Dodaj do ulubionych

Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001

IP: *.calixo.net 25.10.01, 23:00
Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.
Obserwuj wątek
    • Gość: zyx Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: 198.86.247.* 25.10.01, 23:08
      Zrodlo tych danych?
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
      > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
      > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
      > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
      > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
      > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.

    • Gość: glorius Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.tychy.msk.pl 25.10.01, 23:12
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
      > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
      > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
      > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
      > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
      > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.

      Jednocześnie w 1975 w Polsce szalała komuna. Zadłużenie państwa dramatycznie
      rosło, zaopatrzenie sklepów z miesiąca na miesiąc pogarszało się. W kolejce na
      nowe mieszkanie trzeba było czekać od 5 do 15 lat. Inwestowano w przemysł ciężki
      zamiast lekki i informatyczny. Bezrobocie było ale ukryte i nikt o nim nie mówił.
      A jesli chodzi o pluralizm to dominowała jedna siła, nie można było swobodnie
      wymieniać poglądów, praktyki religijne były utrudnione.

      Za lata Gierkowskiej "prosperity" trzeba będzie jeszcze nam długo płacić.

      Jednakże nie mówię, ze teraz jest dobrze i ten system, który u nas panuje jest
      bez wad...ma ogromne wady.

      • Gość: xxx Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.calixo.net 26.10.01, 10:26
      • Gość: Janek Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.01, 13:01
        Napisz proszę jak mam kupić mieszkanie przy dochodzie nie przekraczającym 1000
        zł. na osobę. Wkoło stoi pełno wolnych, od razu do zasiedlenia. Kredyt to mógł
        wziąć minister Widzyk. Mnie nie stać. Zresztą nie wiem jak długo będę pracował.
        • Gość: glorius Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.tychy.msk.pl 26.10.01, 16:39
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Napisz proszę jak mam kupić mieszkanie przy dochodzie nie przekraczającym 1000
          > zł. na osobę. Wkoło stoi pełno wolnych, od razu do zasiedlenia. Kredyt to mógł
          > wziąć minister Widzyk. Mnie nie stać. Zresztą nie wiem jak długo będę pracował.

          Napisz mi więc proszę ile lat w bezsilności miałbym czekać na mieszkanie w latach
          `70? A w dodatku mało zależałoby wtedy ode mnie tylko od urzędników
          "mieszkaniówki".
          Teraz Ty trzymasz sówj los w swoich rękach. Nie jest dobrze ale też nie jest
          beznadziejnie. Pochwal się wieć swoją przedsiębiorczością i wymyśl coś aby zdobyć
          mieszkanie...zatrudnij się na lepszym stanowisku, zacznij oszczędzać wynajmij
          mieszkanie ze znajomymi. Poprostu wymyśl coś. Myślisz, ze na zachodzie to państwo
          robi prezenty ludziom w postaci mieszkania? One też są tam drogie..ludzie biorą
          kredyty a następnie przez 25 lat je spłacają. I u nas za jakiś czas taka sytuacja
          nastąpi. Nie martw się napewno gdzieś jakieś mieszkanie znajdziesz.
          PZDR
          • Gość: KAGAN Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.01, 03:52
            Gość portalu: glorius napisał(a):

            J: Gość portalu: Janek napisał(a):
            Napisz proszę jak mam kupić mieszkanie przy dochodzie nie przekraczającym
            1000 zł. na osobę. Wkoło stoi pełno wolnych, od razu do zasiedlenia.
            Kredyt to mógł wziąć minister Widzyk. Mnie nie stać. Zresztą nie wiem jak
            długo będę pracował.

            G: Napisz mi więc proszę ile lat w bezsilności miałbym czekać na mieszkanie
            w latach `70?
            LK: Nie dluzej niz 10...
            G:A w dodatku mało zależałoby wtedy ode mnie tylko od urzędników
            "mieszkaniówki".
            LK: A dzis zalezy od kaprysu twego bossa, bo jak stracisz prace,
            to z czego bedziesz spalacal mieszkanie?
            G: Teraz Ty trzymasz swój los w swoich rękach.
            LK: Przestan pieprzyc komunaly a la Buzek! Jaki ma przecietny czlowiek
            wplyw na koniunkture? ZADEN! A od koniunktury zalezy, czy bedzie mial
            prace, i ile platna!
            G: Nie jest dobrze ale też nie jest beznadziejnie.
            LK: Niestety, ale jest zle i bedzie jeszcze gorzej, bo idzie ogolnoswiatowa
            recesja!
            G: Pochwal się wieć swoją przedsiębiorczością i wymyśl coś aby zdobyć
            mieszkanie...zatrudnij się na lepszym stanowisku, zacznij oszczędzać wynajmij
            mieszkanie ze znajomymi. Poprostu wymyśl coś.
            LK: Rece mi opadaja... Recesja idzie, pracy coraz mniej, a Glupol Glorius
            doradza rzucanie pracy i szukanie lepszej Bo nie mozna przeciez wydajnie
            pracowac i jednoczesnie szukac efektywnie innej pracy - teraz, w warunkach
            ostrej konkurencji, to ALBO jedno, ALBO drugie!

            G: Myślisz, ze na zachodzie to państwo robi prezenty ludziom w postaci
            mieszkania? One też są tam drogie..ludzie biorą kredyty a następnie przez
            25 lat je spłacają. I u nas za jakiś czas taka sytuacja
            nastąpi. Nie martw się napewno gdzieś jakieś mieszkanie znajdziesz.
            LK: Na zachodzie ludzie zarabiaja albo tyle, ze ich stac na kredyt
            mieszkaniowy, albo dostaja mieszkanie od rzadu (gminy). U nas to
            szybko nie nastapi, bo to niestety kosztuje, a roznica miedzy
            Polska i UE sie raczej powieksza niz zmniejsza...
            A te twoje "jakos to bedzie" to juz zupelne dno...
            Takie rady zostaw dla siebie!
            KAGAN
            • Gość: glorius Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.tychy.msk.pl 29.10.01, 14:46
              Drogi Kaganie.

              Przeczytałem Twoją odpowiedź uważnie. Po jej lekturze mam dla Ciebie tylko jedną
              radę:

              SIĄDŹ NA TYŁKU, ZAŁÓŻ RĘCE I CZEKAJ AŻ CI MANNA SAMA Z NIEBA SPADNIE.

              Nie zapomnij kolego, że to my kształtujemy rzeczywistość a nie rzeczywistość nas
              kształtuje. Łatwo zawsze wymagać od państwa, trudniej od samego siebie. Narzekać
              ja też potrafię. Zrób coś aby zarobić na to mieszkanie i nie szukaj wymówki, że
              koniunktura jest niekorzystna.

              P.S
              Albo się wyprowadź do takiego państwa, które daje (jak sam pisałeś) mieszkania za
              darmo!! Ciekawe które to, swoją drogą?
              • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 02.11.01, 11:49
                Gość portalu: glorius napisał(a):

                > Drogi Kaganie.
                >
                > Przeczytałem Twoją odpowiedź uważnie. Po jej lekturze mam dla Ciebie tylko
                jedną radę:
                > SIĄDŹ NA TYŁKU, ZAŁÓŻ RĘCE I CZEKAJ AŻ CI MANNA SAMA Z NIEBA
                SPADNIE.
                LK: A czy ja ciebie prosilem o jakakolwiek rade? Nie przypominam sobie...
                Zreszta, podobno "wiara czyni cuda"... Tyle, ze NIE w Polsce!
                >
                > Nie zapomnij kolego, że to my kształtujemy rzeczywistość a nie rzeczywistość
                nas kształtuje. Łatwo zawsze wymagać od państwa, trudniej od samego siebie.
                Narzekać ja też potrafię. Zrób coś aby zarobić na to mieszkanie i nie szukaj
                wymówki, że koniunktura jest niekorzystna.
                LK: Panstwo jest po to, aby sluzyc obywatelom, w zamian rezygnuja oni z
                pewnych praw. To sie nazywa teoria umowy spolecznej, ale ty pewnie o tym
                nie slyszales...
                A ja mam nie tylko mieszkanie, ale dom, i to nie jeden. Mnie chodzi
                o tzw. zwyklych zjadaczy chleba, ktorzy w Polsce sa bez szans na
                godziwe zycie. A co do "kucia wlasnego losu" - czy nie widisz, ze to
                tylko pusty slogan? Z powodziami glupimi nie potrafimy sobie
                poradzic, podobnie z recesja czy susza, a ty mi tu, za przeproszeniem,
                pieprzysz o tym, ze mam "ksztaltowac rzeczywistosc"! A ani ja, ani
                ty Panem Bogiem nie jestesmy, ani nawet supermenami, wiec jak niby
                mamy zmieniac te rzeczywistosc? Porywac sie z motyka na slonce?
                >
                > P.S
                > Albo się wyprowadź do takiego państwa, które daje (jak sam pisałeś)
                mieszkania za darmo!! Ciekawe które to, swoją drogą?
                LK: Australia, takze Niemcy czy W. Brytania. Tylko trzeba umiec poprosic
                (nie wszyscy urzednicy mowia tam po polsku)...
                Ale ja wolalem sobie kupic domek...
                Kaganowskij

                • Gość: glorius Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.tychy.msk.pl 02.11.01, 15:47
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > SIĄDŹ NA TYŁKU, ZAŁÓŻ RĘCE I CZEKAJ AŻ CI MANNA SAMA Z NIEBA SPADNIE
                  >
                  > LK: A czy ja ciebie prosilem o jakakolwiek rade? Nie przypominam sobie...
                  > Zreszta, podobno "wiara czyni cuda"... Tyle, ze NIE w Polsce!

                  Fakt nie Ty...gość przed Tobą zadał mi to pytanie Tak więc raczej do niego było
                  to skierowane niż do Ciebie. Co do cudów ...to i u nas czasami też się
                  zdarzają:-)) Ale samymi cudami i samą wiarą nie zaspokoi się ludzkich potrzeb.

                  > A ja mam nie tylko mieszkanie, ale dom, i to nie jeden. Mnie chodzi
                  > o tzw. zwyklych zjadaczy chleba, ktorzy w Polsce sa bez szans na
                  > godziwe zycie.

                  A ja nie mam ani domu ani mieszkania i siedzę w dodatku na bezrobociu
                  (absolwent). Jednakżę wiem, że jeśli nie znajdę pracy to na nic nie bedzie mnie
                  nie stać... nawet na paczkę gum do żucia. I wierzę w to, że jeśli tylko uda mi
                  się znaleźć coś dla siebie to małymi kroczkami dojdę do czegoś i coś osiągnę. A
                  od Państwa wymagam tylko jednego...aby mi nie przeszkadzało w tym.
                  Zwykli ludzie też mają szanse... tą szansą jest ich praca, wysiłek do tego aby
                  osiagnąć coś. Fakt, ze o wiele lepiej dochodzi się z małą pomocą państwa. Ale
                  nasze państwo właśnie po latach komunizmu, po lata`90 jest biedne jak mysz
                  kościelna. Więć ja się pytam...na kogo w takim razie można liczyć jeśli nie na
                  siebie. Na państwo które czeka dzióra budżetowa? Ważne jest teraz to aby państwo,
                  jeśli nie potrafi pomagać swoim obywatelom, nie przeszkadzało ludziom w
                  dochodzeniu do dobrobytu.
                  > A co do "kucia wlasnego losu" - czy nie widisz, ze to
                  > tylko pusty slogan? Z powodziami glupimi nie potrafimy sobie
                  > poradzic, podobnie z recesja czy susza, a ty mi tu, za przeproszeniem,
                  > pieprzysz o tym, ze mam "ksztaltowac rzeczywistosc"!

                  Ej...to państwo sobie nie moze poradzić z powodziami, suszą i recesją. A człowiek
                  chyba ma wolną wolę i rozum aby się tak ustawić aby było mu dobrze - o to właśnie
                  mi chodzi.

                  > > Albo się wyprowadź do takiego państwa, które daje (jak sam pisałeś)
                  > mieszkania za darmo!! Ciekawe które to[ciach]?

                  > LK: Australia, takze Niemcy czy W. Brytania. Tylko trzeba umiec poprosic
                  > (nie wszyscy urzednicy mowia tam po polsku)...

                  W Polsce gmina też Ci może dać za darmo mieszkanie...i nawet nie trzeba prosić w
                  obcym języku. Tyle, ze to teoria ....nie wiem czy wiesz jak wygląda praktyka
                  siedząc sobie we własnym domku:-)).

        • Gość: Antylewy Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.houston-06-07rs.tx.dial-access.att.net 31.10.01, 21:48
          Zacznij wlasny biznes i wybudujesz sobie taki domek jaki zapragniesz.
      • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.01, 03:42
        Gość portalu: glorius napisał(a):

        ... w 1975 w Polsce szalała komuna.
        LK: Pamietam dobrze te czasy i zadnych szalenstw wtedy nie zauwazylem...

        Zadłużenie państwa dramatycznie rosło
        LK: A dzis to niby maleje, co?

        ... zaopatrzenie sklepów z miesiąca na miesiąc pogarszało się.
        LK: Dzis w sklepach jest prawie wszystko, tylko skad wziac pieniadze
        na zakupy, jak pracy jest coraz mniej?
        .. W kolejce na nowe mieszkanie trzeba było czekać od 5 do 15 lat.
        LK: Dzis 20 lat nie starczy aby odlozyc na godziwy wklad na mieszkanie...

        ... Inwestowano w przemysł ciężki zamiast lekki i informatyczny.
        LK: Przemysl lekki (np. odziezowy) nie wytrzymuje w Europie konkurencji
        z Chinami i generalnie Azja Pld...
        A firmy "dot-com" masowo padaja, producenci ukladow scalonych, mini-
        procesorow i generalnie komputerow maja teraz b. powazne trudnosci.
        Digital i Tandem zostaly wchloniete przez Compaq, ostatnio nawet tez
        H-P. Czy polska firma miala by jakies szanse na tym rynku?

        ... Bezrobocie było ale ukryte i nikt o nim nie mówił.
        LK: Bezrobocie jest tylko wtedy, gdy ludzie szukajacy pracy nie moga
        jej znalezc. A kazdy system toleruje, bo musi, darmozjadow, ktorzy
        tylko pozoruja prace (wiekszosc urzednikow panstwowych i w wielkich
        korporacjach, politycy i ich obsluga, ludzie zatrudnieni w reklamie
        czy sprzedajacy nikomu nie potrzebne towary czy uslugi, itp. itd.)...

        ... A jesli chodzi o pluralizm to dominowała jedna siła,
        nie można było swobodnie wymieniać poglądów,
        praktyki religijne były utrudnione.
        LK: KOMPLETNA BZDURA! Ja pracowalem na wyzszej uczelni (SGPiS) czy
        w instytucie naukowym (IBS PAN, pozniej IOZiDK), i nigdzie sie nie
        musialem kryc z mymi pogladami, bynajmniej nie po tzw. lini...
        A nawet partyjniacy posylali swe dzieci do komunii i na nauke religii!

        ... Za lata Gierkowskiej "prosperity" trzeba będzie jeszcze nam długo płacić.
        LK: Gierek nam przynajmniej zostawil drogi, koleje, ktorymi jezdzimy,
        elektrownie i fabryki, ktore sprzedajemy na zachod itp. itd.
        A co nam daly zmarnowane lata rzadow post-komunistycznych (1990-2000?

        ... Jednakże nie mówię, ze teraz jest dobrze i ten system, który u nas panuje
        jest bez wad...ma ogromne wady.
        LK: Widze, ze masz jednak przeblyski inteligencji...
        To dobrze, moze z czasem zupelnie dojdziesz do pelni wladz umyslowych,
        czego ci szczerze zycze!
        KAGAN
        • Gość: glorius Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.tychy.msk.pl 29.10.01, 15:18
          Gość portalu: Kagan napisał:

          > ... zaopatrzenie sklepów z miesiąca na miesiąc pogarszało się.
          > LK: Dzis w sklepach jest prawie wszystko, tylko skad wziac pieniadze
          > na zakupy, jak pracy jest coraz mniej?

          Znaleźć sobie pracę jakąkolwiek? W każdym badź razie trzeba mieć trochę
          przedsiębiorczości w sobie....wiem, ze akurat raczej tego w szkołach nie uczą:-))

          > .. W kolejce na nowe mieszkanie trzeba było czekać od 5 do 15 lat.
          > LK: Dzis 20 lat nie starczy aby odlozyc na godziwy wklad na mieszkanie...

          Eeee...no nie przesadzaj. Znam ludzi, którzy odkładali tylko pół roku na własne
          m3 albo dwa lata na własny domek. Znam też takich, którzy mimo , że zarabiają po
          1000 zł m-ce załatwili sobie własne lokum (i to nawet nie po 10 latach). W latach
          `70 byłoby to raczej nie możliwe.

          > ... Inwestowano w przemysł ciężki zamiast lekki i informatyczny.
          > LK: Przemysl lekki (np. odziezowy) nie wytrzymuje w Europie konkurencji
          > z Chinami i generalnie Azja Pld...
          > A firmy "dot-com" masowo padaja, producenci ukladow scalonych, mini-
          > procesorow i generalnie komputerow maja teraz b. powazne trudnosci.
          > Digital i Tandem zostaly wchloniete przez Compaq, ostatnio nawet tez
          > H-P. Czy polska firma miala by jakies szanse na tym rynku?

          A za to huty i kopalnie mają się świetnie i przeżywają czasy prosperity? A na
          rynku hajteka polskie firmy (małe bo małe) ale jakoś sobie radzą. Nie zapomnij,
          że dużych firm z tej branży w Polsce własnie z powodu inwestycji lat `70 nigdy
          nie było. Zresztą ten przemysł elektorniczny jaki był (a był naprawdę bardzo
          dobry) został w latach 90 rozsprzedany. Diora produkowała sprzęt równy prawieże
          Pionierowi.
          No jest konkurencja na rynku lekkim ale przemysł lekki zawsze lepiej
          unowocześniać.
          Ciekawe czy przemysł przetwórczy też nie wytrzymuje konkurencji z Chinami?

          >
          > ... Bezrobocie było ale ukryte i nikt o nim nie mówił.
          > LK: Bezrobocie jest tylko wtedy, gdy ludzie szukajacy pracy nie moga
          > jej znalezc. A kazdy system toleruje, bo musi, darmozjadow, ktorzy
          > tylko pozoruja prace (wiekszosc urzednikow panstwowych i w wielkich
          > korporacjach, politycy i ich obsluga, ludzie zatrudnieni w reklamie
          > czy sprzedajacy nikomu nie potrzebne towary czy uslugi, itp. itd.)...

          Tak oczywiście...ale jak już jest to ARMIA darmozjadów to już mówimy o ukryteym
          bezrobociu. Poza tym o ile się orientuje to w ekonomi jest takie pojecie jak
          "ukryte bezrobocie"

          > ... A jesli chodzi o pluralizm to dominowała jedna siła,
          > nie można było swobodnie wymieniać poglądów,
          > praktyki religijne były utrudnione.
          > LK: KOMPLETNA BZDURA! Ja pracowalem na wyzszej uczelni (SGPiS) czy
          > w instytucie naukowym (IBS PAN, pozniej IOZiDK), i nigdzie sie nie
          > musialem kryc z mymi pogladami, bynajmniej nie po tzw. lini...
          > A nawet partyjniacy posylali swe dzieci do komunii i na nauke religii!

          Powiedz to pałowanym w `76 roku, a także ludziom z KORu. Na to wygląda, że
          odpowiednie służby stwierdziły, że Twoje myśli są na tyle niegroźne, ze lepiej
          Ciebie zostawić w spokoju. Jednocześnie szepttać to sobie mogłeś na lewo i prawo
          ale głośno napewno tego nie mówiłeś...bynajmniej też nie publikowałeś swoich
          poglądów.

          >
          > ... Za lata Gierkowskiej "prosperity" trzeba będzie jeszcze nam długo płacić.
          > LK: Gierek nam przynajmniej zostawil drogi, koleje, ktorymi jezdzimy,
          > elektrownie i fabryki, ktore sprzedajemy na zachod itp. itd.
          > A co nam daly zmarnowane lata rzadow post-komunistycznych (1990-2000?

          Po cześci masz rację...jednakże wiele z tych pieniędzy naprawdę utopiono w
          nietrafione inwestycje. Faktycznie cała infrastrukture transportową zawdzięczamy
          Gierkowi. Lata `90-`00 oprócz wolności nie dały nam nic...no ciut się może
          poprawiło ale nie jest tak jakby mogłobyć jeślibyśmy jako kraj wykorzystali
          szanse roku `89 i mądrze pokierowali reformami a w dodatku postępowlibyśmy
          konsekwentnie wg. jakiejś długoplanowej strategi rozwoju .

          > ... Jednakże nie mówię, ze teraz jest dobrze i ten system, który u nas panuje
          > jest bez wad...ma ogromne wady.
          > LK: Widze, ze masz jednak przeblyski inteligencji...
          > To dobrze, moze z czasem zupelnie dojdziesz do pelni wladz umyslowych,
          > czego ci szczerze zycze!
          > KAGAN

          Tak swoją drogą zastanawia mnie fakt jeden. mianowicie w swoim poście (a w
          zasadzie w dwóch swoich postach) nikogo nie naobrażałem...a Ty oprócz rzeczowych
          argumentów zarzuciłeś mnie obelgami.

          Pozdrawiam serdecznie

          Glorius

          • Gość: ljkel2 Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 02.11.01, 11:20
            Gość portalu: glorius napisał(a):
            Gość portalu: Kagan napisał:
            ... zaopatrzenie sklepów z miesiąca na miesiąc pogarszało się.
            LK: Dzis w sklepach jest prawie wszystko, tylko skad wziac pieniadze
            na zakupy, jak pracy jest coraz mniej?

            G: Znaleźć sobie pracę jakąkolwiek? W każdym badź razie trzeba mieć
            trochę przedsiębiorczości w sobie....wiem, ze akurat raczej tego w
            szkołach nie uczą.
            LK: Dobre rady zostaw dla siebie. Jak na jedno miejsce pracy jest
            kiludziesieciu kandydatow, to nawet ci z czolowki (top 5%) odchodza
            z kwitkiem, a prace dostaje sie tylko po znajomosci...
            A zakladanie biznesu gdy nadchodzi recesja to wrecz samobojstwo.
            Tylko idiota albo zupelny deperat otwiera biznes, jak szanse jego
            przetrwania przez rok sa dobrze ponizej 10%. Skad zreszta wziac kapital?
            Przeciez system nazywa sie kapitalizmem, wiec bez kapitalu ani rusz...

            > > .. W kolejce na nowe mieszkanie trzeba było czekać od 5 do 15 lat.
            > > LK: Dzis 20 lat nie starczy aby odlozyc na godziwy wklad na mieszkanie...

            > Eeee...no nie przesadzaj. Znam ludzi, którzy odkładali tylko pół roku na
            własne m3 albo dwa lata na własny domek. Znam też takich, którzy mimo , że
            zarabiają po 1000 zł m-ce załatwili sobie własne lokum (i to nawet nie po 10
            latach). W latach `70 byłoby to raczej nie możliwe.
            LK: Znam w Australii takich, co to podatku nie placa, bo ich firmy
            podobno sa deficytowe (i to latami), a mieszkaja w olbrzymich willach z
            krytymi basenami (mnie stac tylko na plastikowy basen na otwartym powietrzu),
            jezdza osmiocylindrowymi lizmuzynami (Merceses, BMW, czy Lexus), ciagle
            sa na uropach (conajmniej Gold Coast, jak nie Karaiby czy francuska Riviera).
            To, co ludzie deklaruja jako dochod, a to, co naprawde zarabiaja, to przeciez
            sa ZUPELNIE INNE rzeczy. Czy po 10 latach kapitalimu w Polsce wciaz ci
            musze tlumaczyc takie elementarne sprawy?

            > > ... Inwestowano w przemysł ciężki zamiast lekki i informatyczny.
            > > LK: Przemysl lekki (np. odziezowy) nie wytrzymuje w Europie konkurencji
            > > z Chinami i generalnie Azja Pld...
            > > A firmy "dot-com" masowo padaja, producenci ukladow scalonych, mini-
            > > procesorow i generalnie komputerow maja teraz b. powazne trudnosci.
            > > Digital i Tandem zostaly wchloniete przez Compaq, ostatnio nawet tez
            > > H-P. Czy polska firma miala by jakies szanse na tym rynku?
            >
            > A za to huty i kopalnie mają się świetnie i przeżywają czasy prosperity?
            A na rynku hajteka polskie firmy (małe bo małe) ale jakoś sobie radzą.
            Nie zapomnij, że dużych firm z tej branży w Polsce własnie z powodu
            inwestycji lat `70 nigdy nie było. Zresztą ten przemysł elektorniczny jaki
            był (a był naprawdę bardzo dobry) został w latach 90 rozsprzedany. Diora
            produkowała sprzęt równy prawieże Pionierowi.
            LK: Co to jest ten "hajtek" (producent majtek?).
            A na serio: W Australii gornictwo kwitnie, buduje sie tez nowe huty
            i unowoczesnia stare. Na zachodzie Europy huty nawet woza surowke
            koleja do dalszej przerobki (w specjalnych wagonach-termosach) i to po
            kilkaset kilometrow, takie jest zapotrzebowanie na wyroby hutnicze.
            Nam UE kaze oczywiscie zamykac koplanie i huty, bo to dla nich po prostu
            KONKURENCJA! A w kapitalizmie komkurencje sie zwalcza wszystkimi mozliwymi
            sposobami! Co to za sztuka dac lapowke, albo zatrudnic swoich "ekspertow",
            ktorzy wykaza, "ponad wszelka watpliwosc", ze caly polski przemysl jest
            deficytowy, i ze najlepiej, jak Polska bedzie wszystko kuppowac za
            granica. Pytam sie tylko ZA CO?

            > No jest konkurencja na rynku lekkim ale przemysł lekki zawsze lepiej
            > unowocześniać.
            > Ciekawe czy przemysł przetwórczy też nie wytrzymuje konkurencji z Chinami?
            LK: Z Chinami niedlugo i Ameryka nie wytrzyma konkurencji!

            > > ... Bezrobocie było ale ukryte i nikt o nim nie mówił.
            > > LK: Bezrobocie jest tylko wtedy, gdy ludzie szukajacy pracy nie moga
            > > jej znalezc. A kazdy system toleruje, bo musi, darmozjadow, ktorzy
            > > tylko pozoruja prace (wiekszosc urzednikow panstwowych i w wielkich
            > > korporacjach, politycy i ich obsluga, ludzie zatrudnieni w reklamie
            > > czy sprzedajacy nikomu nie potrzebne towary czy uslugi, itp. itd.)...
            >
            > Tak oczywiście...ale jak już jest to ARMIA darmozjadów to już mówimy o
            ukrytym bezrobociu. Poza tym o ile się orientuje to w ekonomi jest takie
            pojecie jak "ukryte bezrobocie".
            LK: Jest "hidden unemployment" czyli zatrudnieni, ale NIC uzytecznego nie
            produkujacy (np. na goeldzie, w branzy reklamowej, kasach chorych, urzedach
            marszalkowskich itp.)
            oraz "concealed unemployment", ci, co nie pracuja, ale tez nie szukaja
            pracy, bo jej po prostu nie ma (wiec znikaja z oficjalnych statystyk
            bezrobocia ku uciesze Balcerowicza i ski).
            >
            > > ... A jesli chodzi o pluralizm to dominowała jedna siła,
            > > nie można było swobodnie wymieniać poglądów,
            > > praktyki religijne były utrudnione.
            > > LK: KOMPLETNA BZDURA! Ja pracowalem na wyzszej uczelni (SGPiS) czy
            > > w instytucie naukowym (IBS PAN, pozniej IOZiDK), i nigdzie sie nie
            > > musialem kryc z mymi pogladami, bynajmniej nie po tzw. lini...
            > > A nawet partyjniacy posylali swe dzieci do komunii i na nauke religii!
            >
            > Powiedz to pałowanym w `76 roku, a także ludziom z KORu. Na to wygląda, że
            > odpowiednie służby stwierdziły, że Twoje myśli są na tyle niegroźne, ze lepiej
            > Ciebie zostawić w spokoju. Jednocześnie szepttać to sobie mogłeś na lewo
            > i prawo.
            LK: KORowcy mieli powiazania z CIA, ktore pozniej finansowalo "Solidarnosc".
            Palowania robotnikow zas nigdy NIE popieralem. Nigdy NIE twierdzilem, ze
            PRL to byl raj na ziemii...
            A ja swe poglady glosilem normalnym glosem, bez potrzeby szeptania!
            Tylko mnie prosili zebym za ostro nie dyskutowal z ministrem-dyrektorem
            IOZiDK...

            > ale głośno napewno tego nie mówiłeś...bynajmniej też nie publikowałeś
            swoich poglądów.
            LK: Teraz tez mam klopoty z publikowaniem swych nieortodoksyjnych pogladow.
            Oczywiscie, sa wydawcy o pogladach podobnych, ale np. The Economist ZAWSZE
            odrzuca me artykuly, z i to z powodow czyto politycznych!
            >
            > >
            > > ... Za lata Gierkowskiej "prosperity" trzeba będzie jeszcze nam długo płac
            > ić.
            > > LK: Gierek nam przynajmniej zostawil drogi, koleje, ktorymi jezdzimy,
            > > elektrownie i fabryki, ktore sprzedajemy na zachod itp. itd.
            > > A co nam daly zmarnowane lata rzadow post-komunistycznych (1990-2000?
            >
            > Po cześci masz rację...jednakże wiele z tych pieniędzy naprawdę utopiono w
            > nietrafione inwestycje. Faktycznie cała infrastrukture transportową
            > zawdzięczamy Gierkowi. Lata `90-`00 oprócz wolności nie dały nam nic
            ...no ciut się może poprawiło ale nie jest tak jakby mogłobyć jeślibyśmy
            jako kraj wykorzystali szanse roku `89 i mądrze pokierowali reformami a w
            dodatku postępowlibyśmy konsekwentnie wg. jakiejś długoplanowej strategi
            rozwoju .
            LK: Zachod dbal o to, abysmy zbyt wysoko NIE podskoczyli...
            >
            > > ... Jednakże nie mówię, ze teraz jest dobrze i ten system, który u nas
            panuje jest bez wad...ma ogromne wady.
            > > LK: Widze, ze masz jednak przeblyski inteligencji...
            > > To dobrze, moze z czasem zupelnie dojdziesz do pelni wladz umyslowych,
            > > czego ci szczerze zycze!
            > > KAGAN
            >
            > Tak swoją drogą zastanawia mnie fakt jeden. mianowicie w swoim poście (a w
            > zasadzie w dwóch swoich postach) nikogo nie naobrażałem...
            a Ty oprócz rzeczowych argumentów zarzuciłeś mnie obelgami.
            LK: Nie badz az taki delikatny! To jest psychologia stosowana -
            szukanie slabych stron oponenta!
            > Pozdrawiam serdecznie
            >
            > Glorius
            >
            NAWZAJEM!
    • Gość: Kaczusia Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 10:41
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
      > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
      > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
      > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
      > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
      > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.

      Zapomniałeś dodać: A Polska była 10 potęgą gospodarczą;-)Skąd ty żeś się urwał z
      której epoki. Przypominasz mi pewnego prof., który na mojej obronie pracy
      magisterskiej zaczął mi udawadniać, że najbardziej dochodowy w gospodarce jest
      przemysł ciężki: hutnictwo, górnictwo i koleje. Przypuszczam, że tak samo jak ten
      profesor korzystasz z dziewiętnastowiecznej literatury.
      • Gość: xxx Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.calixo.net 26.10.01, 12:52
        Bez gornictwa,hutnictwa,i kolei,jak sobie wyobrazasz funkcjonowanie
        panstwa i gospodarki,to jest baza rozwoju kraju,
        • Gość: Janusz2 Re: Młoty w dłoń!!! Wykujemy lepsze jutro!!! IP: 194.92.234.* 26.10.01, 14:01
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > Bez gornictwa,hutnictwa,i kolei,jak sobie wyobrazasz funkcjonowanie
          > panstwa i gospodarki,to jest baza rozwoju kraju,

          Jak to dobrze, że Szwajcarzy o tym nie wiedzą :))
          • Gość: KAGAN Koleje w Szwajcarii IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.01, 04:15
            Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

            > Gość portalu: xxx napisał(a):
            >
            > > Bez gornictwa,hutnictwa,i kolei,jak sobie wyobrazasz funkcjonowanie
            > > panstwa i gospodarki,to jest baza rozwoju kraju,
            >
            > Jak to dobrze, że Szwajcarzy o tym nie wiedzą :))
            LK: Szwajcaria jest za mala i zbyt dba o krajobraz, aby rozwijac gornictwo
            czy hutnictwo, ale w koleje to oni inwestuja mnostwo.
            Najciekawsze jest to, ze koleje szwajcarskie sa przykladem efektywnosci
            i dobrych stosunkow na lini pracownicy-zarzad i zarzad-wlasciciele.
            W Szwajcarii mamy jedna z najwiekszych gestosci kolei (pomimo wysoko-
            gorskiego krajobrazu) i wiele kompanii kolejowych. Panstwo ma
            pod soba tzw. koleje federalne (glownie normalnotorowe) plus istnieja
            dziesiatki PRYWATNYCH, na ogol wysokodochodowych linii kolejowych,
            glownie w rejonach turystycznych (ale nie tylko). Prawie 100% kolei
            szwajcarskich jest zelektryfikowanych (ochrona srodowiska i
            uniezaleznienie od importu energii).
            Oprocz tego Szwajcaria ma mnostwo linii tramwajowych i trolejbusowych
            (wysokiej jakosci). Wiec sie nie kompromituj swoja glupota i brakiem
            wiedzy, bo akurat Szwajcaria to przyklad wysokorozwinietej, dobrze
            utrzymanej i bardzo gestej sieci kolejowej. A po ostatnich
            katasrofach samochodowych w tunelach mowi sie bardzo na serio o
            dalszej rzobudowie i modernizacji kolei w Szwajcarii...
            Patrz np. angielskojezyczne miesieczniki "Today's Railways"
            i "Tramways & urban Transit"
            czy rodzime "Swiat Kolei" albo bardziej fachowa "Technika
            Transportu Szynowego"!

            Von Kaganoff ze szwajcarskiego rodu Kellerow.

            • Gość: Janusz2 Re: W Szwajcarii IP: 194.92.234.* 29.10.01, 09:50

              xxx napisał:
              "Bez gornictwa,hutnictwa,i kolei,jak sobie wyobrazasz funkcjonowanie
              panstwa i gospodarki,to jest baza rozwoju kraju,"

              Janusz2 napisał:
              "Jak to dobrze, że Szwajcarzy o tym nie wiedzą :))"

              > KAGAN napisał:
              > LK: Szwajcaria jest za mala i zbyt dba o krajobraz, aby rozwijac gornictwo
              > czy hutnictwo

              Jesteś pewien, że to są jedyne przyczyny?

              A poza tym, nawiązując do posta xxx przytoczonego powyżej, jak wg Ciebie radzi
              sobie ich gospodarka?
              Czyżby wyłącznie opierała się na rozwoju koleji? :))
              Wszak o rozwoju Szwajcarskich koleii (czego akurat nie neguję) tak pięknie
              pisałeś.
        • Gość: Kaczusia Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 08:34
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > Bez gornictwa,hutnictwa,i kolei,jak sobie wyobrazasz funkcjonowanie
          > panstwa i gospodarki,to jest baza rozwoju kraju,

          Ale ja wcale nie uważam, że te dziedziny są nie potrzebne. Mówię tylko, że ich
          udział w dochodach narodowych poszczególnych państw znacznie zmalał. Poza tym
          uważam, że oczywiście huty, czy górnictwo, a nawet koleje wykazaują pewien zysk
          inaczej właściciele tych firm dawnoby pozamykali je.
          • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 02.11.01, 12:02
            Gość portalu: Kaczusia napisał(a):

            > Gość portalu: xxx napisał(a):
            >
            > > Bez gornictwa,hutnictwa,i kolei,jak sobie wyobrazasz funkcjonowanie
            > > panstwa i gospodarki,to jest baza rozwoju kraju,
            >
            > Ale ja wcale nie uważam, że te dziedziny są nie potrzebne. Mówię tylko, że ich
            > udział w dochodach narodowych poszczególnych państw znacznie zmalał. Poza tym
            > uważam, że oczywiście huty, czy górnictwo, a nawet koleje wykazaują pewien zysk
            > inaczej właściciele tych firm dawnoby pozamykali je.
            LK: "Dochod Narodowy" byl liczony za tzw. komuny, w kapitalizmie
            liczy sie tzw. "Produkt Narodowy". Roznica glownie taka, ze
            Dochod Narodowy nie obejmowal np. tzw. uslug niematerialnych.
            A nie wszystko co funkconuje, musi przynosic zysk. Kolej moze byc
            deficytowa, ale sie w nia inwestuje, bo altenatywa jest inwstowanie
            znacznie wiecej np. w drogi. Zycie jest bardziej skomplikowane niz
            to, co opisuja w podrecznikach teorii ekonomii.
            A nawiasem - najbardziej dochodowe sa:
            - burdele,
            - kasyna i
            - narkotyki.
            Czemu wiec Balcerowicz nie rozbudowal tych dzialow giospodarki?
            Czyzby o tym NIE WIEDZIAL?

          • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 02.11.01, 12:03
            Gość portalu: Kaczusia napisał(a):

            > Gość portalu: xxx napisał(a):
            >
            > > Bez gornictwa,hutnictwa,i kolei,jak sobie wyobrazasz funkcjonowanie
            > > panstwa i gospodarki,to jest baza rozwoju kraju,
            >
            > Ale ja wcale nie uważam, że te dziedziny są nie potrzebne. Mówię tylko, że ich
            > udział w dochodach narodowych poszczególnych państw znacznie zmalał. Poza tym
            > uważam, że oczywiście huty, czy górnictwo, a nawet koleje wykazaują pewien zysk
            > inaczej właściciele tych firm dawnoby pozamykali je.
            LK: "Dochod Narodowy" byl liczony za tzw. komuny, w kapitalizmie
            liczy sie tzw. "Produkt Narodowy". Roznica glownie taka, ze
            Dochod Narodowy nie obejmowal np. tzw. uslug niematerialnych.
            A nie wszystko co funkconuje, musi przynosic zysk. Kolej moze byc
            deficytowa, ale sie w nia inwestuje, bo altenatywa jest inwstowanie
            znacznie wiecej np. w drogi. Zycie jest bardziej skomplikowane niz
            to, co opisuja w podrecznikach teorii ekonomii.
            A nawiasem - najbardziej dochodowe sa:
            - burdele,
            - kasyna i
            - narkotyki.
            Czemu wiec Balcerowicz nie rozbudowal tych dzialow giospodarki?
            Czyzby o tym NIE WIEDZIAL?

        • Gość: Antylewy Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.houston-06-07rs.tx.dial-access.att.net 31.10.01, 21:51
          Akurat te dziedziny zycia nie maja wplywu na funcjonowanie panstwa, a
          energochlonne i niekonomiczne sprzedawanie surowcow to wielka glupota, chyba ze
          nic lepszego nie potraficie.
      • Gość: KAGAN Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.01, 04:02
        Gość portalu: Kaczusia napisał(a):

        Zapomniałeś dodać: A Polska była 10 potęgą gospodarczą;-)
        LK: Bo byla, ale te czasy minely, i chyba juz nie wroca...

        Skąd ty żeś się urwał z której epoki. Przypominasz mi pewnego prof.,
        który na mojej obronie pracy magisterskiej zaczął mi udawadniać,
        że najbardziej dochodowy w gospodarce jest przemysł ciężki: hutnictwo,
        górnictwo i koleje.
        LK: Jesli by one nie byly dochodowe, to ani w USA, ani w Japonii, ani
        w Europie Zachodniej nie byloby tylu hut. Czy ty wiesz, kaczusiu, ze w
        Europie Zachodniej wozi sie koleja surowke (w specjalnych wagonach-termosach)
        z huty do huty i to setki kilometrow, takie jest zpotrzeboawanie na
        wyroby hutnicze?
        Czy wiesz, jak jest rozwiniety transport kolejowy (glownie towary)
        w USA? Czy wiesz ile sie inwestuje w koleje w Europie Zachodniej?
        Pewnie nie, bo bys wtedy nie pisala takich bzdur. Jakim ty cudem
        skonczylas studia (rozmiem, ze ekonomiczne)? U mnie bys nie miala szans...

        ... Przypuszczam, że tak samo jak ten profesor korzystasz z
        dziewiętnastowiecznej literatury.
        LK: Wiele rzeczy w tek literaturze wcale sie nie zestarzalo, a popatrz
        na firmy "dot-com" czy informatyczne, jakie one maja teraz klopoty...
        Nie wszystko co nowe musi byc ex definitione lepsze!
        KAGAN
    • Gość: Janusz2 Re: Spadek dochodow w latach 1975-1988 IP: 194.92.234.* 26.10.01, 14:06
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.

      A do jakich wniosków dojdziesz porównując siłe nabywczą dochodów w latach 1975 i
      1979.
      Następnie porównaj sobie lata 75 i np. 87

      I co jakie wnioski?

      Pozdrawiam, życząc więcej samodzielnosci w mysleniu, a mniej posiłkowania się
      prymitywnymi propagandówkami.
    • Gość: Janusz2 Re: 1975 - oczekiwanie na mieszkanie 25 lat IP: 194.92.234.* 26.10.01, 14:23
      Nie wątpię, że pamiętacie iż wlatach siedemdziesiątych zaczęły się koszmarnie
      długie okresy oczekiwania na mieszkanie (dochodzace do kilkunastu lat).

      Cena rynkowa samochodu (na giełdzie) była kilkanaście razy wyższa niż samochodu
      nowego. Rzecz w tym, że nowych samochodów nie mozna było ot, tak sobie kupić.
      Trzeba było mieć tzw. Talon, który dostawało się "za coś".
      Mozna było takze kupić samochód (inne rzeczy także) za dolary. Dolarów na
      oficjalnym rynku kupić nie było mozna. Ich cena czarnorynkowa była
      kilkadziesiat razy wyzsz niz cena oficjalna.
      Przeciętna pensja to było kilka - kilkanascie dolarów.

      Przeciętny człowiek nie miał szans na kupno samochodu, mieszkanie mógł "dostać"
      gdy zostawał dziadkiem (wkład na ksiażeczce mieszkaniowej musiał mieć
      zgromadzony cały czas, bo od momentu wpłacenia pełnego wkładu liczył się okres
      oczekiwania.
      W czasie swiąt mógł przypomniec sobie jak smakują pomarańcze (ale tylko
      kubańskie). Na kartki mógł kupić 1 kg cukru (to zaczęło się w 1975 lub 1976r).
      Potem na kartki była większość codziennych artykułów: mięso, masło, słodycze,
      papierosy. Pamiętam, że w okresie licealnym (pierwsza połowa lat
      osiemdziesiątych) nawet trampki kupowałem na jakiś tajemniczy talon.
      A wszystko i tak trzeba było wystać w gigantycznych kolejkach.
      Po mimo kartek kolejki po mięso były całonocne. Na sprzęt AGD czekało sie w
      kolejkach kilkudniowych lub kilkutygodniowych (listy kolejkowe itp.)

      To były czasy ABSURDU!!!

      Ta gospodarka była tak postawiona na głowie, że musiała się zawalić i zawaliła
      się.
      Przejawem złej woli, braku pamięci lub niewiedzy może być pisanie o tym, że
      wówczas było dobrze.
      • Gość: Janek Re: 1975 - oczekiwanie na mieszkanie 25 lat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.01, 14:30
        Pociesz tym bezrobotnych i ich rodziny.
        • Gość: Janusz2 Re: 1975 - oczekiwanie na mieszkanie 25 lat IP: 194.92.234.* 26.10.01, 15:12
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Pociesz tym bezrobotnych i ich rodziny.

          A co to ma do rzeczy?
          Gospodarka PRL była absurdalna i to jest fakt.

          Stwierdzenie, że teraz nie jest dobrze wcale nie powoduje automatycznego
          stwierdzenie, że w czasch PRL było dobrze.
          • Gość: Janek Re: 1975 - oczekiwanie na mieszkanie 25 lat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.01, 15:18
            Było żle, jest żle, będzie żle /wróżą niektórzy/. Płakać czy co ? Pozdrawiam.
            • Gość: Janusz2 Re: 1975 - oczekiwanie na mieszkanie 25 lat IP: 194.92.234.* 26.10.01, 15:22
              Gość portalu: Janek napisał(a):

              > Było żle, jest żle, będzie żle /wróżą niektórzy/. Płakać czy co ?

              A czy to pomoże? :)

              Pozdrawiam również
              • Gość: Kwasek Re: 1975 - oczekiwanie na mieszkanie 25 lat IP: *.se.com.pl 26.10.01, 16:18
                Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                > Gość portalu: Janek napisał(a):
                >
                > > Było żle, jest żle, będzie żle /wróżą niektórzy/. Płakać czy co ?
                >
                > A czy to pomoże? :)
                Wziąść siędo roboty , porzucić PRL praktyki bezrobocie jest oczywiście olbrzymim
                problemem ale lewacy go nie rozwiążą (czy ja znam ortografię?).
                > Pozdrawiam również

                • Gość: Janusz2 Re: 1975 - oczekiwanie na mieszkanie 25 lat IP: 194.92.234.* 26.10.01, 16:24
                  Gość portalu: Kwasek napisał(a):

                  > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Janek napisał(a):
                  > >
                  > > > Było żle, jest żle, będzie żle /wróżą niektórzy/. Płakać czy co ?
                  > >
                  > > A czy to pomoże? :)
                  > Wziąść siędo roboty , porzucić PRL praktyki bezrobocie jest oczywiście olbrzymi
                  > m
                  > problemem ale lewacy go nie rozwiążą (czy ja znam ortografię?).
                  > > Pozdrawiam również
                  >

                  Na szczęście ortografia nie jest tu najważniejsza.
                  Pozdrawiam

                  • Gość: kagan Re: 1975 - oczekiwanie na mieszkanie 25 lat IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.01, 09:43
                    ... Było żle, jest żle, będzie żle /wróżą niektórzy/. Płakać czy co?
                    A czy to pomoże? :)
                    LK: Plakanie na pewno NIE!

                    Wziąść się do roboty
                    LK: A jak nie ma pracy to co robic?
                    Skad wziac kapital na rozpoczecie dzialalnosci gospodarczej?

                    ... bezrobocie jest oczywiście olbrzymim problemem ale lewacy
                    go nie rozwiążą
                    LK: SLD to zadni lewacy, a raczej centrolewica...
                    A swoja droga to oni tez nie rozwiaza problemu bezrobocia
                    bez pomocy z UE i rozruszania gospodarki. Obawiam sie
                    jednak, ze beda kontynuowac zabojcza polityke UW...
                    Ostatecznie i UW i SLD to przepakowane i odmalowane PZPR...
                    Jak zawsze bylo w Polsce, robotnik dostawal, dostaje i bedzie
                    dostawal w dupe, niezaleznie kto rzadzi...
                    Pozdrawiam
                    Kagan
                    • Gość: Janusz2 Re: Podział społeczeństwa wg Kagana IP: 194.92.234.* 29.10.01, 10:00
                      Gość portalu: kagan napisał(a):

                      > Jak zawsze bylo w Polsce, robotnik dostawal, dostaje i bedzie
                      > dostawal w dupe, niezaleznie kto rzadzi...

                      Ty naprawdę dzielisz ludzi na robotników i nierobotników?
                      • mkrawczyk Re: Podział społeczeństwa wg Kagana 31.10.01, 01:59
                        Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                        > Gość portalu: kagan napisał(a):
                        >
                        > > Jak zawsze bylo w Polsce, robotnik dostawal, dostaje i bedzie
                        > > dostawal w dupe, niezaleznie kto rzadzi...
                        >
                        > Ty naprawdę dzielisz ludzi na robotników i nierobotników?

                        LK: Dziele ludzi na tych, co zyja z wlasnej pracy ("robotnikow") i z pracy innych ("kapitalistow").
                        Tak zawsze bylo, jest, a pewnie i bedzie (choc na pewno nie wiecznie, ale raczej dlugo).
                        A w Polsce jest tez dla tego zle, ze Polacy w wiekszosci sa "robotnikami", czyli pracuja dla innych,
                        zamiast jak Anglicy, Amerykanie czy Niemcy zyc (przynajmniej czesciowo) z pracy innych. Ale tego przeciez
                        zachod nie bedzie Polakom mowic, bo oni nas widza jako zrodlo taniej sily roboczej i calkiem spory rynek
                        zbytu na ich nadwyzki, ktorych nie maja komu sprzedac...
                        Kaganow de Melbourne

                        • Gość: Janusz2 Re: Podział społeczeństwa wg Kagana IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.01, 22:35
                          mkrawczyk napisał(a):

                          > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: kagan napisał(a):
                          > >
                          > > > Jak zawsze bylo w Polsce, robotnik dostawal, dostaje i bedzie
                          > > > dostawal w dupe, niezaleznie kto rzadzi...
                          > >
                          > > Ty naprawdę dzielisz ludzi na robotników i nierobotników?
                          >
                          > LK: Dziele ludzi na tych, co zyja z wlasnej pracy ("robotnikow") i z pracy inny
                          > ch ("kapitalistow").
                          > Tak zawsze bylo, jest, a pewnie i bedzie (choc na pewno nie wiecznie, ale racze
                          > j dlugo).
                          > A w Polsce jest tez dla tego zle, ze Polacy w wiekszosci sa "robotnikami", czy
                          > li pracuja dla innych,
                          > zamiast jak Anglicy, Amerykanie czy Niemcy zyc (przynajmniej czesciowo) z pracy
                          > innych. Ale tego przeciez
                          > zachod nie bedzie Polakom mowic, bo oni nas widza jako zrodlo taniej sily roboc
                          > zej i calkiem spory rynek
                          > zbytu na ich nadwyzki, ktorych nie maja komu sprzedac...
                          > Kaganow de Melbourne
                          >

                          A ju śur?
                          To dlaczego tak bronią się przed napływem polskiej, taniej siły roboczej do
                          krajów UE, że żądają horendalnie długich okresów przejściowych?

                          A jeżeli chcą żyć z pracy Polaków inwestując w Polsce, to dlaczego wymagają od
                          nas idiotycznego dostosowania się do tzw. norm unijnych, co spowodowało ogromny
                          wzrost kosztów pracy?

                          A tak wogóle to upraszczasz.
                          • Gość: Kagan Re: Podział społeczeństwa wg Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 02.11.01, 12:13
                            Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                            > mkrawczyk napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                            > >
                            > > > Gość portalu: kagan napisał(a):
                            > > > > Jak zawsze bylo w Polsce, robotnik dostawal, dostaje i bedzie
                            > > > > dostawal w dupe, niezaleznie kto rzadzi...
                            > > >
                            > > > Ty naprawdę dzielisz ludzi na robotników i nierobotników?
                            > >
                            > > LK: Dziele ludzi na tych, co zyja z wlasnej pracy ("robotnikow")
                            i z pracy innych ("kapitalistow").
                            Tak zawsze bylo, jest, a pewnie i bedzie (choc na pewno nie wiecznie, ale
                            raczej dlugo).
                            A w Polsce jest tez dla tego zle, ze Polacy w wiekszosci sa "robotnikami",
                            czyli ze pracuja dla innych, zamiast jak Anglicy, Amerykanie czy Niemcy zyc
                            (przynajmniej czesciowo) z pracy innych. Ale tego przeciez
                            zachod nie bedzie Polakom mowic, bo oni nas widza jako zrodlo taniej sily
                            roboczej i calkiem spory rynek zbytu na ich nadwyzki, ktorych nie maja komu
                            sprzedac...
                            Kaganow de Melbourne

                            >
                            > A ju śur?
                            LK: Jes, klajt siur!
                            > To dlaczego tak bronią się przed napływem polskiej, taniej siły roboczej do
                            > krajów UE, że żądają horendalnie długich okresów przejściowych?
                            LK: Oni chca, aby ten przeplyw sily roboczej byl uregulowany.
                            Kapitalizm na zachodzie, nawet w USA, jest mocno regulowany.
                            Sprobuj rozstawic lozko czy "szczeki" np. pod Bialym Domem, na
                            Trafalgar Square czy pod katedra w Kolonii, a sie przekonasz, jaka tam
                            panuje "wolnosc hndlu"...
                            >
                            > A jeżeli chcą żyć z pracy Polaków inwestując w Polsce, to dlaczego wymagają od
                            > nas idiotycznego dostosowania się do tzw. norm unijnych, co spowodowało ogromny
                            > wzrost kosztów pracy?
                            LK: Chca miec nad nami kontrole, chca abysmy ich sluchali. To jest
                            rodzaj musztry, a musztra, jak wiadomo, nie sluzy niczemu innemu, jak
                            wyrabianiu posluszenstwa u zolnierzy... Wydaje sie niektorym
                            bezsensowna, ale wcale tak nie jest. Inaczej nie byloby musztry ani
                            w US Army, ani w Armii brytyjskiej czy australijskiej...
                            >
                            > A tak wogóle to upraszczasz.
                            LK: Co na przyklad? Post kilkudziesieciolinijkowy MUSI byc
                            pewnym uproszczeniem. Czy chcesz rozprawy doktorskiej na
                            conajmniej 100 tysiecy slow? Za to musialbys mi zaplacic...
                            Kaganowskij
                            • Gość: Janusz2 Re: Podział społeczeństwa wg Kagana IP: 194.92.234.* 02.11.01, 14:01
                              Gość portalu: Kagan napisał(a):

                              > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                              >
                              > > A ju śur?
                              > LK: Jes, klajt siur!

                              No to o'rajsz

                              > > To dlaczego tak bronią się przed napływem polskiej, taniej siły roboczej d
                              > o
                              > > krajów UE, że żądają horendalnie długich okresów przejściowych?
                              > LK: Oni chca, aby ten przeplyw sily roboczej byl uregulowany.
                              > Kapitalizm na zachodzie, nawet w USA, jest mocno regulowany.
                              > Sprobuj rozstawic lozko czy "szczeki" np. pod Bialym Domem, na
                              > Trafalgar Square czy pod katedra w Kolonii, a sie przekonasz, jaka tam
                              > panuje "wolnosc hndlu"...

                              Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że trochę nie na temat odpowiedziałeś.
                              Spróbujesz ponownie?

                              > >
                              > > A jeżeli chcą żyć z pracy Polaków inwestując w Polsce, to dlaczego wymagaj
                              > ą od
                              > > nas idiotycznego dostosowania się do tzw. norm unijnych, co spowodowało og
                              > romny
                              > > wzrost kosztów pracy?
                              > LK: Chca miec nad nami kontrole, chca abysmy ich sluchali. To jest
                              > rodzaj musztry, a musztra, jak wiadomo, nie sluzy niczemu innemu, jak
                              > wyrabianiu posluszenstwa u zolnierzy... Wydaje sie niektorym
                              > bezsensowna, ale wcale tak nie jest. Inaczej nie byloby musztry ani
                              > w US Army, ani w Armii brytyjskiej czy australijskiej...

                              W ten oto błyskotliwy (jak zwykle) sposób obaliłeś swoją, wcześniejszą tezę,
                              którą tu przypomnę:
                              "A w Polsce jest tez dla tego zle, ze Polacy w wiekszosci sa "robotnikami", czyli
                              pracuja dla innych, zamiast jak Anglicy, Amerykanie czy Niemcy zyc (przynajmniej
                              czesciowo) z pracy innych. Ale tego przeciez zachod nie bedzie Polakom mowic, bo
                              oni nas widza jako zrodlo taniej sily roboczej"

                              > >
                              > > A tak wogóle to upraszczasz.
                              > LK: Co na przyklad? Post kilkudziesieciolinijkowy MUSI byc
                              > pewnym uproszczeniem. Czy chcesz rozprawy doktorskiej na
                              > conajmniej 100 tysiecy slow? Za to musialbys mi zaplacic...
                              > Kaganowskij

                              Wybacz, ale pisma satyryczne kupuję w kiosku.
      • Gość: Kagan Re: 1975 IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.01, 04:31
        Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

        Nie wątpię, że pamiętacie iż wlatach siedemdziesiątych zaczęły się koszmarnie
        długie okresy oczekiwania na mieszkanie (dochodzace do kilkunastu lat).
        LK: Ja czekalem niecale 10, a nawet do zwiazkow zawodowych nie nalezalem.

        Cena rynkowa samochodu (na giełdzie) była kilkanaście razy wyższa niż samochodu
        nowego. Rzecz w tym, że nowych samochodów nie mozna było ot, tak sobie kupić.
        Trzeba było mieć tzw. Talon, który dostawało się "za coś".
        LK: Teraz o samochod latwo, ale malo kogo stac na benzyne do niego.
        To zreszta i dobrze, bo nie ma drog aby jezdzic tymi samochodami.
        Nie mowie juz o ich stanie technicznym...

        ... Mozna było takze kupić samochód (inne rzeczy także) za dolary. Dolarów na
        oficjalnym rynku kupić nie było mozna. Ich cena czarnorynkowa była
        kilkadziesiat razy wyzsz niz cena oficjalna.
        LKL Teraz o dolary latwo, ale wiecej sie za nie nie kupi niz za zlotowki...

        ...Przeciętna pensja to było kilka - kilkanascie dolarów.
        LK: Ale sila nabywcza dolara byla w Polsce kilkunastokotnie, jak nie
        kilkadziesiat razy wieksza niz dzis. Czy slyszales o tzw. PPP?

        ... Przeciętny człowiek nie miał szans na kupno samochodu, mieszkanie
        mógł "dostać" gdy zostawał dziadkiem (wkład na ksiażeczce mieszkaniowej musiał
        mieć zgromadzony cały czas, bo od momentu wpłacenia pełnego wkładu liczył się
        okres oczekiwania.
        LK: jak nie bylo drog i dewiz na paliwa to po co bylo dawac ludziom samochody.
        Zreszta transport publiczny byl wtedy w miare dobry i bardzo tani oraz,
        porownujac szczegolnie do terazniejzosci, bardzo bezpieczny...

        ... W czasie swiąt mógł przypomniec sobie jak smakują pomarańcze (ale tylko
        kubańskie).
        LK: Nie tylko: Hiszpanskie tyz!
        ... Na kartki mógł kupić 1 kg cukru (to zaczęło się w 1975 lub 1976r).
        LK: Nie piszesz na jaki okres bylo to kilo i na ile osob...

        Potem na kartki była większość codziennych artykułów: mięso, masło, słodycze,
        papierosy. Pamiętam, że w okresie licealnym (pierwsza połowa lat
        osiemdziesiątych) nawet trampki kupowałem na jakiś tajemniczy talon.
        LK: To Solidarnosc zadala tych kartek na wszystko! poczytaj gazetki
        "S" z tego okresu!
        ... A wszystko i tak trzeba było wystać w gigantycznych kolejkach.
        LK: Ludzie mieli za to czas na stanie w tych kolejkach, nikt ich
        nie wyrzucal z pracy za absencje spowodowana "kolejkowaniem"...

        ... Po mimo kartek kolejki po mięso były całonocne. Na sprzęt AGD czekało sie w
        kolejkach kilkudniowych lub kilkutygodniowych (listy kolejkowe itp.)
        LK: W tych kolejkach nawiazywaly sie b. wazne wiezi spoleczne, ludzie
        poznawali swych przyszlych malzonkow, wymieniali poglady i dobra
        materialne itp. itd. NIE byl to wiec czas calkiem stracony...

        ... To były czasy ABSURDU!!!
        LK: A dzis to nie sa? Miliony ludzi chce pracy, a jej NIE MA!
        Ziemia lezy odlogiem (np. b. PGRy), a Polska importuje zywnosc!
        Dawniej byl deficyt towarow i uslug, dzis jest rownie ostry
        deficyt pracy i pieniedzy. Z deszczu wpadlismy pod rynne...

        ... Ta gospodarka była tak postawiona na głowie, że musiała się zawalić i
        zawaliła się.
        LK: A dzisiejsza tez sie musi zawalic, tyle ze w nieco inny sposob,
        bo jest rownie nieracjonalna i marnotrawiaca srodki produkcji
        (glownie prace ludzka)...
        ... Przejawem złej woli, braku pamięci lub niewiedzy może być pisanie o tym, że
        wówczas było dobrze.
        LK: Nikt zdrow na umysle nie twierdzi, ze wtedy bylo dobrze.
        Ale, "by the same token", dzisiaj jest rownie zle, jak nie gorzej...
        KAGAN
        • Gość: Eko Re: 1975 Czasy wspaniałej gospodarki socjalistyczn IP: *.ols.bptnet.pl 29.10.01, 21:56
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
          >
          > Nie wątpię, że pamiętacie iż wlatach siedemdziesiątych zaczęły się koszmarnie
          > długie okresy oczekiwania na mieszkanie (dochodzace do kilkunastu lat).
          > LK: Ja czekalem niecale 10, a nawet do zwiazkow zawodowych nie nalezalem.
          >
          > Cena rynkowa samochodu (na giełdzie) była kilkanaście razy wyższa niż samochodu
          > nowego. Rzecz w tym, że nowych samochodów nie mozna było ot, tak sobie kupić.
          > Trzeba było mieć tzw. Talon, który dostawało się "za coś".
          > LK: Teraz o samochod latwo, ale malo kogo stac na benzyne do niego.
          > To zreszta i dobrze, bo nie ma drog aby jezdzic tymi samochodami.
          > Nie mowie juz o ich stanie technicznym...
          >
          > ... Mozna było takze kupić samochód (inne rzeczy także) za dolary. Dolarów na
          > oficjalnym rynku kupić nie było mozna. Ich cena czarnorynkowa była
          > kilkadziesiat razy wyzsz niz cena oficjalna.
          > LKL Teraz o dolary latwo, ale wiecej sie za nie nie kupi niz za zlotowki...
          >
          > ...Przeciętna pensja to było kilka - kilkanascie dolarów.
          > LK: Ale sila nabywcza dolara byla w Polsce kilkunastokotnie, jak nie
          > kilkadziesiat razy wieksza niz dzis. Czy slyszales o tzw. PPP?
          >
          > ... Przeciętny człowiek nie miał szans na kupno samochodu, mieszkanie
          > mógł "dostać" gdy zostawał dziadkiem (wkład na ksiażeczce mieszkaniowej musiał
          > mieć zgromadzony cały czas, bo od momentu wpłacenia pełnego wkładu liczył się
          > okres oczekiwania.
          > LK: jak nie bylo drog i dewiz na paliwa to po co bylo dawac ludziom samochody.
          > Zreszta transport publiczny byl wtedy w miare dobry i bardzo tani oraz,
          > porownujac szczegolnie do terazniejzosci, bardzo bezpieczny...
          >
          > ... W czasie swiąt mógł przypomniec sobie jak smakują pomarańcze (ale tylko
          > kubańskie).
          > LK: Nie tylko: Hiszpanskie tyz!
          > ... Na kartki mógł kupić 1 kg cukru (to zaczęło się w 1975 lub 1976r).
          > LK: Nie piszesz na jaki okres bylo to kilo i na ile osob...
          >
          > Potem na kartki była większość codziennych artykułów: mięso, masło, słodycze,
          > papierosy. Pamiętam, że w okresie licealnym (pierwsza połowa lat
          > osiemdziesiątych) nawet trampki kupowałem na jakiś tajemniczy talon.
          > LK: To Solidarnosc zadala tych kartek na wszystko! poczytaj gazetki
          > "S" z tego okresu!
          > ... A wszystko i tak trzeba było wystać w gigantycznych kolejkach.
          > LK: Ludzie mieli za to czas na stanie w tych kolejkach, nikt ich
          > nie wyrzucal z pracy za absencje spowodowana "kolejkowaniem"...
          >
          > ... Po mimo kartek kolejki po mięso były całonocne. Na sprzęt AGD czekało sie w
          >
          > kolejkach kilkudniowych lub kilkutygodniowych (listy kolejkowe itp.)
          > LK: W tych kolejkach nawiazywaly sie b. wazne wiezi spoleczne, ludzie
          > poznawali swych przyszlych malzonkow, wymieniali poglady i dobra
          > materialne itp. itd. NIE byl to wiec czas calkiem stracony...
          >
          > ... To były czasy ABSURDU!!!
          > LK: A dzis to nie sa? Miliony ludzi chce pracy, a jej NIE MA!
          > Ziemia lezy odlogiem (np. b. PGRy), a Polska importuje zywnosc!
          > Dawniej byl deficyt towarow i uslug, dzis jest rownie ostry
          > deficyt pracy i pieniedzy. Z deszczu wpadlismy pod rynne...
          >
          > ... Ta gospodarka była tak postawiona na głowie, że musiała się zawalić i
          > zawaliła się.
          > LK: A dzisiejsza tez sie musi zawalic, tyle ze w nieco inny sposob,
          > bo jest rownie nieracjonalna i marnotrawiaca srodki produkcji
          > (glownie prace ludzka)...
          > ... Przejawem złej woli, braku pamięci lub niewiedzy może być pisanie o tym, że
          >
          > wówczas było dobrze.
          > LK: Nikt zdrow na umysle nie twierdzi, ze wtedy bylo dobrze.
          > Ale, "by the same token", dzisiaj jest rownie zle, jak nie gorzej...
          > KAGAN


          Mam propozycję dla osób, które m.in. na tym Forum twierdzą że w latach 70-tych
          było nam tak dobrze jak nigdy i mieliśmy tak wspaniały rozwój gospodarczy itd,
          itp, a przeprowadzone po roku 89 likwidacje wielu reliktów tej "wspaniałej"
          gospodarki, jak np kopalń, hut czy, co jest szczególnie napiętnowane, PGR-ów,
          uważają za niewybaczalny błąd polityków okresu transformacji, będący źródłem
          wszystkich nastepnych nieszczęć Rzeczpospolitej do chwili obecnej. Chciałbym ich
          pocieszyć iż tak nie musi byc dłużej i to, co zostało utracone możemy odzyskać.
          Oto mój sposób!!!
          Niechaj wszyscy ci, którzy wyrażają przedstawione powyżej poglądy, dobrowolnie
          opodatkują sie na rzecz utrzymania wszystkich wymienionych powyzej instytucji,
          oczywiście po podpisaniu odpowiedniego zobowiązania. Oddając na ten cel ok. 80 -
          90% swoich dochodów (czy aby wystarczy?) będą jednocześnie szczęśliwi, że mamy w
          kraju kopalnie, pracujące pełną parą huty i wspaniałe PGR-y, gdzie pracownicy
          będą pracowac i korzystać ze wszystkich socjalistycznych praw. W zamian
          opodatkowani ( i tylko oni) mogliby otrzymac prawo do zniżkowego np 1% zakupu
          produkowanych przez utrzymywane przez siebie instytucje wytworów np 1 x w roku,
          stając się beneficjentami uratowanego dzięki swoim decyzjom socjalizmu. Będą
          zadowoleni że znów zyja w swiecie, w którym wszyscy maja pracę, praca "idzie
          pełna para" wszędzie dookoła, wszyscy są szczęśliwi i z optymizmem patrzą w
          przyszłość.
          Prawda jakie proste?????????
          I skończy się lament nad utraconym rajem !!!!
          Panowie Kagan i jemu podobni na tym Forum i na całym świecie, prawda że tego
          pragniecie ??? Mam więc nadzieję, że zgodzicie sie na taki układ. Ostatecznie,
          kiedy wam wszystkim tak szczęśliwie zyło się w tym pięknym polskim socjaliźmie,
          taki właśnie układ obowiązywał. Wtedy co prawda obowiązkowo dla każdego, bez
          prawa odmowy, każdy sponsorował ze swoich pieniędzy abstrakcyjne produkcyjno-
          inwestycyjne pomysły ówczesnej władzy. Ale dzisiaj, na ochotnika,proszę bardzo!!!
          Jeszcze ludzie bedą wam bardziej wdzięczni, że to tak z własnego wyboru, a nie
          pod przymusem.
          Tylko że jeżeli myslicie, iż ja sie zgodzę opodatkować w ten sposób, to się grubo
          mylicie!!!
          Eko

          PS Post ten przedstawiłem juz kiedys gdzies tu na Forum, ale specjalnie dla
          Kagana i jemu podobnych chciałbym zrobic to teraz jeszcze raz. Z naleznymi
          wyrazami.


          • mkrawczyk Co bylo naprawde w r. 1975 31.10.01, 02:13
            Janusz2: Nie wątpię, że pamiętacie iż wlatach siedemdziesiątych zaczęły się koszmarnie
            długie okresy oczekiwania na mieszkanie (dochodzace do kilkunastu lat).

            LK: Ja czekalem niecale 10, a nawet do zwiazkow zawodowych nie nalezalem.

            Janusz: Cena rynkowa samochodu (na giełdzie) była kilkanaście razy wyższa niż samochodu
            nowego (...).
            LK: Teraz o samochod latwo, ale malo kogo stac na benzyne do niego. To zreszta i dobrze, bo nie ma
            drog aby jezdzic tymi samochodami. Nie mowie juz o ich stanie technicznym...

            Janusz:... Mozna było takze kupić samochód (inne rzeczy także) za dolary. Dolarów
            na oficjalnym rynku kupić nie było mozna. Ich cena czarnorynkowa była kilkadziesiat razy wyzsza niz cena
            oficjalna.
            LK: Teraz o dolary latwo, ale wiecej sie za nie nie kupi niz za zlotowki..

            Janusz: ...Przeciętna pensja to było kilka - kilkanascie dolarów.
            LK: Ale sila nabywcza dolara byla w Polsce kilkunastokotnie, jak nie kilkadziesiat razy wieksza niz dzis.
            Czy slyszales o tzw. PPP?

            Janusz: .... Przeciętny człowiek nie miał szans na kupno samochodu, mieszkanie
            mógł "dostać" gdy zostawał dziadkiem (wkład na ksiażeczce mieszkaniowej musiał
            mieć zgromadzony cały czas, bo od momentu wpłacenia pełnego wkładu liczył się
            okres oczekiwania.
            LK: jak nie bylo drog i dewiz na paliwa to po co bylo dawac ludziom samochody.
            Zreszta transport publiczny byl wtedy w miare dobry i bardzo tani oraz, porownujac szczegolnie do
            terazniejzosci, bardzo bezpieczny...

            Janusz:... W czasie swiąt mógł przypomniec sobie jak smakują pomarańcze (ale tylko kubańskie).
            LK: Nie tylko: Hiszpanskie tyz!

            Janusz:... Na kartki mógł kupić 1 kg cukru (to zaczęło się w 1975 lub 1976r).
            LK: Nie piszesz na jaki okres bylo to kilo i na ile osob...

            Janusz: Potem na kartki była większość codziennych artykułów: mięso, masło, słodycze,
            papierosy. Pamiętam, że w okresie licealnym (pierwsza połowa lat osiemdziesiątych) nawet trampki
            kupowałem na jakiś tajemniczy talon.
            LK: To Solidarnosc zadala tych kartek na wszystko! poczytaj gazetki "S" z tego okresu!

            Janusz: ... A wszystko i tak trzeba było wystać w gigantycznych kolejkach.
            LK: Ludzie mieli za to czas na stanie w tych kolejkach, nikt ich nie wyrzucal z pracy za absencje
            spowodowana "kolejkowaniem"...

            Janusz:... Po mimo kartek kolejki po mięso były całonocne. Na sprzęt AGD czekało
            sie w kolejkach kilkudniowych lub kilkutygodniowych (listy kolejkowe itp.)
            LK: W tych kolejkach nawiazywaly sie b. wazne wiezi spoleczne, ludzie
            poznawali swych przyszlych malzonkow, wymieniali poglady i dobra
            materialne itp. itd. NIE byl to wiec czas calkiem stracony...

            Janusz:... To były czasy ABSURDU!!!
            LK: A dzis to nie sa? Miliony ludzi chce pracy, a jej NIE MA! Ziemia lezy odlogiem (np. b. PGRy), a Polska
            importuje zywnosc! Dawniej byl deficyt towarow i uslug, dzis jest rownie ostry deficyt pracy i pieniedzy.
            Z deszczu wpadlismy pod rynne...

            Janusz: ... Ta gospodarka była tak postawiona na głowie, że musiała się zawalić i zawaliła się.
            LK: A dzisiejsza tez sie musi zawalic, tyle ze w nieco inny sposob, bo jest rownie nieracjonalna i
            marnotrawiaca srodki produkcji (glownie prace ludzka, ale tez i np. ziemie)...

            Janusz: ... Przejawem złej woli, braku pamięci lub niewiedzy może być pisanie o tym, że
            wówczas było dobrze.
            LK: Nikt zdrow na umysle nie twierdzi, ze wtedy bylo dobrze. Ale, "by the same token", dzisiaj jest rownie
            zle, jak nie gorzej...
            KAGAN

            EKO: Mam propozycję dla osób, które m.in. na tym Forum twierdzą że w latach 70-tych
            było nam tak dobrze jak nigdy i mieliśmy tak wspaniały rozwój gospodarczy itd,
            itp, a przeprowadzone po roku 89 likwidacje wielu reliktów tej "wspaniałej"
            gospodarki, jak np kopalń, hut czy, co jest szczególnie napiętnowane, PGR-ów,
            uważają za niewybaczalny błąd polityków okresu transformacji, będący źródłem
            wszystkich nastepnych nieszczęć Rzeczpospolitej do chwili obecnej. Chciałbym ic h
            pocieszyć iż tak nie musi byc dłużej i to, co zostało utracone możemy odzyskać.
            LK: Czekam z nieceirpliwoscia na twe konkluzje...

            EKO: Oto mój sposób!!!
            Niechaj wszyscy ci, którzy wyrażają przedstawione powyżej poglądy, dobrowolnie
            opodatkują sie na rzecz utrzymania wszystkich wymienionych powyzej instytucji,
            oczywiście po podpisaniu odpowiedniego zobowiązania. Oddając na ten cel ok. 80 - 90% swoich
            dochodów (czy aby wystarczy?) będą jednocześnie szczęśliwi, że mamy w
            kraju kopalnie, pracujące pełną parą huty i wspaniałe PGR-y, gdzie pracownicy
            będą pracowac i korzystać ze wszystkich socjalistycznych praw. W zamian
            opodatkowani ( i tylko oni) mogliby otrzymac prawo do zniżkowego np 1% zakupu
            produkowanych przez utrzymywane przez siebie instytucje wytworów np 1 x w roku,
            stając się beneficjentami uratowanego dzięki swoim decyzjom socjalizmu. Będą
            zadowoleni że znów zyja w swiecie, w którym wszyscy maja pracę, praca "idzie
            pełna para" wszędzie dookoła, wszyscy są szczęśliwi i z optymizmem patrzą w
            przyszłość. Prawda jakie proste?????????
            LK: Zgoda, tyle ze ten podatek nie musi byc az 90%, wystarczy, ze nasze podatki beda szly na te w/w
            instytucje, w ktorych bedziemy mieli zagwarantowana prace, i ze bedziemy mieli tzw. ownership cards,
            ktore nas upowaznia do conajmniej 50% znizki na towary produkowane w tych zakladach....
            Jak widac, roznimy sie tylko w technicznych szczegolach, idea pozostaje ta sama!

            Eko:I skończy się lament nad utraconym rajem !!!!
            LK: I dobrze!

            Eko: Panowie Kagan i jemu podobni na tym Forum i na całym świecie, prawda że tego
            pragniecie ??? Mam więc nadzieję, że zgodzicie sie na taki układ. Ostatecznie,
            kiedy wam wszystkim tak szczęśliwie zyło się w tym pięknym polskim socjaliźmie,
            taki właśnie układ obowiązywał. Wtedy co prawda obowiązkowo dla każdego, bez
            prawa odmowy, każdy sponsorował ze swoich pieniędzy abstrakcyjne produkcyjno-
            inwestycyjne pomysły ówczesnej władzy. Ale dzisiaj, na ochotnika,proszę bardzo!
            LK: Jak pisalem, zgadzam sie w 100%, tyle ze po wprowadzeniu moich drobnych technicznych poprawek.
            Ale idea mi sie w ogole to bardzo podoba. Dzieki za jej przedstawienie na tym forum!
            Kanovitch de Melbourne

            Eko: Jeszcze ludzie bedą wam bardziej wdzięczni, że to tak z własnego wyboru, a nie
            pod przymusem. Tylko że jeżeli myslicie, iż ja sie zgodzę opodatkować w ten sposób, to się grubo
            mylicie!!!
            LK: Nikt cie nie bedzie o to prosil. Zyj sobie w tym kapitalistycznym raju, charuj dla dobra zagranicznych
            akcjonariuszy firmy, ktora laskawie daje ci chwilowo prace...

            Eko: PS Post ten przedstawiłem juz kiedys gdzies tu na Forum, ale specjalnie dla
            Kagana i jemu podobnych chciałbym zrobic to teraz jeszcze raz. Z naleznymi
            wyrazami.
            LK: Nie musisz sie az tak wysilac...
    • Gość: Kwasek Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.se.com.pl 26.10.01, 16:14
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
      > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
      > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
      > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
      > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
      > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.
      A świstak siedzi i obwija to sreberka.
      • Gość: thrundui Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: 157.25.125.* 26.10.01, 18:28
        gosc pewnie podzielil
        ilosc wegla na osobe przeliczeniowa
        i mu cos takiego wyszlo:)
    • Gość: Piast Re: Spadek IQ o 60% w Polsce w latach 75`-01` IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 22:26
      Posługiwanie się rocznikami statystycznymi z PRL-u może prowadzić do tzw.
      zespołu głupactwa pospolitego, szczególnie groźne dla nieletnich, którzy nie
      mają danych bezpośrednich w swojej pamięci.
    • Gość: aster Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.230-201-24.mtl.mc.videotron.ca 29.10.01, 04:11
      Ty Ciulu,
      Oczym ty mowisz ?
      Jakie realne dochody, kiedy nic za to nie bylo do kupienia normalnie ?
      Samochod czy pralka kosztowala w sklepie jakas cene, ale ona byla tylko dla
      uprzywilejowanych.
      Normalnie trzeba bylo placic minimum 3 razy tyle.
      I ty to Cwoku nazywasz realnymi dochodami ?
      Srednio Polak wtedy zarabial 15 US$ na miesiac i to sa REALNE zarobki.
      Zdegenerowana prostata walnela Ci na resztki mozgu. Kanalia wot i wsio.
      • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.01, 04:42
        Gość portalu: aster napisał(a):

        Ty Ciulu,
        (Slownictwo rodem z meliny)
        Oczym ty mowisz?
        Jakie realne dochody, kiedy nic za to nie bylo do kupienia normalnie ?
        LK: Mozna bylo legalnie kupic tzw. bony towarowe banku PEKAO, ktore mialy
        sile nabywcza USD. Wiele towarow mozna bylo dostac za zlotowki np.
        na bazarach czy bezposrednio u producenta, co dawalo duze oszczednosci
        dla konsumenta (nie musial oplacac posrednikow)...

        ... Samochod czy pralka kosztowala w sklepie jakas cene, ale ona byla tylko dla
        uprzywilejowanych.
        LK: Niekoniecznie. Byly kolejki, dostepne dla wszystkich...

        ... Normalnie trzeba bylo placic minimum 3 razy tyle.
        LK: Jak ktos chcial miec dany towar "od reki", ale jak sie poczekalo,
        to sie oszczedzilo...

        ... I ty to Cwoku nazywasz realnymi dochodami ?
        LK: Znow to slownictwo...

        ... Srednio Polak wtedy zarabial 15 US$ na miesiac i to sa REALNE zarobki.
        LK: Ale 1 USD mial wtedy w Polsce sile nabywcza ZNACZNIE wieksza niz
        dzisiaj. Czy pamietasz, ile biletow tramwajowych czy bochenkow chleba
        mizna bylo wtedy kupic za "dulara", a ile dzisiaj?
        To sie nazywa PPP (Purchase Power Parity), czyli ze bez porownywania
        poziomu cen nie mozna porownywac poziomu zarobkow. Te USD 15 na miesiac
        to bylo nic w USA, ale kupa forsy w Polsce. Jeszcze pod koniec lat
        1980tych mozna bylo w Warszawie wybudowac piekny, dwupietrowy dom
        za USD 5 tysiecy. Przelicz to na "dzisiejsze" dolary, a zrozumiesz moze
        o co mi chodzi...

        ... Zdegenerowana prostata walnela Ci na resztki mozgu. Kanalia wot i wsio.
        LK: Oto poziom dzisiejszej polskiej inteligencji.
        O tempora! o mores!
        Von Kaganoff
        • Gość: aster Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.230-201-24.mtl.mc.videotron.ca 29.10.01, 05:35
          Ty jestes chyba Kaganowicz.
          Masz rente (nie wiem kto ci dal) w US i prowokujesz malutkich.
          • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.01, 07:57
            Gość portalu: aster napisał(a):

            > Ty jestes chyba Kaganowicz.
            LK: Ich bin Von Kaganoff, einen Preussisches Landgraf!
            > Masz rente (nie wiem kto ci dal) w US i prowokujesz malutkich.
            LK: Ja! I to niezla! Sam bys tyle geld chcial dostawac!
            A maluczkich, jak ty, to ja mam gdzies w hrabiowskiej dupie!
    • Gość: snajper Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.waw.cdp.pl 29.10.01, 16:45
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
      > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
      > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
      > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
      > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
      > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.

      Chcesz zwiększyć siłę nabywczą ludności ? Nic prostszego. Oto recepta:

      1. Uruchamiamy 3 i 4 zmianę w PWPW i drukujemy tylko banknoty o dużych nominałach.
      2. Wszystkie pensje podnosimy dziesięciokrotnie, zamrażając ceny.

      Efekt 1: Siła nabywcza wzrasta dziesięciokrotnie.
      Efekt 2: Na rynku zostają jedynie zakłady państwowe, pełną garścią korzystające z
      produkcji PWPW.
      Efekt 3: Z powodu nadmiaru pieniędzy i niedostatku towarów, półki w sklepach
      zostają całkowicie oczyszczone z towarów.
      Efekt 4: Ponieważ pieniądz przestał pełnić swoją funkcję ogranicznika dostępu do
      dóbr, trzeba zastosować inne mechanizmy. Wprowadza się kartki, talony, kolejki
      społeczne itp, itd.

      Czy nie uważasz, iz taką historię już kiedyś przeżywaliśmy ? Czy nie było to
      właśnie w latach 70., kiedy to mieliśmy tak >wysoką< siłę nabywczą ?



      • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 01.11.01, 02:32
        Gość portalu snajper napisał: Chcesz zwiększyć siłę nabywczą ludności?
        Nic prostszego. Oto recepta:
        1. Uruchamiamy 3 i 4 zmianę w PWPW i drukujemy tylko banknoty o dużych
        nominałach.
        LK: Po co marnowac papier? Znacznie taniej dac kazdemu karte kredytowa z
        nieograniczonym limitem. Snajper ciagle siedzi w ubieglym, jak nie
        XIX stuleciu!

        2. Wszystkie pensje podnosimy dziesięciokrotnie, zamrażając ceny.
        LK: To niepotrzebne, taniej dac kazdemu karte kredytowa z nieograniczonym
        limitem! Widac, jaki marny ekonomista ze snajpera!

        Efekt 1: Siła nabywcza wzrasta dziesięciokrotnie.
        LK: U mnie by wzrosla nieskonczenie...

        Efekt 2: Na rynku zostają jedynie zakłady państwowe,
        pełną garścią korzystające z produkcji PWPW.
        LK: Czyzby? Efektem bylby koniec recesji na calym swiecie,
        bo Polacy by wykupili wszelakie nadwyzki i doprowadzili do
        ponownego zatrudnienia bezrobotnych (produkcja by znow ruszyla,
        to i pracownicy byli by potrzebni)!

        Efekt 3: Z powodu nadmiaru pieniędzy i niedostatku towarów,
        półki w sklepach zostają całkowicie oczyszczone z towarów.
        LK: NIEPRAWDA! Ludzie placili by kartami kredytowymi, wiec towary
        bylyby sprowadzane od producentow i hurtownikow w kraju i
        za granica! Zanim swiatowy system bankowy by sie zorientowal,
        oplywalibysmy we wszelakie mozliwe dobra!

        Efekt 4: Ponieważ pieniądz przestał pełnić swoją funkcję ogranicznika
        dostępu do dóbr, trzeba zastosować inne mechanizmy. Wprowadza się kartki,
        talony, kolejki społeczne itp, itd.
        LK: Wcale NIE! Dobr i mocy produkcyjnych na swiecie jest mnostwo,
        brakuje raczej pieniedzy, bo ortodoksi z Federalnej Rezerwy USA
        (Greenspan i inne Chazary) boja sie pelnego zatrudnienia (bo wtedy
        robotnikom bylo by "za dobrze") i tak reguluja doplyw pieniadza
        (nie tylko GOTOWKI, ale i np. kredytu - polecam snajperowi
        elementarny kurs ekonommi i finansow), aby bezrobocie bylo przynajmniej
        jakies 5%. Stad ta recesja ogolnoswiatowa, ktora zaczela sie grubo przed
        atakiem na WTC i Pentagon!
        Kaganovsky (ale NIE Chazar)
        • Gość: Zbigniew Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 20:25
          Kagan , jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.Jeśli piszesz :

          > LK: Po co marnowac papier? Znacznie taniej dac kazdemu karte kredytowa z
          > nieograniczonym limitem.

          To co oznacza słowo "dać".Kto ma dać ?
          Jeśli bank ma "dać" to są pewne procedury i limity.Jeśli rząd ma "dać"
          to musi ręczyć za wypłacalność.Jeżeli to Ty miałbyś taką kartę "dać" to
          musisz się liczyć z tym , że żadna poważna instytucja jej nie zaakceptuje
          i nic się na nią nie kupi.Równie dobrze można spróbować robić zakupy zużytą
          kartą telefoniczną wmawiając , że jest to karta kredytowa.Możesz spróbować.
          No więc kto ma niby dać każdemu taką kartę kredytową z nieograniczonym
          limitem do tego jeszcze akceptowalną przez wszystkich ?


    • Gość: Janusz2 Re: Ilu emigrantów z zachodu przyjął PRL? IP: 194.92.234.* 30.10.01, 10:02
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Nalezy dodac iz w tamtych latach
      > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
      > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
      > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
      > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
      > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.

      I jakoś nas fala uciekinierów ze zgniłego zachodu nie zalała. Nikt do tego "raju"
      się nie wyrywał, natomiast od nas na zachód wyemigrowało sporo ludzi.
      • Gość: xxx Re: Ilu emigrantów z zachodu przyjął PRL? IP: *.calixo.net 30.10.01, 16:14
        za "komuny"jakos nikt z Polski nie emigrowal,fala emigracji nastapila
        ze strachu i obaw przed nadchodzacym kapitalizmem w "polskim wydaniu"
        • Gość: Leszek S Re: Z PRL-u nikt nie emigrowal. Aha. IP: 66.95.1.* 30.10.01, 17:19
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > za "komuny"jakos nikt z Polski nie emigrowal,fala emigracji nastapila
          > ze strachu i obaw przed nadchodzacym kapitalizmem w "polskim wydaniu"


          Przepraszam!? Nikt?

          Z czterdziestu osob w mojej klasie maturalnej (nie powiem juz w ktorym to bylo
          roku) naliczylem sie nie mniej niz dwadziestu, ktore wyemigrowaly z Polski.
          Wszystkie przed 1989 rokiem. To po pierwsze.

          Po drugie, jak powinno byc kazdemu wiadomym, granice Polski przed 1989 byly
          zamkniete. Nie mozna bylo swobodnie ich przekraczac. Na wyjazd z Polski w celu
          turystycznym nalezalo pokornie prosic o wydanie paszportu. Wcale nie zawsze
          podanie bylo zalatwiane pozytywnie. Na wyjazd na stale? Wolne zarty. Tylko w
          scisle okreslonych przypadkach, glownie zwiazek malzenski.

          Od 1990 roku kazdy obywatel MA PRAWO otrzymac w kazdej chwili paszport i nie musi
          prosic o pozwolenie na wyjazd z kraju. Wyjazd z Polski na stale, nie mowiac o
          czasowym, nie wiaze sie wiec z zadnym ryzykiem jakichkolwiek negatywnych
          reperkusji wobec siebie, rodziny, krewnych... o czym my tu mowimy?

          Liczbe osob, ktore dla roznych powodow opuscily na stale Polske w latach 1945-
          1989 mozna prawdopodobnie liczyc na setki tysiecy. Pomimo utrudnien! Oni
          najczesciej pozostawali za granica korzystajac z okazji, ze udalo im sie wyjechac
          na "wize turystyczna". Najwiecej takich przypadkow bylo w koncu lat
          siedemdziesiatych, kiedy to nastapilo pewne "poluzowanie" polityki paszportowej.
          Z tego co sie dowiaduje liczba osob opuszczajacych Polske obecnie jest nie
          wieksza niz liczba osob powracajacych do Polski (ale tu moge sie mylic).
          • Gość: Kagan Emigracja z PRLu IP: *.vic.bigpond.net.au 01.11.01, 02:19
            Gość portalu: Leszek S napisał: Z czterdziestu osob w mojej klasie
            maturalnej (nie powiem juz w ktorym to bylo roku) naliczylem sie nie mniej
            niz dwadziestu, ktore wyemigrowaly z Polski. Wszystkie przed 1989 rokiem.
            To po pierwsze.
            LK: Czy to nie byli przypadkiem Chazarzy udajacy Zydow? Pamietam, na
            studiach, po roku 1968 sporo z moich kolegow i kolezanek tej narodowosci
            zaczelo znikac, i pojawiali sie najczesciej w polowie drogi miedzy
            Polska i Izraelem (np. w Szwecji czy Holandii, taka to ta geografia
            zrobila sie nagle dziwna!)...

            Po drugie, jak powinno byc kazdemu wiadomym, granice Polski przed 1989 byly
            zamkniete. Nie mozna bylo swobodnie ich przekraczac. Na wyjazd z Polski w
            celu turystycznym nalezalo pokornie prosic o wydanie paszportu.
            LK: Teraz tez. Nie kazdemu przeciez daja! Nawet w Australii czy W. Brytanii
            zdarzaja sie przeciez odmowy! W Australii aby dostac paszport, trzeba miec np.
            referencje! A za Gierka mozna bylo tez jezdzic do niektorych panstw na
            dowod osobisty!

            Wcale nie zawsze podanie bylo zalatwiane pozytywnie.
            LK: patrz wyzej!

            Na wyjazd na stale? Wolne zarty. Tylko w scisle okreslonych przypadkach,
            glownie zwiazek malzenski.
            LK: Bo wtedy byl w Polsce deficyt sily roboczej. Teraz mamy nadwyzke, wiec
            wlasciwie rzad powinien dawac bezrobotnym paszporty za darmo, i prosic ich
            o wyjazd z kraju!

            Od 1990 roku kazdy obywatel MA PRAWO otrzymac w kazdej chwili paszport
            i nie musi prosic o pozwolenie na wyjazd z kraju.
            LK: Bez paszportu nie da sie wyjechac (z malymi wyjatkami). A, jak juz
            pisalem, paszport wcale NIE musi byc KAZDEMU wydany! Poczytaj dokladnie
            odpowiednie ustawy i przepisy wykonawcze (Diabel siedzi w szczegolach)!

            Wyjazd z Polski na stale, nie mowiac o czasowym, nie wiaze sie wiec z zadnym
            ryzykiem jakichkolwiek negatywnych reperkusji wobec siebie, rodziny, krewnych...
            o czym my tu mowimy?
            LK: A mnie ciagle sie na tym forum zarzuca, ze pisze z zagranicy,
            ze "ucieklem" z Polski, ze jako emigrant nie mam prawa mowic tego
            czy robic tamtego! A na granicy polskiej to nieuprzejme, umundurowane
            chamy, robia mi wrecz laske, ze mnie wpuszczaja czy wypuszczaja...

            Liczbe osob, ktore dla roznych powodow opuscily na stale Polske w latach
            1945-1989 mozna prawdopodobnie liczyc na setki tysiecy. Pomimo utrudnien!
            Oni najczesciej pozostawali za granica korzystajac z okazji, ze udalo im sie
            wyjechac na "wize turystyczna". Najwiecej takich przypadkow bylo w koncu lat
            siedemdziesiatych, kiedy to nastapilo pewne "poluzowanie" polityki
            paszportowej.
            LK: "Polak potrafi"... A jednak przyznajesz, ze za Gierka byly zmiany na
            lepsze!

            Z tego co sie dowiaduje liczba osob opuszczajacych Polske obecnie jest nie
            wieksza niz liczba osob powracajacych do Polski (ale tu moge sie mylic).
            LK: Wyjezdzaja prawdziwi Polacy, glownie fachowcy i ludzie z pomyslami.
            Przyjezdzaja zas glownie kolchoznicy z Kazachstanu i im podobni, ktorzy
            nie tylko po polsku, ale nawet w zadnym prawdziwym slowianskim jezyku nie
            potrafia sie porzadnie wyslowic!
            Kaganovsky
            • Gość: Leszek S Re: Poglady Kagana - Zniewolony umysl? IP: 66.95.1.* 01.11.01, 18:14
              Gość portalu: Kagan napisal:

              > > Gosc portalu: Leszek S napisał: Z czterdziestu osob w mojej klasie
              > > maturalnej naliczylem sie nie mniej niz dwadziestu, ktore wyemigrowaly z
              > > Polski. Wszystkie przed 1989 rokiem.
              > LK: Czy to nie byli przypadkiem Chazarzy udajacy Zydow? Pamietam, na
              > studiach, po roku 1968 sporo z moich kolegow i kolezanek tej narodowosci
              > zaczelo znikac, i pojawiali sie najczesciej w polowie drogi miedzy
              > Polska i Izraelem (...).

              LS: To nie byli przypadkiem (ani nie-przypadkiem) "Chazarzy udajacy Zydow", ani
              nawet prawdziwi Zydzi. To byli w wiekszosci Slazacy, a oprocz nich dzieci
              Polakow z dawnych kresow. Emigrowali w koncu lat siedemdziesiatych i na
              przestrzeni lat osiemdziesiatych z tych samych powodow co najprawdopodobniej ty
              sam - za chlebem i w poszukiwaniu lepszych perspektyw zycia, ktorych w Polsce
              nie bylo. Wiekszosc wyemigrowala do Niemiec, inni do Francji, Holandii,
              Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, nawet - Australii.

              Co sie tyczy owych "Chazarow"…; Zydzi "znikali" po 68 bo ich wygnano z Polski.
              Znam wiele takich przypadkow i wszelkie opowiesci o rozliczeniach za stalinizm
              nalezy wlozyc miedzy bajki. Malo ktory z owych Zydow mial cokolwiek wspolnego z
              komunizmem, tym bardziej ze stalinizmem, a cala antyzydowska nagonka byla
              wygodna przykrywka dla wewnatrzpartyjnych porachunkow zainicjowanych przez
              Moczara oraz do zrzucenia calej winy za stalinizm na Zydow, jakby w tym
              aparacie stalinowskim nie bylo zadnych etnicznych Polakow.
              =========================

              > > Po drugie… granice Polski przed 1989 byly zamkniete. …Na wyjazd z Polski w
              > > celu turystycznym nalezalo pokornie prosic o wydanie paszportu.
              > LK: Teraz tez. Nie kazdemu przeciez daja! Nawet w Australii czy W. Brytanii
              > zdarzaja sie przeciez odmowy! W Australii aby dostac paszport, trzeba miec
              > np. referencje! A za Gierka mozna bylo tez jezdzic do niektorych panstw na
              > dowod osobisty!

              LS: Teraz nie trzeba pokornie prosic o paszport. Wydanie paszportu nie jest,
              jak niegdys, aktem laski ze strony panstwa, ani specjalnym przywilejem
              obywatela-petenta nadawanym mu za dobre sprawowanie. Na tym polega wlasnie
              roznica miedzy stanem obecnym a stanem w czasach PRL. Obecnie panstwo moze
              odmowic wydania paszportu ale tylko w scisle okreslonych w ustawie przypadkach
              i sa to wyjatki od ogolnej zasady - prawa jednostki do swobodnego poruszania
              sie i prawa do opuszczenia terytorium panstwa.

              A za Gierka? A i owszem, postep byl. Za Gierka mozna bylo sobie troche pobiegac
              z jednej celi do drugiej. Na przyklad do celi pod tytulem NRD albo Bulgaria.
              =========================

              > > Na wyjazd na stale? Wolne zarty. Tylko w scisle okreslonych przypadkach,
              > > glownie zwiazek malzenski.
              > LK: Bo wtedy byl w Polsce deficyt sily roboczej. Teraz mamy nadwyzke, wiec
              > wlasciwie rzad powinien dawac bezrobotnym paszporty za darmo, i prosic ich
              > o wyjazd z kraju!

              LS: Bardzo interesujacy poglad. Widze, ze podpisujesz sie pod zasada
              PODDANSTWA. Jak za feudalizmu: czlowiek byl wtedy przypisany do ziemi albo do
              suwerena (albo jednego i drugiego). Tak trzymac. Jak jest deficyt rak do pracy
              to gonic kogo sie da do obozu. Jak nadmiar to deportowac. Praktykowal to z
              duzym powodzeniem "mistrz" Generalissimus Wissarionowicz - Stalin.
              ========================

              > > Od 1990 roku kazdy obywatel MA PRAWO otrzymac w kazdej chwili paszport
              > > i nie musi prosic o pozwolenie na wyjazd z kraju.
              > LK: Bez paszportu nie da sie wyjechac (z malymi wyjatkami). A, jak juz
              > pisalem, paszport wcale NIE musi byc KAZDEMU wydany! Poczytaj dokladnie
              > odpowiednie ustawy i przepisy wykonawcze (Diabel siedzi w szczegolach)!

              LS: Tak, ten temat juz przerabialismy.
              ===========================

              > > Liczbe osob, ktore dla roznych powodow opuscily na stale Polske w latach
              > > 1945-1989 mozna prawdopodobnie liczyc na setki tysiecy. Pomimo utrudnien!
              > > Oni najczesciej pozostawali za granica korzystajac z okazji, ze udalo im
              > > sie wyjechac na "wize turystyczna". Najwiecej takich przypadkow bylo w
              > > koncu lat siedemdziesiatych, kiedy to nastapilo pewne "poluzowanie" polityki
              > > paszportowej.
              > LK: "Polak potrafi"... A jednak przyznajesz, ze za Gierka byly zmiany na
              > lepsze!

              LS: Epoka Gierka to byl spory postep w porownaniu do epoki Gomulki. Epoka
              Gomulki, z kolei, byla zasadniczym postepem w porownaniu do okresu Bieruta. Ale
              to tak jak z tym krolikiem w klatce. Pierwszy wlasciciel dawal krolikowi jedna
              marchewke dziennie, nowy wlasciciel - dwie marchewki i czasem jeszcze wyjal
              skobelek z drzwi zeby krolik mogl se troche pokucac. Tylko, ze klatka byla
              zawsze ta sama. Pomijam juz, ze na koniec ten "nowy" wlasciciel zubozal i
              zabraklo mu w ogole marchewki.
              ===========================

              > > Z tego co sie dowiaduje liczba osob opuszczajacych Polske obecnie jest nie
              > > wieksza niz liczba osob powracajacych do Polski (ale tu moge sie mylic).
              > LK: Wyjezdzaja prawdziwi Polacy, glownie fachowcy i ludzie z pomyslami.
              > Przyjezdzaja zas glownie kolchoznicy z Kazachstanu i im podobni, ktorzy
              > nie tylko po polsku, ale nawet w zadnym prawdziwym slowianskim jezyku nie
              > potrafia sie porzadnie wyslowic!
              > Kaganovsky

              LS: A TO CIEKAWE! Owi "kolchoznicy z Kazachstanu" zdaja sie w oczach Kagana nie
              byc prawdziwymi Polakami. A skad sie w tym Kazachstanie w ogole wzieli jacys
              Polacy? Czy to nie przypadkiem potomkowie carskich zeslancow z czasow Powstania
              Styczniowego? Czy to nie potomkowie tych Polakow, ktorych nasz "przyjaciel"
              Stalin zeslal tam w 40 roku? Ze teraz nie bardzo umieja po polsku? A szkoly
              polskie to tam na Kazachstanie byly, wolno je bylo zakladac? Zapewne byla
              szkolka niedzielna przy najblizszym konsulacie polskiem w - Kijowie. Osobiscie
              bardzo sie ciesze jezeli Polacy z Kazachstanu przyjezdzaja do Polski, nawet
              jesli etnicznie nie sa w 100% Polakami (nic mi domieszka krwi rosyjskiej,
              kazachskiej czy uzbeckiej nie przeszkadza). Sa oni dla mnie tak samo prawdziwi
              jak ci "prawdziwi" co obecnie wyjezdzaja z Polski i uwazam za elementarny
              obowiazek panstwa polskiego, oraz wszystkich obywateli polskich, zyczliwie tych
              ludzi powitac i im pomoc. W wypowiedzi Kagana zas odczuwam ton lekkiej pogardy
              zywo kojarzacy mi sie z postawa niektorych Zachodnich Niemcow wobec ich rodakow
              z dawnego DDR.

              • Gość: Kagan Poglady Leszka S. czyli umysl zniewolony... IP: *.arts.monash.edu.au 02.11.01, 04:58
                ... przez propagande zachodnia!

                Gość portalu: Leszek S napisał: Z czterdziestu osob w mojej klasie maturalnej naliczylem sie nie mniej
                niz dwadziestu, ktore wyemigrowaly z Polski. Wszystkie przed 1989 rokiem.
                LK: Czy to nie byli przypadkiem Chazarzy udajacy Zydow? Pamietam, na studiach, po roku 1968 sporo z
                moich kolegow i kolezanek tej narodowosci zaczelo znikac, i pojawiali sie najczesciej w polowie drogi
                miedzy Polska i Izraelem (...).
                Anyway, te twoje i moje uwagi to tylko tzw. anectodal evidence, bez wartosci naukowej czy "sadowej"...

                LS: To nie byli przypadkiem (ani nie-przypadkiem) "Chazarzy udajacy Zydow", ani nawet prawdziwi Zydzi.
                To byli w wiekszosci Slazacy, a oprocz nich dzieci Polakow z dawnych kresow. Emigrowali w koncu lat
                siedemdziesiatych i na przestrzeni lat osiemdziesiatych z tych samych powodow co najprawdopodobniej
                ty sam - za chlebem i w poszukiwaniu lepszych perspektyw zycia, ktorych w Polsce nie bylo. Wiekszosc
                wyemigrowala do Niemiec, inni do Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, nawet - Australii.

                LK: OK, ja tez wyemigrowalem, ale przeciez emigrowali w tym okresie (lata 1980te) Niemcy czy Anglicy. A
                przeciez w W. Brytanii rzadzili wtedy konserwatysci, w RFN tez chadecy dochodzili wlasnie do wladzy...

                Co sie tyczy owych "Chazarow"�; Zydzi "znikali" po 68 bo ich wygnano z Polski.
                LK: Wcale nie wygnano! Sporo zostalo: Szechter (aka Michnik), Stoltzman (aka Kwasniewski), Lem
                (prawdziwe nazwisko, moze tylko nieco zmieniona pisownia) i wielu, wielu innych. Wyjechali ci, co
                wyweszyli lepsze warunki na zachodzie, gdzie wielu z nich zrobilo niezla kariere (Bauman, Kolakowski i
                wielu innych).

                Znam wiele takich przypadkow i wszelkie opowiesci o rozliczeniach za stalinizm nalezy wlozyc miedzy
                bajki. Malo ktory z owych Zydow mial cokolwiek wspolnego z komunizmem, tym bardziej ze stalinizmem, a
                cala antyzydowska nagonka byla wygodna przykrywka dla wewnatrzpartyjnych porachunkow
                .zainicjowanych przez Moczara oraz do zrzucenia calej winy za stalinizm na Zydow, jakby w tym
                aparacie stalinowskim nie bylo zadnych etnicznych Polakow.
                LK: Wyjechali: Kolakowski: atakowal prof. Kotarbinskiego w latach 1950tych za to, ze Kotarbinski nie byl
                markista. Bauman: byly oficer kontrwywiadu, wyrzucony z wojska po smierci Stalina, pozniej zostal
                socjologiem, obecnie "prophet of postmodernism", ksiazki o nim nawet pisza na zachodzie.
                Zostali: Michnik-Szechter, byly aktywista polskiego odpowiednikka Komsomolu. Lem - pisal takie
                propagandowki jak Astronauci, Oblok Magellana (rozdzial "Komunisci"), podroz 26ta czy "Imperializm na
                Marsie" (oczywiscie amerykanski). Wszyscy oni niezle sie swojego czasu zasluzyli stalinizmowi...
                =========================

                Po drugie� granice Polski przed 1989 byly zamkniete. �Na wyjazd z Polski w celu turystycznym
                nalezalo pokornie prosic o wydanie paszportu.
                LK: Teraz tez. Nie kazdemu przeciez daja! Nawet w Australii czy W. Brytanii
                zdarzaja sie przeciez odmowy! W Australii aby dostac paszport, trzeba miec
                np. referencje! A za Gierka mozna bylo tez jezdzic do niektorych panstw na
                dowod osobisty!

                LS: Teraz nie trzeba pokornie prosic o paszport. Wydanie paszportu nie jest,
                jak niegdys, aktem laski ze strony panstwa, ani specjalnym przywilejem
                obywatela-petenta nadawanym mu za dobre sprawowanie. Na tym polega wlasnie
                roznica miedzy stanem obecnym a stanem w czasach PRL. Obecnie panstwo moze
                odmowic wydania paszportu ale tylko w scisle okreslonych w ustawie przypadkach
                i sa to wyjatki od ogolnej zasady - prawa jednostki do swobodnego poruszania
                sie i prawa do opuszczenia terytorium panstwa.
                LK: Bo teraz "odkryto", ze jest w Polsce za duzo ludzi (bezrobocie )15%, a tak naprawde to blisko 25%),
                czyli ze lekko liczac 10% czyli prawie 4 miliony za duzo ludzi! Nic dziwnego, ze praktycznie kazdy dostaje
                paszport. Powiem wiecej: bezrobotnym powinni dawac NIE tylko paszport za darmo, ale nawet bilet i
                zadatek na urzadzenie sie na zachodzie!

                A za Gierka? A i owszem, postep byl. Za Gierka mozna bylo sobie troche pobiegac
                z jednej celi do drugiej. Na przyklad do celi pod tytulem NRD albo Bulgaria.
                LK: Uzywasz tanich chwytow zachodniej propagandy. Ja sie w PRLu wcale NIE czulem jak wiezien, choc
                nawet do zwiazkow zawodowych nie nalezalem!
                =========================

                Na wyjazd na stale? Wolne zarty. Tylko w scisle okreslonych przypadkach, glownie zwiazek malzenski.
                LK: Bo wtedy byl w Polsce deficyt sily roboczej. Teraz mamy nadwyzke, wiec wlasciwie rzad powinien
                dawac bezrobotnym paszporty za darmo, i prosic ich o wyjazd z kraju!
                LS: Bardzo interesujacy poglad. Widze, ze podpisujesz sie pod zasada PODDANSTWA. Jak za
                feudalizmu: czlowiek byl wtedy przypisany do ziemi albo do suwerena (albo jednego i drugiego). Tak
                trzymac. Jak jest deficyt rak do pracy to gonic kogo sie da do obozu. Jak nadmiar to deportowac.
                Praktykowal to z duzym powodzeniem "mistrz" Generalissimus Wissarionowicz - Stalin.
                LK: Praktykuja to tez do dzis Szwajcarzy. jak potrzebuja roboli, to daja Turkom czy innym Grekom
                tymczasowe pozwolenia, jak pracy nie ma, to od razu WON! takie sa nieublagane prawa ekonomii
                kapitalistycznej, ktore czlowieka redukuja do roli sily roboczej i konsumenta...
                Jestesmy w kapitalizmie WSZYSCY poddanymi pieniadza, z tym ze jedni, ktorzy maja go wiecej, maja
                nieco wiecej swobody (ich cela jest wygodniejsza i wieksza), ci co maja malo mamony, sa de facto
                wiezniami swojego mikroregionu, bo nie maja nawet za co wyjechac "za chlebem"...
                ========================
                Od 1990 roku kazdy obywatel MA PRAWO otrzymac w kazdej chwili paszport i nie musi prosic o
                pozwolenie na wyjazd z kraju.
                LK: Bez paszportu nie da sie wyjechac (z malymi wyjatkami). A, jak juz pisalem, paszport wcale NIE musi
                byc KAZDEMU wydany! Poczytaj dokladnie odpowiednie ustawy i przepisy wykonawcze (Diabel siedzi w
                szczegolach)!
                LS: Tak, ten temat juz przerabialismy.
                LK: Niby tak, ale przypominam, ze w KAZDYM kraju paszport nie jest prawem, a przywilejem, tak np. jak
                prawo jazdy!
                Jeszcze raz zachecam do przestudowania odp. ustaw i rozporzadzen!
                ===========================
                Liczbe osob, ktore dla roznych powodow opuscily na stale Polske w latach 1945-1989 mozna
                prawdopodobnie liczyc na setki tysiecy. Pomimo utrudnien!
                Oni najczesciej pozostawali za granica korzystajac z okazji, ze udalo im sie wyjechac na "wize
                turystyczna". Najwiecej takich przypadkow bylo w koncu lat siedemdziesiatych, kiedy to nastapilo pewne
                "poluzowanie" polityki paszportowej.
                LK: "Polak potrafi"... A jednak przyznajesz, ze za Gierka byly zmiany na lepsze!
                LS: Epoka Gierka to byl spory postep w porownaniu do epoki Gomulki. Epoka Gomulki, z kolei, byla
                zasadniczym postepem w porownaniu do okresu Bieruta. Ale to tak jak z tym krolikiem w klatce. Pierwszy
                wlasciciel dawal krolikowi jedna marchewke dziennie, nowy wlasciciel - dwie marchewki i czasem
                jeszcze wyjal skobelek z drzwi zeby krolik mogl se troche pokucac. Tylko, ze klatka byla zawsze ta sama.
                Pomijam juz, ze na koniec ten "nowy" wlasciciel zubozal i zabraklo mu w ogole marchewki.
                LK: Takie jest zycie... Teraz tez niby mozna wyjechac z Polski, ale sproboj dostac wize emigracyjna np. do
                Australii! Z ciekawosci pojdz do ambasady, i dowiedz sie jakie sa teraz warunki przyjecia Polaka do
                Australii (o azylu nawet nie marz!)...
                ===========================
                Z tego co sie dowiaduje liczba osob opuszczajacych Polske obecnie jest nie
                wieksza niz liczba osob powracajacych do Polski (ale tu moge sie mylic).
                LK: Wyjezdzaja prawdziwi Polacy, glownie fachowcy i ludzie z pomyslami.
                Przyjezdzaja zas glownie kolchoznicy z Kazachstanu i im podobni, ktorzy
                nie tylko po polsku, ale nawet w zadnym prawdziwym slowianskim jezyku nie
                potrafia sie porzadnie wyslowic!
                Kaganovsky

                LS: A TO CIEKAWE! Owi "kolchoznicy z Kazachstanu" zdaja sie w oczach Kagana nie
                • Gość: Leszek S Re: Poglady Leszka S. czyli umysl zniewolony... IP: *.mtgmry1.md.home.com 02.11.01, 07:29
                  1. Ktos tu wrzucil nonsensowne twierdzenie, ze za czasow PRL ludzie nie
                  emigrowali z Polski i ze nawet wcale nie chcieli, tak jakby im tam w tej Polsce
                  bylo dobrze jak w jakim raju. Nieprawda. Po pierwsze, emigrowali. Po drugie,
                  emigrowali dlatego, bo w Polsce bylo zle. Po trzecie, emigrowali pomimo, ze
                  granice byly pilnie strzezone i gdyby nie ten fakt Polske opuscilobo o wiele
                  wiecej ludzi. Ta emigracja miala zdecydowanie ekonomiczny charakter. Pewna zas
                  ilosc ludzi wyemigrowala z powodu przesladowan politycznych (cala spora fala
                  emigracji bezposrednio po stanie wojennym.

                  Zas w takich Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Francji powody emigracji sa
                  zasadniczo inne. Bardziej osobiste. Kontrakt sluzbowy, malzenstwo, czasem wysokie
                  podatki. Czyzby to nie bylo dosc oczywiste?

                  2. Zydow z Polski po 68 roku wygnano, a co najmniej w dosc przekonujacy sposob
                  zachecono do wyjazdu. Podobnie bylo z emigracja solidarnosciowa w czasie stanu
                  wojennego. Nikogo fizycznie nie deportowano. Kto sie uparl ten zostal. I mogl
                  przetrwac. Ale wielu uznalo, ze nie ma co w Polsce dalej marnowac zycia i
                  wyjechali. Nie trzeba bylo wcale duzo weszyc zeby wyweszyc lepsze warunki na
                  Zachodzie. A ze szykanowano w niewybredny sposob to znam z wlasnego
                  doswiadczenia. Podobnie po 68. Niektorych, owszem, zostawiano w spokoju. Czasem
                  tez ktos sie zdecydowanie przeciwstawial polityce represji i szykan. Na przyklad,
                  z tego co wiem, Rakowski nie pozwolil zadnego Zyda ruszyc w Polityce (co poniekad
                  wyszlo troche glupio bo ostal sie Urban). Lem byl juz wtedy znanym pisarzem. Z
                  takimi postepowano ostrozniej, zwlaszcza, ze Lem nie byl nigdy znany z
                  dzialalnosci politycznej, ani tez nie bylo szerzej znane jego zydowskie
                  pochodzenie...

                  3. Kolakowski krytykowal Kotarbinskiego za to, ze nie uznawal marksizmu w czasach
                  kiedy sam Kolakowski byl mlodym marksista. Byl wtedy przede wszystkim mlody
                  i "glupi". Ale Kolakowski przestal byc marksista kilka ladnych lat przed rokiem
                  68. Marksistami za mlodu bylo wielu ludzi, zwlaszcza tam, gdzie marksizm byl
                  jedyna nieocenzurowana i dostepna filozofia. Teraz natomiast jest
                  najwybitniejszym antymarksista. Zas w 68 Gomulka przykleil mu etykietke
                  rewizjonisty. Kariera Michnika jako komunisty tez nie trwala dlugo. Jeszcze byl w
                  klasie maturalnej a juz zaczal zadawac tzw. "niewygodne pytania". Dziwie sie
                  doprawdy, ze do pewnych ludzi nie dociera prosty fakt, ze ludzie za mlodu sie
                  ucza i na poczatku "g..." wiedza. Kolakowski i Michnik, a i Bauman tez, nauczyli
                  sie wpierw marksizmu, potem to porownali z zyciem i wtedy im sie w glowie
                  rozjasnilo. Kiedy Kolakowski wierzyl w marksizm jeszcze nie mial zielonego
                  pojecia o tym czym byl stalinizm. Jak sie dowiedzial, przestal. A w ogole to
                  rzecz w tym, ze przy okazji rozrachunkow politycznych wygoniono (w przenosni, nie
                  doslownie) z Polski tysiace Bogu ducha winnych ludzi tylko dlatego, ze mieli
                  pochodzenie zydowskie. Pod przykrywka demagogicznego hasla, ze Zydzi zanadto sie
                  panosza w Polsce i obstawiaja co lepsze "fuchy".

                  4. Nie ma zwiazku miedzy polityka paszportowa a bezrobociem. Zmiana polityki
                  paszporteowej w 1989 roku byla jedna z zasadniczych zmian politycznych
                  wprowadzona z dnia na dzien. Dokladnie jak ze zniesieniem cenzury prewencyjnej.
                  Po prostu uznano, ze jest to elementarne prawo obywatelskie. A bezrobocie? Jako
                  zjawisko trwale i na taka skale jak obecnie nie bylo znane jeszcze dosc dlugo.
                  Miedzy jednym i drugim zwiazek istnieje wylacznie - w twojej wyobrazni Kaganie.

                  5. Powiadasz Kaganie, ze ty sie w PRLu wcale NIE czules jak wiezien. Hm, krolik w
                  klatce tez niekoniecznie czuje sie wiezniem.

                  6. Szwajcarzy praktykuja poddanstwo? Ze jak potrzebuja roboli, to daja Turkom
                  czy innym Grekom tymczasowe pozwolenia, a jak pracy nie ma, to od razu WON!?
                  Przeciez ty mowisz jakbys recytowal podrecznik marksistowskiej teorii
                  ekonomii: "Takie sa nieublagane prawa ekonomii kapitalistycznej, ktore czlowieka
                  redukuja do roli sily roboczej i konsumenta.."

                  Kaganie, Szwajcarzy nie trzymaja wlasnych obywateli sila w kraju. A co sie tyczy
                  Turkow i Grekow to jest to umowa na pewien czas. Raczej korzystna dla obu stron.
                  Nie slyszalem o przypadkach wyganiania z kraju owych "roboli" przed uplywem
                  terminu pozwolenia na prace. A ze potem czasami nie odnawiaja no to juz trudno.
                  Szwajcarzy pilnuje interesow ekonomicznych wlasnego kraju. Od dbania o interesy
                  ekonomiczne Turkow jest - Turcja.

                  7. Powiada Kagan, ze "w KAZDYM kraju paszport nie jest prawem, a przywilejem..."
                  Niech sie to zwie przywilejem. Rzecz w tym, ze urzad paszportowy ma OBOWIAZEK
                  wydac paszport chyba, ze zachodza scisle okreslone okolicznosci, ktore
                  uniemozliwiaja wydanie paszportu. Teoretycznie urzad panstwowy za czasow PRL tez
                  mial obowiazek wydac paszport na wniosek osoby zainteresowanej (nie pamietam
                  sformulowan przepisow z tamtych czasow) chyba, ze uznal ze przeciwko temu
                  przemawiaja wazne wzgledy spoleczne albo interes panstwowy. Owym interesem
                  panstwowym albo wzgledami spolecznymi urzad paszportowy mogl sobie operowac w
                  praktyce wedle wlasnego widzi mi sie i zaleznie od humoru.

                  8. Kwestia wizy do Australii to juz jest zupelnie inny temat. Mowa tu jest o
                  prawie wyjazdu obywatela z wlasnego kraju. Z wlasnego domu mam prawo w kazdej
                  chwili wyjsc. Z tego bynajmniej nie wynika, ze sasiad ma obowiazek wpuscic mnie
                  do swego domu.

                  • Gość: kagan Re: Poglady Leszka S. czyli umysl zniewolony... IP: *.vic.bigpond.net.au 02.11.01, 13:26
                    Gość portalu: Leszek S napisał(a):
                    1. Ktos tu wrzucil nonsensowne twierdzenie, ze za czasow PRL ludzie nie
                    emigrowali z Polski i ze nawet wcale nie chcieli, tak jakby im tam w tej
                    Polsce bylo dobrze jak w jakim raju. Nieprawda. Po pierwsze, emigrowali. Po
                    drugie, emigrowali dlatego, bo w Polsce bylo zle. Po trzecie, emigrowali
                    pomimo, ze granice byly pilnie strzezone i gdyby nie ten fakt Polske
                    opusciloby o wiele wiecej ludzi. Ta emigracja miala zdecydowanie ekonomiczny
                    charakter. Pewna zas ilosc ludzi wyemigrowala z powodu przesladowan politycznych
                    (cala spora fala emigracji bezposrednio po stanie wojennym.
                    LK: Czyli ze przyznajesz, ze emigracja z PRLu byla glownie ekonomiczna.
                    Podobnie jak emigracja z Niemiec, Wloch, Grecji czy W. Brytanii (lacznie
                    z Irlandia)...

                    Zas w takich Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Francji powody emigracji sa
                    zasadniczo inne. Bardziej osobiste. Kontrakt sluzbowy, malzenstwo, czasem
                    wysokie podatki. Czyzby to nie bylo dosc oczywiste?
                    LK: Malzenstwo? A to Polki nie wuchodzily za cudzoziemcow?
                    Podatki sa wysokie jak cholera w USA, szczegolnie ze praktycznie NIC za
                    nie nie ma: ani godziwych zasilkow, ani opieki zdrowotnej, ani dobrego
                    wyksztalcenia. Ludzie emigruja, bo mysla, ze gdzie indziej jest lepiej.
                    czasem to sie sparwdza, czasem nie. Faktem jest, ze ludzie emigruja
                    zarowno z krajiow bogatych (Niemcy) jak i biednych (Polska).

                    2. Zydow z Polski po 68 roku wygnano, a co najmniej w dosc przekonujacy
                    sposob zachecono do wyjazdu. Podobnie bylo z emigracja solidarnosciowa w
                    czasie stanu wojennego. Nikogo fizycznie nie deportowano. Kto sie uparl ten
                    zostal. I mogl przetrwac. Ale wielu uznalo, ze nie ma co w Polsce dalej
                    marnowac zycia i wyjechali. Nie trzeba bylo wcale duzo weszyc zeby wyweszyc
                    lepsze warunki na Zachodzie. A ze szykanowano w niewybredny sposob to znam
                    z wlasnego doswiadczenia. Podobnie po 68. Niektorych, owszem, zostawiano w
                    spokoju. Czasem tez ktos sie zdecydowanie przeciwstawial polityce represji i
                    szykan. Na przyklad, z tego co wiem, Rakowski nie pozwolil zadnego Zyda
                    ruszyc w Polityce (co poniekad wyszlo troche glupio bo ostal sie Urban).
                    Lem byl juz wtedy znanym pisarzem. Z takimi postepowano ostrozniej,
                    zwlaszcza, ze Lem nie byl nigdy znany z dzialalnosci politycznej, ani tez
                    nie bylo szerzej znane jego zydowskie pochodzenie...
                    LK: Czyli, ze tak zle nie bylo... Urban ocalal, Lem tez. To dobrze!
                    A Lem dzialal na polu propagandy (Astronauci, Oblok Magellana,
                    Podroz 26ta i ostatnia, "Imperializm na Marsie", "O zadaniach pisarstwa
                    SF") i to niezle, bo trzeba przyznac, ze pioro mial ektraklasy a i rozum
                    przedni (top 1% jak nie top 1 promil!).
                    Zreszta o nim sporo napisalem, bo bylem (i jestem nadal) nim zafascynowany
                    (prosze tego NIE btac jako chwalenie sie!).

                    3. Kolakowski krytykowal Kotarbinskiego za to, ze nie uznawal marksizmu
                    w czasach kiedy sam Kolakowski byl mlodym marksista. Byl wtedy przede
                    wszystkim mlody i "glupi". Ale Kolakowski przestal byc marksista kilka
                    ladnych lat przed rokiem 68.
                    LK: Ale co szkod narobil, to narobil. Podobnie jak brat Michnika,
                    tez podobno niegdys mlody i glupi, a ile osob przez niego gnilo nieslusznie
                    w wiezieniach!

                    Marksistami za mlodu bylo wielu ludzi, zwlaszcza tam, gdzie marksizm byl
                    jedyna nieocenzurowana i dostepna filozofia. Teraz natomiast jest
                    najwybitniejszym antymarksista. Zas w 68 Gomulka przykleil mu etykietke
                    rewizjonisty.
                    LK: Rewolucja czesto "zjada" swe wlasne dzieci. Ilu bolszewikow wymordowal
                    Stalin?

                    Kariera Michnika jako komunisty tez nie trwala dlugo. Jeszcze byl
                    w klasie maturalnej a juz zaczal zadawac tzw. "niewygodne pytania". Dziwie
                    sie doprawdy, ze do pewnych ludzi nie dociera prosty fakt, ze ludzie za
                    mlodu sie ucza i na poczatku "g..." wiedza.
                    LK: Chodzi mi o szkody, ktore za "mlodu" wyrzadzili Kolakowski,
                    Bauman, Michnik a nawet Lem! Tego sie nie da odwrocic!
                    Prosze sie postawic w pozycji prof. Kotarbinskiego, atakowanego
                    ciosami ponizej pasa przez mlodego "hunwejnibna"!!
                    Czytalem ten tekst Kolakowskiego, bo ojciec go zachowal "ku potomnosci"!

                    Kolakowski i Michnik, a i Bauman tez, nauczyli sie wpierw marksizmu, potem to
                    porownali z zyciem i wtedy im sie w glowie rozjasnilo. Kiedy Kolakowski wierzyl
                    wmarksizm jeszcze nie mial zielonego pojecia o tym czym byl stalinizm. Jak sie
                    dowiedzial, przestal.
                    LK: Troche za pozno. Niemcy tez sie tlumaczyli, ze nie wiedzieli co sie
                    dzialo w obozach koncentracyjnych i gdzie podziali sie sasiedzi zydowskiego
                    pochodzenia razem ze swymi majatkami...

                    A w ogole to rzecz w tym, ze przy okazji rozrachunkow politycznych wygoniono
                    (w przenosni, nie doslownie) z Polski tysiace Bogu ducha winnych ludzi tylko
                    dlatego, ze mieli pochodzenie zydowskie. Pod przykrywka demagogicznego hasla,
                    ze Zydzi zanadto sie panosza w Polsce i obstawiaja co lepsze "fuchy".
                    LK: Oni byli syjonistami, czyli rasistami. Wcale ich NIE zaluje!

                    4. Nie ma zwiazku miedzy polityka paszportowa a bezrobociem. Zmiana polityki
                    paszporteowej w 1989 roku byla jedna z zasadniczych zmian politycznych
                    wprowadzona z dnia na dzien. Dokladnie jak ze zniesieniem cenzury prewencyjnej.
                    Po prostu uznano, ze jest to elementarne prawo obywatelskie. A bezrobocie?
                    Jako zjawisko trwale i na taka skale jak obecnie nie bylo znane jeszcze dosc
                    dlugo. Miedzy jednym i drugim zwiazek istnieje wylacznie - w twojej wyobrazni
                    Kaganie.

                    LK: Nie zrozumiales mnie! Ja pisalem, ze jak jest bezrobocie, to w
                    interesie panstwa jest, aby bezrobotni emigrowali.
                    Oczywiscie, Balcerowicz byl za glupi, aby na to wpasc! Ale zmiany
                    polityczne ulatwily wyjazdy na stale czy polstale w tym sensie, ze
                    panstwo polskie w tym nie przeszkadzalo. Tyle ze jednoczesnie
                    odpadla dla Polakow mozliwosc otrzymania azylu politycznego, a ogolno-
                    swiatowa recesja ograniczyla ilosc wiz imigracyjnych...
                    Zycie nie jest proste...

                    5. Powiadasz Kaganie, ze ty sie w PRLu wcale NIE czules jak wiezien.
                    Hm, krolik w klatce tez niekoniecznie czuje sie wiezniem.
                    LK: Ja porownuje moja obecna sytuacje w wolnej przeciez Australii
                    z mlodoscia w PRLu, i wcale sie nie czuje specjalnie bardziej wolny...
                    Tu jest tez policja, i to niejedna (federalna i stanowa), sluzby specjalne
                    (ASIO, ASIS + wywiad wojskowy), aby dostac paszport trzeba miec
                    referencje, i to nie od byle kogo, w sklepach klientow podejrzewaja
                    o kradziez, bo zastrzegaja sobie prawo rewizji, itp.td.

                    6. Szwajcarzy praktykuja poddanstwo? Ze jak potrzebuja roboli, to daja
                    Turkom czy innym Grekom tymczasowe pozwolenia, a jak pracy nie ma, to od razu
                    WON!? Przeciez ty mowisz jakbys recytowal podrecznik marksistowskiej teorii
                    ekonomii: "Takie sa nieublagane prawa ekonomii kapitalistycznej, ktore
                    czlowieka redukuja do roli sily roboczej i konsumenta.."
                    LK: Bo TAKA jest niestety prawda! Poczytaj o szwajcarskiej polityce
                    imigracyjnej! A prawa ekonomii sa tez, niestety, NIEUBLAGANE!

                    ) Kaganie, Szwajcarzy nie trzymaja wlasnych obywateli sila w kraju.
                    A co sie tyczy Turkow i Grekow to jest to umowa na pewien czas.
                    Raczej korzystna dla obu stron.
                    LK: Granice PRLu tez nie byly odrutowane (poza wschodnia, ale kto by
                    tam uciekal). A z pracy u Szwajcarow bogaca sie glownie Szwajcarzy.
                    Inaczej by nie spluneli na tych gastarbajterow! Turki i Greki dostaja
                    jeno ochlapy z panskiego stolu. A ze maja mentalnosc psa, to sie z
                    tego ciesza, i jeszcze ogonkami merdaja...

                    ) Nie slyszalem o przypadkach wyganiania z kraju owych "roboli" przed
                    uplywem terminu pozwolenia na prace. A ze potem czasami nie odnawiaja no
                    to juz trudno.
                    LK: Bo te pozwolenia sa najwyzej na rok. A jak pracy nie ma, to Turki same
                    wyjezdzaja, bo zycie w Szwajcarii drogie, a policja nader sprawna! To
                    NIE jest Polska, raj dla nielegalnych imigrantow!
                    )
                    ) Szwajcarzy pilnuje interesow ekonomicznych wlasnego kraju. Od dbania o
                    interesy ekonomiczne Turkow jest - Turcja.
                    LK: A Polakow powinna byc Polska, ale NIE jest!
                    )
                    7.Powia
                    • Gość: Leszek S Re: Leszka S. umysl "zniewolony" IP: 66.95.1.* 06.11.01, 00:14
                      Gość portalu: kagan napisał(a):

                      > LK: Czyli ze przyznajesz, ze emigracja z PRLu byla glownie ekonomiczna.
                      > Podobnie jak emigracja z Niemiec, Wloch, Grecji czy W. Brytanii (lacznie
                      > z Irlandia)...

                      Jesli za emigracje polityczna uznac tylko taka gdzie osoba emigruje z powodu
                      przesladowan za poglady polityczne to tak. Problem w tym, ze emigracja z Polski
                      byla emigracja za lepsza przyszloscia zyciowa a motywy rowniez zawieraly w sobie
                      element sprzeciwu przeciwko zaklamaniu ideologicznemu, propagandzie i cenzurze.

                      Podobienstw moge sie dopatrywac z emigracja zarobkowa np. z Turcji albo Grecji,
                      napewno nie w przypadku Niemiec. Ale i w przypadku Turcji emigracja byla
                      oficjalna, w ramach porozumien dwu krajow. W przypadku Polski emigracja byla
                      nielegalna, wbrew polityce panstwa.
                      ==================

                      > LK: Malzenstwo? A to Polki nie wychodzily za cudzoziemcow?

                      I co przez to chcesz udowodnic?
                      ==================

                      > Faktem jest, ze ludzie emigruja zarowno z krajow bogatych (Niemcy) jak i
                      > biednych (Polska).

                      Temu faktowi niesposob zaprzeczyc. Chyba jednak nie zamierzasz twierdzic, ze
                      powody emigracji sa te same?
                      >
                      > LK: Czyli, ze tak zle nie bylo... Urban ocalal, Lem tez. To dobrze!

                      Widze Kaganie, ze nalezysz do grona skrajnych relatywistow. Rzeczywiscie moglo
                      byc duzo gorzej. A tak, "zaledwie" spowodowano emigracje jakichs 50 tysiecy
                      Zydow "nieprzychylnych" "socjalistycznej" Polsce.

                      > LK: Ale co szkod narobil (Kolakowski), to narobil. Podobnie jak brat Michnika,
                      > tez podobno niegdys mlody i glupi, a ile osob przez niego gnilo nieslusznie
                      > w wiezieniach!

                      Nie wiem czy i ile szkod narobil za mlodu Kolakowski. Jedyne co slysze, jak
                      dotad, to krytyka Kotarbinskiego. Z pewnoscia niesluszna, ale Kotarbinski jakos
                      to przezyl. Czyzbys powaznie uwazal, ze "grzechy mlodosci" Kolakowskiego do tej
                      pory nie zostalu zrownowazone tegoz Kolakowskiego niemal czterdziestoletnim
                      dorobkiem lat "dojrzalych"?

                      Brata Michnika natomiast proponuje zostawic na boku. To osobny temat z
                      Kolakowskiem niemajacy wiele wspolnego.
                      >
                      > LK: Rewolucja czesto "zjada" swe wlasne dzieci. Ilu bolszewikow wymordowal
                      > Stalin?

                      No wlasnie!

                      > LK: Chodzi mi o szkody, ktore za "mlodu" wyrzadzili Kolakowski, Bauman, Michnik
                      > a nawet Lem! Tego sie nie da odwrocic! Prosze sie postawic w pozycji prof.
                      > Kotarbinskiego, atakowanego ciosami ponizej pasa przez mlodego "hunwejnibna"!!
                      > Czytalem ten tekst Kolakowskiego, bo ojciec go zachowal "ku potomnosci"!

                      No wiec tak konkretnie, jakie szkody, niedajace sie odwrocic, wyrzadzili
                      Kolakowski, Bauman, czy MIchnik? Kolakowskiego cios ponizej pasa zadany
                      Kotarbinskiemu. Grzeszki Baumana podejrzewam troche powazniejsze. A coz takiego
                      nabroil Michnik? Ten zaczal sprawiac klopoty naszym przywodcom partyjnym jeszcze
                      w sredniaku. Wiec co, ze byl w ZMP?

                      > LK: Troche za pozno. Niemcy tez sie tlumaczyli, ze nie wiedzieli co sie
                      > dzialo w obozach koncentracyjnych i gdzie podziali sie sasiedzi zydowskiego
                      > pochodzenia razem ze swymi majatkami...

                      Nie sadze. A porownanie raczej nietrafne.

                      > LK: Oni byli syjonistami, czyli rasistami. Wcale ich NIE zaluje!

                      Czyzby? Kilka bledow: Po pierwsze nie wszyscy byli syjonistami. Po drugie nie
                      wszyscy syjonisci byli/sa rasistami. Mylisz tu Kaganie postulat stworzenia
                      panstwa zydowskiego z nienawiscia do Arabow albo odmowa Palestynczykom do ich
                      wlasnej panstwowosci. Po trzecie sam ulegasz starej propagandzie moczarowskiej;
                      pod przykrywka zarzutu syjonizmu Moczar upiekl dwie pieczenie na jednym ogniu,
                      udalo mu sie z duzej mierze zwalic wine za stalinizm na Zydow, pozbyc tych Zydow,
                      ktorzy stali sie teraz niewygodni z partii (rewizjonisci). Obstaje przy swoim
                      pogladzie.

                      > LK: Nie zrozumiales mnie! Ja pisalem, ze jak jest bezrobocie, to w interesie
                      > panstwa jest, aby bezrobotni emigrowali.

                      To juz lepiej. Tyle, ze zarzuciles rzadowi Mazowieckiego, moze niechcacy,
                      zwyczajny cynizm. Emigracja bezrobotnych jest lepszym rozwiazaniem niz trzymanie
                      ich pod przymusem w kraju. Ale na dluzsza mete i taka polityka nie sluzy niczemu
                      dobremu. Niszczy spoleczenstwo, albo narod.

                      > Oczywiscie, Balcerowicz byl za glupi, aby na to wpasc! Ale zmiany polityczne
                      > ulatwily wyjazdy na stale czy polstale w tym sensie, ze panstwo polskie w tym
                      > nie przeszkadzalo. Tyle ze jednoczesnie odpadla dla Polakow mozliwosc
                      > otrzymania azylu politycznego, a ogolno-swiatowa recesja ograniczyla ilosc wiz
                      > imigracyjnych...
                      > Zycie nie jest proste...

                      Balcerowicza zostaw juz w spokoju. A na reszte mowi sie trudno. W imie mozliwosci
                      otrzymywania azylu politycznego lepiej bylo trzymac w Polsce koministyczny rezim?

                      > LK: Ja porownuje moja obecna sytuacje w wolnej przeciez Australii z mlodoscia w
                      > PRLu, i wcale sie nie czuje specjalnie bardziej wolny... Tu jest tez policja, i
                      > to niejedna (federalna i stanowa), sluzby specjalne (ASIO, ASIS + wywiad
                      > wojskowy), aby dostac paszport trzeba miec referencje, i to nie od byle kogo, w
                      > sklepach klientow podejrzewaja o kradziez, bo zastrzegaja sobie prawo rewizji,
                      > itp.td.

                      Moze wiec powinienes opuscic Australie? A moze cierpisz na manie przesladowcza?
                      Sciga cie policja stanowa? Federalna? Nie chca dac paszportu?. Ktos cie rewiduje
                      przy okazji kazdych zakupow w sklepie?
                      >
                      > LK: Bo TAKA jest niestety prawda! Poczytaj o szwajcarskiej polityce
                      > imigracyjnej! A prawa ekonomii sa tez, niestety, NIEUBLAGANE!

                      Ze jest egoistyczna, nastawiona za zaspokajanie wlasnych interesow Szwajcarii?
                      Nie mam zludzen. Nie widze powodu, zeby Szwajcarzy mieli rozwiazywac problemy
                      ekonomiczne Grecji albo Turcji. Tym sie niech zajmuja rzady tamtych krajow. I
                      zaden Turek ani Grek nie musi emigrowac do Szwajcarii. A jesli emigruje to
                      widocznie jest to jednak lepsze rozwiazanie anizeli klepanie biedy we wlasnej wsi.
                      >
                      > LK: Granice PRLu tez nie byly odrutowane (poza wschodnia, ale kto by
                      > tam uciekal). A z pracy u Szwajcarow bogaca sie glownie Szwajcarzy.
                      > Inaczej by nie spluneli na tych gastarbajterow! Turki i Greki dostaja
                      > jeno ochlapy z panskiego stolu. A ze maja mentalnosc psa, to sie z
                      > tego ciesza, i jeszcze ogonkami merdaja...

                      Hm, powiedz to w oczy jakiemus Grekowi albo Turkowi.

                      > LK: Bo te pozwolenia sa najwyzej na rok. A jak pracy nie ma, to Turki same
                      > wyjezdzaja, bo zycie w Szwajcarii drogie, a policja nader sprawna! To
                      > NIE jest Polska, raj dla nielegalnych imigrantow!

                      Masz pretensje do Szwajcarow, ze wydaja pozwolenia na rok i ze maja sprawna
                      policje? To o co ty Kaganie nie masz pretensji?

                      > > Szwajcarzy pilnuje interesow ekonomicznych wlasnego kraju. Od dbania o
                      > > interesy ekonomiczne Turkow jest - Turcja.
                      > LK: A Polakow powinna byc Polska, ale NIE jest!

                      A co ma piernik do wiatraka?
                • Gość: Janusz2 Re:Kagan, dlaczego to zrobiłeś... IP: 194.92.234.* 02.11.01, 10:21
                  Kagan napisał:
                  > LK: OK, ja tez wyemigrowalem, ale przeciez emigrowali w tym okresie (lata 1980t
                  > e) Niemcy czy Anglicy. A
                  > przeciez w W. Brytanii rzadzili wtedy konserwatysci, w RFN tez chadecy dochodzi
                  > li wlasnie do wladzy...

                  Kagan, jak mogłeś zostawić kraj.
                  Bez ciebie stoczył się na dno upadku, zamiast ewoluować w stronę jedynie
                  słusznego systemu szczęśliwości społecznej.

                  A ty emigrowałeś do kraju (fuj...) kapitalistycznego.
                  Pozostaje tylko mieć nadzieje, że nie zrobiłes tego w celu napchania sobie kabzy,
                  tylko jako awangarda swiatowej rewolucji chcesz nieść ucisnionym australijskim
                  robotnikom nadzieję na lepsze jutro ( a może nawet i pojutrze? kto wie).
                  • ljkel2 Re:Kagan, dlaczego to zrobiłeś... 02.11.01, 10:50
                    Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                    Kagan napisał:
                    LK: OK, ja tez wyemigrowalem, ale przeciez emigrowali w tym okresie (lata
                    1980te) Niemcy czy Anglicy. A przeciez w W. Brytanii rzadzili wtedy
                    konserwatysci, w RFN tez chadecy dochodzili wlasnie do wladzy...

                    > Kagan, jak mogłeś zostawić kraj.
                    > Bez ciebie stoczył się na dno upadku, zamiast ewoluować w stronę jedynie
                    > słusznego systemu szczęśliwości społecznej.
                    LK: A co, mialem klepac biede, stac w kolejkach i narzekac?
                    Bezsilnie patrzec jak zachod rozklada Polske?
                    Wolalem wyjechac, znow zapisac sie na studia, skonczyc je, nauczyc
                    sie jezykow obcych oraz, last but not least poprawic swoa stope
                    zyciowa. Czyzbys mi ZAZDROSCIL? To przeciez wbrew Exodus 20:17!

                    > A ty emigrowałeś do kraju (fuj...) kapitalistycznego.
                    LK: Sa rozne kapitalizmy: ucywilizowany np. w Australii, Niemczech,
                    Holandii czy W. Brytanii, i dziki, prymitywny np. w Kolumbii, Peru, na
                    Filipinach, w Albanii czy tez Polsce.

                    > Pozostaje tylko mieć nadzieje, że nie zrobiłes tego w celu napchania sobie
                    kabzy, tylko jako awangarda swiatowej rewolucji chcesz nieść ucisnionym
                    australijskim robotnikom nadzieję na lepsze jutro
                    (a może nawet i pojutrze? kto wie).
                    LK: Australijscy robotnicy jeszcze do rewolucji nie dorosli. Rewolucja
                    udaje sie tylko wtedy, jak tzw. baza pozostaje w razacej sprzecznosci z tzw.
                    nadbudowa. Dla tego rewolucja francuska sie udala, a juz rosyjska nie
                    (w kraju feudalnym NIE mozna bylo budowac od razu socjalizmu, to tak
                    jakby ewolucja chciala pominac plazy i gady i robic ssaki z prymitwnych,
                    praktycznie bezmozgowych wielokomorkowcow).
                    Ale po co ja ci to mowie. Toz to rzucanie perel przed wieprze...
                    Kagan

                    • Gość: Janusz2 Re:Kagan, dlaczego to zrobiłeś... IP: 194.92.234.* 02.11.01, 11:06
                      ljkel2 napisał(a):

                      > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                      > Kagan napisał:
                      > LK: OK, ja tez wyemigrowalem, ale przeciez emigrowali w tym okresie (lata
                      > 1980te) Niemcy czy Anglicy. A przeciez w W. Brytanii rzadzili wtedy
                      > konserwatysci, w RFN tez chadecy dochodzili wlasnie do wladzy...
                      >
                      > > Kagan, jak mogłeś zostawić kraj.
                      > > Bez ciebie stoczył się na dno upadku, zamiast ewoluować w stronę jedynie
                      > > słusznego systemu szczęśliwości społecznej.
                      > LK: A co, mialem klepac biede, stac w kolejkach i narzekac?
                      > Bezsilnie patrzec jak zachod rozklada Polske?
                      > Wolalem wyjechac, znow zapisac sie na studia, skonczyc je, nauczyc
                      > sie jezykow obcych oraz, last but not least poprawic swoa stope
                      > zyciowa.

                      Czyli jednak kabza?
                      A myslałem, że jesteś takim niezłomnym bojownikiem za sprawę...


                      > Czyzbys mi ZAZDROSCIL? To przeciez wbrew Exodus 20:17!

                      Co ty tak z tymi odniesieniami do religii?
                      Masz z tym jakieś problemy?

                      >
                      > > A ty emigrowałeś do kraju (fuj...) kapitalistycznego.
                      > LK: Sa rozne kapitalizmy: ucywilizowany np. w Australii, Niemczech,
                      > Holandii czy W. Brytanii, i dziki, prymitywny np. w Kolumbii, Peru, na
                      > Filipinach, w Albanii czy tez Polsce.

                      Nieś tam, Kaganie, kaganek światowej rewolucji.

                      >
                      > > Pozostaje tylko mieć nadzieje, że nie zrobiłes tego w celu napchania sobie
                      > kabzy, tylko jako awangarda swiatowej rewolucji chcesz nieść ucisnionym
                      > australijskim robotnikom nadzieję na lepsze jutro
                      > (a może nawet i pojutrze? kto wie).
                      > LK: Australijscy robotnicy jeszcze do rewolucji nie dorosli. Rewolucja
                      > udaje sie tylko wtedy, jak tzw. baza pozostaje w razacej sprzecznosci z tzw.
                      > nadbudowa.

                      Wszak twoja światła wiedza, którą tu na forum nam prezentujesz, na pewno
                      spowoduje, że ciemni australijscy robotnicy odnajdą swój parowóz dziejów


                      > Dla tego rewolucja francuska sie udala, a juz rosyjska nie

                      A pomyśl, jak wspaniale by było, gdyby wówczas technika była bardziej rozwinięta.
                      A tak, francuscy towarzysze, musiel wprowadzać "lepsze jutro" przy pomocy tak
                      prymitywnych urzadzen, jak np. gilotyna.

                      > (w kraju feudalnym NIE mozna bylo budowac od razu socjalizmu, to tak
                      > jakby ewolucja chciala pominac plazy i gady i robic ssaki z prymitwnych,
                      > praktycznie bezmozgowych wielokomorkowcow).

                      Kagan, przed tobą jeszcze wiele pracy w krzewieniu ideii.
                      Nie ustawaj!

                      > Ale po co ja ci to mowie. Toz to rzucanie perel przed wieprze...
                      > Kagan

                      Nie przejmuj sie, nie ulegaj chwilowym zniechęceniom. Krzew, krzew, krzew!!!
                      • Gość: KAGAN Re:Kagan, dlaczego to zrobiłeś... IP: *.vic.bigpond.net.au 02.11.01, 12:48
                        Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                        > ljkel2 napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                        > > Kagan napisał:
                        > > LK: OK, ja tez wyemigrowalem, ale przeciez emigrowali w tym okresie (lata
                        > > 1980te) Niemcy czy Anglicy. A przeciez w W. Brytanii rzadzili wtedy
                        > > konserwatysci, w RFN tez chadecy dochodzili wlasnie do wladzy...
                        > >
                        > > > Kagan, jak mogłeś zostawić kraj.
                        > > > Bez ciebie stoczył się na dno upadku, zamiast ewoluować w stronę
                        jedynie słusznego systemu szczęśliwości społecznej.
                        > > LK: A co, mialem klepac biede, stac w kolejkach i narzekac?
                        > > Bezsilnie patrzec jak zachod rozklada Polske?
                        > > Wolalem wyjechac, znow zapisac sie na studia, skonczyc je, nauczyc
                        > > sie jezykow obcych oraz, last but not least poprawic swoa stope
                        > > zyciowa.
                        >
                        > Czyli jednak kabza?
                        > A myslałem, że jesteś takim niezłomnym bojownikiem za sprawę...
                        LK: Jestem bojownikiem, a nie naiwniakiem czy frajerem!
                        Do walki potrzeba srodkow materialnych. Pilsudski, zanim
                        zostal "dziadkiem", rabowal pociagi pocztowe.
                        Ja dzialam wedlug regul ustalonych przez prawo. Czemu mnie wiec
                        potepiasz?
                        Czyzbys mi ZAZDROSCIL? To przeciez wbrew Exodus 20:17!

                        J: Co ty tak z tymi odniesieniami do religii? Masz z tym jakieś problemy?
                        LK: Nie do religii, a do DEKALOGU! To przeciez podstawa moralnosci
                        Europejskiej! A czyzbys nie lubil Pana Boga? Czym On ci sie narazil?

                        > > > A ty emigrowałeś do kraju (fuj...) kapitalistycznego.
                        > > LK: Sa rozne kapitalizmy: ucywilizowany np. w Australii, Niemczech,
                        > > Holandii czy W. Brytanii, i dziki, prymitywny np. w Kolumbii, Peru, na
                        > > Filipinach, w Albanii czy tez Polsce.
                        >
                        > Nieś tam, Kaganie, kaganek światowej rewolucji.
                        LK: Wlasnie to robie. Ale do tego potrzeba funduszy. Chodzi o to, aby
                        kapitalisci nie tylko, jak Leninowi, sprzedali mi sznur, na ktorym
                        zostana pozniej powieszeni, ale zeby mi jeszcze DALI fundusze na zakup
                        owego sznura!

                        > > Pozostaje tylko mieć nadzieje, że nie zrobiłes tego w celu napchania
                        > > sobie kabzy, tylko jako awangarda swiatowej rewolucji chcesz nieść
                        > > ucisnionym australijskim robotnikom nadzieję na lepsze jutro
                        > > (a może nawet i pojutrze? kto wie).
                        LK: Pieniadz traktuje instrumentalnie, jako srodek, a NIE cel...
                        > > LK: A Australijscy robotnicy jeszcze do rewolucji nie dorosli. Rewolucja
                        > > udaje sie tylko wtedy, jak tzw. baza pozostaje w razacej sprzecznosci
                        > > z tzw. nadbudowa.

                        > Wszak twoja światła wiedza, którą tu na forum nam prezentujesz, na pewno
                        > spowoduje, że ciemni australijscy robotnicy odnajdą swój parowóz dziejów.
                        LK: Juz ci tlumaczylem, ze oni jeszcze NIE dorosli. Pospiech jest
                        pozadany tylko przy lapaniu pchel. Rewolucja to rzecz zbyt powazna,
                        aby ja robic w nieodpowiednim momencie!
                        Dla tego rewolucja francuska sie udala, a juz rosyjska nie...
                        >
                        > A pomyśl, jak wspaniale by było, gdyby wówczas technika była bardziej
                        rozwinięta.
                        A tak, francuscy towarzysze, musiel wprowadzać "lepsze jutro" przy pomocy
                        tak prymitywnych urzadzen, jak np. gilotyna.
                        LK: Ale kapitalizm, i to nienajgorszy zaprowadzili, i to na ponad
                        200 lat, a zanosi sie na conajmniej drugie tyle...
                        Zycze Polakom, aby zyli jak Francuzi!

                        LK: W kraju feudalnym NIE mozna bylo budowac od razu socjalizmu, to tak
                        jakby ewolucja chciala pominac plazy i gady i robic ssaki z prymitwnych,
                        praktycznie bezmozgowych wielokomorkowcow.

                        > Kagan, przed tobą jeszcze wiele pracy w krzewieniu ideii.
                        > Nie ustawaj!
                        LK: Jak nie masz argumentow, to uciekasz sie do kpiny.
                        To bardzo TANI chwyt!
                        >
                        LK: Ale po co ja ci to mowie. Toz to rzucanie perel przed wieprze...
                        Kagan

                        > Nie przejmuj sie, nie ulegaj chwilowym zniechęceniom. Krzew, krzew, krzew!!!
                        LK: Krzak przeciez przegral, nawet poslem NIE zostal. Po co wiec
                        powtarzasz nieaktualne slogany wyborcze S+P AWSu?
                        • Gość: Janusz2 Re:Kagan, dlaczego to zrobiłeś... IP: 194.92.234.* 02.11.01, 13:48
                          Gość portalu: KAGAN napisał(a):

                          > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                          > > Czyli jednak kabza?
                          > > A myslałem, że jesteś takim niezłomnym bojownikiem za sprawę...
                          > LK: Jestem bojownikiem, a nie naiwniakiem czy frajerem!
                          > Do walki potrzeba srodkow materialnych. Pilsudski, zanim
                          > zostal "dziadkiem", rabowal pociagi pocztowe.
                          > Ja dzialam wedlug regul ustalonych przez prawo. Czemu mnie wiec
                          > potepiasz?

                          Potępiam?
                          Ja się tylko obawiam żeby idea światowej rewolucji nie utraciła takiego bojownika.


                          > Czyzbys mi ZAZDROSCIL? To przeciez wbrew Exodus 20:17!
                          >
                          > J: Co ty tak z tymi odniesieniami do religii? Masz z tym jakieś problemy?
                          > LK: Nie do religii, a do DEKALOGU! To przeciez podstawa moralnosci

                          Czyżbyś był takim ukrytym rewolucyjno-religijnym "talibem"?

                          > Europejskiej! A czyzbys nie lubil Pana Boga? Czym On ci sie narazil?

                          Skąd takie karkołomne wnioski? Mógłbys wyjaśnić?

                          > > Nieś tam, Kaganie, kaganek światowej rewolucji.
                          > LK: Wlasnie to robie. Ale do tego potrzeba funduszy. Chodzi o to, aby
                          > kapitalisci nie tylko, jak Leninowi, sprzedali mi sznur, na ktorym
                          > zostana pozniej powieszeni, ale zeby mi jeszcze DALI fundusze na zakup
                          > owego sznura!

                          Pamiętaj, że są miliony popierające te światę idee, które tobie przyswiecają.
                          Organizuj więc fundusze także w ten sposób.
                          A może nie wierzysz w te miliony?...

                          >
                          > > > Pozostaje tylko mieć nadzieje, że nie zrobiłes tego w celu napchania
                          > > > sobie kabzy, tylko jako awangarda swiatowej rewolucji chcesz nieść
                          > > > ucisnionym australijskim robotnikom nadzieję na lepsze jutro
                          > > > (a może nawet i pojutrze? kto wie).
                          > LK: Pieniadz traktuje instrumentalnie, jako srodek, a NIE cel...

                          Nie osmielę sie nie wierzyć.

                          > > > LK: A Australijscy robotnicy jeszcze do rewolucji nie dorosli. Rewolu
                          > cja
                          > > > udaje sie tylko wtedy, jak tzw. baza pozostaje w razacej sprzecznosci
                          > > > z tzw. nadbudowa.
                          >
                          > > Wszak twoja światła wiedza, którą tu na forum nam prezentujesz, na pewno
                          > > spowoduje, że ciemni australijscy robotnicy odnajdą swój parowóz dziejów.
                          > LK: Juz ci tlumaczylem, ze oni jeszcze NIE dorosli. Pospiech jest
                          > pozadany tylko przy lapaniu pchel. Rewolucja to rzecz zbyt powazna,
                          > aby ja robic w nieodpowiednim momencie!

                          Więc cały czas masz pole do działania.
                          Powodzenia. Aby australijscy towarzysze jak najszybciej dorośli do czekajacych
                          ich zadań.

                          > Dla tego rewolucja francuska sie udala, a juz rosyjska nie...
                          > >
                          > > A pomyśl, jak wspaniale by było, gdyby wówczas technika była bardziej
                          > rozwinięta.
                          > A tak, francuscy towarzysze, musiel wprowadzać "lepsze jutro" przy pomocy
                          > tak prymitywnych urzadzen, jak np. gilotyna.
                          > LK: Ale kapitalizm, i to nienajgorszy zaprowadzili, i to na ponad
                          > 200 lat, a zanosi sie na conajmniej drugie tyle...

                          Czyżbys uważał, że francuscy rewolucjoniści zbłądzili?


                          > Zycze Polakom, aby zyli jak Francuzi!

                          A ja, żeby żyli jak Polacy.

                          > LK: W kraju feudalnym NIE mozna bylo budowac od razu socjalizmu, to tak
                          > jakby ewolucja chciala pominac plazy i gady i robic ssaki z prymitwnych,
                          > praktycznie bezmozgowych wielokomorkowcow.
                          >
                          > > Kagan, przed tobą jeszcze wiele pracy w krzewieniu ideii.
                          > > Nie ustawaj!
                          > LK: Jak nie masz argumentow, to uciekasz sie do kpiny.
                          > To bardzo TANI chwyt!

                          No, wreszcie zauważyłeś.
                          Ale na swoje usprawiedliwienie, mam tylko to, że z tobą się nie da poważnie
                          podyskutować. Ciągle dowcipkujesz.

                          > >
                          > LK: Ale po co ja ci to mowie. Toz to rzucanie perel przed wieprze...
                          > Kagan
                          >
                          > > Nie przejmuj sie, nie ulegaj chwilowym zniechęceniom. Krzew, krzew, krzew!
                          > !!
                          > LK: Krzak przeciez przegral, nawet poslem NIE zostal. Po co wiec
                          > powtarzasz nieaktualne slogany wyborcze S+P AWSu?

                          Rozumiem, że jesteś długo poza krajem i piekna mowa ojczysta staje ci się coraz
                          bardziej obca. "Krzew" nie ma tu nic wspólnego z "krzakiem". A że tobie się to
                          kojarzy z jednym (Marian, AWS, itd.), to trudno.
        • Gość: antylewy Re: Ilu emigrantów z zachodu przyjął PRL? IP: *.houston-06-07rs.tx.dial-access.att.net 31.10.01, 21:46
          Gdzie oni emigrowali jezeli tak bardzo bali sie kapitalizmu? Do Wietnamu, Kuby
          czy Koreji Polnocnej. Nawet w Chinach nie da sie zbijac teraz bakow tylko
          trzeba pracowac. System sierot PRL-u byl wielkim niewolnictwem, brudne koszule,
          szare wszystko, nagminne braki podstawowych rzeczy a wszyscy pracowali czy nie
          widzicie w tym glupoty. Ludzie nie znali higieny osobistej, prawie kazdy mial
          prochnice zebow, to byly zdobycze komunizmu.
          • Gość: Kagan Nie wszystko bylo zle w PRLu! IP: *.vic.bigpond.net.au 01.11.01, 01:58
            Gość portalu: antylewy napisał(a):

            Gdzie oni emigrowali jezeli tak bardzo bali sie kapitalizmu? Do Wietnamu, Kuby
            czy Koreji Polnocnej.
            LK: Chyba "Korei"?

            Nawet w Chinach nie da sie zbijac teraz bakow tylko trzeba pracowac. System
            sierot PRL-u byl wielkim niewolnictwem, brudne koszule,
            LK: Co maja brudne koszule do sieroctwa?

            szare wszystko, nagminne braki podstawowych rzeczy a wszyscy pracowali
            czy nie widzicie w tym glupoty.
            LK: Nie wszystko w PRLu bylo szare. Na 1 maja bylo wszystko kolorowe!
            A teraz tez brak takich podstawowych dobr jak praca czy pieniadze!
            Ludzie nie maja pracy, a ziemia lezy odlogiem!
            Czy nie widzicie w tym glupoty?

            Ludzie nie znali higieny osobistej, prawie kazdy mial prochnice zebow,
            to byly zdobycze komunizmu.
            LK: O ile pamietam, to mozna bylo leczyc sie bezplatnie u dentysty...
            A jak sie kto bal borowania, to juz jego sprawa!
            Czyzbys chcial, zeby milicja ludzi sila do dentysty zaganiala?
            Zeby zmuszala do mycia zebow?
            Kaganovsky
      • Gość: Kagan Niemcy tez emigruja i co z tego? IP: *.vic.bigpond.net.au 01.11.01, 01:52
        Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

        Gość portalu: xxx napisał(a): Nalezy dodac iz w tamtych latach
        bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
        z zimna, mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow, mlode kobiety
        nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc, brak miejsca
        na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
        narod Polski tzw "liberalizacja", nazucona przez tych lepiej wiedzacych.

        > I jakoś nas fala uciekinierów ze zgniłego zachodu nie zalała.
        Nikt do tego "raju" się nie wyrywał, natomiast od nas na zachód wyemigrowało
        sporo ludzi.
        LK: A uchodzcy z Grecji? Sporo ich bylo w Polsce. Jedna Greczynka (inzynier,
        studia ukonczyla w Polsce) uczyla mnie podstaw elektrotechniki w technikum.
        To byli prawdziwi emigranci polityczni. A zreszta nawet Niemcy emigruja,
        i to z zachodu, nie tylko wschodu, wiec to zaden zarzut, ze Polacy tez to
        robili za tzw. komuny!
        Kaganovsky
        • Gość: Janusz2 Re: Z RFN do PRL nie emigrowali. Dlaczego? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 23:23
          Jeżeli, Kagan, nie rozmumiesz o co chodzi, to trudno.
          Po prostu nie chce mi się marnować czasu na tłumaczenie rzeczy oczywistych.
          • Gość: Janek Re: Z RFN do PRL nie emigrowali. Dlaczego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.11.01, 23:52
            Nie wiem czy by chcieli emigrować z RFN do Polski, ale napewno władze polskie
            by ich nie wpuściły. O ile wiem w całym Pakcie Warszawskim zabroniony był wjazd
            cudzoziemców na stałe i bardzo istotne ograniczenia dla przyjeżdżających na
            pobyt czasowy.
          • Gość: kagan Re: Z RFN do PRL nie emigrowali. Dlaczego? IP: *.arts.monash.edu.au 02.11.01, 04:23
            Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

            > Jeżeli, Kagan, nie rozmumiesz o co chodzi, to trudno.
            > Po prostu nie chce mi się marnować czasu na tłumaczenie rzeczy oczywistych.
            LK: Co dla ciebie jest oczywiste, dla innego byc nie musi. Widac jak wy sie w Polsce
            kotlujecie w tym swojskim smrodku, i nie potraficie zrozumiec, ze ktos moze miec inne zdanie.
            A z RFNu, owszem, emigrowali do Polski. Tzw. Niemcy jechali do "vaterlandu" ("heimatu") aby dostac
            papiery i zasilki niemieckie, po czym siedzieli w Polsce, bo na wschodzie bylo taniej. Znam kupe takich.
            Oczywiscie, jak sie zaczely strajki w roku 1980 to oni wyjechali znow do Niemiec, ale faktem jest, ze ruch
            byl w obie strony... Zycie nie jest takie proste, jak ci ksiadz wmawia. Dawanie na tace wcale nie zapewnia
            miejsca w raju...
            Kaganowskij

            • Gość: Antylewy Re: Z RFN do PRL nie emigrowali. Dlaczego? IP: *.houston-08rh15rt.tx.dial-access.att.net 02.11.01, 06:41
              Widze ze jestes biednym i uprzedzonym lewusem. Szkoda, ze nie znasz smaku
              wolnosci osobistej.
              • ljkel2 Antylewusowi anthrax na mozg padl 02.11.01, 10:04
                Albowiem napisał on: Widze ze jestes biednym i uprzedzonym lewusem.
                Szkoda, ze nie znasz smaku wolnosci osobistej.
                LK:
                1. Jestem praworeczny.
                2. Wolnosc pozwala mi pisac co chce, co wiecej, jako zwolennik wolnosci
                toleruje nawet twa glupote, choc patrzac racjonalnie to nalezaloby
                ciebie skierowac na reedukacje...
                3. Podobno na anthrax (swojski waglik) pomagaja antybiotyki...
                Kagan

            • Gość: Janusz2 Re: Z RFN do PRL nie emigrowali. Dlaczego? IP: 194.92.234.* 02.11.01, 10:01
              Gość portalu: kagan napisał(a):

              > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
              >
              > > Jeżeli, Kagan, nie rozmumiesz o co chodzi, to trudno.
              > > Po prostu nie chce mi się marnować czasu na tłumaczenie rzeczy oczywistych
              > .
              > LK: Co dla ciebie jest oczywiste, dla innego byc nie musi. Widac jak wy sie w P
              > olsce
              > kotlujecie w tym swojskim smrodku, i nie potraficie zrozumiec, ze ktos moze mie
              > c inne zdanie.

              Delikatnie poucza ŚWIATOWIEC Kagan małych smrodliwych polaczków.

              > A z RFNu, owszem, emigrowali do Polski. Tzw. Niemcy jechali do "vaterlandu" ("h
              > eimatu") aby dostac
              > papiery i zasilki niemieckie, po czym siedzieli w Polsce, bo na wschodzie bylo
              > taniej. Znam kupe takich.
              > Oczywiscie, jak sie zaczely strajki w roku 1980 to oni wyjechali znow do Niemie
              > c, ale faktem jest, ze ruch
              > byl w obie strony...

              A co mądralo powiesz o Australijczykach, Nowozelandczykach, obywatelach USA,
              Kanadyjczykach itp. - oni też emigrowali do Polski?

              Nawet jeżeli mój przykład z obywatelami RFN był nienajlepszy, bo udało ci się
              znależć przykłady wynikające ze specyficznych, historycznych związków Polski i
              Niemiec, to jak sądzę nt. w/w przeze mnie nacji nie uda ci się nic zaskakującego
              znaleźć.
              I przy okazji - nie pisz o Kanadyjskich komunistach, którzy szukali w PRL azylu
              politycznego, albo o Włochach, zakochanych w pięknych polskich dziewczętach i z
              tego powodu osiadających np. na Mazurach (jeśli oczywiscie udałoby ci się takie
              przypadki znaleźć) - bo potwierdzisz tym, że naprawdę kompletnie nie wiesz (lub
              nie chcesz wiedzieć) o Co w tej dyskusji chodzi.

              > Zycie nie jest takie proste, jak ci ksiadz wmawia. Dawanie
              > na tace wcale nie zapewnia
              > miejsca w raju...
              > Kaganowskij

              Ot wyżyny na które Kagan się wznosi...
              Żałosne.
              • ljkel2 Re: Z RFN do PRL nie emigrowali. Dlaczego? 02.11.01, 10:30
                Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                Gość portalu: kagan napisał(a):
                Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                Jeżeli, Kagan, nie rozmumiesz o co chodzi, to trudno.
                Po prostu nie chce mi się marnować czasu na tłumaczenie rzeczy oczywistych.
                LK: Co dla ciebie jest oczywiste, dla innego byc nie musi.
                Widac jak wy sie w Polsce kotlujecie w tym swojskim smrodku,
                i nie potraficie zrozumiec, ze ktos moze miec inne zdanie.

                J: Delikatnie poucza ŚWIATOWIEC Kagan małych smrodliwych polaczków.
                LK: Zapomniales dodac PAN do "ŚWIATOWIEC Kagan". Na dodatek informuje,
                ze jestem bywalcem salonow i ekskluzywnych klubow, w ktorych rozmawia sie
                wylacznie po francusku, aby sluzba nie rozumiala...

                LK: A z RFNu, owszem, emigrowali do Polski.
                Tzw. Niemcy jechali do "vaterlandu" ("heimatu") aby dostac
                papiery i zasilki niemieckie, po czym siedzieli w Polsce, bo na wschodzie
                bylo taniej. Znam kupe takich.
                Oczywiscie, jak sie zaczely strajki w roku 1980 to oni wyjechali znow
                do Niemiec, ale faktem jest, ze ruch byl w obie strony...

                J: A co mądralo powiesz o Australijczykach, Nowozelandczykach,
                obywatelach USA, Kanadyjczykach itp. - oni też emigrowali do Polski?
                LK: Za daleko i za drogo dla nich bylo. Oprocz tego nie znali jezyka.
                Sprobuj anglosasa nauczyc JAKIEGOKOLWIEK jezyka obcego,
                nawet germanskiego...
                Czy zauwazyles, ze Anglicy emigruja TYLKO do krajow angielskojezycznych?
                A czemu pominales Republike Pld. Afryki? Czyzbys byl RASISTA?

                J: Nawet jeżeli mój przykład z obywatelami RFN był nienajlepszy,
                bo udało ci się znależć przykłady wynikające ze specyficznych,
                historycznych związków Polski i Niemiec, to jak sądzę nt.
                w/w przeze mnie nacji nie uda ci się nic zaskakującego
                znaleźć.
                LK: A wlasnie, ze znalazlem! Chocby to, ze Angole emigruja TYLKO do
                krajow angielskojezycznych. Oczywiscie, sa wyjatki - np. w Kolonii (RFN)
                mieszkalem przez rok w tym samym budynku co Anglik, ale on byl
                wyjatkiem, poza tym pracowal jako kucharz, wiec nie musial za dobrze znac
                niemieckiego...

                J: I przy okazji - nie pisz o Kanadyjskich komunistach, którzy szukali w PRL
                azylu politycznego, albo o Włochach, zakochanych w pięknych polskich
                dziewczętach i z tego powodu osiadających np. na Mazurach (jeśli oczywiscie
                udałoby ci się takie przypadki znaleźć) - bo potwierdzisz tym, że naprawdę
                kompletnie nie wiesz (lub nie chcesz wiedzieć) o Co w tej dyskusji chodzi.
                LK: Nie musialem, jak widzisz, uciekac sie az do takich srodkow...

                LK: Zycie nie jest takie proste, jak ci ksiadz wmawia. Dawanie
                na tace wcale nie zapewnia miejsca w raju...
                Kaganowskij

                J: Ot wyżyny na które Kagan się wznosi...
                LK: A ktore biednemu Januszkowi #2 sa NIEDOSTEPNE!

                J: Żałosne.
                LK: Jak dla kogo. Dla mnie to niezly ubaw rozwalac twoje argumenciki!

                • Gość: Janusz2 Re: Kagan! Zepnij się i do dzieła! IP: 194.92.234.* 02.11.01, 10:51
                  ljkel2 napisał(a):

                  > J: Delikatnie poucza ŚWIATOWIEC Kagan małych smrodliwych polaczków.
                  > LK: Zapomniales dodac PAN do "ŚWIATOWIEC Kagan". Na dodatek informuje,
                  > ze jestem bywalcem salonow i ekskluzywnych klubow, w ktorych rozmawia sie
                  > wylacznie po francusku, aby sluzba nie rozumiala...

                  No wreszcie piszesz otwarcie o prawdziwych marzeniach każdego prawdziwego
                  komunisty.


                  > J: A co mądralo powiesz o Australijczykach, Nowozelandczykach,
                  > obywatelach USA, Kanadyjczykach itp. - oni też emigrowali do Polski?
                  > LK: Za daleko i za drogo dla nich bylo. Oprocz tego nie znali jezyka.
                  > Sprobuj anglosasa nauczyc JAKIEGOKOLWIEK jezyka obcego,
                  > nawet germanskiego...

                  A teraz się skoncentruj i czytaj uważnie.
                  Dla nich było za daleko, za drogo(?) i nie ten język, a Polacy tam szukali
                  szczęścia?
                  Gdyby w PRL był taki raj, to własnie oni przyjeżdżali by masowo i uczyli się
                  naszegom pięknego języka, a my moglibysmy zatrudniać ich jako pomywaczy,
                  budowlańców itp.

                  > Sprobuj anglosasa nauczyc JAKIEGOKOLWIEK jezyka obcego,
                  > nawet germanskiego...

                  Jak zwykle upraszczasz. Widzę, że dla ciebie posługiwanie sie najprostszymi
                  schematami jest niestety normą.
                  Ja, w każdym razie, znam Anglików i Amerykanów znających Polski i Rosyjski.

                  > Czy zauwazyles, ze Anglicy emigruja TYLKO do krajow angielskojezycznych?
                  > A czemu pominales Republike Pld. Afryki? Czyzbys byl RASISTA?

                  A trzech tajemniczych literek "itp.", które zakańczały listę wymienionych przeze
                  mnie z nazwy krajów, biedaku nie zrozumiałeś?

                  >
                  > J: Nawet jeżeli mój przykład z obywatelami RFN był nienajlepszy,
                  > bo udało ci się znależć przykłady wynikające ze specyficznych,
                  > historycznych związków Polski i Niemiec, to jak sądzę nt.
                  > w/w przeze mnie nacji nie uda ci się nic zaskakującego
                  > znaleźć.
                  > LK: A wlasnie, ze znalazlem! Chocby to, ze Angole emigruja TYLKO do
                  > krajow angielskojezycznych. Oczywiscie, sa wyjatki - np. w Kolonii (RFN)
                  > mieszkalem przez rok w tym samym budynku co Anglik, ale on byl
                  > wyjatkiem, poza tym pracowal jako kucharz, wiec nie musial za dobrze znac
                  > niemieckiego...

                  O posługiwaniu się przez ciebie wyłacznie najprostszymi schematami juz pisałem.

                  >
                  > J: I przy okazji - nie pisz o Kanadyjskich komunistach, którzy szukali w PRL
                  > azylu politycznego, albo o Włochach, zakochanych w pięknych polskich
                  > dziewczętach i z tego powodu osiadających np. na Mazurach (jeśli oczywiscie
                  > udałoby ci się takie przypadki znaleźć) - bo potwierdzisz tym, że naprawdę
                  > kompletnie nie wiesz (lub nie chcesz wiedzieć) o Co w tej dyskusji chodzi.
                  > LK: Nie musialem, jak widzisz, uciekac sie az do takich srodkow...

                  Patrz wyżej.

                  >
                  > LK: Zycie nie jest takie proste, jak ci ksiadz wmawia. Dawanie
                  > na tace wcale nie zapewnia miejsca w raju...
                  > Kaganowskij
                  >
                  > J: Ot wyżyny na które Kagan się wznosi...
                  > LK: A ktore biednemu Januszkowi #2 sa NIEDOSTEPNE!

                  Ja na "takich" wyżynach nigdy nie chciałbym się znaleźć.

                  >
                  > J: Żałosne.
                  > LK: Jak dla kogo. Dla mnie to niezly ubaw rozwalac twoje argumenciki!

                  Z niecierpliwością czekam, kiedy uda ci się rozwalić chociaż jeden.
                  • Gość: Kagan Nie wiedzialem... IP: *.vic.bigpond.net.au 02.11.01, 12:34
                    ...ze mi az tak zazdroszcza w Polsce!
                    Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                    ljkel2 napisał(a):
                    J: Delikatnie poucza ŚWIATOWIEC Kagan małych smrodliwych polaczków.
                    LK: Zapomniales dodac PAN do "ŚWIATOWIEC Kagan". Na dodatek informuje,
                    ze jestem bywalcem salonow i ekskluzywnych klubow, w ktorych rozmawia sie
                    wylacznie po francusku, aby sluzba nie rozumiala...

                    J: No wreszcie piszesz otwarcie o prawdziwych marzeniach każdego
                    prawdziwego komunisty.
                    LK: U mnie to nie tylko marzenia, to rzeczywistosc...

                    J: A co mądralo powiesz o Australijczykach, Nowozelandczykach,
                    obywatelach USA, Kanadyjczykach itp. - oni też emigrowali do Polski?
                    LK: Za daleko i za drogo dla nich bylo. Oprocz tego nie znali jezyka.
                    Sprobuj anglosasa nauczyc JAKIEGOKOLWIEK jezyka obcego, nawet germanskiego...

                    J: A teraz się skoncentruj i czytaj uważnie.
                    Dla nich było za daleko, za drogo(?) i nie ten język, a Polacy tam szukali
                    szczęścia?
                    LK: Polacy maja lepszy talent do jezykow. Podobnie jak inne narody
                    emigrantow: Wlosi, Grecy, Holendrzy czy Jugoslowianie...
                    Oprocz tego my umiemy improwizowac, a oni sa bezradni w kraju,
                    gdzie sie mowi innym jezykiem i panuja nieco inne obyczaje!

                    J: Gdyby w PRL był taki raj, to własnie oni przyjeżdżali by masowo i uczyli
                    się naszegom pięknego języka, a my moglibysmy zatrudniać ich jako pomywaczy,
                    budowlańców itp.
                    LK: Juz ci tlumaczylem, ze szybciej konia nauczysz po polsku niz
                    anglosasa!

                    LK: Sprobuj anglosasa nauczyc JAKIEGOKOLWIEK jezyka obcego,
                    nawet germanskiego...
                    J: Jak zwykle upraszczasz. Widzę, że dla ciebie posługiwanie sie
                    najprostszymi schematami jest niestety normą.
                    LK: Juz komus pisalem na tym forum, ze jak chca ode mnie rozprawy
                    doktorskiej na tysiac stron, to musza mi za to ZAPLACIC!

                    J: Ja, w każdym razie, znam Anglików i Amerykanów znających Polski i Rosyjski.
                    LK: Ja tez, tyle ze oni MYSLA, ze znaja te jezyki... Podobnie jak wielu
                    tzw. Polakow (Wojtyla, Suchocka, Cz. Bielecki) MYSLI, ze znaja angielski...

                    LK: Czy zauwazyles, ze Anglicy emigruja TYLKO do krajow angielskojezycznych?
                    A czemu pominales Republike Pld. Afryki? Czyzbys byl RASISTA?

                    J: A trzech tajemniczych literek "itp.", które zakańczały listę wymienionych
                    przeze mnie z nazwy krajów, biedaku nie zrozumiałeś?
                    LK: RPA to kraj wiekszy, ludniejszy i bogatszy niz Nowa Zelandia, wiec czemu go
                    pominales? I nie musisz sie nademna uzalac. Przeciez do "ubogich duchem"
                    nalezy Krolestwo Niebieskie!

                    J: Nawet jeżeli mój przykład z obywatelami RFN był nienajlepszy,
                    bo udało ci się znależć przykłady wynikające ze specyficznych,
                    historycznych związków Polski i Niemiec, to jak sądzę nt.
                    w/w przeze mnie nacji nie uda ci się nic zaskakującego
                    znaleźć.
                    LK: A wlasnie, ze znalazlem! Chocby to, ze Angole emigruja TYLKO do
                    krajow angielskojezycznych. Oczywiscie, sa wyjatki - np. w Kolonii (RFN)
                    mieszkalem przez rok w tym samym budynku co Anglik, ale on byl
                    wyjatkiem, poza tym pracowal jako kucharz, wiec nie musial za dobrze znac
                    niemieckiego...

                    J: O posługiwaniu się przez ciebie wyłacznie najprostszymi schematami juz
                    pisałem.
                    LK: O tym, ze rozprawy na 100,000 slow NIE sa za darmo, ja z kolei juz
                    pisalem!

                    J: I przy okazji - nie pisz o Kanadyjskich komunistach, którzy szukali w
                    PRL azylu politycznego, albo o Włochach, zakochanych w pięknych polskich
                    dziewczętach i z tego powodu osiadających np. na Mazurach (jeśli
                    oczywiscie udałoby ci się takie przypadki znaleźć) - bo potwierdzisz tym, że
                    naprawdę kompletnie nie wiesz (lub nie chcesz wiedzieć) o Co w tej dyskusji
                    chodzi.
                    LK: Nie musialem, jak widzisz, uciekac sie az do takich srodkow...

                    J: Patrz wyżej.
                    LK: ???

                    LK: Zycie nie jest takie proste, jak ci ksiadz wmawia. Dawanie
                    na tace wcale nie zapewnia miejsca w raju...
                    Kaganowskij

                    J: Ot wyżyny na które Kagan się wznosi...
                    LK: A ktore biednemu Januszkowi #2 sa NIEDOSTEPNE!

                    J: Ja na "takich" wyżynach nigdy nie chciałbym się znaleźć.
                    LK: Bo to "za wysokie progi na twoje Januszkowe nogi"...

                    J: Żałosne.
                    LK: Jak dla kogo. Dla mnie to niezly ubaw rozwalac twoje argumenciki!

                    Z niecierpliwością czekam, kiedy uda ci się rozwalić chociaż jeden.
                    LK: Chocby te o emigracji. Swiat jest bardziej zlozony niz to sie
                    tobie wydaje. Ale glowa do gory! Do ciebie nalezy KROLESTWO NIEBIESKIE!
                    • Gość: Janusz2 Re: Nie wiedzialem... IP: 194.92.234.* 02.11.01, 14:21
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > ...ze mi az tak zazdroszcza w Polsce!

                      Skąd takie absurdalne wnioski?

                      > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                      > ljkel2 napisał(a):
                      > J: Delikatnie poucza ŚWIATOWIEC Kagan małych smrodliwych polaczków.
                      > LK: Zapomniales dodac PAN do "ŚWIATOWIEC Kagan". Na dodatek informuje,
                      > ze jestem bywalcem salonow i ekskluzywnych klubow, w ktorych rozmawia sie
                      > wylacznie po francusku, aby sluzba nie rozumiala...
                      >
                      > J: No wreszcie piszesz otwarcie o prawdziwych marzeniach każdego
                      > prawdziwego komunisty.
                      > LK: U mnie to nie tylko marzenia, to rzeczywistosc...

                      Gratuluję, prawdziwy komunisto.
                      A czy do słuzby zwracasz się per "towarzysze"?

                      >
                      > J: A co mądralo powiesz o Australijczykach, Nowozelandczykach,
                      > obywatelach USA, Kanadyjczykach itp. - oni też emigrowali do Polski?
                      > LK: Za daleko i za drogo dla nich bylo. Oprocz tego nie znali jezyka.
                      > Sprobuj anglosasa nauczyc JAKIEGOKOLWIEK jezyka obcego, nawet germanskiego...
                      >
                      > J: A teraz się skoncentruj i czytaj uważnie.
                      > Dla nich było za daleko, za drogo(?) i nie ten język, a Polacy tam szukali
                      > szczęścia?
                      > LK: Polacy maja lepszy talent do jezykow. Podobnie jak inne narody
                      > emigrantow: Wlosi, Grecy, Holendrzy czy Jugoslowianie...
                      > Oprocz tego my umiemy improwizowac, a oni sa bezradni w kraju,
                      > gdzie sie mowi innym jezykiem i panuja nieco inne obyczaje!

                      Wnioski godne geniusza.
                      Chylę czoła.

                      > J: Gdyby w PRL był taki raj, to własnie oni przyjeżdżali by masowo i uczyli
                      > się naszegom pięknego języka, a my moglibysmy zatrudniać ich jako pomywaczy,
                      > budowlańców itp.
                      > LK: Juz ci tlumaczylem, ze szybciej konia nauczysz po polsku niz
                      > anglosasa!

                      Tak uważa Kagan!!!

                      >
                      > LK: Sprobuj anglosasa nauczyc JAKIEGOKOLWIEK jezyka obcego,
                      > nawet germanskiego...
                      > J: Jak zwykle upraszczasz. Widzę, że dla ciebie posługiwanie sie
                      > najprostszymi schematami jest niestety normą.
                      > LK: Juz komus pisalem na tym forum, ze jak chca ode mnie rozprawy
                      > doktorskiej na tysiac stron, to musza mi za to ZAPLACIC!
                      >
                      > J: Ja, w każdym razie, znam Anglików i Amerykanów znających Polski i Rosyjski.
                      > LK: Ja tez, tyle ze oni MYSLA, ze znaja te jezyki... Podobnie jak wielu
                      > tzw. Polakow (Wojtyla, Suchocka, Cz. Bielecki) MYSLI, ze znaja angielski...

                      Czyli - jeżeli ty nie znasz żadnego anglosasa zanącego np. jęz. polski to, wg.
                      ciebie, takich ludzi nie ma.
                      Tym bardziej, że twoje misterne teorie brałyby wtedy w łeb.

                      A ja ostatnio w TV słyszałem Normana Davies'a mówiącego wspaniale po Polsku.

                      >
                      > LK: Czy zauwazyles, ze Anglicy emigruja TYLKO do krajow angielskojezycznych?
                      > A czemu pominales Republike Pld. Afryki? Czyzbys byl RASISTA?
                      >
                      > J: A trzech tajemniczych literek "itp.", które zakańczały listę wymienionych
                      > przeze mnie z nazwy krajów, biedaku nie zrozumiałeś?
                      > LK: RPA to kraj wiekszy, ludniejszy i bogatszy niz Nowa Zelandia, wiec czemu go
                      > pominales? I nie musisz sie nademna uzalac. Przeciez do "ubogich duchem"
                      > nalezy Krolestwo Niebieskie!

                      pominałem również np. Francję. Nie zauważyłeś?

                      >
                      > J: Nawet jeżeli mój przykład z obywatelami RFN był nienajlepszy,
                      > bo udało ci się znależć przykłady wynikające ze specyficznych,
                      > historycznych związków Polski i Niemiec, to jak sądzę nt.
                      > w/w przeze mnie nacji nie uda ci się nic zaskakującego
                      > znaleźć.
                      > LK: A wlasnie, ze znalazlem! Chocby to, ze Angole emigruja TYLKO do
                      > krajow angielskojezycznych. Oczywiscie, sa wyjatki - np. w Kolonii (RFN)
                      > mieszkalem przez rok w tym samym budynku co Anglik, ale on byl
                      > wyjatkiem, poza tym pracowal jako kucharz, wiec nie musial za dobrze znac
                      > niemieckiego...
                      >
                      > J: O posługiwaniu się przez ciebie wyłacznie najprostszymi schematami juz
                      > pisałem.
                      > LK: O tym, ze rozprawy na 100,000 slow NIE sa za darmo, ja z kolei juz
                      > pisalem!

                      O tym, jak bzdurna jest twoja teoria nt. nimożności nauczenia się przez
                      Anglosasów obcych języków i płynacych stąd konsekwencji już pisałem.

                      >
                      > J: I przy okazji - nie pisz o Kanadyjskich komunistach, którzy szukali w
                      > PRL azylu politycznego, albo o Włochach, zakochanych w pięknych polskich
                      > dziewczętach i z tego powodu osiadających np. na Mazurach (jeśli
                      > oczywiscie udałoby ci się takie przypadki znaleźć) - bo potwierdzisz tym, że
                      > naprawdę kompletnie nie wiesz (lub nie chcesz wiedzieć) o Co w tej dyskusji
                      > chodzi.
                      > LK: Nie musialem, jak widzisz, uciekac sie az do takich srodkow...
                      >
                      > J: Patrz wyżej.
                      > LK: ???

                      :)))

                      > LK: Zycie nie jest takie proste, jak ci ksiadz wmawia. Dawanie
                      > na tace wcale nie zapewnia miejsca w raju...
                      > Kaganowskij
                      >
                      > J: Ot wyżyny na które Kagan się wznosi...
                      > LK: A ktore biednemu Januszkowi #2 sa NIEDOSTEPNE!
                      >
                      > J: Ja na "takich" wyżynach nigdy nie chciałbym się znaleźć.
                      > LK: Bo to "za wysokie progi na twoje Januszkowe nogi"...

                      Kagan, czytaj uważnie. ja nie chciałbym się znaleźć na takich
                      żałosnych "wyżynach".
                      Wysokość progów nie ma tu nic do rzeczy.

                      > J: Żałosne.
                      > LK: Jak dla kogo. Dla mnie to niezly ubaw rozwalac twoje argumenciki!
                      >
                      > Z niecierpliwością czekam, kiedy uda ci się rozwalić chociaż jeden.
                      > LK: Chocby te o emigracji. Swiat jest bardziej zlozony niz to sie
                      > tobie wydaje. Ale glowa do gory! Do ciebie nalezy KROLESTWO NIEBIESKIE!

                      No tak, we własnym przekonaniu rozwaliłeś wszystkie "argumenciki".
                      Gratuluję dobrego samopoczucia.
                      A jezeli kiedykolwiek uda ci się choć jeden "rozwalić" faktycznie, nie omieszkam
                      dać znać.
    • Gość: DM Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.mntp1.il.home.com 02.11.01, 01:31
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
      > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
      > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
      > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
      > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
      > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.

      Krotko mowiac komuno wroc! Ciekawe ile ludzi (wykluczajac mozliwosc powrotu do
      mlodosci) zdecydowaloby sie powrocic? Zalozmy do roku '81 i przezyc jeszcze raz
      caly ten syf.

      • ljkel2 Przepraszam za "S" 02.11.01, 10:08
        Gość portalu: DM napisał(a):
        Gość portalu: xxx napisał(a):
        Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
        iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
        dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
        bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
        z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
        nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
        na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
        narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.
        =========
        Krotko mowiac komuno wroc! Ciekawe ile ludzi (wykluczajac mozliwosc
        powrotu do mlodosci) zdecydowaloby sie powrocic?
        Zalozmy do roku '81 i przezyc jeszcze raz caly ten syf.

        LK: Ja TAK. Zwalczalbym wtedy wszystkimi silami Solidarnosc, w ktorej
        (o swieta naiwnosci) niegdys dzialalem, i za co musialem emigrowac...
        Moze wtedy nie byloby tak zle, jak jest obecnie.
        Kagan, przepraszajacy Polakow za "Solidarnosc"
        • Gość: Janusz2 Re: Przepraszam za IP: 194.92.234.* 02.11.01, 10:31
          ljkel2 napisał(a):

          > Gość portalu: DM napisał(a):
          > Gość portalu: xxx napisał(a):
          > =========
          > Krotko mowiac komuno wroc! Ciekawe ile ludzi (wykluczajac mozliwosc
          > powrotu do mlodosci) zdecydowaloby sie powrocic?
          > Zalozmy do roku '81 i przezyc jeszcze raz caly ten syf.

          >==========
          > LK: Ja TAK. Zwalczalbym wtedy wszystkimi silami Solidarnosc,


          Na szczęście możesz sobie o tym tylko pomarzyć...
          • ljkel2 Re: Przepraszam za "S"! 02.11.01, 10:39
            Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
            ljkel2 napisał(a):
            Gość portalu: DM napisał(a):
            Gość portalu: xxx napisał(a):
            > > =========
            > > Krotko mowiac komuno wroc! Ciekawe ile ludzi (wykluczajac mozliwosc
            > > powrotu do mlodosci) zdecydowaloby sie powrocic?
            > > Zalozmy do roku '81 i przezyc jeszcze raz caly ten syf.
            > >==========
            LK: Ja TAK. Zwalczalbym wtedy wszystkimi silami Solidarnosc, do ktorej za
            mlodu nalezalem...

            J: Na szczęście możesz sobie o tym tylko pomarzyć...

            LK: Na NIESZCZESCIE moge sobie o tym tylko pomarzyć...
            • Gość: Janusz2 Re: Kagan, takie możliwosci przed tobą... IP: 194.92.234.* 02.11.01, 11:23
              ljkel2 napisał(a):

              > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
              > ljkel2 napisał(a):
              > Gość portalu: DM napisał(a):
              > Gość portalu: xxx napisał(a):
              > > > =========
              > > > Krotko mowiac komuno wroc! Ciekawe ile ludzi (wykluczajac mozliwosc
              > > > powrotu do mlodosci) zdecydowaloby sie powrocic?
              > > > Zalozmy do roku '81 i przezyc jeszcze raz caly ten syf.
              > > >==========
              > LK: Ja TAK. Zwalczalbym wtedy wszystkimi silami Solidarnosc, do ktorej za
              > mlodu nalezalem...
              >
              > J: Na szczęście możesz sobie o tym tylko pomarzyć...
              >
              > LK: Na NIESZCZESCIE moge sobie o tym tylko pomarzyć...

              Kagan, ale przecież w Australii, gdzie robotnicza krtań dławiona jest wciąż
              kapitalistycznym butem, możesz być tym, który wznieci płomień rewolucji.

              Wyobraź sobie te powiewające nad Australią sztandary. A na każdym trzy dostojne
              profile: Marks, Engels i Kagan.
              • Gość: Kagan Re: Kagan, takie możliwosci przed tobą... IP: *.vic.bigpond.net.au 02.11.01, 12:18
                Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                > ljkel2 napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                > > ljkel2 napisał(a):
                > > Gość portalu: DM napisał(a):
                > > Gość portalu: xxx napisał(a):
                > > > > =========
                > > > > Krotko mowiac komuno wroc! Ciekawe ile ludzi (wykluczajac
                mozliwosc powrotu do mlodosci) zdecydowaloby sie powrocic?
                Zalozmy do roku '81 i przezyc jeszcze raz caly ten syf.
                > > > >==========
                > > LK: Ja TAK. Zwalczalbym wtedy wszystkimi silami Solidarnosc, do ktorej za
                > > mlodu nalezalem...
                > >
                > > J: Na szczęście możesz sobie o tym tylko pomarzyć...
                > >
                > > LK: Na NIESZCZESCIE moge sobie o tym tylko pomarzyć...
                >
                > Kagan, ale przecież w Australii, gdzie robotnicza krtań dławiona jest
                wciąż kapitalistycznym butem, możesz być tym, który wznieci płomień rewolucji.
                Wyobraź sobie te powiewające nad Australią sztandary. A na każdym trzy
                dostojne profile: Marks, Engels i Kagan.
                LK: Po co mi ten caly klopot? Zeby sie pozniej jakis Stalin pojawil
                i cala robote zepsul?
                A czemu mnie pakujesz do "fajla" razem z klasykami Marksizmu?
                Kaganowskij
                • Gość: Janusz2 Re: Kagan, takie możliwosci przed tobą... IP: 194.92.234.* 02.11.01, 14:27
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                  > > > LK: Ja TAK. Zwalczalbym wtedy wszystkimi silami Solidarnosc, do ktorej za
                  > > > mlodu nalezalem...
                  > > >
                  > > > J: Na szczęście możesz sobie o tym tylko pomarzyć...
                  > > >
                  > > > LK: Na NIESZCZESCIE moge sobie o tym tylko pomarzyć...
                  > >
                  > > Kagan, ale przecież w Australii, gdzie robotnicza krtań dławiona jest
                  > wciąż kapitalistycznym butem, możesz być tym, który wznieci płomień rewolucji.
                  > Wyobraź sobie te powiewające nad Australią sztandary. A na każdym trzy
                  > dostojne profile: Marks, Engels i Kagan.
                  > LK: Po co mi ten caly klopot? Zeby sie pozniej jakis Stalin pojawil
                  > i cala robote zepsul?
                  > A czemu mnie pakujesz do "fajla" razem z klasykami Marksizmu?
                  > Kaganowskij

                  Fakt, taki Stalin mógłby namieszać.

                  A z czyimi profilami chciałbyś być na jednym sztandarze?
                  • Gość: kagan Re: Kagan, takie możliwosci przed tobą... IP: *.arts.monash.edu.au 06.11.01, 00:09
                    Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                    > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                    >
                    > > > > LK: Ja TAK. Zwalczalbym wtedy wszystkimi silami Solidarnosc, do
                    > ktorej za mlodu nalezalem...
                    > > > >
                    > > > > J: Na szczęście możesz sobie o tym tylko pomarzyć...
                    > > > >
                    > > > > LK: Na NIESZCZESCIE moge sobie o tym tylko pomarzyć...
                    > > >
                    > > > Kagan, ale przecież w Australii, gdzie robotnicza krtań dławiona jest
                    > wciąż kapitalistycznym butem, możesz być tym, który wznieci płomień rewolucji.
                    > Wyobraź sobie te powiewające nad Australią sztandary. A na każdym trzy
                    > dostojne profile: Marks, Engels i Kagan.
                    > > LK: Po co mi ten caly klopot? Zeby sie pozniej jakis Stalin pojawil
                    > > i cala robote zepsul?
                    > > A czemu mnie pakujesz do "fajla" razem z klasykami Marksizmu?
                    > > Kaganowskij
                    >
                    > Fakt, taki Stalin mógłby namieszać.
                    >
                    > A z czyimi profilami chciałbyś być na jednym sztandarze?
                    LK: Wiem, ze NAPEWNO NIE z:
                    - Wojtyla
                    - Dubya
                    - Buzkiem
                    - Ma-Ryjanem KRZAKlewskim
                    - BALCERowiczem
                    - MichnikoSZECHTEREM
                    i im podobnymi...
                    Pozdr.
                    Kagan
        • Gość: DM Re: Przepraszam za IP: *.mntp1.il.home.com 06.11.01, 05:05
          ljkel2 napisał(a):

          > Gość portalu: DM napisał(a):
          > Gość portalu: xxx napisał(a):
          > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
          > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
          > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
          > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
          > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
          > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
          > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
          > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.
          > =========
          > Krotko mowiac komuno wroc! Ciekawe ile ludzi (wykluczajac mozliwosc
          > powrotu do mlodosci) zdecydowaloby sie powrocic?
          > Zalozmy do roku '81 i przezyc jeszcze raz caly ten syf.
          >
          > LK: Ja TAK. Zwalczalbym wtedy wszystkimi silami Solidarnosc, w ktorej
          > (o swieta naiwnosci) niegdys dzialalem, i za co musialem emigrowac...
          > Moze wtedy nie byloby tak zle, jak jest obecnie.
          > Kagan, przepraszajacy Polakow za "Solidarnosc"

          LK: Wiem, ze NAPEWNO NIE z:
          - Wojtyla
          - Dubya
          - Buzkiem
          - Ma-Ryjanem KRZAKlewskim
          - BALCERowiczem
          - MichnikoSZECHTEREM
          i im podobnymi...
          Pozdr.
          Kagan

          Esencja historii pt. Jak Kagany zabily Solidarnosc. Zapisaly sie, bo tak prawie
          zawialo. Gyd przestalo wiac wyciagneli czerwone sztandary. Kagan moze bys tak
          najpierw przeprosil za PZPR? Tylko nie mow, ze tam sie nie zapisales!
    • Gość: zzz Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.90.87.166.Dial1.Chicago1.Level3.net 02.11.01, 02:49
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
      > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
      > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
      > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
      > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
      > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.

      Naucz sie najpierw polskiej ortografii, baranie!

      • Gość: Antylewy Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.houston-08rh15rt.tx.dial-access.att.net 02.11.01, 06:44
        Gramatyke tworza ci co ja uzywaja, a barany nazywaja innych baranami, poniewaz
        nie rozumieja tolerancji, nie sa kosmopolitami i sa lewymi kretynami
        sprowadzajc wszystko do szarej i ubogiej komunistycznej nedzy, najgorsza jest
        ich nedza umyslowa.
        • ljkel2 Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 02.11.01, 10:35
          Gość portalu: Antylewy napisał(a):
          Gramatyke tworza ci co ja uzywaja, a barany nazywaja innych baranami,
          poniewaz nie rozumieja tolerancji, nie sa kosmopolitami i sa lewymi kretynami
          sprowadzajc wszystko do szarej i ubogiej komunistycznej nedzy, najgorsza jest
          ich nedza umyslowa.

          LK:
          Gramatyke tworza wybitni autorzy (Rej, Kochanowski).
          Barany becza, oraz produkuja welne i jagnieta (wespol z owcami).
          Kretyni nie sa w stanie uzywac Internetu, a szczegolnie tego forum.
          Nedza nie zawsze jest szara (np. w Italii).
          Do ubogich duchem nalezy zas Krolestwo Niebieskie!
          Kaganowskij
      • ljkel2 Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 02.11.01, 10:11
        Gość portalu: zzz napisał(a):
        Gość portalu: xxx napisał(a):
        Porownujac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001, stwierdzimy,
        iz dochody ludnosci spadly o 60%, innymi slowy srednia pensja krajowa
        dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975. Nalezy dodac, iz w tamtych latach
        bezrobocie bylo nieznane, nikt nie slyszal o setkach bezdomnych umierajacych
        z zimna, mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow, mlode kobiety
        nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc; brak miejsca
        na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
        narod Polski tzw. "liberalizacja", narzucona przez tych lepiej wiedzacych.

        Naucz sie najpierw polskiej ortografii, baranie!

        LK: ???
        • Gość: www Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.reyrey.net 02.11.01, 21:43
          a ty naucz sie kultury warchole komunistyczny.
          • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.01, 03:26
            Gość portalu: www napisał(a):

            > a ty naucz sie kultury warchole komunistyczny.

            OTO ARGUMENT KATOLIKA...
      • ljkel2 Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 02.11.01, 10:15
        Gość portalu: zzz napisał(a):
        Gość portalu: xxx napisał(a):
        Porownujac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001, stwierdzimy,
        iz dochody ludnosci spadly o 60%, innymi slowy srednia pensja krajowa
        dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975. Nalezy dodac iz w tamtych latach
        bezrobocie bylo nieznane, nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
        z zimna, mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow, mlode kobiety
        nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc; brak miejsca
        na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
        narod Polski tzw "liberalizacja", narzucona przez tych lepiej wiedzacych.

        zzz: Naucz sie najpierw polskiej ortografii, baranie!

        LK: ???
    • Gość: UR(w)NA Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 02.11.01, 15:10
      Jak mi ktoś taki głupi post napisze to chętnie sprałbym go po pysku za to że
      się urodził głupim. Oberwałbym za to od Papieża Polaka, ale w pewnych
      sytuacjach to warto tak oberwać, żeby nie słyszeć o takich pierdołach. Pierdoła
      to rzecz nie mająca żadnego znaczenia, ale też osoba, która nie umie sobie
      poradzić w życiu. Każdy z nas musi na siebie zarobić. Mój rodzony brat został
      zwolniony z pracy, bo dajmy na to za dużo lubił się napić kawy. Rozpoczął swój
      biznes od małego stolika turystycznego, który pożyczył od swego młodszego
      brata. Położył na tym stoliku kilka paczek papierosów i tak zaczynał rozkręcać
      swój biznes. Dzisiaj ma własny dobrze prosperujący sklep. Jeśli ktoś jest dupą
      to nią pozostanie do końca życia. Rozumiem ludzi niepełnosprawnych, głuchych,
      niewidomych, poskręcanych przez różne choroby. Ale zdrowy, w pełni sprawny
      byczek???? A kurna do roboty !!!!!
      PS. Dla tych, którzy nie wiedzą, co to była URNA. To taka pomoc, która po
      wojnie spadała z nieba. To tak jak to, co dzisiaj zrzuca USA dla Afgańczyków,
      żeby nie zginęli z głodu.
      • Gość: Janek Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.01, 20:22
        Kolego. Jak 3 mln. bezrobotnych za obnośny i obwożny handel się weżmie to
        supermarkety splajtują. To żart ale prawda jest okrutna. Wolnych miejsc pracy
        nie ma. Sezon na prace w rolnictwie i budownictwie się kończy. Przewiduje się,
        że dopiero w 2oo3 r. nastąpi spadek bezrobocia. Zaczną się lata niżu
        demograficznego. Z kolei przybędzie emerytów i znowu może być cienko z ZUS-em.
        I tak w koło Wojtek. Za transformację gospodarczą powinni się brać fachowcy a
        nie politycy. /Przykład durnego rozpirzenia PGR-ów/. Udało się Czechom i
        Węgrom. Nam nie. Być może za dużo się lepi do rąk.
        • Gość: www Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.reyrey.net 06.11.01, 01:10
          Im sie udalo poniewaz oni nie sa lewi jak polacy i odrzucili bylych komunistow
          z zycia spolecznego raz na zawsze.
          • Gość: Janek Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.11.01, 01:48
            Brak Ci obiektywizmu. W Czechach i na Węgrzech nie ma wpływu na życie
            społeczeństwa KK i dlatego im się udało. Etos może prześmierdnąć.
            • Gość: kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.01, 03:46
              O ile wiem, to postkomunisci sa calkiem silni w Czechach.
              Wegrzy od czasow Horthy'ego byli zas zawsze faszystami.
              Ich samoloty lataly ze swastykami, bili sie oni masowo po
              stronie Hitlera! Teraz im Niemcy za to pomagaja,
              a nam NIE!
              Powstanie w r. 1956 nie bylo wcale prodemokratyczne,
              a proba restauracji neofaszyzmu.
              Stad bylo tak krawo stlumione...
              To tez NIE jest powod do dumy...
      • Gość: www Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.reyrey.net 02.11.01, 21:46
        Dobrze podsumowane, moze gdyby te szumowiny mniej pily i pilnowaly pracy i
        biznesow to i zyloby sie im lepiej.
      • Gość: kAGAN Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.01, 03:40
        Gość portalu: UR(w)NA napisał(a):

        > Jak mi ktoś taki głupi post napisze to chętnie sprałbym go po pysku za to że
        > się urodził głupim. Oberwałbym za to od Papieża Polaka, ale w pewnych
        > sytuacjach to warto tak oberwać, żeby nie słyszeć o takich pierdołach.
        LK: Papiez by cie tylko pochalil, bo to najego popziomie...
        On sam juz nie panuje nad swym cialem, wiec masz szanse mu pomoc...
        To bardzo po chrzescijansku bic glupszych!

        Pierdoła to rzecz nie mająca żadnego znaczenia, ale też osoba, która nie
        umie sobie poradzić w życiu. Każdy z nas musi na siebie zarobić.
        LK: Na siebie zarabiaja tylko ci, co nie wiedza jak zmusic innych, by
        pracowali na nich...

        Mój rodzony brat został zwolniony z pracy, bo dajmy na to za dużo lubił
        się napić kawy.
        LK: pwenie wysokoprocentowej...

        Rozpoczął swój biznes od małego stolika turystycznego, który pożyczył od
        swego młodszego brata. Położył na tym stoliku kilka paczek papierosów i tak
        zaczynał rozkręcać swój biznes. Dzisiaj ma własny dobrze prosperujący sklep.
        LK: Dawniej sprzedawal smierc w malych dawkach, teraz prawie hurtowo.
        Gratuluje!
        A naiawsem, sukces twego brata to wyjatek potwierdzajacy regule, ze ponad
        90% tych co od stolikow zaczynaja, na stolikach
        (albo jeszcze gorzej koncza)...

        Jeśli ktoś jest dupą to nią pozostanie do końca życia. Rozumiem ludzi
        niepełnosprawnych, głuchych, niewidomych, poskręcanych przez różne choroby.
        Ale zdrowy, w pełni sprawny byczek???? A kurna do roboty !!!!!
        LK: Slusznie! Zapisac sie do gangu, zbierac okup, albo przynajmniej rabowac
        frajerow, a nie czekac biernie na pomoc!

        > PS. Dla tych, którzy nie wiedzą, co to była URNA.
        LK: Chyba miales na mysli UNRRA (United Nations Relief & Rehabilitation
        Administration), ktora pomagala w latach 1944-1947 glownie Niemcom
        (zachodnim), a Polakom czasem tez sie dostaly odrzuty tego, co
        Niemcy nie chcieli...

        To taka pomoc, która po wojnie spadała z nieba.
        LK: Nie z niba, a z pociagow i ciezarowek...

        To tak jak to, co dzisiaj zrzuca USA dla Afgańczyków,
        żeby nie zginęli z głodu.
        LK: Najtansza bomba zrzucana na Afganistan (Low-tech) kosztuje USD 60,000.
        Ilu Afganow mozna by za to wyzywic...


    • Gość: DM Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.mntp1.il.home.com 06.11.01, 05:16
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.Nalezy dodac iz w tamtych latach
      > bezrobocie bylo nieznane,nikt nieslyszal o setkach bezdomnych umierajacych
      > z zimna,mafia byla znana tylko z amerykanskich filmow,mlode kobiety
      > nie byly zmuszane do uprawiania prostytucji azeby przezyc,brak miejsca
      > na wymienianie wszystkich negatywnych zjawisk spolecznych jakimi obdarzyla
      > narod Polski tzw "libelaryzacja",nazucona przez tych lepiej wiedzacych.

      Prosilbym cie o analize dochodow w jednej z walut wymienialnych - zlotowka w
      roku '75 byla warta tyle co rubel transferowy. Nikt go ani nie widzial, ani nie
      chcial. Z moich rachunkow wynika, ze dochody ludnosci (pracujacej) w roku 2001, w
      porownaniu z 1975 wzrosly conajmniej 10 krotnie. Inaczej mowiac dzisiejsza pensja
      krajowa to 1000% tej z '75.
      • Gość: Janek Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.11.01, 12:16
        Tak licząc należy stwierdzić, że wydatki wzrosły o 3000 %. W 1975 r. każdego
        było stać na wczasy i wykup lekarstw. Teraz tylko 30 %. W biedzie, a może nawet
        nędzy żyje ponad 50 % społeczeństwa.
        • Gość: snajper Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.waw.cdp.pl 06.11.01, 15:31
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Tak licząc należy stwierdzić, że wydatki wzrosły o 3000 %. W 1975 r. każdego
          > było stać na wczasy i wykup lekarstw. Teraz tylko 30 %. W biedzie, a może nawet
          > nędzy żyje ponad 50 % społeczeństwa.

          Ach, te dobre lata siedemdziesiąte ! Wszystkich stać było na szynkę, baleron i
          kawior. Wszystkich stać było na samochód i mieszkanie. Wszystkich stać było na
          papier toaletowy, cukier i buty. Tylko że nie było szynki, baleronu ani kawioru.
          Nie było samochodów i mieszkań. Nie było nawet papieru toaletowego, cukru i
          butów. Nie było dla wszystkich. Bo gdy wszystkich stać na szynkę, to nie
          oszukujmy się, dla wszystkich tej szynki nie starczy. Tyle szynki nie ma. To samo
          odnosi się do samochodów, mieszkań, ...

          • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.01, 03:53
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Gość portalu: Janek napisał(a):
            >
            Tak licząc należy stwierdzić, że wydatki wzrosły o 3000 %.
            W 1975 r. każdego było stać na wczasy i wykup lekarstw.
            Teraz tylko 30 %. W biedzie, a może nawet
            nędzy żyje ponad 50 % społeczeństwa.

            Ach, te dobre lata siedemdziesiąte ! Wszystkich stać było na szynkę,
            baleron i kawior.
            LK: kawior to juz TY dodales!

            Wszystkich stać było na samochód i mieszkanie.
            LK: Mieszkanie tak, samochod nie byl wtedy az tak potrzebny...

            Wszystkich stać było na papier toaletowy, cukier i buty. Tylko że nie było
            szynki, baleronu ani kawioru.
            LK: Szynki zaczelo brakowac znacznie pozniej!

            Nie było samochodów i mieszkań.
            LK: Byly! Gielda byla ich pelna, wylewala sie na okoliczne ulice!

            Nie było nawet papieru toaletowego, cukru i butów. Nie było dla wszystkich.
            LK: Dupe mozna podmywac zamiast pocierania. Zdrowsze i tansze!

            Bo gdy wszystkich stać na szynkę, to nie oszukujmy się, dla wszystkich
            tej szynki nie starczy. Tyle szynki nie ma.
            LK: Czyzby? Europa moze tyle szyki wyprodukowac, ze nie wiedzieli bysmy
            co z nia zrobic...

            To sa mo odnosi się do samochodów, mieszkań, ...
            LK: Czyzby? W Europie to tylko problem logistyczno-polityczny
            a nie ekonomiczny, aby kazda rodzina miala mieszkanie i samochod...
            • Gość: DM Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.mntp1.il.home.com 08.11.01, 06:30
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Gość portalu: snajper napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Janek napisał(a):
              > >
              > Tak licząc należy stwierdzić, że wydatki wzrosły o 3000 %.
              > W 1975 r. każdego było stać na wczasy i wykup lekarstw.
              > Teraz tylko 30 %. W biedzie, a może nawet
              > nędzy żyje ponad 50 % społeczeństwa.
              >
              > Ach, te dobre lata siedemdziesiąte ! Wszystkich stać było na szynkę,
              > baleron i kawior.
              > LK: kawior to juz TY dodales!

              Dodawac mozna bez konca.

              > Wszystkich stać było na samochód i mieszkanie.
              > LK: Mieszkanie tak, samochod nie byl wtedy az tak potrzebny...

              Mieszkanie dla wybranych. Samochod? Coz za roznica? Jest tak samo potrzebny
              dzisiaj, jak kiedys.

              > Wszystkich stać było na papier toaletowy, cukier i buty. Tylko że nie było
              > szynki, baleronu ani kawioru.
              > LK: Szynki zaczelo brakowac znacznie pozniej!

              A co z papierem?

              > Nie było samochodów i mieszkań.
              > LK: Byly! Gielda byla ich pelna, wylewala sie na okoliczne ulice!

              Otoz to! Teraz tez jest wszystkiego pelno. Nawet gielda nie jest potrzebna.


              > Nie było nawet papieru toaletowego, cukru i butów. Nie było dla wszystkich.
              > LK: Dupe mozna podmywac zamiast pocierania. Zdrowsze i tansze!

              Jak czesto podmywasz?

              > Bo gdy wszystkich stać na szynkę, to nie oszukujmy się, dla wszystkich
              > tej szynki nie starczy. Tyle szynki nie ma.
              > LK: Czyzby? Europa moze tyle szyki wyprodukowac, ze nie wiedzieli bysmy
              > co z nia zrobic...

              To dlaczego szynki nie bylo?

              > To sa mo odnosi się do samochodów, mieszkań, ...
              > LK: Czyzby? W Europie to tylko problem logistyczno-polityczny
              > a nie ekonomiczny, aby kazda rodzina miala mieszkanie i samochod...

              Za komuny byl to problem ekonomiczny.
              • Gość: Kagan Re: Spadek dochodow o 60% w latach 1975-2001 IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.01, 07:39
                Gość portalu: DM napisał(a):

                (...)

                > Tak licząc należy stwierdzić, że wydatki wzrosły o 3000 %.
                > W 1975 r. każdego było stać na wczasy i wykup lekarstw.
                > Teraz tylko 30 %. W biedzie, a może nawet
                > nędzy żyje ponad 50 % społeczeństwa.

                Ach, te dobre lata siedemdziesiąte ! Wszystkich stać było na szynkę,
                baleron i kawior.
                LK: kawior to juz TY dodales!
                Dodawac mozna bez konca.
                LK: Sam sobie przeczysz, bo pozniej piszesz, ze jednak nie...

                Wszystkich stać było na samochód i mieszkanie.
                LK: Mieszkanie tak, samochod nie byl wtedy az tak potrzebny...

                Mieszkanie dla wybranych. Samochod? Coz za roznica? Jest tak samo potrzebny
                dzisiaj, jak kiedys.
                LK: NIE, bo dawniej byl tanszy i bezpieczniejszy transport publiczny...

                Wszystkich stać było na papier toaletowy, cukier i buty. Tylko że nie było
                szynki, baleronu ani kawioru.
                LK: Szynki zaczelo brakowac znacznie pozniej!
                A co z papierem?
                LK: Juz ci pisalem, ze mycie lepsze niz podcieranie!

                Nie było samochodów i mieszkań.
                LK: Byly! Gielda byla ich pelna, wylewala sie na okoliczne ulice!
                Otoz to! Teraz tez jest wszystkiego pelno. Nawet gielda nie jest potrzebna.
                LK: Gielda sie podzielila i zamienila na dealerow...

                Nie było nawet papieru toaletowego, cukru i butów. Nie było dla
                wszystkich.
                LK: Dupe mozna podmywac zamiast pocierania. Zdrowsze i tansze!
                Jak czesto podmywasz?
                LK: Po kazdym sraniu!

                Bo gdy wszystkich stać na szynkę, to nie oszukujmy się, dla wszystkich
                tej szynki nie starczy. Tyle szynki nie ma.
                LK: czyli ze NIE mozna dodawac bez konca...

                LK: Czyzby? Europa moze tyle szyki wyprodukowac, ze nie wiedzieli bysmy
                co z nia zrobic...
                To dlaczego szynki nie bylo?
                LK: Bo chieli nas podglodzic, w nadziei, ze zrobimy rewolucje.
                Najsmiesniejsze, ze to im sie UDALO!

                To sa mo odnosi się do samochodów, mieszkań, ...
                LK: Czyzby? W Europie to tylko problem logistyczno-polityczny
                a nie ekonomiczny, aby kazda rodzina miala mieszkanie i samochod...
                Za komuny byl to problem ekonomiczny.
                LK: Polityczno-ekonomiczny...

                • pius01 Spadek dochodow Kagana o 60% w latach 1975-2001 28.01.02, 04:42
                  Zauwazylem, ze osobnik podpisujacy sie"Kagan" pisze swe klamstwa z roznych adresow w Australii.
                  Proponuje wiec, aby zablokowac, przynajmniej tymczasowo, wszystkie adresy z Australii, aby sie ten
                  zboczeniec wiecej nie dostal na to forum! Z Australii i tak pisze malo ludzi, wiec niewielka niewygoda
                  byla by tym zablokowaniem spowodowana. Mozna by zreszta zrobic wyjatki dla niektorych adresow,
                  tak, aby "Kagan", ta sliska gnida, sie nie mogl znow przeslizgnac na to forum!
                  Co Wy na to?
                  Prosze napisac na pius01@poczta.gazeta.pl
                  Hej!
    • Gość: tomek G...o prawda! IP: *.pcz.czest.pl 06.11.01, 13:26
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Porownojac sile nabywcza ludnosci w latach 1975 i 2001,stwierdzimy
      > iz dochody ludnosci spadly o 60%,innymi slowy srednia pensja krajowa
      > dzisiaj jest rowna 40% z lat 1975.

      Ciekawe skad te dane, ja mam inne. W/g rocznika statystycznego przecietna pensja
      w 1975r wynosila 3500 zl. W/g danych o inflacji, ta zlotowka byla warta dokladnie
      0.32 PLN. Oznacza to, ze przecietna pensja z 1975r byla by rowna 1120 PLN netto!
      Obecna srednia krajowa to 1500 PLN, a zatem jesli ktos ma prace, i zarabia
      srednia krajowa to zyje mu sie lepiej niz za tow. Gierka. Oczywiscie dochod
      narodowy jest teraz dzielony mniej rowno (a dlaczego mialby byc dzielony rowno),
      a poza tym zmienily sie relacje pomiedzy cenami (na uczciwsze) stad bezrobotni
      moga miec problemy z czynszem, czy oszczedzac na jedzeniu, ale teza o 60-cio
      procentowym spadku to zwykle BREDNIE. A swoja droga kilka niedotowanych cen, z 75-
      go roku, ktore pamietam (przypomne srednia pensja 3500 zl)
      1 kg pomaranczy - 40 zl
      czekolada mleczna 19 zl
      groszki smakoszki 5.50 zl
      126p -82000 (cena fabryczna, rynkowa ok. 200000)
      TV Rubin 24000 (telewizje kolorowa wprowadzono w USA w latach piecdziesiatych!)
      flaszka czystej 105 zl
      itd. itp. To zwykle brednie o tym bogactwie za tow.Gierka. Jedyne co bylo pewne
      to to, ze nie wyrzuca z roboty i mieszkania chocbys czlowieku chlal w robocie i
      co drugi dzien bral zwolnienie lekarskie. A pensja zawsze wystarczy na salceson i
      kaszanke, ale na niewiele wiecej.
      • Gość: Janek Re: Święta prawda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.11.01, 21:07
        Emeryci nie wychodzili z aptek z niewykupionymi receptami. Generalnie ludzie
        żyli godniej niż obecnie. Tylko dostępu do mediów nie mieli i paszportów. Ale
        po co emerytowi paszport. Na tamten świat gotówka dla proboszcza jest potrzebna.
        • Gość: snajper Re: Święta prawda IP: *.waw.cdp.pl 07.11.01, 14:44
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Emeryci nie wychodzili z aptek z niewykupionymi receptami. Generalnie ludzie
          > żyli godniej niż obecnie.

          Godniej ???? Godnie stojąc w kolejkach po wszystko ? Godnie płaszcząc się przed
          sprzedawczynią w mięsnym, aby dała spod lady jakiś ochłap ??? Godnie >realizując
          przydział kartkowy< ??? Ty chyba już masz skleroze, albo w tamtych czasach byłeś
          bardzo mały i nic nie pamiętasz.

          > Tylko dostępu do mediów nie mieli i paszportów. Ale
          > po co emerytowi paszport. Na tamten świat gotówka dla proboszcza jest potrzebna
          > .

          • Gość: Janek Re: Święta prawda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.01, 15:07
            Po co przypominasz, że ludzie mieli przydziały. Popatrz na Ośrodki pPomocy
            Społecznej, zobacz co ludzie robią w Urzędach Zatrudnienia, jak się mają dzieci
            wiejskie, itd. i napisz obiektywnie. W 1975 roku na brak wolności narzekało 10%
            społeczeństwa, a w 2001 na brak chleba ponad 50%. W 1956 r. robotnicy w
            Poznaniu wzosili hasło "Nie ma chleba bez wolności". Dziś mają wolność. Chlebek
            to produkt uboczny.
            • Gość: snajper Re: Święta prawda IP: *.waw.cdp.pl 07.11.01, 17:03
              Gość portalu: Janek napisał(a):

              > Po co przypominasz, że ludzie mieli przydziały.

              Przypominam, bo niektórzy już zapomnieli albo nie chca pamiętać.

              > Popatrz na Ośrodki pPomocy Społecznej,

              A co, w 1975 ich nie było ????

              > zobacz co ludzie robią w Urzędach Zatrudnienia,

              starają się o zasiłki dla bezrobotnych

              > jak się mają dzieci wiejskie, itd.

              podobnie jak poprzednio. Niewiele sie zmieniło. Napisz obiektywnie, jak miały sie
              dzici pracowników PGR w latach sześćdziesiątych.

              > i napisz obiektywnie. W 1975 roku na brak wolności narzekało 10%
              > społeczeństwa, a w 2001 na brak chleba ponad 50%.

              Nie zapominaj tylko, iz ten chleb w latach siedemdziesiątych był kupowany na
              kredyt. I my ten kredyt teraz będziemy teraz spłacać. Na czyj koszt chcesz żyć
              tym razem ? Znowu na koszt następnego pokolenia ?

              > W 1956 r. robotnicy w Poznaniu wzosili hasło "Nie ma chleba bez wolności". Dziś
              > mają wolność. Chlebek to produkt uboczny.

              Tak, chlebek jest produktem ubocznym. Produktem ubocznym pracy.

              • Gość: Janek Re: Święta prawda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.01, 17:14
                Stąd jeden wniosek tylko można wyciągnąć: było żle , a będzie jeszcze gorzej.
                Wcale mnie to nie cieszy. Czemu wszystko co dotkniemy nawet w najlepszych
                intencjach spieprzyć musimy? Przywara narodowa czy głupota rządzących?
                Pozdrawiam.
                • Gość: snajper Re: Święta prawda IP: *.waw.cdp.pl 08.11.01, 10:58
                  Gość portalu: Janek napisał(a):

                  > Stąd jeden wniosek tylko można wyciągnąć: było żle , a będzie jeszcze gorzej.
                  > Wcale mnie to nie cieszy. Czemu wszystko co dotkniemy nawet w najlepszych
                  > intencjach spieprzyć musimy? Przywara narodowa czy głupota rządzących?
                  > Pozdrawiam.

                  Aż tak czarno tego nie widzę. To co było, było złe. Ale czy od nas dużo wtedy
                  zależało ? Teraz mamy szansę zrobić coś sensownego. Jeśli nam się nie uda, nie
                  będzie już usprawiedliwienia. Nie zasłonimy sie już obcą władzą. Trzeba robić
                  wszystko, abyśmy wykorzystali te szansę. Nie musimy jej spieprzyć.
                  Pozdrawiam.

      • krzyskar Re: G...o prawda! 08.11.01, 06:34
        Tomku masz racje.Teza wylozona przez dr Kagana to oczywista bzdura.
        Rzeczywiscie w 75 srednia placa byla rzedu 3500,a dzis kolo 1500.
        By porownac owczesne ceny z dzisiejszymi wystarczy je podzielic przez 2,33.
        Zatem ,aby dzis zylo sie nam jak w gierkowskim raju podstawowe produkty powinny
        kosztowac (tu dorzucam pare cen ,ktore pamietam):
        kostka masla wtedy 17,50 zl dzis winno byc 7,50 PLZ
        jajko wtedy 2,40 zl/szt dzis winno byc 1 PLZ/szt
        kg zwyczajnej( pamietasz jak tlustej i ochydnej w smaku) wtedy 44 zl dzis
        winno byc 18 PLZ
        kilo cukru wtedy 10,50 zl dzis winno byc 4,50 PLZ
        0,5 kg kawy wtedy 120 zl dzis winno byc 51,50 PLZ
        paczka marlboro wtedy 24 zl dzis winno byc 10,30 PLZ
        tabliczka czekolady wtedy 19 zl dzis winno byc 8,15 PLZ
        prymitywny samochod fiat 126p wtedy 130 000 zl dzis winno byc 55 800 PLZ
        telewizor kolorowy 24 000 zl winno byc 10 300 PLZ
        itd itd .Przyklady mozna mnozyc.
        Tezy o 60 % spadku sily nabywczej nie da sie tym w zaden sposob udowodnic , ale
        inicjator tego watku dr Kagan nie zauwazyl twego postu. Jest aktualnie zajety
        enuncjacjami o faszystowskim podlozu wydarzen 56 roku na Wegrzech i byc moze
        juz zapomnial jaka glupote chlapnal tu pare tygodni temu.
        Przy okazji moja babcia w 75' po 50 latach pracy miala 620 zl emerytury czyli
        17,7% srednej krajowej na dzisiejsze 265 PLZ. Ale Janek bedzie nadal bajdurzyl
        o godnym zyciu emerytow za tow. Gierka.
        Panie Janku w tamtych czasach z emerytow to godnie i dostatnio zylo sie tylko
        40-letniemu emerytowanemu milicjantowi ,ktoremu akurat towarzysze dali
        zeezwolenie na agencyjna knajpe.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka