indris
21.06.06, 18:51
W roku 1922 gdy prezydentem RP został wybrany Gabriel Narutowicz nacjonaliści
rozpętali przeciw temu gwałtowna kampanię. Twierdzili, że ten wybór hańbi
Polskę. NIE stawiano żadnych zarzutów ani osobie ani tym bardziej polityce (bo
jej jeszcze nie było) nowego prezydenta. Ale nastroje rozhuśtano do tego
stopnia, że doszło do morderstwa.
W roku 2005 doszło do wyboru Lecha Kaczyńskiego, który od pierwszych chwil
swojej kadencji kompromituje Polskę ustawiając ją jako przydupasa
amerykańskiego imperializmu. Wszystko, co można było zarzucić Narutowiczowi,
to przy tym jest przysłowiowym małym piwem. A jednak nikomu ani przez myśl nie
przychodzi odegrać rolę Niewiadomskiego.
To jest dowód, że w polskim społeczeńśtwie dokonał sie jednak postęp.