blyskawica11 12.05.06, 23:59 Na uczuciach kleru ktorzy sami nie wiedza co glosza,chetnie pojde na ten film obejrzec prawde. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:05 Lepiej poczytaj sobie książki historyczne:) Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:06 A czy mozna tym ksiazka historyczym wierzyc,przeciez je tez pisali ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:08 Wiesz, czytałem książkę z której Brown wyciągnął większość swoich pomysłów. Trochę mi namieszała... a potem jak już sobie uporządkowałem to i owo w głowie okazało się żę zeznania Plantarda na których cała historia była opart to jedna wielka bujda. Ot i tyle. Acha, histroycy opierają swoje książki na dokumentach na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 06:31 humbak napisał: > Wiesz, czytałem książkę z której Brown wyciągnął większość swoich pomysłów. > Trochę mi namieszała... a potem jak już sobie uporządkowałem to i owo w głowie okazało się żę zeznania Plantarda na których cała historia była opart to jedna wielka bujda. Ot i tyle. Acha, histroycy opierają swoje książki na dokumentach na przykład. --------- Jedynym "dokumentem" opisującym niezwykłe przygody nieślubnego syna pewnej Żydóweczki jest niewiarygodnie spreparowana baśń pretendująca do miana "pisma świętego" pod tytułem Nowy Testament. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 12:59 A Ty w kółko o jednym. Historię wypraw krzyżowych, templariuszy, Kościoła też bada się też na podstawie NT twoim zdaniem? Pomijam już że twoje lekceważenie dla mojej religii jest irytujące i mógłbyś je trochę mniej ukazywać jeśli nie chcesz narazić się na nieprzyjemną reakcję z mojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 13:04 humbak napisał: > Pomijam już że twoje lekceważenie dla mojej religii jest irytujące i mógłbyś > je trochę mniej ukazywać jeśli nie chcesz narazić się na nieprzyjemną reakcję > z mojej strony. -------- Mam się pogrążyć w waszej ulubionej hipokryzji? Już wolę się narazić :-) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 13:14 A nie potrafisz po prostu dyskutować okazując szacunek dla świtopoglądu oponenta? Nie karzę Ci pisać że NT to święta prawda i że został napisany przez Boga, ale można swoje opinie wyrażać kulturalnie. Nie wierzę byś tego nie potrafił. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 23:36 humbak napisał: > A nie potrafisz po prostu dyskutować okazując szacunek dla świtopoglądu > oponenta? Nie karzę Ci pisać że NT to święta prawda i że został napisany przez Boga, ale można swoje opinie wyrażać kulturalnie. Nie wierzę byś tego nie > potrafił. -------- Nie żałuję, że nie zgodziłem się byc hipokrytą i naraziłem się na Twój "atak". Dzięki temu dowiedziałem się, że jesteś rozsądnym, otwartym na wymianę poglądów człowiekiem. Czasem warto zaryzykować :-) Również kwestionowanie dogmatów. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 23:39 Ryzyk fizyk... a fizykiem byle kto nie zostanie;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 23:43 humbak napisał: > Ryzyk fizyk... a fizykiem byle kto nie zostanie;) -------- Marcinkiewicz jest fizyk. A Rydzyk...każdy wie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 23:45 Marcinkiewicz sympatyczny koleś. I nie głupi. A że dał się w koalicję zrobić... no cóż- polityka różne rzeczy z ludźmi robi. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 23:46 A co do Rydzyka... Aborygeni nie wiedzą:P Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 23:51 humbak napisał: > A co do Rydzyka... Aborygeni nie wiedzą:P ------ Kto by twierdził, że Rydzola prosty Aborygen nie zna Tego zgwałci siostra Jola znana z chuci mniszka z Gniezna Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 23:53 Pięknie pięknie* Cyt: Smętarz dla zwierzaków;) Odpowiedz Link Zgłoś
frank_drebin No wlasnie trafna uwaga Dan Brown to tez 13.05.06, 00:09 czlowiek wiec nie wiem skad az taki wniosek, ze jedyny ktory zna prawde ;) blyskawica11 napisała: "chetnie pojde na ten film obejrzec prawde." Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford Brown by sie na blyskawice zaplakal: dopiero co 13.05.06, 00:42 wygral proces, ze Kod to fikcja, czysta fikcja... Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Brown by sie na blyskawice zaplakal: dopiero 13.05.06, 00:43 Retronick?:) Odpowiedz Link Zgłoś
alistair-p Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:34 blyskawica11 napisała: > A czy mozna tym ksiazka historyczym wierzyc,przeciez je tez pisali ludzie. =========================================== Ewangelie i Biblię tez napisali ludzie.Z przykrościa stwierdzam że oryginały tych "świętych" ksiąg poprostu nie istnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Czym wierzyć? 16.05.06, 18:35 blyskawica11 napisała: > A czy mozna tym ksiazka historyczym wierzyc(...) A którym wierzyć lub nie wierzyć chcesz tą książką? Ciekawy neologizm: wierzyć czymś. Czym wierzyć? Książką! To był przykład dla debili, którzy zaraz naszczekają, że błędy ortograficzne w Internecie nie mają znaczenia, a ja się czepiam. Odpowiedz Link Zgłoś
reakcjonista1 Ten film to science fiction 13.05.06, 00:06 ale z tego co widze bardzo sie nim podniecasz, wiec za bardzo nie bede deprecjonował twoich "ciekawych" teorii. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 00:10 Jestes w bledzie wcale sie nie podniecam u mnie w Hondurasie bedzie zakaz pokazywania tego filmu bede mial mozliwosc wskoczyc na pare dni do Wenezueli. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 00:12 Boszszsz... jeździć do innego kraju dla filmu:) Wyślij to info do autorów, będą wzruszeni:) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 09:47 humbak napisał: > Boszszsz... jeździć do innego kraju dla filmu:) Wyślij to info do autorów, będą wzruszeni:) --------- A nie zdumiewa cię, że w Hondurasie jest zakaz wyświetlania "filmu science fiction" :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 12:56 Wyolbrzymianie problemu, ale jakieś podstawy logiczne ma. Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 W Watykanie trzesa sultannami 13.05.06, 13:00 Przeciez to jest tylko film tz bajkowe wspomnienia biblijne,prawda z drugiej strony medalu.Wielebny Lojciec juz w Toronto jutro ma spotkanie z Kanadyjskim ciemnogrodem,oraz bedzie odbieral defilade ciemnogrodu organizowana przez Zakon Oblacki. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 13:02 humbak napisał: > Wyolbrzymianie problemu, ale jakieś podstawy logiczne ma. ---------- Wyolbrzymianie?! Jeszcze raz pytam. Dlaczego cenzura uniemożliwia wyświetlanie filmu science fiction - jak sam go nazwałeś? Zaprezentuj te podstawy logiczne, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 13:16 Podstawa logiczna jest taka, że część ludzi może w ten film scjence fikcjon uwierzyć, mimo iż jest to film fabularny. Historia którą opisali Baigent i spólka generalnie trzyma się kupy, a nie wszyscy znają historię na tyle by obczaić co jest nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 23:38 humbak napisał: > Podstawa logiczna jest taka, że część ludzi może w ten film scjence fikcjon > uwierzyć, mimo iż jest to film fabularny. Historia którą opisali Baigent i > spólka generalnie trzyma się kupy, a nie wszyscy znają historię na tyle by > obczaić co jest nie tak. -------- Więcej zaufania do człowieczej inteligencji zalecam. Cenzura nie powinna rozsądzać za obywatela, które science fiction bardziej go przekonuje. Koscielne, czy Browna. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 23:44 Ja osobiście bym zaufał. Co najwyżej sugerowałbym katolikom by sobie poczytali cokolwiek przed lub po. W końcu wystawianie wiary na próbę wzmacnia ją- to tak z punktu widzenia katolika. Ale ja nie jestem hierarchą... ani nawet szeregowym duchownym. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 23:53 humbak napisał: > W końcu wystawianie wiary na próbę wzmacnia ją- to tak z punktu widzenia > katolika. Ale ja nie jestem hierarchą... ani nawet szeregowym > duchownym. ------ KK powinien żałować, że nie jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 23:56 humbak napisał: Ja osobiście bym zaufał. Co najwyżej sugerowałbym katolikom by sobie poczytali cokolwiek przed lub po. W końcu wystawianie wiary na próbę wzmacnia ją- to tak z punktu widzenia katolika. -------- Jeżeli tak uważasz przeczytaj to: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=41738101&a=41742000 Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Ten film to science fiction 14.05.06, 14:29 Przeczytałem narazie pierwszą część. Do reszty przejdę jak będę miał więcej czasu- jutro, może pojutrze. Nie wiem tylko co miałyby te akrtykuły w mojej wierze zmienić. Nie traktuję już od dawna ST jako źródła obektywnej historii. Nie interesowałem się nigdy przesadnie historią ST. Ot, spis "opowieści" mających przekazać pewne prawdy na temat wyznawanej przeze mnie wiaty. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 13:07 humbak napisał: > Wyolbrzymianie problemu, ale jakieś podstawy logiczne ma. Gdyby nie mial podstaw logiki, nie byloby sprawy. Brown piszac ksiazke, skorzystal z tego, czyli pomieszal fakty z fantazja i niedomowieniami / wieloma/. Produceci filmowi poszli za ciosem, czyli popularnoscia ksiazki. U jedego i drugich podstawa logiki byla ... forsa, i chec podwazenia religii! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 13:11 mysz_polna5 napisała: > U jedego i drugich podstawa logiki byla ... forsa, i chec podwazenia religii! ------- Bądź uczciwa w tym co piszesz. Nie tylko Brown i producenci filmu za podstawę logiki mogą mieć forsę. Ona jest również jedynym fundamentem KK. Obie produkcje naruszają monopol KK na ciągnięcie ogromnego szmalu z prezentowania "jedynie słusznej" wersji tej samej baśni. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 13:14 palnick napisał: > mysz_polna5 napisała: > > > > U jedego i drugich podstawa logiki byla ... forsa, i chec podwazenia reli > gii! > ------- > Bądź uczciwa w tym co piszesz. > Nie tylko Brown i producenci filmu za podstawę logiki mogą mieć forsę. Ona jest > > również jedynym fundamentem KK. > Obie produkcje naruszają monopol KK na ciągnięcie ogromnego szmalu z > prezentowania "jedynie słusznej" wersji tej samej baśni. Nie zrozumiemy sie. To co dla ciebie jest basnia, dla mnie jest wiara. I nie martw sie o monopol KK. Sa inne bardziej monopolistyczne religie. Ale, te inne sa nietykalne! Czy na to twoje oczy osleply a uszy ogluchly? co? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 23:42 mysz_polna5 napisała: > palnick napisał: > > > mysz_polna5 napisała: > > > > > > > U jedego i drugich podstawa logiki byla ... forsa, i chec podwazenia religii! > > ------- > > Bądź uczciwa w tym co piszesz. > > Nie tylko Brown i producenci filmu za podstawę logiki mogą mieć forsę. Ona > jest również jedynym fundamentem KK. > > Obie produkcje naruszają monopol KK na ciągnięcie ogromnego szmalu z > > prezentowania "jedynie słusznej" wersji tej samej baśni. -------- > Nie zrozumiemy sie. > To co dla ciebie jest basnia, dla mnie jest wiara. ----- Paradoksalnie jednak rozumiemy się. Ja rozumiem, że ktoś może wierzyć w baśń. ------ > I nie martw sie o monopol KK. Sa inne bardziej monopolistyczne religie. Ale, te inne sa nietykalne! Czy na to twoje oczy osleply a uszy ogluchly? co? ------ Jakie są równie zmerkantylizowane, nastawione na zysk? Podaj przykłady. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 23:50 > Jakie są równie zmerkantylizowane, nastawione na zysk? Podaj przykłady. Scjętyzm podobno;P Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ten film to science fiction 13.05.06, 23:54 humbak napisał: > > Jakie są równie zmerkantylizowane, nastawione na zysk? Podaj przykłady. > > Scjętyzm podobno;P ------ :)))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ppppp7 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:08 Jaką prawdę matołku? Przecież to film fabularny, a nie dokumentalny. Tak samo prawdziwy jak Solaris Lema Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:12 Nie bede wcale zdiwiony jak Synagoga w Los Angeles nominuje ten film do Oskara. Odpowiedz Link Zgłoś
qazwsx33 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:14 Trzeba być IDIOTĄ, aby nie odróżniać fikcji literackiej od rzeczywistości. Szkoda tylko,że w tę literacką zabawę dał się wciągnąć Kościół. A po histerycznej reakcji przychodzi na myśl tylko powiedzenie ...Tylko winny sie broni. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:16 Kosciol pomaga dla producentow tego filmu ludzie apele kosciola maja gdzies mysle im wiecej kosciol bedzie wrzeszczal tym wiecej na tym filmie zarobia Oskara dostana na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:18 Kościół już raz z tymi hipotezami się spotkał. Wtedy nie była to książka fabularna. Pewnie stąd nerwowa reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:24 Dziwisz sie im ja wcale sie nie dziwie,beda musieli ciezej pracowac zeby utrzymac swoje dogmaty i tylko jedna prawde a moze tych prawd jest kilka kto to wie. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:30 Prawda jest jedna i książka zrzynająca główny wątek z książki naukowców, którzy dali się wpuścić w kanał jej nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:33 Jedyne co moze zmienic ta oblude to wyladowanie przybyszow z innych planet,wtedy wszystkie religie by dostaly w leb. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:36 Chyba że przybysze okazaliby się katolikami albo buddystami. Wtedy byłyby jajca. Odpowiedz Link Zgłoś
ppppp7 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 00:38 A ta nowa prawda mówi, że prapraprawnuczka Chrystusa pracuje we francuskiej policji kryminalnej w dziale szyfrów? Odstaw te dragi, bo ci dziurę w mózgu robią. Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 Re: DVCode zdrowo namiesza ? Ej tam... 13.05.06, 00:43 Komu namiesza, temu namiesza.... Kazda dobra gospodyni domowa wie, ze brak mieszania powoduje kisniecie. Bez potrzasania robi sie tylko nalewki na spirytusie. A teraz tak dla uciechy : znam od dziecka obraz "Ostatnia Wieczerza" - z reprodukcji oczywicie. I od dziecka bylam przekonana, ze obok Chrystusa siedzi w plaszczu szafirowym NIEWIASTA. Nie poswiecalam temu tematowi glebokich refleksji - wychodzilo mi,ze to musi byc Panienka Przenajswietsza [raz ze mamusia, a dwa, ze z Kana Galilejska musialo mi sie pomylic]. Ale czy rozmowa o tym naprawde jest bluznierstwem ? Mnie to malo obchodzi, ale wczoraj czytalam z wypiekami na twarzy opinie Drapaka.pl w watku "Matura z religii". Boze, Ty, choc wszechmocny, nie mogles wszak stworzyc az takiej glupoty !!!! Nie - glupota ludzka rzecz, ale do takiego wypaczenia chyba nie dopuscilbys ! Zeby pod twoim wezwaniem wydalano z siebie taki stek nienawistnych bzdur ? Wracam wiec z uporem maniaka to swojego pomyslu : Fan Club Drapaka.pl - odsylam do wspomnianego watku religijnej matury. Jezeli nikt sie nie odezwie, to stworze ten klub sama ze soba, mam dosc bogata osobowosc na 12-osobowe stowarzyszenie. Zwolennicy pluralismy ideowego, laczcie sie !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: DVCode zdrowo namiesza ? Ej tam... 13.05.06, 00:48 Fanklub Drapek.pl. To jest łumen :p Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 Re: DVCode zdrowo namiesza ? Ej tam... 13.05.06, 01:03 Do Humbaka : Bardzo Pana przepraszam, ale nijak nie moge pojac tekstu. Fan Club nie Drapek, tylko swietnie nam znany DRAPAK.pl Ze On jest niewiasta, to ja wiem, dosc o tym mowy bylo w wykonaniu samego Drapaka w moim ulubionym watku o maturze z religii. Mowie o niej w rodzaju meskim, bo DRAPAK.PL stal sie dla mnie symbolem pewnej postawy, a raczej kwintesencja wielu polskich przywar. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: DVCode zdrowo namiesza ? Ej tam... 13.05.06, 01:08 Blleeee... W rzeczy samej Drapak. Co nie zmienia faktu że odmiana Drapak- Drapaka nie jest najlepszym pomysłem. A tak właściwie, to troszkę przesadzasz. Fakt,dziewczyna/kobieta ma dość... niestandardowe poglądy, ale pluralizm nakuzuje tolerowanie i ich. Takie piętnowanie to przesada w moim mniemaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 Re: DVCode zdrowo namiesza ? Ej tam... 13.05.06, 01:35 Wciaz do Humbaka : a jak powinno sie odmieniac rzeczowniK DRAPAK ? Kogo czego Drapka ? Przypominam [z mniej wiecej trzeciej kalay szkoly podstawowej], ze tylko "e" sie redukuje w deklinacji. Ale to niewazne. Pisze Pan, ze "dziewczyna/kobieta ma dosc". Czy naprawde czytal Pan jej wypowiedzi ? Czy to uwaza Pan za "niestadardowe poglady"???? Pluralizm szanuje i uprawiam od lat w odniesieniu do innych, wymagam go w odniesieniu do siebie samej, ale czy to, co pisuje Drapak.pl ma cokolwiek wspolnego z pluralismem ? Z tolerancja ? Wole myslec (chrzescijanskie miloscierdzie uprawiam co piatek), ze nie czytal Pan jej wypowiedzi, bo takie slowo jak tolerancja w ogole nie przyszlo by Panu z glowy w tym kontekscie. I wlasnie o brak owej mi chodzilo. Ale w takim razie - po co brac udzial w dyskusji ? Ot tak, k' pod'dierzkie rozgovora ? Juste pour ne pas dire que vous n'etiez pas la ? Po co, drogi Panie ? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: DVCode zdrowo namiesza ? Ej tam... 13.05.06, 03:16 Nie wiem czy taki nick jest wogóle sens odmieniać- rodzaj nie odpowiada płci użytkownika. Miałem okazję dyskutować z Frapak.pl w wątku o którym Pani wspomniała i dlatego się odezwałem. Nie zgadzam się z nią, ale ma prawo do tych pogądów, nawet jeśli sama wykzuje brak tolerancji. Na tym to polega. Nie może być mowy o wyłączaniu części poglądów jako nieprwomyślnych. Oczywiście jeśli zaczęłaby je wcielać w życie sprawa przedstawiałaby się innaczej. Tu mamy jednak tylko i wyłącznie do czynienia z głoszeniem pewnych pogldów. Proszę też wziąć pod uwagę że to jest forum ludzie są "ośmieleni". To żr tu wypisują różne opinie- czasem nonsensowne, czasem nawet nienawistne (to ogólnie) nie oznacza że wcielaliby je w życie. Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 znowu Drapak, czy o tolerancji 13.05.06, 03:32 I wlasnie w tym jest sek. Jak mawial niejaki Saint-Just [skadinad osobistosc daleka od idealu, ale udalo mu sie zgrabnie rzecz sformulowac] - nie ma wolnosci dla przeciwnikow wolnosci. Ja tez nie jestem przekonana o slusznosci tej tezy, ale jednak uwazam, ze pewnych pogladow NIE WOLNO glosic. DObra, jestem konwencjonalna i wiem, ze w dzisiejszych czasach to moze sciagnac na mnie ostracyzm. Ale gdyby nie konwenanse, to dawno juz bysmy sie wszyscy wybili do nogi.... Niech wiec Dama Drapak glosi sobie co chce - jej prawo. Ale moim prawem i obowiazkiem jest protestowac przeciwko gloszeniu pogladow, ktore godza w sama istote tolerancji i zasad zycia w grupie. I wlasnie musze to robic, zanim przyjdzie jej do glowy wcielac je w zycie. A moze ja w ogole nie nadaje sie do przestrzeni wirtualnej... Za powaznie to wszystko traktuje, za bardzo "papierowo".... Chyba wiec opuszcze to Forum - to i czasu wiecej bede miala dla siebie. Byl to swojego rodzaju osobliwy kontakt z daleka ojczyzna... jakby to glupio i sentymentalnie nie zabrzmialo. Dziekuje za mile slowa, ale wlasnie Panski tekst uswiadomil mi, ze nie moje to miejsce. Bo ja jednak uwazam, ze w imie tolerancji trzeba umiec byc nietolernacyjnym, jak by to nie bolalo. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: znowu Drapak, czy o tolerancji 13.05.06, 03:53 A czyż ja zabraniam oponowdą przeciw tezom Drapak? W żadnym wypadku Można dyskutować, nawet ostro (mnie samemu raz nerwy puściły), ale wyśmianie zdaje mis ię zbyt ostrym posunięciem, Być może jestem przewrażliwiony, ale wydaje mi się że wyśmiewanie to dodbieranie danym poglądom prawa do istnienia, z czym zgodizić się nie mogę. Słuszną ideę zawsze można obronić. Zatykanie ust tym, którzy się z nią nie zgadzają sprawia wrażenie (przynajmniej w ich mniemaniu) iż mają rację. Oczywiście jeśli przeciwnik rezydnuje z dyskusji to nonsensem jest jej kontynuowanie, ale to inna sprawa. Co do kwesti opuszczenia forum. Myslę że do dyskutowania tu potrzebna jest pewna ilość dystansu. Proszę też wziąć pod uwagę iż forum to jest... mało reprezentatywne. jest to zresztą logiczne- najaktywniejsi są zazwyczaj przedstawiciele opcji skrajnych. Ludzi umiarkowanych nidgy za mało więc sugeruję przemyślenie czy faktycznie ato rezygnować z uczestniczenia w tym, co tu powstaje. Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 znowu Drapak, czy o tolerancji 13.05.06, 03:37 I wlasnie w tym jest sek. Jak mawial niejaki Saint-Just [skadinad osobistosc daleka od idealu, ale udalo mu sie zgrabnie rzecz sformulowac] - nie ma wolnosci dla przeciwnikow wolnosci. Ja tez nie jestem przekonana o slusznosci tej tezy, ale jednak uwazam, ze pewnych pogladow NIE WOLNO glosic. DObra, jestem konwencjonalna i wiem, ze w dzisiejszych czasach to moze sciagnac na mnie ostracyzm. Ale gdyby nie konwenanse, to dawno juz bysmy sie wszyscy wybili do nogi.... Niech wiec Dama Drapak glosi sobie co chce - jej prawo. Ale moim prawem i obowiazkiem jest protestowac przeciwko gloszeniu pogladow, ktore godza w sama istote tolerancji i zasad zycia w grupie. I wlasnie musze to robic, zanim przyjdzie jej do glowy wcielac je w zycie. A moze ja w ogole nie nadaje sie do przestrzeni wirtualnej... Za powaznie to wszystko traktuje, za bardzo "papierowo".... Chyba wiec opuszcze to Forum - to i czasu wiecej bede miala dla siebie. Byl to swojego rodzaju osobliwy kontakt z daleka ojczyzna... jakby to glupio i sentymentalnie nie zabrzmialo. Dziekuje za mile slowa, ale wlasnie Panski tekst uswiadomil mi, ze nie moje to miejsce. Bo ja jednak uwazam, ze w imie tolerancji trzeba umiec byc nietolernacyjnym, jak by to nie bolalo i jakby to bylo nimewygodne. Ze tolerancja wobec braku tolerancji to najczesciej zwykle lenistwo. Ze nie wolno mylic TOLERANCJI z TOLEROWANIEM. Ze historia niejednokrotnie juz pokazala, czym takie tolerowanie skutkuje... Naprawde bardzo dziekuje za mile przyjecie podczas mojej kilkudniowej wizyty. Bawcie sie Panstwo dobrze - ja za Wami nei nadazam, wszystko to biore zbyt powaznie. Ot,pewnie i lata po temu.... DOBRANOC Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: znowu Drapak, czy o tolerancji 13.05.06, 03:54 No cóż. Co miałem napisać napisałem powyżej. Dodam więc tylko: Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: DVCode zdrowo namiesza ? Ej tam... 20.05.06, 06:51 M. Drapak D. Drapakowia C. Drapakowiu B. Drapaka Dżizas Krajst N. Drapaczem M. Drapcze W. K...a mać! Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford Drapak to chodzaca prowokacja. Moim zdaniem to 13.05.06, 01:45 ktos, kto sie celowo wystylizowal na "strasznego PiSuara". I tyle.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 Re: Drapak to chodzaca prowokacja. Moim zdaniem t 13.05.06, 02:03 Dobrze, wystylizowal sie. Ale wlasnie o to mi chodzi. Nie wazne, czy Drapak JEST, wazne, ze MOGLBY BYC. A ze krystalizuje w sobie wszytko, co w Polsce najstraszniejsze, to tylko moze nam pomoc dyskutowac o jego [jej] pogladach, nawet jezeli tylko zgrywa sie i samoistnie karykaturuje. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Drapak to chodzaca prowokacja. Moim zdaniem t 13.05.06, 03:17 Też odnoszę takie wrażenie szczerze mówiąc, ale wolełem takiego zarzutu nie formułować, bo gdybym się mylił, użytkowniczka mogłaby się poczuć urażona. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_trawie_glupcow Jesli ona serio, to jest tak tepa, ze nie pojmie;) 13.05.06, 13:01 Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Jesli ona serio, to jest tak tepa, ze nie poj 13.05.06, 13:17 Może i racja:) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 06:33 ppppp7 napisał: > Jaką prawdę matołku? Przecież to film fabularny, a nie dokumentalny. Tak samo > prawdziwy jak Solaris Lema ------ Harry Potter i Nowy testament Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford A zostaw ty Dana Browna w spokoju! Guzik cie 13.05.06, 00:46 obchodzil pare lat temu, gdy sprzedawal wlasnie te ksiazke z bagaznika swego samochodu na okolicznych jarmarkach (sam sie do tego przyznal). Mial gosc szczescie, ze Watykan mu super reklame zrobil - dzieki temu w rok czy dwa zostal multimilionerem, ale to ciagle porzadny, skromny prowincjonalny chlopak. Lubie go z wywiadow, jakich pelno z nim bylo w BBC z okazji niedawnego procesu. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: A zostaw ty Dana Browna w spokoju! Guzik cie 17.05.06, 10:44 kropek_oxford napisał: > obchodzil pare lat temu, gdy sprzedawal wlasnie te ksiazke z bagaznika swego > samochodu na okolicznych jarmarkach (sam sie do tego przyznal). Mial gosc > szczescie, ze Watykan mu super reklame zrobil - dzieki temu w rok czy dwa > zostal multimilionerem, ale to ciagle porzadny, skromny prowincjonalny chlopak. > Lubie go z wywiadow, jakich pelno z nim bylo w BBC z okazji niedawnego procesu. ------ Ja też. Odpowiedz Link Zgłoś
frank_drebin A tak w ogole to jestem dosc zniesmaczony tym, ze 13.05.06, 00:59 KK wikla sie bez sensu w walke z ta ksiazka i jej ekranizacja. To mniej wiecej tak jakby slon chcial sie bic z pudelkiem. Bez sensu. Ta cala "aferka" to sensacyjka na rok - dwa. Za pol roku bedzie kolejna sensacyjka i na inny temat. Trzeba bylo to olac ...... Niestety w KK tez czasem przesadzaja z tzw. PR itp. bzdurami. Psy szczekaja a karawana idzie dalej. A jesli ktos uwaza, ze dzieki tej ksiazce poznal prawde objawiona to moge tylko wspolczuc. Na takiej samej zasadzie taka osoba moze sie uczyc historii II Wojny Swiatowej z serialu "Czterej pancerni i pies", ktory zreszta bardzo lubie i wiem ze to jest fikcja literacka - potem przekuta w film. Milo sie oglada, ale zdaje sobie sprawe z tego, ze z historia to ma tyle wspolnego co krzeslo z krzeslem elektrycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly.5 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 01:08 buahahahaha prawde hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 01:19 Zobaczymy jakie tlumy beda walily w Polsce do kin na Da Vinci Code,papa w niebie dostanie apopleksji.Bedzie ze swojego niebianskiego okienka ogladal tlumy walace na film,i stwierdzi ze jego nauki poszly w las. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczysta Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 01:23 2000 lat chrzescijanstwa ma obalic jakis film? Smieszny jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 01:28 Nigdy nie mowilem ze obali chrzescjanstwo ale zdrowo namiesza,zobacz jak swiete duszyczki boja sie o swoja kase i glosno nawoluja do bojkotu filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 01:38 blyskawica11 napisała: > Na uczuciach kleru ktorzy sami nie wiedza co glosza,chetnie pojde na ten film > obejrzec prawde. Napisales to co powyzej, ale moze bys sprecyzowal o co ci chodzi? Powtorze raz jeszcze: 1. O jakie uczucia kleru ci chodzi? 2. Co kler glosi, czego nie wie? Troche skomplikowane, jak dla myszy, ale taki sens jest twojej wypowiedzi. Mow odwaznie i smialo. Tylko nie klam, bo sie w piekle bedziesz smazyl na duzej patelni i na wolnym ogniu. Hu hu hu! Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 01:43 Gdyby byla prawda z tym pieklem to bys mial tyle zboczen wsrod kleru pedofili i roznorakich odchylen seksualnych,przeciez kler Boga sie nie boi a moze on tylko istnieje w ich wyobrazni. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 01:50 blyskawica11 napisała: > Gdyby byla prawda z tym pieklem to bys mial tyle zboczen wsrod kleru pedofili i > roznorakich odchylen seksualnych,przeciez kler Boga sie nie boi a moze on tylko > istnieje w ich wyobrazni. Zadalam ci dwa pytania proste. Zreszta wynikajace z twojego tekstu. Pieklo i smazenie sie na patelni, to byl moj zarcik 'literacki'. Widze, ze nie pokapowales sie na tym, albo sie migasz od odpowiedzi ~ piszac o czyms, o co ja nie pytalam, ani ty nie pisales. Wiec, do dziela. Odpowiedz na pytania, albo wszystkim oglosze ... hmmm, ale jeszcze nie teraz. Oddaje ci glos. Slucham ... Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 02:14 Chodzi mi o uczucia kleru do mamony,kler glosi ze ta ksiazka jak i film to jendo wielkie klamstwo a jaka prawde glosi kler o stworcy tez kler nie wie na 100% ze stworca istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 02:21 blyskawica11 napisała: > Chodzi mi o uczucia kleru do mamony,kler glosi ze ta ksiazka jak i film to > jendo wielkie klamstwo a jaka prawde glosi kler o stworcy tez kler nie wie na > 100% ze stworca istnieje. Na 100% to masz zapewnione, ze umrzesz! A teraz na 100% upewniles mnie, ze jestes albo nacpany albo glupi? Byc moze razem ~ jedno i drugie. Wybacz, te chwile szczerosci :)))))))))))))))))))))) Zaluz temat mamony, kto lubi, a kto nie? To pogadamy. Bo ja np mamone, tez lubie ... i nie wstydze sie tego! Ot co! A pan Dan Brown? Mamona, to jego pasja! Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 02:29 I Dan Brown bardzo dobrze robi zarabia mamone na frajerach ludzie w pogoni za sensacja traca rozum i oprozniaja kieszenie,kosciol atakuje przez zazdrosc jak rowniez broni swojej prawdy.Zyjemy podobno w demokratycznym swiecie a kosciol broni Chrystusa i swojej doktryny,gdyby nauka nie posunela sie do przodu to ziemia by byla plaska wedlug nauk kosciola.zajelo im 2 tys lat zeby zrehabilitowac Judasza. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Pomieszanie z poplataniem! Ot co! 13.05.06, 02:34 blyskawica11 napisała: I Dan Brown bardzo dobrze robi zarabia mamone na frajerach ludzie w pogoni za sensacja traca rozum i oprozniaja kieszenie,kosciol atakuje przez zazdrosc jak rowniez broni swojej prawdy.Zyjemy podobno w demokratycznym swiecie a kosciol broni Chrystusa i swojej doktryny,gdyby nauka nie posunela sie do przodu to ziemia by byla plaska wedlug nauk kosciola.zajelo im 2 tys lat zeby zrehabilitowac Judasza. Ty, co ty zarzywasz? Bo na trzezwo tak sie nie da? A o Opus Dei cos slyszal? Zreszta ... nudzisz mnie. Idz spac! Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: Pomieszanie z poplataniem! Ot co! 13.05.06, 02:47 Ty, co ty zaZywasz? Bo na trzezwo tak sie nie da? A o Opus Dei cos slyszal? Zreszta ... nudzisz mnie. Idz spac! Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Pomieszanie z poplataniem! Ot co! 13.05.06, 03:30 Tak slyszalem dosc duzo zlych i dobrych rzeczy o Opus Dei ktore pomogly naszemu Papie zostac Ojcem swietym w zamian za przytuszowanie afer finansowych Watykanu. Odpowiedz Link Zgłoś
warka_strong No nie... 13.05.06, 02:22 No nie, teraz to Ty nieco mieszasz. Książka Browna wywołała spór natury raczej historycznej i faktograficznej. I to na tej płaszczyźnie toczy się spór. Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 Re: No nie... 13.05.06, 07:30 A ja sobie zaczekam i obejrze serie na Discovery,zaczyna sie w niedziele o 22. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: No nie... 13.05.06, 11:49 wanda43 napisała: > A ja sobie zaczekam i obejrze serie na Discovery,zaczyna sie w niedziele o 22. --------- Jaką serię? Odpowiedz Link Zgłoś
warka_strong Da Vinci Code zdrowo namiesza? 13.05.06, 02:00 Bądź tak miłaa i powiedz w czym miałby "namieszać? W jakich uczuciach? Czego nie wiedzą księża? Tak przy okazji - piszesz, że pójdziesz na film, by zobaczyć prawdę. Wiesz może, że prawda to kłamstwo, które nie zostało wykryte? Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza? 13.05.06, 03:36 Jak juz pisalem ze zdrowo namiesza wiecej katolikow bedziesz widzial w kinie na filmie jak w kosciele,po obejzeniu tego filmu katolicy beda bardziej podejzliwy co do nauk kosciola opartej na bibli ktora tez pisali ludzie .Moze biblia tez buja w oblokach o roznych wydarzeniach tz historycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
ave_duce Re: Trochę nie na temat... Tym, którzy czytali 13.05.06, 06:40 KOD (ale i tym, którzy nie czytali KODU) polecam: www.petlaczasu.pl/rybaka/pier%C5%9Bcie%C5%84/rybaka/p24886 ;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Biblia to zwykły epos pasterskiego plemienia 1. 13.05.06, 07:38 Naukowcy to paskudne środowisko! Orientaliści odcyfrowują tabliczki z pismem klinowym. Również w starożytnych tekstach znad Nilu znaleźć można informacje o tym, jak wyglądała prawdziwa historia Hebrajczyków. Chwieje się historyczna podstawa Biblii. Ostatnio zadał jej cios Israel Finkelstein, szef wykopalisk prowadzonych przez uniwersytet w Tel Awiwie. W swojej książce "Nie było trąb jerychońskich" stwierdza, że najważniejsze biblijne teksty nie mówią prawdy: - Wyjście plemion żydowskich z Egiptu nigdy nie miało miejsca. - Ziemia Kanaan - wbrew opisom z Księgi Jozuego - nie została podbita przemocą. - Pierwsze "wspaniałe" królestwa Dawida i Salomona nie były takie wspaniałe. Ci izraelscy królowie panowali tylko nad "nieistotnymi, peryferyjnymi obszarami" (Finkelstein). Również rozwój monoteizmu przebiegał zupełnie inaczej niż nam to przedstawia Pismo Święte. Tam Bóg występuje jako istota wieczna. Stoi poza czasem - nigdy nie został zrodzony i nigdy nie umrze. Już patriarcha Abraham składał ofiary (ponoć około 1800 lat p.n.e.) tej wszechmocnej istocie. Również Mojżesz, po tym jak Pan ukazał mu się w gorejącym krzewie, uznawał, że "jest jeden Bóg". Z tego powodu konserwatywni badacze Biblii bardzo często uznawali lud Izraela za nadzwyczajny naród. Obecnie archeologia pokazuje jednak, że również Bóg ma swoje skromne początki. - Początkowo Jahwe był tylko bogiem pogody - wyjaśnia Dirk Kinet. - Gwarantem płodności, którego seksualny aspekt był powoli spychany na dalszy plan. Szczególnie w Ugarit, 400 kilometrów na północ od Jerozolimy, mroczna przeszłość religii Izraela ujawnia się dobitnie, jak to ujął francuski archeolog André Caquot. Odkryto tam rytualne teksty i złote posążki. Jedno ze znalezisk przedstawia mężczyznę z brodą. To mądry starzec i niebiański ojciec El - pierwotna forma Boga. Przekonanie, że Pan rozwinął się z pogańskiego bożka może być bolesne. Eksperci niczym przez teleskop patrzą na tę odległą w czasie chmurę, w której doszło do narodzin Wszechmocnego. Nauka uzyskuje coraz wyraźniejszy obraz "metafizycznego placu budowy", na którym krok po kroku utworzono tę potężną istotę. Pobożni egzegeci bardzo chętnie przypisywali Hebrajczykom szczególną pozycję w historii. "Z pełną świadomością doniosłości wyznawanej idei" semicki ród pasterzy "wyzbył się wszystkich dóbr tego świata, znosił cierpienia i oddał swoje życie", pisał Simon Dubnow w swojej dziesięciotomowej "Historii powszechnej narodu żydowskiego". Prawdą w tych peanach jest to, że przez Kanaan, jak przez żaden inny obszar w starożytności, przetaczały się częste wojny. Wyciągali rękę po tę krainę a to faraonowie, a to Babilończycy, którzy przeprowadzali tam masowe deportacje. Później przyszli Persowie i Grecy. W końcu zjawili się Rzymianie i zamienili ten obszar w swoją kolonię. Rzymski cesarz Wespazjan podczas wielkiego powstania żydowskiego w 70 roku n.e. ustawił pod murami Jerozolimy tarany i balisty. Pod miasto nadciągnęło 20 tys. legionistów. Zbuntowani wieśniacy stawiali zaciekły opór. Swoje domy łączyli tunelami umożliwiającymi ucieczkę. Na nic się to zdało. W sierpniu owego roku obrońcy twierdzy na górze Syjon byli wyczerpani. Legioniści przełamali szeregi wroga i zdobyli szturmem wzgórze, na którego szczycie stała wielka świątynia Jahwe. Podłożyli pod nią ogień. Historyk Józef Flawiusz, świadek tych zdarzeń, przejmująco zrelacjonował przebieg zbrodni. Opisywał ustawione wzdłuż ulic szeregi drewnianych krzyży, do których przybito buntowników. W takiej scenerii zwycięzcy zagrabili skarby świątynne, w tym siedmioramienny świecznik - menorę, i wywieźli je do Rzymu. Liczne upokorzenia, rozpacz i narodzone z gniewu fantazje o potędze znalazły swój wyraz w Biblii. Jej autorzy jednym pociągnięciem pióra zamieniali wieżę Babel w wieczny plac budowy (w rzeczywistości ta wysoka na ponad 90 metrów konstrukcja została ukończona). U Ezechiela Bóg rzuca się na faraona niczym wściekłe zwierzę: "Ziemię twego wylewu, napoję twoją krwią aż do gór". Ale dopiero teraz, ponad 2 tys. lat po stworzeniu tych mitów i religijnych wizji, zaczęło się ich logiczne, naukowe analizowanie. Badacze docierają do korzeni Starego Testamentu - i te korzenie podcinają. Coraz jaśniejsze staje się, że Słowo Boże, "Księga Ksiąg" pełna jest przeinaczeń. Jedna grupa fałszerzy, zwana "deuteronomistami", zajmowała się preparowaniem historii, zniekształcaniem rzeczywistości, zatajaniem niewygodnych faktów i zmyślaniem dziejów Ziemi Obiecanej. Dalecy jeszcze jesteśmy od wyjaśnienia, jak przebiegało to w szczegółach. Biblijny urząd cenzury działał sprytnie - jego wersja dziejów bardzo dobrze przystawała do prawdziwej historii. Pewne jest tylko miejsce przestępstwa: była to świątynia jerozolimska, do której prowadzą wszystkie wątki. Na wzgórzu, na którym obecnie wznoszą się meczet Al-Aksa i Kopuła na Skale, znajdowało się niegdyś główne sanktuarium miasta. Wewnątrz jego murów przechadzali się brodaci kapłani, w szatach obwieszonych sznurkami, dzwonkami i drogimi kamieniami. Machali kadzielnicami i zabijali zwierzęta ofiarne. Podczas jednego z rytuałów nacierali sobie uszy krwią barana. Po przebyciu całej długości świątyni docierało się do "świętego świętych", do debir. Tam w półmroku stały dwa pozłacane cherubiny (uskrzydlone lwy z ludzkimi twarzami) strzegące tronu Jahwe. Trzy obozy Ten brak, ta wielka negacja - oddająca przenośnie nieskończoność ducha - uchodzi za pionierskie osiągnięcie żydowskiej teologii. Podczas gdy wkoło żyły jeszcze dzikusy czczące bożków, Żydzi zakazali tworzenia wizerunków bóstwa i wkroczyli w sferę bytu uniwersalnego. Czy jest to jednak prawda? Również ten pionierski - w sferze duchowej - wyczyn Hebrajczyków jest kwestionowany. Problem daty powstania Pisma Świętego jest przedmiotem gorącej debaty. Ścierają się w niej trzy obozy: - Tradycjonaliści utrzymują, że główne teksty Biblii powstawały od ok. roku 1000 p.n.e. - Umiarkowani optują za datą ok. 600 lat p.n.e. - "Minimaliści" uznają Stary Testament za "dzieło hellenistyczne". W swej zasadniczej części miało powstać dopiero po roku 330 p.n.e., czyli po śmierci greckich filozofów Sokratesa i Platona. Wiara w chronologię Pewien człowiek z Heidelbergu idzie jeszcze dalej. 63-letni Bernd Jörg Diebner mówi szybko, ma rzadkie włosy i od 30 lat wykłada teologię. Na początku roku 2002 wydział ewangelicki zdecydował się - po długich wahaniach - nadać mu tytuł profesorski. Wykładana drewnem aula wypełniona była do ostatniego miejsca, kiedy ten świeżo mianowany profesor wygłaszał wykład inauguracyjny. W swoim wystąpieniu mówił o mistycznej wielkości Izraela, a następnie opisał Torę jako dokument dyplomatycznego kompromisu, który był poddawany przeróbkom być może jeszcze do 50 roku n.e. Dla Diebnera Biblia jest wynikiem zmagań o religijne przywództwo, prowadzonych przez arcykapłanów jerozolimskich, którzy przekręcali fakty historyczne i w ten sposób realizowali swoje marzenia o dawnej potędze. Księga ta pełna jest dramatycznych historii, w których nie brak gwałtów i bratobójstw. Ludzie zamieniają się w słupy soli, sprzedają swoje prawo do dziedziczenia za miskę soczewicy, czy - jak Hiob - pokrywają się cali wrzodami. Występuje tam ponad 20 proroków. W "Pieśni nad Pieśniami" znaleźć można lirykę miłosną. Księga Koheleta z kolei przypomina rozprawę filozoficzną. Również główna postać traktowana jest tam na różne sposoby. Czasem nazywa się Jahwe, w innych miejscach El lub Elohim. Niekiedy Bóg objawia się jako chmura, w innym miejscu przyjmuje postać ognistego słupa, który wskazuje drogę Mojżeszowi. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Biblia to zwykły epos pasterskiego plemienia 2 13.05.06, 07:40 Najstarsze jak dotąd znalezione zwoje pism, zawierające teksty biblijnych proroków, pochodzą z Qumran nad Morzem Martwym. Niektóre strzępy zwojów poddano badaniu metodą węgla radioaktywnego: najwcześniejsze z nich powstały około roku 240 p.n.e. Według opinii badaczy początków Biblii i jej proroków należy szukać dużo wcześniej. Zwoje z Qumran były tylko odpisami z odpisów. W Biblii wymienione są dziesiątki nazw miejscowości i dziesiątki imion różnych osób. Dane te posłużyły do stworzenia chronologii, która przez obóz badaczy konserwatywnych do dziś jest uznawana za obowiązującą. Według niej patriarchowie żyli około roku 1800 p.n.e., a około roku 1250 p.n.e. Izraelici wyszli z Egiptu. Te wczesne dzieje Izraela (które miałyby przypadać na epokę brązu) zostały przedstawione w pierwszej księdze Pięcioksięgu Mojżeszowego - Księdze Rodzaju. Wszystko zaczyna się od Abrahama, pasterza pochodzącego z Ur (na terytorium współczesnego Iraku). Na rozkaz Boga wyrusza on stamtąd do Kanaanu. "Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi" - mówi Wszechmogący Abrahamowi. Ten stawia Bogu ołtarze koło Betel i Sychem. Po krótkim pobycie w Egipcie Abraham wraca do Palestyny, gdzie umiera w wieku 175 lat, "syt życia". Jego syn Izaak, płodzi Jakuba, od którego 12 synów wywodzi się 12 plemion Izraela. Najbardziej zarozumiały z nich Józef zostaje przez swoich krewnych zwabiony w pułapkę i sprzedany karawanie zdążającej do Egiptu. W bardzo żywy sposób Księga Rodzaju opowiada, jak Józef, dzięki swojemu darowi objaśniania snów, awansuje nad Nilem do rangi ministra. Niedługo potem w Kanaanie wybucha klęska głodu. Bracia Józefa proszą w Egipcie o pomoc. Józef, którego spichrze są pełne, triumfuje. Później jednak los się odmienia. Do władzy dochodzi nowy faraon, który zmusza Żydów do "prac na polu". Muszą oni też nosić cegły w Ramses - nazwa ta odnosi się do położonej w Delcie metropolii Pi-Ramzes, której budowa zaczęła się około 1270 roku p.n.e. Ucisk nadzorców jest nieludzki. Biblijni autorzy użyli najciemniejszych barw do odmalowania cierpień Ludu Bożego. Ale wtedy pojawia się Mojżesz. Fałszerze pisma Hebrajski podrzutek, wychowany na dworze faraona, staje się narzędziem w ręku Pana. Ten twórca nowej religii wyprowadza swój lud z "domu niewoli" nad Nilem. Dotychczasowy dramat rodzinny nabiera wymiarów masowego spektaklu. "Około sześciuset tysięcy mężów pieszo" wyrusza wraz z Mojżeszem. Jahwe rozdziela wody Morza Czerwonego i otwiera w ten sposób przejście na Synaj. Tam Bóg osobiście ("palcem Bożym") wypisuje w kamieniu dziesięć przykazań i daje je swojemu słudze, który umieszcza je w Arce Przymierza. Jednak Mojżesz wkrótce, zobaczył jak jego lud tańczy wokół złotego cielca. Ostra reprymenda położyła temu kres. Za Jozuego, następcy Mojżesza, prowadzone są też podboje militarne. Mury Jerycha rozpadają się na dźwięk trąb bojowych. A Pan raz za razem przychodzi z pomocą i ochroną. Czasem spuszcza "deszcz kamieni", a pod Gibeon zatrzymuje nawet słońce, żeby Żydzi jeszcze przy dziennym świetle zdążyli pobić ostatniego wroga. Cóż za wspaniała historia "ojców-założycieli"! Takiej wersji zdarzeń trzymali się też dawniej archeolodzy. Kiedy podczas wykopalisk w pobliżu Jerycha znaleziono potężne, zburzone mury, natychmiast uznano, że zostały one obalone za pomocą trąb jerychońskich. Dopiero stosunkowo niedawno ten sposób odczytywania Biblii zaczęto coraz mocniej kwestionować. Abraham stale jeździł np. na wielbłądach. Jak to możliwe? Jako zwierząt jucznych zaczęto ich przecież używać dopiero po roku 1000 p.n.e. Wkrótce zaczęto podejrzewać, że i Mojżesz jest postacią mityczną. Według dawnego mniemania autor opisu zdarzeń, jakie miały się rozegrać na Synaju, żył około roku 950 p.n.e. i był nadwornym pisarzem króla Dawida. Tylko dlaczego w Księdze Wyjścia, w rozdziale 42., Żydzi płacą za zboże metalowymi pieniędzmi? Najstarsze monety pochodzą z Azji Mniejszej i zostały wynalezione dopiero w VII wieku p.n.e. Nie ma wątpliwości: Pięcioksiąg Mojżeszowy, czczony przez Żydów jako Tora, nie stanowi wiarygodnego źródła historii epoki brązu. Dobrze obeznani z pismem fałszerze (jak mówi Krauss) nadali mu jedynie sztuczną patynę starości. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Biblia to zwykły epos pasterskiego plemienia 3 13.05.06, 07:40 Zwłaszcza Księga Jozuego kompletnie przekręca fakty. Jozue jako wódz prowadzi wojnę błyskawiczną, szybko przechodzi Jordan i - kierowany przez swego gniewnego Pana - ściera z powierzchni ziemi tubylczą ludność tych terenów i jej liczne bóstwa. Chaty jak pałace Nowe wykopaliska, prowadzone przez Izraelski Urząd Starożytności, pokazują, jak wielkie są rozmiary oszustwa. - Zasiedlenie Kanaanu przebiegało w rzeczywistości pokojowo i powoli - wyjaśnia Finkelstein. Faktem jest, że około roku 1200 p. n. e. semickie plemiona pasterskie przenikały z pustyni na górzyste tereny na Zachodnim Brzegu Jordanu i tam się osiedlały. Ludzie ci spali na prostych drewnianych łóżkach i nie jedli wieprzowiny. Ich domy mogły pomieścić 4-5 osób. Północ regionu, tereny po jezioro Genezaret, oferowały nowym osadnikom niezłe warunki. Między łagodnymi wzgórzami uprawiali oni winorośl i oliwki. Na południu zaś między Jerozolimą a Hebronem warunki były dużo surowsze. W skalistych wąwozach rosły tylko cierniste zarośla, mało było zbiorników wodnych. W sumie koło roku 1000 p.n.e. w górach Kanaanu mieszkało zaledwie około 50 tys. ludzi. Południe, jako szczególnie niegościnne, było wyjątkowo słabo zaludnione. Do tego ciągle dochodziło do zatargów z sąsiadami. W pobliżu mieszkali Edomici i Moabici. Nad morzem, na żyznej równinie, wielkie miasta pobudowali Filistyni. Dalej na północy swoje osady mieli Fenicjanie, podstępni morscy kupcy, którzy swoim bogom składali ofiary z dzieci. Absolutnym panem tej ziemi był jednak faraon. To on eksploatował tamtejsze kopalnie miedzi. Około roku 1250 p. n. e. Ramzes II nakazał wzniesienie ciągnącej się przez cały kraj sieci warowni i wodopojów. Była to Droga Horusa - trasa, wzdłuż której armie egipskie przeprowadzały wypady na północ. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś taki, jak sypiający pod namiotem Mojżesz, mógł na tym dobrze obwarowanym przez faraonów obszarze przeprowadzać jakieś kampanie wojenne. W 1207 roku p.n.e. nazwę plemienia Izrael zapisano wprawdzie na steli faraona Merenptaha, ale tekst dotyczy ekspedycji karnej króla Egiptu, który stwierdza brutalnie: "Izrael jest zniszczony, jego nasienie nie istnieje". Władca kraju piramid wymuszał od swoich poddanych trybut. Kto chciał uniknąć przymusowych robót, uciekał w góry. Żyli tam uciekinierzy i ludzie wyjęci spod prawa. Wielu ekspertów wywodzi określenie "Hebrajczyk" od słowa hapiru, które znaczyło mniej więcej tyle co "włóczęga". I to właśnie w tej ubogiej, jałowej krainie Kanaan miały, według Biblii, powstać wspaniałe królestwa. Tam, gdzie w rzeczywistości mieszkali tylko brodaci pasterze odziani w wełniane płaszcze, miało się jakoby rozciągać imperium Dawida. Nie ma wątpliwości - Stary Testament zmyśla. Chaty podnosi do rangi pałaców. Podbój ziem Kanaanu to nonsens. Kto zmanipulował obraz dziejów? Jaki miał w tym cel? Widmo Asyrii Znalezienie odpowiedzi na te pytania nie jest wcale łatwe. Autorzy Pisma Świętego bardzo zręcznie wywiązywali się ze swojego zadania. Im głębiej naukowcy zapuszczają się w badaniach Tory, tym więcej napotykają pułapek. Nad samym Pięcioksięgiem Mojżeszowym pracowało co najmniej czterech autorów. Jednym z nich był "Jahwista", który imię Boga zapisywał zawsze tetragramem JHWH ("jestem ten, który jest"). Zapewne jego korzenie wywodzą się z Jerozolimy. Inny ("Elohista") pochodził z północy kraju. Ten nazywa Boga Elohim lub El. Sytuację komplikuje fakt, że Boża Księga zawiera nie tylko poezje i fantazje. Niektóre części Biblii przypominają wręcz leksykon historyczny. Konkretnych faktów dostarczają na przykład Księgi Królów. Opowiadają one o czasach między rokiem 1000 a 587 p.n.e., kiedy to rozpadło się bajkowe imperium Salomona i ukształtowały dwa państwa: Izrael i Juda (zwana później Judeą). Niezwykle szczegółowo autorzy opowiadają o kopaniu kanałów, dekretach podatkowych i wojnach w obu tych bliźniaczych krajach. W sumie księgi wymieniają 42 królów i podają okresy ich panowania. Czyżby wykorzystano tu stare kroniki i listy władców? Badacze przebadali pod tym kątem mezopotamskie archiwa tekstów klinowych. I rzeczywiście: znaleźli w nich imiona pięciu biblijnych królów. Najistotniejszy dowód odkryty został w 1993 roku w Tell Dan, stanowisku osadniczym w północnym Izraelu. Znaleziono tam stelę, na której pojawia się nazwa "Dom Dawida". A więc protoplasta żydowskich królów istniał naprawdę, choć był tylko mało ważnym księciem państwa-miasta. W świetle nowych znalezisk na Pustyni Negew i w Samarii mroczna "epoka królów" ukazuje się nam nieco wyraźniej. Około roku 950 p.n.e. Egipt traci kontrolę nad swoimi wasalami. Z powstałej próżni władzy mogli skorzystać hebrajscy wodzowie plemienni. Najpierw na północy ukształtowało się prapaństwo Izrael. W roku 884 p.n.e. na tron wstępuje w nim - jak tego dowodzą inskrypcje - niejaki król Omri. Kraj ten miał wówczas 100 tys. mieszkańców. W IX i VIII wieku p.n.e. nad Tygrysem wyrosło jednak nowe mocarstwo, które coraz jawniej dążyło do władzy nad ówczesnym światem: Asyria. Maszerując na wygnanie Asyryjczykom bardzo zależało na podporządkowaniu sobie szlaków karawan handlowych. Kupcy przewozili nimi kadzidło i przyprawy z Jemenu aż do Gazy. Kto miał kontrolę nad tą stacją końcową, mógł z tego czerpać wielkie zyski. W roku 732 p.n.e. król Tiglatpilesar III przypuścił atak. Jego armia szybko doszła do Morza Śródziemnego, podporządkowując sobie ogromne obszary - w tym również państewko Izrael. Jako prowincja o nazwie Samaria zostało ono wcielone do imperium asyryjskiego. Biedną Judeę los na razie oszczędził. Volkmarowi Fritzowi, archeologowi z Giessen, udało się wykazać, jak brutalnie poczynali sobie zdobywcy. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Biblia to zwykły epos pasterskiego plemienia 4 13.05.06, 07:41 Volkmarowi Fritzowi, archeologowi z Giessen, udało się wykazać, jak brutalnie poczynali sobie zdobywcy. Badacz ten prowadzi wykopaliska w Kinneret nad jeziorem Genezaret. Ta licząca 500 mieszkańców wieś została zasypana gradem żelaznych grotów strzał - opowiada. - Później żołnierze zburzyli domy. Częścią polityki najeźdźców były też deportacje. 13 500 Izraelitów zmuszono do opuszczenia ojczyzny. Znaleziony w Niniwie relief przedstawia przygarbionych Żydów, z workami na plecach, maszerujących na wygnanie. Judea, mniejsze bliźniacze państewko, również była zagrożona. Rzeka uchodźców uciekających przed wojną zalała Jerozolimę. Jej ludność wzrosła z 2 tys. do być może 15 tys. Była przy tym bezbronna wobec ewentualnego ataku wojowniczego, potężnego sąsiada. Narodowy epos Jak sądzą umiarkowani krytycy Biblii z obozu Finkelsteina, w tej sytuacji zagrożenia dokonał się cud: narodziny wiary w jednego Boga. W rozpaczliwej sytuacji, wciśnięta między dwa mocarstwa, Egipt i Asyrię, mała Judea zdecydowała się szukać ratunku w ofensywie. A ponieważ nie miała wielkiej armii, broniła się za pomocą metafizyki. "Projekt Jahwe" miał zostać zapoczątkowany przez króla Jozjasza (639-609 rok p.n.e.). Biblia wysławia go jako człowieka, który nastał po to, żeby wyeliminować ślady obcych kultów i poprzez ścisłe przestrzeganie praw boskich doprowadzić naród izraelski do zbawienia. Przypuszcza się, że król zwołał swoich kapłanów, kazał im wynaleźć boskiego opiekuna i spisać "narodowy epos" o Ziemi Obiecanej. Przede wszystkim chodziło o wzmocnienie poczucia własnej wartości narodu i obronę przed wpływami obcych kultur. - Kapłani postawili więc na separację - jak mówi Finkelstein. Kiedy wczytać się uważniej w Biblię, uderza w niej mnogość reguł i tabu. Wyznawcom Jahwe nie wolno było na przykład spożywać mięsa świni, zająca czy wielbłąda. Potrawy mleczne nie mogły mieć styczności z mięsem. Podczas Paschy wspólnota wiernych spożywała przaśny chleb. W soboty zabronione było rozpalanie ognia. Niemowlętom płci męskiej ósmego dnia po narodzinach mohel (rzezak) obcinał napletek. Przestrzegany był też zakaz mieszanych małżeństw. Obok tych przepisów, którymi wspólnota religijna w Judei stopniowo odgradzała się od świata zewnętrznego, Jozjasz miał też położyć większy nacisk na wierzenia. Dotychczas Jahwe był ewidentnie tylko bożkiem pioruna, czczonym jako bóstwo lokalne w Jerozolimie na górze Syjon. Teraz stał się uniwersalnym mocarzem. Tylko jeden Bóg Prawie wszyscy badacze Biblii żywią podejrzenie, że ostatnia część Pięcioksięgu Mojżeszowego, słynna Księga Powtórzonego Prawa (Deuteronomium) odzwierciedla wyniki reformy kultu przeprowadzonej przez Jozjasza. Uderzający jest język, jakim tę księgę spisano, język, jakiego nie spotykamy w innych źródłach. Dzieło to bezkompromisowo potępia oddawanie czci innym bogom i grozi straszliwymi karami tym, którzy ten zakaz złamią. Bóg przedstawiany jest jako istota odległa, całkowicie transcendentna. Ponadto Księga zawiera pewien kategoryczny zakaz: rytuał ofiarny dla Jahwe może się odbywać wyłącznie w świątyni w Jerozolimie i nigdzie indziej. Tymi dekretami kapłani z Syjonu dążyli do uzyskania monopolu na wiarę. Chcieli w ten sposób wyeliminować konkurencję ze strony swoich kolegów po fachu, poddanych asyryjskiemu jarzmu w bratnim państwie Izrael. Ci bowiem, na odległej od Jerozolimy o 50 kilometrów górze Garizim, zarządzali inną wielką świątynią Jahwe. Ów spór między Judeą a Izraelem można odczytać między wierszami całego Starego Testamentu. Jerozolimczycy oczerniali swoich sąsiadów z północy, gdzie tylko się dało. W Księgach Królewskich np. mieszkańcy Izraela występują najczęściej jako trwożliwi nieudacznicy, a prawie wszyscy ich władcy to świętokradcy i grzesznicy. W Judei zaś żyją ludzie pobożni i bogobojni. Kapłani syjońscy nie cofali się nawet przed oszustwem i fałszowaniem dokumentów. Aby podbudować swoje roszczenia do monopolu kultowego, obmyślili wyrafinowany plan. Druga Księga Królewska opowiada, jak w 622 roku p.n.e. podczas prac porządkowych w świątyni jerozolimskiej arcykapłan Chilkjasz znalazł starożytną Księgę Prawa. W rzeczywistości, zdaniem ekspertów, atrament, którym tę księgę spisano, ledwo zdążył obeschnąć. Kryje się za nią bowiem świeżo napisana Księga Powtórzonego Prawa. Z punktu widzenia umiarkowanych badaczy Biblii sprawy wyglądają więc następująco: około roku 630 p.n.e. "deuteronomiści" spisali najważniejsze teksty Biblii. Wymyślili postaci Abrahama i Mojżesza, a ich czyny umieścili w odległej przeszłości. Frakcja minimalistów uważa za przesadę mówienie o reformie kultu za Jozjasza. Historia z rzekomo prastarą, ściśle monoteistyczną Księgą Prawa miałaby zostać zmyślona jeszcze później. Bieżące odkrycia archeologiczne wspierają tę opinię. Likwidacja politeizmu ciągnęła się o wiele dłużej niż dotychczas sądzono. Jeszcze około roku 600 p.n.e. ludność Judei była równie politeistyczna jak jej sąsiedzi. - Nie istniały żadne różnice między jej religią a religiami kultur sąsiadujących - wyjaśniania Herbert Niehr, badacz Starego Testamentu z Tybingi. Naga towarzyszka Istotne ustalenia na temat tego, co naprawdę działo się wówczas w odległej, górzystej krainie wokół Jerozolimy, nauka zawdzięcza szwajcarskiemu specjaliście od badań nad Starym Testamentem, Othmarowi Keelowi. Dzięki mozolnej pracy przebadał on 8500 pieczęci z obszaru Syropalestyny. Jego wniosek: w Kanaanie roiło się od bożków. Na szczycie prawie każdego wzgórza składano ofiary całopalne. Przed domami chłopów stały małe ołtarze z wapienia. Tam rolnicy oddawali cześć swoim przodkom. Ponadto, według Keela, około roku 650 p.n.e. w kraju nastąpił boom na wierzenia astralne. Modne stały się kulty zwycięskiego mocarstwa Asyrii. Wszędzie padano do stóp miotającego pioruny Baala. - Jak u wszystkich ludów rolniczych, również w Lewancie najwyższą pozycję w panteonie zajmowały bóstwa pogody - mówi Niehr. - A boga pogody Baala czczono w wielu lokalnych odmianach. Jedną z nich był Jahwe. Najwyższego przedstawiano początkowo z błyskawicą i włócznią. Miał też towarzyszkę: boginię miłości Aszerę. Duńska badaczka Tilde Binger nazywa tę niebiańską damę "małżonką" Pana. Zupełnie naga, tylko w dziwacznej koronie na głowie - tak przedstawiano to uosobienie płodności. Sam Jahwe około roku 600 p.n.e. też nie był jeszcze taki odległy i bezpostaciowy, jak sugeruje to Księga Powtórzonego Prawa. Religioznawca Niehr jest pewien: W świątyni w Jerozolimie stał wówczas jeszcze kultowy posąg Boga. Całą pokrytą złotem, stojącą milcząco w "świętym świętych" i strzeżoną przez cherubinów - tak można sobie wyobrażać tę figurę. Modlono się do niej zapewne (jak to podaje Biblia) jako do "Pana Chwały". Mit Ziemi Obiecanej Dopiero w roku 587 p.n.e. doszło do zdarzenia przełomowego dla monoteizmu. Pewnego letniego dnia od północnego wschodu pod mury twierdzy jerozolimskiej nadciągnęła olbrzymia armia. Już z daleka słychać było brzęk włóczni i turkot wozów bojowych. Babilończyk Nabuchodonozor ciągnął z wyprawą na Egipt. Oblężenie miasta trwało 18 miesięcy. Od strzał babilońskich łuczników niebo robiło się ciemne, drewniane tarany uderzały w miejskie bramy. Dopiero po zażartej walce obrońcy ulegli. Jak to było wówczas w zwyczaju, z pokonanymi postąpiono dość brutalnie. Królowi jerozolimskiemu Sedecjaszowi wyłupiono oczy. Tak więc również Judea, mniejsze z bliźniaczych państw, utraciła swoją niezależność. Bezbożny wróg nie oszczędził miejsca najświętszego: świątynia jerozolimska spłonęła. Część warstw wyższych społeczeństwa (ponoć 15 tys. ludzi) zwycięzcy powlekli do Mezopotamii. W Babilonie powstała wkrótce kolonia żydowska. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Biblia to zwykły epos pasterskiego plemienia 5 13.05.06, 07:42 Bezbożny wróg nie oszczędził miejsca najświętszego: świątynia jerozolimska spłonęła. Część warstw wyższych społeczeństwa (ponoć 15 tys. ludzi) zwycięzcy powlekli do Mezopotamii. W Babilonie powstała wkrótce kolonia żydowska. Coraz więcej badaczy uznaje, że dopiero tam, w diasporze, u stóp olbrzymiej wieży Etemenanki (wysokiej na 91,5 metra; na jej szczycie stało obserwatorium astronomiczne), Hebrajczycy stworzyli nostalgiczny mit "Ziemi Obiecanej" - właśnie dlatego, że ją utracili. Na ich koncepcję boga oddziaływały na obczyźnie nowe, pochodzące z Persji impulsy. Duchowy przewodnik Persów Zaratustra głosił doktrynę, w której występują anioły i która bazuje na przeciwieństwie dobra i zła. Ahuramazda, główny bóg Persów, też był istotą bez wizerunku. Herodot pisał, że Persowie nie budowali ołtarzy: "O tych, którzy to robią, mówi się jako o głupcach. Najwyraźniej, w odróżnieniu od Greków, swoich bogów nie wyobrażają sobie jako istot podobnych do ludzi". Rezydujący daleko na wschodzie nowi władcy ze wszystkich sił wspierali rozkwitający kult Jahwe. W 538 roku p.n.e. zezwolili Żydom na powrót do ojczyzny. Około 30 tys. ludzi powędrowało wówczas do Judei - wśród nich wielu kapłanów. Na górze Syjon niezwłocznie odbudowano ze zgliszcz świątynię. Według minimalistów to dopiero teraz, jako administratorzy perskiej prowincji Jehud (która ciągnęła się w promieniu 30 km od Jerozolimy), radykalni żydowscy reformatorzy naprawdę przystąpili do działania. Podobnie jak średniowieczne klasztorne szajki fałszerzy, którzy przerabiali daty oficjalnych dokumentów, tak i oni przewertowali hebrajskie pisma i napisali je na nowo, zmyślając przy tym całe nieistniejące królestwa. Głusi na nowinki Dopiero dzięki archeologii zyskujemy obecnie jakieś pojęcie o tym, co naprawdę działo się w tamtej epoce. Szczególnie niezwykłe jest pewne zagadkowe sanktuarium. Leży ono przy drodze 443, prowadzącej z Jerozolimy na północ w kierunku Ramot. Oficjalnie miejsce to nazywa się "Nebi Samuel" - Prorok Samuel. Za zardzewiałymi płotami kryje się obejmujące prawie tysiąc metrów kwadratowych miejsce kultu. Wielkim nakładem pracy prawie cały szczyt wzgórza został kiedyś idealnie wyrównany. Na skraju stoją resztki pras do wina i stajni dla bydła ofiarnego. Wstępny raport wykopaliskowy (opublikowany tylko po hebrajsku) stwierdza, że plemiona Izraela modliły się tu do niebios o deszcz i odprawiały inne "ważne rytuały religijne". Miejsce to było używane jeszcze "w II wieku przed Chrystusem". Co za odkrycie! Wynika z niego, że na górze leżącej niespełna dziesięć kilometrów od Jerozolimy, niemalże w zasięgu wzroku kapłanów wielkiej świątyni Jahwe, jeszcze w czasach hellenistycznych odprawiano pogańskie tańce zaklinaczy deszczu. Wobec takich zadziwiających odkryć Bernd Jörg Diebner, wezwał swoich kolegów do "krytycznego przeglądu źródeł". Jego motto: bądźcie nieufni przy czytaniu Biblii. Na wydziałach teologicznych wykluwają się obecnie niewygodne koncepcje. Żydowscy ortodoksi wolą raczej zamykać uszy na takie "nowinki". Nawet umiarkowanego badacza, jakim jest Finkelstein, oskarżają o to, że kala własne gniazdo. Tora jest wprawdzie wybitnym rezultatem ludzkiej wyobraźni (Finkelstein), jest też świadectwem triumfu homo sapiens, który wyzwolił się z więzów mitów natury i przeszedł do sfery prawa etycznego. Jednak Pismo serwuje nam także pobożne kłamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick A Nowy Testament jest w 70% plagiatem psalmów 13.05.06, 07:44 starotestamentowych. Nie uważajcie więc biblii za księgę natchnioną bo się ośmieszacie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: A Nowy Testament jest w 70% plagiatem psalmów 19.05.06, 17:37 Dobra, jeszcze wszysktiego nie czytałem- za mąło czasu, ale trochę zgubiłeś sens odnoszę wrażenie. Chrześcijanie już od pewnego czasu w większości są dalecy od określania wieku świata na podstawie Biblii. Natchnienie w Biblii ma dotyczyć przede wszystkim prawa bożego i dobrej nowiny. Po co Bóg miałby dyktować Izraelitom ich własną historię? To że nie jest ona prawdziwie w ST rpzedstawiona nie jest zaskakujące, anie nie wpływa na odbiór przesłania. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Patrz -Nowy Testament jest w 70% plagiatem psalmów 19.05.06, 18:07 Wpływ Psalmów na Nowy Testament trudno przecenić. Jest on olbrzymi. Gdyby nie Psalmy, być może, nie byłoby w ogóle Nowego Testamentu, ponieważ, być może, nie byłoby chrześcijaństwa. Psalmy wpływały na ducha narodu żydowskiego, rozpalały wyobraźnię. Stanowiły obok Pięcioksięgu oraz Pism Prorockich jeden z najważniejszych składników Świętych Ksiąg żydowskich. Ewangeliczny Jezus mówi: Łk 24,44b «Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach.» W czasach Jezusa powszechne było wśród Żydów przekonanie o prorockim znaczeniu ich świętych ksiąg. Miały tam znajdować się przepowiednie dotyczące oczekiwanego przez nich mesjasza. Nie ulega wątpliwości, że to przekonanie musiało udzielić się również samemu Jezusowi, jego uczniom, pierwszym chrześcijanom oraz autorom ewangelii. Nie będę tutaj szczegółowo omawiał odniesień do Psalmów w tekstach ksiąg NT, gdyż jest to temat - rzeka i byłoby to dosyć nużące, a tego chciałbym uniknąć. Skupię się tu jedynie na kilku ważnych aspektach tej sprawy. Oczywiście nie można tu pominąć najsłynniejszego chyba psalmu 22. Ps 22,2-19 2 Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku. 3 Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, [wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju. 4 A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela! 5 Tobie zaufali nasi przodkowie, zaufali, a Tyś ich uwolnił; 6 do Ciebie wołali i zostali zbawieni, Tobie ufali i nie doznali wstydu. 7 Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu. 8 Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: 9 «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje». 10 Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona; Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki. 11 Tobie mnie poruczono przed urodzeniem, Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki, 12 Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela. 13 Otacza mnie mnóstwo cielców, osaczają mnie byki Baszanu. 14 Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze, jak lew drapieżny i ryczący. 15 Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości; jak wosk się staje moje serce, we wnętrzu moim topnieje. 16 Moje gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia, kładziesz mnie w prochu śmierci. 17 Bo [sfora] psów mnie opada, osacza mnie zgraja złoczyńców. Przebodli ręce i nogi moje, 18 policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem; 19 moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię. Któż nie zna tego tekstu? Któż nie uległ jego „magicznemu” powiązaniu z opisami męki Jezusa? Spośród osób, których lektura tego psalmu nie powala na kolana, zdecydowana większość uważa, że opisy ukrzyżowania Jezusa zawarte w ewangeliach były naginane „pod” psalm 22. Dla porządku przytoczę jeszcze fragment przypisu do Ps 22 z Biblii Tysiąclecia. 22,17c-19 Wiersze te obrazowo opisują zadawanie śmiertelnych cierpień prześladowanemu (por. Iz 53,5 i Za 12,10). Tłumaczenie "przebodli" opiera się na najstarszym tłum. greckim; TM2 ma w tym miejscu trudne do zrozumienia "jak lew". Tekst tego psalmu mógł właśnie skłonić Jezusa do „spełnienia” tego proroctwa. A oto inny psalm „podejrzany” o takie działanie na Jezusa: Ps 116,12-19 12 Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył? 13 Podniosę kielich zbawieniai wezwę imienia Pańskiego. 14 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem. 15 Drogocenną jest w oczach Pana śmierć Jego czcicieli. 16 O Panie, jam Twój sługa, jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy: Ty rozerwałeś moje kajdany. 17 Tobie złożę ofiarę pochwalną i wezwę imienia Pańskiego. 18 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem. 19 na dziedzińcach domu Pańskiego, pośrodku ciebie, Jeruzalem. Wprawdzie treścią tego psalmu jest skierowane do Boga podziękowanie za ocalenie od śmierci (patrz: Ps 116,1-9) i właśnie dlatego psalmista chce złożyć ofiarę w Jerozolimie "przed całym ludem". Pierwotne znaczenie w.15 było - Bóg nie chce śmierci swoich czcicieli. Ale znów w przypisie do tego wiersza można przeczytać: 116,15 Tzn. Bóg nie pragnie śmierci swoich czcicieli, lecz ratuje ich od niej (w. 8); por. Ps 16[15],10n; Ps 72[71],14. Przekłady starożytne pod wpływem nauki o zmartwychwstaniu ciał zmieniły sens wyrażenia, uważając śmierć za drogę połączenia się z Bogiem i otrzymania nagrody. Tak rozumie ten wiersz także chrześcijańska liturgia i Martyrologium. Kolejna ważna sprawa - rzekome zapowiedzi zmartwychwstania Jezusa zawarte w Psalmach. Jego uczniowie oraz Paweł znaleźli tu takie oto „zapowiedzi” tego wydarzenia: Ps 16,8-117 Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy, nie zachwieję się, bo On jest po mojej prawicy. Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje, a ciało moje będzie spoczywać z ufnością, bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu. Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy. Ps 2,78 Ogłoszę postanowienie Pana: Powiedział do mnie: «Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem. Porażające. W odróżnieniu od Ps 22 te psalmy raczej na kolana już nie rzucają. Szczerze mówiąc (pisząc), zastanawiam się, dlaczego akurat te psalmy tak zafascynowały apostołów, a nie na przykład te: Ps 71,20 Zesłałeś na mnie wiele srogich utrapień, lecz znowu przywrócisz mi życie i z czeluści ziemi znów mnie wydobędziesz. Ps 86,12-13 Będę Cię chwalił, Panie, mój Boże, z całego serca mojego i na wieki będę sławił Twe imię, bo wielkie było dla mnie Twoje miłosierdzie i życie moje wyrwałeś z głębin Szeolu. Na zakończenie trochę statystyki. Z pobieżnych wyliczeń wynika, że w około 100 miejscach ksiąg Nowego Testamentu zacytowano ok. 70 fragmentów Psalmów. W wyliczeniu tym pomijam Apokalipsę, w której aż roi się od cytatów z ksiąg Starego Testamentu. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Patrz -Nowy Testament jest w 70% plagiatem ps 19.05.06, 18:12 Dobra, przeczytam to noch ein mal, ale teraz spadam- Noc Muzeów się zbliża:) Ciekawie się gada, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Patrz -Nowy Testament jest w 70% plagiatem ps 20.05.06, 00:36 DAS BIbel Raetsel -geheimnisse der heiligen schrit Hans -Christian Huf ECON (25 E) ksiazka popularno naukowa w sposb ciekawy przejrzysty napisana Lepsze od Codu L . D przetlumaczyc na PoLski i niezla kasa Odpowiedz Link Zgłoś
n0str0m0 blyskawica, pojdz se na wojny gwiezdne 13.05.06, 09:52 wiencej latajom po kosmosie i szczelajom i zobaczysz jak ci sie oczy otworzom na MOC Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: blyskawica, pojdz se na wojny gwiezdne 13.05.06, 12:10 Dobra rada dla blyskawicy11 wojny gwiezdne dobra atrakcja czyms musieli ten lud oglupic. Odpowiedz Link Zgłoś
claritine.27 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 13.05.06, 12:12 a nie mówiłam po przeczytaniu książki, żeby umieścić ją na indeksie ?, nikt mnie nie chciał słuchać to się porobiło, ale żarty na bok. Tak prawdę powiedziawszy to ta książka a teraz dla tych którzy mając wstręt do drukowanego wolą obrazki, spowodowała że więcej się teraz mówi o apokryfach Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re:Czlowiek miara wszechrzeczy 13.05.06, 12:44 palnick napisał: > starotestamentowych. > Nie uważajcie więc biblii za księgę natchnioną bo się ośmieszacie :-) ST fantastyczne dzielo Zydow ,stworzone pelne zapozyczen z innch kultur ,przeinaczen i legend na potrzeby bedacych u wladzy . Dla Zydow ma i powinien miec ST znaczenie ( religijne tez ),kulturowe ,historyczne . Dla wikszosci ludzi na swieci ca 5 -ciu miliardow Wierzenie w Boga Zydow jest tak racjonalne jak wierzena w Ufo. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re:Czlowiek miara wszechrzeczy 14.05.06, 08:43 karbat napisał: > palnick napisał: > > > starotestamentowych. > > Nie uważajcie więc biblii za księgę natchnioną bo się ośmieszacie :-) > > ST fantastyczne dzielo Zydow ,stworzone pelne zapozyczen z innch > kultur ,przeinaczen i legend na potrzeby bedacych u wladzy . > Dla Zydow ma i powinien miec ST znaczenie > ( religijne tez ),kulturowe ,historyczne . > Dla wikszosci ludzi na swieci ca 5 -ciu miliardow Wierzenie w Boga Zydow jest tak racjonalne jak wierzena w Ufo. --------- UFO jest chyba bardziej prawdopodobne :-) Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza, humbak 20.05.06, 00:38 humbak napisał: > Dobra, przeczytam to noch ein mal, ale teraz spadam- Noc Muzeów się zbliża:) > Ciekawie się gada, pozdrawiam DAS BIbel Raetsel -geheimnisse der heiligen schrit Hans -Christian Huf ECON (25 E) ksiazka popularno naukowa w sposb ciekawy przejrzysty napisana Lepsze od Codu L . D , przetlumaczyc na PoLski i niezla kasa Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza w lewackich lba 14.05.06, 04:55 Zobaczysz jak Moherowe berety beda walily na film. Odpowiedz Link Zgłoś
ab_extra Umberto Eco napisał książkę o takich przygłupach 14.05.06, 14:56 jak ty, "Wahadło Foucaulta" sie nazywa, poczytaj, może zrozumiesz na czym polega debilizm "Kodu Leonarda" :) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Umberto Eco napisał książkę o takich przygłup 14.05.06, 15:12 To dopiero jajcarska książka:) Spis organizacji ezoteryczno-masońskich niesamowity. Świetna rzecz swoją drogą. Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: Umberto Eco napisał książkę o takich przygłup 14.05.06, 19:38 A czy ktos napisze ksiazke o debilizmie kleru. Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Debilizm? 16.05.06, 18:40 ab_extra napisał: > jak ty, "Wahadło Foucaulta" sie nazywa, poczytaj, może zrozumiesz na czym poleg > a > debilizm "Kodu Leonarda" :) Jaki debilizm? Przecież to maszyna do zarabiania wielkiej kasy! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debilach 19.05.06, 12:48 walczy o wyłączność. Jak zwykle dając darmową reklamę temu z czym walczy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 12:51 Tak właściwie Palnicku to właśnie te głośne krzyki dowodzą moim zdaniem że to nie jest maszynka do zarabiania pieniędzy. Gdyby faktycznie tak było, Watykan starałby się sprawę Kodu... wyciszyć jak tylko się da. Kto wie, może w takiej sytuacji nie byłoby wogóle filmu? Chyba nie posądzasz hierarchów o głupotę, prawda?:) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 15:05 humbak napisał: > Tak właściwie Palnicku to właśnie te głośne krzyki dowodzą moim zdaniem że to > nie jest maszynka do zarabiania pieniędzy. Gdyby faktycznie tak było, Watykan > starałby się sprawę Kodu... wyciszyć jak tylko się da. Kto wie, może w takiej > sytuacji nie byłoby wogóle filmu? Chyba nie posądzasz hierarchów o głupotę, > prawda?:) -------- Humbaczku, wyciszyć nie sposób. Milczenie zaś oznaczałoby brak jednoznacznej wskazówki dla otumanionej trzody (jeszcze by się dali przeciągnąć konkurencji!) Dlatego hierarchowie zawsze działają tak samo. Robią szum, napędzają widzów i czytelników. Potem wszystko cichnie a oni metodą kropli rozkruszają wątpliwości swych owiec. Zawsze trochę ubywa ale nowi ogłupieni zajmują ich miejsce. Tak ten biznes trwa bo nie ma nic lepszego od handlu złudzeniami, których nie sposób zweryfikować :-) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 15:08 Dlaczego nie spósób? Książka przypuszczalnie sprzedawałaby się duuużo słabiej gdyby nie narzekania kościoła. A owieczki i tak pewnie nic by nie wiedziały. Zwłaszcza w Afryce i Ameryce Pd. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 15:14 humbak napisał: > Dlaczego nie spósób? Książka przypuszczalnie sprzedawałaby się duuużo słabiej > gdyby nie narzekania kościoła. A owieczki i tak pewnie nic by nie wiedziały. > Zwłaszcza w Afryce i Ameryce Pd. ------- Kościół częściowo stosował metodę lekceważenia i początkowo nie wypowiadał się w sprawie Browna. Dopiero światowy sukces jego książki a zwłaszcza rozpoczęcie zdjęć do filmu uruchomiło maszynkę. Film jest groźniejszy zwłaszcza ze względu na Afrykę i A.Pd. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 15:20 Oj, nie zgodzę się. KK zaczął ostro protestować zanim pojawiły się pierwsze doniesienia o filmie. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 15:24 humbak napisał: > Oj, nie zgodzę się. KK zaczął ostro protestować zanim pojawiły się pierwsze > doniesienia o filmie. --------- Ale wtedy kiedy Brown przestał sprzedawać ksiązkę z bagaznika swojego samochodu. Wtedy stał się groźny. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 15:25 Ale jeszcze nie dla owieczek. Owieczki nie czytają;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 15:43 humbak napisał: > Ale jeszcze nie dla owieczek. Owieczki nie czytają;) --------- Rzym przez wieki zakazywał czytania Biblii, a swoją doktrynę budował w oparciu o Tradycję, która często przeczyła Biblii. Aby te sprawy nie wyszły na jaw, Biblię zamykano przed ludźmi. Oto przykłady: Papież Grzegorz VII (1073-1085) oświadczył królowi czeskiemu ...: „Panu Bogu upodobało się i podoba jeszcze dziś, żeby Pismo Św. pozostało nieznane, ażeby ludzi do błędów nie przywodziło” ... Sobór w Tuluzie w 1229 roku wydał pierwszy zakaz czytania Biblii ... Papież Grzegorz IX (1227-1241) wydał zakaz czytania Biblii w ogóle... W 1622 roku papież Grzegorz XV zakazuje katolikom czytania Biblii. Następnie Kościół katolicki zabrania jej rozpowszechniania. W roku 1634 synod katolicki w Warszawie wydaje oświadczenie, iż samodzielne czytanie Biblii jest inspirowane przez samego szatana. Stanowisko to zostaje zatwierdzone przez papieża. Papieże Innocenty XI (1676-1689), Klemens XI (1700-1721) i Klemens XIII (1750- 1769) zakazywali ludowi czytania Biblii. Grzegorz XVI (1831-1846) nazwał towarzystwa biblijne powszechną zarazą ... Pius IX nazwał Biblie „trucizną” ... Leon XIII wydał w roku 1897 wykaz ksiąg zakazanych (Index librorum prohibitorym) i w nim figuruje także Biblia, jeśli jest tłumaczona na język ojczysty. Sobór Trydencki (1545-1563) nie uznaje Pisma Świętego za jedyne i wystarczające źródło objawienia Bożego oraz najwyższe kryterium prawdy. Do kanonu Biblii dodaje 7 ksiąg, uznawanych do tej pory za apokryficzne. (Reformatorzy nie włączyli ich do kanonu Biblii). Według najnowszego Katechizmu Katolickiego, Słowo Boże nie jest synonimem Biblii czy Pisma Świętego. Według tego Katechizmu Słowo Boże to Pismo Święte oraz Tradycja, która obejmuje nawet to, co głoszą księża. Wezwanie do posłuszeństwa wobec Słowa Bożego oznacza zatem wezwanie do posłuszeństwa wobec nauki głoszonej również przez księży katolickich. :-))) -------- Humbaczku, jak tam z czytaniem postów o biblii na pierwszej stronir? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 15:48 Jestem to w stanie w pewnym stopniu zrozumieć- mogło to mieć na celu zapobieżenie błędnym interpretacją. Czy było to słuszne- nie wiem- nie znam realiów. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Kosciół - maszyna do zarabiania kasy na debil 19.05.06, 15:49 Oj... kurcze dobrze żeś mi przypomniał dziś lub jutro wieczór siadam. W ciągu łikednu postaram się coś na ten temat powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
allegro.con.brio Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 14.05.06, 19:41 > chetnie pojde na ten film obejrzec prawde. Co obejrzeć? Odpowiedz Link Zgłoś
eric_theodore_cartman Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 14.05.06, 19:44 blyskawica11 napisała: > Na uczuciach kleru ktorzy sami nie wiedza co glosza,chetnie pojde na ten film > obejrzec prawde. Jezusie Najsłodszy! Jak głupim trzeba być... Obejrzyj lepiej STAR WARS-tylko tam znajdziesz PRAWDZIWĄ historie naszej galaktyki (tylko dla niepoznaki dali napis "galaxy far far away") Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 14.05.06, 20:18 eric_theodore_cartman napisał: Obejrzyj lepiej STAR WARS-tylko tam znajdziesz PRAWDZIWĄ historie naszej galaktyki (tylko dla niepoznaki dali napis "galaxy far far away") --------- Patrz, a w nowym testamencie zapomnieli :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rccc Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 14.05.06, 21:05 palnick napisał: > eric_theodore_cartman napisał: > > Obejrzyj lepiej STAR WARS-tylko tam znajdziesz PRAWDZIWĄ historie naszej > galaktyki (tylko dla niepoznaki dali napis "galaxy far far away") > --------- > Patrz, a w nowym testamencie zapomnieli :-) A czemu sie czepiasz tylko Nowego Testamentu? Stary ci nie przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 14.05.06, 23:30 Stary czy nowy testament co za roznica,ile w nim jest prawdy,A moze ktos pisal pod podpuche,przeciez pisali go ludzie moze z bujna wyobraznia. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 14.05.06, 23:36 rccc napisał: > palnick napisał: > > > eric_theodore_cartman napisał: > > > > Obejrzyj lepiej STAR WARS-tylko tam znajdziesz PRAWDZIWĄ historie naszej > > galaktyki (tylko dla niepoznaki dali napis "galaxy far far away") > > --------- > > Patrz, a w nowym testamencie zapomnieli :-) > > > A czemu sie czepiasz tylko Nowego Testamentu? > Stary ci nie przeszkadza? ------------ Ani jeden, ani drugi mi nie przeszkadza. Oba śmieszą :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=41738101&a=41742000 Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 16.05.06, 18:19 testament pisali Zydzi jak tu im wierzyc czy to jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Chrystus nie istniał, ale się ożenił 16.05.06, 18:38 To przecież wie każdy postępak. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Chrystus nie istniał, ale się ożenił 16.05.06, 19:35 Nie wiadomo czy o tego Chrystusa chodzi,moze tych Chrystusow bylo kilku. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Chrystus nie istniał, 16.05.06, 20:30 czy istnial nie mozna ani jednego ani drugiego wykluczyc Nie mozna wykluczyc jednoznacznie ,ze to jego slowa ; kazanie na gorze i kilka porownan -przypowiesci .Reszta to historie "gluchego telefonu " i tworczosc naciagana pod ST. sekta Zydow dopuszczajaca w swym gronie obrzezanych zrobila z ; WIARY JEZUSA W BOGA WIARE W JEZUSA BOGA reszty radosnej tworczosci i zbrodniczej dzialnosci klechow nie ma potrzeby komentowac. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Chrystus nie istniał, 17.05.06, 00:33 karbat napisał: > czy istnial nie mozna ani jednego ani drugiego wykluczyc > Nie mozna wykluczyc jednoznacznie ,ze to jego slowa ; kazanie na gorze i kilka > porownan -przypowiesci .Reszta to historie "gluchego telefonu " i tworczosc > naciagana pod ST. > sekta Zydow dopuszczajaca w swym gronie obrzezanych zrobila z ; > > WIARY JEZUSA W BOGA > > WIARE W JEZUSA BOGA > > reszty radosnej tworczosci i zbrodniczej dzialnosci klechow nie ma potrzeby > komentowac. --------- W rzeczy samej :) Odpowiedz Link Zgłoś
christina.milian Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 16.05.06, 20:33 ależ oni niepotrzebnie się obawiają tego filmidła, przecież i tak nie wierzy w te bajki, które opowiadają w kościołach, żeby wycisnąć OFIARĘ za grzechy... Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 16.05.06, 20:43 Alez popatrz kosciol umiejetnie wyciska kieszenie mowia to jest na ofiare dla kogo nie mowia dobre co.niech tworcy filmu zarobia przeciez nie musza placic dziesieciny dla kosciola i w tym jest caly problem. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 16.05.06, 20:51 blyskawica11 napisała: > Alez popatrz kosciol umiejetnie wyciska kieszenie mowia to jest na ofiare dla > kogo nie mowia dobre co.niech tworcy filmu zarobia przeciez nie musza placic > dziesieciny dla kosciola i w tym jest caly problem. Kosciol idzie z postepem ,wyobrazasz sobie aby ludzie znosili zwierzaki, barany i kozy jakies ptactwo i plody rolne do kosciola na ofiare jak starzy hebrajczycy w BIblii Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 16.05.06, 21:01 Czemu nie by bylo fajnie,zamiast mercedesami by musieli swoje brzuchy od tych ofiar wozic na taczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
pro.filutek1 Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 17.05.06, 01:07 cool stary spoko loko Odpowiedz Link Zgłoś
ave_duce Re: Da Vinci Code dziś premiera. 17.05.06, 08:11 palnick napisał: > Kiedy w Polsce? 19 maja... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code dziś premiera. 17.05.06, 11:37 W Cannes podobno pismaki gwizdały. wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=8312645&rfbawp=1147851304.722&ticaid=119e9 Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code dziś premiera. 17.05.06, 13:41 Tak dzisiaj premiera moga sobie dziennikarze gwizdac widocznie za to gwizdanie im placa ze specjalnej puli kosciola,ale czy kosciol bedzie w stanie powstrzymac tlumy walace na ten film?Jestem zdziwiony ze cenzura Torunska tak slabo protestuje przeciez ten film podwaza ich bytnosc jako namiestnikow Chrystusa. Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: Da Vinci Code dziś premiera. 18.05.06, 13:51 Jak to nie jest prawda dlaczego kosciol protestuje,czyzby bali sie o swoja kase a nie o religijna prawde. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code dziś premiera. 19.05.06, 12:01 grom3 napisał: Jak to nie jest prawda dlaczego kosciol protestuje, czyzby bali sie o swoja kase a nie o religijna prawde. --------- Kasa ponad wszystko. Reszta to spór baśni. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code dziś premiera. 19.05.06, 12:07 Zarzuty są dość konketne. Masz przykład: "Jedną z największych atrakcji powieści Dana Browna była przekonująco wyłożona alternatywna historia chrześcijaństwa - element, który w głównej mierze przyniósł książce rozgłos oraz stał się powodem licznych protestów. Oczywiście nie zabrakło go również w filmie. Niestety, po raz kolejny, to co sprawdzało się w literaturze nie do końca sprawdza się na ekranie. Mimo, iż rozbudowane, pełne odniesień do historii i symboliki dialogi zostały przez Rona Howarda zilustrowane pokazywanymi w tle kostiumowymi scenami, nie udało ich się urozmaicić na tyle, by uniknąć wrażenia "przegadania" filmu. Najbardziej jednak razi naiwność historii serwowanej nam na ekranie. W sprawnie napisanej i złożonej z krótkich, pełnych zaskakujących zwrotów akcji rozdziałów powieści niespecjalnie zwracało się na to uwagę. Książka Dana Browna pochłaniała do tego stopnia, że nie zauważało się jej niedociągnięć i mankamentów. W filmie nie udało się tego powtórzyć. Wyjaśnienie przez Langdona kilku istotnych faktów jest przyjmowane przez publiczność nerwowym chichotem, wbrew - jak sądzę - intencjom reżysera." i "Duet Hanks-Tautou, niestety, nie rzuca na kolana. Akiva Goldsman zrezygnował w scenariuszu z obecnego w powieści wątku wzajemnego zauroczenia bohaterów, zatem ich rozmowy dotyczą głównie Graala. W rezultacie uznani aktorzy zostali pozbawieni pola do pokazania pełni swojego talentu, tworząc poprawne, ale nie zachwycające kreacje. Na szczęście ta uwaga nie dotyczy niezwykle istotnej w całej historii postaci kalekiego historyka Leigh Teabinga. Wcielający się w tę postać Ian McKellen nawet nie kryje, że doskonale bawił się na planie z przekonaniem dowodząc, że życie Chrystusa nie wyglądało tak, jak nas uczono na lekcjach religii. Największą atrakcją filmu, podobnie jak i książki, pozostają historyczne zagadki i tajemnice. Dla widzów, którzy nie zetknęli się wcześniej z powieścią Browna a mają słabość do teorii spiskowych, historia Graala okaże się równie fascynująca co mistrzowski kryminał, pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji, fałszywych tropów i zwieńczony zaskakującym finałem." Źródło: kod.da.vinci.filmweb.pl/Kod,da,Vinci,%282006%29,recenzje,FilmReview,id=124613 Odpowiedz Link Zgłoś
goldenwomen Re: Da Vinci Code zdrowo namiesza 19.05.06, 12:02 ja tez tak uczynie coby sie przekonać o co ten cały szum :) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 12:06 Nie zamierzam tracić czasu na oglądanie amerykańskiej bujdy na kiju. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 12:07 Na angielskim kiju;) Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 14:08 Jak by nie bylo na tym kiju tworcy filmu ponalepiaja sobie dolary,zakazany owoc najlepiej smakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 14:49 Ten kij o którym ja piszę niedawno pozwał Browna do sądu i nic nie odzyskał. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 14:52 Zawsze sie mowi kij ma dwa konce,widocznie ten drugi koniec w sadzie byl silniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 14:55 Oj chyba Ci się pomyliło, w sądzie decyduje prawo ludzkie, nie dżungli- o kijach nie ma mowy;) Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 14:59 humbak moze u was jest prawo ludzkie? u mnie w Hondurasie dalej obowiazuje prawo dzungli. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 15:07 A u was to chyba drzewa stanowią większość, więc moze i tak. w Europie są w zdecydowanym odwrocie, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 15:15 jest dobrze wyjsc sobie do malpiego gaju zerwac banana lub kokosa,wiesz wcale nie tensknie za skorumpowana cywilizacja.Troche tylko oglupia spiew i cwierkanie ptakow,zamiast psa domu mi pilnuje szympans lepszego wartownika nie ma od szympansa. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Da Vinci Code został wygwizdany w Cannes! 19.05.06, 15:22 No przecie napisałem że NIESTETY u nas nie ma już za bardzo lasów. Uważam to za jeden z większych minusów tego kontynentu. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Da Vinci Code zakazany na Białorusi 19.05.06, 15:16 Białoruś: "Kod da Vinci" zakazany IAR 19-05-2006, ostatnia aktualizacja 19-05-2006 12:49 Mińskie kina wstrzymały sprzedaż biletów na film "Kod da Vinci". Jest to reakcja na protesty chrześcijan, którzy domagają się nie wyświetlania tego filmu. Wasil Koktysz, szef dystrybutora filmów "Kinovideoprokat" powiedział, że wierni niejednoznacznie przyjęli film. Podkreślił, że "Kod da Vinci" na pewno będzie wyświetlany jeszcze w sobotę i niedzielę. Nie powiedział, czy pojawi się na ekranach w przyszłym tygodniu. Przeciwko wyświetlaniu filmu zaprotestowało katolickie i prawosławne duchowieństwo. Proboszcz katolickiej parafii Świętych Szymona i Heleny w Mińsku Uładzisłau Zawalniuk na znak protestu rozpoczął post. Z kolei cerkiew prawosławna wezwała wiernych do zignorowania filmu. Władze zezwoliły oglądać film tylko dorosłym. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zakazany na Białorusi 19.05.06, 15:19 Prosze a mowi sie ze na Bialorusi dzicz mieszka,Lukaszenko spelnil oczekiwania kosciola katolickiego i cerkwi.Kaczory podobno katolickie ale jakies przekrecone. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Da Vinci Code zakazany na Białorusi 19.05.06, 15:25 blyskawica11 napisała: > Prosze a mowi sie ze na Bialorusi dzicz mieszka,Lukaszenko spelnil oczekiwania kosciola katolickiego i cerkwi.Kaczory podobno katolickie ale jakies przekrecone. ------ Korzenie rodowe Kaczorów wiodą na południe francji. Odpowiedz Link Zgłoś
blyskawica11 Re: Da Vinci Code zakazany na Białorusi 19.05.06, 15:56 palnik teraz juz wiem otworzyles mi oczy pochodzenie poludniowe Kaczorow ma swoja wymowe. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Muzułmanie od zawsze odrzucali "bóstwo" Jezusa :-) 19.05.06, 16:53 Muzułmanie nie wierzą w boskośćJezusa, domniemanej części Boga i "trójcę". U nich takie twierdzenie to bluźnierstwo. Sura 4:171 O ludu Ksiegi! Nie przekraczaj granic w twojej religii i nie mów o Bogu niczego innego, jak tylko prawde! Mesjasz, Jezus syn Marii, jest tylko poslancem Boga; i Jego Slowem, które zlozyl Marii; i Duchem, ppchodzacym od Niego. Wierzcie wiec w Boga i Jego poslanców i nie mówcie: "Trzy!" Zaprzestancie! To bedzie lepiej dla was! Bóg-Allah - to tylko jeden Bóg! On jest nazbyt wyniosly, by miec syna! Do Niego nalezy to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi. I Bóg wystarcza jako opiekun! ----- To co Klechy, atakujemy muzułmanów aza alternatywną baśń ? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Nie wierzą też w ukrzyżowanie i zmartwychwstanie:) 19.05.06, 17:18 Koran odrzuca ukrzyżowanie, a tym samym śmierć Chrystusa na krzyżu. Koran, Sura 4:157-158 [Że mówili oni (z chlubą), “Zabiliśmy Chrystusa, syna Marii, Apostoła Allacha”. – Ale oni go nie zabili, ani go nie ukrzyżowali, ale nastąpiło coś, że im się tak wydawało, a ci, których to wyróżnia są pełni wątpliwości, nie mają (pewnego) poznania, lecz tylko przypuszczenia, gdyż na pewno go nie zabili. Nie tak, gdyż Allach zabrał go do Siebie; a Allach jest wywyższony w Mocy, Mądrości ...] Proszę zwrócić uwagę, że według tego źródła Jezus był człowiekiem, synem Marii (dzieckiem panieńskim), prorokiem a nie synem boga, nie ukrzyżowano go i nie zmartwychwstał. Chrześcijaństwo to blaga :) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Tak jak"ewangelia"Judasza, którą podniecała s 19.05.06, 23:46 Nie bez powodu? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Tak jak"ewangelia"Judasza, którą podniecała s 20.05.06, 11:25 Oj bez bez. Jakby się tak apokryfami gnostyckimi przejmować to by dopiero była jazda:) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Tak jak"ewangelia"Judasza, którą podniecała s 20.05.06, 12:29 humbak napisał: > Oj bez bez. Jakby się tak apokryfami gnostyckimi przejmować to by dopiero była jazda:) --------- A dlaczego udawać i wmawiać wszystkim, że one są be? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Tak jak"ewangelia"Judasza, którą podniecała s 20.05.06, 15:06 A kto powiedział coś o wmawianiu czegokolwiek komukowliek. Apokryfy z tego co czytałem są świetnym źródłem wiedzy na temat wspólnot, które je stworzyły. Nic ponad to. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Tak jak"ewangelia"Judasza, którą podniecała s 20.05.06, 15:18 humbak napisał: > A kto powiedział coś o wmawianiu czegokolwiek komukowliek. Apokryfy z tego co > czytałem są świetnym źródłem wiedzy na temat wspólnot, które je stworzyły. Nic ponad to. ------ I tego jak opisywały to co kosciół uznał za kanon 4 uznanych baśni. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Tak jak"ewangelia"Judasza, którą podniecała s 21.05.06, 14:23 Ale te cztery baśnie były przynajmniej starsze, ergo bardziej wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś