rekontra
08.06.06, 11:25
"I tak jak on wierzę, że wrażliwość społeczna jest wartością, a solidarność z
poszkodowanymi - czymś absolutnie niezbędnym" - pisze dwudziestolatek
Jasiek Smoleński
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34302,3090490.html
Kim jest przewodnik młodego Smoleńskiego Zygmunt Bauman?. Był profesorem
Uniwersytetu Warszawskiego, po usunięciu z UW kierował katedrą socjologii
donosi wyborcza.
:))
dzisiaj czytam w Ozonie artykuł Gontarczyka. Pimaętacie Gontaczyka? Na łamach
wyborczej urządzono na tego młodego naukowca nagonkę. Ośmielił się
zainteresować donosem Maleszki na Kuronia, w którym tenże ostatni nie jest
przedstawiony jako niepodległościowiec. Odkurzono autorytety tego kalibru co
Modzelewski Karol by mgły dołożyć swoje drewienko.
Czytamy więc Gontarczyka.
Profesor Zygmunt Bauman, intelektualny patron nowej lewicy, był oficerem i
agentem komunistycznej bezpieki. (...)
Lukę w życiorysie znanego filozofa mogą wypełnić dokumenty w archiwów
Instytutu Pamięci Narodowej. Wynika z nich, że w latach 1945-1953 Zygmunt
Bauman był oficerem komunistycznych organów bezpieczeństwa.
Istotną rolę w wychowaniu żołnierzy KBW odgrywał pion polityczno-wychowawczy,
który za pomocą indoktrynacji zmieniał poborowych żołnierzy w narzędzie
zbrodniczego systemu. To tu uczono zabijać „leśnych bandytów" i „wrogów
klasowych". Jednym z tego rodzaju politruków był w KBW Zygmunt Bauman.
Zresztą rolę komunistycznego oficera politycznowy-chowawczego pełnił już
wcześniej w wojsku (...)
Z organów bezpieczeństwa odszedł 15 marca 1953 r., 10 dni po śmierci Józefa
Stalina. Zresztą służba w KBW nie była pierwszym tego rodzaju epizodem w
życiorysie Zygmunta Baumana. Z informacji, które można odnaleźć w archiwach
IPN, wynika, że przed 1944 r. służył on w moskiewskiej milicji. Formacja ta
wchodziła w skład NKWD.
NA FRONT NAUKI
Kolejne dokumenty z archiwum IPN dotyczą innego nieznanego fragmentu biogramu
Zygmunta Baumana. Wynika z nich, że wspomniany był w latach 1945-1948 agentem
(kategorie: informator i rezydent) Informacji Wojskowej o pseudonimie
„Semjon". Działalność „Semjona" nie jest bliżej znana - jego teczka
była „czyszczona" jeszcze w latach 40. Dziś znajduje się w niej kilkanaście
dokumentów opisujących jego współpracę z Informacją Wojskową. W większości są
to pochwały za wydajnośći ofiarność. Pisano, że informator „Semjon" jest
dobrze wyszkolony, a jego materiały są cenne - to dokładna analiza pracy
aparatu polityczno-wychowawczego. (...)
Akta „Semjona" ocalały przypadkiem. Niemal wszystkie inne teczki agentów
Informacji Wojskowej z lat 40. zostały zniszczone. Wyjątek poczyniono właśnie
dla teczki Zygmunta Baumana. Stało się tak prawdopodobnie ze względu na jego
emigrację w 1968 r.
artykuł w Ozonie liczy trzy strony.
Przeezłość Baumana już wcześniej nie była tajemnicą dla dziennikarzy gw,
nie dziwi rónież zamieszczanie artykułów "Mój przewodnik Zygmunt Bauman"
małolatniego narybku demokracji, nie dziwi także zamieszczanie artykułów
postulujących likwidację IPN. Jak to powiedział Graczyk w tymże Ozonie ?
Wyborcza dezinformuje w tekstach na temat lustracji do ostatnich miesięcy.
Wprost mówi o swojej traumie.
narybek wyborczej ma takich przewodników jak Zygmunt Bauman. Spodziewać się
należy informacji o następnych wolnościowcach, z parad wolności i róności,
odzyskanych dla demokracji, gdy od komuny dostali w tyłek w ramach walk
frakcyjnych. Kolejni demokraci okażą się stalinowskimi politrukami.