Dodaj do ulubionych

Michnik PRAWDE ci powie

IP: 192.38.163.* 16.02.03, 15:01


Afera imienia Rywina
Jan Pietrzak kabaret@pietrzakjan.com.pl


Porobiło się tak, że nie sposób nie pisać o Rywinie i aferze jego imienia.
Trudno nie interesować się sprawą o wymiarze 17,5 mln USD. Taka sumka
pobudza wyobraźnię. Zeznania redaktora Michnika przed sejmową komisją też
ciekawe. Nie chciał odpowiadać na siedząco, bo jak zażartował, już siedział.
W praktyce jednak słuchał pytań na siedząco, odpowiadał na stojąco. Jeżeli
dodać do tego nieustanną, dynamiczną gestykulację, należy przyznać, że
wykonał na oczach komisji solidną pracę fizyczną. Zauważył przy tym
samokrytycznie, że popełnił jakieś błędy. Za niewinnego uznał natomiast
premiera Millera, który jest bezwzględnie uczciwym człowiekiem, a nie
gangsterem, jak się wyraził. O korupcyjny spisek przeciwko Agorze
oskarżył "potężnych protektorów" Lwa Rywina. Niestety, nie pomógł w
ujawnieniu tych osób, zasłaniając się brakiem pamięci i tajemnicą
dziennikarską. Ten ostatni argument został przez komisję odesłany do sądu.
Za rok lub dwa dowiemy się może, co to za tajemnica...


Ciekawym wątkiem sprawy jest pytanie, kto przyszedł do kogo pierwszy: Rywin
do Michnika czy Michnik do Rywina - jak twierdzi Robert Kwiatkowski, prezes
(jak na razie) TVP. Bowiem czyja inicjatywa - tego interes.
Przyjaciele Michnika prowadzą intensywną kampanię na rzecz poprawienia
wizerunku redaktora. Przyjaciele prezesa, jeżeli w ogóle ma takowych, wolą
się nie ujawniać, by nie popłynąć razem z nim na rybki do Rywina. Ten
ostatni wykonał gest dobrej woli przynosząc prokuratorowi Kapuście swój
domowy telefon, w celu ustalenia, z kim się kontaktował za jego pomocą w
poprzednim roku. Niewykluczone, że następnym razem doniesie wędkę, którą
posługiwał się tajemniczy wysłannik "grupy trzymającej władzę", w czasie
lipcowej wizyty w mazurskiej rezydencji Lwa. Prokurator Kapusta może być
zaskoczony liniami papilarnymi łapy, która trzymała wędkę. Jak wiadomo,
łowiono duże sumy. Staną one ością w gardle wielu osobom.
Groteska, szok, paranoja, mitomania, egzotyczny pomysł, wstrząs... a więc
słowa, które cisnęły się podobno na usta panom Michnikowi i Millerowi po
konfrontacji z Rywinem - mają w dalszym ciągu zastosowanie do opisu obecnego
stanu prac nad dotarciem do prawdy. Musimy pamiętać, że główne persony
dramatu od lat pracują w propagandzie, a nie w prawdzie. Mogły zapomnieć,
czym się różni jedno od drugiego.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka