tuczynski
17.07.06, 23:12
naprawdę, japoński jest jakiś taki agresywny, a chiński jest dużo bardziej
dźwięczny. Szczególnie w wykonaniu wspaniałych, wysportowanych, chińskich
wojowniczek z chińskimi mieczami. Natomiast w wykonaniu Przemysława Edgara
jednakowo nic nie rozumiem, i też jakby emocje w czasie ogąladania zupełnie inne.