Gość: GMR
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
25.10.01, 12:55
Klub "Myśl dla Polski" integrujący patriotyczne środowiska akademickie
zorganizował w Krakowie cykl debat na temat aktualnej sytuacji Polski.
W debatach uczestniczyło około 70 osób z różnych środowisk nauki i kultury w
Polsce. Wysłuchano także wypowiedzi zaproszonych przedstawicieli ugrupowań
politycznych.
Raport jest podsumowaniem prac tego zespołu.
Dokąd zmierzasz Polsko?
W poczuciu pokoleniowej odpowiedzialności za los Narodu Polskiego i przyszłość
naszej Ojczyzny - Polski przeprowadziliśmy trzy debaty, podczas których
kolejno: omówiliśmy sytuację Polski po dziesięciu latach przemian,
przeanalizowaliśmy układ aktualnej sceny politycznej i rozważyliśmy możliwe
drogi wyjścia. Poniżej przedstawiamy główne konkluzje, do których doszliśmy
przy zasadniczej zgodności uczestników debat z różnych środowisk nauki i
kultury w Polsce.
I. Sytuacja Polski po dziesięciu latach przemian
Po dziesięciu latach przemian zapoczątkowanych w 1989 roku Polska znajduje się
w jednym z najbardziej niebezpiecznych dla Narodu momentów najnowszej historii.
Sytuacja dzisiejszej Polski jest pod każdym względem niepokojąca, a rysująca
się przyszłość zawiera elementy grożące przerwaniem ciągłości rozwoju Narodu i
Państwa Polskiego. Z przedstawionej poniżej diagnozy wynika konieczność
szybkiej i zasadniczej zmiany dotychczasowego kierunku przemian. Nie oznacza
to, że nie dostrzegamy wielu pozytywnych aspektów przemian dokonujących się po
1989 roku. Są one niewątpliwe, ale wynikają z bardzo powierzchownego oglądu
rzeczywistości. Niestety, te obiektywnie występujące, pozytywne elementy są
często wykorzystywane do usypiania opinii publicznej jako argumenty wskazujące,
że obrana droga prowadzi do właściwego i szybkiego rozwoju kraju.
Nie kwestionujemy tej oczywistej prawdy, że cały szereg pozytywnych zjawisk
odróżnia w istotny sposób dzisiejszą Polskę od mrocznego okresu PRL. Zjawiska
te w naturalny sposób wynikają z wypracowanej przez Naród zmiany systemu, która
usunęła wiele sztucznych barier i otworzyła nowe, niedostępne dotąd pola
inicjatyw. W znacznie trudniejszych warunkach reżimu komunistycznego także
zdarzało się wiele zjawisk pozytywnych. Rzecz w tym, że bezpośrednie
porównywanie obu nieprzystających rzeczywistości, a zwłaszcza podkreślanie
zupełnie oczywistego postępu, nie ma sensu, ponieważ opiera się na fałszywym
założeniu, że pomimo zasadniczej zmiany systemu, mogło się w Polsce nic nie
zmienić. Podstawową kwestią wymagającą analizy jest pytanie: czy obrany
kierunek przemian sprzyja realizacji ogólnonarodowego Dobra i czy stwarza on
perspektywy rozwoju takiej Polski, o jaką walczyły pokolenia Polaków? Dokonany
przez nas przegląd sytuacji w dzisiejszej Polsce prowadzi do jednoznacznie
negatywnej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Obiektywnie występujące
pozytywy sytuacji są w większości rezultatem niezwykłej żywotności, energii,
uporu i przedsiębiorczości Polaków. Wielu z nich, pomimo niesprzyjających
okoliczności, potrafiło dokonać cudów, często na przekór sabotującym te wysiłki
władzom. Te pozytywne aspekty są jednak zaledwie namiastką potencjału
rozwojowego tkwiącego w dobrze rządzonej Polsce. To one są głównym źródłem
optymizmu, który nie pozwala na opuszczanie rąk i nakazuje dążenie do szybkiej
zmiany kierunku przemian i sposobu rządzenia Polską. Poniższy przegląd
podsumowuje podstawowe fakty świadczące o generalnie złym stanie polskich spraw
w dziedzinach najbardziej istotnych dla Narodu. Obiektywność tych faktów jest
bezsporna i nie wymaga bardziej szczegółowej ilustracji konkretnymi
przykładami. Z konieczności ograniczamy ten materiał do konstatacji faktów. Ich
negatywna wymowa nie ma na celu rysowania apokaliptycznej wizji i nie może być
powodem histerii dla Narodu, który w swych dziejach stawał nieraz wobec
znacznie trudniejszych wyzwań. Celem niniejszego opracowania jest ukazanie
PRAWDY o naszej rzeczywistości i przedstawienie rzetelnej diagnozy, która musi
być wstępem do poszukiwania dróg wyjścia.
Groźny stan dzisiejszej Polski dotyczy prawie wszystkich dziedzin:
1. Sytuacja etyczno-moralna
Już u progu przemian zlekceważono zupełnie potrzebę budowania fundamentu
moralnego nowego ustroju. Wręcz odwrotnie, rewolucyjne zmiany wprowadzano na
grzęzawisku niesprawiedliwości, pogardy dla Prawdy, braku elementarnej
przyzwoitości i bezprzykładnej tolerancji dla prywatnego zawłaszczania majątku
narodowego. Haniebnym symbolem pogardy dla woli społeczeństwa i złowrogą
zapowiedzią nadchodzącego stylu rządzenia była otwartość, z jaką publicznie
zademonstrowano polityczną manipulację z listą krajową i wyborem prezydenta w
1989 roku. Mijające miesiące i lata obfitowały w afery gospodarcze, skandale,
łamanie prawa, a nawet oszustwa w parlamencie.
Tolerowanie tych zjawisk utrwaliło poczucie zupełnej bezkarności. Przy otwartej
kurtynie realizowano hasło "pierwszy milion trzeba ukraść", odgórnie
wprowadzano korupcję na szczytach władzy, zezwalając na równoczesne piastowanie
stanowisk państwowych i udział w prywatnej działalności gospodarczej. Dzisiaj
znaczna część klasy politycznej przeżarta jest korupcyjnymi powiązaniami i trwa
bezprecedensowa tolerancja dla takiego stanu rzeczy, usprawiedliwiana
bałamutnymi zapewnieniami o naturalnych kosztach przemian, rzekomo wpisanych w
polityczny realizm. Wytworzono stan, w którym politycy czują się kompletnie
niezwiązani obietnicami wyborczymi, natomiast za miarę swojej skuteczności
uznają udział w intrygach, zakulisowych grach, szantażach politycznych i w
zabezpieczaniu swojego zaplecza materialnego. Ten moralny marazm przenika przez
wszystkie szczeble władzy, od góry do dołu, i zaraża całe społeczeństwo. Proces
ogólnej demoralizacji pogłębiają środki masowego przekazu, zwłaszcza telewizja
publiczna, która w szczególny sposób promuje moralny relatywizm, zaciera
różnicę pomiędzy kłamstwem a prawdą, uczciwością a jej brakiem, mądrością a jej
udawaniem, przyzwoitością a wulgarnością etc. Społeczeństwo pozbawione
fundamentu moralnego, tolerujące podważanie tego fundamentu i niszczenie
jasnych kryteriów ocen, przekształca się z wolna w zatomizowane zbiorowisko
jednostek, łatwo poddających się różnej, często perfidnej manipulacji i
poruszających się w dżungli, gdzie brak zasad i brutalna siła stanowią jedyną
gwarancję przetrwania. Demokracja szybko staje się zakamuflowanym
totalitaryzmem.
2. Ustrój
Zadeklarowany formalnie system demokracji parlamentarnej wprowadzono z
ograniczeniem demokracji do 35 proc. w pierwszych wyborach 1989 roku.
Ograniczenie to cofnięto dopiero wtedy, gdy zaistniała pewność, że można będzie
demokrację kontrolować po przejęciu finansów i środków masowego przekazu, także
poprzez narzucenie własnej ordynacji wyborczej i regulację życia politycznego
wszystkimi dostępnymi środkami, nawet z wykorzystaniem służb specjalnych.
System demokratyczny w Polsce, zanim mógł się rozwinąć, ulega destrukcji w
swoich najbardziej istotnych elementach, uniemożliwiając uczestnictwo Narodu w
decyzjach, dotyczących zarządzania wspólnym dobrem. W procesie legislacyjnym
projekty ustaw o dużym znaczeniu dla ogółu obywateli pozostają nieznane
społeczeństwu, a często nawet parlamentarzystom, do ostatniego momentu przed
posiedzeniem plenarnym Sejmu, co uniemożliwia szerszą konsultację, a niekiedy
nawet dyskusję w klubach parlamentarnych. W ten sposób istotne decyzje zapadają
w wąskich kręgach "wtajemniczonych". W sprawie o fundamentalnej wadze
narodowej - decyzji o przystąpieniu do Unii Europejskiej - tworzy się fakty
dokonane zarówno w dziedzinie prawa, jak i w zakresie zobowiązań finansowych
Polski wobec instytucji zagranicznych - bez uzyskania zgody Narodu w
powszechnym referendum, na sam fakt starań o przystąpienie do Unii. Także w
stosunkach wewnętrznych istotne dla kraju