euromir
18.05.06, 19:12
Nie jest żadną tajemnicą, iż od lat aktywnie działa w Polsce grupa silnych
medialnie środowisk przeciwnych lustracji i dekomunizacji. Wraz z dojściem do
władzy PiS polityczne wpływy tych formacji zostały mocno ograniczone. Nie
oznacza to wszakże, iż przeciwnicy rozliczeń z peerelowską przeszłością
zamierzają bez walki się poddać. Trudno w to wierzyć wiedząc jak dużo ludzie
ci mają do stracenia. Nie powinno się tedy nie doceniać ich determinacji.
*
Najskuteczniejszą metodą zastopowania dekomunizacji byłaby kompromitacja tej
idei. Udowodnienie np., iż proces lustracji zawiera w sobie tak wiele
elementów niepewnych, podatnych na manipulację, niemożliwych do weryfikacji,
krzywdzący niewinnych, że jest w demokratycznym państwie prawa niemożliwy do
przeprowadzenia. A więc należy od niego odstąpić.
*
Być może od pewnego czasu jesteśmy świadkami realizacji tak pomyślanego
scenariusza. Wrzawa medialna i histeryczna nagonka wzniecona z okazji
publikacji słabiutko - póki co - podbudowanych oskarżeń o współpracę z SB ks.
Czajkowskiego, w wypadku udowodnienia ich niesłuszności, z całą siłą
wymierzona zostanie w samą ideę lustracji i dekomunizacji.Kompromitując ją
niemożliwym uczyni wprowadzenie jej w życie.
*
Abstrachując od nikczemności wydawania pośpiesznego, nieopartego na
niezbitych dowodach wyroku na ks.Czajkowskim pamiętajmy, iż działaniem
gorączkowym i nieprzemyślanym możemy na zawsze zaprzepaścić sprawiedliwą i
słuszną ideę.
E