rekontra
06.07.06, 12:14
Dzisiaj o 18.00 spotkają się Jasiek Gross, socjolog i historyk partyzant w
jednej osobie, któremu nader często zdarza się mijać z prawdą, którego
cechuje dość beztroskie (afirmatywne w jedną stronę) podoejście do faktów.
oraz Marek Wierzbicki, autor opracowania "Polacy i Żydzi w zaboirze sowieckim"
Wyborcza donosi, że Gross z olbrzymią werwą zabrał się do obalenia
mitu "żydokomuny", zdecydowanie odrzuca tę tezę, nazywając ją nawet równie
nonsensowną jak oskarżenia, że Żydzi porywają chrześcijańskie dzieci, by
wypijać z nich krew.
Marek Wierzbicki, pisze:
"Niewątpliwie jednym z najważniejszych następstw okupacji sowieckiej
Zachodniej Białorusi było znaczące pogorszenie stosunków między ludnością
polską a żydowską. Szereg czynników zadecydowało o tak drastycznej ewolucji
relacji wzajemnych między Żydami i Polakami, ale na czoło wybija się jedna.
Była nią — jak się wydaje — niechęć lub wrogość części miejscowych Żydów do
państwa polskiego i Polaków, a bezpośrednim skutkiem wzrost niechęci lub
wręcz nienawiść do Żydów znacznej części społeczności polskiej.
Główną rolę w powstaniu tego zjawiska odegrały pierwsze miesiące okupacji,
kiedy władze sowieckie przeprowadzały brutalną depolonizację Kresów, często
połączoną z fizyczną eliminacją tamtejszych polskich elit. Część ludności
żydowskiej wzięła udział w tym procesie, np. uczestnicząc w antypolskich
rebeliach, działaniach dywersyjnych, represjach milicji obywatelskiej,
działaniach lokalnych struktur administracji czy uroczystych powitaniach
Armii Czerwonej (choć w tym ostatnim wypadku o udziale niejednokrotnie
decydował strach przed Niemcami). W tym okresie współpraca obywateli polskich
narodowości żydowskiej z władzami sowieckimi była szeroko rozpowszechniona.
Ten fakt potwierdzają liczne świadectwa polskie i żydowskie.
Żydzi — obok przedstawicieli innych narodów zamieszkujących ziemie wschodnie
II RP — współpracowali z Sowietami na całym obszarze okupacji sowieckiej,
czyli — oprócz Zachodniej Białorusi — na Zachodniej Wileńszczyźnie (w
październiku 1939 r. włączonej do Litwy, a później do Litewskiej SSR) oraz na
Zachodniej Ukrainie (Galicja Wschodnia i Wołyń). Trudno uznać tę współpracę —
zastrzegając, że nie dotyczy ona wyłącznie ludności żydowskiej — (Polacy
określają ją z dużą dozą emocji mianem „kolaboracji") wyłącznie za wrażenie
oparte na utrwalonym w świadomości zbiorowej Polaków stereotypie Żyda-
komunisty (żydokomuny). Przeczą temu fakty."
Relacja Żydówki z Grodna - ze zbiorów ŻIH:
"Gdy bolszewicy wkroczyli na polskie tereny odnieśli się oni z dużą
nieufnością do ludności polskiej, zaś z pełnym zaufaniem do Żydów.
Bardziej wpływowych Polaków oraz takich, którzy przed wojną zajmowali
ważniejsze stanowiska, bolszewicy wywieźli w głąb Rosji, zaś wszelkie urzędy
obsadzali przeważnie Żydami i im też powierzali wszędzie kierownicze funkcje.
Z tych względów ludność polska ustosunkowała się na ogół od razu bardzo
wrogo. Wytworzyła się nienawiść jeszcze silniejsza, niż była przed wojną.
Polacy jednakowoż nie mogli dać owej nienawiści żadnego ujścia, to też
pielęgnowali ją tylko i dławili w sobie. Należy zaznaczyć, że w dużym stopniu
nienawiść tę wywoływali Żydzi sami, bowiem z chwilą wkroczenia wojsk
rosyjskich odnieśli się oni do Polaków lekceważąco i często ich poniżali.
Przybycie bolszewików przyjęli Żydzi z wielką radością — odtąd czuli się
dumni i bezpieczni, uważali się niemal za panów sytuacji, zaś Polaków
traktowali z góry i arogancko, dawali im często odczuć ich niemoc i
naigrywali się z niej."
Czy kłamstwa Grossa padną w zderzeniu z wiedzą Wierzbickiego, ucznia
Strzembosza? Wiele zależy od tego, czy ma dar wymowy. Wiemy, jak ludzie w
rodzaju Michnika czy Grossa (łaskawie porszę zwrócić uwagę, że
piszę "rodzaju", a nie " ludzie pokroju") łatwo wpadają we wściekłość, jak
szybko chcą salwować się ucieczką.
zapowiada się ciekawa debata, byleby dłuuuuuuuuuuga, byleby czas nie poganiał
oprócz Grossa i Wierzbickiego będzie Machcewicz oraz Bikont.