Dodaj do ulubionych

OBEZWŁADNIAJĄCA PERFIDIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO.

    • Gość: Urban [...] IP: *.dialsprint.net 09.03.03, 04:48
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Marek Przedpłata na ostatnie namaszczenie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.03, 13:16
      Autor: Gość: Marek IP: *.proxy.aol.com

      Przedpłata na ostatnie namaszczenie

      Słyszałeś kiedyś o katolickim miłosierdziu? A o potworze z Loch Ness?

      Kościół katolicki uroczyście obchodził Światowy Dzień Chorego. Dobrze
      odżywieni i nienagannie ubrani – jeżeli oczywiście ktoś gustuje w
      przebieraniu się mężczyzn za kobiety – księża z zapałem, jakby naprawdę w to
      wierzyli, krzyczeli z ambon, że w Polsce Kościół katolicki zawsze był, jest i
      będzie blisko chorych, że chorzy zawsze mogą liczyć na opiekę i pomoc ze
      strony Kościoła. Tyle teorii. Teraz praktyka.

      Jest w Krakowie pewna parafia o nazwie dłuższej niż niejeden żal za grzechy:
      Parafia Ojców Misjonarzy pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny z Lourdes.
      Niedaleko, około 100 metrów od kościoła i parafialnej kwatery głównej,
      mieszka pani Krystyna. Samotna, starsza, schorowana. Pobiera rentę inwalidzką
      w wysokości 650 zł z tytułu całkowitej niezdolności do wykonywania
      jakiejkolwiek pracy. Z renty tej, po opłaceniu rachunków za mieszkanie (co
      miesiąc 301 zł), telefon, prąd i gaz (można by nie używać, ale zimą się,
      kurwa, zamarznie), pozostaje jej jeszcze około 150 zł. Teoretycznie majątek,
      ale by móc cieszyć się następną rentą, pani Krystyna musi wykupić lekarstwa.
      Bez nich nie dożyłaby następnego miesiąca. Na jedzenie nie zostaje nic.
      Księża o tym dobrze wiedzą, bo co tydzień któryś, najczęściej osobiście
      proboszcz, zadaje sobie ten trud i poświęcając się dla bliźniego idzie te 100
      metrów, czasami nawet w mrozie, przynosząc komunię pani Krystynie. Ani razu
      żadna z tych osób duchownych nie zapytała, czy czegoś jej nie potrzeba.
      Przychodzą, odwalą mszę ekspresową, 15 minut, komunia – i zabierają swe
      przepełnione współczuciem dupy.

      Chociaż nie, czasami zostają chwilę dłużej. Gdy pani Krystyna zamiast całego
      wykupi połowę jakiegoś lekarstwa, żeby zamówić nowennę za zmarłą matkę.
      Przyjemność taka kosztuje 25–30 zł. Któregoś pięknego dnia jednemu ze
      współczujących facetów w czerni pani Krystyna dała na nowennę 15 zł zamiast
      30. – Zaraz poszukam reszty – wyjaśniła pokornie. Łączący się z osobami
      chorymi w cierpieniu ksiądz spojrzał pogardliwie na te drobne pieniądze,
      które otrzymał, i wrzasnął, że za darmo to on nie będzie robił. Pani
      Krystynie zrobiło się bardzo przykro, ale chyba niesłusznie, bo ten ksiądz
      przynajmniej był szczery i nie ściemniał. Współczucie Kościoła katolickiego
      trzeba sobie kupić. Jest kapitalizm, nic już nie ma za darmo.

      Obiektywnie trzeba przyznać, że czasami odwiedzający panią Krystynę
      pośrednicy pana Boga wychylają się poza przyjęty schemat wizyt. Zagadują.
      Przeważnie krytykują chorą i z trudem poruszającą się kobietę za nieporządek
      w domu. Żaden nie wyniesie chociażby śmieci, bo to przecież uwłaczałoby
      katolickiemu dostojeństwu. Gdy w Krakowie gościł wielki Polak, żaden z
      przepełnionych miłością klechów od NMP z Lourdes nie usłuchał prośby pani
      Krystyny, aby umożliwić jej jakiś transport, żeby mogła zobaczyć papieża. Nie
      mieli zapracowani chłopcy czasu ani ochoty, bo pewnie przygotowywali już
      teksty kazań na Światowy Dzień Chorego.

      Naprawdę Kościół katolicki w Polsce solidaryzuje się tylko i wyłącznie z
      jednym chorym, o którym i tak mówi, że jest on w świetnej kondycji i gdyby
      tylko chciał, to skoczyłby na każdej skoczni mamuciej dalej niż Sven
      Hannawald, ale wrodzona skromność mu na to nie pozwala. Inni chorzy niech
      sobie liczą na miłosierdzie boskie.

      Autor : Dariusz Wójcik
      • Gość: Klenczon Re: Przedpłata na ostatnie namaszczenie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.03, 21:22
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Autor: Gość: Marek IP: *.proxy.aol.com
        >
        > Przedpłata na ostatnie namaszczenie
        >
        > Słyszałeś kiedyś o katolickim miłosierdziu? A o potworze z Loch Ness?
        >
        > Kościół katolicki uroczyście obchodził Światowy Dzień Chorego. Dobrze
        > odżywieni i nienagannie ubrani – jeżeli oczywiście ktoś gustuje w
        > przebieraniu się mężczyzn za kobiety – księża z zapałem, jakby naprawdę w
        > to
        > wierzyli, krzyczeli z ambon, że w Polsce Kościół katolicki zawsze był, jest i
        > będzie blisko chorych, że chorzy zawsze mogą liczyć na opiekę i pomoc ze
        > strony Kościoła. Tyle teorii. Teraz praktyka.
        >
        > Jest w Krakowie pewna parafia o nazwie dłuższej niż niejeden żal za grzechy:
        > Parafia Ojców Misjonarzy pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny z Lourdes.
        > Niedaleko, około 100 metrów od kościoła i parafialnej kwatery głównej,
        > mieszka pani Krystyna. Samotna, starsza, schorowana. Pobiera rentę inwalidzką
        > w wysokości 650 zł z tytułu całkowitej niezdolności do wykonywania
        > jakiejkolwiek pracy. Z renty tej, po opłaceniu rachunków za mieszkanie (co
        > miesiąc 301 zł), telefon, prąd i gaz (można by nie używać, ale zimą się,
        > kurwa, zamarznie), pozostaje jej jeszcze około 150 zł. Teoretycznie majątek,
        > ale by móc cieszyć się następną rentą, pani Krystyna musi wykupić lekarstwa.
        > Bez nich nie dożyłaby następnego miesiąca. Na jedzenie nie zostaje nic.
        > Księża o tym dobrze wiedzą, bo co tydzień któryś, najczęściej osobiście
        > proboszcz, zadaje sobie ten trud i poświęcając się dla bliźniego idzie te 100
        > metrów, czasami nawet w mrozie, przynosząc komunię pani Krystynie. Ani razu
        > żadna z tych osób duchownych nie zapytała, czy czegoś jej nie potrzeba.
        > Przychodzą, odwalą mszę ekspresową, 15 minut, komunia – i zabierają swe
        > przepełnione współczuciem dupy.
        >
        > Chociaż nie, czasami zostają chwilę dłużej. Gdy pani Krystyna zamiast całego
        > wykupi połowę jakiegoś lekarstwa, żeby zamówić nowennę za zmarłą matkę.
        > Przyjemność taka kosztuje 25–30 zł. Któregoś pięknego dnia jednemu ze
        > współczujących facetów w czerni pani Krystyna dała na nowennę 15 zł zamiast
        > 30. – Zaraz poszukam reszty – wyjaśniła pokornie. Łączący się z oso
        > bami
        > chorymi w cierpieniu ksiądz spojrzał pogardliwie na te drobne pieniądze,
        > które otrzymał, i wrzasnął, że za darmo to on nie będzie robił. Pani
        > Krystynie zrobiło się bardzo przykro, ale chyba niesłusznie, bo ten ksiądz
        > przynajmniej był szczery i nie ściemniał. Współczucie Kościoła katolickiego
        > trzeba sobie kupić. Jest kapitalizm, nic już nie ma za darmo.
        >
        > Obiektywnie trzeba przyznać, że czasami odwiedzający panią Krystynę
        > pośrednicy pana Boga wychylają się poza przyjęty schemat wizyt. Zagadują.
        > Przeważnie krytykują chorą i z trudem poruszającą się kobietę za nieporządek
        > w domu. Żaden nie wyniesie chociażby śmieci, bo to przecież uwłaczałoby
        > katolickiemu dostojeństwu. Gdy w Krakowie gościł wielki Polak, żaden z
        > przepełnionych miłością klechów od NMP z Lourdes nie usłuchał prośby pani
        > Krystyny, aby umożliwić jej jakiś transport, żeby mogła zobaczyć papieża. Nie
        > mieli zapracowani chłopcy czasu ani ochoty, bo pewnie przygotowywali już
        > teksty kazań na Światowy Dzień Chorego.
        >
        > Naprawdę Kościół katolicki w Polsce solidaryzuje się tylko i wyłącznie z
        > jednym chorym, o którym i tak mówi, że jest on w świetnej kondycji i gdyby
        > tylko chciał, to skoczyłby na każdej skoczni mamuciej dalej niż Sven
        > Hannawald, ale wrodzona skromność mu na to nie pozwala. Inni chorzy niech
        > sobie liczą na miłosierdzie boskie.
        >
        > Autor : Dariusz Wójcik
        ===================
        Klechy to pazerne, bezlitosne kurwy (przepraszam wszystkie panie tego
        autoramentu).
    • Gość: Informator KK - metody działania. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.03, 13:03
      Autor: Gość: Informator IP: *.proxy.aol.com

      Ogłupić.
      Nastraszyć sektami.
      Obezwładnić pychą i arogancją.
      Wykorzystać materialnie.
      Wymóc dogodne dla siebie regulacje prawne.
    • Gość: Kafar Jak wystąpić z Kościoła Katolickiego. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.03, 13:09
      Jerzy Kolarzowski

      Jak wystąpić z kościoła katolickiego?

      W jaki sposób osoba ochrzczona we wczesnym dzieciństwie, po dojściu do
      pełnoletniości może wystąpić z kościoła katolickiego? Pytanie to słyszałem
      parokrotnie. Kiedyś zostało postawione pani adwokat mającej dyżur w nocnym
      programie "Radia dla Ciebie" przez jednego z dzwoniących słuchaczy i słuchacz
      ten nie otrzymał odpowiedzi.
      Wyjaśniam więc, jakie kroki winna podjąć zainteresowana osoba. Pierwszą rzeczą,
      której należy się dowiedzieć jest informacja o tym, na terenie której diecezji
      położona jest parafia, w której przyjmowało się chrzest. W świadectwie chrztu
      jest zawsze wymieniona nazwa właściwej parafii. Następne kroki polegają na
      zdobyciu adresu właściwej miejscowo kurii metropolitalnej i napisanie
      stosownego listu. Najlepiej taki list jest kierować na ręce kanclerza kurii,
      bądź ewentualnie biskupa ordynariusza. List taki, jak wszelką urzędową
      korespondencję dobrze jest wysłać jako przesyłkę poleconą z potwierdzeniem
      odbioru. W wysyłanym liście należy poinformować o tym, że osoba występująca z
      kościoła posiada dwóch świadków. Muszą to być osoby pełnoletnie i pełnoprawni
      członkowie kościoła katolickiego. Wskazane jest podanie nazwisk i adresów
      zamieszkania świadków. Świadkowie powinni się liczyć z tym, że podane o nich
      informacje mogą być sprawdzane w parafiach, w których aktualnie zamieszkują.
      Osoba występująca może załączyć kserokopię świadectwa chrztu. Można obok
      własnego aktualnego adresu podać nazwę i adres parafii, w której się
      zamieszkuje. Znany jest mi przypadek zbierania informacji o osobie, która
      pragnęła być skreślona z listy ochrzczonych. Przypuszczam, że czyniono to po
      to, by dowiedzieć się, czy list taki napisała osoba w pełni samodzielna i
      zdolna do składania oświadczeń woli (zdrowa i zrównoważona psychicznie). Po
      otrzymaniu listu biskupstwo winno nadać bieg sprawie, po czym w uzgodnionym
      terminie stawiamy się w towarzystwie świadków u proboszcza parafii. Sama
      procedura jest już bardzo krótka - po odczytaniu określonych formuł z kodeksu
      kanonicznego dotyczących głównie utraty praw kościelnych (np. nie można być
      świadkiem na ślubie katolickim, rodzicem chrzestnym) następuje wykreślenie
      osoby zainteresowanej z rejestrów kościelnych.

      Prawo kościelne jest mimo modernizacji prawem archaicznym i w pewien szczególny
      sposób czerpiącym ze wzorów rzymskich. W kościele katolickim chrzest jest
      sakramentem religijnych narodzin "dziecka bożego" we wspólnocie wierzących.
      Stąd też dla administracji kościelnej ma znaczenie miejsce (parafia) przyjęcia
      chrztu.

      • Gość: Palnick Re: Jak wystąpić z Kościoła Katolickiego. IP: *.stenaline.com 20.03.03, 10:28
        Gość portalu: Kafar napisał(a):

        > Jerzy Kolarzowski
        >
        > Jak wystąpić z kościoła katolickiego?
        >
        > W jaki sposób osoba ochrzczona we wczesnym dzieciństwie, po dojściu do
        > pełnoletniości może wystąpić z kościoła katolickiego? Pytanie to słyszałem
        > parokrotnie. Kiedyś zostało postawione pani adwokat mającej dyżur w nocnym
        > programie "Radia dla Ciebie" przez jednego z dzwoniących słuchaczy i słuchacz
        > ten nie otrzymał odpowiedzi.
        > Wyjaśniam więc, jakie kroki winna podjąć zainteresowana osoba. Pierwszą
        rzeczą,
        >
        > której należy się dowiedzieć jest informacja o tym, na terenie której
        diecezji
        > położona jest parafia, w której przyjmowało się chrzest. W świadectwie chrztu
        > jest zawsze wymieniona nazwa właściwej parafii. Następne kroki polegają na
        > zdobyciu adresu właściwej miejscowo kurii metropolitalnej i napisanie
        > stosownego listu. Najlepiej taki list jest kierować na ręce kanclerza kurii,
        > bądź ewentualnie biskupa ordynariusza. List taki, jak wszelką urzędową
        > korespondencję dobrze jest wysłać jako przesyłkę poleconą z potwierdzeniem
        > odbioru. W wysyłanym liście należy poinformować o tym, że osoba występująca z
        > kościoła posiada dwóch świadków. Muszą to być osoby pełnoletnie i pełnoprawni
        > członkowie kościoła katolickiego. Wskazane jest podanie nazwisk i adresów
        > zamieszkania świadków. Świadkowie powinni się liczyć z tym, że podane o nich
        > informacje mogą być sprawdzane w parafiach, w których aktualnie zamieszkują.
        > Osoba występująca może załączyć kserokopię świadectwa chrztu. Można obok
        > własnego aktualnego adresu podać nazwę i adres parafii, w której się
        > zamieszkuje. Znany jest mi przypadek zbierania informacji o osobie, która
        > pragnęła być skreślona z listy ochrzczonych. Przypuszczam, że czyniono to po
        > to, by dowiedzieć się, czy list taki napisała osoba w pełni samodzielna i
        > zdolna do składania oświadczeń woli (zdrowa i zrównoważona psychicznie). Po
        > otrzymaniu listu biskupstwo winno nadać bieg sprawie, po czym w uzgodnionym
        > terminie stawiamy się w towarzystwie świadków u proboszcza parafii. Sama
        > procedura jest już bardzo krótka - po odczytaniu określonych formuł z kodeksu
        > kanonicznego dotyczących głównie utraty praw kościelnych (np. nie można być
        > świadkiem na ślubie katolickim, rodzicem chrzestnym) następuje wykreślenie
        > osoby zainteresowanej z rejestrów kościelnych.
        >
        > Prawo kościelne jest mimo modernizacji prawem archaicznym i w pewien
        szczególny
        >
        > sposób czerpiącym ze wzorów rzymskich. W kościele katolickim chrzest jest
        > sakramentem religijnych narodzin "dziecka bożego" we wspólnocie wierzących.
        > Stąd też dla administracji kościelnej ma znaczenie miejsce (parafia)
        przyjęcia chrztu.
        --------------------------
        Przepis na uwolnienie wygląda na stosunkowo prosty. Choć moim zdaniem chrzest
        niemowlęcia jest aktem przymusu i jako taki nie zobowiązuje przymuszonego.
    • Gość: Kagan KOŚCIÓŁ KATOLICKI I DEMOKRACJA. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.03, 14:55

      Autor: Gość: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au

      Jaki moze miec zwiazek z demokracja instytucja, gdzie:
      - jej szef jest mianowany dozywotnio,
      - ow szef ma wladze absolutna,
      - jej szef oficjalnie jest nieomylny,
      - mimo i kobiety stanowia wiekszosc jej czlonkow,
      nie tylko ze nie moga zaostac glowa tej instytucji czy byc
      w kolegium, ktore te glowe wybiera, ale nie maja tez
      dostepu do zadnego kierowniczego stanowiska powyzej
      przelozonej rodzaju internatu dla zboczonych seksualnie
      kobiet (w hierarchii nizej niz szef podobobnego
      internatu dla zboczonych seksualnie mezczyzn, jako iz
      meski aparatczyk ma w tej instytucji, przynajmniej w
      teorii, szanse zostania jej szefem, a zadna kobieta nie ma
      takiej szansy tylko dla tego, ze jest kobieta),
      - mimo iz ma setki miliony czlonkow, to tylko
      kilkudziesieciu, w wiekszosci zboczencow seksualnych,
      moze wybierac glowe owej instytucji.

    • Gość: atak.spawacza Katolicka gigantomania w biednym kraju. IP: *.stenaline.com 18.03.03, 12:31

      Autor: atak.spawacza@NOSPAM.gazeta.pl


      Podziwiając architekturę, przepych i bogactwo wielu okazałych „domów
      Bożych”, rzadko zastanawiamy się nad tym, po co i jakim kosztem je
      wznoszono.

      A przecież pierwszym chrześcijanom do praktykowania swojej wiary nie były
      potrzebne żadne świątynie!

      Wręcz odżegnywali się od budowli kultowych, ołtarzy i wizerunków. Do czasu...
      • Gość: Palnick Re: Katolicka gigantomania. IP: *.stenaline.com 25.03.03, 08:37
        Gość portalu: atak.spawacza napisał(a):

        >
        > Autor: atak.spawacza@NOSPAM.gazeta.pl
        >
        >
        > Podziwiając architekturę, przepych i bogactwo wielu okazałych „domów
        > Bożych”, rzadko zastanawiamy się nad tym, po co i jakim kosztem je
        > wznoszono.
        >
        > A przecież pierwszym chrześcijanom do praktykowania swojej wiary nie były
        > potrzebne żadne świątynie!
        >
        > Wręcz odżegnywali się od budowli kultowych, ołtarzy i wizerunków. Do czasu...
        -------------------

        A. Kalenik

        Naj...

        Najwięcej kościołów ma Rzym; jest ich tam więcej niż dni w roku. W Polsce do
        tej rangi aspiruje Kraków, zwany z tego powodu małym Rzymem lub miastem stu
        kościołów.

        Największym kościołem gotyckim na świecie jest piętnastowieczna katedra w
        Sewilli. Budowano ją z myślą o tym, by była najwspanialszą świątynią w całej
        Europie. Wciąż jest jedną z największych świątyń katolickich i szczyci się
        największą nawą główną o długości 124 m, szerokości 81 m oraz wysokości 40
        metrów.

        Najwyższym na świecie kościołem chrześcijańskim, wznoszącym się na wysokość
        161 m, jest katedra NMP w Ulm (Niemcy). Od reformacji w rękach protestantów.

        Najdłużej budowano katedrę św. Piotra w Kolonii – wliczając trzystuletnią
        przerwę spowodowaną brakiem funduszów – ponad sześćset lat! (1248–1881).

        Największą świątynią w Polsce jest (na razie) kościół Najświętszej Marii
        Panny w Gdańsku. Budowano go w zamierzeniu, by mógł pomieścić 25 tys.
        wiernych. Jest zarazem największym na świecie kościołem z cegły (dł. 105 m,
        wys. 78 m) – pod względem kubatury równym katedrom w Wiedniu i w Paryżu.

        Największym kościołem w Polsce będzie bazylika w Licheniu, obecnie w budowie
        (fot. 1). Ma pomieścić 17 tys. osób, a jej długość (bez schodów) wyniesie 120
        m. Będzie to siódma co do wielkości bazylika w Europie i jedenasta na
        świecie.

        Największym kościołem eliptycznym jest podziemna bazylika św. Piusa X w
        Lourdes (Francja) ukończona w 1957 roku. Kosztowała 2 mln funtów, jej długość
        wynosi 200 metrów. Może pomieścić 20 tys. osób.

    • Gość: jan Ks. Zbigniew B. złodziej z Gdańska odprawia msze. IP: *.stenaline.com 18.03.03, 13:14

      Autor: Gość: jan IP: *.multicon.pl

      Były szef gdańskiego wydawnictwa diecezjalnego Stella Maris ks. Zbigniew B.
      w piatek opuscił areszt i juz w niedzielę odprawił mszę świętą w kosciele
      św.Bernarda w Sopocie. Jak podaje lokalna prasa,powołujac się na osobę
      uczestniczącą w tym nabożeństwie ksiadz parafian nie przeprosił za swoje
      czyny ani nie wspomniał gdzie był i co się z nim działo. Ani jednego słowa
      wyjasnienia z jego strony. A co na to jego przelożony abp Gocłowski ?
      • Gość: Wolnomijajkalisz Re: Ks. Zbigniew B. złodziej z Gdańska odprawia m IP: *.stenaline.com 26.03.03, 08:43
        Gość portalu: jan napisał(a):

        >
        > Autor: Gość: jan IP: *.multicon.pl
        >
        > Były szef gdańskiego wydawnictwa diecezjalnego Stella Maris ks. Zbigniew B.
        > w piatek opuscił areszt i juz w niedzielę odprawił mszę świętą w kosciele
        > św.Bernarda w Sopocie. Jak podaje lokalna prasa,powołujac się na osobę
        > uczestniczącą w tym nabożeństwie ksiadz parafian nie przeprosił za swoje
        > czyny ani nie wspomniał gdzie był i co się z nim działo. Ani jednego słowa
        > wyjasnienia z jego strony. A co na to jego przelożony abp Gocłowski ?
        ===============
        Cóż w tym dziwnego? Przytłaczajaca większosć odprawiajacych msze to złodzieje.
    • Gość: Palnick Poruszony Wojtyła. IP: *.stenaline.com 19.03.03, 00:44
      Poruszenie i adresat wyrazów współczucia to naturalny odruch rynkowy. Gocłowski
      (rzadki skurwysyn i złodziej) utracił bowiem 22 zasilaczy kasy. No może 20.

      Autor: swarozyc@NOSPAM.gazeta.pl

      W Gdańsku z powodu wybuchu gazu zawalił się wieżowiec.[Pare lat temu] Były 22
      ofiary śmiertelne, prezydent miasta zarządził żałobę. Papież przysyła wyrazy
      współczucia - komu? Czy wojewodzie gdańskiemu? Czy prezydentowi Gdańska? Nie: -
      arcybiskupowi w Gdańsku.
    • Gość: Wolnomijajkalisz Religia szkodzi każdemu a zwłaszcza Polsce. IP: *.stenaline.com 19.03.03, 23:53


      To genialny pomysł marketingowy. Sprzedaje się nieistniejący towar za ciężkie
      pieniądze. Żeruje się na ludzkim strachu egzystencjalnym. Podaje się
      urągające logice rozwiązania, tak miłe umysłom prostaków a wyjaśniające
      wszelkie wątpliwości. Nie trzeba mysleć, nie ponosi się odpowiedzialności za
      cokolwiek - wystarczy "wierzyć". Nie rozumiem przeciwników religii. Jak mozna
      odbierać większości ludzkiej populacji spokój? Że to trochę kosztuje? A cóż
      można mieć za darmo? Że to oducza odpowiedzialności, bo mozna zrobić
      cokolwiek a będzie odpuszczone (przez gwałciciela ministrantów)? I cóż z tego?
      Dzięki takiemu systemowi, Polska jest zdegenerowanym, zakłamanym krajem.
      Dziękujemy Ci Papieżu JP II, muzo, bożyszcze motłochu. Dzieki Twoim
      działaniom i durnocie władz Polski jesteśmy lennem Watykanu.
      Zawierzcie ten żałosny skrawek Ziemi Żydówce z bękartem, wleźcie w dupę
      kolejnemu hegemonowi, zrezygnujcie z resztek honoru. Odpierdolcie sie wszyscy!
    • Gość: ? Biskupi przeciw korupcji? IP: *.stenaline.com 20.03.03, 01:20
      Gość portalu:? napisał (a):

      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > jestem katolikiem, ale byłem zbulwersowany podejściem księdza
      w
      > ubiegłą niedzielę. W kościele Jana Chciciela w Kielcach
      podczas
      > kazania ksiądz z ukrainy prosił w wsparcie. Na tacę rzucano
      > bankoty nawet 50-złotowe. Po mszy okazało się że zbiórka
      > pieniędzy będzie do puszek po mszy. dało tylko parę osób i to
      > drobne pieniądze. Dlaczego nie powiedział tego przed zbiórką
      > ,,na tacę"?To nie pierwszy raz. Wyjątek stanowią zbiórki na
      > KUL. Wtedy zbiórka jest ,,na tacę''. Sam chętnie daję, ale
      takie
      > ,,zabiegi'' jak ostatnio bardzo mnie wkurzają. Może nie na
      > temat. Przepraszam, ale musiałem to napisać.
      ------------------------------------------
      Wyciagaj wnioski kolego.Dlaczego do tej chwili nie zauwazyles z
      kim sie zadajesz?Tutaj biskupi pokazali szczyt perfidi.Przeciez
      wlasnie oni sa najwiekszymi uczestnikami tej gigantycznej
      korupcji.Wlasnie oni doprowadzili do rozkladu panstwa
      przymykajac oczy co dialo sie przez ostatnie 13-nascie lat w
      zamian za chaniebny konkordat i wszelkie przekrety z ziemia
      przejmowana od wojtow i wojewodow,bezclowym handlem samochodami
      i wieloma innymi szwindlami.Zachowuja sie podobnie jak
      Kwasniewski.Najpierw powolal swoich kolesi do KRRiT a pozniej
      rznie glupa ,ze nic ne wiedzial co to za ziolka i prosi ich o
      podanie sie do dymisji.
    • Gość: Palnick [...] IP: *.stenaline.com 20.03.03, 01:53
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: eddy Nietzsche o chrześcijaństwie. IP: *.stenaline.com 20.03.03, 07:52
      Autor: Gość: eddy IP: *.eu.org / 192.168.0.*

      Fryderyk Nietzsche
      Deus decit

      "Potępiam chrześcijaństwo, podnoszę przeciw Kościołowi
      chrześcijańskiemu najstraszniejsze ze wszystkich oskarżeń, jakie
      kiedykolwiek wyszły z ust oskarżyciela. Jest on w najwyższym
      stopniu skorumpowany... z każdej wartości uczynił jej
      przeciwieństwo, z każdej prawdy kłamstwo, z każdej prawości
      nikczemność duszy... Nazywam chrześcijaństwo jednym wielkim
      przekleństwem, jednym wielkim wewnętrznym zepsuciem, jednym
      wielkim instynktem zemsty, dla którego żaden środek nie jest
      dostatecznie trujący, podstępny, mały - nazywam je jedną, nie
      dającą się zmyć plamą na honorze ludzkości..."
    • Gość: Palnick OBEZWŁADNIAJĄCA PERFIDIA PIUSA XII + SŁUSZNY ODPÓR IP: *.stenaline.com 20.03.03, 09:37

      Harry Truman do Piusa XII
      Szanowny Panie Pacelli.

      Jako baptysta i, jako głowa jednego z największych i
      najpotężniej­szych narodów świata, gdzie wszyscy nazywają mnie po
      prostu panem Trumanem, nie mogę stosować zwrotu: Jego
      Świątobliwość, ponieważ ten tytuł jest zarezerwowany tylko dla
      Boga. My w Stanach Zjednoczonych uważamy wszystkich ludzi za
      równych przed Bogiem i zwracamy się do siebie naszym własnym,
      prawdziwym imieniem. W konsekwencji tego piszę do Pana jako do
      Pana Pacelliego.

      Jestem przekonamy, że ani Pan, ani Pański Kościół nie należą do
      tych, którzy prawdziwie szukają po­koju i pracują dla niego.
      Twórcy naszego narodu, poznawszy całą histo­rię i cechy Pańskiego
      kościoła, tak bardzo lubiącego politykę i wojnę, ustalili jako
      główną zasadę obowią­zująca nasz rząd, by nigdy papież nie miał
      prawa mieszać się do naszych spraw. Dobrze poznaliśmy
      doświadczenie historii Europy i jeste­śmy pewni, że nasza
      demokracja nie trwałaby długo, jeśli pozwolilibyśmy - na
      podobieństwo rządów europejskich - oplątać się waszymi
      doktrynami i politycznymi intrygami.

      Tomasz Jefferson, jeden z naj­mądrzejszych ludzi naszego kraju,
      powiedział jasno: Historia nie dostarczyła nam ani jednego
      przykładu państwa pod wpływami kościoła, któremu udałoby się
      zachować wolność religijną . W konsekwencji Pan nie posiada
      najmniejszych kwalifikacji, aby móc mnie pouczać o sposobie
      prowadzenia mego narodu drogą pokoju. Kilka faktów mogłoby pomóc
      Panu w odświeżeniu swej pamięci. Pański poprzednik w Watykanie,
      papież Pius XI rozpoczął atak fa­szystowski, zawierając układy z
      Mussolinim w 1929 r. Cywilizacja chrześcijańska w tym roku
      została haniebnie zdradzona. Sławny pisarz i historyk naszego
      kraju Lewis Mumford - ani komunista, ani antykatolik - napisał w
      książce "Faith for Living" z 1940 r.: Perfidia świata
      chrześcijańskiego jasno urzeczywistniła się w 1929 r. przez
      konkordat, który powiązał Mussoliniego z papieżem. Wówczas tylko
      nieliczni w Stanach Zjednoczonych znali prawdziwe oblicze
      faszyzmu tak dobrze jak Pan i papież Pius XI, a wy dwaj
      pomogliście do jego sukcesu i związaliście z nim wasz kościół.
      Pan sam - jako młody ksiądz i dyplomata ­wykonywał specjalne
      zadanie - pomocy Niemcom w przygotowaniach do drugiej wojny
      światowej. Spędził Pan dwanaście lat w Niemczech. W porozumieniu
      z von Pappenem pomógł Pan Hitlerowi wzmocnić się oraz - jako
      kardynał Pacelli położył Pan podpis pod konkordatem, który
      powiązał Watykan i Wielkie Niemcy w 1933 r.

      Nie udowodni mi Pan swojej nie-wiedzy o tym, że Hitler i naziści
      przygotowywali spisek przeciwko nam. Nawet katoliccy biografowie
      piszą, że przez wiele lat był Pan najlepiej poinformowaną osobą
      w całej Trzeciej Rzeszy. Po podpisaniu konkordatu, tak ważnego
      dla Hitlera, von Pappen, który w Norymberdze z wielkim trudem
      uratował swoje życie, powiedział: Trzecia Rzesza jest pierwszym
      mocarstwem nie tylko uznającym, lecz w dalszym ciągu
      wprowadzającym w życie szczytne zasady papiestwa .

      Pańscy kardynałowie i biskupi w Rzymie błogosławili oręż użyty
      przeciw bezbronnym Abisyńczykom. Pański kardynał Schuster z
      Mediolanu ogłosił podbój Abisynii, jako świętą wojnę, która
      pozwoli zatriumfować w tym kraju krzyżowi chrześcijańskiemu. Pan
      rości sobie prawa, aby nadal nazywać swój kościół - Kościołem
      Bożym i w konsekwencji żądać, abym ja, szef cywilnego,
      konstytucyjnego państwa zgodził się uznać Pana jako mojego
      zwierzchnika, a w ten sposób jako zwierzchnika narodu
      amerykańskiego.

      Słowo Polskie, nr 210 (4094), z dn. 4.IX.1959 r., str. 4,
      wydrukowało za esperanckim miesięcznikiem paryskim "Sennaciulo"
      (nr 647) list prezydenta Stanów Zjednoczonych, Harry'ego Trumana
      do papieża. Tekst przedrukowały Fakty i Mity z 26 maja 2000.
      • Gość: Kafar Re: OBEZWŁADNIAJĄCA PERFIDIA PIUSA XII + SŁUSZNY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 01:06
        Mial racje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Swarożyc PERFIDIA K K PRZYCZYNĄ DEGRADACJI NARODU. IP: *.stenaline.com 25.03.03, 11:34

      Autor: Gość: Swarozyc IP: *.telia.com

      Walka z katolicyzmem jest walką o pojmowanie istoty człowieczeństwa. W
      Polsce ponadto jest walką ze schorzeniem ducha, czego skutkiem jest nasza
      degradacja dziejowa. Są, którzy twierdzą, że jest to przedsięwzięcie
      beznadziejne.
      Cytowany wyżej filozof polakatolicki argumentuje, że wiara w realność
      metafizyczną, dodajmy od siebie: wiara w boga - jest potrzebą duszy
      ludzkiej, która inaczej musiałaby się pogodzić z absurdem świata. Nie
      miejsce tu na krytyczną analizę argumentów filozofa o istnieniu takiej
      ludzkiej potrzeby.
      Niemniej przyznać trzeba, że we wszystkich znanych odmianach kultury,
      przeszłych i współczesnych, mitologia religijna, przeważnie w postaci
      religii teistycznych, istniała i istnieje. To fakt. Ale weźmy pod uwagę i
      drugi fakt, równie banalny, że glebą szczególnie urodzajną dla posiewu
      wszelkich mitów religijnych były masy prostego ludu. Vox populi vox Dei - ta
      formuła oddaje istotę zjawiska. Musiała się z nim liczyć każda elita
      rządząca. Cezar przed bitwą badał wolę bogów celebrując wróżby z układu
      wnętrzności zwierząt ofiarnych. Wola bogów zawsze wypadała tak, jak Cezarowi
      było potrzeba. Tłumy zebrane na Drugą Krucjatę wołały: "Bóg tak chce!" - ale
      tę wolę boską wpierw wmówił im święty organizator wyprawy Bernard z
      Clairvaux. Z pragnieniami mas muszą się liczyć dzisiejsze demokracje. Tylko
      w ustrojach totalitarnych wola boga zwykła się absentować na rzecz woli
      wodza. Nie dotyczy to rzecz prosta totalitarnego Kościoła katolickiego,
      który od góry do dołu wyraża w swych poczynaniach wolę Pana Boga.
      Z kolei wskazać trzeba na fakt trzeci, który zdaje się przeczyć tezie o
      niemożliwości usunięcia z dusz ludzkich potrzeby metafizycznej. W górnych
      warstwach społecznych nie odczuwają tej potrzeby wyznawcy filozofii
      egzystencjalnej. Do żadnego boga nie tęsknią marksiści, takoż ateiści. Także
      Najświętsza Panna jako kasztelanka Łęczycka nie wadziłaby nikomu na jakimś
      wiejskim ołtarzu. A jak jest nawet w dolnych warstwach społecznych na
      Zachodzie - świadczą pustki w tamtejszych kościołach katolickich. Nie ma
      znaczenia, że szczególną potrzebę kontaktów metafizycznych okazują staruszki
      dewotki, ta stała obsada "stołu Pańskiego".

      Bezmyślnym banałem naszego życia jest do niczego nie prowadzące
      wytykanie "wad" charakteru Polaków. Czyż to tylko o wady chodzi? Wada
      produktu powstaje wtedy, gdy w jakimś szczególe odchyla się od normy. Jeśli
      ten czy inny element całości normie odpowiada, to o wadach nie ma mowy.
      Nieudanym jest cały produkt. Jeśli personalizm, czyli osobniactwo
      polakatolika jest normą konsekwentnie wynikającą z doktryny katolickiej, to
      postawa jednostki, która przenosi interes własnej persony nad interes narodu
      czy państwa, co na jedno wychodzi - to postawa taka żadną wadą charakteru
      jednostki nie jest. Jest prawidłowością wpisaną w kodeks i klimat
      wychowawczy polakatolika.
      Tam, gdzie chodzi o wartości duchowe kształtujące charakter członków narodu,
      tam nie może być żadnych niedomówień, przemilczeń, a co gorzej - zakłamań.
      Ogólnej niewydolności charakteru polakatolika nie wolno bezmyślnie zwalać na
      zabory, okupację, komunę itd. Trzeba, jak uczył Stachniuk, zerwać czapkę
      niewidkę z właściwego sprawcy: z katolicyzmu. Trzeba nie ustawać w
      wysiłkach, by ta "Octopus Dei", ta ośmiornica potworna ukazana została bez
      osłonek coraz szerszej świadomości społecznej jako przedmiot odrazy i
      nienawiści. Tak! Nienawiści! Za haniebną rolę katolicyzmu w naszych
      dziejach; za to, że jest obrzydzenie budzącym skażeniem człowieczeństwa.
      Trzeba nie ustawać w wysiłkach, by błogosławiona, uzdrowicielska nienawiść
      rodziła się z miłości. Musimy upowszechniać przeświadczenie, że dla Polaka
      jedynym kryterium w ocenie wszech rzeczy jest kierowany rozumem patriotyzm.
      Nasz naród - oto jest dla nas wartość najwyższa, absolutna. Patriotyzm jest
      źródłem naszych gorących pragnień, myśli i celów życiowych. Wszelkie
      moralizowanie, "poprawianie" skażonej mentalności polakatolika jest zajęciem
      jałowym. Przyjdzie nowy człowiek, ukształtuje go ideomatryca polska, powoła
      do czynu mit polski, co go wieści Zadruga. Będzie to typ ludzki zdolny
      sprostać wymogom, jakie na tym świecie stawia nam współzawodnictwo narodów.
      Wieścimy mit polski wezwaniem:

      Odkatoliczyć, unarodowić, dowartościować Polaka!
      • Gość: Ed Re: PERFIDIA K K PRZYCZYNĄ DEGRADACJI NARODU. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 18:25

        > Autor: Gość: Swarozyc IP: *.telia.com
        >

        > ...Jeśli ten czy inny element całości normie odpowiada, to o wadach nie ma
        > mowy. Nieudanym jest cały produkt. Jeśli personalizm, czyli osobniactwo
        > polakatolika jest normą konsekwentnie wynikającą z doktryny katolickiej, to
        > postawa jednostki, która przenosi interes własnej persony nad interes narodu
        > czy państwa, co na jedno wychodzi - to postawa taka żadną wadą charakteru
        > jednostki nie jest. Jest prawidłowością wpisaną w kodeks i klimat
        > wychowawczy polakatolika.
        Ed. "...Żeby hierarchia wartości mogła mieć sens, musi mieć jakis punkt
        odniesienia, będący czymś bezwzględnym i stanowiącym wartość najwyższą...
        (Gołubiew A.: Dla czego jestem katolikiem?, "Znak" nr 27 z roku 1951, s. 39). W
        historii wszczepienia katolicyzmu do Polski obserwujemy nieustanny złudny "głód
        absolutu" tworzony na jednostronny doraźny użytek Watykanu.
        Anomię czy relatywizm etyczny polakokatolika przejawia się w próbie znalezienia
        odpowiedzi na postawione pytania:
        1) czy posiadają jakieś szczególne trudności w ocenianiu czynów własnych?
        2) czy nie robią zbyt wielu wyjątków w uznawanych i głoszonych na zewnątrz
        zasadach?
        3) czy nie przejawiają jakiegoś wiekszego rozchylenia między zachowaniem a
        uznawanymi przez siebie normami, inaczej mówiąc dawania mniejszego dla nich
        posłuchu?
        4) czy nie mają tendencji do odrzucania norm w sytuacjach dla siebie nie
        wygodnych, badź odrzucania ich w ogóle?
        Odpowiedź na te pytania wymaga nauki przez refleksję. Nie wiem, czy przeszło
        1000 lat katolicyzmu w Polsce można umieścić w tym przedziale.

        > Wieścimy mit polski wezwaniem:
        > Odkatoliczyć, unarodowić, dowartościować Polaka!
        Ed. Funkcjonujące hasło "Bóg, honor, Ojczyzna" wydaje się wyraźnie wskazywać na
        stawianiu tych wszystkich spraw w bardzo przewrotnej kolejności. Całą tą
        konstrukcję obala tylko jedno pytanie - a czyj Bóg? Reszta steje się zbyt
        oczywista, co historia niejednokrotnie potwierdza. Wszystko to - w moim
        przekonaniu - znacznie wyziera poza krąg kultury europejskiej, w którą tak
        koniecznie ten system chce się wpisać. Komu i po co to jest potrzebne i gdzie w
        tym wszystkim jest realny człowiek?
        • Gość: Palnick Re: PERFIDIA K K PRZYCZYNĄ DEGRADACJI NARODU. IP: *.stenaline.com 26.03.03, 00:39
          Gość portalu: Ed napisał(a):

          >
          > > Autor: Gość: Swarozyc IP: *.telia.com

          > > Wieścimy mit polski wezwaniem:
          > > Odkatoliczyć, unarodowić, dowartościować Polaka!
          > Ed. Funkcjonujące hasło "Bóg, honor, Ojczyzna" wydaje się wyraźnie wskazywać
          na
          >
          > stawianiu tych wszystkich spraw w bardzo przewrotnej kolejności. Całą tą
          > konstrukcję obala tylko jedno pytanie - a czyj Bóg? Reszta steje się zbyt
          > oczywista, co historia niejednokrotnie potwierdza. Wszystko to - w moim
          > przekonaniu - znacznie wyziera poza krąg kultury europejskiej, w którą tak
          > koniecznie ten system chce się wpisać. Komu i po co to jest potrzebne i gdzie
          w
          >
          > tym wszystkim jest realny człowiek?
          --------------------
          Człowiek jest w tym wszystkim nigdzie.
          • Gość: Duszpasterz Katolicyzm to powód narodowej depresji. IP: *.stenaline.com 30.03.03, 10:11

            Autor: Gość: Duszpasterz. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl

            To że ten Naród nie jest i nie może być zdrowy,pokazuje historia.Przerażające
            jest to,że dalej brnie On świadomie i dobrowolnie w tym gównie,jakby Mu to
            sprawiało jakąś przyjemność.To że katolicke wychowanie wbijane jest do łbów od
            dziecka,nie powinno powodować,żeby póżniej bać się korzystać z
            mózgu.To,faktycznie ciężka choroba,która świadomie i celowo została
            wprowadzona przez kler w umysły ludzkie dla swoich brudnych i niskich
            celów.Aby od wieków mogli prowadzić próżniacze życie kosztem innych i pomnażać
            swoje majątki nic poza pleceniem bzdur nie dając,a żeby przyjmowane to było
            jak rzecz normalna i bez protestów.Koniecznie i szybko należy znależć na to
            lekarstwo,które uwolni ten biedny, chory i nieświadomy Naród przed wysysającą
            krew czarną bestią,nawet gdyby trzeba było ją wypalić ogniem.
            • Gość: Kafar Religia niszczy cywilizację. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.03, 23:19

              Religia zabija lub jest hamulcem rozwoju cywilizacyjnego. Kraje arabskie nie
              maja praktycznie zadnego wkladu w rozwoj cywilizacyjny. Cenzura zabija
              intelekt,niszczy talenty, jest zbrodnia wobec ludzkosci. Polska, kraj
              religijny przeciez,wydala wyjatkowo malo wybitnych jednostek liczacych sie w
              swiecie. Walczmy ze wszelkimi zakusami polskich talibow majacymi na celu
              zduszenie w zarodku niewygodnej KK mysli polityczno-spolecznej i kultury.
            • Gość: Palnick Re: Katolicyzm to powód narodowej depresji. IP: *.stenaline.com 22.04.03, 00:50
              Gość portalu: Duszpasterz napisał(a):

              >
              > Autor: Gość: Duszpasterz. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
              >
              > To że ten Naród nie jest i nie może być zdrowy,pokazuje historia.Przerażające
              > jest to,że dalej brnie On świadomie i dobrowolnie w tym gównie,jakby Mu to
              > sprawiało jakąś przyjemność.To że katolicke wychowanie wbijane jest do łbów
              od
              > dziecka,nie powinno powodować,żeby póżniej bać się korzystać z
              > mózgu.To,faktycznie ciężka choroba,która świadomie i celowo została
              > wprowadzona przez kler w umysły ludzkie dla swoich brudnych i niskich
              > celów.Aby od wieków mogli prowadzić próżniacze życie kosztem innych i
              pomnażać
              > swoje majątki nic poza pleceniem bzdur nie dając,a żeby przyjmowane to było
              > jak rzecz normalna i bez protestów.Koniecznie i szybko należy znależć na to
              > lekarstwo,które uwolni ten biedny, chory i nieświadomy Naród przed wysysającą
              > krew czarną bestią,nawet gdyby trzeba było ją wypalić ogniem.
              --------------------
              Jak to zrobić? Tam gdzie wszyscy maja kiłę nikt nie zauważa, że coś jest nie
              tak!
    • Gość: Ed Re: Dziesięć przykazań dla biskupów IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 11:49
      Watykan wydał 10 poleceń dla dostojników kościelnych badających praktyki
      pedofilskie podległych im księży – 10 przykazań, co należy zrobić, aby
      wybronić księdza.
      1. Dyskretne śledztwo...
      2. Rozpoczęcia postepowania ze sprawcą i ofiarą...
      3. Ukrywanie agresora i zdarzeń zanim się ujawnią...
      4. Przeczenie w momencie ujawniwnia afery...
      5. Wyolbrzymiania zalet ksiedza pedofila...
      6. Publiczna dyskredytacja ofiary...
      7. Próba wykazania, że oskarżenie jest spreparowane przez wrogów kościoła...
      8. Negocjacje z ofiarą...
      9. Ochrona księdza...
      10. Pozstępowanie po wyroku...
      Więcej Fakty i Mity Nr 13(160) 28III-3IV2003 r. s. 13 (Za "Interviu", tłum.
      POL)

      Chyba niczego tu nie pominięto, czego nie potwierdzała by praktyka ostatnich
      lat.
      • Gość: Pietia Goras Przemytnicy w sutannach IP: *.stenaline.com 15.04.03, 07:55

        A jednak! 2 lata i 2 miesiące spędzi w pierdlu ksiądz Eugeniusz W., szef
        grupy duchownych przemycających samochody. Na machlojkach księży skarb
        państwa stracił minimum 400 tys. zł. Akt oskarżenia trafił do sądu w 1999 r.:
        19 osób – w tym 12 księży – dobrowolnie poddało się karze. Ksiądz Eugeniusz
        W. i jego dwaj wspólnicy księża chcieli procesu. Przegrali we wszystkich
        instancjach. Dwaj koledzy księdza dostali w zawiasach, on pójdzie siedzieć.
        Alleluja!
      • Gość: Palnick Katolik i płatny sex. IP: *.stenaline.com 15.04.03, 08:10
        Prawie 80 % prostytutek przyznało, że ich klientami są księża – wynika z
        pierwszych pełnych naukowych badań nad nierządem, przytoczonych
        przez „Newsweek”. Okazuje się, że to ulubiony klient, bo – jak mówią
        dziewczyny – „nigdy nie narzeka, nie zrzędzi, a jak coś mu się nie podoba,
        to płacii zmienia dziewczynę”.
        Z raportu wyłania się prawdziwy obraz Polaka katolika.

        Jak ujawnia jednaz pracownic agencji usytuowanejw sercu osiedla, „czasami
        około godziny 23 mamy cztery psy przywiązane do parkanu”. To dobrzy mężowie
        wyszli z pupilami na spacer.
        Tyle że z wolności korzystają sami. W prawdziwe osłupienie wprawił jednak
        pracowników agencji sąsiad, który wpadł do nich ze święconką w czasie
        ubiegłorocznej Wielkanocy. „Postawił na barze koszyczek, wbiegł na górę i...
        po 45 minutach wyszedł”. Widać katolicy nie przejmują się naukami
        Kościoła. „Nie robię nic złego – zwierza się z kolei jeden z mężów – to, że
        przytulę się raz na jakiś czas do mojej dziewczyny w porcie Warszawa, daje
        mi siłę do przetrwaniaw małym miasteczku z żoną nauczycielką i trzema
        córkami...”.
    • Gość: cheech W kwestii duszy i ciała IP: *.stenaline.com 15.04.03, 11:23

      Autor: cheech@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 15-04-2003 10:23 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Gość portalu: doku napisał(a):

      Tomasz z Akwinu odkrył, że dusza zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym
      dniu ciąży a w płodzie żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają
      to "uduchowieniem". Kto z was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą
      katolicy w tej materii. Kiedy następuje uduchowienie?

      **************************

      Niestety teoretyczne spory teologów często przechodzą w ludzkie dramaty.Moja
      siostra, wierząca i praktykująca katoliczka zaszła w ciążę (po bożemu - ze
      ślubnym małżonkiem) i chociaż lekarze ze względów zdrowotnych doradzali jej
      aborcję, pod wpływem rozmowy z księdzem proboszczem, który wytłumaczył jej, że
      to, co nosi w swym łonie, jest już normalnym człowiekiem od chwili poczęcia,
      zdecydowała się urodzić. Przez siedem miesięcy leżała w szpitalnym łóżku na
      tzw. podtrzymaniu ciąży. Nie mogła wstawać, w żyłach porobiły jej się zrosty od
      ciągłych kroplówek. Niestety, w ósmym miesiącu ciąży urodziła nieżywą
      dziewczynkę. Chciała pochować ją normalnie, na cmentarzu, jak "normalnego
      człowieku". Okazało się, że nie można, gdyż, jak stwierdził wzmiankowany już
      ksiądz proboszcz: "płód (tak - teraz płód - już nie człowiek!) nie ma wymaganej
      prawem kanonicznym wagi, by uznać go za człowieka. Jak wytłumaczyć takie
      stanowisko urzędnika kościoła? Ja nie potrafię. Jak je nazwać - to potrafię -
      szczyt hipokryzji i obłudy. Kiedy nam pasuje, jesteś człowiekiem, kiedy nie -
      poronionym płodem, który się pali jak śmieci w szpitalnym piecu. Oto kościelna
      moralność. Moja siostra jest wciąż wierzącą katoliczką. Ale już
      niepraktykującą.
      • Gość: Palnick Szybko nauczyć odruchów, ogłupić i wykorzystać. IP: *.stenaline.com 17.04.03, 12:30

        "Niech w waszym domu znajdzie się obraz religijny. To musi być piękny obraz.
        Jezusa, Rodziny Świętej, Matki Najświętszej z Dzieciątkiem. Jeżeli
        Częstochowska, niech to będzie wierna kopia. Wyraźna. Niech dzień będzie
        witany i żegnany pacierzem. I to od najmłodszych lat, od – „Zrób Bozi pa”.
        Dziecko w stronę obrazu zrobi „Boziu, pa, pa”, prześle całusa, a potem
        zacznie się modlić. Na klęczkach. Nie szkodzi, że dziecko jeszcze słabo
        wymawia, że nie pamięta, że nie rozumie, że nie pojmuje, że myli.

        (Ks. Mieczysław Maliński, „Dziennik Polski”, Internet, 4.04.2003)
      • Gość: Kafar Życiński ocipial? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 23:48
        Abp Życiński: wojewoda utrudniania budowę kościołów


        PAP 02-06-2003, ostatnia aktualizacja 02-06-2003 19:18

        Abp Józef Życiński zarzucił w poniedziałek wojewodzie lubelskiemu utrudnianie
        budowy kościołów w Lublinie, bo wojewoda unieważnił uchwałę rady miasta o
        bezprzetargowej sprzedaży dwóch działek Kościołowi.

        Według wojewody Andrzeja Kurowskiego, brak przetargu powoduje, że uchwały są
        sprzeczne z prawem.

        Abp Życiński przesłał wojewodzie list, w którym sugeruje, że z powodów
        ideologicznych utrudnia on budowanie kościołów, a jego prawnicy reprezentują
        bezduszne i biurokratyczne stanowisko. "W ich opinii absolutny obowiązek
        przetargu jest wartością wyższą od nastrojów i oczekiwań społecznych" - napisał
        abp Życiński.

        "Dla historyków opisujących początek trzeciego tysiąclecia przetrwa informacja,
        iż w okresie rządów lewicy Ziemia Lubelska stanowiła teren, gdzie SLD jako
        pierwsza w Polsce nawiązała sojusz z Samoobroną i gdzie tworzono największe w
        skali krajowej trudności przy budowie kościołów" - czytamy w liście.

        Abp Życiński powołuje się na ustawę z 1989 r. o stosunku państwa do Kościoła
        katolickiego, która, jego zdaniem, dopuszcza bezprzetargowe zbywanie gruntów
        przez samorządy dla potrzeb Kościoła. Metropolita podkreśla, że taka procedura
        obowiązuje od kilkunastu lat i z jego inspiracji zbudowano tak już
        kilkadziesiąt świątyń.

        Andrzej Kurowski na zwołanej w poniedziałek konferencji prasowej zdecydowanie
        zaprzeczył, jakoby celem jego działania było utrudnianie budowy kościołów.
        Podkreślił, że kierował się jedynie troską o przestrzeganie prawa. Jego
        zdaniem, konieczność przetargu wynika z ustawy o gospodarce nieruchomościami z
        1997 r.

        Potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny w orzeczeniu z 10 września 2002 r.
        Dotyczyło ono identycznej sytuacji, która miała miejsce w Kazimierzu Dolnym.
        Tam wojewoda również uchylił uchwałę rady miasta o bezprzetargowej sprzedaży
        działki Kościołowi, samorząd zaskarżył decyzje wojewody do NSA, a sąd przyznał
        rację wojewodzie.

        "Nigdy tak nie było, żebym się w wydawaniu rozstrzygnięć kierował względami
        ideologicznymi" - podkreślił Kurowski.

        Spór dotyczy dwóch działek w nowo wybudowanych osiedlach mieszkaniowych w
        Lublinie, na których Kościół katolicki chce wybudować świątynie. W planie
        zagospodarowania przestrzennego miasta są one przewidziane pod budownictwo
        sakralne. Rada miejska w kwietniu podjęła uchwały o ich sprzedaży bez przetargu
        Kościołowi, ze zniżkami przekraczającymi 90 proc. ich ceny.

        Zdaniem wojewody, przetarg jest potrzebny, bo nie można wykluczyć, że inne
        Kościoły lub związki wyznaniowe też będą zainteresowane tymi gruntami.
    • Gość: Kir Czy potrzebny jest pośrednik w kontakcie z bogiem? IP: *.stenaline.com 21.04.03, 19:49
      Mmodlic sie umiemy i sami t.j. rozmawiac z Bogiem, bez faryzeuszy ktorzy
      przyswoili sobie prawo bic kase na posrednictwie.
      Dyskusja z fanatykami jest zwykla strata czasu, fanatyk zna tylko jeden jedyny
      sluszny wzglad na rzeczy - SWOJ WLASNY. A to czy fanatyk jest komunista czy
      katolikiem nie gra zadnej roli, tak naprawde sa dokladnie jednakowi. Sa trzy
      stany swiadomosci:wolna - najrzadsza, zniewolona - zla, ale czlowiek
      przynajmniej wie , ze dziala pod przymusem i ma nadzieje na bunt i wyzwolenie i
      w koncu, swidomosc zmanipulowana - gdzie czlowiek dziala pod przymusem, ale o
      tym nie wie, wiec nie ma nawet nadziei na wyzwolenie. Fanatyk jest przykladem
      tej trzeciej, niezdolnej juz do stawiania pytan i poszukiwania, biernie
      zywiacej sie przygotowana przez bardziej inteligentnych "pasterzy" papka.
      Niestety, osiemdziesiat kilka procent osobnikow naszego gatunku jest odcietych
      ta magiczna linia ilorazu inteligencji 110 wiec jednostki z wyzszym IQ maja
      niewyczerpany zapas rekrutow, juz to do ruchow politycznych, religijnych i
      roznego rodzaju grup kibicow, grup przestepczych itd.
      Tak dziala biologia. I jest swoista ironia, ze religie, ktore w swoich
      korzeniach byly wyzwaniem dla tego biologizmu degeneruja sie w koscioly,
      spychajace ludzi z powrotem w ten ze biologizm. Mowie tu nie tylko o kk, w
      innych przypadkach jest to samo. Poczatkowy okres idealizmu i altruizmu, potem
      ekspansja i wprzegniecie swiatlej idei w sluzbe panstwa (tj. aparatu przymusu),
      okres fascynacji i zainfekowania wladza i ostatni okres - cichego odrzucenia
      pierwotnej doktryny, uwiklanie sie w rozgrywki z tego swiata i powolne gnicie.
      W tym ostatnim okresie powstaje kontestacja, czesc bardziej swiatlych wyznawcow
      zaczyna czuc sie oszukana i zaczyna szukac zrodel, odchodzac od skostnialych
      oficjalnych struktur. Spora czesc z nich staje sie lupem demagogow innego
      rodzaju - politycznych lub mistycyzujacych. KK jest teraz na tym wlasnie
      etapie - mam tu na mysli kosciol jako organizacje dochodowo - polityczna,
      Kosciol przez duze K, mistyczne cialo Chrystusa ma sie dobrze i nic mu nie
      bedzie. Oczyszczenie od "letnich" wyjdzie mu tylko na dobre. Ten Kosciol to
      wspolnota chrzescijan nie potrzebujaca ksiezy, popow, kurii, funduszy i
      konkordatow. Tu odbywa sie zbawienie. Jesli nie zyjesz kierujac sie miloscia
      Boga i blizniego, to czy ci da cos przynaleznosc do kosciola formalnego. Chyba
      ze jak przynaleznosc do PZPR da ci droge do stanowiska itd. ale to z wiara nie
      ma nic wspolnego. KK doszedl do tego stadium co komunisci, do zaoferowania
      ludziom nie ma juz nic oprocz manipulacji tam gdzie nie moze uzyc palki.
      I na koniec, wiara wyzwala i czyni wolnym, Bog nie boi sie ni klopotliwych
      pytan ni indexu popularnosci. Jestesmy jego czescia i zdaje mi sie ze po
      prostu ta swiadomosc jest istota wiary. Jesli nawet nie chcemy byc jego
      czescia, to mamy prawo, bo dal nam wolna wole (podzielil z nami swoja wolnosc)
      i jesli tak chcemy to mamy prawo.
      Bo jesli trzeba mu sie podlizywac i dogadzac i byc karanym za odejscie to czym
      bylby on lepszy od kazdego z nas, i co warta bylaby nasza wolna wola, i jakie
      by mial prawo osadzac nasze postepki, jesli de facto nie mamy wyboru.
      Wydaje mi sie ze tzw. zbawienie to proces pzygotowania sie, dostosowania do
      wyzszych standartow to proces wewnetrzny i indywidualny, ktorego ani nauczyc
      sie ani przewidziec nie sposob. A tym bardziej zinstytucjonalizowac. Pozostaje
      wiec religia - sposob manipulacji spoleczenstwami z jednej strony i wiara -
      indywidualne przezycie misterium z drugiej. Stosunek miedzy nimi jest
      asymetryczny - wiara jest introspektywna i tolerancyjna, religia krzykliwa i
      apodyktyczna i nietolerancyjna. Religia moze tolerowac a nawet korzystnie
      wspolpracowac z ateistami (jak z SLD w Polsce), ale nigdy, przenigdy nie
      wybaczy wierze, tej soli w oku kosciola. Tu nie ma litosci ani dialogu. Lepiej
      niech ktos bedzie ateuszem, niz wierzacym niekontrolowanym przez kosciol. Kazdy
      posrednik marzy aby byc monopolista, znamy to z ekonomiki. Znamy tez skutki
      monopolu.
      • Gość: Ed Re: Czy potrzebny jest pośrednik w kontakcie z bo IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.04.03, 23:57
        Bardzo trafnie ujęte.
        Pozdrawiam

        Gość portalu: Kir napisał(a):

        > Mmodlic sie umiemy i sami t.j. rozmawiac z Bogiem, bez faryzeuszy ktorzy
        > przyswoili sobie prawo bic kase na posrednictwie.
        ...
        > Kazdy posrednik marzy aby byc monopolista, znamy to z ekonomiki. Znamy tez
        > skutki monopolu.
        • Gość: swarożyc Do katoli IP: *.stenaline.com 23.04.03, 00:01

          Autor: swarozyc@NOSPAM.gazeta.pl

          Polakatolik



          Chrzczony, bierzmowany,

          Duchowo obrzezany.

          Kościół Święty Matką jego,

          Strzeże go od wszego złego,

          Od myślenia, od logiki,

          Od diabelstwa dialektyki.

          On nie z soli ani z roli,

          On ze Skargi i Boboli,

          Chociaż dziad i biedę klepie,

          Wszystko zawsze wie on lepiej,

          Europie rad udziela,

          Z Mickiewicza myśliciela;

          Co ma wiedzieć o swym Bogu –

          Ma spisane w dekalogu

          Aramejskim vel semickim,

          Czyli polakatolickim.

          Leń, pijaczek i brat łata,

          Europejczyk? Tak. Pro rata.
          • Gość: Kafar Re: Do katoli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 23:04
            Czarny rak szaleje. Czy jest antidotum?
            • swarozyc Re: credo... 02.06.03, 23:10



              Jeżeli, co daj boże, boga nie ma,
              to dzięki bogu,
              ale jeśli, co nie daj boże, bóg jest -
              to niech nas ręka boska broni.
              • Gość: Kafar Re: credo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 23:41
                swarozyc napisała:

                >
                >
                >
                > Jeżeli, co daj boże, boga nie ma,
                > to dzięki bogu,
                > ale jeśli, co nie daj boże, bóg jest -
                > to niech nas ręka boska broni.
                -------------
                tak nam dopomóż bóg.
                • Gość: Palnick Re: credo... IP: *.stenaline.com 20.06.03, 22:49
                  Gość portalu: Kafar napisał(a):

                  > swarozyc napisała:
                  >
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > Jeżeli, co daj boże, boga nie ma,
                  > > to dzięki bogu,
                  > > ale jeśli, co nie daj boże, bóg jest -
                  > > to niech nas ręka boska broni.
                  > -------------
                  > tak nam dopomóż bóg.
      • Gość: Palnick Jakość bożych pośredników w ujęciu historycznym IP: *.stenaline.com 29.07.03, 09:50

        Ojciec Kościoła, św. Augustyn (354-430), w trosce o moralność, nawoływał:
        "Jeśli zniesiecie publiczne kobiety, to sprowadzicie bezwstyd powszechny!"
        Z racji własnej przeszłości, św. Augustyn wiedział dobrze co mówi...

        Papież Benedykt IX[2] bullą z roku 1033 pozwolił założyć w Rzymie dom
        publiczny nieopodal kościoła św. Mikołaja.
        Podobnie postąpił Sykstus IV (1471-1484), który kosztem skarbu papieskiego
        wybudował dom publiczny, który następnie puścił w dzierżawę.
        W XV wieku w Sisteron prostytutki płaciły po 5 soldów podatku na rzecz
        klasztoru św. Klary, którego pensjonariuszki, ślubując co prawda ewangeliczne
        ubóstwo i czystość cielesną, również sprzedawały swoje ciało.

        Za czasów papieża Leona X (1513-1521) wiele kurtyzan mieszkało w domach
        należących do kościołów lub klasztorów, sąsiadując przez drzwi z biskupami i
        klerykami.
        Paweł III (1534-1549) uskarżał się, że w Rzymie, kobiety lekkich obyczajów
        żyją w wielkim przepychu, oraz paradują po mieście w towarzystwie księży i
        zakonników.

        Komisja pod przewodnictwem kard. Carafy, powołana przez papieża Pawła III w
        roku 1535, zgodnie oświadczyła:
        "W Rzymie, nierządnice paradują po mieście jak zamężne niewiasty, a za nimi
        idą szlachcice i duchowni z kardynalskiego domu. W żadnym mieście nie
        widzieliśmy takiego zepsucia, z wyjątkiem tego miasta, które powinno być
        przykładem dla innych."

        Papież Benedykt VII (1294-1303) wyraził opinię, iż nierząd, prostytucja,
        cudzołóstwo i kazirodztwo nie są grzechem, bo przecież Bóg stworzył mężczyznę
        i kobietę w tym właśnie celu. Benedykt dając przykład, żył z zamężną kobietą
        i jej córką w konkubinacie.
        Swoich paziów wykorzystywał seksualnie, a najbliższe otoczenie papieża
        Benedykta VII nazywało ich "małżonkami".

        Savonarola (1452-1498) włoski dominikanin, twierdził, że zakonnice są jeszcze
        gorsze od nierządnic. Dla niego kobiety lekkich obyczajów, to "kawał mięsa z
        oczami."
        - Jeden ksiądz spędza noc ze swoja konkubiną, inny z chłopcem, a rano obaj
        przystępują do ołtarza odprawić mszę. Co warta taka msza?! - grzmiał w
        trakcie jednego ze swych kazań z ambony.

        Kiedy w roku 1489 na polecenie papieża Innocentego VIII (1484-1492), abp
        Canterbury zbadał domy zakonne swojej diecezji, okazało się, że wszystkie
        skażone były grzechem totalnego kurestwa.
        Opactwo św. Alberta było meliną prostytutek obsługujących lokalnych mnichów,
        a zakonnice były tam regularnie gwałcone. Jak odnotował kronikarz, była
        tam: "orgia spermy i krwi. "

        Jakkolwiek wszystkie miasta włoskie, oraz europejskie miały swoje legiony
        kurtyzan, tak papieskiemu Rzymowi żadne z nich nie było w stanie odebrać
        pierwszeństwa w ilości oficjalnie rejestrowanych chorych wenerycznie.
        W papiesko-kurewskim Rzymie odnotowano najwyższy odsetek nosicieli "chorób
        miłości".

        Wieloletni rektor Akademii Krakowskiej,, autor m.in. Chronica Polonorum,
        historyk, lekarz i geograf, Maciej z Miechowa (Miechowita ok. 1457-1523)
        odnotował, że kiłę do Polski przywlokła w roku 1496 "jedna niewiasta z Rzymu
        na odpust chodząca."
        Przynajmniej coś trwałego pozostało w Polsce, jako najdroższa pamiątka
        chrześcijańskiej rozpusty...

        Zjawisko kurestwa kleru było tak powszechne, że w celu naprawienia tego stanu
        rzeczy, papież Leon X (1513-1521) wydał artykuł odnoszący się do
        księży "nałożników jawnych."

        Świadkowie różnych epok opisali wydarzenia, jakie miały miejsce w
        zgromadzeniach męskich i żeńskich.
        Powiedzieli światu prawdę, podnosząc kurtynę zakrywającą zło dziejące się w
        klasztorach.
        Przywołali znane im fakty, jak często znajdowano w podziemiach klasztorów
        szkielety z długimi włosami i małe kosteczki, niezawodnie świadczące o
        morderstwach popełnionych na noworodkach i ich matkach-mniszkach...

        Świat w końcu dowiedział się, że mnich-asceta znał od dawien dawna tajną,
        ukrytą przed wzrokiem niepowołanych, drogę do łoża zakonnicy...
        Byli najlepszymi kochankami, zdolnymi niespotykanymi metodami zadowolić
        najwybredniejsze chucie kobiet.
        Nikt nie potrafił tak kochać i pieścić jak właśnie duchowieństwo.

        Zygmunt Luksemburski (1368-1437) nalegał na soborze w Konstancji (1414-1418)
        na zniesienie celibatu, argumentując, iż na tysiąc księży, można znaleźć
        ledwie jednego, który stosuje się do jego wymagań, a i to na dodatek z powodu
        przyrodzonej impotencji.
        Reszta kleru, jego zdaniem, prowadzi życie pełne wyuzdania i rozpusty, a poza
        tym, "są złodziejami małżeńskiej wierności."

        Papież Jan XXIII (Baltazar Cossa: 1410-1415, nie mylić z papieżem o tym samym
        imieniu i numerze identyfikacyjnym, Angelo Giuseppe Roncali: 1958-1963),
        zanim usadowił się na Stolicy Piotrowej, zajmował się rabunkami i mordowaniem
        ludzi.
        Oskarżano go o kazirodztwo, cudzołóstwo i sodomię. Uwiódł 300 dziewic, a
        niektóre z nich w nagrodę mianował przeoryszami najbogatszych klasztorów.
        Jego osobisty sekretarz, opowiadał o nim, że w Bolonii utrzymywał harem,
        złożony z 200 młodych dziewcząt. Należy przyznać, że Jan XXIII żył w zgodzie
        z naturą ludzka, jakkolwiek nieco wybujałą.

        Kardynał Boroniusz w X wieku pisał o papieskim dworze:
        "Jakżeż wyglądał rzymski Kościół w tych czasach - jaki ohydny! Tylko
        wszechwładne kurtyzany rządzą w Rzymie! One to nadają, zmieniają i odbierają
        biskupstwa, a wstyd mówić, one to sadzają na tronie św. Piotra swych
        kochanków, fałszywych papieży..."

        O papieżu Janie XII (955-964) kremoński biskup, Luitprand zanotował:
        "...żadna kobieta nie miała odwagi pokazać się na ulicach Rzymu, ponieważ Jan
        gwałcił wszystko: dziewczęta, mężatki i wdowy, nawet na grobach świętych
        apostołów.
        Oskarżano go także o wykastrowanie pewnego kardynała. Jan XII zakończył życie
        bardzo romantycznie, jak w najlepszym melodramacie: uwiódł mianowicie żonę
        jednemu z bardziej pobożnych a zarazem krewkich Rzymian, a ten przydybawszy
        swoją żonę w objęciach Namiestnika Chrystusa, tak go obił, że papież zmarł w
        kilka dni później wskutek zadanych ran.

        Biskup Ranulph z Durham żyje jak sułtan. Nagie dziewczęta usługują mu do
        stołu, a kuzynka biskupa dzieli łoże z papieskim legatem.
        Biskup Henryk z Luttich miał kochankę w osobie przełożonej klasztoru, oraz
        harem, w którym spłodził 14 synów.
        Biskup z Tarentu będąc legatem papieskim w Szwajcarii, pisał, że zakonnice
        pozwalały sobie tam na wszystko, a jedynie zajście w ciążę karane było
        ciemnicą. Natomiast nic nie wspomina o dzieciach zakonnic.

        Biskup bazylejski, Henryk, pozostawił po sobie 20 dzieci, a jego imiennik,
        biskup z Leodium, za niemoralne prowadzenie się, wykluczony został ze stanu
        duchownego.
        Jednakże nie tak łatwo dał się spławić z posady biskupa... Zamordował
        następcę, a po swojej śmierci zostawia 61 sierot.

        Zakonnice w Bamberii musiały zarabiać na chleb płatną miłością z powodu
        skąpstwa matki przełożonej.

        Przeorysza klasztoru Corella w Navarze, miała kilkoro dzieci z prowincjałem
        karmelitów bosych, któremu dała później za kochankę swoją siostrzenicę, "iżby
        czyn ten miał większą zasługę w oczach Boga.

        Widziano zakonnice i mnichów przy połogach innych mniszek których nowo
        narodzone niemowlęta natychmiast duszono, a czyniono to wszystko
        pośród "postów i tysiąca innych oznak świątobliwej pobożności."

        W roku 1420 kanclerz uniwersytetu paryskiego, ganił rozwiązłość i rozpustę
        kleru...
        "Klasztory, zamieszkałe stale przez mnichów, przedstawiają się jako kramy
        handlujące; klasztory zaś zakonnic, są domami nierządu. Katedry zaś
        jaskiniami złodziei i zbójców.
        Pod imieniem służących i krewnych, księża utrzymują nałożnice. Różnorodne
        obrazki, rozpowszechniane masami, wnoszą do ludu bałwochwalstwo.
        Nieskończona ilość różnych zakonów religijnych nie może nie wywołać różnych
        nadużyć i zamieszek w kraju."
    • Gość: Anna Kozlowska INSTYTUCJE SA TWORZONE PRZEZ LUDZI IP: *.sympatico.ca 03.06.03, 01:01
      Nie nalezy mieszac wiary w Boga z wiara w ludzi i tworzone instytucje. Dla
      czlowieka wiary nie ma dylematow. Ci prawdziwie wierzacy sa godni poszanowania
      i maja na calym swiecie zagwarantowana swobode wyznania. Wszystkie religie
      kieruja sie podobnymi zasadami. Na dziesiec przykazan powoluja sie muzulmanie,
      Zydzi, chrzescijanie. Z tych samych zasad czerpie prawo - rowniez to
      obowiazujace ateistow - w imie porzadku i bezpieczenstwa spolecznego.

      Nie musisz wierzyc w Boga zeby przestrzegac przykazania: nie kradnij, nie
      zabijaj. Nie musisz kochac blizniego swego jak siebie samego ale prawo ludzkie
      zakazuje ci robic drugiemu kuku. A jak zrobisz - to musisz poniesc kare -
      teraz i tu - w doczesnym zyciu. Pieklo nie musi cie obchodzic. Musisz sobie
      zdawac sprawe z tego, ze spoleczenstwo w ramach samoobrony ustanawia reguly do
      przestrzegania. Gdyby obowiazywaly tylko przykazania boskie i koscielne -
      kazdy zbrodniarz powiedzialby, ze jest niewierzacy i nie obchodzi go pieklo
      wiec moze lamac przykazania.

      Prawo tez nakazuje poszanowanie przekonan religijnych lub - ich brak. Nie
      wolno wyszydzac czyjejs religii, nie wolno utrudniac praktyk wiernym.
      Zabronione jest ograniczanie wolnosci slowa i przekonan.

      Od ciebie zalezy czy chcesz byc czlowiekiem porzadnym, czy takim, przez ktorego
      jeno placz i zgrzytanie zebow. Jestesmy wolni pomimo czesto przymusowych
      sytuacji. My wybieramy z kim i jak nam po drodze. I ponosimy konsekwencje.
      To teoria - powinnismy ponosic. Jesli robimy komus szkode - musimy ja
      naprawic. Jezeli wskutek naszej niedbalosci cos zlego sie stanie - tez
      odpowiadamy. Jesli kogos obsmarujemy niewinnie - nalezy sie zadoscuczynienie.

      Jezeli tolerujemy niszczenie wspolnego dobra - nawet jesli jest ono nieznaczne -
      to jak wyzej. Inaczej jestesmy wspolsprawcami - tak mowi prawo. Kare powinni
      poniesc sprawcy bezposredni, podzegacze i ci ktorzy nie zapobiegli zlu - to sie
      nazywa zbrodnia przez zaniechanie. Mamy obowiazek zapobiegac zlu! KAPEWU?

      Przyjrzyjcie sie rzadzacym - wybranych przez nas w wolnych wyborach. Kazdy
      kiedys poniesie konsekwencje - ten co obiecywal i ten co wybieral. Nie
      krytykujcie Kosciola za to, ze broni swojego stanowiska. Nawet jesli znajda
      sie sporadycznie wsrod duchownych tzw. ksieza patrioci wsadzeni specjalnie jako
      agenci - ogol ksiezy jest godny podziwu i zaufania. We wlasnym wspolnym
      interesie powinno sie skupiac uwage i kierowac swoje potepienie glownie na
      tych, ktorzy zajmujac wysokie stanowiska we wladzach panstwowych wciagaja w
      kregi mafijne coraz wieksze rzesze ludzi, lacznie z tymi, ktorzy powinni scigac
      zbrodnie i pietnowac zlo.

      Ulomnosci i pazernosc ludzka czyims kosztem znane sa od tysiacleci. Nalezy
      przed wlasnym sumieniem odpowiedziec sobie - kim jestem i kto mi blizszy.
      I czytac poetow. Jakze aktualne sa slowa Ignacego Krasickiego - tez ksiedza
      sprzed ponad dwoch stuleci. Milej lektury zycze :). Czytanie roznorodnosci
      wzbogaca slownictwo i otwiera oczy. Pozwala przyjrzec sie sobie.

      ŚWIAT ZEPSUTY

      Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
      Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić.
      Godzi się kraść ojczyznę łatwą i powolną,
      A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?
      Niech się miota złość na cię i chytrość bezczelna -
      Ty mów prawdę, mów śmiało, satyro rzetelna.
      Gdzieżeś cnoto? gdzieś prawdo? gdzieście się podziały?
      Tuście niegdyś najmilsze przytulenie miały.
      Czciły was dobre nasze ojcy i pradziady,
      A synowie, co w bite stąpać mieli ślady,
      Szydząc z świętej podściwych swych przodków prostoty,
      Za blask czczego pozoru zamienili cnoty.
      Słów aż nadto, a same matactwa i łgarstwa;
      Wstręt ustał, a jawnego sprośność niedowiarstwa
      Śmie się targać na święte wiary tajemnice;
      Jad się szerzy, a źródło biorąc od stolice
      Grozi dalszą zarazą. Pełno ksiąg bezbożnych,
      Pełno mistrzów zuchwałych, pełno uczniów zdrożnych;
      A jeśli gdzie się cnota i pobożność mieści,
      Wyśmiewa ją zuchwałość nawet w płci niewieściej.
      Wszędzie nierząd, rozpusta, występki szkaradne.
      Gdzieżeście, o matrony, święte i przykładne?
      Gdzieżeście, ludzie prawi, przystojna młodzieży?
      Oślep tłuszcza bezbożna w otchłań zbytków bieży.
      Co zysk podły skojarzył, to płochość rozprzęże;
      Wzgardziły jarzmem cnoty i żony, i męże.
      Zapamiętałe dzieci rodziców się wstydzą,
      Wadzą się przyjaciele, bracia nienawidzą,
      Rwą krewni łup sierocy, łzy wdów piją zdrajce,
      Oczyszcza wzgląd nieprawy jawne winowajce.
      Zdobycz wieków, zysk cnoty posiadają zdzierce,
      Zwierzchność bez poważenia, prawo w poniewierce.
      Zysk serca opanował, a co niegdyś tajna,
      Teraz złość na widoku, a cnota przedajna.
      Duchy przodków, nadgrody cnót co używacie,
      Na wasze gniazdo okiem jeżeli rzucacie.
      Jeśli odgłos dzieł naszych was kiedy doleci,
      Czyż możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci?
      Jesteśmy, ale z gruntu skażeni, wyrodni,
      Jesteśmy, ależ tego nazwiska niegodni.
      To, co oni honorem, podściwością zwali,
      My prostotą ochrzcili; więc co szacowali,
      My tym gardziem, a grzeczność przenosząc nad cnotę,
      Dzieci złe, psujem ojców podściwych robotę.
      Dobra była uprawa, lecz złe ziarno padło,
      Stąd ci teraz Feniksem prawie zgodne stadło.
      Zysk małżeństwa kojarzy, żartem jest przysięga,
      Lubieżność wspaja węzły, niestatek rozprzęga.
      Młodzież próżna nauki, a rozpusty chciwa,
      Skora do rozwiązłości, do cnoty leniwa.
      Zapamiętałe starcy, zhańbione przymioty.
      Śmieje się zbrodnia syta z pognębionej cnoty.
      Wstyd ustał, wstyd ostatnia niecnoty zapora;
      Złość, zaraźna w swym źródle, a w skutkach zbyt spora
      Przeistoczyła dawny grunt ustaw podściwych;
      Chlubi się jawna kradzież z korzyści zelżywych.
      Nie masz jarzma, a jeśli jest taki, co dźwiga,
      Nie włożyła go cnota - fałsz, podłość, intryga.
      Płodzie, szacownych ojców noszący nazwiska!
      Zewsząd cię zasłużona dolegliwość ściska:
      Sameś sprawcą twych losów. Zdrożne obyczaje,
      Krnąbrność, nierząd, rozpusta, zbytki gubią kraje.
      Próżno się stan mniemaną potęgą nasrożył,
      Który na gruncie cnoty rządów nie założył.
      Próżno sobie podchlebia. Ten, co niegdyś słynął,
      Rzym cnotliwy zwyciężał, Rzym występny zginął.
      Nie Goty i Alany do szczętu go zniosły:
      Zbrodnie, klęsk poprzedniki i upadków posły,
      Te go w jarzmo wprawiły. Skoro w cnocie stygnął,
      Upadł - i już się więcej odtąd nie podźwignął.
      Był czas, kiedy błąd ślepy nierządem się chlubił:
      Ten nas nierząd, o bracia, pokonał i zgubił,
      Ten nas cudzym w łup oddał, z nas się złe zaczęło:
      Dzień jeden nieszczęśliwy zniszczył wieków dzieło.
      Padnie słaby i lęże - wzmoże się wspaniały.
      Rozpacz - podział nikczemnych! Wzmagają się wały,
      Grozi burza, grzmi niebo; okręt nie zatonie,
      Majtki, zgodne z żeglarzem, gdy staną w obronie;
      A choć bezpieczniej okręt opuścić i płynąć,
      Podściwiej być w okręcie, ocalić lub zginąć.



      • Gość: Ed Re: INSTYTUCJE SA TWORZONE PRZEZ LUDZI!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 01:47
        Gość portalu: Anna Kozlowska napisał(a):

        Ed. Skoro instytucje tworzone sa przez ludzi, to przecież na tej samej
        zasadzie stworzony został kościół.

        > Nie krytykujcie Kosciola za to, ze broni swojego stanowiska.
        Ed. A więc nie można krytykować instytucji stworzonych przez ludzi, czy ten
        punkt widzenia odnosi sie tylko do kościoła. Poproszę za tem o szerszy wykład
        na temat demokracji społecznej realizowanej w kościele. Wszak przecież -
        zgodnie z tytułwm postu - jest to instytucja stworzona przez ludzi :-)).

        > Nawet jesli znajda sie sporadycznie wsrod duchownych tzw. ksieza patrioci
        > wsadzeni specjalnie jako agenci - ogol ksiezy jest godny podziwu i zaufania.
        Ed. Ciekawe stwierdzenie. A więc księża patrioci mogą być tylko specjalnie
        wsadzonymi agentami? Co prawda nie wiem czyimi, ale agentami. A więc z nimi do
        kibla? Tak jak z Kuklińskim? Reszta to "ogol ksiezy jest godny podziwu i
        zaufania". Te wariacje wolę przełożyć na twórczość muzyczną. Tak jak w tej
        nowoczesnej muzyce. Może linii melodycznej nie by ć wcale, oby był tylko rytm.
        Księża patrioci agentami a reszta godna podziwu i zaufania zdrajcami.
        "Tabula raza".

        Proponuję naukę logiki zacząć od zainspirowania nowego alfabetu.
    • Gość: Ignacy Krasicki Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi! IP: *.sympatico.ca 03.06.03, 01:28
      ZŁOŚĆ UKRYTA I JAWNA (fragment)
      Łatwiej nie łgać poetom, ministrom nie zwodzić,
      Łatwiej głupiego przeprzeć, wodę z ogniem zgodzić
      Niż zrachować filuty: ciżba, wojsko spore.
      Skąd zacząć? Spośród tłumu na hazard wybiorę.
      Wojciech, jadem zaprawny, co go wewnątrz mieści,
      Zdradnie wita, pozdrawia, całuje i pieści,
      W oczy ściska, w bok patrzy, a gdy łudzi wdzięcznie,
      Cieszy się wewnątrz zdrajca, że oszukał zręcznie.
      Czyni źle, bo gust w samej upatruje złości,
      Zdradza, byleby zdradził, a ten zysk chytrości
      Stawia mu z cudzych trosków wdzięczne widowiska.
      Najmilszy jego napój łza, którą wyciska.
      Co słowo - sztuka zdradna, co krok - podstęp nowy;
      Zdrajca czynmi, gestami, milczeniem i słowy.
      Na kogo tylko wspojźrzy, stawia zaraz sidła,
      A gdy się coraz wzmaga złość jego obrzydła,
      Jak pająk, co snuł z siebie, rozpostarłszy sieci,
      Czuwa wśród pasm zawiłych, rychło w nie kto wleci.
      Uśmiech jego nieprawy zmyka się po twarzy.
      W oczach skra zajadłości błyszczy się i żarzy,
      Spuszcza je na blask cnoty, a zjadle pokorny,
      Sili się swej niecnocie kształt nadać pozorny.
      Próżna praca. Sama się złość z czasem odkrywa.
      Spada maszka, a zdrajca, co pod nią przebywa,
      Tym jeszcze wszeteczniejszy, im dłużej był tajny.
      Ten, co ma umysł zwrotny, a język przedajny.
      Idzie za nim Konstanty, szczęśliwy, że wygrał.
      A co w pierwszych początkach żartował i igrał,
      Czyniąc jak od niechcenia, gdy sztucznie się czaił,
      Tak kunszt zdradnych podstępów dowcipnie utaił,
      Iż ten, co oszukany, nie wie jak wpadł w pęta.
      Wpadł jednak, a fortelnie sztuka przedsięwzięta
      Tego, co ją dokazał, uczyniła slawnym.
      A podściwość? Ten przymiot służył czasom dawnym:
      A kto wie, czy i służył? Każdy wiek miał łotrów,
      A co my teraz mamy? i Olkow, i Leszkow!

      Ostatnia linijka adaptowana do niecnych czasow wspolczesnych - dlatego bez
      odpowiedniego rymu.


      KONIE I FURMAN

      Koniom, co szły przy dyszlu, powtarzał woźnica:
      "Nie dajcie się wyprzedzić tym, co są u lica".
      Goniły się pod wieczór zacząwszy od rana.
      Wtem jeden z przechodzących rzecze do furmana:
      "Cóż ci stąd, że cię słucha głupich bydląt rzesza?"
      A furman: "Konie głupie, ale wóz pospiesza".


      OWIECZKA I PASTERZ

      Strzygąc pasterz owieczkę nad tym się rozwodził,
      Jak wiele prac ponosi, żeby jej dogodził.
      Że milczała: "Niewdzięczna!" - żwawie ją ofuknie.
      Więc rzekła: "Bóg ci zapłać... a z czego te suknie?"

      Teraz ojciec Rydzyk mowi to samo - ha,ha,ha. Dlatego tyle wrzawy.

      • Gość: Ed Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 01:50
        Duże brawa!!! Niestety, ten czlowiek został wycofany ze szkół i tylko co
        bardziej otwarci mają odwagę wspominać o twórczości tego człowieka kościoła.

        Kiedyś mnie uczono, że Hitler popełnił straszną rzecz, bo kazał palić
        książki :o((.
        • Gość: Kafar Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.03, 17:42
          Gość portalu: Ed napisał(a):

          > Duże brawa!!! Niestety, ten czlowiek został wycofany ze szkół i tylko co
          > bardziej otwarci mają odwagę wspominać o twórczości tego człowieka kościoła.
          -----------------
          Krasicki zaiste nietypowym czowiekiem kościoa byl.
          • Gość: BO O paleniu ksiazek!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.06.03, 18:17
            Ja bym wiele dal gdyby ktos spalil Mein Kampf zanim jeszcze wydrukowali
            te ksiazke. Moze dla Eda moje myslenie jest zbrodnicze, so be it!!!!!

            Codziennie wiele produktow mysli ludzkiej ginie pod ciosami
            recenzentow. Nie wszystkie jednak pisaniny sa warte czytania
            (vide to Forum). Szczegolnie nie lubie czytac ludzi ktorzy nienawidza
            kogokolwiek i cokolwiek. A co do Krasickiego, to byl biskupem. Tym sie
            nie zostaje bez poparcia papieza. Przyklad ze KK jest znacznie bardziej
            skomplikowany niz ujadacze na tym forum. Obecnie czytam historie KK i
            jastem zaskoczony jego witalnoscia i zdolnoscia do introspekcji. Nie
            widze zeby ktorykolwiek z szanownych krytykow KK tutaj mial taka
            zdolnosc. Oczywiste bledy KK nie byly takie oczywiste kilkaset lat temu.
            Kazda duza instytucja, kazdy kraj popelnia bledy. Po porostu instytucje
            skladaja sie z ludzi. Pokazcie mi jednak kraj ktory przetrwal 2000 lat bez
            zmiany doktryny. To mnie przekonuje ze wasza zacieklosc nie bierze sie z
            zyczliwych rad jak cos zmienic, tylko jak cos zniszczyc. Im wiecej widze
            piany, tym wiecej widze bezsilnosci.
            • Gość: Ed KSIĄDZ zabił i UCIEKŁ. Ofiara zmarła i Cisza? IP: *.stenaline.com 30.08.03, 21:54

              Autor: Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl

              Na początku maja ub. r. bp Edward Białogłowski wracając samochodem (zielony
              polonez) z uroczystości kościelnych w pobliskiej parafii, stał się pierwotnym
              sprawcą śmiertelnego potrącenia 11-letniej dziewczynki w Połomii koło
              Strzyżowa. Jadący za nim drugim samochodem 49-letni ksiądz poprawił rozpoczęte
              dzieło na żyjącym jeszcze dziecku i wzorem swego szefa upłynnił się na tle
              szarej drogi doczesnego życia duszpasterskiego. Obydwaj nie zatroszczyli się,
              czy można by było ofiarę bezmyślnego wypadku drogowego jeszcze uratować.
              Co w tej głośnej sprawie po 1,5 roku czasu. Krętactwo księdza i wyciszanie
              sprawy wokół biskupa wystawia nie najlepsze świadectwo dla rzeszowskiej temidy.

              Czy tylko dla niej???
              • edico Re: KSIĄDZ zabił i UCIEKŁ. Ofiara zmarła i Cisza? 14.07.05, 23:42
                Posadzili na dwa lata prowincjonalnego klechę a biskup nadal na wolności.
    • Gość: Palnick Cyniczny geniusz KK. IP: *.stenaline.com 14.06.03, 23:30

      KK w swoim geniuszu skupia się na trzech sprawach:
      1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych obyczajowo dorosłych.
      2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać spętanych obyczajowo dorosłych.
      3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2 dorosłych aby chrzcili
      niemowlęta.
      Ten prosty, genialny system działa od wieków okraszony strachmi,ogniem
      piekielnym itp. Pozwala to w niezakłócony sposób okradać otumanionych ludzi.
      Pierwsza zaś komunia to etap pkt.2. Taka ona święta jak cały ten kościelny,
      genialnie prosty, biznes.
      • Gość: jan Re: Cyniczny geniusz KK. IP: *.multicon.pl 14.06.03, 23:45
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        >
        > KK w swoim geniuszu skupia się na trzech sprawach:
        > 1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych obyczajowo dorosłych.
        > 2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać spętanych obyczajowo
        dorosłych.
        > 3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2 dorosłych aby chrzcili
        > niemowlęta.
        > Ten prosty, genialny system działa od wieków okraszony strachmi,ogniem
        > piekielnym itp. Pozwala to w niezakłócony sposób okradać otumanionych ludzi.
        > Pierwsza zaś komunia to etap pkt.2. Taka ona święta jak cały ten kościelny,
        > genialnie prosty, biznes.
        == Cep uzywany przez wieki tez byl genialnie prosty i skuteczny. Wydawalo
        sie ,ze tak bedzie zawsze po wieki wiekow. A jednak poszedl on w nielaske i
        zapomnienie...
        • Gość: Palnick Re: Cyniczny geniusz KK. IP: *.stenaline.com 21.07.03, 07:45
          Gość portalu: jan napisał(a):

          > Gość portalu: Palnick napisał(a):
          >
          > >
          > > KK w swoim geniuszu skupia się na trzech sprawach:
          > > 1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych obyczajowo dorosłych.
          > > 2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać spętanych obyczajowo
          > dorosłych.
          > > 3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2 dorosłych aby chrzcil
          > i
          > > niemowlęta.
          > > Ten prosty, genialny system działa od wieków okraszony strachmi,ogniem
          > > piekielnym itp. Pozwala to w niezakłócony sposób okradać otumanionych ludz
          > i.
          > > Pierwsza zaś komunia to etap pkt.2. Taka ona święta jak cały ten kościelny
          > ,
          > > genialnie prosty, biznes.
          > == Cep uzywany przez wieki tez byl genialnie prosty i skuteczny. Wydawalo
          > sie ,ze tak bedzie zawsze po wieki wiekow. A jednak poszedl on w nielaske i
          > zapomnienie...
          -------------------
          Tak ale cep nie był święty;)
          • camrut KOSCIOL POD WEZ. PROKREACJI SPOL.UZYTECZNEJ:) 21.07.03, 07:53
            Wydaje sie,ze jedyna korzyscia ze zwiazkow hetero i to o duzych tradycjach
            prokreacyjnych (nieograniczonych antykoncepcja) jest dla kk urealnianie
            zamyslu o pozostaniu najliczniejsza religia swiata;) Oto korzysc plynaca ze
            spolecznej (hetero) prokreacji uzytecznej:)!
            Alelluja i do przodu!


            • Gość: Palnick Re: KOSCIOL POD WEZ. PROKREACJI SPOL.UZYTECZNEJ:) IP: *.stenaline.com 28.07.03, 10:57
              camrut napisała:

              > Wydaje sie,ze jedyna korzyscia ze zwiazkow hetero i to o duzych tradycjach
              > prokreacyjnych (nieograniczonych antykoncepcja) jest dla kk urealnianie
              > zamyslu o pozostaniu najliczniejsza religia swiata;) Oto korzysc plynaca ze
              > spolecznej (hetero) prokreacji uzytecznej:)!
              > Alelluja i do przodu!
              >
              >
              • Gość: camrut __________do Palnicka od Kamili:)_________________ IP: *.echostar.pl 04.08.03, 23:25
                Czesc Palnick'u!
                Troche tu za oficjalnie (forum) do tego typu kontaktow, no ale coz robic jak
                innego wyjscia za bardzo nie ma ;).

                Wyjezdamy teraz z Januszem (J.K.) na kilka dni do jego rodzicow. Przyjezdzaja
                miedzynarodowi sedziowie; beda ustalac zgodnosc wyhodowanych koni z wytycznymi
                danej rasy (chodzi o przyznanie bonitacji) - no i zacznie sie ta cala zabawa
                z chip'owaniem zwierzakow (...). Mi jak zwykle przypadnie 'zaszczytna' rola
                tlumacza ;) - reszta zajma sie bardziej wtajemniczeni - przyklejono mi ,latke
                mieszczucha i pewnie jeszcze dlugo tak pozostanie (...)

                Pozostawiam ci w spadku moje watki ;)
                Odbiore zaraz po powrocie - w przyszlym tygodniu.

                pozdrawiam serdecznie:)!

                Kamila (K.R.)
    • Gość: poganin Re: OBEZWŁADNIAJĄCA PERFIDIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEG IP: *.btk.net.pl 31.07.03, 15:01
      Faktycznie obezwładnia ten kolos i zniechęca do jakiegokolwiek oporu.
      Beznadzieja. Muszą wymrzeć pokolenia dewotów. Młodzi nie dają się już tak
      indoktrynować.
      • Gość: Kafar Proboszcz - szmata !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.03, 23:12
        Gość portalu: poganin napisał(a):

        > Faktycznie obezwładnia ten kolos i zniechęca do jakiegokolwiek oporu.
        > Beznadzieja. Muszą wymrzeć pokolenia dewotów. Młodzi nie dają się już tak
        > indoktrynować.
        ---------------------
        Zobacz jak proboszczunio traktuje kobietę ubogą choć wierzącą!!!!!

        Proboszcz odmówił udziału w pogrzebie

        "Gazeta Lubuska": Proboszcz z Kolska w pow. nowosolskim, Stanisław H., odmówił
        udziału w pogrzebie staruszki, pani Anieli.

        Pracownikowi firmy pogrzebowej ksiądz powiedział, że pani Anieli nie zna, nie
        wie, czy jest z tej parafii, bo jej nazwisko w księgach nie figuruje.

        Pani Aniela żyła w tej wsi od 1945 r. Ostatnio mieszkała w gminnym domu
        rencisty. Pochówek odbył się na koszt gminy. Podczas pogrzebu ludzie sami się
        modlili, śpiewali. Księdza nie było - relacjonuje dziennik.

        Sąsiedzi zmarłej napisali do kurii biskupiej w Zielonej Górze: "Był czas, że
        śp. Aniela biegała do kościoła, aby ozdobić polnymi kwiatami ołtarz, bardzo
        dbała o krzyż na rozstajach dróg w Konotopie. (...) Od jakiegoś czasu nie
        uczestniczyła w mszach świętych, może wstydziła się swego spranego ubrania.
        (...) Pozostawiła po sobie nieporadną ręką zrobiony ołtarzyk, przy którym się
        modliła" - gazeta przytacza fragmenty listu mieszkańców Kolska.
        • Gość: Palnick Groteskowa bezczelność biskupów IP: *.stenaline.com 26.08.03, 12:25
          Biskupi na Jasnej Górze: Grzech niepłacenia za pracę

          Marek Mamoń, Częstochowa, KAI 25-08-2003, ostatnia aktualizacja 25-08-2003 22:57

          Grzechem wołającym o pomstę do nieba jest niewypłacanie całymi miesiącami
          należności za pracę - stwierdzili obradujący na Jasnej Górze biskupi skupieni w
          Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski oraz biskupi diecezjalni

          To nie do przyjęcia, aby pracownicy za wykonaną pracę nie otrzymywali
          wynagrodzenia - powiedział bp Piotr Libera, sekretarz generalny Konferencji
          Episkopatu Polski, nawiązując do strajkujących w ostrowskiej fabryce Wagon SA. -
          To budzi sprzeciw biskupów i jest sprzeczne z elementarnymi zasadami
          sprawiedliwości społecznej. Pracodawca ma moralny obowiązek płacić za wykonaną
          pracę - dodał. Biskupi z niepokojem przyjęli informację o wciąż rosnącej
          liczbie bezrobotnych, obecnie ponad 3 mln osób. "Szczególny niepokój budzą
          także sytuacje, gdy zakłady pracy mają zamówienia, a nie mogą ich realizować
          wskutek niegospodarności rad nadzorczych czy zarządów" - napisali biskupi w
          Słowie, które ma być odczytane we wszystkich parafiach w niedzielę 31 sierpnia.
          Apelują też do władz, aby zdynamizowały działania na rzecz tworzenia nowych
          miejsc zatrudnienia, a kierujących przedsiębiorstwami, by dbali o każde
          stanowisko pracy. Wezwali "osoby odpowiadające za losy Polski, by w swoim
          myśleniu i działaniu kierowały się przede wszystkim dobrem wspólnym, a nie
          egoistycznymi interesami jednostek i grup społecznych bądź politycznych".
          Kościół będzie pomagał ludziom dotkniętym biedą, ale w rozwiązaniu kwestii
          ekonomicznych i społecznych, a zwłaszcza bezrobocia, nie wyręczy państwa.

          Biskupi zwrócili też uwagę, że przyszłoroczne wybory do Parlamentu
          Europejskiego to okazja "do gruntownego przemyślenia i odpowiedzialnego
          zadecydowania, komu na najbliższy czas powierzyć prawo decydowania o sprawach
          Polski i Europy".

          Zaapelowali do władz zjednoczonej Europy o wpisanie Imienia Bożego oraz
          odwołania się do chrześcijaństwa w konstytucji Unii Europejskiej. Biskupi
          upoważnili również sekretariat Konferencji Episkopatu Polski do wystosowania
          specjalnego listu do przewodniczącego Konwentu Europejskiego Valéry'ego
          Giscarda d'Estaing z poparciem dla oczekiwań papieża Jana Pawła II, aby w
          treści konstytucji jednoznacznie umieścić odniesienie do chrześcijaństwa.
          Episkopat Polski zwrócił się "w sposób szczególny do wysokich przedstawicieli
          Rzeczypospolitej Polskiej, żeby zgodnie z myślą Papieża i pragnieniami milionów
          Polaków w powyższym duchu reprezentowali naszą Ojczyznę".
          • Gość: Palnick Bezczelni, zakłamani, aroganccy politykierzy !!! IP: *.stenaline.com 26.08.03, 13:54

            Za każde wypowiedziane a zacytowane w artykule zdanie powinni srodze brać po
            mordach!
            Bez serc, bez ducha...
    • Gość: Kafar Do czego klerowi dzieci i chlopieta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.03, 13:09
      OPOKA
      W KRAJU 42(63)
      Kórnik sierpień 2002
      Wydawnictwo seryjne, ukazujące się w nieregularnych odstępach czasu
      pod redakcją Macieja Giertycha
      Adres: ul. Parkowa 19/8, 62-035 Kórnik.

      Papież zarządził obecnie specjalną wizytację apostolską we wszystkich
      amerykańskich seminariach. W 1981 takiej oceny seminariów zażądał od
      biskupów, a ci dali raport stwierdzający, że wszystko jest w porządku. Dziś
      wiemy, że mijali się z prawdą. Teraz do biskupów zaufania nie ma. Będzie
      wizytacja zewnętrzna. (W polskiej sprawie też była potrzebna wizytacja
      watykańska).
      Jak wynika z różnych doniesień prasowych jest wielu homoseksualistów wśród
      studentów wielu seminariów amerykańskich. Newsweek (20.V.02) ocenia, że
      dotyczy to 50% studentów, podczas gdy w całej populacji jest ich zaledwie
      5%. The San Francisco Chronicle (14.V.02) podaje liczbę 97% gejów w
      seminarium św. Patryka w Menlo Park, CA. (za The Wanderer 23.V.02).
      Oczywiście dotyczy to też kadry nauczającej. Nie tylko nie kryją się z tym,
      ale nauczają o “seksualizmie” z pomocą ewidentnie pornograficznych
      podręczników, filmów czy ilustracji, zachwalając różne zboczone upodobania.
      Katolicka nauka o moralności jest pomijana lub ośmieszana. W ogóle z
      wiernością doktrynie Kościoła na uczelniach katolickich USA nie jest dobrze.
      Konstytucja Apostolska Ex Corde Ecclesiae z 15.VIII 1990 r. wzywająca
      biskupów by pilnowali prawowierności nauczających nic tu nie pomogła. W imię
      wolności akademickiej profesorowie nauczają co chcą.
      Jest wiele relacji byłych kleryków o horrorze, jaki przeżywali w opanowanych
      przez homoseksualistów seminariach. Wielu nie dotrwało do święceń. Wielu
      wyrzucono jako “seksualnie zablokowanych”. Bez uzdrowienia seminariów nie
      będzie odnowy amerykańskiego Kościoła. Oby zapowiedziana wizytacja coś dała.
      Głośno ostatnio o pedofilii wśród duchowieństwa. Zatrważające wieści
      docierają z USA i nie tylko (poniższe informacje pochodzą z The Catholic
      World Report czerwiec 2002, chyba, że cytowane inaczej). Zakres problemu
      zaskoczył wszystkich. W kraju, w którym ujawnione lubieżne wybryki
      prezydenta nie starczają, by go usunąć z urzędu, tolerancja wobec zboczeńców
      jest wyjątkowo duża, stąd też nie tak łatwo o zdecydowane działania
      korekcyjne, których zabrakło. Znane biskupom przypadki molestowania
      seksualnego nieletnich przez księży były wyciszane, często pieniędzmi, a
      winowajców wysyłano do innych parafii, gdzie czynili dalej to samo
      (ujawniono już ten proceder w 111 diecezjach z 178 istniejących w USA - w
      tym 8 z kardynałem na czele - The Wanderer 20.VI.02).

      Księża mają łatwy, oparty na zaufaniu, dostęp do ministrantów, stąd jeżeli
      są homoseksualistami często ujawniają swoje skłonności wobec nieletnich. W
      USA od lat, gdy pojawiały się skargi na takich księży, byli oni wysyłani do
      ośrodków psychoterapeutycznych. W powszechnym przekonaniu winne one być
      czymś takim jak ośrodki odwykowe dla alkoholików. Tymczasem okazało się, że
      są czymś zupełnie innym. Psychoterapeuta, b. benedyktyn A.W. Richard Sipe,
      twierdzi, że “księża są psychoseksualnie niedojrzali i zakochują się w
      osobach o nieodpowiednim wieku” (International Herald Tribune 20-21-IV.02).
      Inny psychiatra Stephen J. Rosetti, który pracował w takiej placówce, w
      Instytucie św. Łukasza, podaje w książce pt. “A Tragic Grace: The Catholic
      Church and Childs Sexual Abuse” (Tragiczna łaska: Kościół Katolicki i
      seksualne krzywdzenie dzieci), że skłonności ku młodocianym da się leczyć,
      bo to tylko odmiana homoseksualizmu i pacjenta można ukierunkować
      na “rozwinięcie zadawalających stosunków z partnerami o odpowiednim wieku”.
      Tak “wyleczeni” księża wracają do pracy duszpasterskiej.
      A problem jest nie błahy. Na pewno w USA, a zapewne i w innych krajach, do
      Kościoła wdarło się lobby homoseksualne. W sposób oczywisty w USA liczba
      homoseksualnych duchownych, z reguły wzajemnie się znających i
      popierających, osiągnęła taką masę krytyczną, że awanse w Kościele zaczęły
      się odbywać po linii takich właśnie znajomości. Im więcej takich nominacji,
      tym trudniej spodziewać się kompetencji przełożonych w zwalczaniu zjawiska.
      ciemnogrod.net/owk/
      www.ciemnogrod.net/owk/owk42.htm
    • Gość: Ed Re: DLACZEGO RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU?!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 11:25
      "...ja nie wyobrazam sobie wiekszego prania mozgu niz przekonac ...ludzi ...
      aby wierzyli w cos wyssanego z palca tak jak to katolicyzm wierzy. A na
      dodatek tego przekonac wiernych aby zabijali i przesladowali tych ktorzy
      wierza inaczej ..."
      poland.indymedia.org/pl/2003/08/2456.shtml
      • Gość: Rodrig Falkenstein Narodowy Plan dla Polski ;) IP: *.stenaline.com 31.08.03, 10:20

        Autor: Gość: Rodrig Falkenstein IP: *.it-net.pl

        Lepper z giertychem mają plan:

        Znacjonalizować fabryki

        Zabrać pieniądze z banków i rozdać ludziom

        Powołać trójki parafialne, które będa wyłapywały zakamuflowanych żydów i
        masonów celem umieszczenia w obozach odosobnienia

        Wyłapania komuchów i skierowanie do klasztorów celem reedukacji i katechizacji.

        zabronić cudzoziemcom kupowania czegokolwiek, a przeede wszystkim ziemi, także
        tej do kwiatów.

        Zakazać aborcji

        Zakazac antykoncepcji

        Zakazać pornografii i wogóle pokazywania gołych cycków, chyba, że chodzi o św
        Agatę albo matke karmiącą

        zakazac działania organizacji feministycznych

        zakazać działania sektom religijnym nie uznającym autorytetu Ojca Świętego

        internować Owsiaka

        internować wszystkich pedałów i poddać leczeniu

        internować ateistów i poddać katechizacji

        wprowadzic cenzurę prasy, radia i telewizji niekatolickiej.

        Zabrać ludziom paszporty, bo mogliby przywieżć pornografię i prezerwatywy

        zabrac ludziom anteny satelitarne bo mogliby oglądać porno

        odciąc internet bo to narzędzie szatana


        aha, skonfiskować i spalić wszystkie egzemplarze książek z serii Harry Potter.
        • Gość: Ed Re: Narodowy Plan dla Polski ;) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 20:53
          Wałęsa też miał plan - budowa II Japonii. Szkoda jednak, że ten plan prowadzi
          przez Brazylię. Ale dla tęgich umysłów ważne jest przecież samo hasło!!!
    • Gość: Ed Re: Kościelne pranie mózgów IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.08.03, 23:39
      Najnowszy Katechizm Kościoła katolickiego najtrafniej można by nazwać
      podręcznikiem perfidii doskonałej, gdyż zawiera mnóstwo ponętnych mitów
      przesłaniających całkiem inną rzeczywistość. Czytamy tam m.in.: "Kościół
      wyposażony w dary Ducha Świętego i wiernie zachowujący Jego przykazania
      miłości, pokory i wyrzeczenia, otrzymuje posłanie głoszenia Królestwa
      Chrystusa" (paragraf 768). Jak wygląda ta miłość, pokora i wyrzeczenie, każdy
      widzi...
    • Gość: Kafar [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.03, 01:35
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: kazik Re:odnalesc prawde IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 04:14
        pisac przeciwko jest bardzo latwo,ale czlowiek by chcial znac prawde i wyjscie
        z tego roznych religii zaklamania,rowniez nie chrzescijanskich.mowi sie o slepej
        wierze,a gdzie do kaduka mozna znalesc w Biblii,by wiara byla slepa?chrzci sie
        np.niemowleta,a gdzie do kaduka takie polecenie w Biblii mozna wyczytac?
        Biblia uczy,i tego przyklad dal Jezus,jak i apostolowie,ze czlowiek ma byc
        najpierw zaznajomiony z wola Stworcy,ktory jest jej Autorem,i dobrowolnie sie z
        Nim zgodzic.wtenczas ma prawo oddac sie Mu na czynienie Jego woli,przez symbol
        chrztu,po przez zanurzenie calkowite w wodzie na oczach innych ludzi,tak,jak
        tego dal przyklad Jezus.gdyby tak postepowano od poczatku,problemow byloby o
        wiele mniej i bylaby jedna chrzescijanska religia na ziemi.a tak po przez
        zabrudzenie jej roznymi poganskimi filozofiami,jest to co widzimy.czlowiek z
        winy religiantow jest kompletnie zdezorientowany,miotany jak smiec na
        wietrze z braku znajomosci Drogi bozej.a Bog Biblii,jest Bogiem prawdziwym,czego
        rekojma sa wypelnione proroctwa,i to od dawna.rekojma tego jest rowniez to,ze
        te ktore maja sie jeszcze wypelnic,niechybnie sie wypelnia,jak np.danie wladzy
        przez polityczny system,i to jednomyslnie przez wszystkie kraje swiata,
        Narodom Zjednoczonym,zrobienia porzadku religijnego przez ta organizacje,ale na
        swa modle,bez uznania i uswiecania swietego Imienia bozego,co w konsekwencji
        przyniesie calkowite zniszczenie tej organizacji,i to bez udzialu sily ludzkiej.
        wszystko w Biblii jest proste i jasne,zalezy tylko od nas samych,czy chcemy
        znac prawde i opowiedziec sie po stronie prawdziwego Boga.reszta to jest w
        rekach boga obecnego systemu na ziemi,ktory wie ze zginie i w swej
        perfidnosci chce pociagnac za soba cala ludzkosc.kazdy wie o kogo chodzi,ale ten
        bog tak potrafi ludziom glowy zbalamucic,zeby wogole nie wierzono w jego
        istnienie.
        • Gość: Ed Re:odnalesc prawde w rozumie a nie w dogmatach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 22:55
          Bez najmniejszego wahania mogę stwierdzić, że ten, kto utrzymuje, iż religia
          nie ma nic wspólnego z polityką, nie wie, co to znaczy religia. (M. Ghandi)
        • Gość: Ed Re:Co to jesy dogmat? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 22:56
          Dogmat to nic innego, jak wyraźny zakaz myslenia (L.Feuerbach)
          • Gość: Kafar Re:Co to jesy dogmat? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 00:43
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > Dogmat to nic innego, jak wyraźny zakaz myslenia (L.Feuerbach)
            ----------
            I o to chodzi. Nie myślec. Wykonywać rytualne gesty (zwlaszcza wiodące do
            kladzenia na tacę).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka