nielubiegazety2
30.07.06, 17:29
Jak powstały wojska KBW będące wierną komunistom formacją zbrojną
podporządkowaną faktycznie kierownictwu PPR
"Komuniści polscy przejmowali z rąk sowieckich władzę nad Polską. Przejmowanie
władzy trwało długo, gdyż PPR nie dysponowała żadną siłą; oddziały
"berlingowców" nie były politycznie pewne, nie zawsze chciały strzelać do
rodaków. Dla opracowywania terenu należało stworzyć specjalne oddziały
terrorystyczne - polski odpowiednik wojsk NKWD. Będą nimi oddziały Korpusu
Bezpieczeństwa Wewnętrznego. "
Oddziały KBW wywodziły się bezpośrednio z tzw. specbatalionów Henryka
Toruńczyka. Specbataliony przygotowywał Stalin na wypadek inwazji aliantów na
zaplecze frontu wschodniego. Zrzuty spec-oddziałów na teren Polski, miały
wyprzedzić ewentualną inwazję. "W tym celu właśnie wytypowano z oddziałów
Berlinga kilkuset najbardziej sprawdzonych komunistów i poddano intensywnemu
szkoleniu. Warto także przypomnieć, iż kadrę tej specjalnej jednostki
stanowili przeważnie "internacjonaliści" sprawdzeni w Hiszpanii i że jej
dowódca, mjr Toruńczyk, podlegał tylko formalnie dowództwu wojskowemu,
faktycznie zaś - władzom politycznym wywodzącym się z polskiej sekcji
Międzynarodówki. Raporty składał nie Berlingowi, ale przedstawicielowi ZPP -
Szyrowi, więc pośrednio... Bristigierowej, a jeszcze bardziej pośrednio...
Bermanowi.
(...)
Spec-batalion był jednostką małą, przeznaczoną do zadań politycznych i
terrorystycznych. Kierowanie bardziej bezpośrednie, nie poprzez cały korpus
oficerski, lecz przez małą grupkę polityków, mogło być bardziej elastyczne i,
co ważne, dyskretne; poza tym spełniało zasadę divide et impera. Jeśli jednak
dla Moskwy było rzeczą właściwie drugorzędną, w jaki sposób kieruje oddziałami
polskimi - dla pośredników było to bardzo ważne. Po wydzieleniu specbatalionu
(a wkrótce specbatalionów) Toruńczyka, Berling tracił kontrolę nad całością
sił, zaś "internacjonaliści" z ZPP zyskiwali zalążek małej, ale partyjnej armii.
W tym miejscu narzuca się porównanie specbatalionów Toruńczyka do SS.
Specbataliony były także czymś na kształt "partyjnych sztafet", stanowiły
wydzielone "Schutzstaffeln der Arbeiterpartei", tyle że nie NSDAP, lecz KC
PPR. Podobnie jak hitlerowskie sztafety, wykonywały one przede wszystkim akcje
prewencyjne, rozpoznawcze i zastraszające; w bojowych niezbyt będą się sprawdzały.
(...)
4 sierpnia 1944 roku ppłk Henryk Toruńczyk zameldował się do dyspozycji szefa
bezpieczeństwa PKWN, Radkiewicza. Specbatalion stał się pierwszym oddziałem
lubelskiej władzy (oddziały LWP były przeważnie na froncie) i od tego dnia
można datować działalność "partyjnych sztafet" w Polsce Ludowej.
Pierwsze zadania "specbatalionu" polegały na wyłowieniu grup do ochrony
pracowników bezpieczeństwa dokonujących "aresztowań osób podejrzanych o udział
w nielegalnych organizacjach". Do większych zadań - np. do otaczania i
rozbrajania oddziałów AK - używane były jednostki sowieckie.
We wrześniu 1944 roku Toruńczykowi zostanie podporządkowany Samodzielny
Batalion Ochrony Jeńców Wojennych; kolejne dwa pobory przeprowadzone w
listopadzie 1944 roku i w styczniu 1945 roku pozwolą rozbudować "specbatalion"
z 1815 (15 IX 1944) do 6078 (II 1945) żołnierzy. Od 11 listopada 1944 roku
jednostka przyjmuje nazwę Wojsk Wewnętrznych. Część przeszkolonych w ich
ramach żołnierzy kierowana jest do UB. Jednocześnie formacja Toruńczyka
zyskuje przywileje wybierania najlepszych dowódców i żołnierzy z partyzantki
AL - do końca grudnia 1944 roku wybiera ich 214. Pewną liczbę poborowych
skierowały też do WW władze sowieckie.
Pierwsza większa akcja "polskiego SS" ma bardziej charakter gospodarczy niż
militarny. Utworzone zostają specjalne "brygady wykonawcze", które ściągają
kontyngenty od chłopów. Akcje kończy się 21 września. Od tej pory przeważać
będą zadania wojskowe, nie braknie jednak politycznych i propagandowych.
Brygady wykonawcze kierowane są do zwalczania grup partyzanckich, pomagają
organizować komitety folwarczne i komitety reformy rolnej, przeprowadzają
prewencyjne aresztowania "wrogich elementów". Z rzadkich dokumentów
działalności "brygad" zachowała się korespondencja pomiędzy dowódcą WW ppłk.
Toruńczykiem a płk. Eugeniuszem Szyrem, który nadal był jego przełożonym -
teraz jako szef Wydziału Organizacyjnego GZP. (Aktywiści z ZPP powoli
opanowywali pion polityczny wojska( ...). Z pism dołączonych do raportów
Toruńczyka wynika, że Armia Krajowa kontrolowała w styczniu 1945 roku
przeważające obszary Lubelszczyzny, m.in. rejony Tomaszowa, Hrubieszowa, Puław
oraz lasy na północ od Sanu. Z tych pism wynika również, że specbataliony
bezlitośnie pacyfikowały teren.
(...)
Uczynione tu porówanie do hitlerowskich Schutztaffeln, czyli oddziałów SS,
mogło brzmieć początkowo jak złośliwość. Pamiętać jednak należy, iż oddziały
Himmlera początkowo pełniły rolę ochrony partii hitlerowskiej, terroryzowały
przeciwników politycznych, ale także i ludność cywilną, potem przejęły
kontrolę obozów koncentracyjnych, a na terenach podbitych przeprowadzały
różnego rodzaju akcje eksterminacyjne i pacyfikacyjne. Takimi oddziałami były
brygady operacyjne, które również nadzorowały obozy i więzienia Toruńczyka.
Istniała jednak dość ważna różnica. Te pepeerowskie SS nie miały charakteru
nacjonalistycznego, ściślej zaś mówiąc, reprezentowały nacjonalizm - ale
rosyjski. Bo chociaż w roku 1943 w zamian za pomoc USA rząd radziecki
rozwiązał agenturalną III Międzynarodówkę - to PPR nadal pozostawała jej sekcją.
Również i rozrost specbatalionów Toruńczyka przypominał rozrost SS.
Hitlerowska gwardia partyjna przekształciła sic najpierw w niezależne od
Wehrmachtu Waffen SS, potem tworzyła państwo w państwie. Jej polsko-sowiecki
odpowiednik zaczął urastać do podobnej potęgi. 26 marca 1943 roku "premier"
Osóbka-Morawski podpisuje uchwałę Rady Ministrów, mocą której Wojska
Wewnętrzne zostaną przekształcone w 32-tysięczny Korpus Bezpieczeństwa
Wewnętrznego. Będzie to już pokaźna armia - przeznaczona do walki z Polakami.
Rozkazy i instrukcje Toruńczyka zalecały przyjmowanie do służby ludzi
"absolutnie pewnych politycznie", najlepiej pochodzenia robotniczego, zalecały
też izolowanie żołnierzy od ludności przez wstrzymywanie urlopów i przepustek
oraz tworzenie w każdej kompanii i plutonie grup wewnętrznych informatorów,
tj. szpiclów.10 Toruńczyk planował przekształcenie swych brygad w jednostki
zmotoryzowane, wygrała jednak opinia doradców radzieckich, zalecających
wprowadzenie kawalerii. Do maja sformowano 10 pułków kawalerii, do
istniejących trzech "specbrygad" dodano 1. i 2. Zaporowe Brygady WP; główną
siłą KBW stała się jednak 4. Dywizja Pancerna im. Kilińskiego. Towarzysze
sowieccy nie byli - broń Boże - antysemitami, jednak na dowódcę KBW wytypowali
właśnie dowódcę 4. DP, BolesławaKieniewicza. Toruńczyk, który otrzymał już był stopień generała, został
jego zastępcą.(...)
KBW miało swoją szkołę janczarów. Od zimy 1944/1945 roku przy Wojskach
Wewnętrznych istniał tzw. pluton młodocianych. Początkowo kierowano do niego
sieroty z czasów okupacji, potem zaczęto prowadzić coraz bardziej staranną
selekcję: typowaniem kandydatów do plutonu zajęły się Główny Zarząd Polityczny
WP i Resort Bezpieczeństwa. Pluton janczarów zostanie w ten sposób rozbudowany
i stanie się zalążkiem Szkoły Kadetów im. Świerczewskiego."
Warto o tym pamiętać, gdyż za kilka dni minie 62 rocznica, gdy ppłk Henryk
Toruńczyk zameldował się do dyspozycji Stanisława Radkiewicza.