pieniedzy (dzis
                powiedzielibysmy pracownikow kantorow wymiany pieniedzy) z przedsionka
                swiatyni w Jeruzalem, choc owi ludzie byli tam potrzebni, albowiem kaplani nie
                przyjmowali pieniedzy rzymskich…
                W Marek 11:12-14, 20-21 Jezus przeklal drzewko figowe za to, ze nie rodzilo
                fig po sezonie…
                W Lukasz 12:47-48 Jezus poparl wyraznie niewolnictwo (takze: niewolnik moze
                byc zakatowany na smierc, oby nie za szybko - Exodus 21:20-21).
                W Mateusz 10:34 Jezus wyraznie powiedzial, ze nie przynosi z soba pokoju, a
                wojne (doslownie “miecz”), i ze przychodzi aby poroznic dzieci z rodzicami
                (wbrew Exodus 20:12)...
                W Lukasz 22:36 nakazal zas Jezus kupowanie broni tym, ktorzy jej jeszcze nie
                maja…
                STARY TESTAMENT: Kara smierci za takie drobne wykroczenia jak bycie
                nieposlusznym dzieckiem (Leviticus 20:9, Deuteronomy 21:18-21), a pozniej
                Jezus powiedzial, ze przyszedl dzielic rodziny, kazal nienawidziec matki, i
                ojcow (Mateusz 10:35-37, Lukasz 12:51-53, 14:26).
                Takze kara smierci za:
                Wizyte o wrozki (Leviticus 20:6, Deuteronomy 18:11),
                Wiara w innego Boga niz Jahwe (Exodus 22:20, Leviticus 24:10-23, Deuteronomy
                13:1-15 i wiele innych miejsc),
                Zbieranie patykow w szabat (Exodus 31:14-15, 35:2-3, Numbers 15:32-36),
                Jedzenie niekoszernego jedzenia (Exodus 12:15, 19, Leviticus 3:16-17 i inne
                miejsca),
                Wejscie do swiatyni bez niesienia na sobie dzwonkow (Exodus 28:34-35).
                Niewolnik moze byc zakatowany na smierc, oby nie za szybko (Exodus 21:20-21).
                “Oko za oko, zab za zab” (Exodus 21:23-25, Leviticus 24:20, Deuteronomy
                19:21).
                Jehowa sam przyznal, ze jest Bogiem zazdrosnym, kazacym az do czwartego
                pokolenia za balwochwalstwo (Exodus 20:5). Jest on rowniez Bogiem-wojownikiem
                (Exodus 15;3, Isaiah 42:13, Hebrews 12:29) i wszystkopalacym ogniem (j.w.).
                Powiedzial On tez (Isaiah 45:7), ze z rowna latwoscia niesie on pokoj jak i
                zlo, On – Pan wszystkiego…
                W Exodus 15:3 jest tez wyraznie powiedziane, ze Pan jest wojownikiem.
                Bog (Jehowa) zabil miedzy innymi:
                - Mezczyzne, ktory nie chcial zaplodnic wdowy po swym bracie (Genesis 38:7)
                - Dwoch mezczyzn, ktorzy chcieli mu dac w ofiarze “niekoszerna” substancje
                zapachowa (Leviticus 10:1-2),
                - 300 politycznych przeciwnikow Mojzesza (Numbers 16:1-35),
                - Ponad 14 tysiecy sympatykow owych wrogow Mojzesza (Numbers 16:49),
                - Spora grupe ludzi, ktora narzekala na jakosc jedzenia (Numbers 21:4-6),
                - 24 tysiecy niewinnych osob za to, ze jacys ludzie w okolicy oddawali czesc
                Baalowi (Numbers 25:3,9),
                - Sporo osob, ktore zajrzaly do niewlasciwego pudla (1 Samuel 6:19),
                - Oraz innego czleka, ktory, w najlepszych intencjach dotknal tylko owo
                zakazane pudlo (2 Samuel 6:6-7),
                - Mezczyzne, ktory odmowil zabicia innego (1 Kings 20:35-36),
                - 42 dzieci, ktore nazwaly Elisze “lysawym” (2 Kings 2:23-24),
                - 185 tysiecy zolnierzy asyryjskich (2 Kings 19;35).
                W Ezekiel 9:4-6 Bog zas nakazal mordowac jak leci: mlodych mezczyzn i mlode
                kobiety, male dzieci i starcow…
                PANIE JERZY! Nie boj sie Pan odpowiedziec na moje pytania!

    • Gość: Est. Re: Brednie religianctwa Jerzego IP: proxy / *.gennet.ee 01.01.03, 00:17
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):
      Poniższy post jest moją odpowiedzią na brednie Kagana zawarte w wątku
      Estończyka – Kagana „Ludzie! Mozecie robic co chcecie...
      "www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=4111998&a=
      111998
      Brednie Estończyka są rezultatem antychrześcijańskiego synkretyzmu religijno
      filozoficznego.
      ... trzeba tylko miec pieniadze na nabycie krwi Jezusa (czyli wina
      mszalnego), ktora zgodnie z 1 Listem Jana 7 "oczyszcza nas z wszelkiego
      grzechu" (dokladnie "krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego
      grzechu").
      Jerzy: Estończyk popełnia kilka błędów merytorycznych. Po pierwsze, celowo
      ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest metafora? Jan używa pięknej
      metafory, aby pokazać, że dzięki krwi Jezusa przelanej na krzyżu Golgoty,
      możemy dostąpić "oczyszczenia" przed Bogiem.
      E: Wychodzi na to samo! Jan wyraznie napisal, ze "krew Jezusa, Syna Jego,
      oczyszcza nas z wszelkiego grzechu". Czyzbys byl, Jerzyku, kolejnym
      poprawiaczem Pisma Sw.?
      J: "Oczyszczenie" czy "obmycie się we krwi Jezusa" oznacza akceptację dzieła
      dokonanego przez Jezusa, dzięki któremu zostajemy pojednani z Bogiem i
      dostępujemy odpuszczenia grzechów.
      E: To tylko twoja interpretacja, Jerzyku! Ja wole rozumiec slowa Pisma Sw. tak,
      jak zostaly one napisane!
      J: Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
      naszych grzechów.
      E: Tu sie zgadzamy!
      (...)
      J: Po drugie, chce utożsamić krew Jezusa z winem mszalnym. Celowo podąża tutaj
      za myśleniem katolickim.
      E: Kosciol katolicki to pierwszy ("oryginalny") i, jak dotad, najwiekszy
      kociol chrzescijanski, szczegolnie w Polsce! Mozesz go nie lubic (jak ja), ale
      NIE mozesz go zignorowac!
      J: Podstawowe prawo logiki - prawo tożsamości nie pozwala na takie podejście do
      tematu. Wino jest SYMBOLEM krwi Jezusa, a nie samą krwią.
      E: Odkad to mozna uzywac logiki w dziedzinie religii, ktora jest POZA nauka
      (religia to domena METAfizyki, a nie fizyki)! SYMBOL czesto zastepuje rzecz
      "wlasciwa"; np. w programowaniu komputerow nazwy symboliczne to sa np. jedyne
      nazwy uzywane przez programistow (nazwy absolutne sa znane tylko komputerowi).
      Dla katolikow wino mszalne przemienia sie cudownie podczas mszy w krew Jezusa.
      Mozesz w to nie wierzyc, podobnie jak ja np. nie wierze w boskosc twego idola
      Jeszu, ale tej wiary czy niewiary nie da sie empirycznie zweryfikowac, co
      uowodnilem (przyznaje, ze nieco podstepnie) w mych watkach o dowodach na
      istnienie/nieistnienie boga i nieracjonalnosci wiary.
      J: Przyjmowanie wina podczas Wieczerzy Pańskiej oznacza utożsamienie się z tym,
      co Jezus uczynił na krzyżu dla naszego zbawienia.
      E: Oraz chec zmycia naszych grzechow, jako iz Pismo Sw wyraznie mowi, ze "krew
      Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu").
      J: Estończyk insynuuje, że wino otrzymuje się za pieniądze. Czy to w oparciu o
      zachowania katolickie - płatne msze, ale nie jest to nauka biblijna.
      E: A ty insynuujesz, ze ksiadz dostaje je za darmo?
      J: Estończyk, czyli Kagan, nie chce dokonać rozróżnienia pomiędzy nauczaniem
      katolickim a biblijnym.
      E: Nauczanie katolickie NIE odrzuca przeciez Biblii, Jerzyku!
      J: Piotr tak nauczał o tych, którzy myśleli, że za pieniądze mogą otrzymać coś
      od Boga: Dzieje 8,20 (...)
      E: To powiedz mi Jerzyku, z czego ty zyjesz, jak nie przyjmujesz pieniedzy?
      E: Biednym, ktorych nie stac na wino mszalne pozostaje zas spowiedz i
      wyznanie grzechow, bowiem w/g tego samego Listu Jana "9 Jeżeli wyznajemy nasze
      grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z
      wszelkiej nieprawości".
      J: Mamy tutaj dalszy ciąg insynuacji Kagana, przy czym zakłada on, że
      bogaci mogą się pojednać z Bogiem kupując wino mszalne, natomiast biedni,
      muszą się spowiadać. Prawda jest taka, że i biedni i bogaci, jeśli chcą
      pojednać się z Bogiem, to muszą zaakceptować dzieło Jezusa – „oczyścić się we
      krwi Jezusa oraz wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je i
      odwrócić się od swoich grzechów.
      E: Tak czy inaczej, nie musza naprawic szkod, ktore wyrzadzili, wystarczy samo
      wyznanie grzechu i "odwrocenie" sie od nich (jak i od ofiar swych grzechow).
      Oto cala moralnosc chrzescijanska...:(
      E: Tak wiec, nawet jak Bog jest, to wszystko wolno, trzeba tylko miec szmal
      na zakup tej "krwi jezusowej", co zmywa wszelakie grzechy, albo przynajmniej
      na "co laska" dla Plebana, abys my mieli pewnosc, ze nasze wyznanie grzechów
      ostanie zaaprobowane w niebiesiech przez tamtejsza biurokracje.
      J: Kagan stworzył tutaj sofizmat słomianego ludzika: stworzył teorię
      jakoby odpuszczenia grzechów można było dostąpić dzięki ‘kupieniu’
      krwi Jezusa, projektuje tę teorię na chrześcijan, a następnie ją atakuje i
      ośmiesza.
      E: Nic tu nie stworzylem, tylko opisalem stan faktyczny!
      E: Prawda, jakie zycie jest latwe dla wierzacych? Na co wiec czekacie,
      atesisci, agnostycy i inne niedowiarki? Radze wam, na wszelki wypadek, obmywac
      sie regularnie owa cudowna "krwia jezusowa", a jak was na nia nie stac, to
      regularnie sie spowiadac, a wtedy mozecie robic, co chcecie, nawet bluznic
      przeciwko Duchowi Sw.! NIE bojcie sie! Etyka chrzescijanska i Pismo Sw. wam
      na to pozwala, wystarczy rytualnie sie pozniej obmyc albo rytualnie wyznac
      swe grzechy, i konto znow czyste jak u "zycia swiezo poczetego"!
      J: Wnioski przedstawione przez Kagana są kontynuacją słomianego ludzika.
      Ani Pismo Święte ani etyka chrześcijańska nie pozwala na takie zachowania.
      E: Czyzby? Odpuszcza WSZYSTKIE grzechy poprzez proste rytualy obmycia badz
      spowiedzi!
      J: Jeśli ktoś myśli, że może postępować według modelu przedstawionego przez
      Kagana, to znaczy, że nie poznał i nie zrozumiał Ewangelii o Jezusie
      Chrystusie.
      E: Obawiam sie, ze to ostanie twoje zdanie, to tylko twoja interpretacja Pisma
      Sw.! Ja zas uwazam, ze moja byla prostsza, i zgodna z zasada Ockhama nie
      tworzenia bytow ponad potrzebe, czyli bez niepotrzebnych komplikacji...
      Mozliwie najprostsze rozwiazania czy wyjasnienia sa bowiem z definicji
      najlepsze.
      • Gość: Jerzy Krew Jezusa obmywa nas z brudu naszych grzechów IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:09
        Krew Jezusa obmywa nas z brudu naszych grzechów


        Brednie Estończyka są rezultatem antychrześcijańskiego synkretyzmu religijno
        filozoficznego.
        ... trzeba tylko miec pieniadze na nabycie krwi Jezusa (czyli wina
        mszalnego), ktora zgodnie z 1 Listem Jana 7 "oczyszcza nas z wszelkiego
        grzechu" (dokladnie "krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego
        grzechu").

        Jerzy: Estończyk popełnia kilka błędów merytorycznych. Po pierwsze, celowo
        ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest metafora? Jan używa pięknej
        metafory, aby pokazać, że dzięki krwi Jezusa przelanej na krzyżu Golgoty,
        możemy dostąpić "oczyszczenia" przed Bogiem.

        E: Wychodzi na to samo! Jan wyraznie napisal, ze "krew Jezusa, Syna Jego,
        oczyszcza nas z wszelkiego grzechu". Czyzbys byl, Jerzyku, kolejnym
        poprawiaczem Pisma Sw.?

        J: "Oczyszczenie" czy "obmycie się we krwi Jezusa" oznacza akceptację dzieła
        dokonanego przez Jezusa, dzięki któremu zostajemy pojednani z Bogiem i
        dostępujemy odpuszczenia grzechów.

        E: To tylko twoja interpretacja, Jerzyku! Ja wole rozumiec slowa Pisma Sw. tak,
        jak zostaly one napisane!

        Jerzy: Wolisz interpretować Pisma Święte tak, jak ci to jest wygodne, aby
        konstruować swoje słomiane ludziki. Czy w ten sam sposób podchodzisz do innych
        tekstów literackich? Wszystko przyjmujesz literalnie, czy też potrafisz
        rozpoznać w tekstach figury mowy?

        J: Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
        naszych grzechów.
        E: Tu sie zgadzamy!
        (...)

        Jerzy: Skoro się zgadzamy, to zachęcam do postawy zgodnej z tą wiedzą. Skoro
        wiesz i zgadasz się z tym, że krew Jezusa obmywa nas z grzechu, to życzę
        podporządkowania swego życia tej podstawowej prawdzie.


        cdn.
        • Gość: Jerzy Czy katolicyzm jest tym samym co katolicyzm rzymsk IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:10
          Czy katolicyzm jest tym samym co katolicyzm rzymski?

          J: Po drugie, chce utożsamić krew Jezusa z winem mszalnym. Celowo podąża tutaj
          za myśleniem katolickim.
          E: Kosciol katolicki to pierwszy ("oryginalny") i, jak dotad, najwiekszy
          kociol chrzescijanski, szczegolnie w Polsce! Mozesz go nie lubic (jak ja), ale
          NIE mozesz go zignorowac!

          Jerzy: Tutaj postępujesz już jak grzeczny apologeta katolicyzmu rzymskiego,
          który katolicyzm zawęża do katolicyzmu rzymskiego. Zgadzam się z tym, że
          kościół katolicki, czyli powszechny, był pierwszy. Ale nie jest to kościół,
          który w Polsce jest największy. W Polsce dominuje Kościół Rzymsko – Katolicki,
          który jest czymś zupełnie odmiennym od kościoła katolickiego, czyli
          powszechnego. Kościół Katolicki obejmuje tych wszystkich, którzy zawierzyli
          swoje życie Jezusowi i przyjęli go jako swego Pana i Zbawiciela. Takich ludzi
          znajdziesz w różnych denominacjach. Natomiast Kościół Rzymsko-Katolicki
          obejmuje tych, którzy podporządkowali się władzy i naukom biskupa Rzymu.
          Już kiedyś w innym miejscu tłumaczyłem, że sama nazwa rzymsko – katolicki jest
          sprzecznością logiczną. Katolicki, znaczy powszechny, uniwersalny; rzymski
          oznacza coś szczególnego, zawężonego do tego, co się wiąże z Rzymem.

          cdn
          • Gość: Jerzy Czy chrześcijaństwo może posługiwać się logiką? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:11
            Czy chrześcijaństwo może posługiwać się logiką?

            J: Podstawowe prawo logiki - prawo tożsamości nie pozwala na takie podejście do
            tematu. Wino jest SYMBOLEM krwi Jezusa, a nie samą krwią.

            E: Odkad to mozna uzywac logiki w dziedzinie religii, ktora jest POZA nauka
            (religia to domena METAfizyki, a nie fizyki)! SYMBOL czesto zastepuje rzecz
            "wlasciwa"; np. w programowaniu komputerow nazwy symboliczne to sa np. jedyne
            nazwy uzywane przez programistow (nazwy absolutne sa znane tylko komputerowi).

            Jerzy: A skąd to wziąłeś, że religia, a konkretnie chrześcijaństwo, nie może
            posługiwać się logiką. Sam się nią posługujesz, aby wykazać rzekome błędy
            chrześcijaństwa, a kiedy posługuje się nią ktoś inny, aby pokazać błędność
            twego rozumowania, uważasz, że w religii nie ma miejsca dla logiki. Jeśli
            wyeliminujesz logikę, zostanie ci tylko pewna forma mistycyzmu, gdzie każda
            bzdura może być przedmiotem wiary.

            cdn
            • Gość: Jerzy Katolicyzm pierwotny nie znał transsubstancjacji IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:12
              Katolicyzm pierwotny nie znał transsubstancjacji

              E: Dla katolikow wino mszalne przemienia sie cudownie podczas mszy w krew
              Jezusa.
              Mozesz w to nie wierzyc, podobnie jak ja np. nie wierze w boskosc twego idola
              Jeszu, ale tej wiary czy niewiary nie da sie empirycznie zweryfikowac, co
              uowodnilem (przyznaje, ze nieco podstepnie) w mych watkach o dowodach na
              istnienie/nieistnienie boga i nieracjonalnosci wiary.

              Jerzy: Nie wchodziłem do twoich wątków o dowodach na istnienie/nieistnienie
              boga i nieracjonalnosci wiary. Wszedłem chyba raz albo dwa, aby pokazać ci, jak
              wielka choć nieracjonalna, jest wiara ateistów w ewolucję.

              Jeśli natomiast idzie o „przemianę wina w krew”, czyli transsubstancjację, to
              teoria taka nie jest znana w pierwotnym kościele katolickim.
              Z taką teorią wystąpił dopiero w IX wieku pewien mnich imieniem Radbertus
              Paschasius (800-865), który spotkał się wtedy ze sprzeciwem większości teologów
              katolickich. Dopiero sobór laterański IV w 1215 roku zatwierdził
              transsubstancjację jako dogmat.

              Po rozłamie Katolicyzmu Zachodniego na kościoły Rzymsko Katolicki i
              Protestancki, Rzym pozostał przy transsubstancjacji, natomiast w Protestanci
              odrzucili całkowicie tę teorię. Teoria ta jest niezbędna dla istnienia systemu
              kapłańskiego w zrozumieniu rzymskim, gdzie kapłan jest niezbędny do odprawiania
              ofiary mszalnej i dokonywania obrzędu przebłagania za grzechy ludzi.
              Protestanci odrzucili ofiarę mszalną, gdyż ich zdaniem Biblia mówi bardzo
              wyraźnie, że ofiara Chrystusa została złożona raz na zawsze i jest doskonałym
              przebłaganiem za grzechy ludzi. Protestanci wierzą w skuteczność ofiary
              Chrystusa, katolicy w skuteczność ofiary mszalnej.

              J: Przyjmowanie wina podczas Wieczerzy Pańskiej oznacza utożsamienie się z tym,
              co Jezus uczynił na krzyżu dla naszego zbawienia.
              E: Oraz chec zmycia naszych grzechow, jako iz Pismo Sw wyraznie mowi, ze "krew
              Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu").

              Jerzy: Oczywiście, że krew Jezusa oczyszcza od wszelkiego grzechu, jednakże
              mamy tutaj do czynienia w figurą mowy. Oznacza ona, że akceptacja dzieła i
              przelanej jego krwi, jest podstawą pojednania się człowieka z Bogiem.

              J: Estończyk insynuuje, że wino otrzymuje się za pieniądze. Czyni to w oparciu
              o
              zachowania katolickie - płatne msze, ale nie jest to nauka biblijna.
              E: A ty insynuujesz, ze ksiadz dostaje je za darmo?

              Jerzy: Tutaj Estończyk nadal chce nauki i praktyki katolicyzmu rzymskiego
              przeprojektować na całe chrześcijaństwo. Teoria transsubstancjacji oraz płatne
              msze nie mają uzasadnienia biblijnego. Jest to wymysł średniowiecznej teologii
              scholastycznej.

              cdn
              • Gość: Jerzy Nauka KK wynika z pozabiblijnej Tradycji IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:13
                Nauka KK wynika z pozabiblijnej Tradycji

                J: Estończyk, czyli Kagan, nie chce dokonać rozróżnienia pomiędzy nauczaniem
                katolickim a biblijnym.

                E: Nauczanie katolickie NIE odrzuca przeciez Biblii, Jerzyku!

                Jerzy: Tutaj występujesz w roli apologety katolickiego. Dla katolików
                rzymskich Biblia nie jest ostatecznym autorytetem w sprawach wiary. Propaganda
                Katolicyzmu Rzymskiego trąbi o tym, jakoby nauka o transsubstancjacji wynikała
                z Biblii, ale niestety, nauka ta wynika z pozabiblijnej Tradycji, która często
                przeczy Biblii. Nauka KK jest często rezultatem spekulacji filozoficznej i
                mistycznego objawienia, a nie solidnej egzegezy biblijnej.

                J: Piotr tak nauczał o tych, którzy myśleli, że za pieniądze mogą otrzymać coś
                od Boga: Dzieje 8,20 (...)
                E: To powiedz mi Jerzyku, z czego ty zyjesz, jak nie przyjmujesz pieniedzy?

                Jerzy: Biblia ustala pewne zasady ofiarności na rzecz tych, którzy nauczają
                ewangelii, jednakże ofiarność ta nie ma nic wspólnego z kupowaniem Bożych
                darów. KK odszedł daleko od zasad biblijnych w tej dziedzinie, gdyż „łaski
                Boże” są oferowane za „co łaska”.


                cdn
                • Gość: Jerzy Jak Estończyk &# 8222;tworzy nauki chrześcijańskie&# 8221; IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:15
                  Jak Estończyk „tworzy nauki chrześcijańskie”

                  E: Biednym, ktorych nie stac na wino mszalne pozostaje zas spowiedz i
                  wyznanie grzechow, bowiem w/g tego samego Listu Jana "9 Jeżeli wyznajemy nasze
                  grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z
                  wszelkiej nieprawości".
                  J: Mamy tutaj dalszy ciąg insynuacji Kagana, przy czym zakłada on, że
                  bogaci mogą się pojednać z Bogiem kupując wino mszalne, natomiast biedni,
                  muszą się spowiadać. Prawda jest taka, że i biedni i bogaci, jeśli chcą
                  pojednać się z Bogiem, to muszą zaakceptować dzieło Jezusa – „oczyścić się we
                  krwi Jezusa oraz wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je i
                  odwrócić się od swoich grzechów.

                  E: Tak czy inaczej, nie musza naprawic szkod, ktore wyrzadzili, wystarczy samo
                  wyznanie grzechu i "odwrocenie" sie od nich (jak i od ofiar swych grzechow).
                  Oto cala moralnosc chrzescijanska...:(

                  Jerzy: Masz rację, powinni też naprawić szkody, które wyrządzili, jeżeli to
                  jest możliwe. Powinienem był to dopisać, aby przedstawić pełniejszy obraz tego,
                  czym jest prawdziwe nawrócenie. Atakujesz praktykę katolicką, rozszerzając ja
                  na całe chrześcijaństwo.
                  A jaka jest w tej dziedzinie praktyka ateizmu? Czy w ateizmie jest
                  słowo „przepraszam”? Na przykład, czy według etyki ateistycznej Kagan powinien
                  przeprosić Jerzego za to, że podszywał się pod jego imię i że insynuował, że
                  Jerzy podszywał się pod niego?

                  E: Tak wiec, nawet jak Bog jest, to wszystko wolno, trzeba tylko miec szmal
                  na zakup tej "krwi jezusowej", co zmywa wszelakie grzechy, albo przynajmniej
                  na "co laska" dla Plebana, abys my mieli pewnosc, ze nasze wyznanie grzechów
                  ostanie zaaprobowane w niebiesiech przez tamtejsza biurokracje.

                  J: Kagan stworzył tutaj sofizmat słomianego ludzika: stworzył teorię
                  jakoby odpuszczenia grzechów można było dostąpić dzięki ‘kupieniu’
                  krwi Jezusa, projektuje tę teorię na chrześcijan, a następnie ją atakuje i
                  ośmiesza.
                  E: Nic tu nie stworzylem, tylko opisalem stan faktyczny!

                  Jerzy: Już ci wiele razy pokazałem, że praktyki katolicyzmu rzymskiego
                  rozszerzasz na całe chrześcijaństwo. Nie chcesz przyjąć do wiadomości, że
                  chrześcijaństwo biblijne jest czymś zupełnie innym. Ty jednak chciałbyś je
                  wtłoczyć w praktyki rzymskie.

                  E: Prawda, jakie zycie jest latwe dla wierzacych? Na co wiec czekacie,
                  atesisci, agnostycy i inne niedowiarki? Radze wam, na wszelki wypadek, obmywac
                  sie regularnie owa cudowna "krwia jezusowa", a jak was na nia nie stac, to
                  regularnie sie spowiadac, a wtedy mozecie robic, co chcecie, nawet bluznic
                  przeciwko Duchowi Sw.! NIE bojcie sie! Etyka chrzescijanska i Pismo Sw. wam
                  na to pozwala, wystarczy rytualnie sie pozniej obmyc albo rytualnie wyznac
                  swe grzechy, i konto znow czyste jak u "zycia swiezo poczetego"!

                  J: Wnioski przedstawione przez Kagana są kontynuacją słomianego ludzika.
                  Ani Pismo Święte ani etyka chrześcijańska nie pozwala na takie zachowania.


                  cdn
                  • Gość: Jerzy Różnica: &# 8222;opamiętanie&# 8221; a &# 8222;czynieniem pokuty" IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:16
                    Różnica pomiędzy „opamiętaniem” a „czynieniem pokuty”

                    E: Czyzby? Odpuszcza WSZYSTKIE grzechy poprzez proste rytualy obmycia badz
                    spowiedzi!

                    Jerzy: Estończyk nie rozumie biblijnej koncepcji ujętej w greckim
                    słowie „metanoia”, czyli nawrócenie albo opamiętanie się”. Oznacza ona zmianę
                    sposobu życia, sposobu myślenia i postrzegania świata jako rezultatu
                    zawierzenia swego życia Bogu przez Jezusa Chrystusa. W katolicyzmie
                    rzymskim „metanoia” jest traktowana jako „czynienie pokuty” i sprowadza się do
                    wykonania pewnych rytuałów nakazanych przez kapłanów. Niewiele ma wspólnego z
                    metanoią w zrozumieniu biblijnym.


                    cdn
                    • Gość: Jerzy Prostota a prostactwo w interpretacji tekstów IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:17
                      Prostota a prostactwo w interpretacji tekstów

                      J: Jeśli ktoś myśli, że może postępować według modelu przedstawionego przez
                      Kagana, to znaczy, że nie poznał i nie zrozumiał Ewangelii o Jezusie
                      Chrystusie.
                      E: Obawiam sie, ze to ostanie twoje zdanie, to tylko twoja interpretacja Pisma
                      Sw.! Ja zas uwazam, ze moja byla prostsza, i zgodna z zasada Ockhama nie
                      tworzenia bytow ponad potrzebe, czyli bez niepotrzebnych komplikacji...
                      Mozliwie najprostsze rozwiazania czy wyjasnienia sa bowiem z definicji
                      najlepsze.

                      Jerzy: Prostota interpretacji nie może sprowadzać się do prostactwa. Jeżeli
                      tekst biblijny posługuje się figurą mowy, w jego interpretacji trzeba tę figurę
                      uwzględnić. Prostactwo będzie się upierać przy ignorowaniu figur i traktowaniu
                      ich dosłownie, aby nie tylko bronić swoich niedorzecznych teorii, ale aby je
                      projektować na chrześcijaństwo.

                      cdn
                      • Gość: Jerzy Metaforycznie czy literalnie? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:18
                        Metaforycznie czy literalnie?

                        Jak mamy spojrzeć na takie słowa Jezusa:
                        „ Ja jestem drzwiami”
                        „Ja jestem chlebem”
                        „Ja jestem wodą”
                        „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”
                        „To jest ciało moje”
                        „To jest krew moja” ....

                        metaforycznie czy literalnie?

                        Jerzy
                        • Gość: PULS Re: Metaforycznie czy literalnie? IP: *.25.196.43.Dial1.Chicago1.Level3.net 03.01.03, 07:41
                          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                          > Metaforycznie czy literalnie?
                          >
                          > Jak mamy spojrzeć na takie słowa Jezusa:
                          Ano tak:
                          > „ Ja jestem drzwiami”
                          P.Facet byl bez wyobrazni.Bo jak wiesz drzwi sluza i do zamykania i odmykania.
                          Wali w leb bo u Beduinow -koczownikow drzwi nie ma wiec tej przenosni ni chooja
                          nie zalapia,wiec w tej metaforze cos mu nie wyszlo-jest dwuznacznosc logiczna
                          ktora mogla byc zastapiona jednym synonimem tego co ty chyba myslisz twoj Jeszu
                          chce nam tu belknac.Mogl zatem powiedziec:"Ja jestem otworem na drzwi"gdzie
                          kazdy moze przejsc kto tylko chce.Widzisz Jerzyku jaki ten twoj idol malo
                          artystyczny i kreacyjny?.On zas arogancko nazwal sie drzwiami a po chooj dzwi
                          jak je trzeba otwierac.Po co ten trud otwierania jak on ponoc mial wskazac
                          latwiejsze dojscie do prawdy.Bez drzwi byloby chyba Jerzy bardziej poetycko i
                          podobne cos na wzor:otwor na niebo.
                          > „Ja jestem chlebem”
                          P.Gdyby tak bylo ze on moze byc dobrobytem to jego pobratymcy by go uswiecili a
                          nie ukrzyzowali,wszak chleba dobrobytu dla tej rasy jest zawsze za malo.
                          > „Ja jestem wodą”
                          P.Czyli "ja jestem lejacy wode"Jerzy,czys ty ocipial juz doszczetnie?.Toz to
                          kazdy musialby skonczyc seminaria zeby te puenty powyciagac z tych przenosni.
                          przeciez 99% jego wyznawcow to byl i jest prosty gmin,ktory reaguje na
                          instynkta samozachowawcze,a ty kazesz im myslec przy wierze?Albo wiara albo
                          rozum,albo rybka albo pipka.To juz wole "Ja jestem krwia krwi"
                          > „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”
                          P.Frazesy nic nie znaczace bo takich tam sie sluchalo na codzien -jak zreszta i
                          dzisiaj.Nic nowego i oryginalnego aby bylo czyms wyjatkowym.Ja jestem droga-
                          mogl powiedziec jaka droga,drog jes od czorta i troche,przenosni tu poetycko
                          kreacyjnej nie ma za grosz.Prawda-a co to jest prawda?-tu sam mogl uzyc
                          metafory o jego tylko prawdziwej prawdzie a on jak drewniany Al Gore ktory
                          pozniej czytal ciezarne glosy pod swiatlo na Florydzie,zycie-jakie zycie-mogl
                          tu uzyc calej gamy niebianskich przynet.Co za nudziarz ten Jeszu byl.
                          > „To jest ciało moje”
                          P.Ja tu nie widze zadnej przenosni,chyba ze masz na mysli wieczernik.Takie
                          porownanie tez nic nie znaczy bo ani ta chostia dobra ani syta a prostemu
                          ludowi sie moze faktycznie z jakims cudem kojarzyc magicznym a mnie sie kojarzy
                          z kanibalizmem,bo juz Jerzy troche Swiata liznalem.
                          > „To jest krew moja” ....
                          P.Tak samo.Wino jak ktos pije to pije krew jego.Nawet ten co nigdy o nim nie
                          slyszal i ani go nie neguje ani akceptuje-tak?.Poprostu przychlast z niego byl
                          strasznie zarozumialy,bo wystarczylo powiedziec pijcie wino od czasu do czasu i
                          na moja czesc,bo jak im kaze sie winem delektowac jako krwia to to brzmi
                          strasznie po kalibansku-dla jakiegos kanibala,ale Eskimosa ktory krew z foki
                          pije i tak chorych skojarzen o winie jakoby o krwi ludzkiej nie mial.

                          P.Jerzy czy ty potrafisz abstrakcyjnie wczuc sie w czasoprzestrzen wlasna?.
                          Czy ty umiesz widziec oczyma innych ktorzy bogu ducha winni przypadkowo na
                          ziemi sie znalezli i widza garstke jakichs kreatur kleczacych przed jednym z
                          nich rozpostartym na dwu patykach?.To juz qoorwa o 100 razy wole te zydowska
                          sciane.A wiesz jakbys sie zaplul Jerzy zanim bys im wytlumaczyl ze to jego
                          blizniego twego zbawienna dusza powieszona zebys ty byl szczesliwy?No chyba by
                          spierdalali z tamtad jak najszybciej jak znikajacy punkt.
                          >
                          > metaforycznie czy literalnie?

                          P.Jerzy-ten Jeszu to byl zakompleksiony neuretyk ktory mial jakas chorobe
                          uszczesliwiania ludzi i problem z samoakceptacja,bo zdrowo myslacy czlowiek nie
                          pojdzie sam na swoje ukatrupienie tylko walczy jak najdluzej jak moze aby swoja
                          wiesc rozpropagowac.Dzisiaj robi to Dabju -z tym ze on to robi innymi
                          srodkami.
                          >
                          > Jerzy
                        • Gość: Eng. Re: Metaforycznie czy literalnie? IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 08:57
                          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                          Jak mamy spojrzeć na takie słowa Jezusa:
                          "Ja jestem drzwiami” , „Ja jestem chlebem” , „Ja jestem wodą” ,
                          „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” , „To jest ciało moje”'
                          „To jest krew moja” .... metaforycznie czy literalnie?
                          E: NIE wiem! W odroznieniu od Jerzego nie uwazam, ze posiadlem wszystkie
                          sekrety prawidlowego interpretowania slowa bozego, czyli Biblii! Powiem wiec
                          tylko, ze jesli Biblia jest rzeczywiscie slowem bozym, to mozna ja czytac tylko
                          doslownie (literalnie), gdyz interpretujac owe slowo boze mozemy latwo popelnic
                          bluznierstwo albo swietokradztwo. Nasza pycha, brak wiedzy czy tez inteligencji
                          albo nawet podszepty Szatana (w ktorego Jerzy, jak i inni chrzescijanie winni
                          wierzyc) moga bowiem spowodowac, ze owe rzekome metafory, alegorie i aluzje
                          zinterpretujemy po prostu NIEWLASCIWIE, albo jeszcze gorzej, bedziemy szukac
                          owych metafor tam, gdzie ich po prostu nie ma! Na koniec zas kolejne pytanie do
                          Jerzego: na jakiej podstawie uwazasz, ze potrafisz poprawnie interpretowc slowo
                          boze?
                          Englander, dawniej Estonian

                      • Gość: Eng. Re: Prostota a prostactwo w interpretacji tekstów IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 09:03
                        J: Jeśli ktoś myśli, że może postępować według modelu przedstawionego przez
                        Kagana, to znaczy, że nie poznał i nie zrozumiał Ewangelii o Jezusie
                        Chrystusie.
                        E: Obawiam sie, ze to ostanie twoje zdanie, to tylko twoja interpretacja Pisma
                        Sw.! Ja zas uwazam, ze moja byla prostsza, i zgodna z zasada Ockhama nie
                        tworzenia bytow ponad potrzebe, czyli bez niepotrzebnych komplikacji...
                        Mozliwie najprostsze rozwiazania czy wyjasnienia sa bowiem z definicji
                        najlepsze.
                        Jerzy: Prostota interpretacji nie może sprowadzać się do prostactwa. Jeżeli
                        tekst biblijny posługuje się figurą mowy, w jego interpretacji trzeba tę figurę
                        uwzględnić. Prostactwo będzie się upierać przy ignorowaniu figur i traktowaniu
                        ich dosłownie, aby nie tylko bronić swoich niedorzecznych teorii, ale aby je
                        projektować na chrześcijaństwo.
                        E: Skad wiesz Jerzy, w ktorych miejscach twoj idol Jeszu mowil "wprost", a w
                        ktorych alegorycznuie czy tez np. metaforycznie. I nawet zakladajac, ze wiesz
                        to pierwsze, to skad wiesz, jak prawidlowo interpetowac owe "boskie" figury
                        mowy (figures of speech). I czemu twa interpretacja ma byc lepsza od mojej?
                        W odroznieniu od Jerzego nie uwazam, ze posiadlem wszystkie sekrety
                        prawidlowego interpretowania slowa bozego, czyli Biblii! Powiem wiec tylko, ze
                        jesli Biblia jest rzeczywiscie slowem bozym, to mozna ja czytac tylko doslownie
                        (literalnie), gdyz interpretujac owe slowo boze mozemy latwo popelnic
                        bluznierstwo albo swietokradztwo. Nasza pycha, brak wiedzy czy tez inteligencji
                        albo nawet podszepty Szatana (w ktorego Jerzy, jak i inni chrzescijanie winni
                        wierzyc) moga bowiem spowodowac, ze owe rzekome metafory, alegorie i aluzje
                        zinterpretujemy po prostu NIEWLASCIWIE, albo jeszcze gorzej, bedziemy szukac
                        owych metafor tam, gdzie ich po prostu nie ma! Na koniec zas kolejne pytanie do
                        Jerzego: na jakiej podstawie uwazasz, ze potrafisz poprawnie interpretowac
                        slowo boze?
                        Englander, dawniej Estonian
                    • Gość: Eng. Różnica pomiędzy &# 8222;opamiętaniem&# 8221; a &# 8222;pokuta" IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 09:08
                      E: Czyzby? (twoja religia)odpuszcza WSZYSTKIE grzechy poprzez proste rytualy
                      obmycia badz spowiedzi!
                      Jerzy: Estończyk nie rozumie biblijnej koncepcji ujętej w greckim
                      słowie „metanoia”, czyli nawrócenie albo opamiętanie się”. Oznacza ona zmianę
                      sposobu życia, sposobu myślenia i postrzegania świata jako rezultatu
                      zawierzenia swego życia Bogu przez Jezusa Chrystusa. W katolicyzmie
                      rzymskim „metanoia” jest traktowana jako „czynienie pokuty" i sprowadza się do
                      wykonania pewnych rytuałów nakazanych przez kapłanów. Niewiele ma wspólnego z
                      metanoią w zrozumieniu biblijnym.
                      E: Gdzie masz owa "matanoje" w Biblii? Jak nie trzeba, to cytujesz sazniscie z
                      owej Biblii, ale jak przychodzi do konkretow, to jestes golosolowny!
                      E: Skad wiesz Jerzy, w ktorych miejscach twoj idol Jeszu mowil "wprost", a w
                      ktorych alegorycznuie czy tez np. metaforycznie. I nawet zakladajac, ze wiesz
                      to pierwsze, to skad wiesz, jak prawidlowo interpetowac owe "boskie" figury
                      mowy (figures of speech). I czemu twa interpretacja ma byc lepsza od mojej?
                      W odroznieniu od Jerzego nie uwazam, ze posiadlem wszystkie sekrety
                      prawidlowego interpretowania slowa bozego, czyli Biblii! Powiem wiec tylko, ze
                      jesli Biblia jest rzeczywiscie slowem bozym, to mozna ja czytac tylko doslownie
                      (literalnie), gdyz interpretujac owe slowo boze mozemy latwo popelnic
                      bluznierstwo albo swietokradztwo. Nasza pycha, brak wiedzy czy tez inteligencji
                      albo nawet podszepty Szatana (w ktorego Jerzy, jak i inni chrzescijanie winni
                      wierzyc) moga bowiem spowodowac, ze owe rzekome metafory, alegorie i aluzje
                      zinterpretujemy po prostu NIEWLASCIWIE, albo jeszcze gorzej, bedziemy szukac
                      owych metafor tam, gdzie ich po prostu nie ma! Na koniec zas kolejne pytanie do
                      Jerzego: na jakiej podstawie uwazasz, ze potrafisz poprawnie interpretowac
                      slowo boze?
                      Englander, dawniej Estonian

                  • Gość: Eng. Jak Jerzy tworzy nauki chrzescijanskie...:( IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 09:19
                    E: Biednym, ktorych nie stac na wino mszalne pozostaje zas spowiedz i
                    wyznanie grzechow, bowiem w/g tego samego Listu Jana "9 Jeżeli wyznajemy nasze
                    grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z
                    wszelkiej nieprawości".
                    J: Mamy tutaj dalszy ciąg insynuacji Kagana, przy czym zakłada on, że
                    bogaci mogą się pojednać z Bogiem kupując wino mszalne, natomiast biedni,
                    muszą się spowiadać. Prawda jest taka, że i biedni i bogaci, jeśli chcą
                    pojednać się z Bogiem, to muszą zaakceptować dzieło Jezusa – „oczyścić się we
                    krwi Jezusa oraz wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je i
                    odwrócić się od swoich grzechów.
                    E: Ja zacytowalem tu Ewangelie, a Jerzyk dal tylko wlasne wymysly... :(

                    E: Tak czy inaczej, nie musza naprawic szkod, ktore wyrzadzili, wystarczy samo
                    wyznanie grzechu i "odwrocenie" sie od nich (jak i od ofiar swych grzechow).
                    Oto cala moralnosc chrzescijanska...:(
                    Jerzy: Masz rację, powinni też naprawić szkody, które wyrządzili, jeżeli to
                    jest możliwe. Powinienem był to dopisać, aby przedstawić pełniejszy obraz tego,
                    czym jest prawdziwe nawrócenie. Atakujesz praktykę katolicką, rozszerzając ja
                    na całe chrześcijaństwo.
                    E: Gdzie w Biblii, a szczeggolnie twym ulubionym NT jest o koniecznosci
                    NAPRAWIENIA szkod wyrzadzonych blizniemu? Jest tylko o rewanzu (oko za oko),
                    bowiem etyka biblijna to etyka prymitynych koczownikow azjatyckich sprzed
                    tysiecy lat...:(

                    J: A jaka jest w tej dziedzinie praktyka ateizmu? Czy w ateizmie jest
                    słowo „przepraszam”? Na przykład, czy według etyki ateistycznej Kagan powinien
                    przeprosić Jerzego za to, że podszywał się pod jego imię i że insynuował, że
                    Jerzy podszywał się pod niego?
                    E: Ateista nie czyni blizniemu, co jemu samemu jest mu niemile i czesto uzwya
                    slowa przepraszam, jak Kagan czy Est. do Jerzego... Kagan czy Est. nigdy sie
                    nie podszywali na serio pod Jerzego: zawsze byly w ich postach czytelne
                    metafory czy aluzje, pozwalajace rozszyfrowac prwdziwego autora postu, tyle,
                    ze Jerzy nie chcial ich zauwazyc, wolal nieslusznie oskarzac swych adwersarzy,
                    niezgodnie z Exodus 20:16...:(

                    E: Tak wiec, nawet jak Bog jest, to wszystko wolno, trzeba tylko miec szmal
                    na zakup tej "krwi jezusowej", co zmywa wszelakie grzechy, albo przynajmniej
                    na "co laska" dla Plebana, abys my mieli pewnosc, ze nasze wyznanie grzechów
                    zostanie zaaprobowane w niebiesiech przez tamtejsza biurokracje.
                    J: Kagan stworzył tutaj sofizmat słomianego ludzika: stworzył teorię
                    jakoby odpuszczenia grzechów można było dostąpić dzięki ‘kupieniu’
                    krwi Jezusa, projektuje tę teorię na chrześcijan, a następnie ją atakuje i
                    ośmiesza.
                    E: Nic tu nie stworzylem, tylko opisalem stan faktyczny!
                    Jerzy: Już ci wiele razy pokazałem, że praktyki katolicyzmu rzymskiego
                    rozszerzasz na całe chrześcijaństwo. Nie chcesz przyjąć do wiadomości, że
                    chrześcijaństwo biblijne jest czymś zupełnie innym. Ty jednak chciałbyś je
                    wtłoczyć w praktyki rzymskie.
                    E: Chrzescijanstwo to glownie katolicyzm, szczegolnie w Polsce! Katolicyzm to
                    najstarsza, najwieksza oraz najbardziej bogata i wplywowa sekta chrzescijanska,
                    niezaleznie od tego czy to sie Jerzemu podoba, czy nie...;)
                    I Prawda, jakie zycie jest latwe dla wierzacych? Na co wiec czekacie,
                    atesisci, agnostycy i inne niedowiarki? Radze wam, na wszelki wypadek, obmywac
                    sie regularnie owa cudowna "krwia jezusowa", a jak was na nia nie stac, to
                    regularnie sie spowiadac, a wtedy mozecie robic, co chcecie, nawet bluznic
                    przeciwko Duchowi Sw.! NIE bojcie sie! Etyka chrzescijanska i Pismo Sw. wam
                    na to pozwala, wystarczy rytualnie sie pozniej obmyc albo rytualnie wyznac
                    swe grzechy, i konto znow czyste jak u "zycia swiezo poczetego"!
                    J: Wnioski przedstawione przez Kagana są kontynuacją słomianego ludzika.
                    Ani Pismo Święte ani etyka chrześcijańska nie pozwala na takie zachowania.
                    E: Czyzby? W takim razie przecza same sobie... P. moje cytaty z Pisma Sw. na
                    tym watku!
                • Gość: Eng. Re: Nauka KK wynika z pozabiblijnej Tradycji IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 09:25
                  J: Estończyk, czyli Kagan, nie chce dokonać rozróżnienia pomiędzy nauczaniem
                  katolickim a biblijnym.
                  E: Nauczanie katolickie NIE odrzuca przeciez Biblii, Jerzyku!
                  Jerzy: Tutaj występujesz w roli apologety katolickiego. Dla katolików
                  rzymskich Biblia nie jest ostatecznym autorytetem w sprawach wiary. Propaganda
                  Katolicyzmu Rzymskiego trąbi o tym, jakoby nauka o transsubstancjacji wynikała
                  z Biblii, ale niestety, nauka ta wynika z pozabiblijnej Tradycji, która często
                  przeczy Biblii. Nauka KK jest często rezultatem spekulacji filozoficznej i
                  mistycznego objawienia, a nie solidnej egzegezy biblijnej.
                  E: CALA biblia jest produktem owej "spekulacji filozoficznej i mistycznego
                  objawienia". Ewangelie sa zas oparte na tradycji zydowsko-essenskiej, sa
                  zapisem mistycznych spekulacji na temat rzekomego przyjscia na swiat Mosjasza!
                  Jerzyk wybiera sobie zas arbitralnie z owej tradycji judeochrzesciajnskiej
                  tylko to, co mu w danej chwili odpowiada, a odrzuca, tez arbitralnie, reszte.
                  Postepuje wiec dokladnie jak tak przez niego krytykowani KATOLICY!

                  J: Piotr tak nauczał o tych, którzy myśleli, że za pieniądze mogą otrzymać coś
                  od Boga: Dzieje 8,20 (...)
                  E: To powiedz mi Jerzyku, z czego ty zyjesz, jak nie przyjmujesz pieniedzy?
                  Jerzy: Biblia ustala pewne zasady ofiarności na rzecz tych, którzy nauczają
                  ewangelii, jednakże ofiarność ta nie ma nic wspólnego z kupowaniem Bożych
                  darów. KK odszedł daleko od zasad biblijnych w tej dziedzinie, gdyż „łaski
                  Boże” są oferowane za „co łaska”.
                  E: Rozumiem, ze ty, w odrozniemiu od ksiezy katolickich, uzywasz cennika.
                  Mozesz nam pokazac jego kopie na tym forum?

              • Gość: Eng. Pierwotni zydzi nie znali Jehowy! IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 09:45
                E: Dostali go dopiero razem z tesciem Moska (Mojzesza), niejakim Jetra, od
                swych sasiadow, Medianitow...
                Jerzy napisał: Katolicyzm pierwotny nie znał transsubstancjacji
                E: Dla katolikow wino mszalne przemienia sie cudownie podczas mszy w krew
                Jezusa. Mozesz w to nie wierzyc, podobnie jak ja np. nie wierze w boskosc twego
                idola Jeszu, ale tej wiary czy niewiary nie da sie empirycznie zweryfikowac,
                co udowodnilem (przyznaje, ze nieco podstepnie) w mych watkach o dowodach na
                istnienie/nieistnienie boga i nieracjonalnosci wiary.
                Jerzy: Nie wchodziłem do twoich wątków o dowodach na istnienie/nieistnienie
                boga i nieracjonalnosci wiary. Wszedłem chyba raz albo dwa, aby pokazać ci, jak
                wielka choć nieracjonalna, jest wiara ateistów w ewolucję.
                E: A wiec WCHODZILES, i sie tylko tam zblazniles probojac podwazac naukowo
                dowiedziona teorie ewolucji przy pomocy zbioru bajek dla niezbyt rozgarnietych
                dzieci (tzw. Biblii)... I pomyliles wiare z wiedza, popelniles tzw. fallacy of
                composition, czyli uznales bezpodstawnie, ze jak ty jestes przesadny, to
                wszyscy tez sa przesadni... :(

                K: Jeśli natomiast idzie o „przemianę wina w krew”, czyli transsubstancjację,
                to teoria taka nie jest znana w pierwotnym kościele katolickim. Z taką teorią
                wystąpił dopiero w IX wieku pewien mnich imieniem Radbertus Paschasius (800-
                865), który spotkał się wtedy ze sprzeciwem większości teologów katolickich.
                Dopiero sobór laterański IV w 1215 roku zatwierdził transsubstancjację jako
                dogmat.
                E: Jak juz ci pisalem, wszystko na tym swiecie ma swoj poczatek, lacznie z
                Jehowa, ktorego wynalezli nie zydzi, ale sasiednie plemie Medianitow! Pamietaj
                tez, ze chrzescijanstwo ma zaledwie ok. 2 tys. lat, wiec sie zmienia, a na
                poczatku te zmiany byly nawet szybsze, jak to bywa z nowymi systemami przesadow
                (tzw. religiami)... ;)

                J: Po rozłamie Katolicyzmu Zachodniego na kościoły Rzymsko Katolicki i
                Protestancki, Rzym pozostał przy transsubstancjacji, natomiast w Protestanci
                odrzucili całkowicie tę teorię. Teoria ta jest niezbędna dla istnienia systemu
                kapłańskiego w zrozumieniu rzymskim, gdzie kapłan jest niezbędny do odprawiania
                ofiary mszalnej i dokonywania obrzędu przebłagania za grzechy ludzi.
                Protestanci odrzucili ofiarę mszalną, gdyż ich zdaniem Biblia mówi bardzo
                wyraźnie, że ofiara Chrystusa została złożona raz na zawsze i jest doskonałym
                przebłaganiem za grzechy ludzi. Protestanci wierzą w skuteczność ofiary
                Chrystusa, katolicy w skuteczność ofiary mszalnej.
                E: Czyzby? A co na ten temat mowia np. Anglikanie? Musze sie spytac mojej
                Krolowej, glowy Kosciola Anglikanskiego...;)

                J: Przyjmowanie wina podczas Wieczerzy Pańskiej oznacza utożsamienie się z tym,
                co Jezus uczynił na krzyżu dla naszego zbawienia.
                E: Oraz chec zmycia naszych grzechow, jako iz Pismo Sw wyraznie mowi, ze "krew
                Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu").
                Jerzy: Oczywiście, że krew Jezusa oczyszcza od wszelkiego grzechu, jednakże
                mamy tutaj do czynienia w figurą mowy. Oznacza ona, że akceptacja dzieła i
                przelanej jego krwi, jest podstawą pojednania się człowieka z Bogiem.
                E: Na jakiej podstwie widzisz tu owa "figure of speech"? Ja uwazam bowiem,
                ze te slowa Jeszui nalezy brac DOSLOWNIE, a owa "figura" to zas wymysl i
                podszept Szatana, ktory opanowal umysl i cialo naszego biednego Jerzyka!
                J: Estończyk insynuuje, że wino otrzymuje się za pieniądze. Czyni to w oparciu
                o zachowania katolickie - płatne msze, ale nie jest to nauka biblijna.
                E: A ty insynuujesz, ze ksiadz dostaje je za darmo?
                Jerzy: Tutaj Estończyk nadal chce nauki i praktyki katolicyzmu rzymskiego
                przeprojektować na całe chrześcijaństwo. Teoria transsubstancjacji oraz płatne
                msze nie mają uzasadnienia biblijnego. Jest to wymysł średniowiecznej teologii
                scholastycznej.
                E: Czybys ty odprawial swoje msze za darmo? Z czego wiec zyjesz?
            • Gość: Eng. chrześcijaństwo NIE może posługiwać się logika! IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 09:56
              J: Podstawowe prawo logiki - prawo tożsamości nie pozwala na takie podejście do
              tematu. Wino jest SYMBOLEM krwi Jezusa, a nie samą krwią.
              E: Logika formalna zawodzi w interpretacji zdan czy nawet slow jezyka
              etnicznego. Przyklad: Kotarbinski KURS LOGIKI DLA PRAWNIKOW 1961 s. 63.
              Zdanie "Jezeli dzis jest poniedzialek, to 2 razy 2 jest 4" jest zdaniem
              PRAWDZIWYM (w/g kanonow formalnej logiki), gdyz "brak wiezi rzeczowej
              nie jest tu istotny, a nastepnik jest prawdziwy". A ty chcesz uzyc owej
              logiki do udowodninia prawdziwosci twej wiary, ktora to wiara jest
              przeciez domena METAfizyki, a wiec jest POZA nauka!
              Tak wiec odkad to mozna uzywac logiki w dziedzinie religii, ktora jest POZA
              nauka (religia to domena METAfizyki, a nie fizyki)! SYMBOL zas czesto zastepuje
              rzecz "wlasciwa"; np. w programowaniu komputerow nazwy symboliczne to sa jedyne
              nazwy uzywane przez programistow (nazwy absolutne sa znane tylko komputerowi).
              Jerzy: A skąd to wziąłeś, że religia, a konkretnie chrześcijaństwo, nie może
              posługiwać się logiką. Sam się nią posługujesz, aby wykazać rzekome błędy
              chrześcijaństwa, a kiedy posługuje się nią ktoś inny, aby pokazać błędność
              twego rozumowania, uważasz, że w religii nie ma miejsca dla logiki.
              E: Logiki mozna uzyc czasem do analizy religii jako systemu przesadow (bytu
              obiektywnego), ale NIGDY do analizy owych przesadow (bytow UROJONYCH)!

              J: Jeśli wyeliminujesz logikę, zostanie ci tylko pewna forma mistycyzmu, gdzie
              każda bzdura może być przedmiotem wiary.
              E: I jest. Np. bzdura o Wszechwiedzacym Bogu, co stworzyl (po jaka cholere?)
              swiat materialny czy bzdura o Wiecznym Bogu, co stworzyl sobie syna ze
              smiertelnica, po czym owego syna, tez Boga (a wiec Niesmiertelnego) zabil...
              Gdzie tu masz chocby odrobine logiki? Wole od ciebie Tertulianusa
              (credo quia absurdum est)...;)
              • Gość: Jerzy To chyba z ewangelii Kagana 1,2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 14:41
                Kiedy odrobina logiki rozbija twoje argumenty, tworzysz bzdurną teorię, jakoby
                chrzescijaństwo nie mogło posługiwac się logiką. (1,2)

                Pierwszą twoją arcybzdurą było stwierdzenie, że metafory w Biblii, to wymysł
                szatański. (1,1)

                I o czym tu z tobą dyskutować.

                Jerzy
          • Gość: Eng. katolicyzm jest tym samym co katolicyzm rzymski IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 10:06
            J: Po drugie, (Kagan) chce utożsamić krew Jezusa z winem mszalnym. Celowo
            podąża tutaj za myśleniem katolickim.
            E: Kosciol katolicki to pierwszy ("oryginalny") i, jak dotad, najwiekszy
            kosciol chrzescijanski, szczegolnie w Polsce! Mozesz go nie lubic (jak ja),
            ale NIE mozesz go zignorowac!
            Jerzy: Tutaj postępujesz już jak grzeczny apologeta katolicyzmu rzymskiego,
            który katolicyzm zawęża do katolicyzmu rzymskiego. Zgadzam się z tym, że
            kościół katolicki, czyli powszechny, był pierwszy. Ale nie jest to kościół,
            który w Polsce jest największy. W Polsce dominuje Kościół Rzymsko – Katolicki,
            który jest czymś zupełnie odmiennym od kościoła katolickiego, czyli
            powszechnego. Kościół Katolicki obejmuje tych wszystkich, którzy zawierzyli
            swoje życie Jezusowi i przyjęli go jako swego Pana i Zbawiciela. Takich ludzi
            znajdziesz w różnych denominacjach. Natomiast Kościół Rzymsko-Katolicki
            obejmuje tych, którzy podporządkowali się władzy i naukom biskupa Rzymu.
            E: Pierwsze slysze? Obiektywnie jest tylko JEDEN kosciol kat., mianowicie
            rzymsko-kat. W jego ramach jest obrzadek lacinski, dominujacy w Polsce, ale np.
            bedac kiedys w Przemyslu wstapilem do zabytkowego kosciola (wbrew temu co ty
            myslisz o mnie, ja dosc czesto odwiedzam ciekawe budowle sakralne) i natrafilem
            na msze obrzadku greckokatolickiego, dosc podobna do mszy ortodoksyjnej
            (prawoslawnej). Nie myl wiec obrzadkow z kosciolami, Jerzyku!

            J: Już kiedyś w innym miejscu tłumaczyłem, że sama nazwa rzymsko – katolicki
            jest sprzecznością logiczną. Katolicki, znaczy powszechny, uniwersalny; rzymski
            oznacza coś szczególnego, zawężonego do tego, co się wiąże z Rzymem.
            E: NIE! Ryzmski oznacza tu tylko siedzibe glowy owego kosciola. W
            religioznawstwie mamy tzw. systematyke kosciol-sekta (church-sect typology):
            eklezja (kosciol rzymsko-kat.), kosciol (np. anglikanski czy luteranski),
            denominacja (np. baptysci, zielonoswiatkowcy), sekta (np. jehowici) i kult
            (zwany czesto niepoprawnie sekta, np. dawidowcy z Texasu)...
        • Gość: Eng. Krew Jezusa obmywa nas z brudu naszych grzechow IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 10:17
          J: Brednie Estończyka są rezultatem antychrześcijańskiego synkretyzmu religijno
          filozoficznego.
          E: Dowody prosze, a NIE insynuacje! Pamietaj Jerzy o EXODUS 20:16!
          ... trzeba tylko miec pieniadze na nabycie krwi Jezusa (czyli wina
          mszalnego), ktora zgodnie z 1 Listem Jana 7 "oczyszcza nas z wszelkiego
          grzechu" (dokladnie "krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego
          grzechu").
          Jerzy: Estończyk popełnia kilka błędów merytorycznych. Po pierwsze, celowo
          ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest metafora? Jan używa pięknej
          metafory, aby pokazać, że dzięki krwi Jezusa przelanej na krzyżu Golgoty,
          możemy dostąpić "oczyszczenia" przed Bogiem.
          E: Wychodzi na to samo! Jan wyraznie napisal, ze "krew Jezusa, Syna Jego,
          oczyszcza nas z wszelkiego grzechu". Czyzbys byl, Jerzyku, kolejnym
          poprawiaczem Pisma Sw.? Cos mi sie widzi, ze widzisz tu metafore za PODSZEPTEM
          SZATANA, Boga tego Swiata (2 Koryntianie 4:4)!

          J: "Oczyszczenie" czy "obmycie się we krwi Jezusa" oznacza akceptację dzieła
          dokonanego przez Jezusa, dzięki któremu zostajemy pojednani z Bogiem i
          dostępujemy odpuszczenia grzechów.
          E: To TYLKO TWOJA INTERPRETACJA Jerzyku! Jestes wyraznie pod wplywem
          SZATANA, Boga tego Swiata (2 Koryntianie 4:4)! Ja zas wole rozumiec slowa
          Pisma Sw. tak, jak zostaly one napisane w oryginale!
          Jerzy: Wolisz interpretować Pisma Święte tak, jak ci to jest wygodne, aby
          konstruować swoje słomiane ludziki. Czy w ten sam sposób podchodzisz do innych
          tekstów literackich? Wszystko przyjmujesz literalnie, czy też potrafisz
          rozpoznać w tekstach figury mowy?
          E: Slowo Boze czytam doslownie, bowiem SZATAN, Bog tego Swiata (2 Koryntianie
          4:4) NIE SPI, i wciaz podsuwa nam NIEPRAWIDLOWE interpretacje Slowa Bozego!
          Tylko dziela rak czy umyslow ludzkich wolno nam interpretowac, ale NIGDY
          slowo boze! Szatan nie spi, Jerzyku! Bo jeszcze pomysle, ze uwazasz Bible za
          dzielo ludzkie, a nie boskie, Jerzyku...:(

          J: Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
          naszych grzechów.
          E: Tu sie zgadzamy!
          Jerzy: Skoro się zgadzamy, to zachęcam do postawy zgodnej z tą wiedzą. Skoro
          wiesz i zgadasz się z tym, że krew Jezusa obmywa nas z grzechu, to życzę
          podporządkowania swego życia tej podstawowej prawdzie.
          E: Oczywiscie! Krew Jezusa obmywa nas z brudu naszych grzechów. ZAWSZE
          i WSZEDZIE i BEZ WYJATKOW! Stad nawet nie zdaze popelnic grzechu, a jest on
          juz z gory (a priori) obmyty owa cudowna krwia jezusowa!
    • _agnostyk A moze by tak logicznie? 03.01.03, 06:15
      Jerzy napisal: Estończyk popełnia kilka błędów merytorycznych.
      Po pierwsze, celowo ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest
      metafora? Jan używa pięknej metafory, aby pokazać, że dzięki krwi Jezusa
      przelanej na krzyżu Golgoty, możemy dostąpić "oczyszczenia" przed Bogiem.
      "Oczyszczenie" czy "obmycie się we krwi Jezusa" oznacza akceptację dzieła
      dokonanego przez Jezusa, dzięki któremu zostajemy pojednani z Bogiem i
      dostępujemy odpuszczenia grzechów.
      Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
      naszych grzechów.

      Ag: Wydaje sie,ze zbyt czesto jedyna ucieczka dla "wierzacych" od absurdow
      bibli jest znikniecie za kotara "metafory". Nie bylo by w tym nic zlego bo ja
      uwielbiam metafory ale co zrobic jak sa one z soba tak calkowicie sprzeczne.

      Stary Testament jest pewny metafor. Tak pelny, ze kazdy zdrowo myslacy czlowiek
      moze sobie wyrobic dosc pelna wyobraznie o tym Jehowie. Wiec mamy wierzyc, ze
      stworzyl on nas na swoje podobienstwo. I trzeba przyznac, ze w paru wypadkach
      jak Hitler czy Stalin do pewnego stopnia to mu sie udalo. Ale przy calym moim
      samokrytycyzmie nie potrafie sobie wyobrazic bym ja byl zdolny do zadania
      takich okrocienstw jak on zadal Hiobowi. Nie wyobrazam sobie bym mogl dla
      wlasnej pychy zarzadac od mojego slugi (Abraham) by zamordowal swojego syna by
      udowodnil swoje domnie przywiazanie. Nie wyobrazam sobie byl mogl mogl
      masakrowac cale grupy etniczne lub zachecac innych do takich masakr. Nie
      wyobrazam sobie wyslania mojego wlasnego syna na ukrzyzowanie w
      celu .....??????? odpuszczenia komus "grzechow". Wlasnie o jakie "grzechy"
      Jahwie chodzi? Czy o grzech pragnienia poznanie PRAWDY ? Wiec krew i tortury
      Jezusa sluza maja "wymazac"
      "zbrodnie" konsumpcji jablka z drzewa wiedzy o dobrze i zle? Czego sie ten
      jahwe tak obawia, ze ludzkosc sie dowie w naszym ewolucyjnym rozwoju?
      • Gość: Eng. Re: A moze by tak logicznie? IP: *.theweb.co.uk 03.01.03, 08:54
        Jerzy napisal: Estończyk popełnia kilka błędów merytorycznych. Po pierwsze,
        celowo ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest metafora? Jan używa
        pięknej metafory, aby pokazać, że dzięki krwi Jezusa przelanej na krzyżu
        Golgoty, możemy dostąpić "oczyszczenia" przed Bogiem. "Oczyszczenie" czy
        "obmycie się we krwi Jezusa" oznacza akceptację dzieła dokonanego przez Jezusa,
        dzięki któremu zostajemy pojednani z Bogiem i dostępujemy odpuszczenia
        grzechów. Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z
        brudu naszych grzechów.
        Agnostyk: Wydaje sie,ze zbyt czesto jedyna ucieczka dla "wierzacych" od
        absurdow bibli jest znikniecie za kotara "metafory". Nie bylo by w tym nic
        zlego bo ja uwielbiam metafory ale co zrobic jak sa one z soba tak calkowicie
        sprzeczne. Stary Testament jest pewny metafor. Tak pelny, ze kazdy zdrowo
        myslacy czlowiek moze sobie wyrobic dosc pelna wyobraznie o tym Jehowie. Wiec
        mamy wierzyc, ze stworzyl on nas na swoje podobienstwo. I trzeba przyznac, ze w
        paru wypadkach jak Hitler czy Stalin do pewnego stopnia to mu sie udalo. Ale
        przy calym moim samokrytycyzmie nie potrafie sobie wyobrazic bym ja byl zdolny
        do zadania takich okrocienstw jak on zadal Hiobowi. Nie wyobrazam sobie bym
        mogl dla wlasnej pychy zarzadac od mojego slugi (Abraham) by zamordowal swojego
        syna by udowodnil swoje domnie przywiazanie. Nie wyobrazam sobie byl mogl mogl
        masakrowac cale grupy etniczne lub zachecac innych do takich masakr. Nie
        wyobrazam sobie wyslania mojego wlasnego syna na ukrzyzowanie w celu
        "odpuszczenia" komus "grzechow". Wlasnie o jakie "grzechy" Jahwie chodzi? Czy o
        grzech pragnienia poznanie PRAWDY ? Wiec krew i tortury Jezusa sluza maja
        "wymazac" "zbrodnie" konsumpcji jablka z drzewa wiedzy o dobrze i zle? Czego
        sie ten jahwe tak obawia, ze ludzkosc sie dowie w naszym ewolucyjnym rozwoju?
        E: Dodalbym tylko, ze jesli Biblia jest rzeczywiscie slowem bozym, to mozna ja
        czytac tylko doslownie (literalnie), gdyz interpretujac owe slowo boze mozemy
        latwo popelnic bluznierstwo albo swietokradztwo. Nasza pycha, brak wiedzy czy
        tez inteligencji albo nawet podszepty Szatana (w ktorego Jerzy, jak i inni
        chrzescijanie winni wierzyc) moga bowiem spowodowac, ze owe rzekome metafory,
        alegorie i aluzje zinterpretujemy po prostu NIEWLASCIWIE, albo jeszcze gorzej,
        bedziemy szukac owych metafor tam, gdzie ich po prostu nie ma! Na koniec zas
        kolejne pytanie do Jerzego: na jakiej podstawie uwazasz, ze potrafisz poprawnie
        interpretowc slowo boze?
        Englander, dawniej Estonian
    • Gość: French Re: Brednie synkretyzmu religijno filozof. Kagana IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 03.01.03, 13:41
      Jerzy: Poniższy post jest moją odpowiedzią na brednie Kagana zawarte w wątku
      Estończyka – Kagana "Ludzie! Mozecie robic co chcecie".
      F: Najpierw udwodnij, ze twoj adwersarz napisal brednie! pamietaj o Exodus
      20:16!
      J: Brednie Estończyka są rezultatem antychrześcijańskiego synkretyzmu religijno
      filozoficznego.
      F: Wiele nam tym zadniem wyjasniles...;)
      Est. napisał: Ludzie! Mozecie robic co chcecie! Trzeba tylko miec pieniadze na
      nabycie krwi Jezusa (czyli wina mszalnego), ktora zgodnie z 1 Listem Jana 7
      "oczyszcza nas z wszelkiego grzechu" (dokladnie "krew Jezusa, Syna Jego,
      oczyszcza nas z wszelkiego grzechu").
      Jerzy: Estończyk popełnia kilka błędów merytorycznych. Po pierwsze, celowo
      ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest metafora? Jan używa pięknej
      metafory, aby pokazać, że dzięki krwi Jezusa przelanej na krzyżu Golgoty,
      możemy dostąpić "oczyszczenia" przed Bogiem.
      F: Jaki masz dowod, ze to jest metafora? Gdzie w Biblii jest napisane, ze owe
      slowa sa tylko metafora, ze nie wolno ich doslownie odczytywac?
      J: "Oczyszczenie" czy "obmycie się we krwi Jezusa" oznacza akceptację dzieła
      dokonanego przez Jezusa, dzięki któremu zostajemy pojednani z Bogiem i
      dostępujemy odpuszczenia grzechów.
      F: To tylko twoja interpretacja, dosc zreszta dowolna. Owe slowa mozna bowiem
      metaforycznie odczytac na wiele innych sposobow!
      J: Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
      naszych grzechów.
      F: Otoz to! Obmywa nas ZAWSZE i WSZEDZIE, i to szybciej, niz my potrafimy
      grzeszyc, szybciej nawet niz zdazymy pomyslec o mozliwosci zgrzeszenia! Bowiem
      jest to krew cudowna, krew boska, co moze znacznie wiecej niz to, co my mozemy
      sbie wyobrazic!
      (...)
      J: Po drugie, (Kagan) chce utożsamić krew Jezusa z winem mszalnym. Celowo
      podąża tutaj za myśleniem katolickim. Podstawowe prawo logiki - prawo
      tożsamości nie pozwala na takie podejście do tematu. Wino jest SYMBOLEM krwi
      Jezusa, a nie samą krwią.
      F: Gdzie w Biblii wyczytales, ze owe wino jest tylko symbolem, a nie krwia
      "wlasciwa"?
      J: Przyjmowanie wina podczas Wieczerzy Pańskiej oznacza utożsamienie się z tym,
      co Jezus uczynił na krzyżu dla naszego zbawienia.
      F: Czyli niejako utożsamienie się z Jezusem, ergo oznacza AUTOMATYCZNE i
      BEZWZGLEDNE odpuszczenie wszelakich grzechow!
      J: Estończyk insynuuje, że wino otrzymuje się za pieniądze.
      F: A ty, ze za darmo? napisz wiec nam, gdzie? ;)
      J: Czy to w oparciu o zachowania katolickie - płatne msze, ale nie jest to
      nauka biblijna.
      F: Pokaz mi, gdzie sa msze bezplatne? Z czego by wyzyli ci, co takie msze
      odprawiaja? "There is no such thing as free lunch". Ktos zawsze musi zaplacic
      za owe `duchowe uslugi': inni wierni czy tez podatnicy (np. w ramach
      konkordatu)...
      J: Estończyk, czyli Kagan, nie chce dokonać rozróżnienia pomiędzy nauczaniem
      katolickim a biblijnym.
      F: Katolickie tez jest oparte na Biblii, Jerzyku!
      (...)
      E: Biednym, ktorych nie stac na wino mszalne pozostaje zas spowiedz i
      wyznanie grzechow, bowiem w/g tego samego Listu Jana "9 Jeżeli wyznajemy nasze
      grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z
      wszelkiej nieprawości".
      Jerzy: Mamy tutaj dalszy ciąg insynuacji Kagana, przy czym zakłada on, że
      bogaci mogą się pojednać z Bogiem kupując wino mszalne, natomiast biedni,
      muszą się spowiadać. Prawda jest taka, że i biedni i bogaci, jeśli chcą
      pojednać się z Bogiem, to muszą zaakceptować dzieło Jezusa – "oczyścić się we
      krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je i
      odwrócić się od swoich grzechów.
      F: Czyli powtarzasz slowa Kagana... I ani slowem nie wspominasz o koniecznosci
      naprawy szkod wyrzadzonych bliznim... Ot, etyka chrzescijan... :(
      Tak wiec, nawet jak Bog jest, to wszystko wolno, trzeba tylko miec szmal
      na zakup tej "krwi jezusowej", co zmywa wszelakie grzechy, albo przynajmniej
      na "co laska" dla Plebana, abys my mieli pewnosc, ze nasze wyznanie grzechów
      zostanie zaaprobowane w niebiesiech przez tamtejsza biurokracje.
      Jerzy: Kagan stworzył tutaj sofizmat słomianego ludzika: stworzył teorię
      jakoby odpuszczenia grzechów można było dostąpić dzięki ‘kupieniu’
      krwi Jezusa, projektuje tę teorię na chrześcijan, a następnie ją atakuje i
      ośmiesza.
      E: Przestan sie wymadrzac, Jerzyku! Sam napisales, ze wystarczy dla
      odpuszczenia grzechow "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy –
      przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od swoich grzechów. Ani slowem
      nie wspomnailes o koniecznosci naprawy wyrzadzonych szkod...:(
      Prawda, jakie zycie jest latwe dla wierzacych? Na co wiec czekacie,
      atesisci, agnostycy i inne niedowiarki? Radze wam, na wszelki wypadek, obmywac
      sie regularnie owa cudowna "krwia jezusowa", a jak was na nia nie stac, to
      regularnie sie spowiadac, a wtedy mozecie robic, co chcecie, nawet bluznic
      przeciwko Duchowi Sw.! NIE bojcie sie! Etyka chrzescijanska i Pismo Sw. wam
      na to pozwala, wystarczy rytualnie sie pozniej obmyc albo rytualnie wyznac
      swe grzechy, i konto znow czyste jak u "zycia swiezo poczetego"!
      Jerzy: Wnioski przedstawione przez Kagana są kontynuacją słomianego ludzika.
      Ani Pismo Święte ani etyka chrześcijańska nie pozwala na takie zachowania.
      Jeśli ktoś myśli, że może postępować według modelu przedstawionego przez
      Kagana, to znaczy, że nie poznał i nie zrozumiał Ewangelii o Jezusie
      Chrystusie.
      F: Jak to? Cytuje jeszcze raz twoje slowa, Jerzy: i biedni i bogaci, jeśli chcą
      pojednać się z Bogiem, to muszą (...) "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz wyznać
      swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od swoich
      grzechów. Tak wiec potwiedziles tezy Kagana w 100%, Jerzy!
      • Gość: Jerzy Przy odrobinie inteligencji zauważysz metaforę IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 15:00
        Gość portalu: French napisał(a):

        ) Jerzy: Poniższy post jest moją odpowiedzią na brednie Kagana zawarte w wątku
        ) Estończyka – Kagana "Ludzie! Mozecie robic co chcecie".
        ) F: Najpierw udwodnij, ze twoj adwersarz napisal brednie! pamietaj o Exodus
        ) 20:16!

        Jerzy: W tytule mam prawo wypowiedzieć swoje zdanie o tym, czego dowodzę w
        poście o tym co pisze wieloimienny adwersarz.

        ) J: Brednie Estończyka są rezultatem antychrześcijańskiego synkretyzmu
        religijno
        )
        ) filozoficznego.
        ) F: Wiele nam tym zadniem wyjasniles...;)

        Jerzy: Kogo masz na myśli przez słówko "nam"? Czy chodzi o legion postaci
        kryjących się za Kaganem? Ale mógłbym się spodziewać, że wiecie, czym jest
        synkretyzm religijno filozoficzny.

        ) Est. napisał: Ludzie! Mozecie robic co chcecie! Trzeba tylko miec pieniadze
        na
        ) nabycie krwi Jezusa (czyli wina mszalnego), ktora zgodnie z 1 Listem Jana 7
        ) "oczyszcza nas z wszelkiego grzechu" (dokladnie "krew Jezusa, Syna Jego,
        ) oczyszcza nas z wszelkiego grzechu").

        ) Jerzy: Estończyk popełnia kilka błędów merytorycznych. Po pierwsze, celowo
        ) ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest metafora? Jan używa
        pięknej
        ) metafory, aby pokazać, że dzięki krwi Jezusa przelanej na krzyżu Golgoty,
        ) możemy dostąpić "oczyszczenia" przed Bogiem.

        ) F: Jaki masz dowod, ze to jest metafora? Gdzie w Biblii jest napisane, ze owe
        ) slowa sa tylko metafora, ze nie wolno ich doslownie odczytywac?

        Jerzy: Fakt, Biblia nie pisze na marginesie, ani w footnote, kiedy jaki tekst
        należy odczytywac literalnie a kiedy metaforycznie.
        Widziałeś kiedyś poetę, który za każdym razem zaznacza, kiedy używa metafory? A
        ty nigdy się nie posługiwałeś metaforą? I co, za każym razem uprzedzałeś
        słuchacza, że używasz metafory, czy też oczekiwałeś od niego odrobiny
        inteligencji, że załapie o co chodzi.
        Kiedy Kagan pisał, że Jerzy jest bliskim krewniakiem konia, to pisał
        literalnie, czy metaforycznie? I czy zaznaczał wtedy, że posługuje się
        metaforą?

        ) J: "Oczyszczenie" czy "obmycie się we krwi Jezusa" oznacza akceptację dzieła
        ) dokonanego przez Jezusa, dzięki któremu zostajemy pojednani z Bogiem i
        ) dostępujemy odpuszczenia grzechów.
        ) F: To tylko twoja interpretacja, dosc zreszta dowolna. Owe slowa mozna bowiem
        ) metaforycznie odczytac na wiele innych sposobow!

        Jerzy: Tak interpretacja jest zgodna z ogólnym przesłaniem Biblii. Kontekst też
        na to wskazuje - kontekst jest taki, że Jezus przyszedł, aby ponieść karę za
        nasze grzechy.

        ) J: Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
        ) naszych grzechów.
        ) F: Otoz to! Obmywa nas ZAWSZE i WSZEDZIE, i to szybciej, niz my potrafimy
        ) grzeszyc, szybciej nawet niz zdazymy pomyslec o mozliwosci zgrzeszenia!
        Bowiem
        ) jest to krew cudowna, krew boska, co moze znacznie wiecej niz to, co my
        mozemy
        ) sbie wyobrazic!

        Jerzy: Chciałbyś sprowadzić znaczenie Krwi Chrystusa do rzędu magii, jak
        sakramenty w KK, które mają działać przez samo ich sprawowanie - ex opere
        operato.
        Krew Jezusa oczyszcza - ale nie w sensie magicznym. Jest podstawą przebaczenia
        dla tych, którzy żałują za swoje grzechy, nawracają się do Boga i traktują
        Jezus ajako swego Zbawiciela.

        ) (...)
        ) J: Po drugie, (Kagan) chce utożsamić krew Jezusa z winem mszalnym. Celowo
        ) podąża tutaj za myśleniem katolickim. Podstawowe prawo logiki - prawo
        ) tożsamości nie pozwala na takie podejście do tematu. Wino jest SYMBOLEM krwi
        ) Jezusa, a nie samą krwią.
        ) F: Gdzie w Biblii wyczytales, ze owe wino jest tylko symbolem, a nie krwia
        ) "wlasciwa"?

        Jerzy: Pierwsze prawo logiki - prawo tożsamości, nie pozwala na literalną
        interpretację tego tekstu.
        Kiedy masz w ręce swoje zdjęcie i pokazujesz znajomemu - to ja, kiedy miałem
        dwa latka, to czy zamieniasz się wtedy w dwuletniego brzdąca, czy też chcesz
        powiedzieć, że to zdjęcie reprezentuje ciebie, kiedy byłeś brzdącem.

        Kiedy Jezus mówił o chlebie - to jest ciało moje, a o winie - to jest krew
        moja, posługiwał się językiem symboli.
        Gdyby mówił dosłownie, to wzywałby do kanibalizmu.

        ) J: Przyjmowanie wina podczas Wieczerzy Pańskiej oznacza utożsamienie się z
        tym,
        )
        ) co Jezus uczynił na krzyżu dla naszego zbawienia.
        ) F: Czyli niejako utożsamienie się z Jezusem, ergo oznacza AUTOMATYCZNE i
        ) BEZWZGLEDNE odpuszczenie wszelakich grzechow!

        Jerzy: Nie tak bardzo automatyczne. Piotr wyraził to tak:
        Dzieje 2,36 Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i
        Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście.
        2,37 A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i
        pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia?
        2,38 A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da
        ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie
        dar Ducha Świętego.


        ) J: Estończyk insynuuje, że wino otrzymuje się za pieniądze.
        ) F: A ty, ze za darmo? napisz wiec nam, gdzie? ;)

        Jerzy: Chcesz się nażłopać czy o co innego ci chodzi?

        ) J: Czy to w oparciu o zachowania katolickie - płatne msze, ale nie jest to
        ) nauka biblijna.
        ) F: Pokaz mi, gdzie sa msze bezplatne? Z czego by wyzyli ci, co takie msze
        ) odprawiaja? "There is no such thing as free lunch". Ktos zawsze musi zaplacic
        ) za owe `duchowe uslugi': inni wierni czy tez podatnicy (np. w ramach
        ) konkordatu)...

        Jerzy: W kościołach ewangelicznych i protestanckich nie ma mszy.

        ) J: Estończyk, czyli Kagan, nie chce dokonać rozróżnienia pomiędzy nauczaniem
        ) katolickim a biblijnym.
        ) F: Katolickie tez jest oparte na Biblii, Jerzyku!

        Jerzy: Co jest tam oparte na Biblii? W KK obąwiązuje zasada Sola Ecclesia -
        tylko Nieomylny Urząd Nauczycielski Kościoła (Kilku Hierarchów z Magisterium +
        biskup Rzymu) mają monopol na to, w co należy wierzyć. Znowu występujesz w roli
        apologety katolickiego.

        ) (...)
        ) E: Biednym, ktorych nie stac na wino mszalne pozostaje zas spowiedz i
        ) wyznanie grzechow, bowiem w/g tego samego Listu Jana "9 Jeżeli wyznajemy
        nasze
        ) grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z
        ) wszelkiej nieprawości".
        ) Jerzy: Mamy tutaj dalszy ciąg insynuacji Kagana, przy czym zakłada on, że
        ) bogaci mogą się pojednać z Bogiem kupując wino mszalne, natomiast biedni,
        ) muszą się spowiadać. Prawda jest taka, że i biedni i bogaci, jeśli chcą
        ) pojednać się z Bogiem, to muszą zaakceptować dzieło Jezusa – "oczyścić si
        ) ę we
        ) krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je
        ) i
        ) odwrócić się od swoich grzechów.

        ) F: Czyli powtarzasz slowa Kagana... I ani slowem nie wspominasz o
        koniecznosci
        ) naprawy szkod wyrzadzonych bliznim... Ot, etyka chrzescijan... :(
        ) Tak wiec, nawet jak Bog jest, to wszystko wolno, trzeba tylko miec szmal
        ) na zakup tej "krwi jezusowej", co zmywa wszelakie grzechy, albo przynajmniej
        ) na "co laska" dla Plebana, abys my mieli pewnosc, ze nasze wyznanie grzechów
        ) zostanie zaaprobowane w niebiesiech przez tamtejsza biurokracje.

        ) Jerzy: Kagan stworzył tutaj sofizmat słomianego ludzika: stworzył teorię
        ) jakoby odpuszczenia grzechów można było dostąpić dzięki ‘kupieniu’
        ) krwi Jezusa, projektuje tę teorię na chrześcijan, a następnie ją atakuje i
        ) ośmiesza.

        ) E: Przestan sie wymadrzac, Jerzyku! Sam napisales, ze wystarczy dla
        ) odpuszczenia grzechow "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy
        ) przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od swoich grzechów. Ani
        slowem
        ) nie wspomnailes o koniecznosci naprawy wyrzadzonych szkod...:(
        ) Prawda, jakie zycie jest latwe dla wierzacych? Na co wiec czekacie,
        ) atesisci, agnostycy i inne niedowiarki? Radze wam, na wszelki wypadek,
        obmywac
        ) sie regularnie owa cudowna "krwia jezusowa", a jak was na nia nie stac, to
        ) regularnie sie spowiadac, a wtedy mozecie rob
        • Gość: Jerzy Re: Przy odrobinie inteligencji zauważysz cd. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 15:03
          > E: Przestan sie wymadrzac, Jerzyku! Sam napisales, ze wystarczy dla
          > odpuszczenia grzechow "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy
          > przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od swoich grzechów. Ani
          slowem
          > nie wspomnailes o koniecznosci naprawy wyrzadzonych szkod...:(
          > Prawda, jakie zycie jest latwe dla wierzacych? Na co wiec czekacie,
          > atesisci, agnostycy i inne niedowiarki? Radze wam, na wszelki wypadek,
          obmywac
          > sie regularnie owa cudowna "krwia jezusowa", a jak was na nia nie stac, to
          > regularnie sie spowiadac, a wtedy mozecie robic, co chcecie, nawet bluznic
          > przeciwko Duchowi Sw.! NIE bojcie sie! Etyka chrzescijanska i Pismo Sw. wam
          > na to pozwala, wystarczy rytualnie sie pozniej obmyc albo rytualnie wyznac
          > swe grzechy, i konto znow czyste jak u "zycia swiezo poczetego"!

          > Jerzy: Wnioski przedstawione przez Kagana są kontynuacją słomianego ludzika.
          > Ani Pismo Święte ani etyka chrześcijańska nie pozwala na takie zachowania.
          > Jeśli ktoś myśli, że może postępować według modelu przedstawionego przez
          > Kagana, to znaczy, że nie poznał i nie zrozumiał Ewangelii o Jezusie
          > Chrystusie.

          > F: Jak to? Cytuje jeszcze raz twoje slowa, Jerzy: i biedni i bogaci, jeśli
          chcą pojednać się z Bogiem, to muszą (...) "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz
          wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od swoich
          grzechów. Tak wiec potwiedziles tezy Kagana w 100%, Jerzy!

          Jerzy: Tyle tylko, że inaczej rozumiemy zwrot "oczyścić się we krwi Jezusa".
          Kagan chciałby mu nadać znaczenie magiczne. Ja rozumiem to tak, że człowiek
          musi zaakceptować ofiarę Jezusa i podporządkować swoje życie Jego panowaniu,
          czego i tobie życzę Frencho-Englandero-Estoniano-Kaganie.

          Jerzy
          • Gość: French Re: Przy odrobinie inteligencji zauważysz cd. IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 03.01.03, 15:22
            E: Przestan sie wymadrzac, Jerzyku! Sam napisales, ze wystarczy dla
            odpuszczenia grzechow "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy
            przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od swoich grzechów. Ani
            slowem nie wspomniales o koniecznosci naprawy wyrzadzonych szkod...:(
            Prawda, jakie zycie jest latwe dla wierzacych? Na co wiec czekacie,
            atesisci, agnostycy i inne niedowiarki? Radze wam, na wszelki wypadek,
            obmywac sie regularnie owa cudowna "krwia jezusowa", a jak was na nia nie stac,
            to regularnie sie spowiadac, a wtedy mozecie robic, co chcecie, nawet bluznic
            przeciwko Duchowi Sw.! NIE bojcie sie! Etyka chrzescijanska i Pismo Sw. wam
            na to pozwala, wystarczy rytualnie sie pozniej obmyc albo rytualnie wyznac
            swe grzechy, i konto znow czyste jak u "zycia swiezo poczetego"!
            Jerzy: Wnioski przedstawione przez Kagana są kontynuacją słomianego ludzika.
            Ani Pismo Święte ani etyka chrześcijańska nie pozwala na takie zachowania.
            Jeśli ktoś myśli, że może postępować według modelu przedstawionego przez
            Kagana, to znaczy, że nie poznał i nie zrozumiał Ewangelii o Jezusie
            Chrystusie.
            F: Jak to? Cytuje jeszcze raz twoje slowa, Jerzy: i biedni i bogaci, jeśli
            chcą pojednać się z Bogiem, to muszą (...) "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz
            wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od
            swoich grzechów. Tak wiec potwiedziles tezy Kagana w 100%, Jerzy!
            Jerzy: Tyle tylko, że inaczej rozumiemy zwrot "oczyścić się we krwi Jezusa".
            Kagan chciałby mu nadać znaczenie magiczne. Ja rozumiem to tak, że człowiek
            musi zaakceptować ofiarę Jezusa i podporządkować swoje życie Jego panowaniu,
            czego i tobie życzę Frencho-Englandero-Estoniano-Kaganie.
            F: Mozesz sobie te slowa rozumiec jak chcesz, ale ich nie jestes w
            stanie zmienic. Jeszua wyraznie pwiedzial, ze krew jego oczyszcza grzechy.
            Nie wspomnial on o zadnych ograniczeniach, wiec pozostaje ci, Jerzyku,
            jeno bezkrytycznie wierzyc w cudowna, magiczna moc tej krwi jeszuowej,
            co ZAWSZE i WSZEDZIE oczyscza WSZYSTKIE grzechy WSZYSTKICH ludzi (nawet tych
            jeszcze nie narodzonych czy nawet jeszcze nie poczetych), albowiem jak to
            dawno temu rzekl madry Tertulianus "credo, guia absurdum est". I nie tobie,
            Jerzyku, poprawiac Pana Boga!
            • Gość: Puchatek Re: Przy odrobinie inteligencji zauważysz cd. IP: 63.82.101.* 17.01.03, 18:57
              Gość portalu: French napisał(a):

              > E: Przestan sie wymadrzac, Jerzyku! Sam napisales, ze wystarczy dla
              > odpuszczenia grzechow "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy
              > przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od swoich grzechów. Ani
              > slowem nie wspomniales o koniecznosci naprawy wyrzadzonych szkod...:(
              > Prawda, jakie zycie jest latwe dla wierzacych? Na co wiec czekacie,
              > atesisci, agnostycy i inne niedowiarki? Radze wam, na wszelki wypadek,
              > obmywac sie regularnie owa cudowna "krwia jezusowa", a jak was na nia nie
              stac,
              >
              > to regularnie sie spowiadac, a wtedy mozecie robic, co chcecie, nawet bluznic
              > przeciwko Duchowi Sw.! NIE bojcie sie! Etyka chrzescijanska i Pismo Sw. wam
              > na to pozwala, wystarczy rytualnie sie pozniej obmyc albo rytualnie wyznac
              > swe grzechy, i konto znow czyste jak u "zycia swiezo poczetego"!
              > Jerzy: Wnioski przedstawione przez Kagana są kontynuacją słomianego ludzika.
              > Ani Pismo Święte ani etyka chrześcijańska nie pozwala na takie zachowania.
              > Jeśli ktoś myśli, że może postępować według modelu przedstawionego przez
              > Kagana, to znaczy, że nie poznał i nie zrozumiał Ewangelii o Jezusie
              > Chrystusie.
              > F: Jak to? Cytuje jeszcze raz twoje slowa, Jerzy: i biedni i bogaci, jeśli
              > chcą pojednać się z Bogiem, to muszą (...) "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz
              > wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od
              > swoich grzechów. Tak wiec potwiedziles tezy Kagana w 100%, Jerzy!
              > Jerzy: Tyle tylko, że inaczej rozumiemy zwrot "oczyścić się we krwi Jezusa".
              > Kagan chciałby mu nadać znaczenie magiczne. Ja rozumiem to tak, że człowiek
              > musi zaakceptować ofiarę Jezusa i podporządkować swoje życie Jego panowaniu,
              > czego i tobie życzę Frencho-Englandero-Estoniano-Kaganie.
              > F: Mozesz sobie te slowa rozumiec jak chcesz, ale ich nie jestes w
              > stanie zmienic. Jeszua wyraznie pwiedzial, ze krew jego oczyszcza grzechy.
              > Nie wspomnial on o zadnych ograniczeniach, wiec pozostaje ci, Jerzyku,
              > jeno bezkrytycznie wierzyc w cudowna, magiczna moc tej krwi jeszuowej,
              > co ZAWSZE i WSZEDZIE oczyscza WSZYSTKIE grzechy WSZYSTKICH ludzi (nawet tych
              > jeszcze nie narodzonych czy nawet jeszcze nie poczetych), albowiem jak to
              > dawno temu rzekl madry Tertulianus "credo, guia absurdum est". I nie tobie,
              > Jerzyku, poprawiac Pana Boga!

              French, nie widze najmniejszego sensu w tym co napisales. Tak bezdennie glupich
              slow juz dawno nie czytalem...
        • Gość: French Re: Przy odrobinie inteligencji zauważysz metafor IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 03.01.03, 15:48
          Jerzy: Poniższy post jest moją odpowiedzią na brednie Kagana zawarte w wątku
          Estończyka – Kagana "Ludzie! Mozecie robic co chcecie".
          F: Najpierw udwodnij, ze twoj adwersarz napisal brednie! pamietaj o Exodus
          20:16!
          Jerzy: W tytule mam prawo wypowiedzieć swoje zdanie o tym, czego dowodzę w
          poście o tym co pisze wieloimienny adwersarz.
          F: Wieloimienny, bo na skutek twych donosow admin zablokowal mnie na adresie
          "Bigpond", wiec musze pisac przez rozne serwery proxy! I jako chrzescijanin nie
          powinienes atakowac mnie tak ostro, bo nie zostaniesz biskupem! ;)
          J: Brednie Estończyka są rezultatem antychrześcijańskiego synkretyzmu
          religijnofilozoficznego.
          F: Wiele nam tym zadniem wyjasniles...;)
          Jerzy: Kogo masz na myśli przez słówko "nam"? Czy chodzi o legion postaci
          kryjących się za Kaganem? Ale mógłbym się spodziewać, że wiecie, czym jest
          synkretyzm religijno filozoficzny.
          E: My wiemy, ale my to nie cale forum! Ja nie ma nic naprzeciwko byc
          porownywanym do filozofow poznej starozytnosci, ale tu odbieganmy zbytnio od
          tematu!
          Est. napisał: Ludzie! Mozecie robic co chcecie! Trzeba tylko miec pieniadze
          na nabycie krwi Jezusa (czyli wina mszalnego), ktora zgodnie z 1 Listem Jana 7
          "oczyszcza nas z wszelkiego grzechu".
          Jerzy: Est. popełnia kilka błędów merytorycznych. Po pierwsze, celowo
          ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest metafora? (...)
          F: Jaki masz dowod, ze to jest metafora? Gdzie w Biblii jest napisane, ze owe
          slowa sa tylko metafora, ze nie wolno ich doslownie odczytywac?
          Jerzy: Fakt, Biblia nie pisze na marginesie, ani w footnote, kiedy jaki tekst
          należy odczytywac literalnie a kiedy metaforycznie. Widziałeś kiedyś poetę,
          który za każdym razem zaznacza, kiedy używa metafory? A ty nigdy się nie
          posługiwałeś metaforą? I co, za każym razem uprzedzałeś słuchacza, że używasz
          metafory, czy też oczekiwałeś od niego odrobiny inteligencji, że załapie o co
          chodzi.
          F: Ja nie jestem Panem Bogiem, stad czasem uzywam figur stylistycznych. Ale
          Slowo Boze to text specjalny, wiec doszukiwanie sie w nim metafor moze cie
          latwo sprowadzic na manowce, gdzie juz czeka na ciebie sam Szatan, Jerzyku!...:(

          J: Kiedy Kagan pisał, że Jerzy jest bliskim krewniakiem konia, to pisał
          literalnie, czy metaforycznie? I czy zaznaczał wtedy, że posługuje się
          metaforą?
          K: Gdzie i kiedy to Kagan napisal?
          J: "Oczyszczenie" czy "obmycie się we krwi Jezusa" oznacza akceptację dzieła
          dokonanego przez Jezusa, dzięki któremu zostajemy pojednani z Bogiem i
          dostępujemy odpuszczenia grzechów.
          F: To tylko twoja interpretacja, dosc zreszta dowolna. Owe slowa mozna bowiem
          metaforycznie odczytac na wiele innych sposobow!
          Jerzy: Tak interpretacja jest zgodna z ogólnym przesłaniem Biblii. Kontekst też
          na to wskazuje - kontekst jest taki, że Jezus przyszedł, aby ponieść karę za
          nasze grzechy.
          F: Bzdura! Jak Jezus (Bog) moze poniesc kare od ludzi, ktorych on sam stworzyl,
          i to kare za ich grzechy? Jak moga ludzie ukarac Boga? Nie badz smieszny,
          Jerzyku! Wymysliles sobie pewna interpretacje Biblii, i chesz ja narzucic
          innym...
          J: Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
          naszych grzechów.
          F: Otoz to! Obmywa nas ZAWSZE i WSZEDZIE, i to szybciej, niz my potrafimy
          grzeszyc, szybciej nawet niz zdazymy pomyslec o mozliwosci zgrzeszenia!
          Bowiem jest to krew cudowna, krew boska, co moze znacznie wiecej niz to, co my
          mozemy sobie wyobrazic!
          Jerzy: Chciałbyś sprowadzić znaczenie Krwi Chrystusa do rzędu magii, jak
          sakramenty w KK, które mają działać przez samo ich sprawowanie - ex opere
          operato. Krew Jezusa oczyszcza - ale nie w sensie magicznym. Jest podstawą
          przebaczenia dla tych, którzy żałują za swoje grzechy, nawracają się do Boga i
          traktują Jezus jako swego Zbawiciela.
          F: Probujesz sprowadzic Boga do poziomu czlowieka i usunac magie z religii.
          Ale wtedy Bog nie bedzie Bogiem, a czlowiekiem, a religia nie bedzie religia,
          jeno rodzajem ideologii. Pamietaj: credo, quia absurdum (Tertulianius).
          J: Po drugie, Kagan chce utożsamić krew Jezusa z winem mszalnym. Celowo
          podąża tutaj za myśleniem katolickim. Podstawowe prawo logiki - prawo
          tożsamości nie pozwala na takie podejście do tematu. Wino jest SYMBOLEM krwi
          Jezusa, a nie samą krwią.
          F: Gdzie w Biblii wyczytales, ze owe wino jest tylko symbolem, a nie krwia
          "wlasciwa"?
          Jerzy: Pierwsze prawo logiki - prawo tożsamości, nie pozwala na literalną
          interpretację tego tekstu.
          F: A to czemu? Gdzie jest napisane w Biblii, ze nie mozna jej interpretowac
          doslownie?
          J: Kiedy masz w ręce swoje zdjęcie i pokazujesz znajomemu - to ja, kiedy miałem
          dwa latka, to czy zamieniasz się wtedy w dwuletniego brzdąca, czy też chcesz
          powiedzieć, że to zdjęcie reprezentuje ciebie, kiedy byłeś brzdącem.
          F: Co to ma do naszej dyskusji? Skrot myslowy to co innego niz metafora!
          J: Kiedy Jezus mówił o chlebie - to jest ciało moje, a o winie - to jest krew
          moja, posługiwał się językiem symboli. Gdyby mówił dosłownie, to wzywałby do
          kanibalizmu.
          F: Moze wlasnie tego chcial? To byly przeciez zupelnie inne czasy niz nasze!+
          Zreszta jego cialo i krew sie wciaz odradzaja, wiec Bogu nie ubedzie, jak go
          bedziemy po kawalku jedli, jest On bowiem NIESKONCZONY!
          J: Przyjmowanie wina podczas Wieczerzy Pańskiej oznacza utożsamienie się z
          tym, co Jezus uczynił na krzyżu dla naszego zbawienia.
          F: Czyli niejako utożsamienie się z Jezusem, ergo oznacza AUTOMATYCZNE i
          BEZWZGLEDNE odpuszczenie wszelakich grzechow!
          Jerzy: Nie tak bardzo automatyczne. Piotr wyraził to tak (...)
          F: Piotr tu mowil do zydow (Domu Izraela) a nie do nas, gojow...
          J: Estończyk insynuuje, że wino otrzymuje się za pieniądze.
          F: A ty, ze za darmo? napisz wiec nam, gdzie? ;)
          J: Chcesz się nażłopać czy o co innego ci chodzi?
          F: NIE badz wulgarny, bo nie zostaniesz biskupem, Jerzyku! :(
          J: Czy to w oparciu o zachowania katolickie - płatne msze, ale nie jest to
          nauka biblijna.
          F: Pokaz mi, gdzie sa msze bezplatne? Z czego by wyzyli ci, co takie msze
          odprawiaja? "There is no such thing as free lunch". Ktos zawsze musi zaplacic
          za owe `duchowe uslugi': inni wierni czy tez podatnicy (np. w ramach
          konkordatu)...
          Jerzy: W kościołach ewangelicznych i protestanckich nie ma mszy.
          E: Ale jest jej ekwiwalent: nabozenstwo... Wy tez sie zbieracie
          w zborach co niedziela na modly pod kier. pastora!
          J: Estończyk nie chce dokonać rozróżnienia pomiędzy nauczaniem
          katolickim a biblijnym.
          F: Katolickie tez jest oparte na Biblii, Jerzyku!
          J: Co jest tam oparte na Biblii? W KK obąwiązuje zasada Sola Ecclesia -
          tylko Nieomylny Urząd Nauczycielski Kościoła (Kilku Hierarchów z Magisterium +
          biskup Rzymu) mają monopol na to, w co należy wierzyć. Znowu występujesz w roli
          apologety katolickiego.
          F: A ty insynuujesz, ze kosciol kat. odrzucil Biblie!
          Biednym, ktorych nie stac na wino mszalne pozostaje zas spowiedz i
          wyznanie grzechow, bowiem w/g tego samego Listu Jana "9 Jeżeli wyznajemy
          nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z
          wszelkiej nieprawości".
          Jerzy: Mamy tutaj dalszy ciąg insynuacji Kagana, przy czym zakłada on, że
          bogaci mogą się pojednać z Bogiem kupując wino mszalne, natomiast biedni,
          muszą się spowiadać. Prawda jest taka, że i biedni i bogaci, jeśli chcą
          pojednać się z Bogiem, to muszą zaakceptować dzieło Jezusa – "oczyścić
          się we krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich,
          wyznać je i odwrócić się od swoich grzechów.
          F: Czyli powtarzasz slowa Kagana... I ani slowem nie wspominasz o
          koniecznosci naprawy szkod wyrzadzonych bliznim... Ot, etyka chrzescijan... :(
          Tak wiec, nawet jak Bog jest, to wszystko wolno, trzeba tylko miec szmal
          na zakup tej "krwi jezusowej", co zmywa wszelakie grzechy, albo przynajmniej
          na "co laska" dla Plebana, abys my mieli pewnosc, ze nasze wyznanie grzechów
          zostanie zaaprobowane w niebiesiech przez tamt
          • Gość: Jerzy Dlaczego Pan Bóg nie może używać metafory? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 18:27
            Jerzy: Poniższy post jest moją odpowiedzią na brednie Kagana zawarte w wątku
            Estończyka – Kagana "Ludzie! Mozecie robic co chcecie".
            F: Najpierw udwodnij, ze twoj adwersarz napisal brednie! pamietaj o Exodus
            20:16!
            Jerzy: W tytule mam prawo wypowiedzieć swoje zdanie o tym, czego dowodzę w
            poście o tym co pisze wieloimienny adwersarz.
            F: Wieloimienny, bo na skutek twych donosow admin zablokowal mnie na adresie
            "Bigpond", wiec musze pisac przez rozne serwery proxy! I jako chrzescijanin nie
            powinienes atakowac mnie tak ostro, bo nie zostaniesz biskupem! ;)

            Jerzy: Admin cię zabanował nie dlatego, że rzekomo donosiłem na ciebie, akle
            dlatego, że swoimi wulgaryzmami i tekstami obscenicznymi złamałeś regulamin
            forum. Nie łam regulaminu to cię nikt nie zabanuje. Kiedy jednak go łamiesz, to
            obowiązkiem admina jest cię zabanować. I chwała mu za to, bo się trochę
            uspokoiłeś.

            [...]
            Est. napisał: Ludzie! Mozecie robic co chcecie! Trzeba tylko miec pieniadze
            na nabycie krwi Jezusa (czyli wina mszalnego), ktora zgodnie z 1 Listem Jana 7
            "oczyszcza nas z wszelkiego grzechu".

            Jerzy: A jak ci się udało zbudować tożsamość pomiędzy słowami krew Jezusa a
            wino mszalne? Tworzysz jakieś nowe teorie. Z Biblii tego nie wyprowadzisz w
            takim sensie, jak chciałbyś aby to brzmiało.

            Jerzy: Est. popełnia kilka błędów merytorycznych. Po pierwsze, celowo
            ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest metafora? (...)
            F: Jaki masz dowod, ze to jest metafora? Gdzie w Biblii jest napisane, ze owe
            slowa sa tylko metafora, ze nie wolno ich doslownie odczytywac?
            Jerzy: Fakt, Biblia nie pisze na marginesie, ani w footnote, kiedy jaki tekst
            należy odczytywac literalnie a kiedy metaforycznie. Widziałeś kiedyś poetę,
            który za każdym razem zaznacza, kiedy używa metafory? A ty nigdy się nie
            posługiwałeś metaforą? I co, za każym razem uprzedzałeś słuchacza, że używasz
            metafory, czy też oczekiwałeś od niego odrobiny inteligencji, że załapie o co
            chodzi.
            F: Ja nie jestem Panem Bogiem, stad czasem uzywam figur stylistycznych. Ale
            Slowo Boze to text specjalny, wiec doszukiwanie sie w nim metafor moze cie
            latwo sprowadzic na manowce, gdzie juz czeka na ciebie sam Szatan, Jerzyku!...:
            (

            Jerzy: Mam rozumieć, że według ciebie autorzy tekstu biblijnego nie mogli
            posługiwać się figurami stylistycznymi. Hmmm. Jakaś nowa teoria. Nigy o niej
            nie słyszałem.

            J: Kiedy Kagan pisał, że Jerzy jest bliskim krewniakiem konia, to pisał
            literalnie, czy metaforycznie? I czy zaznaczał wtedy, że posługuje się
            metaforą?
            K: Gdzie i kiedy to Kagan napisal?


            Jerzy: Służę linkiem do dyskusji
            Re: Do bezgrzesznego Kagana (2)
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3078983&a=3141972
            Gdzie przyciąłeś mi cytat biblijny i wstawiłeś kometarz:
            Jerzy: Dlaczego ucinasz teksty biblijne? Przypomnę jeszcze raz tekst o stanie
            człowieka uważającego się za bezgrzesznego: (znow ucinam, bo Jerzy jest uparty
            jak pewien bliski krewny konia)...

            Mógłbym przytoczyć metaforę Kagana, gdzie katolików nazywa podzwierzętami. Tak,
            to była naprawdę subtelna metafora.


            [...]
            J: Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
            naszych grzechów.
            F: Otoz to! Obmywa nas ZAWSZE i WSZEDZIE, i to szybciej, niz my potrafimy
            grzeszyc, szybciej nawet niz zdazymy pomyslec o mozliwosci zgrzeszenia!
            Bowiem jest to krew cudowna, krew boska, co moze znacznie wiecej niz to, co my
            mozemy sobie wyobrazic!
            Jerzy: Chciałbyś sprowadzić znaczenie Krwi Chrystusa do rzędu magii, jak
            sakramenty w KK, które mają działać przez samo ich sprawowanie - ex opere
            operato. Krew Jezusa oczyszcza - ale nie w sensie magicznym. Jest podstawą
            przebaczenia dla tych, którzy żałują za swoje grzechy, nawracają się do Boga i
            traktują Jezus jako swego Zbawiciela.
            F: Probujesz sprowadzic Boga do poziomu czlowieka i usunac magie z religii.
            Ale wtedy Bog nie bedzie Bogiem, a czlowiekiem, a religia nie bedzie religia,
            jeno rodzajem ideologii. Pamietaj: credo, quia absurdum (Tertulianius).

            Jerzy: Po pierwsze, Nie próbuję sprowadzać Boga do poziomu człowieka, taką moc
            ma jedynie kapłan katolicki podczas konsekracji. Ale poważnie. To Bóg zniżył
            się w osobie Jezusa do człowieka, aby go wybawić. Paweł tak to opisuje:
            Filipian 2,5 Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w
            Chrystusie Jezusie,
            2,6 który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy
            tym, aby być równym Bogu,
            2,7 lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny
            ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,
            2,8 uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci
            krzyżowej.
            2,9 Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest
            ponad wszelkie imię,
            2,10 aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i
            pod ziemią
            2,11 i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale
            Boga Ojca.


            A po drugie, chrześcijaństwo biblijne to nie religia.
            Religie to ludzkie wysiłki w celu panowania nad przyrodą, światem duchów oraz
            przejścia do wiecznej formy istnienia. Chrześcijaństwo, to Boże wyciągnięcie
            ręki do człowieka, aby go zbawić. Religia jest pełna magii. Chrześcijaństwo
            zabrania magii, choć katolicyzm rzymski, który rości sobie prawo do
            jedynozbawczej formy chrześcijaństwa, jest pełen obrzędów magicznych. Stąd też
            twoja obserwacja chrześcijaństwa jest zawężona do katolicyzmu (tutaj
            piopełniasz sofizmat redukcjonizmu), a nastepnie ten zafałszowany obraz
            projektujesz na całe chrześcijaństwo (sofizmat generalizacji i słomianego
            ludzika).

            Jerzy
            cdn
            • Gość: French Re: Dlaczego Pan Bóg nie może używać metafory? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 05.01.03, 02:26
              F: Jstem "wieloimienny", bo na skutek twych donosow admin zablokowal mnie na
              adresie "Bigpond", wiec musze pisac przez rozne serwery proxy! I jako
              chrzescijanin nie powinienes atakowac mnie tak ostro, bo nie zostaniesz
              biskupem! ;)
              Jerzy: Admin cię zabanował nie dlatego, że rzekomo donosiłem na ciebie, ale
              dlatego, że swoimi wulgaryzmami i tekstami obscenicznymi złamałeś regulamin
              forum. Nie łam regulaminu to cię nikt nie zabanuje. Kiedy jednak go łamiesz, to
              obowiązkiem admina jest cię zabanować. I chwała mu za to, bo się trochę
              uspokoiłeś.
              F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
              mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
              regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
              Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
              pisac na tym forum!
              [...]
              Est.: Ludzie! Mozecie robic co chcecie! Trzeba tylko miec pieniadze
              na nabycie krwi Jezusa (czyli wina mszalnego), ktora zgodnie z 1 Listem Jana 7
              "oczyszcza nas z wszelkiego grzechu".
              Jerzy: A jak ci się udało zbudować tożsamość pomiędzy słowami krew Jezusa a
              wino mszalne? Tworzysz jakieś nowe teorie. Z Biblii tego nie wyprowadzisz w
              takim sensie, jak chciałbyś aby to brzmiało.
              F: Ksieza powtarzaja ciagle podczas mszy "oto cialo i krew Jezusa". Cialo to
              chleb, krew to wino. I setki milionow katolikow w to wierza! Czym jest ich wira
              gforsza od twojej, Jerzyku?
              Jerzy: Est. popełnia kilka błędów merytorycznych. Po pierwsze, celowo
              ignoruje w tekście Jana taką figurę mowy jaką jest metafora? (...)
              F: Jaki masz dowod, ze to jest metafora? Gdzie w Biblii jest napisane, ze owe
              slowa sa tylko metafora, ze nie wolno ich doslownie odczytywac?
              Jerzy: Fakt, Biblia nie pisze na marginesie, ani w footnote, kiedy jaki tekst
              należy odczytywac literalnie a kiedy metaforycznie. Widziałeś kiedyś poetę,
              który za każdym razem zaznacza, kiedy używa metafory? A ty nigdy się nie
              posługiwałeś metaforą? I co, za każym razem uprzedzałeś słuchacza, że używasz
              metafory, czy też oczekiwałeś od niego odrobiny inteligencji, że załapie o co
              chodzi.
              F: Ja nie jestem Panem Bogiem, stad czasem uzywam figur stylistycznych. Ale
              Slowo Boze to text specjalny, wiec doszukiwanie sie w nim metafor moze cie
              latwo sprowadzic na manowce, gdzie juz czeka na ciebie sam Szatan, Jerzyku!
              Jerzy: Mam rozumieć, że według ciebie autorzy tekstu biblijnego nie mogli
              posługiwać się figurami stylistycznymi. Hmmm. Jakaś nowa teoria. Nigy o niej
              nie słyszałem.
              F: Doslowne odczytanie Biblii to jedynie mozliwe odczytanie Biblii przez istoty
              ograniczone w czasoprzestrzeni. Bowiem gdyby Bog chcial, abysmy oczytywali
              metaforycznie jego Dzielo, to by nam to WYRAZNIE dal do zrozumienia! Pokaz nam
              wiec Jerzyku, gdzie w Biblii jest napisane, ze by ja odczytywac metaforycznie!
              Pamietaj, na poziomie metafory mozliwe sa rozne interpretacje, w tym tez i te,
              tak sprytnie posuwane tobie przez Szatana, "Boga tego Swiata"!
              (...)
              J: Kiedy Kagan pisał, że Jerzy jest bliskim krewniakiem konia, to pisał
              literalnie, czy metaforycznie? I czy zaznaczał wtedy, że posługuje się
              metaforą?
              K: Gdzie i kiedy to Kagan napisal?
              J: Tam, gdzie przyciąłeś mi cytat biblijny i wstawiłeś komentarz:
              Jerzy: Dlaczego ucinasz teksty biblijne? Przypomnę jeszcze raz tekst o stanie
              człowieka uważającego się za bezgrzesznego: (znow ucinam, bo Jerzy jest uparty
              jak pewien bliski krewny konia)...
              F: Ja nie pan Bog, wiec pisuje czasem uzywajac figur mowy. Nie chcialem bowiem
              napisac wprost, ze jestes oslem, a teraz mi sie za te delikatnosc dostalo...
              A wiec pisze DOSLOWNIE: Jerzy jest uparty jak OSIOL! Nic do niego nie dochodzi,
              zatrzymal sie w rozwoju na poziomie podstawowki...
              (...)
              J: Tak ja woda obmywa nas z brudu, tak samo krew Jezusa obmywa nas z brudu
              naszych grzechów.
              F: Otoz to! Obmywa nas ZAWSZE i WSZEDZIE, i to szybciej, niz my potrafimy
              grzeszyc, szybciej nawet niz zdazymy pomyslec o mozliwosci zgrzeszenia!
              Bowiem jest to krew cudowna, krew boska, co moze znacznie wiecej niz to, co my
              mozemy sobie wyobrazic!
              Jerzy: Chciałbyś sprowadzić znaczenie Krwi Chrystusa do rzędu magii, jak
              sakramenty w KK, które mają działać przez samo ich sprawowanie - ex opere
              operato. Krew Jezusa oczyszcza - ale nie w sensie magicznym. Jest podstawą
              przebaczenia dla tych, którzy żałują za swoje grzechy, nawracają się do Boga i
              traktują Jezus jako swego Zbawiciela.
              F: Probujesz sprowadzic Boga do poziomu czlowieka i usunac magie z religii.
              Ale wtedy Bog nie bedzie Bogiem, a czlowiekiem, a religia nie bedzie religia,
              jeno rodzajem ideologii. Pamietaj: credo, quia absurdum (Tertulianius).
              Jerzy: Po pierwsze, Nie próbuję sprowadzać Boga do poziomu człowieka, taką moc
              ma jedynie kapłan katolicki podczas konsekracji. Ale poważnie. To Bóg zniżył
              się w osobie Jezusa do człowieka, aby go wybawić. (...)
              F: Tylko nieskonczenie mala jego czastka mogla stac sie czlowiekiem. Bog nigdy
              bowiem nie przestaje byc Bogiem! Nie bluznij, Jerzy!
              J: A po drugie, chrześcijaństwo biblijne to nie religia.
              F: Pierwsze slysze? To jest w/g ciebie moze NAUKA?
              J: Religie to ludzkie wysiłki w celu panowania nad przyrodą, światem duchów
              oraz przejścia do wiecznej formy istnienia. Chrześcijaństwo, to Boże
              wyciągnięcie ręki do człowieka, aby go zbawić. Religia jest pełna magii.
              Chrześcijaństwo zabrania magii, choć katolicyzm rzymski, który rości sobie
              prawo do jedynozbawczej formy chrześcijaństwa, jest pełen obrzędów magicznych.
              Stąd też twoja obserwacja chrześcijaństwa jest zawężona do katolicyzmu (tutaj
              popełniasz sofizmat redukcjonizmu), a nastepnie ten zafałszowany obraz
              projektujesz na całe chrześcijaństwo (sofizmat generalizacji i słomianego
              ludzika).
              F: Chrzescijanstwo to JEST religia. W/g Taylor'a to jest "wiara w duchy", w/g
              Durkheima "system praktyk i wierzen w rzeczy swiete". Tak, czy inaczej kazdy
              odlam chrzescijanstwa jest religia, Jerzyku!
              • Gość: Jerzy Kąkol będzie rósł razem z pszenicą do czasu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 13:08
                F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
                mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
                regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
                Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
                pisac na tym forum!

                Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
                jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
                ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
                daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
                2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
                uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
                ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.

                Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
                wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.

                Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
                nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
                do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
                z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
                Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.

                A z kąkolem sprawa ma się tak:
                Mat 13,24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo
                Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.
                13,25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu
                między pszenicę, i odszedł.
                13,26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.
                13,27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie
                posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
                13,28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy
                chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?
                13,29 A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali
                wraz z nim i pszenicy.
                13,30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem
                żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a
                pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

                Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim kiedyś
                porządek, z tobą też.
                • Gość: French Jerzy będzie na tym forum do czasu... IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 10.01.03, 01:51
                  ... az sie Jehowa na niego nie vqurvi za ten jerzykowy kult zydka Jeszui
                  ben Miriam!
                  F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
                  mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
                  regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
                  Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
                  pisac na tym forum!
                  Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
                  jest cały czas z tobą.
                  F: Zadroscisz mi tych kontaktow duchowych Jerzyku, co? Tobie sie nawet glupi
                  Jeszua syn niejakiej nieslubnej Miriam nie chce pokazac, mimo twych ciaglych
                  a nieskutecznych modlow, a taki Kagan sobie zyje z Diablem za pan brat! ;)

                  J: Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla ciebie, zgodnie z
                  jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz daje im szansę na
                  upamiętanie – gr. Metanoia.
                  F: Czyzby? STARY TESTAMENT
                  Kara smierci za takie drobne wykroczenia jak bycie nieposlusznym dzieckiem
                  (Leviticus 20:9, Deuteronomy 21:18-21), a pozniej Jezus powiedzial, ze
                  przyszedl dzielic rodziny, kazal nienawidziec matki, i ojcow (Mateusz 10:35-37,
                  Lukasz 12:51-53, 14:26).
                  Takze kara smierci za:
                  Wizyte o wrozki (Leviticus 20:6, Deuteronomy 18:11),
                  Wiara w innego Boga niz Jahwe (Exodus 22:20, Leviticus 24:10-23, Deuteronomy
                  13:1-15 i wiele innych miejsc),
                  Zbieranie patykow w szabat (Exodus 31:14-15, 35:2-3, Numbers 15:32-36),
                  Jedzenie niekoszernego jedzenia (Exodus 12:15, 19, Leviticus 3:16-17 i inne
                  miejsca),
                  Wejscie do swiatyni bez niesienia na sobie dzwonkow (Exodus 28:34-35).
                  Niewolnik moze byc zakatowany na smierc, oby nie za szybko (Exodus 21:20-21).
                  “Oko za oko, zab za zab” (Exodus 21:23-25, Leviticus 24:20, Deuteronomy 19:21).
                  Jehowa sam przyznal, ze jest Bogiem zazdrosnym, kazacym az do czwartego
                  pokolenia za balwochwalstwo (Exodus 20:5). Jest on rowniez Bogoem-wojownikiem
                  (Exodus 15;3, Isaiah 42:13, Hebrews 12:29) i wszystkopalacym ogniem (j.w.).
                  Powiedzial On tez (Isaiah 45:7), ze z rowna latwoscia niesie on pokoj jak i
                  zlo, On – Pan wszystkiego…
                  W Exodus 15:3 jest tez wyraznie powiedziane, ze Pan jest wojownikiem.
                  Bog (Jehowa) zabil miedzy innymi:
                  - Mezczyzne, ktory nie chcial zaplodnic wdowy po swym bracie (Genesis 38:7-100,
                  - Dwoch mezczyzn, ktorzy chcieli mu dac w ofiarze “niekoszerna” substancje
                  zapachowa (Leviticus 10:1-2),
                  - 300 politycznych przeciwnikow Mojzesza (Numbers 16:1-35),
                  - Ponad 14 tysiecy sympatykow owych wrogow Mojzesza (Numbers 16:49),
                  - Spora grupe ludzi, ktora narzekala na jakosc jedzenia (Numbers 21:4-6),
                  - 24 tysiecy niewinnych osob za to, ze jacys ludzie w okolicy oddawali czesc
                  Baalowi (Numbers 25:3,9),
                  - 70 osob, ktore zajrzaly do niewlasciwego pudla (1 Samuel 6:19),
                  - Oraz innego czleka, ktory, w najlepszych intencjach dotknal tylko owo
                  zakazane pudlo (2 Samuel 6:6-7),
                  - Mezczyzne, ktory odmowil zabicia innego (1 Kings 20:35-36),
                  - 42 dzieci, ktore nazwaly Elisze “lysawym” (2 Kings 2:23-24),
                  - 185 tysiecy zolnierzy asyryjskich (2 Kings 19;35).
                  W Ezekiel 9:4-6 Bog zas nakazal mordowac jak leci: mlodych mezczyzn i mlode
                  kobiety, male dzieci i starcow…
                  II. NOWY TESTAMENT
                  Jezus powiedzial, ze przyszedl dzielic rodziny, kazal nienawidziec matki, i
                  ojcow (Mateusz 10:35-37, Lukasz 12:51-53, 14:26), choc przedtem Jahwe nakazal
                  szacunek dla rodzicow (Exodus 20;12).
                  W Jan 2:15 jest opisane, jak Jezus wygonil wymieniaczy pieniedzy (dzis
                  powiedzielibysmy pracownikow kantorow wymiany pieniedzy) z przedsionka swiatyni
                  w Jeruzalem, choc owi ludzie byli tam potrzebni, albowiem kaplani nie
                  przyjmowali pieniedzy rzymskich…
                  W Marek 11:12-14, 20-21 Jezus przeklal drzewko figowe za to, ze nie rodzilo fig
                  po sezonie…
                  W Lukasz 12:47-48 Jezus poparl wyraznie niewolnictwo (takze:niewolnik moze byc
                  zakatowany na smierc, oby nie za szybko - Exodus 21:20-21).
                  W Mateusz 10:34 Jezus wyraznie powiedzial, ze nie przynosi z soba pokoju, a
                  wojne (doslownie “miecz”), i ze przychodzi aby poroznic dzieci z rodzicami
                  (wbrew Exodus 20:12)..
                  W Lukasz 22:36 nakazal zas Jezus kupowanie broni tym, ktorzy jej jeszcze nie
                  maja…
                  Wystarczy?

                  > 2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
                  > uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
                  > ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
                  >
                  > Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
                  > wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.
                  >
                  > Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
                  >
                  > nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
                  > do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym
                  się
                  >
                  > z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
                  > Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.
                  >
                  > A z kąkolem sprawa ma się tak:
                  > Mat 13,24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo
                  > Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.
                  > 13,25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu
                  > między pszenicę, i odszedł.
                  > 13,26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.
                  > 13,27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie
                  > posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
                  > 13,28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy
                  > chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?
                  > 13,29 A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali
                  > wraz z nim i pszenicy.
                  > 13,30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem
                  > żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a
                  > pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.
                  >
                  > Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim
                  > kiedyś
                  > porządek, z tobą też.
            • Gość: French Re: Dlaczego Pan Bóg nie może używać metafory? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 05.01.03, 07:41
              Wedlug chrzescijanina Jerzego z Bielska (IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl )
              "... chrzescijanstwo biblijne to nie religia. Religie to ludzkie wysilki w celu
              panowania nad przyroda, swiatem duchów oraz przejscia do wiecznej formy
              istnienia. Chrzescijanstwo, to Boze wyciagniecie reki do czlowieka, aby go
              zbawic. Religia jest pelna magii. Chrzescijanstwo zabrania magii, choc
              katolicyzm rzymski, który rosci sobie prawo do jedynozbawczej formy
              chrzescijanstwa, jest pelen obrzedów magicznych".
              POPATRZMY WIEC CO NA TEN TEMAT MOWIA ENCYKLOPEDIE:
              1) http://wiem.onet.pl/wiem/00aaff.html
              Religia, (z jezyka lacinskiego: 1) relegere - "na nowo odczytac", 2) reeligere
              - "ponownie wybrac", 3) religare - "wiazac").
              Uwaza sie, ze na istnienie religii wskazuja: a) doktryna, b) kult, c) grupa
              wyznawców, dla której czesc lub aspekt rzeczywistosci stanowi sacrum
              (swietosc), co wymaga okreslonych dzialan indywidualnych i zbiorowych,
              wyrazajacych sie w specyficznych przezyciach psychicznych. Od nauki odróznia
              religie zawarty w niej immanentnie element wiary w sacrum, od magii zas to, ze
              dzialania majace spowodowac okreslona zmiane poprzez odwolanie sie do sfery
              sacrum nie przynosza skutków automatycznie, lecz konieczna jest w jakiejs
              mierze samoistna interwencja tej sfery. Od systemu wierzeniowego religia rózni
              sie tym, ze cechuje ja spójna i ustalona interpretacja doktryny. Obecnie uwaza
              sie, ze glówne idee religijne wywodza sie z kompleksu wierzeniowego
              paleolitycznych grup zbieracko-lowieckich - szamanizmu (totemizm, animizm,
              fetyszyzm, animatyzm stanowia jedynie jego formy i aspekty). Watki szamanskie
              ulegly przeobrazeniu w okresie neolitycznym (rolnictwo, matriarchat, kult
              Wielkiej Bogini). Nastepnym etapem bylo powstanie religii astrobiologicznych (w
              których symbolizacja opierala sie przede wszystkim na astronomii i biologii).
              Glównymi formami religii sa m.in.: a) politeizm (wielosc bogów), b) henoteizm
              (wszyscy bogowie sa aspektami jednego bóstwa), c) panteizm (wszystko jest
              bogiem), d) monoteizm (istnieje tylko jeden bóg). Do religii
              uniwersalistycznych naleza: CHRZESCIJANSTWO, islam, buddyzm, judaizm, który
              jest zarazem religia narodowa.

              2) http://encyklopedia.pwn.pl/szukaj.php?co=Religia
              RELIGIA [lac.], zjawisko okreslane najczesciej jako relacja czlowieka do sacrum
              . W starozytnosci i sredniowieczu zwykle formulowano definicje nominalne,
              bedace przekladem terminu religia, np. wg Cycerona pojecie religa pochodzi z
              lac. relegare [‘odczytywac ponownie’] i oznacza zdolnosc odczytywania tego, co
              jest zwiazane z Bogiem, wg Laktancjusza — z lac. religare [‘wiazac ponownie’] i
              oznacza zwiazanie czlowieka z Bogiem, natomiast wg sw. Augustyna z lac.
              reeligare [‘wybierac ponownie’] w znaczeniu obierac sobie Boga za przedmiot
              czci. Odpowiednikiem pojecia religia w tradycjach nieeur. jest zazwyczaj
              nienaruszalne i swiete prawo obowiazujace wyznawców, którego nadprzyrodzony
              charakter wymaga od nich przyjecia odpowiedniej postawy duchowej (np. sanatana
              dharma w hinduizmie). Najogólniej mozna za religie; uznac relacje; czlowieka
              do róznie pojmowanej swietosci (sacrum) i sfery boskiej, manifestujaca sie; w
              wymiarze doktrynalnym (wiara), w czynnosciach rel. (kult), w sferze spol.-
              organiz. (Kosciól, wspólnota rel.) i w sferze religijnosci indywidualnej (np.
              mistyka). To, co spol. w religii, jest wzorcem dla rozwijania religijnosci
              indywidualnej, która z kolei — przez dokonania jednostek (swiety ) — powieksza
              zasób wzorców rel. dla calej wspólnoty. Relacja miedzy czlowiekiem a sacrum
              zaklada aktywnosc osoby ludzkiej doswiadczajacej poczucia swietosci, którego
              zaistnienie swiadczy o rel. charakterze danego zjawiska. Poczucie to
              manifestuje sie w przezywaniu pragnienia zblizenia sie; do sacrum, zjednoczenia
              z nim, a zarazem w postawie czci, dystansu, a nawet leku przed nim (tabu ).
              Dzieki doswiadczeniu rel. sfera sacrum „wlamuje sie;” w swiat codziennosci i
              objawia czlowiekowi w konkretnym miejscu i czasie (hierofania ). Doswiadczenie
              rel. czlowieka, od objawienia i ekstazy mistycznej czy transu szamanskiego po
              przelotne poczucie obecnosci bóstwa w zyciu, jest podstawowym fenomenem
              podtrzymujacym istnienie religii.
              Doktryna. Doktryna rel. zawiera pogla;dy dotyczace natury i cech
              charakterystycznych sfery sacrum oraz jej osobowych postaci. Odpowiadajac na
              potrzebe; poznania i zrozumienia otaczajacego swiata i ludzkiego zycia,
              formuluje tez poglady na temat swiata (kosmologia religijna) i czlowieka
              (antropologia religijna). Poglady na temat sacrum, a zwl. na temat bóstw,
              obejmuja; kwestie dotyczace pochodzenia bóstw (teogonia ), relacji miedzy nimi
              oraz ich cech. Kosmologia rel. umieszcza swiat w perspektywie rel., opisujac
              jego powstanie (kosmogeneza) oraz postac obecna, przedstawiana zwykle jako
              system sfer kosm.: nieba, ziemi, podziemi, polaczonych osia; kosm. (axis mundi)
              i rzadzonych przez kosm. prawo czy zasade. Zajmuje sie tez. kwestia
              ewentualnego konca kosmosu lub jego przyszlych losów (eschatologia ).
              Antropologia rel. wyjasnia kwestie pochodzenia czlowieka (antropogeneza),
              okresla jego istote, a takze sens i cel istnienia. Zajmuje sie zwiazkiem miedzy
              cielesnymi i duchowymi elementami tworzacymi istote; ludzka; oraz jej losem
              posmiertnym, zwl. w aspekcie oczekujacej go nagrody lub kary za postepowanie w
              z.yciu doczesnym (eschatologia). Przekaz doktryny rel. odbywa sie zwykle w
              formie ustnej za pomoca; mitów , w bardziej skomplikowanych systemach rel. za
              posrednictwem ksiag swietych (uznawanych zazwyczaj przez religie za objawione)
              i dogmatów (teologia).
              Kult . Zycie rel. manifestuje sie; w kulcie, pelniacym istotna role w
              utrwalaniu tradycji religijnych. Na kult skladaja sie; wszystkie zachowania i
              praktyki rel., od prostych i niesformalizowanych aktów czci wobec sacrum
              (rytów) po skomplikowane i uschematyzowane systemy rytualne. Charakterystyczny
              jest silny zwiazek miedzy mitem a rytualem jako systemami symbol.; uzasadniajac
              sie wzajemnie, stanowia; one 2 zewn. formy wyrazu tego samego pragnienia
              przezywania sacrum przez powrót do pierwotnej sytuacji wzorcowej, za która w
              kazdej religii uchodzi akt stworzenia kosmosu i czlowieka. Grupowe uczestnictwo
              w rytuale, najczesciej w scisle okreslonym dniu (swieto), buduje wspólnote
              przezywania, polegajaca; na przyjeciu sakralnej postawy i zawieszeniu
              swieckiego ogladu rzeczywistosci. Do podstawowych form kultu naleza; modlitwa,
              jako slowno-myslowy wyraz relacji do sacrum, i ofiara, jako jej aspekt
              czynnosciowy.
              Organizacja i wspólnota religijna . W spoleczenstwach prahist. wszyscy
              czlonkowie danej spolecznosci tworzyli jedna wspólnote religijna. Organizacja
              rel. tych spoleczenstw pokrywala sie ze spol. zorganizowaniem grup ludzkich w
              rody, bractwa, plemiona, bedace autonomicznymi wspólnotami rel., wewnatrz
              których okreslone osoby lub grupy pelnily funkcje sakralne. W obrebie tych grup
              istnialy tez. organizacje ekskluzywne, takie jak tajne stowarzyszenia czy
              zwiazki misteryjne, o charakterze ezoterycznym, specjalizujace sie; gl. w
              rytach inicjacji . W procesie przeksztalcania sie religii plemiennych w religie
              narodowe i powstawania nowych religii doszlo do wyksztalcenia sie elit rel.
              (stanu kaplanskiego) i powstania organizacji specyficznie religijnych. Do gl.
              funkcji tych instytucji naleza: wypracowywanie i utrwalanie jednolitych
              (kanonicznych) zasad religii i form obrzedowych (ortodoksja) oraz sprawowanie
              kultu dla zadoscuczynienia potrzebom wyznawców danej religii
              Klasyfikacja religii . Istnieje wiele sposobów klasyfikowania religii. Wedlug
              kryterium hist. rozróznia sie: religie wymarle, np. staroz. Egipcjan, Rzymian
              czy Azteków, oraz religie zywe, np. chrzescijanstwo. Ze wzgledu na sposób
              powstawania wyodrebnia sie: religie naturalne, uwazane przez wyznawców za
              • Gość: French Re: Dlaczego Pan Bóg nie może używać metafory? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 05.01.03, 07:43
                2) http://encyklopedia.pwn.pl/szukaj.php?co=Religia
                RELIGIA [lac.], zjawisko okreslane najczesciej jako relacja czlowieka do sacrum
                . W starozytnosci i sredniowieczu zwykle formulowano definicje nominalne,
                bedace przekladem terminu religia, np. wg Cycerona pojecie religa pochodzi z
                lac. relegare [‘odczytywac ponownie’] i oznacza zdolnosc odczytywania tego, co
                jest zwiazane z Bogiem, wg Laktancjusza — z lac. religare [‘wiazac ponownie’] i
                oznacza zwiazanie czlowieka z Bogiem, natomiast wg sw. Augustyna z lac.
                reeligare [‘wybierac ponownie’] w znaczeniu obierac sobie Boga za przedmiot
                czci. Odpowiednikiem pojecia religia w tradycjach nieeur. jest zazwyczaj
                nienaruszalne i swiete prawo obowiazujace wyznawców, którego nadprzyrodzony
                charakter wymaga od nich przyjecia odpowiedniej postawy duchowej (np. sanatana
                dharma w hinduizmie). Najogólniej mozna za religie; uznac relacje; czlowieka
                do róznie pojmowanej swietosci (sacrum) i sfery boskiej, manifestujaca sie; w
                wymiarze doktrynalnym (wiara), w czynnosciach rel. (kult), w sferze spol.-
                organiz. (Kosciól, wspólnota rel.) i w sferze religijnosci indywidualnej (np.
                mistyka). To, co spol. w religii, jest wzorcem dla rozwijania religijnosci
                indywidualnej, która z kolei — przez dokonania jednostek (swiety ) — powieksza
                zasób wzorców rel. dla calej wspólnoty. Relacja miedzy czlowiekiem a sacrum
                zaklada aktywnosc osoby ludzkiej doswiadczajacej poczucia swietosci, którego
                zaistnienie swiadczy o rel. charakterze danego zjawiska. Poczucie to
                manifestuje sie w przezywaniu pragnienia zblizenia sie; do sacrum, zjednoczenia
                z nim, a zarazem w postawie czci, dystansu, a nawet leku przed nim (tabu ).
                Dzieki doswiadczeniu rel. sfera sacrum „wlamuje sie;” w swiat codziennosci i
                objawia czlowiekowi w konkretnym miejscu i czasie (hierofania ). Doswiadczenie
                rel. czlowieka, od objawienia i ekstazy mistycznej czy transu szamanskiego po
                przelotne poczucie obecnosci bóstwa w zyciu, jest podstawowym fenomenem
                podtrzymujacym istnienie religii.
                Doktryna. Doktryna rel. zawiera pogla;dy dotyczace natury i cech
                charakterystycznych sfery sacrum oraz jej osobowych postaci. Odpowiadajac na
                potrzebe; poznania i zrozumienia otaczajacego swiata i ludzkiego zycia,
                formuluje tez poglady na temat swiata (kosmologia religijna) i czlowieka
                (antropologia religijna). Poglady na temat sacrum, a zwl. na temat bóstw,
                obejmuja; kwestie dotyczace pochodzenia bóstw (teogonia ), relacji miedzy nimi
                oraz ich cech. Kosmologia rel. umieszcza swiat w perspektywie rel., opisujac
                jego powstanie (kosmogeneza) oraz postac obecna, przedstawiana zwykle jako
                system sfer kosm.: nieba, ziemi, podziemi, polaczonych osia; kosm. (axis mundi)
                i rzadzonych przez kosm. prawo czy zasade. Zajmuje sie tez. kwestia
                ewentualnego konca kosmosu lub jego przyszlych losów (eschatologia ).
                Antropologia rel. wyjasnia kwestie pochodzenia czlowieka (antropogeneza),
                okresla jego istote, a takze sens i cel istnienia. Zajmuje sie zwiazkiem miedzy
                cielesnymi i duchowymi elementami tworzacymi istote; ludzka; oraz jej losem
                posmiertnym, zwl. w aspekcie oczekujacej go nagrody lub kary za postepowanie w
                z.yciu doczesnym (eschatologia). Przekaz doktryny rel. odbywa sie zwykle w
                formie ustnej za pomoca; mitów , w bardziej skomplikowanych systemach rel. za
                posrednictwem ksiag swietych (uznawanych zazwyczaj przez religie za objawione)
                i dogmatów (teologia).
                Kult . Zycie rel. manifestuje sie; w kulcie, pelniacym istotna role w
                utrwalaniu tradycji religijnych. Na kult skladaja sie; wszystkie zachowania i
                praktyki rel., od prostych i niesformalizowanych aktów czci wobec sacrum
                (rytów) po skomplikowane i uschematyzowane systemy rytualne. Charakterystyczny
                jest silny zwiazek miedzy mitem a rytualem jako systemami symbol.; uzasadniajac
                sie wzajemnie, stanowia; one 2 zewn. formy wyrazu tego samego pragnienia
                przezywania sacrum przez powrót do pierwotnej sytuacji wzorcowej, za która w
                kazdej religii uchodzi akt stworzenia kosmosu i czlowieka. Grupowe uczestnictwo
                w rytuale, najczesciej w scisle okreslonym dniu (swieto), buduje wspólnote
                przezywania, polegajaca; na przyjeciu sakralnej postawy i zawieszeniu
                swieckiego ogladu rzeczywistosci. Do podstawowych form kultu naleza; modlitwa,
                jako slowno-myslowy wyraz relacji do sacrum, i ofiara, jako jej aspekt
                czynnosciowy.
                Organizacja i wspólnota religijna . W spoleczenstwach prahist. wszyscy
                czlonkowie danej spolecznosci tworzyli jedna wspólnote religijna. Organizacja
                rel. tych spoleczenstw pokrywala sie ze spol. zorganizowaniem grup ludzkich w
                rody, bractwa, plemiona, bedace autonomicznymi wspólnotami rel., wewnatrz
                których okreslone osoby lub grupy pelnily funkcje sakralne. W obrebie tych grup
                istnialy tez. organizacje ekskluzywne, takie jak tajne stowarzyszenia czy
                zwiazki misteryjne, o charakterze ezoterycznym, specjalizujace sie; gl. w
                rytach inicjacji . W procesie przeksztalcania sie religii plemiennych w religie
                narodowe i powstawania nowych religii doszlo do wyksztalcenia sie elit rel.
                (stanu kaplanskiego) i powstania organizacji specyficznie religijnych. Do gl.
                funkcji tych instytucji naleza: wypracowywanie i utrwalanie jednolitych
                (kanonicznych) zasad religii i form obrzedowych (ortodoksja) oraz sprawowanie
                kultu dla zadoscuczynienia potrzebom wyznawców danej religii
                Klasyfikacja religii . Istnieje wiele sposobów klasyfikowania religii. Wedlug
                kryterium hist. rozróznia sie: religie wymarle, np. staroz. Egipcjan, Rzymian
                czy Azteków, oraz religie zywe, np. chrzescijanstwo. Ze wzgledu na sposób
                powstawania wyodrebnia sie: religie naturalne, uwazane przez wyznawców za
                istniejace zawsze, oraz religie objawione, u których poczatku jawi sie; postac
                zalozyciela, proroka czy reformatora. Przyjmujac za kryterium sposób pojmowania
                przez dana religie istot boskich, wyróznia sie; nastepujace formy religii:
                monoteizm, panenteizm, henoteizm i politeizm . Wedle tego samego kryterium
                dzieli sie równiez. religie na: teocentryczne (np. islam), akcentujace
                transcendencje; Boga, i kosmocentryczne (np. hinduizm), akcentujace immanencje
                bóstwa. Ze wzgledu na etniczna przynaleznosc wyznawców moz.na wyróznic religie:
                plemienne, nar. (shinto-izm, hinduizm, judaizm) i ponadnarodowe religie
                uniwersalistyczne o zasiegu swiat., prowadzace dzialalnosc misyjna; (buddyzm,
                chrzescijanstwo, islam).
                Geneza religii i jej rozwój . Zróznicowanie systemów rel. utrudnia stosowanie
                jednej, nadrzednej metody w badaniach zjawiska religii jako aspektu kultury
                ludzkiej i natury czlowieka. Poczatkowe badania nauk. nad religia; skupialy sie
                na kwestii genezy religii, dotarcia do jej najpierwotniejszej formy.
                Utozsamiano ja z magia, fetyszyzmem, szamanizmem, animizmem, kultem przodków,
                manaizmem, totemizmem, pramonoteizmem , odkrywanych wsród wspólcz. kultur
                plemiennych. Obecnie religioznawcy dosc powszechnie uwazaja, ze udzielenie
                odpowiedzi na pytanie o elementarna forme religii nie jest mozliwe. Na
                podstawie zachowanych pochówków obrzedowych czesc badaczy odnosi istnienie
                wierzen rel. juz. do okresu srodk. i górnego paleolitu. Przypuszczalnie w
                neandertalskiej kulturze mustierskiej, z wieksza; pewnoscia; zas w pózniejszych
                kulturach zbieracko-low. obecny byl szamanizm jako animistyczna wizja swiata i
                technika ekstatycznego kontaktu z sacrum. Manifestowaly sie takze inne formy
                religii, takie jak totemistyczne relacje ze swiatem zwierzecym czy symbolika
                plodnosci i obfitosci (figurki tzw. Wenus paleolitycznej). W procesie rewolucji
                neolitycznej na pierwsze miejsce wysunal sie; mityczno-rytualny kompleks
                Wielkiej Bogini Matki, który na obszarze Bliskiego Wschodu stal sie podstawa
                politeistycznych religii cywilizacji starozytnych.
                Najwazniejszy w dziejach religii byl okres pomiedzy VI w. p.n.e. i VII w. n.e.
                Powstaly wtedy i uksztal
                • Gość: French Re: Dlaczego Pan Bóg nie może używać metafory? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 05.01.03, 07:46
                  Geneza religii i jej rozwój . Zróznicowanie systemów rel. utrudnia stosowanie
                  jednej, nadrzednej metody w badaniach zjawiska religii jako aspektu kultury
                  ludzkiej i natury czlowieka. Poczatkowe badania nauk. nad religia; skupialy sie
                  na kwestii genezy religii, dotarcia do jej najpierwotniejszej formy.
                  Utozsamiano ja z magia, fetyszyzmem, szamanizmem, animizmem, kultem przodków,
                  manaizmem, totemizmem, pramonoteizmem , odkrywanych wsród wspólcz. kultur
                  plemiennych. Obecnie religioznawcy dosc powszechnie uwazaja, ze udzielenie
                  odpowiedzi na pytanie o elementarna forme religii nie jest mozliwe. Na
                  podstawie zachowanych pochówków obrzedowych czesc badaczy odnosi istnienie
                  wierzen rel. juz. do okresu srodk. i górnego paleolitu. Przypuszczalnie w
                  neandertalskiej kulturze mustierskiej, z wieksza; pewnoscia; zas w pózniejszych
                  kulturach zbieracko-low. obecny byl szamanizm jako animistyczna wizja swiata i
                  technika ekstatycznego kontaktu z sacrum. Manifestowaly sie takze inne formy
                  religii, takie jak totemistyczne relacje ze swiatem zwierzecym czy symbolika
                  plodnosci i obfitosci (figurki tzw. Wenus paleolitycznej). W procesie rewolucji
                  neolitycznej na pierwsze miejsce wysunal sie; mityczno-rytualny kompleks
                  Wielkiej Bogini Matki, który na obszarze Bliskiego Wschodu stal sie podstawa
                  politeistycznych religii cywilizacji starozytnych.
                  Najwazniejszy w dziejach religii byl okres pomiedzy VI w. p.n.e. i VII w. n.e.
                  Powstaly wtedy i uksztaltowaly sie religie dominujace we wspólcz. swiecie pod
                  wzgledem znaczenia i liczby wyznawców. W Chinach — taoizm oraz kult Konfucjusza
                  i jego nauki, które w zasadniczym stopniu okreslily ksztalt kultury calego
                  Dalekiego Wschodu (Chiny, Korea, Japonia), w Indiach — hinduizm w swojej klas.
                  postaci oraz buddyzm, który przed koncem tego okresu zapuscil korzenie równiez.
                  w Chinach, Korei i Azji Pd.-Wsch.; z kolei Bliski Wschód zrodzil fenomen
                  religii monoteistycznych (judaizm, chrzescijanstwo, islam), z których 2
                  ostatnie mialy sie stac religiami uniwersalistycznymi o najwiekszym zasiegu
                  oddzialywania i najwiekszej liczbie wyznawców.
                  Dzieje religii to niezwykle zlozony i uwarunkowany wieloma czynnikami proces
                  zmian zachodzacych zarówno w strukturze wewnetrznej religii, jak i w relacjach
                  pomiedzy poszczególnymi religiami a swiatem zewn., czyli pomiedzy sfera
                  sakralna; a sfera swiecka;. W spoleczenstwach prahist. i wczesnohist. obie
                  sfery przenikaly sie; wzajemnie, znaczna zas czesc przejawów zycia spol. i
                  zachowan indywidualnych byla nacechowana sakralnym stosunkiem do
                  rzeczywistosci. W miare rozwoju kultury i cywilizacji, czemu towarzyszyl rozwój
                  specjalizacji we wszystkich dziedzinach z.ycia spol., nastepowal proces
                  rozdzielania sie sfery swieckiej i sakralnej. W Europie proces ten rozpoczal
                  sie juz. w staroz.. Grecji i Rzymie, ulegl zahamowaniu w sredniowieczu i
                  ponownie nasilil sie w czasach nowoz., zwl. od oswiecenia. W miare rozwoju
                  nauki, techniki i urbanizacji zycia spol. nastepowalo coraz szybsze
                  zeswiecczenie (sekularyzacja ) tych dziedzin kultury, które dotychczas byly
                  zdominowane przez mysl rel. (interpretacja kosmosu, etyka). We wspólcz. czasach
                  do sekularyzacji zycia spol. przyczynila sie równiez. powszechna swiadomosc
                  istnienia wielu religii, propagujacych rózne wartosci i cele rel., która
                  poglebia relatywizm w kwestiach wiary. Rozwój cywilizacji i wynikajace z niego
                  negatywne nastepstwa, odczuwane coraz czesciej jako zagrozenie dla calej
                  ludzkosci, sa byc moze gl. przyczynami coraz mocniej odczuwanej w ostatnich
                  dziesiecioleciach potrzeby wtórnej sakralizacji zycia. Wyraza sie; ona m.in. w
                  róznego rodzaju nurtach fundamentalizmu rel. oraz w rosna;cych tendencjach do
                  zakladania nowych, synkretycznych religii, czerpiacych wzory gl. z duchowosci
                  Wschodu oraz tradycji przedchrzescijanskich. Wyrazem tych dazen sa równiez.
                  nurty parareligijne, od magii do ruchu New Age. Natomiast w postkolonialnych
                  spolecznosciach plemiennych przybieraja one postac ruchów synkretystycznych o
                  podlozu mesjanistycznym i natywistycznym, laczacych w sobie elementy chrzesc. z
                  elementami dawnych religii plemiennych (afrochrzescijanskie religie ). Z
                  tradycyjnych religii o zasiegu swiat. najwieksza zywotnosc zachowuja
                  wspólczesnie 3 religie uniwersalistyczne: buddyzm, chrzescijanstwo i islam.
                  Wedlug szacunków z 1990 liczba wyznawców róznych religii wynosila:
                  chrzescijanstwo 1,8 mld, islam 0,9 mld, hinduizm 0,7 mld, buddyzm 0,3 mld,
                  konfucjanizm 0,3 mld, religie animistyczne 0,2 mld, inne religie lacznie 0,3
                  mld, bezwyznaniowi 0,7 mld (zwl. Chiny, Rosja, Europa Zach.).
                  Religie swiata, red. E. Dabrowski, Warszawa 1957;
                  CH. DAWSON Religia a kultura, Warszawa 1959;
                  J. WACH Socjologia religii, Warszawa 1962;
                  Z. PONIATOWSKI Tresc wierzen religijnych, Warszawa 1965;
                  M. ELIADE Traktat o historii religii, Warszawa 1966;
                  A. DONINI Zarys historii religii, Warszawa 1966;
                  R. OTTO Swietosc, Warszawa 1968;
                  G. van der LEEUW Fenomenologia religii, Warszawa 1978;
                  M. ELIADE Historia wierzen i idei religijnych t. 1–2, Warszawa 1988–94;
                  S. TOKARSKI Wedrówka bogów, Warszawa 1993.
        • Gość: French Przy odrobinie inteligencji zauważysz... (II) IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 03.01.03, 15:52
          Jerzy: Mamy tutaj dalszy ciąg insynuacji Kagana, przy czym zakłada on, że
          bogaci mogą się pojednać z Bogiem kupując wino mszalne, natomiast biedni,
          muszą się spowiadać. Prawda jest taka, że i biedni i bogaci, jeśli chcą
          pojednać się z Bogiem, to muszą zaakceptować dzieło Jezusa – "oczyścić
          się we krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy – przyznać się do nich,
          wyznać je i odwrócić się od swoich grzechów.
          F: Czyli powtarzasz slowa Kagana... I ani slowem nie wspominasz o
          koniecznosci naprawy szkod wyrzadzonych bliznim... Ot, etyka chrzescijan... :(
          Tak wiec, nawet jak Bog jest, to wszystko wolno, trzeba tylko miec szmal
          na zakup tej "krwi jezusowej", co zmywa wszelakie grzechy, albo przynajmniej
          na "co laska" dla Plebana, abys my mieli pewnosc, ze nasze wyznanie grzechów
          zostanie zaaprobowane w niebiesiech przez tamtejsza biurokracje.
          J: Kagan stworzył tutaj sofizmat słomianego ludzika: stworzył teorię
          jakoby odpuszczenia grzechów można było dostąpić dzięki ‘kupieniu’
          krwi Jezusa, projektuje tę teorię na chrześcijan, a następnie ją atakuje i
          ośmiesza.
          E: Przestan sie wymadrzac, Jerzyku! Sam napisales, ze wystarczy dla
          odpuszczenia grzechow "oczyścić się we krwi Jezusa" oraz wyznać swoje grzechy
          przyznać się do nich, wyznać je i odwrócić się od swoich grzechów. Ani
          slowem nie wspomniales o koniecznosci naprawy wyrzadzonych szkod...:(
    • Gość: Jan Płatne msze? IP: *.hispeed.ch 03.01.03, 18:02
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

      > Estończyk insynuuje, że wino otrzymuje się za pieniądze. Czy to w oparciu
      > o zachowania katolickie - płatne msze, ale nie jest to nauka biblijna.

      Nie wiem, do jakiego kościoła chodzicie - ja chodziłem do wielu i nigdy nie
      było biletów wstępu.

      Żeby oszczędzić pracy serwerowi - frequently asked question:
      Ale puszczana jest taca?
      Odpowiedź:
      Daje kto chce i ile chce.
      • Gość: Jerzy Re: Płatne msze? - a co z mszami okazjonalnymi? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 18:31
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        >
        > > Estończyk insynuuje, że wino otrzymuje się za pieniądze. Czy to w oparciu
        > > o zachowania katolickie - płatne msze, ale nie jest to nauka biblijna.
        >
        > Nie wiem, do jakiego kościoła chodzicie - ja chodziłem do wielu i nigdy nie
        > było biletów wstępu.
        >
        > Żeby oszczędzić pracy serwerowi - frequently asked question:
        > Ale puszczana jest taca?
        > Odpowiedź:
        > Daje kto chce i ile chce.

        Jerzy: Nadal praktykowane są msze okazjonalne i te kosztują.
        Możesz na przykład zamówić mszę w intencji duszy krewnego w czyśćcu.
        • Gość: Jan A czym się żywi pastor? IP: *.hispeed.ch 04.01.03, 00:28
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Gość portalu: Jan napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          > > > ...zachowania katolickie - płatne msze
          > .
          > >
          > > Nie wiem, do jakiego kościoła chodzicie - ja chodziłem do wielu i nigdy ni
          > e
          > > było biletów wstępu.
          >
          > Jerzy: Nadal praktykowane są msze okazjonalne i te kosztują.
          > Możesz na przykład zamówić mszę w intencji duszy krewnego w czyśćcu.

          Ciągle się mówi o pieniądzach na kościół katolicki.
          Taki pastor chyba też gdzieś mieszka i je?
          Ja im nie żałuję, ale pytam.
          • Gość: Jerzy Re: A czym się żywi pastor? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 11:10
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Jan napisał(a):
            > >
            > > > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            > > > > ...zachowania katolickie - płatne msze
            > > .
            > > >
            > > > Nie wiem, do jakiego kościoła chodzicie - ja chodziłem do wielu i nig
            > dy ni
            > > e
            > > > było biletów wstępu.
            > >
            > > Jerzy: Nadal praktykowane są msze okazjonalne i te kosztują.
            > > Możesz na przykład zamówić mszę w intencji duszy krewnego w czyśćcu.
            >
            > Ciągle się mówi o pieniądzach na kościół katolicki.
            > Taki pastor chyba też gdzieś mieszka i je?
            > Ja im nie żałuję, ale pytam.

            Ja też nie żałuję, ani księżom katolickim, ani pastorom protestanckim.
            Różnica jednak leży w sposobie "pozyskiwania" środków na życie.
            NT określa zasady ofiarności na rzecz tych, którzy "służą w kościele Bożym."
            Nie ma w tych zasadach jakichkolwiek płatnych obrzędów, które miałyby wartośc
            zasługową przed Bogiem.
            W KK można znaleźć mieszaninę tego, co jest biblijne - kiedy ludzie sami,
            chętnie, bez jakichkolwiek nacisków i manipulacji dają na 'dzieło Boże', oraz
            takie działania kleru, których celem jest wyłudzenie środków finansowych od
            naiwnych ludzi. Obawiam się, że tych drugich działań jest więcej.

            Jerzy
            • Gość: French Re: A czym się żywi pastor? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 05.01.03, 02:06
              Jerzy: ...zachowania katolickie - płatne msze.
              - Nie wiem, do jakiego kościoła chodzicie - ja chodziłem do wielu i nigdy
              nie było biletów wstępu.
              Jerzy: Nadal praktykowane są msze okazjonalne i te kosztują. Możesz na przykład
              zamówić mszę w intencji duszy krewnego w czyśćcu.
              F: Ale NIE musisz!

              - Ciągle się mówi o pieniądzach na kościół katolicki. Taki pastor chyba też
              gdzieś mieszka i je? Ja im nie żałuję, ale pytam.
              J: Ja też nie żałuję, ani księżom katolickim, ani pastorom protestanckim.
              Różnica jednak leży w sposobie "pozyskiwania" środków na życie.
              NT określa zasady ofiarności na rzecz tych, którzy "służą w kościele Bożym."
              Nie ma w tych zasadach jakichkolwiek płatnych obrzędów, które miałyby wartośc
              zasługową przed Bogiem. W KK można znaleźć mieszaninę tego, co jest biblijne -
              kiedy ludzie sami, chętnie, bez jakichkolwiek nacisków i manipulacji dają na
              'dzieło Boże', oraz takie działania kleru, których celem jest wyłudzenie
              środków finansowych od naiwnych ludzi. Obawiam się, że tych drugich działań
              jest więcej.
              F: Zgoda. Tyle, ze w kosciolach protestanckich jest dokladnie to samo, cel jest
              ten sam, tyle ze metody moze nieco subtelniejsze... Zreszta o ile wiem, to
              pastorzy bardziej strasza swa "trzodke" gniewem bozym niz ksieza kat... :(
              • Gość: Jan A w Szwajcarii... IP: *.hispeed.ch 07.01.03, 11:24
                ...Ordnung muss sein i wszystko jest zarejestrowane i sklasyfikowane.

                Deklaruje się, do jakiego wyznania się należy i na nie płaci podatek (c. 300
                CHF rocznie). Taca też chodzi (przynajmniej u katolików), ale daje, kto chce i
                ile chce. Przed kolektą mówią, na co jest. Potem publikują wyniki. Jak jest na
                jakichś biednych Murzynów, czy latynosów, to jest więcej. Bezpośrednie potrzeby
                są opłacane z podatku, czyli z pieniędzy przychodzących w regularny i
                kontrolowany sposób. Są zbiórki w okresie Wielkiego Postu - leżą koperty na
                większe sumy, można podać personalia, jak się chce ofiarę wpisać do deklaracji
                podatkowej w celu odciągnięcia od dochodów, bo - jak powiedziałem - Ordnung
                muss sein :-)

                Ślubu ani pogrzebu nie miałem, więc nie wiem, jak jest. Przy wynajmie sal
                parafialnych na imprezy prywatne w zasadzie pobiera się opłaty, ale ksiądz
                powiedział, że patrzy, czy kogoś stać i dopasowuje cenę.

                Szczegółów u protestantów, Żydów i innych nie znam. Na marginesie - parę lat
                temu obchodzono w Bernie stulecie gminy żydowskiej, a dlaczego? Bo przedtem w
                tym liberalnym mieście był zakaz osiedlania się. Był też dla katolików, bo
                protestanci też nie tacy tolerancyjni, jak by się mogło zdawać. Teraz mimo, że
                kanton Berno jest formalnie protestancki, katolików jest dużo, bo dominują
                wśród napływowych (Włosi, Hiszpanie, Portugalczycy, Polacy...)

                Jeżeli ktoś się deklaruje jako bezwyznaniowy, to nie jestem pewny, czy nie
                płaci nic, czy podobną sumę na jakiś inny cel - nigdy nie był to mój problem.

                Pozdrowienia z ojczyzny rekinów finansjery i tajemnicy bankowej ;-)
                • Gość: Jerzy A w Szwajcarii... - a dgyby to samo w Polsce? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 12:15
                  Janie,
                  Dzięki za przedstawienie pozytywnego modelu szwajcarskiego.
                  Niedawno polityka opublikowała artykuł na temat tego, ile państwo daje rocznie
                  ta tace kościoła. Wyszło tego około 1,5 mld zł.
                  Podano też, że największa jawność finansowa istnieje w Kościele Ewaneglicko
                  Augsburskim.

                  Kościoły muszą z czegoś się utrzymywać, Biblia podaje na to konkretne zasady.
                  Ale żeby zarabiać na mszach za dusze w czyśćcu, to już daleko od ewangelii.

                  Jerzy
                  • Gość: French Co Jeszuita Jerzy robil w Szwajcarii? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 10.01.03, 01:40
                    PISZE z TEGO ADRESU, bowiem piszac z adresu BIGPOND otrzymuje komunikat:
                    adres, z którego wysyłasz został zablokowany, w celu wyjaśnienia skontaktuj się
                    z administratorem: forum@agora.pl
                    JAKO IZ PO DONOSACH JERZEGO NA KAGANA ZOSTALEM ZABANOWANY NA TYM FORUM!

                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    Janie, Dzięki za przedstawienie pozytywnego modelu szwajcarskiego. Niedawno
                    polityka opublikowała artykuł na temat tego, ile państwo daje rocznie ta tace
                    kościoła. Wyszło tego około 1,5 mld zł. Podano też, że największa jawność
                    finansowa istnieje w Kościele Ewaneglicko-Augsburskim.
                    Kościoły muszą z czegoś się utrzymywać, Biblia podaje na to konkretne zasady.
                    F: Biblia zostala napisana przez klechow, wiec nic dziwnego, ze zadbali i wniej
                    o swoje dochody... :(

                    J: Ale żeby zarabiać na mszach za dusze w czyśćcu, to już daleko od ewangelii.
                    F: Czemu metody zdobywania dochodow przez kler kat. sa dla Jerzyka zle, zas
                    jego, jerzykowe metody, polegajace tez na straszeniu i dezinformacji maja byc
                    dobre? Przyznaj sie Jerzy, bowiem inaczej ujawnimy szczegolowo zrodla twych
                    dochodow!
                    Banici forumowi
    • Gość: * Re: Brednie synkretyzmu religijno filozof. Kagana IP: *.proxy.aol.com 03.01.03, 20:20
      • Gość: French Re: Brednie synkretyzmu religijno filozof. Kagana IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 07.01.03, 02:58
        ????? No text?????
    • Gość: Jerzy Pan Bóg zrobi kiedyś porządek z kąkolem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 17:27
      F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
      mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
      regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
      Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
      pisac na tym forum!

      Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
      jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
      ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
      daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
      2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
      uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
      ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.

      Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
      wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.

      Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
      nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
      do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
      z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
      Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.

      A z kąkolem sprawa ma się tak:
      Mat 13,24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo
      Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.
      13,25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu
      między pszenicę, i odszedł.
      13,26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.
      13,27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie
      posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
      13,28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy
      chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?
      13,29 A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali
      wraz z nim i pszenicy.
      13,30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem
      żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a
      pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

      Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim kiedyś
      porządek, z tobą też.

      Jerzy
      • Gość: Ozi Pan Bóg zrobi wkrotce porządek z Jerzym IP: 203.12.115.* 08.01.03, 07:12
        F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
        mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
        regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
        Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
        pisac na tym forum!
        Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
        jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
        ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
        daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
        2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
        uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
        ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
        O: Jak to sie ma do zapowiedzi sadu nad niewiernymi (p. twoj watek o "zejsciu"
        Jeszui na ziemie)? I skad wiesz, czy Szatan nie przejal kontroli nad toba, i
        spowodowal, ze zamiast wyznawac Boga JAHWE, stales sie jeszuita (wyznawca
        falszywgo bozka Jeszui ben Miriam)?

        J: Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
        wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.
        O: Skad wiesz, ze ja sieje chwasty, a ty zboze, a nie odwrotnie? Wybacz mi,
        ale twoj kult Jeszui jest niezgodny z Dekalogiem i wrecz poganski. Szatan
        utworzyl sekte jeszuitow (tzw. chrzescijan) i ty, jako jej czlonek, jestes jego
        kolejna ofiara, a jako wyznawcy Szatana czeka cie gniew Boga JAHWE az do
        czwartego pokolenia!

        J: Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
        nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
        do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
        z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
        Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.
        O: I co w tym zlego byc plebeliuszem? To oni wlasnie swa praca zywia i ubieraja
        takich pasozytow jak ty Jerzy...:(
        J: A z kąkolem sprawa ma się tak: (...)
        Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim
        kiedyś porządek, z tobą też.
        O: Nie strasz, nie strasz, bo sie ze.rasz...:( A porzadek to Bog JAHWE zrobi
        z toba, az do 4tego pokolenia za twoj poganski kult bozka Jeszui ben Miriam!
        Patrz Exodus rozdz. 20...
      • Gość: Ozi Pan Bóg zrobi wkrotce porządek z Jerzym IP: 203.12.115.* 08.01.03, 07:12
        F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
        mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
        regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
        Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
        pisac na tym forum!
        Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
        jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
        ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
        daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
        2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
        uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
        ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
        O: Jak to sie ma do zapowiedzi sadu nad niewiernymi (p. twoj watek o "zejsciu"
        Jeszui na ziemie)? I skad wiesz, czy Szatan nie przejal kontroli nad toba, i
        spowodowal, ze zamiast wyznawac Boga JAHWE, stales sie jeszuita (wyznawca
        falszywgo bozka Jeszui ben Miriam)?

        J: Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
        wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.
        O: Skad wiesz, ze ja sieje chwasty, a ty zboze, a nie odwrotnie? Wybacz mi,
        ale twoj kult Jeszui jest niezgodny z Dekalogiem i wrecz poganski. Szatan
        utworzyl sekte jeszuitow (tzw. chrzescijan) i ty, jako jej czlonek, jestes jego
        kolejna ofiara, a jako wyznawcy Szatana czeka cie gniew Boga JAHWE az do
        czwartego pokolenia!

        J: Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
        nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
        do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
        z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
        Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.
        O: I co w tym zlego byc plebeliuszem? To oni wlasnie swa praca zywia i ubieraja
        takich pasozytow jak ty Jerzy...:(
        J: A z kąkolem sprawa ma się tak: (...)
        Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim
        kiedyś porządek, z tobą też.
        O: Nie strasz, nie strasz, bo sie ze.rasz...:( A porzadek to Bog JAHWE zrobi
        z toba, az do 4tego pokolenia za twoj poganski kult bozka Jeszui ben Miriam!
        Patrz Exodus rozdz. 20...
      • Gość: Ozi Pan Bóg zrobi wkrotce porządek z Jerzym IP: 203.12.115.* 08.01.03, 07:12
        F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
        mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
        regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
        Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
        pisac na tym forum!
        Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
        jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
        ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
        daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
        2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
        uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
        ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
        O: Jak to sie ma do zapowiedzi sadu nad niewiernymi (p. twoj watek o "zejsciu"
        Jeszui na ziemie)? I skad wiesz, czy Szatan nie przejal kontroli nad toba, i
        spowodowal, ze zamiast wyznawac Boga JAHWE, stales sie jeszuita (wyznawca
        falszywgo bozka Jeszui ben Miriam)?

        J: Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
        wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.
        O: Skad wiesz, ze ja sieje chwasty, a ty zboze, a nie odwrotnie? Wybacz mi,
        ale twoj kult Jeszui jest niezgodny z Dekalogiem i wrecz poganski. Szatan
        utworzyl sekte jeszuitow (tzw. chrzescijan) i ty, jako jej czlonek, jestes jego
        kolejna ofiara, a jako wyznawcy Szatana czeka cie gniew Boga JAHWE az do
        czwartego pokolenia!

        J: Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
        nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
        do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
        z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
        Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.
        O: I co w tym zlego byc plebeliuszem? To oni wlasnie swa praca zywia i ubieraja
        takich pasozytow jak ty Jerzy...:(
        J: A z kąkolem sprawa ma się tak: (...)
        Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim
        kiedyś porządek, z tobą też.
        O: Nie strasz, nie strasz, bo sie ze.rasz...:( A porzadek to Bog JAHWE zrobi
        z toba, az do 4tego pokolenia za twoj poganski kult bozka Jeszui ben Miriam!
        Patrz Exodus rozdz. 20...
      • Gość: Ozi Pan Bóg zrobi wkrotce porządek z Jerzym IP: 203.12.115.* 08.01.03, 07:12
        F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
        mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
        regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
        Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
        pisac na tym forum!
        Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
        jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
        ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
        daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
        2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
        uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
        ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
        O: Jak to sie ma do zapowiedzi sadu nad niewiernymi (p. twoj watek o "zejsciu"
        Jeszui na ziemie)? I skad wiesz, czy Szatan nie przejal kontroli nad toba, i
        spowodowal, ze zamiast wyznawac Boga JAHWE, stales sie jeszuita (wyznawca
        falszywgo bozka Jeszui ben Miriam)?

        J: Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
        wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.
        O: Skad wiesz, ze ja sieje chwasty, a ty zboze, a nie odwrotnie? Wybacz mi,
        ale twoj kult Jeszui jest niezgodny z Dekalogiem i wrecz poganski. Szatan
        utworzyl sekte jeszuitow (tzw. chrzescijan) i ty, jako jej czlonek, jestes jego
        kolejna ofiara, a jako wyznawcy Szatana czeka cie gniew Boga JAHWE az do
        czwartego pokolenia!

        J: Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
        nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
        do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
        z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
        Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.
        O: I co w tym zlego byc plebeliuszem? To oni wlasnie swa praca zywia i ubieraja
        takich pasozytow jak ty Jerzy...:(
        J: A z kąkolem sprawa ma się tak: (...)
        Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim
        kiedyś porządek, z tobą też.
        O: Nie strasz, nie strasz, bo sie ze.rasz...:( A porzadek to Bog JAHWE zrobi
        z toba, az do 4tego pokolenia za twoj poganski kult bozka Jeszui ben Miriam!
        Patrz Exodus rozdz. 20...
      • Gość: Ozi Pan Bóg zrobi wkrotce porządek z Jerzym IP: 203.12.115.* 08.01.03, 07:12
        F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
        mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
        regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
        Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
        pisac na tym forum!
        Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
        jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
        ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
        daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
        2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
        uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
        ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
        O: Jak to sie ma do zapowiedzi sadu nad niewiernymi (p. twoj watek o "zejsciu"
        Jeszui na ziemie)? I skad wiesz, czy Szatan nie przejal kontroli nad toba, i
        spowodowal, ze zamiast wyznawac Boga JAHWE, stales sie jeszuita (wyznawca
        falszywgo bozka Jeszui ben Miriam)?

        J: Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
        wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.
        O: Skad wiesz, ze ja sieje chwasty, a ty zboze, a nie odwrotnie? Wybacz mi,
        ale twoj kult Jeszui jest niezgodny z Dekalogiem i wrecz poganski. Szatan
        utworzyl sekte jeszuitow (tzw. chrzescijan) i ty, jako jej czlonek, jestes jego
        kolejna ofiara, a jako wyznawcy Szatana czeka cie gniew Boga JAHWE az do
        czwartego pokolenia!

        J: Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
        nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
        do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
        z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
        Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.
        O: I co w tym zlego byc plebeliuszem? To oni wlasnie swa praca zywia i ubieraja
        takich pasozytow jak ty Jerzy...:(
        J: A z kąkolem sprawa ma się tak: (...)
        Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim
        kiedyś porządek, z tobą też.
        O: Nie strasz, nie strasz, bo sie ze.rasz...:( A porzadek to Bog JAHWE zrobi
        z toba, az do 4tego pokolenia za twoj poganski kult bozka Jeszui ben Miriam!
        Patrz Exodus rozdz. 20...
      • Gość: Ozi Pan Bóg zrobi wkrotce porządek z Jerzym IP: 203.12.115.* 08.01.03, 07:12
        F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
        mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
        regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
        Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
        pisac na tym forum!
        Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
        jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
        ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
        daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
        2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
        uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
        ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
        O: Jak to sie ma do zapowiedzi sadu nad niewiernymi (p. twoj watek o "zejsciu"
        Jeszui na ziemie)? I skad wiesz, czy Szatan nie przejal kontroli nad toba, i
        spowodowal, ze zamiast wyznawac Boga JAHWE, stales sie jeszuita (wyznawca
        falszywgo bozka Jeszui ben Miriam)?

        J: Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
        wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.
        O: Skad wiesz, ze ja sieje chwasty, a ty zboze, a nie odwrotnie? Wybacz mi,
        ale twoj kult Jeszui jest niezgodny z Dekalogiem i wrecz poganski. Szatan
        utworzyl sekte jeszuitow (tzw. chrzescijan) i ty, jako jej czlonek, jestes jego
        kolejna ofiara, a jako wyznawcy Szatana czeka cie gniew Boga JAHWE az do
        czwartego pokolenia!

        J: Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
        nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
        do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
        z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
        Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.
        O: I co w tym zlego byc plebeliuszem? To oni wlasnie swa praca zywia i ubieraja
        takich pasozytow jak ty Jerzy...:(
        J: A z kąkolem sprawa ma się tak: (...)
        Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim
        kiedyś porządek, z tobą też.
        O: Nie strasz, nie strasz, bo sie ze.rasz...:( A porzadek to Bog JAHWE zrobi
        z toba, az do 4tego pokolenia za twoj poganski kult bozka Jeszui ben Miriam!
        Patrz Exodus rozdz. 20...
      • Gość: Ozi Pan Bóg zrobi wkrotce porządek z Jerzym IP: 203.12.115.* 08.01.03, 07:12
        F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
        mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
        regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
        Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
        pisac na tym forum!
        Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
        jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
        ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
        daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
        2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
        uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
        ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
        O: Jak to sie ma do zapowiedzi sadu nad niewiernymi (p. twoj watek o "zejsciu"
        Jeszui na ziemie)? I skad wiesz, czy Szatan nie przejal kontroli nad toba, i
        spowodowal, ze zamiast wyznawac Boga JAHWE, stales sie jeszuita (wyznawca
        falszywgo bozka Jeszui ben Miriam)?

        J: Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
        wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.
        O: Skad wiesz, ze ja sieje chwasty, a ty zboze, a nie odwrotnie? Wybacz mi,
        ale twoj kult Jeszui jest niezgodny z Dekalogiem i wrecz poganski. Szatan
        utworzyl sekte jeszuitow (tzw. chrzescijan) i ty, jako jej czlonek, jestes jego
        kolejna ofiara, a jako wyznawcy Szatana czeka cie gniew Boga JAHWE az do
        czwartego pokolenia!

        J: Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
        nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
        do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
        z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
        Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.
        O: I co w tym zlego byc plebeliuszem? To oni wlasnie swa praca zywia i ubieraja
        takich pasozytow jak ty Jerzy...:(
        J: A z kąkolem sprawa ma się tak: (...)
        Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim
        kiedyś porządek, z tobą też.
        O: Nie strasz, nie strasz, bo sie ze.rasz...:( A porzadek to Bog JAHWE zrobi
        z toba, az do 4tego pokolenia za twoj poganski kult bozka Jeszui ben Miriam!
        Patrz Exodus rozdz. 20...
      • Gość: Ozi Pan Bóg zrobi wkrotce porządek z Jerzym IP: 203.12.115.* 08.01.03, 07:12
        F: Jak widac, jestes zwolennikiem cenzury i zakladania kaganca kazdemu, kto
        mysli inaczej niz ty. Co do "regulaminu": czy przestrzegalbys kazdego
        regulaminu, takze obozowego (np. w kacecie czy lagrze)? Ale, jak widzisz,
        Szatan i Bog sa za mna, a nie za toba czy cenzorami, bo pozwalaja mi wciaz
        pisac na tym forum!
        Jerzy: Wybacz, ale znowu bredzisz. Z jedną rzeczą się tylko zgadzam, że Szatan
        jest cały czas z tobą. Jeśli idzie o Pana Boga, to jest On wielce cierpliwy dla
        ciebie, zgodnie z jego charakterem, że On nie chce śmierci grzesznika, lecz
        daje im szansę na upamiętanie – gr. Metanoia.
        2 Piotr 3,9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy
        uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby
        ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
        O: Jak to sie ma do zapowiedzi sadu nad niewiernymi (p. twoj watek o "zejsciu"
        Jeszui na ziemie)? I skad wiesz, czy Szatan nie przejal kontroli nad toba, i
        spowodowal, ze zamiast wyznawac Boga JAHWE, stales sie jeszuita (wyznawca
        falszywgo bozka Jeszui ben Miriam)?

        J: Na ciebie Pan Bóg też cierpliwie czeka, choć siejesz cały czas kąkol bądź
        wydziobujesz każde słowo zasiane przeze mnie.
        O: Skad wiesz, ze ja sieje chwasty, a ty zboze, a nie odwrotnie? Wybacz mi,
        ale twoj kult Jeszui jest niezgodny z Dekalogiem i wrecz poganski. Szatan
        utworzyl sekte jeszuitow (tzw. chrzescijan) i ty, jako jej czlonek, jestes jego
        kolejna ofiara, a jako wyznawcy Szatana czeka cie gniew Boga JAHWE az do
        czwartego pokolenia!

        J: Kąkol i ci, którzy go sieją, są wymienieni w Biblii – znowu metafora. Mam
        nadzieję, że ją zrozumiesz i nie zaatakujesz, aby nie dawać Gojowi argumentów
        do ręki, że ataki na moje argumenty są pisane z pozycji plebejskiej, z czym się
        z nim całkowicie zgadzam. Niestety, moi adwersarze jak Kagan, Kraken, Puls,
        Czyzunia i Palnick zachowują się jak plebejusze, co słusznie zauważył Goj.
        O: I co w tym zlego byc plebeliuszem? To oni wlasnie swa praca zywia i ubieraja
        takich pasozytow jak ty Jerzy...:(
        J: A z kąkolem sprawa ma się tak: (...)
        Jak więc widzisz, kąkol będzie sobie rósł do czasu – Pan Bóg zrobi z nim
        kiedyś porządek, z tobą też.
        O: Nie strasz, nie strasz, bo sie ze.rasz...:( A porzadek to Bog JAHWE zrobi
        z toba, az do 4tego pokolenia za twoj poganski kult bozka Jeszui ben Miriam!
        Patrz Exodus rozdz. 20...
    • Gość: Jerzy Brednie Kagana 1,1-2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 14:45

      Kagan i cały legion postaci kryjących się za nim, tworzą arcybzdurne teorie.

      Kiedy odrobina logiki rozbija jego argumenty, tworzy bzdurną teorię, jakoby
      chrzescijaństwo nie mogło posługiwac się logiką. (1,2)

      Pierwszą jego arcybzdurą było stwierdzenie, że metafory w Biblii, to wymysł
      szatański. (1,1)

      I o czym mam z nim dyskutować.

      Jerzy
      • Gość: French Brednie Jeszuity Jerzego... IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 09.01.03, 01:12
        Jerzy: Kagan i cały legion postaci kryjących się za nim, tworzą arcybzdurne
        teorie. Kiedy odrobina logiki rozbija jego argumenty, tworzy bzdurną teorię,
        jakoby chrzescijaństwo nie mogło posługiwac się logiką. (1,2)
        F: Co znacza te numerki, Jerzyku? I kiedy ty rozbiles chocby jeden moj
        argument? To, ze musiales sie uciec do donosow na mnie do admina mowi
        samo za siebie...:(

        J: Pierwszą jego arcybzdurą było stwierdzenie, że metafory w Biblii, to wymysł
        szatański. (1,1) I o czym mam z nim dyskutować.
        F: Jaki masz dowod NA TO, ze tak nie jest? Jesli odczytujesz dany tekst
        metaforycznie, to otwiera sie wtedy cala gama roznych mozliwych
        interpretacji. Ja np. w mej rozprawie na stopien doktora filozofii
        odczytalem Lema jako pisarza politycznego. Jest to jak najbardziej
        prawidlowe metaforyczne odczytanie Lema, ale przeciez nie jedyne!
        Tyle, ze z takiego czy innego odczytania Lema nie ma np. wojen
        religijnych, zas z roznego metaforycznego odczytania tzw.
        Pisma Sw. juz niejedna wojna miala miejsce, np. miedzy katolikami
        a protestantami czy miedzy jeszuitami (chrzescijanami) a jahwistami
        (judaistami)...:(
        French, czyli Kagan zabanowany przez admina na adresie
        "bigpond" na skutek donosow Jeszuity Jerzego
        • Gość: Jerzy Kagan zabanowany z powodu bandytyzmu słownego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 10:09
          Gość portalu: French napisał(a):

          > Jerzy: Kagan i cały legion postaci kryjących się za nim, tworzą arcybzdurne
          > teorie. Kiedy odrobina logiki rozbija jego argumenty, tworzy bzdurną teorię,
          > jakoby chrzescijaństwo nie mogło posługiwac się logiką. (1,2)
          > F: Co znacza te numerki, Jerzyku? I kiedy ty rozbiles chocby jeden moj
          > argument? To, ze musiales sie uciec do donosow na mnie do admina mowi
          > samo za siebie...:(
          >
          > J: Pierwszą jego arcybzdurą było stwierdzenie, że metafory w Biblii, to
          wymysł
          > szatański. (1,1) I o czym mam z nim dyskutować.
          > F: Jaki masz dowod NA TO, ze tak nie jest? Jesli odczytujesz dany tekst
          > metaforycznie, to otwiera sie wtedy cala gama roznych mozliwych
          > interpretacji. Ja np. w mej rozprawie na stopien doktora filozofii
          > odczytalem Lema jako pisarza politycznego. Jest to jak najbardziej
          > prawidlowe metaforyczne odczytanie Lema, ale przeciez nie jedyne!
          > Tyle, ze z takiego czy innego odczytania Lema nie ma np. wojen
          > religijnych, zas z roznego metaforycznego odczytania tzw.
          > Pisma Sw. juz niejedna wojna miala miejsce, np. miedzy katolikami
          > a protestantami czy miedzy jeszuitami (chrzescijanami) a jahwistami
          > (judaistami)...:(
          > French, czyli Kagan zabanowany przez admina na adresie
          > "bigpond" na skutek donosow Jeszuity Jerzego

          Piszesz cały czas te same żale, że jesteś zabanowany niby z powodu mnie.
          Uprawiałeś bandytyzm słowny, łamałeś regulamin i dlatego zostałeś zabanowany.

          Masz doktorat z filozofii, a tego nie potrafisz zrozumieć?
          Widzisz, są sprawy, gdzie stopnie naukowe niewiele pomagają. Jesteś człowiekiem
          ograniczonym do swoich zmysłów, które oddałeś, być może nieświadomie, pod
          władanie mocy demonicznych. Ktoś 'normalny' nie odważyłby się tak bluźnić Bogu
          i ludziom jak ty to czynisz.
          Aby np. zrozumieć sprawy dotyczące chrześcijaństwa, trzeba się na nowo
          narodzić.
          Wtedy zaczniesz rozumieć rzeczy, które są z Ducha Bożego.

          1 Koryntian 2,14 Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które
          są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je
          duchowo rozsądzać.



          Jerzy

          • Gość: French Kagan zabanowany z powodu donosow Jerzego IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 09.01.03, 13:39
            Jerzy: Kagan i cały legion postaci kryjących się za nim, tworzą arcybzdurne
            teorie. Kiedy odrobina logiki rozbija jego argumenty, tworzy bzdurną teorię,
            jakoby chrzescijaństwo nie mogło posługiwac się logiką. (1,2)
            F: Co znacza te numerki, Jerzyku? I kiedy ty rozbiles chocby jeden moj
            argument? To, ze musiales sie uciec do donosow na mnie do admina mowi
            samo za siebie...:( Z braku sily swych argumentow poprosiles swego kumpla
            admina o uzycie argumentu sily wobec mnie. Jakiez to katolickie
            i komunistyczne...;(

            J: Pierwszą jego arcybzdurą było stwierdzenie, że metafory w Biblii, to
            wymysł szatański. (1,1) I o czym mam z nim dyskutować.
            F: Jaki masz dowod NA TO, ze tak nie jest? Jesli odczytujesz dany tekst
            metaforycznie, to otwiera sie wtedy cala gama roznych mozliwych
            interpretacji. Ja np. w mej rozprawie na stopien doktora filozofii
            odczytalem Lema jako pisarza politycznego. Jest to jak najbardziej
            prawidlowe metaforyczne odczytanie Lema, ale przeciez nie jedyne!
            Tyle, ze z takiego czy innego odczytania Lema nie ma np. wojen
            religijnych, zas z roznego metaforycznego odczytania tzw.
            Pisma Sw. juz niejedna wojna miala miejsce, np. miedzy katolikami
            a protestantami czy miedzy jeszuitami (chrzescijanami) a jahwistami
            (judaistami)...:(
            J: Piszesz cały czas te same żale, że jesteś zabanowany niby z powodu mnie.
            F: Bo to jest FAKT, ze donosiles wciaz na mnie do admina, jak sobie nie
            mogles poradzic z moimi argumentami...;(

            J: Uprawiałeś bandytyzm słowny, łamałeś regulamin i dlatego zostałeś
            zabanowany.
            F: Coz to za nowy twoj pomysl, ten "bandytyzm slowny"? Czy to nie jest
            przypadkiem ulubiona rozrywka sekty tzw. chrzescijan biblijnych (jeszuitow),
            ktorzy wedlug ciebie Jerzyku nie sa podobno religiantami, bo w/g ciebie
            przeciez owo "chrzescijanstwo biblijne" (jeszuizm) NIE jest religia?

            J: Masz doktorat z filozofii, a tego nie potrafisz zrozumieć?
            F: Zazdroscisz?

            J: Widzisz, są sprawy, gdzie stopnie naukowe niewiele pomagają. Jesteś
            człowiekiem ograniczonym do swoich zmysłów, które oddałeś, być może
            nieświadomie, pod władanie mocy demonicznych. Ktoś 'normalny' nie odważyłby się
            tak bluźnić Bogu.
            F: Napisz, gdzie ja bluznie Bogu? Owszem, krytykuje tu i owdzie Jehowe
            czy Allacha, ale nie zlosliwie a konstruktywnie i staram sie uwolnic ciebie
            Jerzyku spod wplywu Szatana, ktory dla ciebie specjalnie przyjal postac
            Jeszui ben Miriam, owego chorego psychicznie zydka, co sie podawal raz za
            Boga, a raz "tylko" za jego syna, a co spotkala go calkiem zasluzona
            kara. Nie idz wiec sladami Jeszui, Jerzyku, i przestan wyznawac wiare
            w tego bluznierce i heretyka, bo cie moze spotkac ten sam los co owego
            biednego zwariowanego Jeszue... :(

            J: Aby zrozumieć sprawy dotyczące chrześcijaństwa, trzeba się na nowo
            narodzić. Wtedy zaczniesz rozumieć rzeczy, które są z Ducha Bożego.
            F: Dziekuje, ale NIE skorzystam. Juz sie raz urodzilem, i mi to
            calkowicie wystarczy. I z duchami wole nie miec nic wspolnego,
            bo to sa na ogol istoty zlosliwe a psotne... :(
            Tak wiec Jerzyku przestan donosic do wladz na swych bliznich
            i lepiej podaj zrodla swych dochodow!
            French, czyli Kagan zabanowany przez admina na adresie
            "bigpond" na skutek falszywych donosow Jeszuity Jerzego
            • Gość: Jerzy Czy Kagan jest kowalem swego losu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 10:01
              Czy Kagan jest kowalem swego losu?

              Jerzy: Kagan i cały legion postaci kryjących się za nim, tworzą arcybzdurne
              teorie. Kiedy odrobina logiki rozbija jego argumenty, tworzy bzdurną teorię,
              jakoby chrzescijaństwo nie mogło posługiwac się logiką. (1,2)
              F: Co znacza te numerki, Jerzyku? I kiedy ty rozbiles chocby jeden moj
              argument? To, ze musiales sie uciec do donosow na mnie do admina mowi
              samo za siebie...:( Z braku sily swych argumentow poprosiles swego kumpla
              admina o uzycie argumentu sily wobec mnie. Jakiez to katolickie
              i komunistyczne...;(

              Jerzy: Nigdy nie byłem katolikiem rzymskim, nigdy nie byłem komunistą. Ty byłeś
              jednym i drugim. Teraz zapierasz się katolicyzmu, ale pozostajesz gorącym
              orędownikiem ateizmu, który był podstawą ideologiczną, etyczną i prawną
              komunizmu. Komunizm to twój światopogląd. Ateiści radzieccy wymordowali miliony
              ludzi tylko dlatego, że mogli mieć poglądy odmienne od oficjalnych. To
              była „wolność” w wykonaniu demokracji komunistycznej! Dlaczego uciekłeś do
              Australii, w ZSRR przyjęliby cię z otwartymi rękami.

              A ty Kaganie zachowujesz się jak hydra. Odłupać ci jeden łeb, wyłazi z ciebie
              wiele innych postaci, cały legion. Gdybyś nie łamał regulaminu forum, nikt by
              cię nie banował. Ale w swoim tupecie posuwałeś się coraz dalej i dalej. To, co
              robiłeś, to był bandytyzm słowny – tekstami obscenicznymi i wulgaryzmami
              atakowałeś ludzi, którzy burzyli twój światopogląd. I słusznie, że cię
              zabanowali. Nadal piszesz po chamsku, ale przynajmniej znikły teksty
              obsceniczne.


              J: Pierwszą jego arcybzdurą było stwierdzenie, że metafory w Biblii, to
              wymysł szatański. (1,1) I o czym mam z nim dyskutować.
              F: Jaki masz dowod NA TO, ze tak nie jest?

              Jerzy: A jaki masz dowód na to, że tak jest? Odrzucając jedno stanowisko,
              stajesz się dogmatyczny w przyjmowaniu arcybzdurnego stanowiska przeciwnego. I
              tobie dali doktorat z filozofii? Bronisz założeń, które nie mają żadnego
              poparcia dowodowego ale wyległy się w głowach ludzi, którzy nienawidzą
              Chrystusa. Nie chcesz też przyjąć do wiadomości, że za tą nienawiścią stoi
              Szatana, w którego ręku jesteś tylko puppetem, choć ci się wydaje, że jesteś
              kowalem swego los

              F: Jesli odczytujesz dany tekst
              metaforycznie, to otwiera sie wtedy cala gama roznych mozliwych
              interpretacji.

              Jerzy: Zgoda, ale trzeba się zastanowić, co przez daną metaforę chciał
              powiedzieć autor. Dlatego w interpretacji Biblii potrzebny jest Duch Święty
              oraz solidna egzegeza tekstu. To odrzucasz jedno o drugie. Tobie Duch Świety
              nie jest potrzebny – stawiasz się ponad nim, a w miejsce egzegezy praktykujesz
              eisegezę.

              J: Piszesz cały czas te same żale, że jesteś zabanowany niby z powodu mnie.
              F: Bo to jest FAKT, ze donosiles wciaz na mnie do admina, jak sobie nie
              mogles poradzic z moimi argumentami...;(

              J: Uprawiałeś bandytyzm słowny, łamałeś regulamin i dlatego zostałeś
              zabanowany.
              F: Coz to za nowy twoj pomysl, ten "bandytyzm slowny"? Czy to nie jest
              przypadkiem ulubiona rozrywka sekty tzw. chrzescijan biblijnych (jeszuitow),
              ktorzy wedlug ciebie Jerzyku nie sa podobno religiantami, bo w/g ciebie
              przeciez owo "chrzescijanstwo biblijne" (jeszuizm) NIE jest religia?

              Jerzy: Wyjaśniłem ci już wszystko w innych miejscach, ale ty w kółko wracasz do
              tego samego.


              • Gość: Jerzy Kim / czym się mamy chlubić? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 10:02
                Czym się mamy chlubić?

                J: Masz doktorat z filozofii, a tego nie potrafisz zrozumieć?
                F: Zazdroscisz?

                Jerzy: Insynuujesz zazdrość?
                Nie ma doktoratu z filozofii. Jeśli idzie o chlubienie się, to chcę się chlubić
                tym, że mam żywą relację z Bogiem.
                Jeremiasz tak to upisywał:
                9,22 Tak mówi Pan: Niech się nie chlubi mędrzec swoją mądrością i niech się
                nie chlubi mocarz swoją mocą, niech się nie chlubi bogacz swoim bogactwem!
                9,23 Lecz kto chce się chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie
                o mnie, iż Ja, Pan, czynię miłosierdzie, prawo i sprawiedliwość na ziemi, gdyż
                w nich mam upodobanie - mówi Pan.

                Ty chlubisz się swoją mądrością i swoim tytułem naukowym, jednak gardzisz
                mądrością od Boga.
                Paweł tak to opisywał:
                1 Koryntian:
                1,18 Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast
                dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.
                1,19 Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność
                roztropnych odrzucę.
                1,20 Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie
                obrócił w głupstwo mądrości świata?
                1,21 Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej
                mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.
                1,22 Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują,
                1,23 my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie
                zgorszenie, a dla pogan głupstwo,
                1,24 natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa,
                który jest mocą Bożą i mądrością Bożą.
                1,25 Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza
                niż ludzie.
                1,26 Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania
                waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych,
                niewielu wysokiego rodu,
                1,27 ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i
                to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,
                1,28 i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w
                ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić,
                1,29 aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym.
                1,30 Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla
                nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem,
                1,31 aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił.



                J: Widzisz, są sprawy, gdzie stopnie naukowe niewiele pomagają. Jesteś
                człowiekiem ograniczonym do swoich zmysłów, które oddałeś, być może
                nieświadomie, pod władanie mocy demonicznych. Ktoś 'normalny' nie odważyłby się
                tak bluźnić Bogu.

                F: Napisz, gdzie ja bluznie Bogu? Owszem, krytykuje tu i owdzie Jehowe
                czy Allacha, ale nie zlosliwie a konstruktywnie i staram sie uwolnic ciebie
                Jerzyku spod wplywu Szatana, ktory dla ciebie specjalnie przyjal postac
                Jeszui ben Miriam, owego chorego psychicznie zydka, co sie podawal raz za
                Boga, a raz "tylko" za jego syna, a co spotkala go calkiem zasluzona
                kara. Nie idz wiec sladami Jeszui, Jerzyku, i przestan wyznawac wiare
                w tego bluznierce i heretyka, bo cie moze spotkac ten sam los co owego
                biednego zwariowanego Jeszue... :(

                Jerzy: Cały twój akapit jest jednym wielkim bluźnierstwem przeciwko Bogu.

                J: Aby zrozumieć sprawy dotyczące chrześcijaństwa, trzeba się na nowo
                narodzić. Wtedy zaczniesz rozumieć rzeczy, które są z Ducha Bożego.
                F: Dziekuje, ale NIE skorzystam. Juz sie raz urodzilem, i mi to
                calkowicie wystarczy. I z duchami wole nie miec nic wspolnego,
                bo to sa na ogol istoty zlosliwe a psotne... :(
                Jerzy: Piszesz z pozycji aroganckiego oportunisty. Pewna sfera poznania jest
                dla ciebie zamknięta – nie narodziłeś się na nowo – ale mądrzysz się, jakbyś
                wszystkie rozumu zjadł. Twoje wywody na temat chrześcijaństwa można porównać do
                wywodów niewidomego od urodzenia na temat światłości i kolorów.

                F: Tak wiec Jerzyku przestan donosic do wladz na swych bliznich
                i lepiej podaj zrodla swych dochodow!
                French, czyli Kagan zabanowany przez admina na adresie
                "bigpond" na skutek falszywych donosow Jeszuity Jerzego

                Jerzy: Pisz, sobie pisz te bzdury. Nic innego już ci nie pozostało, jak mielić
                w kółko te same insynuacje.

                • _agnostyk Re: Kim / czym się mamy chlubić? 10.01.03, 21:01
                  Jerzy: Aby zrozumieć sprawy dotyczące chrześcijaństwa, trzeba się na nowo
                  narodzić. Wtedy zaczniesz rozumieć rzeczy, które są z Ducha Bożego.

                  Jest prostrza metoda. Dostac kuku-a-muniu. Tylko chory na umysle moze
                  bezkrytycznie powtarzac brednie wypisywane 2000 lat temu jako "objawiona
                  prawde". Jaka jest roznica Jerzy miedzy toba cytujacym slepo Biblie a
                  komunistami cytujacymi slepo Kapital Marksa czy nazistami cytujacymi Mein
                  Kampf. Wspolny mianownik: kompletny brak krytycyzmu wobec cytowanej tresci.
                  • Gość: French Re: Kim / czym się mamy chlubić? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 12.01.03, 03:59
                    Jerzy: Aby zrozumieć sprawy dotyczące chrześcijaństwa, trzeba się na nowo
                    narodzić. Wtedy zaczniesz rozumieć rzeczy, które są z Ducha Bożego.
                    A: Jest prostsza metoda. Dostac kuku-na-muniu. Tylko chory na umysle moze
                    bezkrytycznie powtarzac brednie wypisywane 2000 lat temu jako "objawiona
                    prawde". Jaka jest roznica Jerzy miedzy toba cytujacym slepo Biblie a
                    komunistami cytujacymi slepo Kapital Marksa czy nazistami cytujacymi Mein
                    Kampf? Wspolny mianownik: kompletny brak krytycyzmu wobec cytowanej tresci.
                    F: Nic dodac, nic ujac...
                • Gość: French Re: Kim / czym się mamy chlubić? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 12.01.03, 04:10
                  J: Masz doktorat z filozofii, a tego nie potrafisz zrozumieć?
                  F: Zazdroscisz?
                  Jerzy: Insynuujesz zazdrość? Nie ma doktoratu z filozofii. Jeśli idzie o
                  chlubienie się, to chcę się chlubić tym, że mam żywą relację z Bogiem.
                  Jeremiasz tak to upisywał: (...)
                  F: A wlasnie, ze sa doktoraty z filozfii, i nazywaja sie one PhD (z laciny)...
                  I jaka masz pewnosc, ze ta twa relacja nie jest z Bogiem tego Swiata, czyli
                  z Szatanem (2 List do Koryntian 4:4)?
                  J: Ty chlubisz się swoją mądrością i swoim tytułem naukowym, jednak gardzisz
                  mądrością od Boga.
                  F: Bo znam filozofie i wiem, ze byty zbyteczne typu "boga" sie ucina niezawodna
                  brzytwa Occama! Od czego nieistniejacego nic bowiem pochodzic nie moze,
                  Jerzyku!
                  (...)
                  J: Widzisz, są sprawy, gdzie stopnie naukowe niewiele pomagają. Jesteś
                  człowiekiem ograniczonym do swoich zmysłów, które oddałeś, być może
                  nieświadomie, pod władanie mocy demonicznych. Ktoś 'normalny' nie odważyłby
                  się tak bluźnić Bogu.
                  F: Nie, nie jestem ograniczony do zmyslow, mam tez przeciez, w odroznieniu
                  od ciebie, Jerzyku, swoj rozum. I napisz mi, gdzie ja bluznie Bogu? Owszem,
                  krytykuje tu i owdzie Jehowe czy Allacha, ale nie zlosliwie a konstruktywnie i
                  staram sie uwolnic ciebie Jerzyku spod wplywu Szatana, ktory dla ciebie
                  specjalnie przyjal postac Jeszui ben Miriam, owego chorego psychicznie zydka,
                  co sie podawal raz za Boga, a raz "tylko" za jego syna, a co spotkala go
                  calkiem zasluzona kara. Nie idz wiec sladami Jeszui, Jerzyku, i przestan
                  wyznawac wiare w tego bluznierce i heretyka, bo cie moze spotkac ten sam los co
                  owego biednego zwariowanego Jeszue... :(
                  Jerzy: Cały twój akapit jest jednym wielkim bluźnierstwem przeciwko Bogu.
                  F: NIE! Ja Bogu (JHWH, Allachowi, A. Mazdzie itp.) NIGDY NIE BLUZNIE!
                  A smiertelnika Jeszue ben Miriam moge krytykowac, jak chce i ile chce!
                  J: Aby zrozumieć sprawy dotyczące chrześcijaństwa, trzeba się na nowo
                  narodzić. Wtedy zaczniesz rozumieć rzeczy, które są z Ducha Bożego.
                  F: Dziekuje, ale NIE skorzystam. Juz sie raz urodzilem, i mi to
                  calkowicie wystarczy. I z duchami wole nie miec nic wspolnego,
                  bo to sa na ogol istoty zlosliwe a psotne... :(
                  Jerzy: Piszesz z pozycji aroganckiego oportunisty. Pewna sfera poznania jest
                  dla ciebie zamknięta – nie narodziłeś się na nowo – ale mądrzysz się, jakbyś
                  wszystkie rozumu zjadł. Twoje wywody na temat chrześcijaństwa można porównać do
                  wywodów niewidomego od urodzenia na temat światłości i kolorów.
                  F: A ty skad wiesz, zes sie na "nowo" urodzil? Ja mysle, ze ci Szatan, "Bog
                  tego Swiata" podsunal te idee, zreszta sprzeczna sama w sobie...:(
                  Tak wiec Jerzyku przestan donosic do wladz na swych bliznich
                  i lepiej podaj zrodla swych dochodow!
                  French, czyli Kagan zabanowany przez admina na adresie
                  "bigpond" na skutek falszywych donosow Jeszuity Jerzego
                  Jerzy: Pisz, sobie pisz te bzdury. Nic innego już ci nie pozostało, jak mielić
                  w kółko te same insynuacje.
                  F: NIE "insynuacje", a FAKTY, Jerzyku!
                  • Gość: Jerzy Brzytwa Ochama przycina twoje bzdury IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 11:40
                    J: Masz doktorat z filozofii, a tego nie potrafisz zrozumieć?
                    F: Zazdroscisz?
                    Jerzy: Insynuujesz zazdrość? Nie ma doktoratu z filozofii. Jeśli idzie o
                    chlubienie się, to chcę się chlubić tym, że mam żywą relację z Bogiem.
                    Jeremiasz tak to upisywał: (...)
                    F: A wlasnie, ze sa doktoraty z filozfii, i nazywaja sie one PhD (z laciny)...
                    I jaka masz pewnosc, ze ta twa relacja nie jest z Bogiem tego Swiata, czyli
                    z Szatanem (2 List do Koryntian 4:4)?

                    Jerzy: Oczywiście, że są doktoraty z filozofii. Połknąłem literę (uwaga, figura
                    mowy), chciałem napisać ‘nie mam doktoratu z filozofii, a napisałem ‘ nie ma
                    doktoratu ...’.
                    A moja pewność, że nie mam relacji z bogiem tego świata, czyli Szatanem, bo mam
                    relację z Jezusem Chrystusem, który pokonał Szatana. Szatan cały czas ‘walczy’,
                    ale w stosunku do ostatecznych planów Bożych jest to ujadanie psa na smyczy.
                    Popełniasz błąd merytoryczny, cały czas insynuując, że ktoś, kto zawierzył
                    swoje życie Jezusowi, ma relacje z Szatanem. Weź kontekst całego listu Pawła i
                    zobaczysz, jaką bzdurą raczysz siebie samego i forumowiczów. Paweł też walczył
                    przeciwko chrześcijanom, jednakże potem się nawrócił i list do Koryntian pisze
                    z pozycji gorącego wyznawcy Jezusa, a Szatana traktuje jako przeciwnika Bożego,
                    który przyjmuje różne postacie, w tym również postać anioła światłości , aby
                    zwodzić ludzi.

                    J: Ty chlubisz się swoją mądrością i swoim tytułem naukowym, jednak gardzisz
                    mądrością od Boga.
                    F: Bo znam filozofie i wiem, ze byty zbyteczne typu "boga" sie ucina niezawodna
                    brzytwa Occama! Od czego nieistniejacego nic bowiem pochodzic nie moze,
                    Jerzyku!
                    (...)
                    Jerzy: Ciekawe rzeczy piszesz. Twierdzisz, że od czegoś, co nie istnieje, nic
                    pochodzić nie może! Toć to jest sprzeczne z podstawowym założeniem ateizmu i
                    zgodne z podstawowym założeniem Teizmu.
                    Właściwie, to jest to sprzeczne z założeniem ateizmu, który głosi, że na
                    początku była materia, aby uniknąć stwierdzenia, że na początku była nicość.
                    Skąd się wzięła materia według ateizmu? Tutaj ateizm odpowiada, że martwa
                    materia jest wieczna! I ta martwa materia stworzyła wszelkie formy żywe a na
                    końcu inteligentnego człowieka.
                    Teiści twierdzą, że cały wszechświat, wszystkie byty widzialne i niewidzialne,
                    zostały stworzone przez wiecznego Boga, który jest projektantem i wykonawcą
                    wszystkiego, co istnieje. Inteligentny Stwórca stworzył materię ex nihilo a
                    następnie wszelkie formy życia, w tym inteligentnego człowieka.

                    Brzytwa Ockama powinna tutaj być użyta w stosunku do skomplikowanych teorii
                    ateistycznych odnośnie powstania życia. Prosta logika nakazuje przyjęcie faktu,
                    że za wszystkim stoi INTELIGENCJA, a nie przypadek. Tak więc, ciach brzytewką
                    po założeniach ateizmu.
                    A propos, gdzieś ty się uczył wymachiwania brzytwą Ochama? Przecież ona obcina
                    wszystkie twoje bzdurne założenia, które chcesz uważać za naukowe! Daj sobie
                    spokój z tą propagandą! Ile razy zaobserwowano ewolucję? Ani razu? No to na
                    jakiej podstawie chcesz ewolucję traktować jako teorię naukową? Toć to czysta
                    filozofia zabarwiona ateistycznymi uprzedzeniami pozbawionymi jakiejkolwiek
                    logiki.

                    Jerzy
                    • Gość: Est. Re: Brzytwa Ochama przycina twoje bzdury IP: proxy / *.gennet.ee 13.01.03, 12:34
                      J: Masz doktorat z filozofii, a tego nie potrafisz zrozumieć?
                      F: Zazdroscisz?
                      Jerzy: Insynuujesz zazdrość? Nie ma doktoratu z filozofii. Jeśli idzie o
                      chlubienie się, to chcę się chlubić tym, że mam żywą relację z Bogiem.
                      Jeremiasz tak to upisywał: (...)
                      F: A wlasnie, ze sa doktoraty z filozfii, i nazywaja sie one PhD (z laciny)...
                      I jaka masz pewnosc, ze ta twa relacja nie jest z Bogiem tego Swiata, czyli
                      z Szatanem (2 List do Koryntian 4:4)?
                      Jerzy: Oczywiście, że są doktoraty z filozofii. Połknąłem literę (uwaga, figura
                      mowy), chciałem napisać ‘nie mam doktoratu z filozofii, a napisałem nie ma
                      doktoratu ...’.
                      E: OK!
                      J: A moja pewność, że nie mam relacji z bogiem tego świata, czyli Szatanem, bo
                      mam relację z Jezusem Chrystusem, który pokonał Szatana. Szatan cały czas
                      ‘walczy’, ale w stosunku do ostatecznych planów Bożych jest to ujadanie psa na
                      smyczy.
                      J: Masz relacje z SZATANEM, ktory ci sie PRZEDSTAWIA jako tzw. Jezus Chrystus,
                      czyli Jeszua ben Miriam! Wiem to z PIEWSZEJ reki, od Boga tego Swiata,
                      Jerzyku! :)
                      Cos za bardzo ufasz swym zmyslom i swemu umyslowi... :(
                      Pamietaj, Szatan to MISTRZ udawania innych osob, w tym tzw. boskich...

                      J: Popełniasz błąd merytoryczny, cały czas insynuując, że ktoś, kto zawierzył
                      swoje życie Jezusowi, ma relacje z Szatanem. Weź kontekst całego listu Pawła i
                      zobaczysz, jaką bzdurą raczysz siebie samego i forumowiczów. Paweł też walczył
                      przeciwko chrześcijanom, jednakże potem się nawrócił i list do Koryntian pisze
                      z pozycji gorącego wyznawcy Jezusa, a Szatana traktuje jako przeciwnika Bożego,
                      który przyjmuje różne postacie, w tym również postać anioła światłości , aby
                      zwodzić ludzi.
                      E: ON jest Aniolem SWIATLOSCI (Lucyfer=Niosacy Swiatlo). Ale udawac potrafi
                      i Jeszue (dla ewangelikow) albo Maryje (dla katolikow)...:(

                      J: Ty chlubisz się swoją mądrością i swoim tytułem naukowym, jednak gardzisz
                      mądrością od Boga.
                      F: Bo znam filozofie i wiem, ze byty zbyteczne typu "boga" sie ucina niezawodna
                      brzytwa Occama! Od czegos nieistniejacego nic bowiem pochodzic nie moze,
                      Jerzyku!
                      Jerzy: Ciekawe rzeczy piszesz. Twierdzisz, że od czegoś, co nie istnieje, nic
                      pochodzić nie może! Toć to jest sprzeczne z podstawowym założeniem ateizmu i
                      zgodne z podstawowym założeniem Teizmu.
                      E: ??? Mylisz NIC z ZEREM! I teorie Big Bangu z creatio ex nihilio!
                      Ucz sie Jerzyku, ucz! :(

                      J: Właściwie, to jest to sprzeczne z założeniem ateizmu, który głosi, że na
                      początku była materia, aby uniknąć stwierdzenia, że na początku była nicość.
                      Skąd się wzięła materia według ateizmu? Tutaj ateizm odpowiada, że martwa
                      materia jest wieczna! I ta martwa materia stworzyła wszelkie formy żywe a na
                      końcu inteligentnego człowieka.
                      E: Przedstawiasz tu argumenty prywmitywnych, XIX w. ateistow typu Engelsa.
                      Od tego czasu nauka poszla bardzo na przod, udowodniono np. tozsamosc materii
                      i energii (E=m*c^2), powstala cala probalilistyczna fizyka, rozwinela sie
                      niesamowicie termodynamika itp. itd. Nikt z naukowcow nie bierze obecnie tzw.
                      wiecznosci materii doslownie, Jerzyku! Tylko Biblie, jesli jest ona Slowem
                      Bozym czytac nalezy doslownie, bo inaczej latwo byc zwiedzionym, jak ty,
                      przez Szatana... :(

                      J: Teiści twierdzą, że cały wszechświat, wszystkie byty widzialne i
                      niewidzialne, zostały stworzone przez wiecznego Boga, który jest projektantem i
                      wykonawcą wszystkiego, co istnieje. Inteligentny Stwórca stworzył materię ex
                      nihilo a następnie wszelkie formy życia, w tym inteligentnego człowieka.
                      E: A po co? I jak?

                      J: Brzytwa Ockama (SIC) powinna tutaj być użyta w stosunku do skomplikowanych
                      teorii ateistycznych odnośnie powstania życia. Prosta logika nakazuje przyjęcie
                      faktu, że za wszystkim stoi INTELIGENCJA, a nie przypadek. Tak więc, ciach
                      brzytewką po założeniach ateizmu.
                      E: Jak inteligencja, to jak wyjasnisz, ze tak inteligentemu bogu nie udala sie
                      kreacja prez jakiegos tam Szatana? Jak wytlumaczysz istnienie Szatana i zla w
                      swiecie stworzonym podobno przez wszechmogacego i wszechdobrego kreatora?

                      J: A propos, gdzieś ty się uczył wymachiwania brzytwą Ochama? Przecież ona
                      obcina wszystkie twoje bzdurne założenia, które chcesz uważać za naukowe! Daj
                      sobie spokój z tą propagandą! Ile razy zaobserwowano ewolucję? Ani razu? No to
                      na jakiej podstawie chcesz ewolucję traktować jako teorię naukową? Toć to
                      czysta filozofia zabarwiona ateistycznymi uprzedzeniami pozbawionymi
                      jakiejkolwiek logiki.
                      E: Ile razy zaobserwowano kwarki? Widziales elektron? Albo nawet
                      znacznie wiekszy proton? To, ze jakies zajawiska zachodza bardzo wolno
                      (ewolucja) lub bardzo szybko (np. powstanie i rozpad wielu czastek
                      elementarnych) NIE swiadczy, ze one NIE istnieja... I to, ze ty nie potrafisz
                      zaobserwowac skutkow ewolucji, bynajmniej nie znaczy, ze inni tez nie moga.
                      Znow to fallacy of composition, Jerzyku... :(
              • Gość: French Czy Jerzyk jest kowalem swego losu? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 12.01.03, 04:23
                Kagan i cały legion postaci kryjących się za nim, tworzą arcybzdurne
                teorie. Kiedy odrobina logiki rozbija jego argumenty, tworzy bzdurną teorię,
                jakoby chrzescijaństwo nie mogło posługiwac się logiką. (1,2)
                F: Co znacza te numerki, Jerzyku? I kiedy ty rozbiles chocby jeden moj
                argument? To, ze musiales sie uciec do donosow na mnie do admina mowi
                samo za siebie...:( Z braku sily swych argumentow poprosiles swego kumpla
                admina o uzycie argumentu sily wobec mnie. Jakiez to katolickie
                i komunistyczne...;(
                Jerzy: Nigdy nie byłem katolikiem rzymskim, nigdy nie byłem komunistą. Ty byłeś
                jednym i drugim. Teraz zapierasz się katolicyzmu, ale pozostajesz gorącym
                orędownikiem ateizmu, który był podstawą ideologiczną, etyczną i prawną
                komunizmu. Komunizm to twój światopogląd. Ateiści radzieccy wymordowali miliony
                ludzi tylko dlatego, że mogli mieć poglądy odmienne od oficjalnych. To
                była „wolność” w wykonaniu demokracji komunistycznej! Dlaczego uciekłeś do
                Australii, w ZSRR przyjęliby cię z otwartymi rękami.
                F: Musze cie zmartwic, ale nigdy nie bylem ani komuchem ani katolem, choc
                przyznaje, ze to a "mniejsze zla" niz twoj jeszuizm. Zgoda, bolszewicy
                wymordowali miliony, ale to nic np. w por. z KOMPLETNA eksterminacja tubylcow
                na Tasmanii przez chrzescijan, czy tez holocaustem Indian. Ostatecznie Rosjanie
                i inne narody b. ZSRR przetrwaly i maja teraz nawet swe panstwa, a gdzie
                jest panstwo Indian z Pln. Ameryki albo panstwo tasmanskich aborygenow?

                J: A ty Kaganie zachowujesz się jak hydra. Odłupać ci jeden łeb, wyłazi z
                ciebie wiele innych postaci, cały legion. Gdybyś nie łamał regulaminu forum,
                nikt by cię nie banował. Ale w swoim tupecie posuwałeś się coraz dalej i dalej.
                To, co robiłeś, to był bandytyzm słowny – tekstami obscenicznymi i wulgaryzmami
                atakowałeś ludzi, którzy burzyli twój światopogląd. I słusznie, że cię
                zabanowali. Nadal piszesz po chamsku, ale przynajmniej znikły teksty
                obsceniczne.
                F: Nie prowokuj, bo napisze tekst naprawde obsceniczny, a nie jakies tam
                grzeczne parafrazy Mickiewicza o cipkach, desusach i ponczoszkach...

                J: Pierwszą jego arcybzdurą było stwierdzenie, że metafory w Biblii, to
                wymysł szatański. (1,1) I o czym mam z nim dyskutować.
                F: Jaki masz dowod NA TO, ze tak nie jest?
                Jerzy: A jaki masz dowód na to, że tak jest? Odrzucając jedno stanowisko,
                stajesz się dogmatyczny w przyjmowaniu arcybzdurnego stanowiska przeciwnego. I
                tobie dali doktorat z filozofii? Bronisz założeń, które nie mają żadnego
                poparcia dowodowego ale wyległy się w głowach ludzi, którzy nienawidzą
                Chrystusa. Nie chcesz też przyjąć do wiadomości, że za tą nienawiścią stoi
                Szatana, w którego ręku jesteś tylko puppetem, choć ci się wydaje, że jesteś
                kowalem swego losu
                F: Jesli odczytujesz dany tekst metaforycznie, to otwiera sie wtedy cala gama
                roznych mozliwych interpretacji.
                Jerzy: Zgoda, ale trzeba się zastanowić, co przez daną metaforę chciał
                powiedzieć autor. Dlatego w interpretacji Biblii potrzebny jest Duch Święty
                oraz solidna egzegeza tekstu. To odrzucasz jedno o drugie. Tobie Duch Świety
                nie jest potrzebny – stawiasz się ponad nim, a w miejsce egzegezy praktykujesz
                eisegezę.
                F: Pisz po ludzku (polsku)! Daruj sobie na tym forum "puppety", "egzegezy"
                i "eisigezy"! I odrzuc byty zbedne - poczytaj Occama! I jaki masz dowod,
                ze ci tych metafor nie tlumaczy Bog tego Swiata, czyli Szatan?
                (2 List do Koryntian 4:4)... :(
                J: Piszesz cały czas te same żale, że jesteś zabanowany niby z powodu mnie.
                F: Bo to jest FAKT, ze donosiles wciaz na mnie do admina, jak sobie nie
                mogles poradzic z moimi argumentami...;(
                J: Uprawiałeś bandytyzm słowny, łamałeś regulamin i dlatego zostałeś
                zabanowany.
                F: Coz to za nowy twoj pomysl, ten "bandytyzm slowny"? Czy to nie jest
                przypadkiem ulubiona rozrywka sekty tzw. chrzescijan biblijnych (jeszuitow),
                ktorzy wedlug ciebie Jerzyku nie sa podobno religiantami, bo w/g ciebie
                przeciez owo "chrzescijanstwo biblijne" (jeszuizm) NIE jest religia?
                Jerzy: Wyjaśniłem ci już wszystko w innych miejscach, ale ty w kółko wracasz do
                tego samego.
                F: Bo NICZEGO NIE potrafiles wyjasnic, Jerzyku!
          • Gość: AntyJerzy Re: Kagan zabanowany z powodu bandytyzmu słownego IP: proxy / *.jjs.or.id 13.01.03, 05:14
            Nie klam, Jerzy, NIE klam!
            • Gość: Jerzy Re: Kagan zabanowany z powodu bandytyzmu słownego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 11:46
              Gość portalu: AntyJerzy napisał(a):

              > Nie klam, Jerzy, NIE klam!

              A tego rodzaju dysputy uczyłeś się w jakich szkołach? Zasypujesz adwersarza
              prymitywnymi oskarżeniami, aby ten zaczął się bronić i odchodził od tematu
              dyskusji. Jak się mu uda odepchnąć jedno bzdurne oskarżenie, zasypujesz go
              następnym, itd, itp.
              W tych insynuacjach cału czas łamiesz przykazanie - Nie mów fałszywego
              świadectwa przeciwko bliźniemu swemu. (Wyjścia 20,16).

              Jerzy






              • Gość: Estonoan Re: Kagan zabanowany z powodu bandytyzmu słownego IP: proxy / *.gennet.ee 13.01.03, 12:14
                AntyJerzy: Nie klam, Jerzy, NIE klam!
                Jerzy: A tego rodzaju dysputy uczyłeś się w jakich szkołach? Zasypujesz
                adwersarza prymitywnymi oskarżeniami, aby ten zaczął się bronić i odchodził od
                tematu dyskusji. Jak się mu uda odepchnąć jedno bzdurne oskarżenie, zasypujesz
                go następnym, itd, itp. W tych insynuacjach cału czas łamiesz przykazanie - Nie
                mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu. (Wyjścia 20,16).
                E: Kto tu komu wystawia falszywe swiadectwo? Ty caly czas insynuujesz, ze
                ja jestem bluznierca itp., podczas gdy ty sam lamiesz najwazniejsze przykazanie
                "nie masz Boga innego poza Jehowa", reklamujac jak jakis wedrowny komiwojazer
                ten swoj poganski kult zydka Jeszui ben Miriam (dobrze przynajmniej, ze bez
                jego nieslubnej matki)...:(
                I skad bierzesz pieniazki, Jerzyku? Na to pytanko jeszcze nam nie
                odpowiedziales... :(

                >
                >
                • Gość: Policja Zabanowac Jerzego z powodu bandytyzmu słownego! IP: *.dsl.vicnet.net.au 14.01.03, 07:36
                  Szczegolnie tych opisow tortur niejakiego Jeszui ben Pantara!

                  AntyJerzy: Nie klam, Jerzy, NIE klam!
                  Jerzy: A tego rodzaju dysputy uczyłeś się w jakich szkołach? Zasypujesz
                  adwersarza prymitywnymi oskarżeniami, aby ten zaczął się bronić i odchodził od
                  tematu dyskusji. Jak się mu uda odepchnąć jedno bzdurne oskarżenie, zasypujesz
                  go następnym, itd, itp. W tych insynuacjach cału czas łamiesz przykazanie - Nie
                  mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu. (Wyjścia 20,16).
                  E: Kto tu komu wystawia falszywe swiadectwo? Ty caly czas insynuujesz, ze
                  ja jestem bluznierca itp., podczas gdy ty sam lamiesz najwazniejsze przykazanie
                  "nie masz Boga innego poza Jehowa", reklamujac jak jakis wedrowny komiwojazer
                  ten swoj poganski kult zydka Jeszui ben Miriam (dobrze przynajmniej, ze bez
                  jego nieslubnej matki)...:(
                  - Bo ja wiem, czy lepiej?

                  I skad bierzesz pieniazki, Jerzyku? Na to pytanko jeszcze nam nie
                  odpowiedziales... :(
                  CZEKAMY NA ODPOWIEDZ JERZYKA A PROPOS JEGO DOCHODOW!
                  Policja
                  > >
                  > >
                  • Gość: czyzunia Re: Zabanowac Jerzego z powodu bandytyzmu słowneg IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.01.03, 09:45
                    a kto to jest ten SYNKRETYZM RELIGIJNO FILOZOF. KAGANA. pisz człowieku w
                    ludzkim a nie w psim języku.pod płaszczykiem pseudo-mądro-naukowych s łówek
                    kryjesz pusstosłowie. a na pytania pastorku nie odpowiadazsz.
                    • Gość: AntyJerzy Zabanowac Jerzego z powodu bandytyzmu słownego! IP: proxy / *.gennet.ee 14.01.03, 11:48
                      Gość portalu: czyzunia napisał(a):
                      a kto to jest ten SYNKRETYZM RELIGIJNO FILOZOF. KAGANA. pisz człowieku w
                      ludzkim a nie w psim języku.pod płaszczykiem pseudo-mądro-naukowych słówek
                      kryjesz pusstosłowie. a na pytania pastorku nie odpowiadazsz.
                      - Np. takie, jak skad pochodza jerzykowe pieniazki... :(
                    • Gość: Jerzy do Czyzunia: a kto to jest ten SYNKRETYZM IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 12:09
                      Gość portalu: czyzunia napisał(a):

                      > a kto to jest ten SYNKRETYZM RELIGIJNO FILOZOF. KAGANA. pisz człowieku w
                      > ludzkim a nie w psim języku.pod płaszczykiem pseudo-mądro-naukowych słówek
                      > kryjesz pusstosłowie. a na pytania pastorku nie odpowiadazsz.

                      Jak by ci tu odpowiedzieć, abyś zrozumiał.
                      Synkretyzm to takie stworzonko, które powstaje ze skrzyżowania gruszek z
                      pietruszką. Kapujesz?
                      • Gość: Syn_Kretysta Re: do Czyzunia: a kto to jest ten SYNKRETYZM IP: proxy / *.gennet.ee 14.01.03, 12:20
                        czyzunia: a kto to jest ten SYNKRETYZM RELIGIJNO FILOZOF. KAGANA. pisz
                        człowieku w ludzkim a nie w psim języku.pod płaszczykiem pseudo-mądro-naukowych
                        słówek kryjesz pusstosłowie. a na pytania pastorku nie odpowiadazsz.
                        J: Jak by ci tu odpowiedzieć, abyś zrozumiał.
                        Synkretyzm to takie stworzonko, które powstaje ze skrzyżowania gruszek z
                        pietruszką. Kapujesz?
                        - Gruszka gwalci pietruszke, czy tez pietruszek gwalci gruszka?
                        Jak czego brakuje w NT to Jerzykowi odbiera mowe...
                        PS: Jak widac, Jerzyk przeszedl nie tylko tow. Miczurina ale nawet
                        tow. Lysenke! I slusznie; ta cala genetyka to przeciez pomysl bezboznych
                        darwinistow...:(
                        • Gość: czyzunia Re: do Czyzunia: a kto to jest ten SYNKRETYZM IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.01.03, 14:31
                          pastorze, odpowiedzieliście po raz puierwszy na jakieś pytanie.no a co z resztą.
                          • Gość: Syn_Kretysta Re: do Czyzunia: a kto to jest ten SYNKRETYZM IP: proxy / *.gennet.ee 14.01.03, 14:42
                            Gość portalu: czyzunia napisał(a):
                            pastorze, odpowiedzieliście po raz puierwszy na jakieś pytanie.no a co z resztą
                            - na reszte lepiej nie licz...:(
                            • Gość: Jerzy Nie piszecie z pozycji otwartych poszukiwaczy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 16:45
                              Gość portalu: Syn_Kretysta napisał(a):

                              > Gość portalu: czyzunia napisał(a):
                              > pastorze, odpowiedzieliście po raz puierwszy na jakieś pytanie.no a co z
                              resztą
                              > - na reszte lepiej nie licz

                              Gdyby wasze pytania wynikały z waszego pragnienia poszukiwania prawdy,chętnie
                              bym starał się na nie znaleźć odpowiedź. Jednakże wasze pisanie to nic innego
                              jak tylko nieustanne wylewanie pomyj na wszystko, co ma związek z
                              chrześcijaństwem, dlatego odpowiadanie na wasze pytania mija się z celem. Nie
                              piszecie z pozycji otwartych poszukiwaczy, ale zamkniętych i złośliwych
                              antagonistów.

                              Piszecie naprawdę bzdury z którymi trudno podjąć polemikę. Kiedy nie
                              odpowiadam, bo na takie bzdury się nie odpowiada, trąbicie o 'niewygodnych' dla
                              mnie argumentach. No to sobie trąbcie o tym swoim wielkim zwycięstwie, jeśli to
                              wam potrawi samopoczucie.

                              Jerzy


                              • Gość: Syn_Kretysta Re: Nie piszecie z pozycji otwartych poszukiwaczy IP: proxy / *.gennet.ee 16.01.03, 10:47
                                Gość portalu: czyzunia napisał(a):
                                pastorze, odpowiedzieliście po raz puierwszy na jakieś pytanie.no a co z
                                resztą
                                - na reszte lepiej nie licz
                                J: Gdyby wasze pytania wynikały z waszego pragnienia poszukiwania prawdy,
                                chętnie bym starał się na nie znaleźć odpowiedź. Jednakże wasze pisanie to nic
                                innego jak tylko nieustanne wylewanie pomyj na wszystko, co ma związek z
                                chrześcijaństwem, dlatego odpowiadanie na wasze pytania mija się z celem. Nie
                                piszecie z pozycji otwartych poszukiwaczy, ale zamkniętych i złośliwych
                                antagonistów.
                                SK: Szukamy prawdy, Jerzyku! W tym PRAWDY o zrodlach twych dochodow!

                                J: Piszecie naprawdę bzdury z którymi trudno podjąć polemikę. Kiedy nie
                                odpowiadam, bo na takie bzdury się nie odpowiada, trąbicie o 'niewygodnych' dla
                                mnie argumentach. No to sobie trąbcie o tym swoim wielkim zwycięstwie, jeśli to
                                wam potrawi samopoczucie.
                                SK: Zwyciestwo przez twoj walkower wcale nas nie cieszy, Jerzyku!
                                "NIE ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi"... :(
                                • Gość: Jerzy Wasz światopogląd: pochodna prymitywnego Engelsa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 12:19
                                  Gość portalu: Syn_Kretysta napisał(a):

                                  > Gość portalu: czyzunia napisał(a):
                                  > pastorze, odpowiedzieliście po raz puierwszy na jakieś pytanie.no a co z
                                  > resztą
                                  > - na reszte lepiej nie licz
                                  > J: Gdyby wasze pytania wynikały z waszego pragnienia poszukiwania prawdy,
                                  > chętnie bym starał się na nie znaleźć odpowiedź. Jednakże wasze pisanie to
                                  nic
                                  > innego jak tylko nieustanne wylewanie pomyj na wszystko, co ma związek z
                                  > chrześcijaństwem, dlatego odpowiadanie na wasze pytania mija się z celem. Nie
                                  > piszecie z pozycji otwartych poszukiwaczy, ale zamkniętych i złośliwych
                                  > antagonistów.
                                  > SK: Szukamy prawdy, Jerzyku! W tym PRAWDY o zrodlach twych dochodow!

                                  Jerzy: Pisałem już wiele razy, że pracuję, płacę podatki, ubezpieczenia. Mój
                                  zawód jest zgodny z polskim prawem. Ale wam to ciągle mało.
                                  >
                                  > J: Piszecie naprawdę bzdury z którymi trudno podjąć polemikę. Kiedy nie
                                  > odpowiadam, bo na takie bzdury się nie odpowiada, trąbicie o 'niewygodnych'
                                  dla
                                  > mnie argumentach. No to sobie trąbcie o tym swoim wielkim zwycięstwie, jeśli
                                  to
                                  > wam potrawi samopoczucie.
                                  > SK: Zwyciestwo przez twoj walkower wcale nas nie cieszy, Jerzyku!
                                  > "NIE ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi"... :(

                                  Jerzy: Sloganowe myślenie. Jako filozof powinieneś się wstydzić prymitywnych
                                  sloganów.
                                  A wasze zywcięstwo? - Istnieje tylko w sferze waszych chorych wyobraźni. Wasz
                                  światologląd to pochodna prymitywnych poglądów Engelsa. Sami to
                                  stwierdziliście, że ateizm Engelsa był prymitywny, z czym się całkowicie
                                  zgadzam.
                                  Leżycie cały czas na łopatkach i ujadacie jak psy na łańcuchach. (Psy są po to,
                                  aby ujadać).
                                  • Gość: Syn_Kretysta Re: Wasz światopogląd: pochodna prymitywnego Enge IP: proxy / *.gennet.ee 16.01.03, 13:51
                                    J: Gdyby wasze pytania wynikały z waszego pragnienia poszukiwania prawdy,
                                    chętnie bym starał się na nie znaleźć odpowiedź. Jednakże wasze pisanie to
                                    nic innego jak tylko nieustanne wylewanie pomyj na wszystko, co ma związek z
                                    chrześcijaństwem, dlatego odpowiadanie na wasze pytania mija się z celem.
                                    Nie piszecie z pozycji otwartych poszukiwaczy, ale zamkniętych i złośliwych
                                    antagonistów.
                                    SK: Szukamy prawdy, Jerzyku! W tym PRAWDY o zrodlach twych dochodow!
                                    Jerzy: Pisałem już wiele razy, że pracuję, płacę podatki, ubezpieczenia. Mój
                                    zawód jest zgodny z polskim prawem. Ale wam to ciągle mało.
                                    SK: Zawod prostytutki (pardon, "agentki towarzyskiej") tez jest legalny!
                                    Napisz nam wiec, jaki jest twoj zawod, ze ci starcza i na dom, i na samochod,
                                    i na podroze do USA, i na podatki, i na ubezpieczenia itd.

                                    J: Piszecie naprawdę bzdury z którymi trudno podjąć polemikę. Kiedy nie
                                    odpowiadam, bo na takie bzdury się nie odpowiada, trąbicie o 'niewygodnych'
                                    dla mnie argumentach. No to sobie trąbcie o tym swoim wielkim zwycięstwie,
                                    jeśli to wam potrawi samopoczucie.
                                    SK: Zwyciestwo przez twoj walkower wcale nas nie cieszy, Jerzyku!
                                    "NIE ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi"... :(
                                    Jerzy: Sloganowe myślenie. Jako filozof powinieneś się wstydzić prymitywnych
                                    sloganów.
                                    SK: NIE jestem filozofem, a jeno Philosophiae Doctor z zakresu tzw.
                                    social sciences, a to jest roznica...

                                    J: A wasze zywcięstwo? - Istnieje tylko w sferze waszych chorych wyobraźni.
                                    Wasz światologląd to pochodna prymitywnych poglądów Engelsa. Sami to
                                    stwierdziliście, że ateizm Engelsa był prymitywny, z czym się całkowicie
                                    zgadzam.
                                    AJ: I tu jestes NIEUCZCIWY, bo nie mowisz calej prawdy, ze ty atakujesz
                                    prymitywny, mechanicystyczny ateizm typu Engelsa, ale stajesz bezradny wobec
                                    wyrafinowanej filozofii B. Russella...

                                    J: Leżycie cały czas na łopatkach i ujadacie jak psy na łańcuchach. (Psy są po
                                    to, aby ujadać).
                                    AJ: NIE, Jerzyku! Moze u ciebie! U mnie byly one dla towarzystwa, jako
                                    "najlepsi przyjaciele czlowieka"! Trzymanie psa na lancuchu to
                                    dowod chrzescijanskiego sadyzmu wobec zwierzat. A na lopatkaz lezyz ty,
                                    bezbronny, jak nie mozesz podeprzec sie cytatami z NT...:(
                                    • Gość: Jerzy Od Engelsa na drodze ewolucji do Russella i Kagana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 15:06
                                      J: A wasze zywcięstwo? - Istnieje tylko w sferze waszych chorych wyobraźni.
                                      Wasz światologląd to pochodna prymitywnych poglądów Engelsa. Sami to
                                      stwierdziliście, że ateizm Engelsa był prymitywny, z czym się całkowicie
                                      zgadzam.
                                      AJ: I tu jestes NIEUCZCIWY, bo nie mowisz calej prawdy, ze ty atakujesz
                                      prymitywny, mechanicystyczny ateizm typu Engelsa, ale stajesz bezradny wobec
                                      wyrafinowanej filozofii B. Russella...

                                      Jerzy: No tak, ten prymitywny mechanicystyczny ateizm Engelsa na drodze
                                      ewolucji osiągnął wyrafinowany poziom filozofii Russella. Wiem, że często
                                      cytujesz tego nieboraka, który był chyba jeszcze bardziej zdemonizowany niż ty
                                      sam. I co, Russell też twierdzi, że inteligencja wywodzi się z nicości? Albo z
                                      martwej materii? Jego (i twoje) wnioski o pochodzeniu wszechświata nie mają nic
                                      wspólnego z nauką – są skażone jego filozofią, a ta z kolei jest skażona jego
                                      uprzedzeniami do Boga. Budujesz swój światopogląd na uprzedzeniach a nie na
                                      faktach i naukowych wnioskach, choć trąbisz (jako dobrze przeszkolony za
                                      komuny propagandysta), jakoby twój światopogląd miał ‘naukowe podstawy.’ To
                                      kolejna twoja brednia.

                                      J: Leżycie cały czas na łopatkach i ujadacie jak psy na łańcuchach. (Psy są po
                                      to, aby ujadać).
                                      AJ: NIE, Jerzyku! Moze u ciebie! U mnie byly one dla towarzystwa, jako
                                      "najlepsi przyjaciele czlowieka"! Trzymanie psa na lancuchu to
                                      dowod chrzescijanskiego sadyzmu wobec zwierzat. A na lopatkaz lezyz ty,
                                      bezbronny, jak nie mozesz podeprzec sie cytatami z NT...:(

                                      Jerzy: Wiesz, wysnułeś ciekawy wniosek, że chrześcijanin bez Słowa Bożego jest
                                      bezbronny. Inny wniosek z tym związany jest taki, że niechrześcijanin wobec
                                      Słowa Bożego jest bezradny. Obydwa wnioski są prawdziwe i odzwierciedlają
                                      prawdy wynikające z kuszenia Jezusa.
                                      Pan Jezus odpowiadał za każdym razem: „jest napisane ....”.
                                      Mat 4,1 Wtedy Duch zaprowadził Jezusa na pustynię, aby go kusił diabeł.
                                      4,2 A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, wówczas łaknął.
                                      4,3 I przystąpił do niego kusiciel, i rzekł mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym,
                                      powiedz, aby te kamienie stały się chlebem.
                                      4,4 A On odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek,
                                      ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
                                      4,5 Wtedy wziął go diabeł do miasta świętego i postawił go na szczycie
                                      świątyni.
                                      4,6 I rzekł mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisano
                                      bowiem: Aniołom swoim przykaże o tobie, abyś nie zranił o kamień nogi swojej.
                                      4,7 Jezus mu rzekł: Napisane jest również: Nie będziesz kusił Pana, Boga
                                      swego.
                                      4,8 Znowu wziął go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie
                                      królestwa świata oraz chwałę ich.
                                      4,9 I rzekł mu: To wszystko dam ci, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon.
                                      4,10 Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu
                                      Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz.

                                      Wobec takich argumentów Szatan był bezradny. To, co ci pozostało, sługo
                                      Szatana, to tylko ośmieszanie chrześcijan i Słowa Bożego. To jest stary chwyt
                                      twojego szefa, który też posłużył się w pewnym momencie Słowem Bożym, wyrywając
                                      go z kontekstu i wczytując w nie swoje wnioski, co ty też stale czynisz.
                                      Zobacz na werset 4,6 jak Szatan przyciął Słowo Boże na swój użytek.
                                      Zacytował z Psalmu 91
                                      91,11 Albowiem aniołom swoim polecił,Aby cię strzegli na wszystkich drogach
                                      twoich.
                                      91,12 Na rękach nosić cię będą, Byś nie uraził o kamień nogi swoje

                                      Szatan wyciął słowa: „Aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich. Na rękach
                                      nosić cię będą” oraz zmienił kontekst.

                                      Najpierw rzucił Jezusowi wyzwanie: Jeśli jesteś Synem Bożym ...
                                      Podpowiada Jezusowi, jak ma przekonać się o tym, że jest Synem Bożym – rzucić
                                      się w dół.
                                      Ty też stale podpowiadasz Panu Bogu, co powinien był zrobić, jak powinien był
                                      zredagować swoje Słowo, aby był wiarygodny dla kogoś takiego jak ty.
                                      Dla kogoś takiego jak ty, to nawet gdyby ktoś z martwych powstał, to też byś
                                      nie uwierzył.

                                      Upamiętaj się,

                                      Czego szczerze ci życzy
                                      Jerzy
                                      • Gość: Syn_Kretysta Re: Od Engelsa na drodze ewolucji do Russella i K IP: proxy / *.gennet.ee 17.01.03, 02:17
                                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                                        A wasze zywcięstwo? - Istnieje tylko w sferze waszych chorych wyobraźni.
                                        Wasz światologląd to pochodna prymitywnych poglądów Engelsa. Sami to
                                        stwierdziliście, że ateizm Engelsa był prymitywny, z czym się całkowicie
                                        zgadzam.
                                        AJ: I tu jestes NIEUCZCIWY, bo nie mowisz calej prawdy, ze ty atakujesz
                                        prymitywny, mechanicystyczny ateizm typu Engelsa, ale stajesz bezradny wobec
                                        wyrafinowanej filozofii B. Russella...
                                        Jerzy: No tak, ten prymitywny mechanicystyczny ateizm Engelsa na drodze
                                        ewolucji osiągnął wyrafinowany poziom filozofii Russella. Wiem, że często
                                        cytujesz tego nieboraka, który był chyba jeszcze bardziej zdemonizowany niż ty
                                        sam. I co, Russell też twierdzi, że inteligencja wywodzi się z nicości? Albo z
                                        martwej materii? Jego (i twoje) wnioski o pochodzeniu wszechświata nie mają nic
                                        wspólnego z nauką – są skażone jego filozofią, a ta z kolei jest skażona
                                        jego uprzedzeniami do Boga. Budujesz swój światopogląd na uprzedzeniach a nie
                                        na faktach i naukowych wnioskach, choć trąbisz (jako dobrze przeszkolony za
                                        komuny propagandysta), jakoby twój światopogląd miał ‘naukowe podstawy'.
                                        SK: Znow mi insynuujesz, ze bylem komuchem! Nieladnie!
                                        Ale ad rem: porownywac filozfie Russella i Engelsa to jak porownywac malucha
                                        (FIAT 126P) z Maybachem (superluksusowy Mercedes). Zreszta Russell nie jest dla
                                        mnie jakims guru, a jedynie filozofem, ktorego powazam. Jednak nigdy nie
                                        uwazalem jego pogladow za jakies "objawienie", Jerzyku! Me poglady sie
                                        zmieniaja, w miare postepow nauki, czyli ja jestem w wieku XXI, a ty sie
                                        zatrzymales XX wiekow temu...:(

                                        J: Leżycie cały czas na łopatkach i ujadacie jak psy na łańcuchach. (Psy są po
                                        to, aby ujadać).
                                        SK: NIE, Jerzyku! Moze u ciebie! U mnie byly one dla towarzystwa, jako
                                        "najlepsi przyjaciele czlowieka"! Trzymanie psa na lancuchu to
                                        dowod chrzescijanskiego sadyzmu wobec zwierzat. A na lopatkaz lezyz ty,
                                        bezbronny, jak nie mozesz podeprzec sie cytatami z NT...:(
                                        Jerzy: Wiesz, wysnułeś ciekawy wniosek, że chrześcijanin bez Słowa Bożego jest
                                        bezbronny. Inny wniosek z tym związany jest taki, że niechrześcijanin wobec
                                        Słowa Bożego jest bezradny. Obydwa wnioski są prawdziwe i odzwierciedlają
                                        prawdy wynikające z kuszenia Jezusa.
                                        SK: Z jednego "chrześcijanin bez Słowa Bożego jest bezbronny" NIE wynika
                                        bynajmniej drugie "niechrześcijanin wobec Słowa Bożego jest bezradny".
                                        Niechrzescijanin po prostu je intrpertuje jako kolejna legende, a wiec daje
                                        sobie z nim doskonale rade! I jak mozna kusic WSZECHPOTEZNEGO, WSZECHMOCNEGO i
                                        WSZECHWIEDZACEGO Boga, Jerzyku? Nie pisz bredni!

                                        (...)
                                        J: Wobec takich argumentów Szatan był bezradny.
                                        SK: Szatan, jako "Bog tego Swiata" dal sobie doskonale
                                        rade z Jeszua, umieszczajac go na krzyzu! ;)

                                        J: To, co ci pozostało, sługo Szatana, to tylko ośmieszanie chrześcijan i
                                        Słowa Bożego. To jest stary chwyt twojego szefa, który też posłużył się w
                                        pewnym momencie Słowem Bożym, wyrywając go z kontekstu i wczytując w nie swoje
                                        wnioski, co ty też stale czynisz.
                                        SK: Nie jego to wina, ze owe "Slowo Boze" zostalo tak marnie napisane, ze
                                        dopuszcza rozne interpretacje...:( Chyba, ze sam Szatan je napisal, co by
                                        wiele wyjasnialo...;)

                                        J: Zobacz na werset 4,6 jak Szatan przyciął Słowo Boże na swój użytek.
                                        Zacytował z Psalmu 91,11 Albowiem aniołom swoim polecił,Aby cię strzegli na
                                        wszystkich drogach twoich. 91,12 Na rękach nosić cię będą, Byś nie uraził o
                                        kamień nogi swoje Szatan wyciął słowa: „Aby cię strzegli na wszystkich drogach
                                        twoich. Na rękach nosić cię będą” oraz zmienił kontekst.
                                        SK: I co, twoj Jeszua nic nie mogl na to poradzic?

                                        J: Najpierw rzucił Jezusowi wyzwanie: Jeśli jesteś Synem Bożym ...
                                        Podpowiada Jezusowi, jak ma przekonać się o tym, że jest Synem Bożym
                                        – rzucić się w dół.
                                        Ty też stale podpowiadasz Panu Bogu, co powinien był zrobić, jak powinien był
                                        zredagować swoje Słowo, aby był wiarygodny dla kogoś takiego jak ty.
                                        SK: Nie Bogu ("Pan Bog" to bzdura, bo BOG jest BEZPLCIOWY), ale
                                        uzurpatorowi Jeszui, twemu poganskiemu idolowi...:(

                                        J: Dla kogoś takiego jak ty, to nawet gdyby ktoś z martwych powstał, to też byś
                                        nie uwierzył.
                                        SK: Nie uwierzyl, ale zaakceptowal jako fakt. Widzialem sam, jak ratowali
                                        ludzi ze smierci klinicznej, wiec dla mnie takie "zmartchwystanie"
                                        to nic nowego, Jerzyku!

                                        J:Upamiętaj się, Czego szczerze ci życzy Jerzy
                                        SK: Nawzajem! I pamietaj te slowa Jehowy:
                                        EXODUS 20: 3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił
                                        żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co
                                        jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz
                                        oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem
                                        Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i
                                        czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
                                        SK
    • Gość: Jerzy Jak przetłumaczylibyście na angielski IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 17:09
      Drodzy adwersarze,
      Mocno twierdziliście, że Pan Bóg nie może posługiwać się metaforą i że metafora
      w Biblii to wymysł szatański. Gratuluję bardzo śmiałych wniosków.
      Każdy język posługuje się idiomami i figurami mowy, których znaczenie jest
      oczywiste dla słuchacza w języku źródłowym, ale niekoniecznie jasne w języku
      docelowym.
      Na temat metafor w Biblii udało wam sie stworzyć całkiem ciekawą teorię, sądzę
      że Kagan ( cały legion postaci w nim) pisał na ten temat pracę doktorską.
      Stosując własną logikę i chorą wyobraźnię do biblijnych idiomów i figur mowy,
      tworzy bardzo oryginalne interpretacje.

      Mam do was pytanie, trochę z innej beczki. Jak przetłumaczylibyście na
      angielski poniższy tekts, aby czytelnik angielskojęzyczny zrozumiał ten tekst
      dokładnie tak samo jak polski, do którego pierwotnie ten tekst był adresowany.
      Oto ten tekst:

      "Trzynastego grudnia roku pamiętnego
      wykluła sie wrona z jaja czerwonego."

      Czy trzeba by było jakąś informację, która dla Polaka była oczywista i tekście
      pojawia się w sposób 'implicit', podać w sposób bardziej 'explicit', aby
      anglojęzyczny czytelnik załapał, o co chodzi.

      Czy Anglik w swojej logice jest w stanie zrozumieć ten tekst, czy potrzebuje na
      niego spojrzeć raczej oczami Polaka?

      Czy wnioski, które wyciągniecie, możecie odnieść do swego podejścia do Biblii?

      Jerzy
      • Gość: AntyJerzy Re: Jak przetłumaczylibyście na angielski IP: proxy / *.gennet.ee 16.01.03, 10:42
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Drodzy adwersarze, Mocno twierdziliście, że Pan Bóg nie może posługiwać się
        metaforą i że metafora w Biblii to wymysł szatański. Gratuluję bardzo śmiałych
        wniosków.
        AJ: Dziekujemy! :)

        J: Każdy język posługuje się idiomami i figurami mowy, których znaczenie jest
        oczywiste dla słuchacza w języku źródłowym, ale niekoniecznie jasne w języku
        docelowym. Na temat metafor w Biblii udało wam sie stworzyć całkiem ciekawą
        teorię, sądzę że Kagan (cały legion postaci w nim) pisał na ten temat pracę
        doktorską.
        AJ: Tu sie mylisz w ostatnim zdaniu...;)

        J: Stosując własną logikę i chorą wyobraźnię do biblijnych idiomów i figur
        mowy, tworzy bardzo oryginalne interpretacje.
        AJ: Niewatpliwie oryginalniejsze niz twoje... :(

        J: Mam do was pytanie, trochę z innej beczki. Jak przetłumaczylibyście na
        angielski poniższy tekts, aby czytelnik angielskojęzyczny zrozumiał ten tekst
        dokładnie tak samo jak polski, do którego pierwotnie ten tekst był adresowany.
        Oto ten tekst:
        "Trzynastego grudnia roku pamiętnego wykluła sie wrona z jaja czerwonego."
        Czy trzeba by było jakąś informację, która dla Polaka była oczywista i tekście
        pojawia się w sposób 'implicit', podać w sposób bardziej 'explicit', aby
        anglojęzyczny czytelnik załapał, o co chodzi.
        Czy Anglik w swojej logice jest w stanie zrozumieć ten tekst, czy potrzebuje na
        niego spojrzeć raczej oczami Polaka?
        Czy wnioski, które wyciągniecie, możecie odnieść do swego podejścia do Biblii?
        AJ: Niechcacy dales b. dobry przyklad. Twoj tekst bowiem byl aktualny moze w
        latach 1980tych, postarzal sie mocno w latach 1990tych, a obecnie nie niesie
        wlasciwie ZADNEJ informacji, co wiecej, stal sie parodia samego siebie, bowiem
        coraz wiecej Polakow (+/- polowa) ocenia gen. Jaruzelskiego pozytywnie.
        A wiec tlumaczenie byloby takie:
        "On 13th of December 1981 The Military Council of National Salvation (in Polish
        WRON) declared Martial Law", with the following comment: "Wrona" in Polish
        means "crow", so it was said that "WRON (CROW) hatched from the red egg", as
        WRON was controlled by the "reds" (communists).
        Podobnie jak z tekstami biblijnymi: nie dadza sie one dokladnie przelozyc na
        wspolczesne jezyki, wymagaja komentarzy, i maja jedynie znaczenie historyczne...
        • Gość: Jerzy To było tłumaczenie czy parafraza? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 12:08
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          J: Każdy język posługuje się idiomami i figurami mowy, których znaczenie jest
          oczywiste dla słuchacza w języku źródłowym, ale niekoniecznie jasne w języku
          docelowym. Na temat metafor w Biblii udało wam sie stworzyć całkiem ciekawą
          teorię, sądzę że Kagan (cały legion postaci w nim) pisał na ten temat pracę
          doktorską.
          AJ: Tu sie mylisz w ostatnim zdaniu...;)

          Jerzy: Przyjmuję do wiadomości, że Kagan nie pisał pracy doktorskiej na tenat
          metafor w Biblii. Szkoda, bo przy tych poglądach nie zrobiłby doktoratu.

          J: Stosując własną logikę i chorą wyobraźnię do biblijnych idiomów i figur
          mowy, tworzy bardzo oryginalne interpretacje.
          AJ: Niewatpliwie oryginalniejsze niz twoje... :(

          Jerzy: Być może oryginalniejsze, ale niekonieczne poprawne. Oryginalność nie
          jest tożsama z poprawnością.

          J: Mam do was pytanie, trochę z innej beczki. Jak przetłumaczylibyście na
          angielski poniższy tekts, aby czytelnik angielskojęzyczny zrozumiał ten tekst
          dokładnie tak samo jak polski, do którego pierwotnie ten tekst był adresowany.
          Oto ten tekst:

          "Trzynastego grudnia roku pamiętnego wykluła sie wrona z jaja czerwonego."

          Czy trzeba by było jakąś informację, która dla Polaka była oczywista i tekście
          pojawia się w sposób 'implicit', podać w sposób bardziej 'explicit', aby
          anglojęzyczny czytelnik załapał, o co chodzi.
          Czy Anglik w swojej logice jest w stanie zrozumieć ten tekst, czy potrzebuje na
          niego spojrzeć raczej oczami Polaka?
          Czy wnioski, które wyciągniecie, możecie odnieść do swego podejścia do Biblii?
          AJ: Niechcacy dales b. dobry przyklad. Twoj tekst bowiem byl aktualny moze w
          latach 1980tych, postarzal sie mocno w latach 1990tych, a obecnie nie niesie
          wlasciwie ZADNEJ informacji, co wiecej, stal sie parodia samego siebie, bowiem
          coraz wiecej Polakow (+/- polowa) ocenia gen. Jaruzelskiego pozytywnie.

          A wiec tlumaczenie byloby takie:
          "On 13th of December 1981 The Military Council of National Salvation (in Polish
          WRON) declared Martial Law", with the following comment: "Wrona" in Polish
          means "crow", so it was said that "WRON (CROW) hatched from the red egg", as
          WRON was controlled by the "reds" (communists).

          Podobnie jak z tekstami biblijnymi: nie dadza sie one dokladnie przelozyc na
          wspolczesne jezyki, wymagaja komentarzy, i maja jedynie znaczenie historyczne...

          Szanowny AntyJerzy,
          To nie jest tłumaczenie, ale dynamiczna parafraza z wpisaniem do tekstu
          informacji, których ten tekst nie podawał, a które była znana i oczywista dla
          oryginalnego czytelnika.
          Zrób tłumaczenie tekstu, tak jakbyś tłumaczył poezję. Dodatkowe informacje
          możesz włożyć do komentarza – tyś wyraził w sposób explicit to, co było
          implicit.
          Jaką figurą mowy w języku angielskim zastąpisz figury występujące w tekście
          polskim?

          A teraz inne pytanie: Czy prawidłowe odczytanie i zrozumienie tekstu dopuszcza
          mnogość interpretacyjną takich figur mowy jak WRONA, czy CZERWONE JAJO?
          Czy możesz sobie tutaj pozwolić na dowolność skojarzeń i interpretacji, czy też
          trzeba się zastanowić, co miał na myśli autor, posługując się tymi figurami? Co
          chciał powiedzieć, jakie były jego emocje i stosunek do wydarzenia?
          Po czasie figury te mogą stać się trudno zrozumiałe, ale prawidłowe ich
          odczytanie wymaga wgłębienia się w ich pierwotne znaczenie.
          Aby umożliwić anglojęzycznemu czytelnikowi właściwe zrozumienie tego tekstu,
          posłużyłeś się komentarzem. A jak odczytałby ten tekst, gdybyś przetłumaczył
          ten tekst wiernie i nie opatrzył go komentarzem?
          Na przykład:
          “On December 13th of the memorable year
          A crow was hatched from a red egg.”

          Tłumacz na angielski musiałby jeszcze rozstrzygnąć, jakimi rodzajnikami by się
          posłużył przy słowach crow i red egg, określonymi czy nieokreślonymi.

          Jakie pytania musiałby sobie postawić czytelnik? Być może takie:
          1. Co oznacza ‘pamiętny rok’?
          2. Czego figurą jest ‘wrona’?
          3. Jakie jest sedno podobieństwa pomiędzy wroną a WRONem
          4. Czego figurą jest czerwone jajo?
          5. Itp...

          Natomiast to, że z czasem ludzie zmieniają swój stosunek do wydarzenia, nie ma
          związku z pierwotnym przesłaniem tekstu, który je opisywał.
          Biblia zawiera figury mowy, które mogą być dla nas odległe w czasie, pochodzić
          z innego kręgu kulturowego, zatem aby je zrozumieć, nie możesz nałożyć na nie
          swojego współczesnego skojarzenia czy zrozumienia (co byłoby eisegezą), ale
          wejść w ich pierwotne znaczenie (egzegeza). W odniesieniu do Biblii ty stale
          uprawiasz eisegezę – wczytujesz w nią swoje poglądy i w ten sposób tworzysz
          bzdury. Dlatego polemika z tego rodzaju ‘interpretacjami’ nie ma sensu. Gdyby
          one wynikały z pomyłek bądź błędów, kogoś, kto szuka, wtedy byłbym gotów podjąć
          temat, ale twoim celem jest masowa produkcja złośliwych nonsensów, dlatego nie
          wchodzę do tematu.

          Jerzy

          • Gość: czyzunia Re: To było tłumaczenie czy parafraza? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.01.03, 12:33
            nadal calym problemem jest toże ty jerzyku przyjmujesz biblię jako
            pismo"natchnione przez boga", atwoi adwersarze tylko jako literaturę.
            jeśli bylo ono adresowane do określonej nacji[i bylo pismem natchnionym]
            dlaczego ktokolwiek spoza tego narodu uzurpuje sobie prawo do interpretowania
            go. mało tego- stwierdza że tylko jego interpretacja jest poprawna. a wlasnie
            tego typu teksty znajduję u ciebie. a jeśli mialo być to pismo uniwersalne-
            dlaczego twórca nie wyłożył jasno dla calego świata. odpowiedz typu "niezbadane
            są...." nikogo nie sataysfakcjonuje.
          • Gość: AntyJerzy To było uczciwe tłumaczenie, Jerzyku! IP: proxy / *.gennet.ee 16.01.03, 13:33
            Jerzy: Każdy język posługuje się idiomami i figurami mowy, których znaczenie
            jest oczywiste dla słuchacza w języku źródłowym, ale niekoniecznie jasne w
            języku docelowym. Na temat metafor w Biblii udało wam sie stworzyć całkiem
            ciekawą teorię, sądzę że Kagan pisał na ten temat pracę doktorską.
            AJ: Tu sie mylisz w ostatnim zdaniu...;)
            Jerzy: Przyjmuję do wiadomości, że Kagan nie pisał pracy doktorskiej na tenat
            metafor w Biblii. Szkoda, bo przy tych poglądach nie zrobiłby doktoratu.
            AJ: Masz na mysli ATK, ChAT lub KUL czy tez prawdziwa wyzsza uczelnie?

            J: Stosując własną logikę i chorą wyobraźnię do biblijnych idiomów i figur
            mowy, tworzy bardzo oryginalne interpretacje.
            AJ: Niewatpliwie oryginalniejsze niz twoje... :(

            Jerzy: Być może oryginalniejsze, ale niekonieczne poprawne. Oryginalność nie
            jest tożsama z poprawnością.
            AJ: Oczywiscie, ale to, co ty robisz jest nie tylko nieoryginalne,
            ale tez czesto na granicy plagiatu...:(

            J: Mam do was pytanie, trochę z innej beczki. Jak przetłumaczylibyście na
            angielski poniższy tekts, aby czytelnik angielskojęzyczny zrozumiał ten tekst
            dokładnie tak samo jak polski, do którego pierwotnie ten tekst był adresowany.
            "Trzynastego grudnia roku pamiętnego wykluła sie wrona z jaja czerwonego."
            Czy trzeba by było jakąś informację, która dla Polaka była oczywista i tekście
            pojawia się w sposób 'implicit', podać w sposób bardziej 'explicit', aby
            anglojęzyczny czytelnik załapał, o co chodzi.
            Czy Anglik w swojej logice jest w stanie zrozumieć ten tekst, czy potrzebuje na
            niego spojrzeć raczej oczami Polaka?
            Czy wnioski, które wyciągniecie, możecie odnieść do swego podejścia do Biblii?
            AJ: Niechcacy dales b. dobry przyklad. Twoj tekst bowiem byl aktualny moze w
            latach 1980tych, postarzal sie mocno w latach 1990tych, a obecnie nie niesie
            wlasciwie ZADNEJ informacji, co wiecej, stal sie parodia samego siebie, bowiem
            coraz wiecej Polakow (+/- polowa) ocenia gen. Jaruzelskiego pozytywnie.
            A wiec tlumaczenie byloby takie:
            "On 13th of December 1981 The Military Council of National Salvation (in Polish
            WRON) declared Martial Law", with the following comment: "Wrona" in Polish
            means "crow", so it was said that "WRON (CROW) hatched from the red egg", as
            WRON was controlled by the "reds" (communists).
            Podobnie jak z tekstami biblijnymi: nie dadza sie one dokladnie przelozyc na
            wspolczesne jezyki, wymagaja komentarzy, i maja jedynie znaczenie historyczne.
            J: To nie jest tłumaczenie, ale dynamiczna parafraza z wpisaniem do tekstu
            informacji, których ten tekst nie podawał, a które była znana i oczywista dla
            oryginalnego czytelnika.
            AJ: Tylko tak bowiem mozna uczciwie przetlumaczyc teksty historyczne. Twoj text
            podawal te sama informacje, ale bardzo niedokladnie, podobnie jak Biblia...
            Wiele slow, malo tresci, i na dodatek nieaktualna tresc... :(

            J: Zrób tłumaczenie tekstu, tak jakbyś tłumaczył poezję. Dodatkowe informacje
            możesz włożyć do komentarza – tyś wyraził w sposób explicit to, co było
            implicit.
            AJ: Poezji NIE da sie przetlumaczyc, to chyba oczywiste. Mozna tylko napisac
            podobna poezje w innym jezyku...

            J: Jaką figurą mowy w języku angielskim zastąpisz figury występujące w tekście
            polskim?
            AJ: Takie tlumaczenie byloby BEZ SENSU, nie nioslo by bowiem dla
            angielskojezycznego czytelnika zadnej tresci... Stad tez Biblii NIE da sie
            przetlumaczyc. Czytalem ja (oczywiscie nie cala - pare ksiag ze ST) w
            oryginale, i nigdy bym sie nie podjal doslownego tlumaczenia, tak jak to
            robia ci nawiedzeni tlumacze. Oni pisza po prostu Pismo Sw. od nowa,
            w swoim jezyku. A to jest po prostu FALSZERSTWO!

            J: A teraz inne pytanie: Czy prawidłowe odczytanie i zrozumienie tekstu
            dopuszcza mnogość interpretacyjną takich figur mowy jak WRONA, czy CZERWONE
            JAJO? Czy możesz sobie tutaj pozwolić na dowolność skojarzeń i interpretacji,
            czy też trzeba się zastanowić, co miał na myśli autor, posługując się tymi
            figurami? Co chciał powiedzieć, jakie były jego emocje i stosunek do
            wydarzenia?
            AJ: Skad wiesz, co mial na mysli autor piszac dane slowa? Moze tylko jak zarobic
            pare zlotych, albo ze ta dziewczyna naprzeciwko ma ladne nogi? Moze byl po
            prostu agentem CIA i myslal, co powiedza na to jego przelozeni?

            J: Po czasie figury te mogą stać się trudno zrozumiałe, ale prawidłowe ich
            odczytanie wymaga wgłębienia się w ich pierwotne znaczenie. Aby umożliwić
            anglojęzycznemu czytelnikowi właściwe zrozumienie tego tekstu, posłużyłeś się
            komentarzem. A jak odczytałby ten tekst, gdybyś przetłumaczył ten tekst wiernie
            i nie opatrzył go komentarzem?
            AJ: Literalne tlumaczenie byloby bez sensu, juz ci to pisalem. Jedyne co mozna
            zrobic, to "angielszczyc" informacje, ktora ten tekst zawieral. Komentarz jest
            wiec tu KONIECZNY!

            J: Na przykład: “On December 13th of the memorable year A crow was hatched from
            a red egg.”
            AJ: Dla Anglika to by NIE mialo ZADNEGO sensu! 13th December, ale ktorego roku?
            Po co ktos malowal jajko wronie na czerwono?

            J: Tłumacz na angielski musiałby jeszcze rozstrzygnąć, jakimi rodzajnikami by
            się posłużył przy słowach crow i red egg, określonymi czy nieokreślonymi.
            AJ: schodzisz z tematu!

            J: Jakie pytania musiałby sobie postawić czytelnik? Być może takie:
            1. Co oznacza ‘pamiętny rok’?
            2. Czego figurą jest ‘wrona’?
            3. Jakie jest sedno podobieństwa pomiędzy wroną a WRONem
            4. Czego figurą jest czerwone jajo?
            5. Itp...
            AJ: W ogole by sie nie pytal, bo odrzucil by ten text jako bezsensowny, bo
            zreszta taki on jest nawet w polskim...;(

            J: Natomiast to, że z czasem ludzie zmieniają swój stosunek do wydarzenia, nie
            ma związku z pierwotnym przesłaniem tekstu, który je opisywał.
            AJ: MA! Bowiem oceniamy wszystko z naszego obecnego, a nie cudzego
            i dawnego punktu widzenia!

            J: Biblia zawiera figury mowy, które mogą być dla nas odległe w czasie,
            pochodzić z innego kręgu kulturowego, zatem aby je zrozumieć, nie możesz
            nałożyć na nie swojego współczesnego skojarzenia czy zrozumienia (co byłoby
            eisegezą), ale wejść w ich pierwotne znaczenie (egzegeza).
            AJ: Pierwotne znaczenie bylo znane naprawde, tylko autorom, dawno juz nie
            zyjacym. Sam piszesz, ze Biblia to tekst przestarzaly i reprezentujacy zupelnie
            nam obca kulture, slowem interesujacy tylko dla historykow.

            J: W odniesieniu do Biblii ty stale uprawiasz eisegezę – wczytujesz w nią
            swoje poglądy i w ten sposób tworzysz bzdury. Dlatego polemika z tego rodzaju
            ‘interpretacjami’ nie ma sensu. Gdyby one wynikały z pomyłek bądź błędów,
            kogoś, kto szuka, wtedy byłbym gotów podjąć temat, ale twoim celem jest masowa
            produkcja złośliwych nonsensów, dlatego nie wchodzę do tematu.
            AJ: Ja tylko wykazuje, ze nie mozna budowac sobie zycia w XXI wieku na
            podstawie nieprzetlumaczalnych tekstow pochodzacych z obcej nam, prymitywnej
            azjatyckiej kultury! I na dodatek tkstow sprzecznych wewnetrznie, propagujacych
            przemoc, niewolnictwo, wyuzdanie sexualne itp. itd.
            • Gość: Jerzy Biblia o wyuzdaniach seksualnych IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 15:21
              J: W odniesieniu do Biblii ty stale uprawiasz eisegezę – wczytujesz w nią
              swoje poglądy i w ten sposób tworzysz bzdury. Dlatego polemika z tego rodzaju
              ‘interpretacjami’ nie ma sensu. Gdyby one wynikały z pomyłek bądź błędów,
              kogoś, kto szuka, wtedy byłbym gotów podjąć temat, ale twoim celem jest masowa
              produkcja złośliwych nonsensów, dlatego nie wchodzę do tematu.
              AJ: Ja tylko wykazuje, ze nie mozna budowac sobie zycia w XXI wieku na
              podstawie nieprzetlumaczalnych tekstow pochodzacych z obcej nam, prymitywnej
              azjatyckiej kultury! I na dodatek tkstow sprzecznych wewnetrznie, propagujacych
              przemoc, niewolnictwo, wyuzdanie sexualne itp. itd.


              Piszesz brednie. Podam ci przykład stosunku Pana Boga do ‘wyuzdania
              seksualnego.’
              Właściwie to najpierw musiałbym zapytać, co przez nie rozumie twój
              światopogląd. O ile mi wiadomo, tradycyjny model rodziny, gdzie przez
              małżeństwo rozumie się związek kobiety z mężczyzną, wiernych sobie, kochających
              się nawzajem, jest odrzucany zarówno przez humanizm świecki jak i kosmiczny. W
              twoim światopoglądzie nie ma dewiacji seksualnych, są tylko inne preferencje
              seksualne, które są potrzebne do osiągnięcia „wyższej świadomości” (to jedno z
              podstawowych założeń humanizmu kosmicznego, czyli New Age). Przeszkodą w
              osiągnięciu tej wyższej świadomości jest tradycyjna moralność (chrześcijańska).
              To właśnie humaniści proponują takie zmiany w konstytucji, aby przez małżeństwo
              rozumieć związek dwojga osób, niezależnie od płci.

              A co na te postępowe preferencje seksualne mówi Biblia?
              Zobaczmy:

              Kapłańska
              20,10 Mężczyzna, który cudzołoży z żoną swego bliźniego, poniesie śmierć,
              zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica.
              20,11 Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z żoną swego ojca, odkrył nagość
              swego ojca; oboje poniosą śmierć; krew ich spadnie na nich.
              20,12 Mężczyzna, który obcuje cieleśnie ze swoją synową, razem z nią
              poniesie śmierć; popełnili ohydę, krew ich spadnie na nich.
              20,13 Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z mężczyzną tak jak z kobietą,
              popełnia obrzydliwość; obaj poniosą śmierć; krew ich spadnie na nich.
              20,14 Jeżeli mężczyzna pojmie za żonę kobietę oraz jej matkę, to jest to
              sprośność. W ogniu spalą jego i je, aby nie było sprośności wśród was.
              20,15 Mężczyzna, który obcuje cieleśnie ze zwierzęciem, poniesie śmierć;
              zwierzę także zabijcie.
              20,16 Kobietę, która zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, aby się z nim
              parzyć, zabijesz, zarówno kobietę jak i zwierzę to także; oboje poniosą śmierć
              i krew ich spadnie na nich.
              20,17 Mężczyzna, który pojmie za żonę swoją siostrę, córkę swego ojca lub
              córkę swojej matki, i ujrzy jej nagość, a ona ujrzy jego nagość, to jest to
              rzecz haniebna. Zostaną zabici na oczach swojego ludu. Odsłonił nagość swojej
              siostry. Poniosą swoją winę.
              20,18 Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z kobietą w czasie jej miesięcznego
              krwawienia i odsłania jej nagość oraz obnaża źródło jej upływu krwi, a ona też
              odsłoni źródło upływu krwi swojej, to oboje zostaną wytraceni spośród swego
              ludu.
              20,19 Nie będziesz odsłaniał nagości siostry swojej matki ani siostry
              swojego ojca, gdyż obnażyłbyś swoją krewną. Poniosą swoją winę.
              20,20 Mężczyzna, który obcuje cieleśnie ze swoją ciotką, odkrywa nagość
              swego wuja. Poniosą swój grzech, umrą bezdzietnie.
              20,21 Mężczyzna, który pojmie żonę swego brata, dopuszcza się rzeczy
              haniebnej, odkrył on nagość swego brata, będą bezdzietni.
              20,22 Będziecie przestrzegać wszystkich moich ustaw i wszystkich moich praw
              i będziecie je wypełniać, aby nie wyrzuciła was ziemia, do której Ja was
              prowadzę, abyście w niej mieszkali.
              20,23 A nie postępujcie według ustaw ludu, który Ja wypędzam przed wami,
              gdyż to wszystko czynili i obrzydziłem ich sobie.
              20,24 I rzekłem do was: Wy odziedziczycie ich ziemię, a Ja dam ją wam,
              abyście ją posiedli, ziemię opływającą w mleko i miód. Ja, Pan, jestem Bogiem
              waszym, który was oddzieliłem od ludów.


              I gdzie tu miejsce dla promowania wyuzdań sekualnych, przeciwniku Boga?

              Jerzy
              • Gość: czyzunia Re: Biblia o wyuzdaniach seksualnych IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.01.03, 15:28
                no czyste wyuzdanie- zabić chlopa że ruchnął owieczkę to jeszcze rozumiem ale
                za co tę owieczkę?
                któryś z ojców założycieli- jak jego kobita nie chciała zajść to jemu podłożyła
                swoją niewolnicę. ruchnął i mieli dzidziusia- no czyste wyuzdanie.pa
                • Gość: Jerzy Czyzunia, wystraszyłeś się? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 15:35
                  pa.

              • Gość: AJ Re: Biblia o wyuzdaniach seksualnych IP: proxy / *.gennet.ee 17.01.03, 01:59
                J: W odniesieniu do Biblii ty stale uprawiasz eisegezę – wczytujesz w nią
                swoje poglądy i w ten sposób tworzysz bzdury. Dlatego polemika z tego rodzaju
                ‘interpretacjami’ nie ma sensu. Gdyby one wynikały z pomyłek bądź błędów,
                kogoś, kto szuka, wtedy byłbym gotów podjąć temat, ale twoim celem jest masowa
                produkcja złośliwych nonsensów, dlatego nie wchodzę do tematu.
                AJ: Ja tylko wykazuje, ze nie mozna budowac sobie zycia w XXI wieku na
                podstawie nieprzetlumaczalnych tekstow pochodzacych z obcej nam, prymitywnej
                azjatyckiej kultury! I na dodatek tekstow sprzecznych wewnetrznie, propagujacych
                przemoc, niewolnictwo, wyuzdanie sexualne itp. itd.
                J: Piszesz brednie. Podam ci przykład stosunku Pana Boga do ‘wyuzdania
                seksualnego.’ Właściwie to najpierw musiałbym zapytać, co przez nie rozumie
                twój światopogląd. O ile mi wiadomo, tradycyjny model rodziny, gdzie przez
                małżeństwo rozumie się związek kobiety z mężczyzną, wiernych sobie, kochających
                się nawzajem, jest odrzucany zarówno przez humanizm świecki jak i kosmiczny. W
                twoim światopoglądzie nie ma dewiacji seksualnych, są tylko inne preferencje
                seksualne, które są potrzebne do osiągnięcia „wyższej świadomości”
                (to jedno z podstawowych założeń humanizmu kosmicznego, czyli New Age).
                AJ: NIE jestem wyznawca "New Age"! Skad ci to przyszlo do glowy? Od Szatana?
                Dla mnie wyuzdanie seksualne to np. kazirodztwo Lota czy Abrahama. Pisalem juz
                na ten temat... I czemu nie podejmiesz tematu aprobaty niewolnictwa w Biblii?

                J: Przeszkodą w osiągnięciu tej wyższej świadomości jest tradycyjna moralność
                (chrześcijańska).
                AJ: Odrzucam zarowno Jeszuizm (Chrzescijanstwo) jak i "New Age"!

                J: To właśnie humaniści proponują takie zmiany w konstytucji, aby przez
                małżeństwo rozumieć związek dwojga osób, niezależnie od płci.
                AJ: NIE "humanisci", a "homoseksualisci"! Nie myl jednego z drugim!

                J: A co na te postępowe preferencje seksualne mówi Biblia?
                Zobaczmy: Kapłańska 20,10
                (...)
                AJ: Uzyj wlasnych slow, Jerzyku!
                I jak sie to ma do dziejow Abrahama, co sie pieprzyl ze swa rodzona siostra?
                Czemu Jehova pozwolil corkom Lota uwodzic swego wlasnego ojca?

                J: I gdzie tu miejsce dla promowania wyuzdań sekualnych, przeciwniku Boga?
                AJ: W jednym miejscu promuje kazirodztwo(pozwala Abrahamowi na cupcianie
                wlasnej sostrzyczki Sary), zabrania tylko gojom i pomniejszym zydkom...:(
                I zauwaz, ze NIE jestem przeciwnikieim Boga, tylko uzurpatora Jeszui
                ben Miriam (Exodus 20:3-5)! To ty, de facto poganinie (jeszuito)
                bedziesz przeklety, i, co gorsza, pociagniesz za soba do piekla CZTERY
                nastepne generacje (Exodus 20:5)! Jak mozesz byc tak glupi i tak okrutny?!
                Co ci zawinily twe dzieci, wnuki i prawnuki a nawet praprawnuki?
            • Gość: Jerzy Jesteś krętaczem, AntyJerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 15:34
              J: Biblia zawiera figury mowy, które mogą być dla nas odległe w czasie,
              pochodzić z innego kręgu kulturowego, zatem aby je zrozumieć, nie możesz
              nałożyć na nie swojego współczesnego skojarzenia czy zrozumienia (co byłoby
              eisegezą), ale wejść w ich pierwotne znaczenie (egzegeza).
              AJ: Pierwotne znaczenie bylo znane naprawde, tylko autorom, dawno juz nie
              zyjacym. Sam piszesz, ze Biblia to tekst przestarzaly i reprezentujacy zupelnie
              nam obca kulture, slowem interesujacy tylko dla historykow.

              Jerzy: Przekręcasz moje wypowiedzi. Gdzie napisałem, że Biblia to tekst
              przestarzały? Nie dałem ci nawet przesłanek ku temu, aby takie wnioski
              wyciągnąć. Dajesz w ten sposób kolejny dowód na to, że jesteś krętaczem.
              Gdyby twoje wnioski odnieść do literatury ze starożytności, to dzisiaj nikt nie
              mógłby czytać Homera czy Sofoklesa. Brednie piszesz.
              Druga sprawa, gdyby twoje wnioski były właściwe, to wszelkie tłumaczenia
              literatury nie miałyby sensu. No bo autorzy zawsze posługują się figurami mowy,
              które mogą być obce dla innego języka, bądź odwołać się do faktów w sposób
              implicit, które w tłumaczeniach zanikają. Widzisz, bronisz bredni, których
              obronić się nie da.

              Jerzy
              • Gość: czyzunia Re: Jesteś krętaczem, AntyJerzy IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.01.03, 19:57
                być może się przestraszyłem, ale za co po łbie ma dostać owieczka.
                ale w tym drugim już nie chcesz coś skomentować czy to prawilnie czy nie. no bo
                jak to że osobista małżonka kurwe podklada mężowi. i ty uważasz że to jest
                czyste? do dupy z taką wiarą.
                • Gość: PULS Wszystkie dzieci sa ponoc dziecmi Boga. IP: *.nas17.chicago1.il.us.da.qwest.net 16.01.03, 20:10
                  I te z nieprawego loza tez?.Jerzy wytlumacz te enigme biblijna
                  bo przykazanie zabrania cudzoluzstwa a bog znowu zabrania skrobanek.
                  Gdzie tu sens gdzie logika?.
                  miriam miala jeszu z przygodnym rzymianinem a ten nawet po boskie trona
                  siegnal?.
                  wyglada na to ze te z nieprawego loza maja bardziej boskie zalety.
                  • Gość: Kagan Do Jerzego i nie tylko! (1) IP: proxy / *.gennet.ee 17.01.03, 01:32
                    "Joe Mizzi" <joemizzi@global.net.mt> wrote:
                    Your objection to the doctrine of salvation by faith alone, apart from good
                    deeds, is very serious indeed. If what you say is the logical inference from
                    this doctrine, namely that a mass murderer can believe and while he carries on
                    with his murders, he end up in heaven - then the Gospel that Evangelical
                    Christians uphold would be nothing less than an insult to the justice and grace
                    of God.
                    LK: So is the catholic practice of confession and absolution of sins.
                    Let me say it clearly: NO MAGIC PRACTICES, incl. faith, confession and other
                    meaningless rituals can erase our sins. If one has murdered other human being,
                    so he or she must pay for it. If you believe in God and Eternal Soul,
                    so you must also accept, that the sentence received by such a murderer on this
                    world is of no consequence for his/hers soul. Punishment here is
                    of NO consequence for the eternal soul! But, what is more important, no priest
                    or pastor can promise salvation based on faith and/or so-called "good deds". If
                    you really believe in God, you should accept, that ONLY GOD can make a final
                    decision, and that you canNOT know anything about this decision, and are unable
                    to influence it at all! God is a truly INDEPENDENT, omniscient, omnipresent and
                    omnipotent JUDGE, and no human being can influence God's judgement. If one
                    promisses, that can influence such a judgement, he or she is simply a FRAUD!
                    Isn't it simple and logical?

                    On the other hand, if a murderer on his death bed asks me
                    about the way of salvation, what should I tell him to relieve him from the
                    terrible fear of hell? Can I tell him to believe and do enough good deeds to
                    make up for his sins? Would that be a Gospel - good news - to him? No,
                    rather, it would send him despairing into a hopeless eternity.
                    LK: You should tell him/her a TRUTH! The truth, that you simply don't know what
                    will happen to him, as he will be on God's mercy. No good deeds can cancel some
                    crimes, such a murder, but, who knows, God may forgive everyone, may not
                    forgive to anyone, or may be selective. He is a truly
                    INDEPENDENT judge, so no one can predict his verdicts!

                    I am therefore anxious to explain what I mean, and what I don't mean by that
                    doctrine! Please give me this chance. When we say, salvation by faith alone, we
                    mean that we depend completely on Jesus Christ for forgiveness and
                    reconciliation with God.
                    LK: It is a compete rubbish! If Jeshua ben Miriam ("Jesus") was a God,
                    so he was the same as Jehova! Any way, we should depend on the GOD,
                    not on a human being, one Jeshua!

                    We admit our sin, our guilt, and our inability to pay our debt. Our faith means
                    a complete reliance on Jesus. We are saying, I depend on you Jesus to pay the
                    debt I owe to God's justice.
                    LK: Tell me clarly: do you believe in ONE God, or in at least TWO
                    Gods: Jeshua & Jahveh? And remember, we owe God nothing, as it was He, who
                    created us, so He, as our Creator and Master, is responsible for our behaviour,
                    the same way as dog's owner is responsible for that pet's behaviour!

                    I am sure that the blood that you shed on the cross of Calvary clears away all
                    my debt.
                    LK: On which basis you make such an outrageous and blasphemous statement?
                    How can someone's blood clear someone eleses debts? Anyway, God is a pure
                    spirit, so has no blood (blood for a spirit is an unnecessary atribute, so I
                    cut it using Occam's razor).

                    Furthermore, we do not attempt to supplement the work of Christ on the cross
                    by our religious works or anything else. It is not the blood of Jesus plus
                    our penances, and our suffering, and purgatory that cleanses our souls from
                    sin. It is the blood of Jesus alone that makes us clean. We cannot pay our
                    debt by doing good deeds. Our debt is paid in full by Christ.
                    LK: OK! So if our debt is fully paid in advance, we can do whatever we want,
                    including raping and killing, as you said cearly that :Our debt is paid in full
                    by Christ"!

                    That is why we say faith alone. Christ, in whom we have our confidence, is
                    able to save us completely, and we do not attempt to "help him" save us by
                    adding something of our own. We are like the patient who gives his consent
                    to the cardiac surgeon to operate on his heart because he trusts him. The
                    patient sleeps, the surgeon does all the work on him.
                    LK: OK! God is an ideal omniscient & onipotent surgeon, so he can
                    make us healthy in advance, by preventing the disease. So why this God
                    of yours will simply not prevent any serious crime, but knowlingly allows
                    murderers to murder? Isn't he an accomplice of those crimes? He knows, in
                    advance, that a crime will be commited, has all means to his disposal to
                    prevent those crimes, but does NOTHING to prevent them! I call such a behviour
                    not only highly unethical, but also criminal!

                    But I must quickly add this. That by faith alone, we do not mean faith that
                    is divorced from good works. As someone has said, it is faith alone that
                    saves, but the faith that saves is never alone.
                    LK: Why? Faith is a relation between human being and God. It does not need any
                    company, only a human being and a Divine Being!

                    For what is salvation? What happens to the person who believes in Christ. He
                    is forgiven, but that is not all. God also grants the believer a new heart
                    that abhors sins and loves righteousness. So the person who truly believes
                    is both forgiven and longs to live a godly life for the glory of God who
                    loves him so much. This is the honest desire of every true believer. Yet the
                    believer, although he does so many good deeds, he would not depend on them
                    for salvation.
                    LK: Why should a believer do any good deeds, as he/she is in advance saved by
                    the faith alone? If we are saved by faith alone, so making good deeds is simply
                    unecessary, waste of time, money & other limited resources, we got in our
                    disposal!

                    The Lord is so good that He rewards his servants for their good deeds.
                    LK: Why? Why do you think that God must punish & reward? If faith is
                    sufficient, than deeds are nothing. If God is good, that he will forgive
                    anyone, incl. nonbelievers, believers in other gods and worst criminals.
                    So if God is truly good, as you say, that even faith is unnecessary!
                    After all, God's goodness is LIMITLESS! Otherwise you will be a heretic,
                    who implies, that God has some limitations... :(

                    Yet for salvation, the Christian's faith is in Christ from the
                    beginning to the end.
                    LK: It is a very dangerous satement, as in Exodus 20:3 it is clearly said, that
                    there is only ONE God, namely Jehovah! There is no second God (appart from
                    Satan, "God of this World"), so your "Christ" named Jeshua is a false Messaiah,
                    and his cult is a FALSE cult (se Exodus 20:4-6).

                    Now I am fully aware of many 'believers' who care very little about
                    righteousness. They may even delude themselves into thinking that since they
                    believe they can go on sinning away and still be saved at the end. They are,
                    of course, fools. They know nothing of the grace of God. Their 'faith' is
                    nothing, it is dead and useless.
                    LK: Why? You said it clearly, that "our debt is paid in full by Christ"!
                    And grace of God MUST be limitless, as God IS limitless, so he must,
                    by definition, forgive anyone!

                    So, in brief, A sinner is not saved because of his works; he is saved by the
                    work of Christ on the cross.
                    LK: Complete rubbish! Your "Christ" was a false pretender, who died on the
                    cross. God is ETERNAL, so canNOT die, thus your faith is a pagan faith in a
                    false god, one Jeshua ben Miriam! Remember Exodus 20:2-6!

                    The person who trusts in Christ is saved on the merits of Christ,
                    not by the merits of personal works.
                    LK: OK! So one can do whatever he/she wants, as salvation is fully
                    guaranted for the faithfull!
                    • Gość: Kagan Re: Do Jerzego i nie tylko! (2) IP: proxy / *.gennet.ee 17.01.03, 01:34
                      The believer performs good deeds because he loves his saviour, not
                      to buy or merit salvation.
                      LK: So doing those good deeds is unnecessary, and fully optional.

                      So Lech, the murderer can brag about his belief. Unless his profession of
                      faith is accompanied by a changed life, he is deceiving himself.
                      LK: Here you contradict yourself! You said it clearly that "our debt is paid in
                      full by Christ"! But now you ad, that one must chnage his/her life, so
                      our debt is NOT paid in full by Christ!

                      If, on the other hand, he desires to know how to be saved, I can only tell him:
                      Believe on the Lord Jesus Christ and your shall be saved, as the apostle told
                      the jailer in Acts 16. If he truly believes he will certainly be saved because
                      God keeps his promises!
                      LK: OK! Now you say something TOTALLY different, namely that faith alone is
                      suffuicient for salvation, so deeds are nothing! You don't know what to say, so
                      your statements are contradictory!

                      And if he truly believes, and is therefore truly saved, like the woman in
                      the gospel who loved much because she was forgiven much, he too would spend
                      the rest of his days on earth serving and loving the Lord who died for him!
                      LK: Why? Why to bother, if anyway "our debt is paid in full by Christ"?

                      I hope, Lech, that you can understand a bit better what Evangelicals mean by
                      salvation by faith, not works.
                      LK: NO! Now I understand eeven better, that your faith is a complete
                      rubbish, a collection of contardictory, and even self-contradictory
                      statements, as well as it is in direct opposition to the Decalogue!

                      If you like to read more on this important topic, please go to
                      www.justforcatholics.org/salvation_works.htm
                      LK: I have already read it, and found it even more stupid than your "Holy
                      Scripctures"! It is simply illogical and self-contradictory!

                      Take care, and may God bless you.
                      LK: Which God? God of New or Old Testament?
                    • Gość: Jerzy Do LK i nie tylko: Upamiętajcie się! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 11:52
                      Szanowny LK,

                      Przeczytałem uważnie twoją dyskusję z Joe Mizzi" <joemizzi@global.net.mt

                      Joe wyłożył ci ponownie podstawowe nauki ewangelii, jednak ty albo nie chcesz,
                      albo nie potrafisz przyjąć do wiadomości pewnych faktów i stale na nowo
                      imputujesz, jakoby zbawienie z łaski przez wiarę było pozwoleniem na niemoralne
                      życie.

                      Kiedyś wspomniałem ci o „metanoi”, czyli upamiętaniu się. Pozwól, że ci to
                      przybliżę:

                      Czasownik “pokutować” (gr. metanoeo) oraz rzeczownik „opamiętanie” (metanoia)
                      dotyczą aktu świadomego odwrócenia się od grzechu, wyrażenia żalu za popełnione
                      grzechy i postanowienia, aby już więcej nie grzeszyć.

                      Opamiętanie jest często wspomniane w kontekście uwierzenia w ewangelię.

                      Marek 1,15 ... Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże,
                      upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.

                      20,21 wzywając zarówno Żydów, jak i Greków do upamiętania się przed Bogiem i
                      do wiary w Pana naszego, Jezusa.

                      Upamiętanie jest także wspomniane w kontekście chrztu

                      Marek 1,4 Na pustyni wystąpił Jan Chrzciciel i głosił chrzest upamiętania na
                      odpuszczenie grzechów.

                      Dzieje 2,38 A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da
                      ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie
                      dar Ducha Świętego.

                      Wyznanie grzechów jest zewnętrznym wyrażeniem upamiętania, co mamy w opisach
                      wydarzeń związanych z chrztem dokonywanym przez Jana.

                      Inne fakty dotyczące upamiętania:

                      b. Zmianie usposobienia musi towarzyszyć zmiana zachowania

                      Mat 3,8 Wydawajcie więc owoc godny upamiętania;

                      Dzieje 26,20 lecz głosiłem najpierw tym, którzy są w Damaszku, potem w
                      Jerozolimie i po całej krainie judzkiej, i poganom, aby się upamiętali i
                      nawrócili do Boga i spełniali uczynki godne upamiętania.

                      b. Tym, który daje ludziom możliwość i pragnienie upamiętania oraz wzywa ich do
                      tego, jest Bóg.

                      Dz 5,31 Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać
                      Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów.

                      Rz 2,4 .... dobroć Boża do upamiętania cię prowadzi?

                      2 Tym 2,25 napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg
                      przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy

                      Główne idee w znaczeniu „upamiętania” są następujące:
                      Prawdziwy żal z powodu popełnionych grzechów,
                      Odwrócenie się od grzechów
                      I zwrócenie się do Boga, z pragnieniem, aby od tej chwili we wszystkim mu się
                      podobać.

                      cdn
                    • Gość: Jerzy Do LK i nie tylko: Upamiętajcie się! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 11:53
                      Szanowny LK,

                      Przeczytałem uważnie twoją dyskusję z Joe Mizzi" <joemizzi@global.net.mt

                      Joe wyłożył ci ponownie podstawowe nauki ewangelii, jednak ty albo nie chcesz,
                      albo nie potrafisz przyjąć do wiadomości pewnych faktów i stale na nowo
                      imputujesz, jakoby zbawienie z łaski przez wiarę było pozwoleniem na niemoralne
                      życie.

                      Kiedyś wspomniałem ci o „metanoi”, czyli upamiętaniu się. Pozwól, że ci to
                      przybliżę:

                      Czasownik “pokutować” (gr. metanoeo) oraz rzeczownik „opamiętanie” (metanoia)
                      dotyczą aktu świadomego odwrócenia się od grzechu, wyrażenia żalu za popełnione
                      grzechy i postanowienia, aby już więcej nie grzeszyć.

                      Opamiętanie jest często wspomniane w kontekście uwierzenia w ewangelię.

                      Marek 1,15 ... Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże,
                      upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.

                      20,21 wzywając zarówno Żydów, jak i Greków do upamiętania się przed Bogiem i
                      do wiary w Pana naszego, Jezusa.

                      Upamiętanie jest także wspomniane w kontekście chrztu

                      Marek 1,4 Na pustyni wystąpił Jan Chrzciciel i głosił chrzest upamiętania na
                      odpuszczenie grzechów.

                      Dzieje 2,38 A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da
                      ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie
                      dar Ducha Świętego.

                      Wyznanie grzechów jest zewnętrznym wyrażeniem upamiętania, co mamy w opisach
                      wydarzeń związanych z chrztem dokonywanym przez Jana.

                      Inne fakty dotyczące upamiętania:

                      b. Zmianie usposobienia musi towarzyszyć zmiana zachowania

                      Mat 3,8 Wydawajcie więc owoc godny upamiętania;

                      Dzieje 26,20 lecz głosiłem najpierw tym, którzy są w Damaszku, potem w
                      Jerozolimie i po całej krainie judzkiej, i poganom, aby się upamiętali i
                      nawrócili do Boga i spełniali uczynki godne upamiętania.

                      b. Tym, który daje ludziom możliwość i pragnienie upamiętania oraz wzywa ich do
                      tego, jest Bóg.

                      Dz 5,31 Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać
                      Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów.

                      Rz 2,4 .... dobroć Boża do upamiętania cię prowadzi?

                      2 Tym 2,25 napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg
                      przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy

                      Główne idee w znaczeniu „upamiętania” są następujące:
                      Prawdziwy żal z powodu popełnionych grzechów,
                      Odwrócenie się od grzechów
                      I zwrócenie się do Boga, z pragnieniem, aby od tej chwili we wszystkim mu się
                      podobać.

                      cdn
                      • Gość: Jerzy Wiara bez uczynków jest martwa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 12:04
                        Piotr pisze do ludzi, którzy osiągnęli wiarę równie wartościową, co jego wiara:

                        2 Piotr 1,1 Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych,
                        którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa
                        osiągnęli wiarę równie wartościową co i nasza:

                        Wiara Piotra dotyczyła osoby i dzieła Jezusa Chrystusa i obejmowała metanoię.
                        Jeśli ktoś mówi, że wierzy bez upamiętania, to jego wiara jest w innym miejscu
                        przyrównana do wiary demonów:
                        Jakub 2,17 Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie.
                        2,18 Lecz powie ktoś: Ty masz wiarę, a ja mam uczynki; pokaż mi wiarę swoją
                        bez uczynków, a ja ci pokażę wiarę z uczynków moich.
                        2,19 Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą
                        i drżą.
                        2,20 Chcesz przeto poznać, nędzny człowieku, że wiara bez uczynków jest
                        martwa?

                        Zbawcza wiara objawia się w dobrych uczynkach:
                        Jakub 2,14 Cóż to pomoże, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, a nie
                        ma uczynków? Czy wiara może go zbawić?
                        2,15 Jeśli brat albo siostra nie mają się w co przyodziać i brakuje im
                        powszedniego chleba,
                        2,16 a ktoś z was powiedziałby im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i
                        nasyćcie, a nie dalibyście im tego, czego ciało potrzebuje, cóż to pomoże?
                        2,17 Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie.

                        Efezjan:
                        2,8 Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to
                        dar;
                        2,9 nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
                        2,10 Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do
                        dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.
                        Efezjan
                        4,20 Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa,
                        4,21 jeśliście tylko słyszeli o nim i w nim pouczeni zostali, gdyż prawda
                        jest w Jezusie.
                        4,22 Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim
                        postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze,
                        4,23 i odnówcie się w duchu umysłu waszego,
                        4,24 a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w
                        sprawiedliwości i świętości prawdy.
                        4,25 Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo
                        jesteśmy członkami jedni drugich.
                        4,26 Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad
                        gniewem waszym,
                        4,27 nie dawajcie diabłu przystępu.
                        4,28 Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą
                        własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu.
                        4,29 Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko
                        dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło
                        błogosławieństwo tym, którzy go słuchają.
                        4,30 A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście
                        zapieczętowani na dzień odkupienia.
                        4,31 Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech
                        będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.
                        4,32 Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie
                        wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.
                        • Gość: Jerzy Atakujesz wytwór swego (i nie tylko) umysłu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 12:06

                          LK, ty słyszałeś o jakimś innym Chrystusie, wymyślonym przez antyreligijnych
                          filozofów. Jezus, którego krytykujesz, nie jest Jezusem NT lecz tworem
                          grzesznej wyobraźni ludzi pogrążonych w grzechu.
                          Pan Bóg nie pozwala na tworzenie Boga, formowanego na modłę ludzkiej wyobraźni:
                          Dzieje
                          17,29 Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest
                          podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego
                          umysłu.

                          Ty nie krytykujesz Boga Biblii, ale wytwór ludzkiego umysłu.


                          17,30 Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa
                          wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
                          17,31 gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez
                          męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z
                          martwych.


                          Sądzę, że Jakub i Paweł odpowiadają na twoje imputacje. Są one tak stara, jak
                          łaska Boża.
                          • Gość: AJ Re: Atakujesz wytwór swego (i nie tylko) umysłu IP: proxy / *.gennet.ee 17.01.03, 12:47
                            Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                            LK, ty słyszałeś o jakimś innym Chrystusie, wymyślonym przez antyreligijnych
                            filozofów. Jezus, którego krytykujesz, nie jest Jezusem NT lecz tworem
                            grzesznej wyobraźni ludzi pogrążonych w grzechu. Pan Bóg nie pozwala na
                            tworzenie Boga, formowanego na modłę ludzkiej wyobraźni:
                            (...)
                            AJ: Jezusa z NT wymyslili nie filozofowie, a sprytne zydki w celu
                            zapanowania nad gojami (religia mojzeszowa jest "Nuer fuer Juden")...

                            J: Ty nie krytykujesz Boga Biblii, ale wytwór ludzkiego umysłu.
                            AJ: Jeszua ben Miriam NIE jest Bogiem Bilii (tym jest Jahweh), ale
                            wlasnie wytworem ludzkiego umyslu...;(
                            (...)
                            J: Sądzę, że Jakub i Paweł odpowiadają na twoje imputacje. Są one tak stara,
                            jak łaska Boża.
                            AJ: Odpowiadasz mi poprzez postacie wirtualne, stworzone przez podobnych do
                            ciebie fanatykow religijnych... :(
                        • Gość: AJ Kazda wiara jest martwa IP: proxy / *.gennet.ee 17.01.03, 12:57
                          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                          Piotr pisze do ludzi, którzy osiągnęli wiarę równie wartościową, co jego wiara.
                          AJ: Kazda wiara jest bezwartosciowa, bo nie do udowodnienia jest
                          jej prawdziwosc! :(
                          J: Wiara Piotra dotyczyła osoby i dzieła Jezusa Chrystusa i obejmowała
                          metanoię.
                          AJ: Ze co? Metanolu sie chlopaki napily i mialy zwidy? :(

                          J: Jeśli ktoś mówi, że wierzy bez upamiętania, to jego wiara jest w innym
                          miejscu przyrównana do wiary demonów:
                          AJ: Mow na temat i swoimi slowami, Jerzyku! Dla mnie "dowody' ze zbioru
                          bajek zwanych NT to ZADNE dowody! :(

                          J: Zbawcza wiara objawia się w dobrych uczynkach:
                          (..)
                          AJ: Jerzy, ja mam tez Biblie! Nie musisz jej calej tu cytowac, bo tego nikt do
                          konca nie doczyta! Powiedz lepiej w kilku slowach, czy w/g ciebie zbawia:
                          1) Wiara
                          2) Uczynki
                          3) 1 i 2
                          4) Cos innego (co).........................
                          5) Nic nie zbawia
                          6) Nie wiem
                          Czekam na odp.
                          • Gość: Jerzy Projektujesz swoją martwotę duchową na innych IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 17:07

                            Drogi AJ,
                            Znowu zademonstrowałeś, że antychrześcijanin jest bezradny wobec Słowa Bożego.
                            Znowu wykasowałeś wszystkie wersety. Psychicznie i intelektualnie nie możesz
                            sobie z nimi poradzić, bvo jestes duchowo martwym puppetem w rękach swego
                            szefa. Współczuję.
                            Popełniasz sofizmat projekcji i generalizacji, kiedy piszesz, że każda wiara
                            jest martwa. Projektujesz swoją martwotę duchową na innych i uważasz, że skoro
                            ty jesteś duchowo martwy, to inni też.

                            Gość portalu: AJ napisał(a):

                            > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                            > Piotr pisze do ludzi, którzy osiągnęli wiarę równie wartościową, co jego
                            wiara.
                            > AJ: Kazda wiara jest bezwartosciowa, bo nie do udowodnienia jest
                            > jej prawdziwosc! :(
                            > J: Wiara Piotra dotyczyła osoby i dzieła Jezusa Chrystusa i obejmowała
                            > metanoię.
                            > AJ: Ze co? Metanolu sie chlopaki napily i mialy zwidy? :(

                            Jerzy: celowo prymitywizujesz dyskusję. Pisałem o metanoi, a nie metanolu.
                            Różnica między nimi jest taka jak między koniem a koniakiem. Rozumiem, że
                            matanol jest co dobrze znany, natomiast metanoia, jest ci obca. Dlatego
                            serwujesz paranoję.

                            >
                            > J: Jeśli ktoś mówi, że wierzy bez upamiętania, to jego wiara jest w innym
                            > miejscu przyrównana do wiary demonów:
                            > AJ: Mow na temat i swoimi slowami, Jerzyku! Dla mnie "dowody' ze zbioru
                            > bajek zwanych NT to ZADNE dowody! :(
                            >
                            Jerzy: Po co mam mówić swoimi słowami, kiedy cytaty mówią najlepiej. Kiedy
                            piszesz jakąś pracę, to czy posługujesz się czasem cytatami z innych autorów?
                            Przypuszczam, że tak. Pozwól więc innym cytować Biblię i frmułowac swoje
                            argumenty tak, jak uważają za stosowne. A twoje podejście do Biblii świadczy o
                            twojej paranoicznej osobowości.

                            • Gość: Jerzy KTO ZBAWIA? - Bóg przez Jezusa Chrystusa! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 17:10

                              > J: Zbawcza wiara objawia się w dobrych uczynkach:
                              > (..)
                              > AJ: Jerzy, ja mam tez Biblie! Nie musisz jej calej tu cytowac, bo tego nikt do
                              > konca nie doczyta! Powiedz lepiej w kilku slowach, czy w/g ciebie zbawia:
                              > 1) Wiara
                              > 2) Uczynki
                              > 3) 1 i 2
                              > 4) Cos innego (co).........................
                              > 5) Nic nie zbawia
                              > 6) Nie wiem
                              > Czekam na odp.

                              Jerzy: chces wiedzieć? Joe wyjaśnił ci to dostatecznie jasno. Sądzę że inni
                              zrobili to już wielokrotnie.

                              Wszystkie twoje pytania są źle postawione. Brakuje pytania:
                              KTO ZBAWIA?
                              Na takie pytanie mogę ci odpowiedzieć: Bóg zbawia przez Jezusa Chrystusa!

                              Jerzy
                              • Gość: Jerzy JAK ZBAWIA? - Z łaski, przez wiarę w Jezusa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 17:12
                                Efezjan
                                2,8 Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to
                                dar;
                                2,9 nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
                                2,10 Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do
                                dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.
                                • Gość: Jerzy KOGO ZBAWIA?- którzy uwierzyli i się upamiętali IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 17:18
                                  Dzieje
                                  2,32 Tego to Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy;
                                  [...]
                                  2,36 Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem
                                  uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście.
                                  2,37 A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i
                                  pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia?
                                  2,38 A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da
                                  ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie
                                  dar Ducha Świętego.
                                  2,39 Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do
                                  wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła.
                                  2,40 Wielu też innymi słowy składał świadectwo i napominał ich, mówiąc:
                                  Ratujcie się spośród tego pokolenia przewrotnego.
                                  2,41 Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych
                                  zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz.
                                  2,42 I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w
                                  modlitwach.


                                  3,13 Bóg Abrahama i Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych, uwielbił Syna
                                  swego, Jezusa, którego wy wydaliście i zaparliście się przed Piłatem, który
                                  uważał, że należało go wypuścić na wolność;
                                  3,14 wy jednak zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, i prosiliście o
                                  ułaskawienie wam mordercy.
                                  3,15 I zabiliście Sprawcę życia, którego Bóg wzbudził z martwych, czego my
                                  świadkami jesteśmy.
                                  [...]
                                  3,19 Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze,
                                  • Gość: AJ Re: KOGO ZBAWIA?- którzy uwierzyli i się upamięta IP: *.vic.bigpond.net.au 19.01.03, 04:48
                                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                                    (...)
                                    To NIE byl Jerzy, ale jacys zydzi (ewangelisci)...;(

                                  • Gość: Kagan KOGO ZBAWIA Jerzykowy idol Jeszua? IP: *.vic.bigpond.net.au 19.01.03, 06:02
                                    "Joe Mizzi" <joemizzi@global.net.mt> wrote:
                                    Dear Lech,
                                    I am deeply saddened by your letter. I cannot know your heart, but it seems to
                                    me that you have a hatred for God and His Son Jesus Christ.
                                    L: You make a grave mistake! You imply, blasphemously, that the God can have a
                                    son, and even a mortal one! Did you forget Exodus 20:3-5?

                                    J: You are so emotional that even your reasoning is distorted. For example, you
                                    write: "Why should a believer do any good deeds, as he/she is in advance saved
                                    by the faith alone? If we are saved by faith alone, so making good deeds is
                                    simply unnecessary, waste of time, money & other limited resources, we got in
                                    our disposal!" You argument is built on the false premise that the only purpose
                                    for good works is to obtain salvation. It is like saying, why should a husband
                                    love his wife since they already have a good relationship between them?!
                                    L: How long can you "love" the same person? It is well known, that "love" can
                                    last no longer than few years, later all we got are those "good relationships".
                                    Anyway, love costs nothing and can be a real pleasure, but making so-called
                                    good deeds is frequently a chore or even a hard, unpleasant work...

                                    J: Why should a believer love God if he is already reconciled with Him?
                                    L: You imply, that God needs something from us, i.e. so-called love and
                                    "reconciliation". But tell me why an Immortal, Aeternal and Omnipotent and also
                                    Omniscient Entity would need anything from us, mere mortals? I think that what
                                    you say is a horrible heresy, as you imply, that God is NOT perfect, that he
                                    needs something from us to feel better. I am sorry, but for you God is nothing
                                    more than a mightier human being, a kind of superman, whilst, in reality, He is
                                    a totally different Entity, a spiritual one, Immortal, Aeternal and Omnipotent
                                    and Omniscient, so He does NOT need anything from His "outside", as He
                                    Everything, for him there is NO "outside", as He is EVERYWHRERE and can do
                                    ANYTHING He wants, so he does NOT need anything from us, as He is ALSO us!
                                    Otherwise, you would say a heresy, i.e. that we are independent on the God and
                                    "outside" Him! As God is ALWAYS in us, he can command us to do what he wants,
                                    ergo so-called "free will" is an illusion created by our brains, most likely
                                    under the influence of the Satan ("God of this Word"), a mysterious Entity,
                                    which is, most likely, an alter ego of the God. Anyway, implying God such human
                                    feelings as "love" or "hate" is a heresy, so I am not going to continue a
                                    discussion with a heretic. I am sorry, but if you want to discuss with me, you
                                    must first realise, that you are a blasphemous heretic, who implies, that God
                                    has some limitations, that He needs something (for example so-called love) from
                                    his "outside". But, as I wrote, God has NO "outside", as he is EVERYWHERE, and
                                    can easily see your heretical and blasphemous nature! So awake, until it will
                                    be too late!
                                    =========================================================

                                    J: A believer does good deeds because he loves God - that is a good enough
                                    reason for someone who has tasted the sweetness of God's mercy.
                                    L: You imply that a human to God relationship is similar to a human to human
                                    relationship. Thus is consistent with your heretical ad blasphemous idea of God
                                    as “mightier human being”, a kind of “superman”…

                                    J: Lech, it is before the Lord Jesus Christ whom you now reject that you will
                                    have to stand on that Day. His judgement is righteous and his sentence has been
                                    published already. "He that believeth on the Son hath everlasting life: and he
                                    that believeth not the Son shall not see life; but the wrath of God abideth on
                                    him" (John 3:36).
                                    L: This is from an apocrypha (New Testament), which implies that God can have a
                                    son. This is an outrageous and pagan idea, inconsistent with Exodus 20:3-7. As
                                    a believer in other god that Jahveh, not only you, but also your children and
                                    their grandchildren will be condemned. So please, awake, until it would be too
                                    late!

                                    J: And whether you like it or not, you shall bow your knees before Him and
                                    acknowledge that Jesus is Lord.
                                    L: Why? Because you say so? Don’t be ridiculous, man!

                                    J: Lech, be careful what you do! Soon, very soon, this brief life is over. It
                                    would be too late then to repent and believe in Christ.
                                    L: Remember Exodus 20:3-7 and what will certainly happen to such pagans as you,
                                    believers in false gods, such as Jeshua ben Miriam (“Jezus”, false “Christ”)… 

                                    J:I pray for you today.
                                    L: I don’t wish my name to be mentioned together with the name of your false
                                    jewish idol!


                              • Gość: AJ Re: KTO ZBAWIA? - Bóg przez Jezusa Chrystusa! IP: *.vic.bigpond.net.au 19.01.03, 04:56
                                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                                Zbawcza wiara objawia się w dobrych uczynkach:
                                AJ: Jerzy, ja mam tez Biblie! Nie musisz jej calej tu cytowac, bo tego
                                nikt do konca nie doczyta! Powiedz lepiej w kilku slowach, czy w/g ciebie
                                zbawia:
                                1) Wiara
                                2) Uczynki
                                3) 1 i 2
                                4) Cos innego (co).........................
                                5) Nic nie zbawia
                                6) Nie wiem
                                Czekam na odp.
                                Jerzy: chces wiedzieć? Joe wyjaśnił ci to dostatecznie jasno. Sądzę że inni
                                zrobili to już wielokrotnie. Wszystkie twoje pytania są źle postawione. Brakuje
                                pytania: KTO ZBAWIA? Na takie pytanie mogę ci odpowiedzieć: Bóg zbawia przez
                                Jezusa Chrystusa!
                                AJ: Implikujesz wiec, ze Bog i Jezus Chrystus to sa dwa rozne byty!
                                A wiec:
                                Primo: Jesli Jezus Chrystus jest Bogiem, to znaczy, ze jest wiecej niz jeden
                                Bog, co jest sprzeczne z Dekalogiem.
                                Secundo: Jesli Jezus Chrystus NIE jest bogiem, to ty jestes bluznierca i
                                heretykiem, Jerzy, bowiem smiesz impikowac, ze Bog NIE jest wszechpotezny, i ze
                                aby abiwc kogos, musi sie ucieklac do pomicy kogos innego, np.
                                owego "Jezusa Chrystusa"...
                                ANYWAY, w obu przypadkach jestes heretykiem, gdyz w pierwszym implikujesz,
                                ze jest wiecej niz jeden Bog, a w drugim implikujesz, ze Bog jest ograniczony
                                w swej mocy i ze potrzebuje posrednikow...
                                I nie proboj mi pisac, ze jest "jeden" Bog w trzech (czy wiecej/mniej)
                                "osobach", jako iz Bog NIE jest "osoba", jest, po prostu, Bogiem. I smieszne
                                jest to dzielenie go na czesci, jak to Freud zrobil z ludzka osobowoscia...:(
                            • Gość: AJ Re: Projektujesz swoją martwotę duchową na innych IP: *.vic.bigpond.net.au 19.01.03, 05:11
                              Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                              Znowu zademonstrowałeś, że antychrześcijanin jest bezradny wobec Słowa Bożego.
                              Znowu wykasowałeś wszystkie wersety. Psychicznie i intelektualnie nie możesz
                              sobie z nimi poradzić, bvo jestes duchowo martwym puppetem w rękach swego
                              szefa. Współczuję.
                              AJ: Wykasowalem, bo ci pisalem, ze ja tez mam Biblie, i ze jest ona dostepna
                              tez na Internecie, np.
                              www.biblia.poznan.pl/PS/Biblia.htm
                              (sa tez inne wersje w innych tlumaczeniach i jezykach). Stad tez kasuje
                              te cytaty, jako nie twoje, bowiem dyskutuje z toba, a nie z autorami
                              Biblii, nota bene dawno temu zmarlymi... Jesli to "Slowo Boze" byloby zywe, to
                              by sie AUTOMATYCZNIE aktualizowalo i uwspolczesnialo, ale ze jest ono MARTWE,
                              to pozostaje niezmienne, jak zakonserwowane truchlo Lenina...:(

                              J: Popełniasz sofizmat projekcji i generalizacji, kiedy piszesz, że każda wiara
                              jest martwa. Projektujesz swoją martwotę duchową na innych i uważasz, że skoro
                              ty jesteś duchowo martwy, to inni też.
                              AJ: NIE! Ja jestem duchowo zywy, o czym swiadcza chocby te posty. A wiekszosc
                              wiar, w tym WSZYSTKIE wazniejsze, t.j. z ponad milionem wyznawcow sa de facto
                              MARTWE, albowiem kazda religia osiagajac poziom denominacji (wyznania), nie
                              mowiac juz o kosciele, biurokratyzuje sie i staje sie martwa. Zywe sa tylko
                              wiary marginalne, jak twoja, ale czeka ich tylko albo zanik (najbardziej
                              prawdopodobne) albo biurokratyzacja (najlepiej widoczna w eklezji, czyli
                              kosciele rzymsko-kat.). Niestety, tertium non datur...:( Tak, czy inaczej,
                              droga naturalnej ewolucji, kazda wiara staje sie z czasem martwa...:(

                              J: Piotr pisze do ludzi, którzy osiągnęli wiarę równie wartościową, co jego
                              wiara.
                              AJ: Kazda wiara jest bezwartosciowa, bo nie do udowodnienia jest
                              jej prawdziwosc! :(
                              J: Wiara Piotra dotyczyła osoby i dzieła Jezusa Chrystusa i obejmowała
                              metanoię.
                              AJ: Ze co? Metanolu sie chlopaki napily i mialy zwidy? :(
                              Jerzy: celowo prymitywizujesz dyskusję. Pisałem o metanoi, a nie metanolu.
                              AJ: Celowo wysmiewam uzywanie naukAwych terminow, zamacajacych obraz...

                              J: Różnica między nimi jest taka jak między koniem a koniakiem. Rozumiem, że
                              matanol jest co dobrze znany, natomiast metanoia, jest ci obca. Dlatego
                              serwujesz paranoję.
                              AJ: A ty atak ad personam...:( Nie masz kontrargumentu na moj argument, ze
                              kazda wiara jest bezwartosciowa, bo nie sposob udowodnic jej prawdziwosc.
                              Nie moze byc, ze kazda wiara jest prawdziwa, ani tez, ze jedna z wiar jest
                              prawdziwa a inne nie, bowiem po tylu latach ta prawdziwa powinna wyprzec z
                              rynku te nieprawdziwe, bowiem ich cena jest podobna, wiec konkurencja jest
                              tylko jakoscia towaru...

                              J: Jeśli ktoś mówi, że wierzy bez upamiętania, to jego wiara jest w innym
                              miejscu przyrównana do wiary demonów:
                              AJ: Mow na temat i swoimi slowami, Jerzyku! Dla mnie "dowody' ze zbioru
                              bajek zwanych NT to ZADNE dowody! :(
                              Jerzy: Po co mam mówić swoimi słowami, kiedy cytaty mówią najlepiej. Kiedy
                              piszesz jakąś pracę, to czy posługujesz się czasem cytatami z innych autorów?
                              Przypuszczam, że tak. Pozwól więc innym cytować Biblię i frmułowac swoje
                              argumenty tak, jak uważają za stosowne. A twoje podejście do Biblii świadczy o
                              twojej paranoicznej osobowości.
                              AJ: Znow atak ad personam? NIELADNIE! I jak cytat jest dluzszy niz twa
                              wypowiedz, co ci sie czesto zdarza, to popelniasz najzwyklejszy PLAGIAT!
                      • Gość: LK Re: Do LK i nie tylko: Upamiętajcie się! IP: proxy / *.gennet.ee 17.01.03, 13:12
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a): Szanowny LK,
                        Przeczytałem uważnie twoją dyskusję z Joe Mizzi" <joemizzi@global.net.mt
                        Joe wyłożył ci ponownie podstawowe nauki ewangelii, jednak ty albo nie chcesz,
                        albo nie potrafisz przyjąć do wiadomości pewnych faktów i stale na nowo
                        imputujesz, jakoby zbawienie z łaski przez wiarę było pozwoleniem na niemoralne
                        życie.
                        LK: Bowiem ani ty, ani ow "Joe" (twoje alter ego?) nie potrafili odpowiedziec
                        mi na pytanie, czy sama wiara zbawia, niezaleznie od ciezaru grzechow!
                        Ja owe "nauki" ewangelii znam, nie musicie mi ich wykladac, tylko odpowiedzcie
                        po ludzku i zwiezle na moje pytanie! Wlasnymi slowami!

                        J: Kiedyś wspomniałem ci o „metanoi”, czyli upamiętaniu się. Pozwól, że ci to
                        przybliżę: Czasownik “pokutować” (gr. metanoeo) oraz rzeczownik „opamiętanie”
                        (metanoia) dotyczą aktu świadomego odwrócenia się od grzechu, wyrażenia żalu za
                        popełnione grzechy i postanowienia, aby już więcej nie grzeszyć.
                        LK: Katolicy co tydzien przeprowadzaja owa "metanoje", po czym znow grzesza do
                        woli. To jest bardzo wygodna moralnosc: "magiczny" proceder "matanoji"
                        anuluje wszelakie grechy, i mozna znow krasc czy zabijac...

                        J: Opamiętanie jest często wspomniane w kontekście uwierzenia w ewangelię.
                        LK: Co ma jedno do drugiego? I w co ty wlasciwie wierzysz? W ducha (Jehowe),
                        czlowieka (Jeszue) czy tez w ksiege (Ewangelie)?
                        J: (...) 20,21 wzywając zarówno Żydów, jak i Greków do upamiętania się przed
                        Bogiem i do wiary w Pana naszego, Jezusa.
                        LK: Nie jestem ani zydkiem, ani Grekiem wiec mnie to NIE dotyczy. Poza tym
                        Jeszua byl FALSZYWYM idolem (p. Dekalog).

                        J: Upamiętanie jest także wspomniane w kontekście chrztu.
                        LK: Co ma chrzest do tematu zbawienia przez wiare? Chrzest to tylko
                        magiczny (poganski) rytual!
                        (...)
                        J: Wyznanie grzechów jest zewnętrznym wyrażeniem upamiętania, co mamy w opisach
                        wydarzeń związanych z chrztem dokonywanym przez Jana. Inne fakty dotyczące
                        upamiętania: Zmianie usposobienia musi towarzyszyć zmiana zachowania.
                        LK: Gdzie to jest napisane w Biblii?

                        J: Tym, który daje ludziom możliwość i pragnienie upamiętania oraz wzywa ich do
                        tego, jest Bóg.
                        LK: Ktory? Jahwe? Jeszua? Duch Sw.? Inny bozek/idol?
                        J: Główne idee w znaczeniu „upamiętania” są następujące:
                        Prawdziwy żal z powodu popełnionych grzechów, Odwrócenie się od grzechów
                        I zwrócenie się do Boga, z pragnieniem, aby od tej chwili we wszystkim mu się
                        podobać.
                        LK: Skad wiesz, co sie Bogu podoba, a co nie? Rozmawiales z nim ostanio przez
                        telefon czy przez Internet? I jak dlugo musi trwac owa skrucha, aby byla
                        efektywna? Minute, godzine czy dzien caly? Kiedy mozna znow zaczac grzeszyc?

              • Gość: AJ Re: Jesteś krętaczem, AntyJerzy IP: proxy / *.gennet.ee 17.01.03, 01:47
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                Biblia zawiera figury mowy, które mogą być dla nas odległe w czasie,
                pochodzić z innego kręgu kulturowego, zatem aby je zrozumieć, nie możesz
                nałożyć na nie swojego współczesnego skojarzenia czy zrozumienia (co byłoby
                eisegezą), ale wejść w ich pierwotne znaczenie (egzegeza).
                AJ: Pierwotne znaczenie bylo znane naprawde, tylko autorom, dawno juz nie
                zyjacym. Sam piszesz, ze Biblia to tekst przestarzaly i reprezentujacy zupelnie
                nam obca kulture, slowem interesujacy tylko dla historykow.
                Jerzy: Przekręcasz moje wypowiedzi. Gdzie napisałem, że Biblia to tekst
                przestarzały?
                AJ: Odlegly w czasie, wiec przestarzaly! I z innej, obcej nam, a nawet
                nam wrogiej kultury! Poniewaz nie mamy mozliwosci "wejsc" w umysly starozytnych
                hebrajczykow, wiec nigdy sie nie dowiemy, co oni mieli na mysli piszac Biblie!

                J: Nie dałem ci nawet przesłanek ku temu, aby takie wnioski wyciągnąć. Dajesz w
                ten sposób kolejny dowód na to, że jesteś krętaczem.
                AJ: NIE! Ja tylko wyciagam LOGICZNE wnioski z twych twierdzen!
                Nie schodz na poziom argumentum ad personam!

                J: Gdyby twoje wnioski odnieść do literatury ze starożytności, to dzisiaj nikt
                nie mógłby czytać Homera czy Sofoklesa. Brednie piszesz.
                AJ: Czytac moze, ale nikt zdrow na umysle nie wyciaga z dziel Homera
                jakichkolwiek przykazan czy praw dla wspolczesnych. To ty wiec piszesz brednie,
                bowiem z faktu, ze prof. X i doc. Y roznie odczytuja ILIADE wynika tylko spor
                akademicki, ale z tego, ze ksiadz A i pasor B inaczej zinterpretuja Biblie,
                wynikaja wojny religijne!

                J: Druga sprawa, gdyby twoje wnioski były właściwe, to wszelkie tłumaczenia
                literatury nie miałyby sensu. No bo autorzy zawsze posługują się figurami mowy,
                które mogą być obce dla innego języka, bądź odwołać się do faktów w sposób
                implicit, które w tłumaczeniach zanikają. Widzisz, bronisz bredni, których
                obronić się nie da.
                AJ: To ty nie rozumiesz, co ja napisalem! Nie mozna tlumaczyc doslownie
                tesktow loierackich z jezyka na jezyk, mozna je tylko np. spolszczyc czy
                zangielszczyc, tak jak ja to zrobilem z tym idiotycznym sloganem solidaruchow.
                Zangielszczylem go tak, ze praktycznie kazdy Anglik zrozumie o co w nim chodzi.
                Zas twoje doslowne tlumaczenie, dla przecietnego Anglika jest po prostu bez
                sensu, i niesie ZERO informacji, a nawet gorzej, dezinformuje, wiec niesie
                informacje NEGATYWNA!
                • Gość: Jerzy O różnicy pomiędzy owcą a wilkiem w owczej skórze IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 14:00
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                  Biblia zawiera figury mowy, które mogą być dla nas odległe w czasie,
                  pochodzić z innego kręgu kulturowego, zatem aby je zrozumieć, nie możesz
                  nałożyć na nie swojego współczesnego skojarzenia czy zrozumienia (co byłoby
                  eisegezą), ale wejść w ich pierwotne znaczenie (egzegeza).
                  AJ: Pierwotne znaczenie bylo znane naprawde, tylko autorom, dawno juz nie
                  zyjacym. Sam piszesz, ze Biblia to tekst przestarzaly i reprezentujacy zupelnie
                  nam obca kulture, slowem interesujacy tylko dla historykow.
                  Jerzy: Przekręcasz moje wypowiedzi. Gdzie napisałem, że Biblia to tekst
                  przestarzały?
                  AJ: Odlegly w czasie, wiec przestarzaly! I z innej, obcej nam, a nawet
                  nam wrogiej kultury! Poniewaz nie mamy mozliwosci "wejsc" w umysly starozytnych
                  hebrajczykow, wiec nigdy sie nie dowiemy, co oni mieli na mysli piszac Biblie!

                  Jerzy: A to skąd wziąłeś, że coś odległego w czasie jest tożsame z czymś
                  przestarzałym. Tworzysz nowe teorie na własny użytek. I na jakiej podstawie
                  twierdzisz, że Biblia pochodzi z ‘wrogiej nam’ kultury? Dla mnie jest ona
                  wroga, chyba że dla ciebie, bo wzywa cię do upamiętania i zawierzenia swego
                  życia Bogu przez Jezusa Chrystusa. Tutaj odwracasz kota ogonem (uwaga, figura
                  mowy). To nie Biblia jest wroga wobec ciebie, lecz ty jesteś wrogi wobec
                  Biblii.

                  Pan Jezus mówił o ludziach, którzy nienawidzą światłości, która tutaj jest
                  metaforą wskazującą na prawdę – na Jezusa i jego naukę.
                  Jan 3,20 Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie
                  zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.
                  3,21 Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na
                  jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu

                  J: Nie dałem ci nawet przesłanek ku temu, aby takie wnioski wyciągnąć. Dajesz w
                  ten sposób kolejny dowód na to, że jesteś krętaczem.
                  AJ: NIE! Ja tylko wyciagam LOGICZNE wnioski z twych twierdzen!
                  Nie schodz na poziom argumentum ad personam!

                  Jerzy: Wyciągasz wnioski, jakie ci są wygodne. Pokazałem ci powyżej, że aby
                  wyciągnąć ten wniosek, stworzyłeś nową teorię, gdzie odległe w czasie =
                  przestarzałe. W ten sposób celowo przekręciłeś sens mojej wypowiedzi, zatem
                  jesteś krętaczem. To wniosek a nie atak ad personam.

                  J: Gdyby twoje wnioski odnieść do literatury ze starożytności, to dzisiaj nikt
                  nie mógłby czytać Homera czy Sofoklesa. Brednie piszesz.
                  AJ: Czytac moze, ale nikt zdrow na umysle nie wyciaga z dziel Homera
                  jakichkolwiek przykazan czy praw dla wspolczesnych. To ty wiec piszesz brednie,
                  bowiem z faktu, ze prof. X i doc. Y roznie odczytuja ILIADE wynika tylko spor
                  akademicki, ale z tego, ze ksiadz A i pasor B inaczej zinterpretuja Biblie,
                  wynikaja wojny religijne!

                  Jerzy: Homer nie pisał przesłania dla ludzkości. A jeśli idzie o wojny
                  religijne, to masz rację, to wielki wstyd dla chrześcijaństwa, że w imię
                  religii toczone były walki. Ale możesz na to spojrzeć z innej strony. Kto
                  wszczynał te walki? Chrześcijanie czy ludzie podający się za chrześcijan? Kto
                  spalił Husa? Chrześcijanie, czy uzurpatorzy? Kto wymordował Waldensów?
                  Sam zademonstrowałeś na tym forum metody stosowane przez twego szefa: zacząłeś
                  podawać się za Jerzego. Gdybyś stosował to odpowiednio długo i udałoby ci się
                  mnie wyeliminować z forum, to po jakimś czasie niektórzy by pomyśleli, że
                  poglądy, które podpisywałeś Jerzym są moimi poglądami. A gdyby ktoś zaoponował
                  i powiedział, że Jerzy to ktoś inny, to znowu byś go wyeliminował. Twój szef
                  wprowadził wiele zamieszania w życie religijne na tym świecie, jednakże
                  prawdziwi wyznawcy Jezusa nie dali się nabrać na jego zwodniczy głos. Pan Jezus
                  powiedział, że
                  (uwaga, będzie figura mowy),
                  Jan 10,27 Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za
                  mną.
                  Owce Jezusa znają głos Jezusa i nie pójdą za tobą czy papieżem.

                  Pan Jezus zapowiedział, że przyjdą wilki w owczym przebraniu –
                  Matuesz 7,15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w
                  odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!

                  Twój szef wysłał wiele wilków, aby udawały owce. Ich owoce są jawne –
                  wielokrotnie je krytykowałeś, tylko nie chcesz dokonać rozróżnienia pomiędzy
                  owcami a wilkami. Cały czas imputujesz, że wilki to owce. Cały czas nie chcesz
                  przyjąć do wiadomości, że katolicyzm a chrześcijaństwo, to dwa różne
                  światopoglądy.

                  J: Druga sprawa, gdyby twoje wnioski były właściwe, to wszelkie tłumaczenia
                  literatury nie miałyby sensu. No bo autorzy zawsze posługują się figurami mowy,
                  które mogą być obce dla innego języka, bądź odwołać się do faktów w sposób
                  implicit, które w tłumaczeniach zanikają. Widzisz, bronisz bredni, których
                  obronić się nie da.
                  AJ: To ty nie rozumiesz, co ja napisalem! Nie mozna tlumaczyc doslownie
                  tesktow loierackich z jezyka na jezyk, mozna je tylko np. spolszczyc czy
                  zangielszczyc, tak jak ja to zrobilem z tym idiotycznym sloganem solidaruchow.
                  Zangielszczylem go tak, ze praktycznie kazdy Anglik zrozumie o co w nim chodzi.
                  Zas twoje doslowne tlumaczenie, dla przecietnego Anglika jest po prostu bez
                  sensu, i niesie ZERO informacji, a nawet gorzej, dezinformuje, wiec niesie
                  informacje NEGATYWNA!

                  Jerzy: Zgoda, zangielszczyłeś podany przeze mnie cytat, można i tak. Włożyłeś w
                  tłumaczenie informację, która była oczywista dla pierwotnego czytelnika, aby
                  Anglik zrozumiał. Można było zrobić tłumaczenie bardziej literalnie (co ja
                  zrobiłem) a informacje potrzebne do zrozumienia tekstu zawrzeć w komentarzu
                  dając czytelnikowi możliwość odkrywania znaczenia tekstu.
                  Biblia zawiera figury mowy a ich odczytanie nie jest niemożliwe. Wiele figur
                  mowy nie potrzebuje jakiegoś dodatkowego wyjaśnienia. Popatrz na taką figurę
                  mowy:

                  Mat 7,3 A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie
                  dostrzegasz?

                  Czy współczesny czytelnik jest w stanie odczytać figury mowy zawarte w tym
                  wersecie?
                  Twierdzenia, że tekst biblijny jest ‘przestarzały’ a zawarte w nim figury mowy
                  są nie do zrozumienia dla współczesnego człowieka, to po prostu brednie.

                  Jerzy


                  • Gość: AJ Re: O różnicy pomiędzy owcą a wilkiem w owczej sk IP: *.vic.bigpond.net.au 19.01.03, 04:44
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    Biblia zawiera figury mowy, które mogą być dla nas odległe w czasie,
                    pochodzić z innego kręgu kulturowego, zatem aby je zrozumieć, nie możesz
                    nałożyć na nie swojego współczesnego skojarzenia czy zrozumienia (co byłoby
                    eisegezą), ale wejść w ich pierwotne znaczenie (egzegeza).
                    AJ: Pierwotne znaczenie bylo znane naprawde, tylko autorom, dawno juz nie
                    zyjacym. Sam piszesz, ze Biblia to tekst przestarzaly i reprezentujacy zupelnie
                    nam obca kulture, slowem interesujacy tylko dla historykow.
                    Jerzy: Przekręcasz moje wypowiedzi. Gdzie napisałem, że Biblia to tekst
                    przestarzały?
                    AJ: Odlegly w czasie, wiec przestarzaly! I z innej, obcej nam, a nawet
                    nam wrogiej kultury! Poniewaz nie mamy mozliwosci "wejsc" w umysly starozytnych
                    Hebrajczykow, wiec nigdy sie nie dowiemy, co oni mieli na mysli piszac Biblie!
                    Jerzy: A to skąd wziąłeś, że coś odległego w czasie jest tożsame z czymś
                    przestarzałym. Tworzysz nowe teorie na własny użytek. I na jakiej podstawie
                    twierdzisz, że Biblia pochodzi z ‘wrogiej nam’ kultury? Dla mnie jest ona
                    wroga, chyba że dla ciebie, bo wzywa cię do upamiętania i zawierzenia swego
                    życia Bogu przez Jezusa Chrystusa.
                    AJ: To ty piszesz brednie! Jesli J.Ch. jest Bogiem, to znaczyloby, ze jest
                    wiecej niz jeden Bog, co jest sprzeczne z Dekalogiem! Jesli J.Ch nie jest
                    Bogiem, to jest oszustem, bowiem Bog, jako Wszechobecny i Wszechwiedzacy, NIE
                    potrzebuje posrednikow. Wiecej o tym w nast. poscie!
                    I, niestety, teorie sprzed 2 tys. lat sa w olbrzymiej wiekszosci przestarzale.
                    Szczegolnie teori kosmogoniczne i kosmologiczne! I chyba nie ma watpliwosci, ze
                    kulura judaistyczna jest wroga naszej, europejskiej, kulturze. Czytales
                    TALMUD? Jak nie, to zachecam, a dowiesz sie, czemu ta talmudyczno-biblijna
                    kulura jest nam wroga...

                    J: Tutaj odwracasz kota ogonem (uwaga, figura mowy). To nie Biblia jest wroga
                    wobec ciebie, lecz ty jesteś wrogi wobec Biblii.
                    AJ: Tak, jestem jej wrogiem, jako tworu na ktorym oparty jest TALMUD i ZOHAR,
                    teksty az ociekajace nienawiscia do nas, "gojow"...:(

                    J: Pan Jezus mówił o ludziach, którzy nienawidzą światłości, która tutaj jest
                    metaforą wskazującą na prawdę – na Jezusa i jego naukę. (...)
                    AJ: Owa "swiatlosc", na ktora sie powolujesz, pochodzi od Lucyfera! Wiesz, co
                    to imie znaczy, Jerzyku?

                    J: Nie dałem ci nawet przesłanek ku temu, aby takie wnioski wyciągnąć. Dajesz w
                    ten sposób kolejny dowód na to, że jesteś krętaczem.
                    AJ: NIE! Ja tylko wyciagam LOGICZNE wnioski z twych twierdzen!
                    Nie schodz na poziom argumentum ad personam!
                    Jerzy: Wyciągasz wnioski, jakie ci są wygodne. Pokazałem ci powyżej, że aby
                    wyciągnąć ten wniosek, stworzyłeś nową teorię, gdzie odległe w czasie =
                    przestarzałe. W ten sposób celowo przekręciłeś sens mojej wypowiedzi, zatem
                    jesteś krętaczem. To wniosek a nie atak ad personam.
                    AJ: To jest niestety prawda. Inaczej nie byloby postepu, jesli teksty sprzed
                    ponad 2 tys. lat bylyby wciaz aktualne...

                    J: Gdyby twoje wnioski odnieść do literatury ze starożytności, to dzisiaj nikt
                    nie mógłby czytać Homera czy Sofoklesa. Brednie piszesz.
                    AJ: To ty piszesz brednie! Nikomu nie zabraniam cztania Biblii, tylko pisze, ze
                    NIE mozna budowac sobie dzisiaj, w XXI w. w Europie zycia na podstawie
                    bajek starozytnych azjatow (w tym przypadku Hebrajczykow)...
                    Homer czy Sofokles sa nieszkodliwi, bo nikt nie bierze na serio ich zalecen,
                    ale z brania na serio bredni z Tory, Biblii czy Quranu niejedna wojna wybuchla,
                    i niejeden czlowiek niepotrzebnie zginal... :(
                    Czytac bowiem moze kazdy, ale nikt zdrow na umysle nie wyciaga z dziel Homera
                    jakichkolwiek przykazan czy praw dla wspolczesnych. To ty wiec piszesz brednie,
                    bowiem z faktu, ze prof. X i doc. Y roznie odczytuja ILIADE wynika tylko spor
                    akademicki, ale z tego, ze ksiadz A i pastor B inaczej zinterpretuja Biblie,
                    wynikaja wojny religijne!
                    Jerzy: Homer nie pisał przesłania dla ludzkości. A jeśli idzie o wojny
                    religijne, to masz rację, to wielki wstyd dla chrześcijaństwa, że w imię
                    religii toczone były walki. Ale możesz na to spojrzeć z innej strony. Kto
                    wszczynał te walki? Chrześcijanie czy ludzie podający się za chrześcijan? Kto
                    spalił Husa? Chrześcijanie, czy uzurpatorzy? Kto wymordował Waldensów?
                    Sam zademonstrowałeś na tym forum metody stosowane przez twego szefa: zacząłeś
                    podawać się za Jerzego. Gdybyś stosował to odpowiednio długo i udałoby ci się
                    mnie wyeliminować z forum, to po jakimś czasie niektórzy by pomyśleli, że
                    poglądy, które podpisywałeś Jerzym są moimi poglądami. A gdyby ktoś zaoponował
                    i powiedział, że Jerzy to ktoś inny, to znowu byś go wyeliminował. Twój szef
                    wprowadził wiele zamieszania w życie religijne na tym świecie, jednakże
                    prawdziwi wyznawcy Jezusa nie dali się nabrać na jego zwodniczy głos. Pan Jezus
                    powiedział, że (uwaga, będzie figura mowy),Jan 10,27 Owce moje głosu mojego
                    słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. Owce Jezusa znają głos Jezusa i nie
                    pójdą za tobą czy papieżem.
                    AJ: Skad u ciebie ta pewnosc, ze to ty wlasciwie interpretujesz "Slowo Boze"?
                    I papiez, i pop, i rabin, i ajatollach twierdza, ze to oni, i tylko oni,
                    prawidlowo zrozumieli boskie poslanie. Na jakiej wiec podstawie mialbym
                    zawierzyc tobie, a nie np. rabinowi czy popowi? Wasze argumenty sa tylko
                    WERBALNE, nie potraficie przedstawic zadnego pozawerbalnego argumentu na
                    istnienie waszego boga czy tez na slusznosc waszej religii, a nieslusznosc
                    innej. Jesli bylibyscie uczciwi, to szukalibyscie argumentow, a nie handlowali
                    swym, mocno podejrzanym, towarem. Paradoksalnie, najuczciwsi wydaja sie tu byc
                    rabini, bo oni przynajmniej nikogo nie nawracaja na sile... :(
                    (...)
                    J: Twój szef wysłał wiele wilków, aby udawały owce. Ich owoce są jawne –
                    wielokrotnie je krytykowałeś, tylko nie chcesz dokonać rozróżnienia pomiędzy
                    owcami a wilkami. Cały czas imputujesz, że wilki to owce. Cały czas nie chcesz
                    przyjąć do wiadomości, że katolicyzm a chrześcijaństwo, to dwa różne
                    światopoglądy.
                    AJ: Nieco rozne, przyznaje, ale wyrosle z tego samego pnia! Katolik ma sie
                    do chrzescijanina "biblijnego" (ewngelika) jak Polonez do FIATA 125, niby
                    jest inny, ale oparty na tej samej podstawie (plycie podlogowej) i uzywajacy
                    wielu tych samych czesci i te same pryncypia konstrukcji, z malymi
                    modyfikacjami, glownie kosmetycznymi. Zgoda, twoje chrzescijanstwo jest
                    nieco inne niz katolickie, ale wciaz masz wiecej wspolnego z katolikami (oraz
                    prawoslawnymi czy anglikanami) niz z judaistami czy muzulmanami, a z kolei masz
                    wiecej wspolnego z tymi ostatnimi niz np. z buddystami. To sa FAKTY, Jerzyku,
                    OBIEKTYWNE FAKTY!

                    J: Druga sprawa, gdyby twoje wnioski były właściwe, to wszelkie tłumaczenia
                    literatury nie miałyby sensu. No bo autorzy zawsze posługują się figurami mowy,
                    które mogą być obce dla innego języka, bądź odwołać się do faktów w sposób
                    implicit, które w tłumaczeniach zanikają. Widzisz, bronisz bredni, których
                    obronić się nie da.
                    AJ: To ty nie rozumiesz, co ja napisalem! Nie mozna tlumaczyc doslownie
                    tekstow literackich z jezyka na jezyk, mozna je tylko np. spolszczyc czy
                    zangielszczyc, tak jak ja to zrobilem z tym idiotycznym sloganem solidaruchow.
                    Zangielszczylem go tak, ze praktycznie kazdy Anglik zrozumie o co w nim chodzi.
                    Zas twoje doslowne tlumaczenie, dla przecietnego Anglika jest po prostu bez
                    sensu, i niesie ZERO informacji, a nawet gorzej, dezinformuje, wiec niesie
                    informacje NEGATYWNA!
                    J: Zgoda, zangielszczyłeś podany przeze mnie cytat, można i tak. Włożyłeś w
                    tłumaczenie informację, która była oczywista dla pierwotnego czytelnika, aby
                    Anglik zrozumiał. Można było zrobić tłumaczenie bardziej literalnie (co ja
                    zrobiłem) a informacje potrzebne do zrozumienia tekstu zawrzeć w komentarzu
                    dając czytelnikowi możliwość odkrywania znaczenia tekstu.
                    AJ: Malo kto czyta komentarze! Tak wiec twe doslowne tlumaczenie bylo proba
                    dezorientacji czytelnika ang
                    • Gość: AJ O różnicy pomiędzy owcą a wilkiem w owczej (2) IP: *.vic.bigpond.net.au 19.01.03, 04:46

                      AJ: Malo kto czyta komentarze! Tak wiec twe doslowne tlumaczenie bylo proba
                      dezorientacji czytelnika angielskojezycznego!
                      J: Biblia zawiera figury mowy a ich odczytanie nie jest niemożliwe. Wiele figur
                      mowy nie potrzebuje jakiegoś dodatkowego wyjaśnienia. Popatrz na taką figurę
                      mowy: Mat 7,3 A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie
                      dostrzegasz? Czy współczesny czytelnik jest w stanie odczytać figury mowy
                      zawarte w tym wersecie?
                      AJ: Wspolczesny moze i tak, ale np. za 100 lat, jak nie bedzie juz trawy
                      (eksplozja populacji), to przecietny mieszczuch nie bedzie mogl zrozumiec
                      co to jest owo "źdźbło" i jak sie ma ono do belki...

                      J: Twierdzenia, że tekst biblijny jest ‘przestarzały’ a zawarte w nim
                      figury mowy są nie do zrozumienia dla współczesnego człowieka, to po prostu
                      brednie.
                      AJ: Niestety, wiekszosc owych figur mowy jest nieprzetlumaczalna (np. znany
                      problem z "uchem igielnym", czyli brama jerozolimska, przez ktora czlowiek
                      mogl sie z latwoscia przeczolgac, ale juz nie wielblad). I pozniej mamy takie
                      brednie, jakie ty wciaz sprzedajesz na tym forum...

                    • Gość: AJ O różnicy pomiędzy owcą a wilkiem w owczej (3) IP: *.vic.bigpond.net.au 19.01.03, 04:47
                      "Joe Mizzi" <joemizzi@global.net.mt> wrote:
                      Dear Lech,
                      I am deeply saddened by your letter. I cannot know your heart, but it seems
                      to me that you have a hatred for God and His Son Jesus Christ.
                      L: You make a grave mistake! You imply, blasphemously, that the God can have a
                      son, and even a mortal one! Did you forget Exodus 20:3-5?

                      J: You are so emotional that even your reasoning is distorted. For example, you
                      write: "Why should a believer do any good deeds, as he/she is in advance saved
                      by the faith alone? If we are saved by faith alone, so making good deeds is
                      simply unnecessary, waste of time, money & other limited resources, we got in
                      our disposal!" You argument is built on the false premise that the only purpose
                      for good works is to obtain salvation. It is like saying, why should a husband
                      love his wife since they already have a good relationship between them?!
                      L: How long can you "love" the same person? It is well known, that "love" can
                      last no longer than few years, later all we got are those "good relationships".
                      Anyway, love costs nothing and can be a real pleasure, but making so-called
                      good deeds is frequently a chore or even a hard, unpleasant work...

                      J: Why should a believer love God if he is already reconciled with Him?
                      L: You imply, that God needs something from us, i.e. so-called love and
                      "reconciliation". But tell me why an Immortal, Aeternal and Omnipotent and also
                      Omniscient Entity would need anything from us, mere mortals? I think that what
                      you say is a horrible heresy, as you imply, that God is NOT perfect, that he
                      needs something from us to feel better. I am sorry, but for you God is nothing
                      more than a mightier human being, a kind of superman, whilst, in reality, He is
                      a totally different Entity, a spiritual one, Immortal, Aeternal and Omnipotent
                      and Omniscient, so He does NOT need anything from His "outside", as He
                      Everything, for him there is NO "outside", as He is EVERYWHRERE and can do
                      ANYTHING He wants, so he does NOT need anything from us, as He is ALSO us!
                      Otherwise, you would say a heresy, i.e. that we are independent on the God and
                      "outside" Him! As God is ALWAYS in us, he can command us to do what he wants,
                      ergo so-called "free will" is an illusion created by our brains, most likely
                      under the influence of the Satan ("God of this Word"), a mysterious Entity,
                      which is, most likely, an alter ego of the God. Anyway, implying God such human
                      feelings as "love" or "hate" is a heresy, so I am not going to continue a
                      discussion with a heretic. I am sorry, but if you want to discuss with me, you
                      must first realise, that you are a blasphemous heretic, who implies, that God
                      has some limitations, that He needs something (for example so-called love) from
                      his "outside". But, as I wrote, God has NO "outside", as he is EVERYWHERE, and
                      can easily see your heretical and blasphemous nature! So awake, until it will
                      be too late!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka