Dodaj do ulubionych

rany! mam dość mentalności Polaków.

12.08.06, 15:22
Będzie trochę offtopicowo, ale sprawa dotyczy jak najbardziej tego kraju więc
z gory prosze wybaczyc ze nie umieszczam tego watku w jakims dziale
kulinarnym.

Lubię gotować. Każdy ma jakąś słabostkę. I niestety w pięknym kraju nad Wisła
ciągle walę głową ścianę jakiegos kompletnego idiotyzmu.

Postanowilem zrobic rodzinie na obiad rostbef (wolowina). Niestety, z
niezrozumialych powodow u rzeznika w takiej Hiszpanii, Anglii, w Niemczech, w
Holandii etc nigdy nie mialem klopotu z zakupem. Ale nie w Polsce ofkors ! :(

Objechalem 3 hipermarkety i 7 sklepow miesnych. W Polsce okazuje sie - nie
mozna kupic sobie kilograma czy 2ch rostbefu. Dlaczego? Bo nie. Mozna kupic
jakies kawalki rostbefu z koscia w ksztalcie kotletow. Grzecznie tlumaczylem
sprzedawcom ze ja chce upiec te mieso i nie chce ani kosci, ani kawalkow
miesa. Bezskutecznie. Patrzyli na mnie ja na jakiegos dziwaka. Od razu tez
tlumacze ze pieniadze tutaj nie graly roli.

- "Kup pan poledwice".
- "Ale ja chce rostbef..."

W koncu w 7 sklepie miesnym pani mi powiedziala:
-"Moze pan zamowic, na sobote rano bedzie mial Pan swoj rostbef".

Ukontentowany dzis rano biegne do sklepu:
"Nistety, nie mamy dla pana miesa. W rzezni nie praktykuje sie
przygotowywania wiekszych czesci (ponad 1kg) rostbefu i na dodatek bez kosci."

Prosze mi powiedziec, czy w Polsce sa inne krowy niz np w Niemczech???
Dlaczego tylko u nas sa takie absurdy? A moze jest jakies prawo, ktore
zabrania sprzedazy rostbefu w duzych kawalkach? :/ Dla mnie to jest chore.

Tak wiec nie bedzie pieczeni, pani w miesnym mi zaproponowala zamiast
rostbefu karkowke (??) wieprzowa. Niech ja sobie sama zje. Na kolacje udam
sie z rodzina do knajpy. Zaplace x razy wiecej, trudno. Nie latwo jest w PL
gotowac.


Obserwuj wątek
    • pedopis albo lustruja, albo donosza na siebei, albo razem 12.08.06, 15:26
      robota to dla glupich
      • frau_blada Nie przebija Polacy kresowych donosicieli 12.08.06, 15:33
        Zsylka szla w miliony zakapowanych Polakow!
        • pedopis to Polacy na Polakow do Ruskich donosili 12.08.06, 16:44
          podobnie jak donosili do Niemcow na siebie nawzajem, potem do komuchow
          (Polakow), teraz WSI zmuszona donosic - POLSKA TRADYCJA donosicielstwa NADAL
          ZYJE!
          • frau_blada Kolega sie musi z historii kresow podciagnac 13.08.06, 22:06
            :)
            Z NkWD-zistami wspolpracowaly zacne niezasymilowane mniejszosci o wyznaniu
            komuszym. :( Przejmowaly chcetnie urzedy, posady, domy, a nawet dobytek Polakow
            wywozonych na Sybir. Taka szmalcownicza warstwa spoleczna.
    • 3promile Re: rany! mam dość mentalności Polaków. 12.08.06, 15:27
      Widocznie należysz do klienteli na tyle niszowej na polskim rynku masarniczym,
      że ten cię nie uwzględnia. Gdyby wściekłych amatorów kilkukilogramowego rostbefu
      było więcej, to taki sygnał dotarłby do masarni i pojawiłby się produkt
      odpowiadający tej klienteli. Tak działa rynek. Ale najlepiej podpiąć to do
      "głupich Polaczków", prawda, Europejczyku?
      • trawozerca Re: rany! mam dość mentalności Polaków. 12.08.06, 15:35
        3promile napisał:

        > Ale najlepiej podpiąć to do
        > "głupich Polaczków", prawda, Europejczyku?

        Owszem. Bo dla mnie to nie byloby problemem zaplacic w sklepie i 20/30pln
        wiecej /za "przysluge"/.
        Problemem jest to ze mieso krowie w PL sprzedawane jest wg
        idiotycznego 'widzimisie'.
        Rostbef to nie sa trufle - tak wiec skoro nie mozna normalnie kupic tego miesa
        to jest to wlasnie polska paranoja. Sorry - ale tak to widze.
        • 3promile Re: rany! mam dość mentalności Polaków. 12.08.06, 15:40
          Słuchaj, ja mam na przykład takie hobby, że hoduję ryby w kilku akwariach i tak
          się składa, że do hodowli narybku potrzebuję czasem wołowego serca. Po kilku
          nieudanych próbach zamówienia tego smakołyku w sklepach doszedłem do wniosku, że
          moja zachcianka nie jest atrakcyjna dla detalisty, wsiadłem w samochód,
          pojechałem do niewielkiej ubojni, dogadałem się z właścicielem i teraz nie mam z
          tym problemu. Reasumując - nie rób scen! Takim biadoleniem niszczysz wizerunek
          zaradnego Polaka ;)
          • trawozerca Re: rany! mam dość mentalności Polaków. 12.08.06, 15:51
            > Takim biadoleniem niszczysz wizerunek
            > zaradnego Polaka

            Zaradny Polak - wlasciciel miesnego - /gdyby nim byl/ by stanal na glowie zeby
            mi te mieso zalatwic inkasujac przy okazji pare zlotych, a ze bym do takiego
            goscia wracal - to juz nie ulega watpliwosci.
            Tutaj IMO wlasnie widac brak zaradnosci tego Polaka.
            Ja moge oczywiscie i zamowic sobie te mieso inaczej, ale to wlasnie pachnie mi
            absurdem.

            Pozdrowienia dla Twoich rybek :)
            • abstrakt2003 a ja chcę okreslony model roweru kupić 12.08.06, 16:00
              znanej marki ale polski importer takiego modelu nie sprowadza.
              A ja i tak ich zmusze że sprowadzą to co ja chcę!
    • abstrakt2003 trzeba było kupić krowe 12.08.06, 15:31
      i samemu w domu ją rozebrać.
      Miałbyś to czego potrzebowałeś.
      • mysz_polna5 Re: trzeba było kupić krowe 12.08.06, 17:10
        abstrakt2003 napisał:

        > i samemu w domu ją rozebrać.
        > Miałbyś to czego potrzebowałeś.


        ********************************************************************************


        To jest najrozsadniejsza odpowiedz, i dlatego sie do niej dopisuje.
        Z krowy mozna, oprocz rostbefy, miec takze wiele innego pozytku. Ze chocby
        kilka wymienie. Z racic mozna wyprodukowac grzebienie, a z rogow trabki dla
        dzieci, ze o laciatym dywaniku pod lozko, nie wspomne! Oczywiscie wszystko to
        mozna osiagnac, za pomoca skutecznej perswazji wywartej na rodzine. Ot co!
    • bogucjusz Naprawde nie masz wiekszych problemow? 12.08.06, 15:44
    • artsg Re: rany! mam dość mentalności Anglików. 12.08.06, 15:55
      To tak samo jak w Anglii, gdzie nie masz szans aby ugotować bigos czy zrobić
      pierogi z kapustą i grzybami
      • abstrakt2003 a dlaczego bigosu nie da się ugotowac? 12.08.06, 15:58
        to oni tam kapusty nie maja?
        • artsg Re: a dlaczego bigosu nie da się ugotowac? 12.08.06, 16:02
          abstrakt2003 napisał:

          > to oni tam kapusty nie maja?

          Nie mają kiszonej kapusty, którą traktują jako zapsutą a jednocześnie obzerają
          się zepsutym mlekiem pod postacią jogurów.
          • abstrakt2003 ale zakisić kapustę to nie żaden problem 12.08.06, 16:04
            co do mleka
            zsiadłego nie tolerują - sprawdzałem :)
          • trawozerca Re: a dlaczego bigosu nie da się ugotowac? 12.08.06, 16:30
            o ile mieszkasz jakos na poludniu GB, wyskocz do Holandii. Zdziwisz sie, ale
            Holendrzy maja 100x lepsza kiszona kapuste od Polakow. Jest tania, jest
            wszedzie (jest skladnikiem jednej z podstawowych potraw kuchni niderlandzkiej)
            i wielu odmianach (nawet czerwona) :)
            • abstrakt2003 ty też za tym mięsem mogłeś sobie skoczyć np 12.08.06, 16:43
              do Berlina
    • p.smerf Re: rany! mam dość mentalności Polaków. 12.08.06, 16:53
      A bazarek? Czasy brudnych lad przykrytych takąż folią już minięły. Teraz jest
      czysto i elegancko. Przychodzisz, prosisz rostbef i go dostajesz. W ostatecznym
      wypadku możesz go zamówić np. na następny dzień. Dla dużych sieci to zabawa
      zupełnie niepłacalna.
    • conan.barbarzynca Trawożerca myśli że jest pępkiem świata 12.08.06, 17:02
      hehehehehehehehe...
      spadaj tam gdzie pieprz rośnie.
      • zuzanna162 Re: Trawożerca myśli że jest pępkiem świata 12.08.06, 17:09
        Przecież jest trawożercą a tacy nie jedzą mięsa.Chyba gra z nami mięsożercami w
        bambuko.
    • sawa.com Nie podoba sie? to zmień kraj na taki w którym 12.08.06, 17:06
      bez problemu kupisz rostbef bez kości i w całosci.

      Najwyraźniej czepiasz sie i to w kretyński sposób. To tak jakbys domagał sie
      kupna kaszy gryczanej w Japonii. I dziwił się, ze Japończycy nie wiedza o co
      chodzi.

      Każdy kraj ma swoje zwyczaje... także kulinarne. Dla mnie jest np. dziwne i
      nieapetyczne wcinanie krwistego befsztyka na pół surowego, ledwo podsmażonego.
      Nawet bym powiedziała, ze mi to dzikusami zalatuje.
      ...Ale tak nie powiem, bo sama uwielbiam befsztyk tatarski.
      • abstrakt2003 a ja bym chciał np. 12.08.06, 17:11
        swieże melony.... które dojrzały pod Neapolem a nie w jakiejś paskudnej hali
        pod Warszawą.
        • artsg Re: a ja bym chciał np. 12.08.06, 17:14
          abstrakt2003 napisał:

          > swieże melony.... które dojrzały pod Neapolem a nie w jakiejś paskudnej hali
          > pod Warszawą.

          Te z hali są najczęściej niejadalne przynajmniej przez miesiąc zanim dojrzeją.
      • wartburg4 Re: Nie podoba sie? to zmień kraj na taki w który 12.08.06, 22:05
        sawa.com napisała:

        > bez problemu kupisz rostbef bez kości i w całosci.
        >
        > Najwyraźniej czepiasz sie i to w kretyński sposób.

        Spadaj dziadu. Typowo polska reakcja.
        • sawa.com Re: Nie podoba sie? to zmień kraj na taki w który 12.08.06, 22:21
          wartburg4 napisał:

          > sawa.com napisała:
          >
          > > bez problemu kupisz rostbef bez kości i w całosci.
          > >
          > > Najwyraźniej czepiasz sie i to w kretyński sposób.
          >
          > Spadaj dziadu. Typowo polska reakcja.

          Widzę, ze najbardziej poczuli sie urażeni moja odzywką szarmanccy Polacy i
          wrazliwe Polki. Smakosz rostbefu w calosci, zniósł moje niezbyt grzeczne
          zachowanie ze stoickim spokojem... i ubolewa dalej, że my nie podzielamy jego
          gustów i smaków kulinarnych.

          Nie znosze krwistych, niedosmażonych befsztyków. Przecież pożeranie czegos
          takiego to barbarzyństwo:)))
          • wartburg4 Re: Nie podoba sie? to zmień kraj na taki w który 13.08.06, 11:27
            sawa.com napisała:

            > Widzę, ze najbardziej poczuli sie urażeni moja odzywką szarmanccy Polacy i
            > wrazliwe Polki. Smakosz rostbefu w calosci, zniósł moje niezbyt grzeczne
            > zachowanie ze stoickim spokojem... i ubolewa dalej, że my nie podzielamy jego
            > gustów i smaków kulinarnych.
            >
            > Nie znosze krwistych, niedosmażonych befsztyków. Przecież pożeranie czegos
            > takiego to barbarzyństwo:)))

            Ja też nie lubię krwistych befsztyków, ale mogę sobie wyobrazić, że takich
            naprawdę dobrze podanych (a wszystko zależy od jakości mięsa), być moze jeszcze
            nie jadłem. Dlatego solidaryzuję się a autorem wątku, który chciałby, aby
            także polskie podniebienia otrzymały możliwość posmakowania tego, za czym
            przepadają inni.

            Pohukiwanie i obrażanie się na każdego, kto ośmieli się skrytykować fragment
            naszej rzeczywistości, jest przejawem kompleksów i braku suwerenności, który
            jest jedną x bardziej zntypatycznych cech polskiego charakteru narodowego.
            >
            >
    • jola_iza Re: rany! Ty się ciesz , że nie dostałeś. 12.08.06, 17:14
      Bo gdybyś dostał dopiero byś narzekał. Nasze rostbefy nie smakują jak te zachodnie, oszczędziłeś sobie rozczarowań :)
    • artsg Tego mięsa to źle szukałeś 12.08.06, 17:15
      Następnym razem mogę Ci podpowiedzieć gdzie go kupić.
      • sawa.com Polska to jednak kraj o wysokiej kulturze 12.08.06, 17:25
        artsg napisał:

        > Następnym razem mogę Ci podpowiedzieć gdzie go kupić.

        Polacy ( w przeważającej większości) do cudzoziemca podchodzą z nalezytą
        galanterią. Gotowi go wziąć za rękę i zaprowadzić do miejsca gdzie jednak
        dostanie tego swojego swojskiego smakołyka.:)))

        Czasem tylko sie trafi, ktos taki jak ja, grubianka gburowata i niegrzeczna,
        która powie... idzes ty kretynie:(((
        • mysz_polna5 Re: Polska to jednak kraj o wysokiej kulturze 12.08.06, 17:31
          sawa.com napisała:

          > Polacy ( w przeważającej większości) do cudzoziemca podchodzą z nalezytą
          > galanterią. Gotowi go wziąć za rękę i zaprowadzić do miejsca gdzie jednak
          > dostanie tego swojego swojskiego smakołyka.:)))

          > Czasem tylko sie trafi, ktos taki jak ja, grubianka gburowata i niegrzeczna,
          > która powie... idzes ty kretynie:(((


          ********************************************************************************

          Czy ty masz juz to od urodzenia, czy tez nabylas? Pytam, przez zwykla ciekawosc
          a takze z wrodzonej ostroznosci, i tak na wszelki wypadek!
          • sawa.com Re: Polska to jednak kraj o wysokiej kulturze 12.08.06, 19:16
            mysz_polna5 napisała:


            > Czy ty masz juz to od urodzenia, czy tez nabylas? Pytam, przez zwykla
            ciekawosc
            >
            > a takze z wrodzonej ostroznosci, i tak na wszelki wypadek!

            Co Myszko. Proszę o jasne sformułowanie pytania?
        • jola_iza Re: Polska to jednak kraj o wysokiej kulturze 12.08.06, 17:31
          sawa.com napisała:

          > artsg napisał:
          >
          > > Następnym razem mogę Ci podpowiedzieć gdzie go kupić.
          >
          > Polacy ( w przeważającej większości) do cudzoziemca podchodzą z nalezytą
          > galanterią. Gotowi go wziąć za rękę i zaprowadzić do miejsca gdzie jednak
          > dostanie tego swojego swojskiego smakołyka.:)))
          >
          > Czasem tylko sie trafi, ktos taki jak ja, grubianka gburowata i niegrzeczna,
          > która powie... idzes ty kretynie:(((
          >
          > i na dodatek bez znajomości rzeczy:"w Indiach traktowana jest jako zboże chlebowe, w Chinach i Japonii mąka gryczana jest podstawową mąką lub dodatkiem do produkcji makaronów." :)
          • sawa.com Re: Polska to jednak kraj o wysokiej kulturze 12.08.06, 19:22
            jola_iza napisała:

            i na dodatek bez znajomości rzeczy:"w Indiach traktowana jest jako zboże
            > chlebowe, w Chinach i Japonii mąka gryczana jest podstawową mąką lub
            dodatkiem
            > do produkcji makaronów." :)


            Taak? O, przepraszam. To wszystko dlatego że spotkałam Japończyka, który
            pierwszy raz w zyciu widział i jadł kasze gryczaną. A był dużym chlopakiem.

            Zwróć uwage na tę subtelną róznicę maka gryczana i kasza gryczana. Czy to nie
            jest tak jak rostbef w kawałkach i rostbef w całości?
    • jam_pawel2 Ja Tezmam dość mentalności Polaków.!!!!!!!!!!!! 12.08.06, 18:58
      Jak auchan otwierali hyper-markety w PL niemogli znalezc jednego rzeznika ktury
      umialby ciac mieso.
      W PL znaja tylko wiepszowine dlatego nazywamy ich SWINIOJADY!
      • chochlik5 Re:Ja w sprawie rozbefu 12.08.06, 19:30
        Ja też odczywam brak miesa pod tą firmowa nazwą, a jeszcze nie tak dawno w
        latach siedemdziesiątych otrzymywałam w spółdzielczym sklepie mięsnym rozbef.
        Jedyny problem to że na zamówienie, na zapleczu i z koscią. Ale wypreparowanie
        mięsa od kosci to nie był problem. W sklepie był duzy drewniany pień na którym
        na żądanie sprzedawczyni (sprzedawca) dzielił tasakiem mięso na kotlety
        (bitki). Mieso to doskonale nadawało się na zawijane zrazy. Kto nie próbował to
        polecam w sosie w towarzystwie kaszt gryczanej.
        • trawozerca Re:Ja w sprawie rozbefu 12.08.06, 19:43
          @>chochlik5

          Oczywiscie, odciecie kosci to nie problem :) Problem, ze ludki w sklepach
          uwazaja pomysl aby kupic ze 2 kilo rostbefu za wybryk natury. I to uwazam za
          krenstwo. Gdybym tutaj na forum napisal ze Polacy sa idiotami bo nie moge kupic
          kolo domu trufli, albo najlepszego gatunku kawioru - ok. Zgodzilbym sie ze mi
          odbilo.
          Ale co to jest do diaska za problem kawal miesa sprzedac? Dlatego ten post. Bo
          taka sytuacje (nie pierwszy raz) uwazam za patologie.

          Ps. A do zrazow to troche inna czesc wolka polecam - wyjdzie taniej a mieso i
          tak bedzie kruche :) Z gryczana kasza ofkors! :P

          Ps2. Z mojej strony EOT - wrocilem z rodzina z knajpy, oczywiscie nie bylo
          rostbefu - byla poledwica. No ale smacznie podana wiec nie bede sie czepiac.
          Tylko ze poledwica jest o 30% drozsza. Ale kogo to obchodzi w tym pieknym
          kraju? :/
    • frank_drebin Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klienci. 12.08.06, 21:23
      Z calym szacunkiem dla twoich gustow kulinarnych - widac rostbefu tak rzadko
      ktos w Polsce potrzebuje, ze sie go po prostu nie sprzedaje. Przeciez nikt
      prowadzacy sklep majac zdrowe zmysly nie bedzie sprowadzal rostbefu - jesli nie
      ma na niego zapotrzebowania.
      • demokrata.prl To jest wina Kaczyńskich,Leppera i Giertycha. 12.08.06, 21:40
        Gdy premierem był Jaruzelski rostbet wciskano na kartki.
      • trawozerca Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 12.08.06, 22:11
        frank_drebin napisał:

        > Z calym szacunkiem dla twoich gustow kulinarnych - widac rostbefu tak rzadko
        > ktos w Polsce potrzebuje, ze sie go po prostu nie sprzedaje. Przeciez nikt
        > prowadzacy sklep majac zdrowe zmysly nie bedzie sprowadzal rostbefu - jesli
        > nie
        > ma na niego zapotrzebowania.

        Alez on jest! Wszedzie :)
        Tylko ze jest jedynie w pocietych na plastry ok 2.5-3cm kawalkach z koscia. I
        to jest wlasnie kuriozum. :)

        ps. Wyobraz sobie ze chcesz zrobic schab pieczony. Wiec chcesz kupic kawal
        schabu.(Z koscia/bez - nie gra roli). Ale zyjesz w kraju gdzie mozna kupic
        sobie gotowy kawalek na kotlet. A na pieczen nie. Nie pomyslisz w takiej
        sytuacji ze taki kraj ma nakopane? Bo ja po wielu probach tak wlasnie uwazam.
        I o tym wlasnie pisalem....
        • demokrata.prl To ty przygłupie jeszcze żyjesz? 12.08.06, 22:41
          Myslałem, ze już zes się "pochlastał"
          trawozerca napisał:
          >
          > Alez on jest! Wszedzie :)
          > Tylko ze jest jedynie w pocietych na plastry ok 2.5-3cm kawalkach z koscia. I
          > to jest wlasnie kuriozum. :)
          >
          > ps. Wyobraz sobie ze chcesz zrobic schab pieczony. Wiec chcesz kupic kawal
          > schabu.(Z koscia/bez - nie gra roli). Ale zyjesz w kraju gdzie mozna kupic
          > sobie gotowy kawalek na kotlet. A na pieczen nie. Nie pomyslisz w takiej
          > sytuacji ze taki kraj ma nakopane? Bo ja po wielu probach tak wlasnie uwazam.
          > I o tym wlasnie pisalem....
          Czyżby pocięty był niekoszerny?
        • deszcz.jesienny Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 12.08.06, 23:02
          trawozerca napisał:

          > frank_drebin napisał:
          >
          > > Z calym szacunkiem dla twoich gustow kulinarnych - widac rostbefu tak rza
          > dko
          > > ktos w Polsce potrzebuje, ze sie go po prostu nie sprzedaje. Przeciez nik
          > t
          > > prowadzacy sklep majac zdrowe zmysly nie bedzie sprowadzal rostbefu - jes
          > li
          > > nie
          > > ma na niego zapotrzebowania.
          >
          > Alez on jest! Wszedzie :)
          > Tylko ze jest jedynie w pocietych na plastry ok 2.5-3cm kawalkach z koscia. I
          > to jest wlasnie kuriozum. :)
          >
          > ps. Wyobraz sobie ze chcesz zrobic schab pieczony. Wiec chcesz kupic kawal
          > schabu.(Z koscia/bez - nie gra roli). Ale zyjesz w kraju gdzie mozna kupic
          > sobie gotowy kawalek na kotlet. A na pieczen nie.


          To kup sobie na pierwszym lepszym targowisku i nie zawracaj już głowy.
          W hipermarketach mięso jest w wyborze najczęściej kupowanym.
          W dużych sklepach mięsnych również.
          W Polsce nie ma tradycji przyrządzania rostbefu w całości
          - i słusznie, bo trzeba go pomacerować w zalewie, by nie był twardy
          - chyba że ktoś gustuje w podeszwach.
          Podobnie nie ma tradycji przyrządzania T-bone, zatem nikt tak mięsa nie tnie.
          Każdy kraj ma swoje tradycje kulinarne, co tu już przede mną bezskutecznie
          próbowało Ci wytłumaczyć kilka osób.


          >Nie pomyslisz w takiej
          > sytuacji ze taki kraj ma nakopane? Bo ja po wielu probach tak wlasnie uwazam.
          > I o tym wlasnie pisalem....


          Nie. Jestem natomiast blisko myśli, że Ty masz nakopane. I to zdrowo.
          • trawozerca Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 12.08.06, 23:14
            deszcz.jesienny napisała:
            > Nie. Jestem natomiast blisko myśli, że Ty masz nakopane. I to zdrowo.

            Z calym respektem, ale proponuje swoje problemy emocjonalne odreagowywac np
            grajac w pilke badz wychodzac z kolegami przed blok na piwo w piaskownicy.
            Ja Ci niczym niewinowaty :)
            • deszcz.jesienny Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 12.08.06, 23:18
              trawozerca napisał:

              > deszcz.jesienny napisała:
              > > Nie. Jestem natomiast blisko myśli, że Ty masz nakopane. I to zdrowo.
              >
              > Z calym respektem, ale proponuje swoje problemy emocjonalne odreagowywac np
              > grajac w pilke badz wychodzac z kolegami przed blok na piwo w piaskownicy.
              > Ja Ci niczym niewinowaty :)


              Dzięki, domorosły psychologu. Na pewno skorzystam,
              gdy zajdzie po temu potrzeba.
              Póki co jednak, zastanów się nad samym sobą, bo wszak
              skorzystałam jedynie z TWOJEGO wlasnego sformułowania.
              Naprawdę nie masz większych problemów niż dwukilogramowy
              kawał rostbefu, który tu cały dzień omawiasz na forum?
              Jesli naprawdę nie, to dałam Ci radę - targowisko.
              I piszę całkiem poważnie. Kupisz bez problemu.
              • trawozerca Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 12.08.06, 23:26
                deszcz.jesienny napisała
                > Naprawdę nie masz większych problemów niż dwukilogramowy
                > kawał rostbefu, który tu cały dzień omawiasz na forum?
                > Jesli naprawdę nie, to dałam Ci radę - targowisko.

                Owszem - chwilowo nie mam. I moj rostbef mnie bardziej pasjowac zaczal od afer
                lustracyjnych z "Delegatem" etc. Ale to chyba fajnie nie? Tez Ci takiego
                komfortu zycze :)

                Na targiwosku to nawet swoim psom zarcia kupowac nie bede - sorry :/

                A tak w ogole pogody ducha zycze - 'nje nerwujsja' jak mawiaja sasiedzi :)
                • deszcz.jesienny Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 12.08.06, 23:56
                  trawozerca napisał:

                  > deszcz.jesienny napisała
                  > > Naprawdę nie masz większych problemów niż dwukilogramowy
                  > > kawał rostbefu, który tu cały dzień omawiasz na forum?
                  > > Jesli naprawdę nie, to dałam Ci radę - targowisko.
                  >
                  > Owszem - chwilowo nie mam. I moj rostbef mnie bardziej pasjowac zaczal od
                  afer
                  > lustracyjnych z "Delegatem" etc. Ale to chyba fajnie nie? Tez Ci takiego
                  > komfortu zycze :)

                  Każdy ma taki kofort, na jaki sobie zasłużył :-)


                  > Na targiwosku to nawet swoim psom zarcia kupowac nie bede - sorry :/


                  Niesłusznie. To nie są już dawne czasy :-)


                  > A tak w ogole pogody ducha zycze - 'nje nerwujsja' jak mawiaja sasiedzi :)


                  Mam jej pod dostatkiem. Zawsze :-)
                  Ale i te życzenia przyjmę na znak... Twojej dobrej woli.


                  PS. Mnie kiedyś do głowy przyszło zrobienie ossobuco.
                  I to w postaci ciętych z kością (wraz ze szpikiem) plastrów z giczy.
                  U nas także trudne do zdobycia, bo kto w Polsce przyrządza ossobuco?
                  A jednak... kupiłam.
                  Może byłam bardziej zdeterminowana niż Ty,
                  a może to dlatego, że pogoda ducha nie pozwala mi narzekać,
                  a raczej motywuje :-)


                  Dobranoc
        • frank_drebin Kraj nie ma nakopane, tylko rzadko trafia sie 12.08.06, 23:20
          klient na caly kawalek - tego nie wziales pod uwage ? No coz mieso dosc drogie
          wiec ludzie wola kupowac na plastry, a nie w calosci. Nie mowie o tym, ze
          zapewne troche lenistwa w tym jest bo kupia sobie kawalek miesia juz
          przygotowany na kotlety obtocza w jajku i tartej mace i maja schabowego. W
          koncu Polska to kraj kotletow a nie rostbefu. Kazdy narod ma swoje gusta
          kulinarne. Jak znam zycie jesli zjawia sie odpowiednio duzo klientow na
          rostbefy to ktos te luke rynkowa wypelni ...

          trawozerca napisał:

          > frank_drebin napisał:
          >
          > > Z calym szacunkiem dla twoich gustow kulinarnych - widac rostbefu tak rza
          > dko
          > > ktos w Polsce potrzebuje, ze sie go po prostu nie sprzedaje. Przeciez nik
          > t
          > > prowadzacy sklep majac zdrowe zmysly nie bedzie sprowadzal rostbefu - jes
          > li
          > > nie
          > > ma na niego zapotrzebowania.
          >
          > Alez on jest! Wszedzie :)
          > Tylko ze jest jedynie w pocietych na plastry ok 2.5-3cm kawalkach z koscia. I
          > to jest wlasnie kuriozum. :)
          >
          > ps. Wyobraz sobie ze chcesz zrobic schab pieczony. Wiec chcesz kupic kawal
          > schabu.(Z koscia/bez - nie gra roli). Ale zyjesz w kraju gdzie mozna kupic
          > sobie gotowy kawalek na kotlet. A na pieczen nie. Nie pomyslisz w takiej
          > sytuacji ze taki kraj ma nakopane? Bo ja po wielu probach tak wlasnie uwazam.
          > I o tym wlasnie pisalem....
          • trawozerca Re: Kraj nie ma nakopane, tylko rzadko trafia sie 12.08.06, 23:44
            frank_drebin napisał:

            > klient na caly kawalek - tego nie wziales pod uwage ? No coz mieso dosc
            drogie
            > wiec ludzie wola kupowac na plastry, a nie w calosci. Nie mowie o tym, ze
            > zapewne troche lenistwa w tym jest bo kupia sobie kawalek miesia juz
            > przygotowany na kotlety obtocza w jajku i tartej mace i maja schabowego. W
            > koncu Polska to kraj kotletow a nie rostbefu. Kazdy narod ma swoje gusta
            > kulinarne. Jak znam zycie jesli zjawia sie odpowiednio duzo klientow na
            > rostbefy to ktos te luke rynkowa wypelni ...

            Alez ja szanuje zwyczaje. Rozumiem powody ze w PL sie wpiernicza schabowego
            albo karkowke :/
            OK. Ale odnosnie wolowiny to masz tak:
            - Mielone (raczej w marketach)
            - tzw "zrazowe" (faktycznie, nadaje sie na zrazy albo na bitki)
            - i, uwaga -> od razu poledwica, czyli b. drogie scierwo.

            Co sie dzieje z reszta? Te polskie rostbefy "w kawalkach" sa fatalne, nawet
            pociete (probowalem kiedys).

            A..jeszcze sa tzw antrykoty wolowe. Z nimi tez zle. :(

            Ja sobie mysle widzac ze ta poledwica lezy, nikt prawie jej nie kupuje (bo
            droga) ze Polacy po prostu nie wiedza jakie wspaniale rzeczy mozna z tego
            rosbefu zrobic.
            Co wiecej, parokrotnie mi w PL probowano sprzedac ligawe jako poledwice. Kto
            gotuje - ten wie co to.

            Po prostu istnieje w Polsce jakis chory schemat sprzedazy.
            Ktos sie w watku obruszyl nazywajac mnie z przekasem "Europejczykiem". Ale te
            same gazety, ktore czytacie - albo i czasem tworzycie pisza o potrawach,
            ktorych de facto jak dzis rano stwierdzilem nie da sie zrobic bo wlasnie - bo
            jestesmy w PL, gdzie prosta sprawa, kupna 2kg scierwa staje sie problemem.
            • deszcz.jesienny Re: Kraj nie ma nakopane, tylko rzadko trafia sie 13.08.06, 00:01
              trawozerca napisał:


              > Co wiecej, parokrotnie mi w PL probowano sprzedac ligawe jako poledwice. Kto
              > gotuje - ten wie co to.

              No to miałeś pecha. Ligawa nazywana jes co prawda w niektórych regionach kraju
              polędwicą zydowską albo fałszywą polędwicą, ale wszyscy wiedzą, że nie jest
              to prawdziwa polędwica. Zresztą zawsze ma niższą od niej cenę.
              Nie narzekałabym - jest lepsza od rostbefu.


              > Po prostu istnieje w Polsce jakis chory schemat sprzedazy.
              > Ktos sie w watku obruszyl nazywajac mnie z przekasem "Europejczykiem". Ale te
              > same gazety, ktore czytacie - albo i czasem tworzycie pisza o potrawach,
              > ktorych de facto jak dzis rano stwierdzilem nie da sie zrobic bo wlasnie - bo
              > jestesmy w PL, gdzie prosta sprawa, kupna 2kg scierwa staje sie problemem.


              Analogiczne problemy "zakupowe" miałam przez kilka lat we Włoszech.
              Wierz mi - stosując takie kryteria, wszędzie można dopatrzyć się zaścianka :-)
              • trawozerca Re: Kraj nie ma nakopane, tylko rzadko trafia sie 13.08.06, 00:16
                > deszcz.jesienny napisała:
                > Ligawa nazywana jes co prawda w niektórych regionach kraju
                > polędwicą zydowską albo fałszywą polędwicą,

                Ty uwazaj, bo Ci Giwi zaraz da na FK bana za antysemitzm :) Oczywiscie
                zartuje :)

                > Nie narzekałabym - jest lepsza od rostbefu.

                Jest lepsza - tylko jest za cienka. Jadlem niedawno w Szwecji rostbefa. Byl
                lekko krwisty, delikatny i nie twardy, krojony w b. cienkie plastry (ale nie az
                tak cienkie jak do carpaccio) i to byly DUZE plastry miesa. No cos takiego
                chyba w PL nie dam rady zrobic i szkoda...
      • oelefante Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 12.08.06, 23:18
        A to ciekawe. Świeżych ryb (też nie do dostania w Polsce) też nikt nie
        potrzebuje? Po prostu jesteśmy zaściankiem. Pod każdym względem. Także poziomu
        dyskusji na forum.
        • x2468 Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 12.08.06, 23:56
          W moim miescie ryb swierzych jest pod dostatkiem.Co do rosbefu to podobno go
          niema poniewaz pozyskuje sie z innej rasy wolu.Nie tej ktora Polski Lepper
          choduje.Z bydla ras miesnych.Nasze jest rasy mlecznej,a wiec chude i rosbef ma
          maly.Za prl rosbef byl,ponieawz kupowali stara,jeszcze z zapasow wojennych
          wolowine.Byla przygotowana dla aliantow,jednak wojna sie skonczyla i rosbef
          zostal w chlodniach.Zwiedzieli sie o tych zapasach nasi rzadziciele i kupili za
          grosze.
          Swoja droga to jak widze taki krwisty kawalek miesa to dostaje cofki.Podobnie
          jak na widok kaszanki i czerniny.
          • demokrata.prl A kolor jego jest czerwony! 13.08.06, 00:00
            Myślę że towarzysze już wiedzą, na kogo nalezy głosować.
          • trawozerca Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 13.08.06, 00:05
            IMO z rybami to inna historia. W PL ryb jest po prostu malo, a jesli juz sa to
            te ktore sa w handlu to faktycznie marnej jakosci przy cenach podobnych to tych
            w Belgii, Holandii czy w Niemczech. I to kolejne kuriozum. Ale nalezy jednak
            pamietac ze PL nie ma dostepu do Moza Polnocnego, Srodziemnego, etc. Baltyk
            jest marnym morzem - jesli chodzi o ryby.

            Natomiast co do polskich krow - nie jestem spcem od krow, raczej
            ich "pozeraczem" :)
            IMO w sasiednich krajach na zachod od Odry tez biegaja po polach krowy
            zazwyczj 'mleczne' a nie te "na sterydach" miesne.
            I nawet najbardziej biedna krowa posiada czesc ciala pt rostbef. :) Problem w
            tym ze polskie masarnie wstydza sie (?) te czesc sprzedawac w calosci. I to
            jest idiotyzm.
            • alistair-p Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 13.08.06, 09:56
              Proponuję byś po tą swoją wołowinke pojechał do Indii,a np.po wieprzowe żeberka
              do Arabii Saudyjskiej.Jeśli cierpisz w Polsce takie kulinarne katusze to bardzo
              mi przykro.Zawsze możesz wyjechać,widać że polskość mierzysz długością rostbefu
              jaki tu można dostać.Prezydent RP doradził jednemu z wyborców na warszawskiej
              Pradze co ma zrobić,doradzę to samo tobie.
            • x2468 Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 13.08.06, 11:45
              Zobacz ile kosztuje wolowina w Angli i poruwnaj to z cena wolowiny w
              Polsce.Wtedy bedziesz wiedzial dlaczego nie choduje sie nad Wisla bydla
              mlecznego.A po polach to nie biegaja krowy,jesli juz to biegaja po pastwiskach.I
              nie biegaja te miesne,lecz mleczne.Miesne cale zycie stoja przywiazane do zlobu
              aby kalori nie tracily.Maja stac,pic i jesc i rosnac.I tego nie zobaczysz bo
              nikt cie do takiej bukaciarni(obory) nie wpusci.Abys nie przezyl szoku i nie
              narobil balaganu jak ci co opisali i pokazali film z rzezni e
              Zelistrzewie.Rowniez abys jakiejs grypy do obory nie zawlokl.
              I nie wyglupiaj sie.Wystarczy.Wyrobiles swoj limit pol roku do przodu.
              Sola kosztuje w Niemczeh okolo 20 Euro za kg.W polsce okolo 16 NPL.I praktycznie
              nie znajdziesz ryby ponizej 10Euro za kg.(poza karpiem ca 8E).W supermarketach
              zawsze jest jakas swierza ryba.Mam znajomych ktorzy przyjezdzaja z "starej" EU
              do polski i zazeraja sie rybami Wlasnie dlatego ze u nas ryba jest tania.
              • trawozerca Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 13.08.06, 22:42
                x2468 napisał:
                > nie biegaja te miesne,lecz mleczne.Miesne cale zycie stoja przywiazane do
                zlobu
                > aby kalori nie tracily.Maja stac,pic i jesc i rosnac

                Sugerujesz ze krowy mleczne nie posiadaja rostbefu? ;-)) hehehe
                ... toż to jakies biedne mutanty! ;-) A poledwice posiadaja, patrz Pan, co to
                ci polcy genetycy nie wymysla w XXI wieku ! ;-)

                ps. niektore odpowiedzi w tym watku zaczynaja mnie na prawde radowac :)))
                • x2468 Re: Mylisz mentalnosc z tym, czego oczekuja klien 13.08.06, 22:46
                  Gdybys widzial krowe miesna i mleczna to bys przestal sie smiac.To tak jak
                  ratlerek przy mopsie.I jedno i drugie to pis.
    • asienka32 Mentalność Polaków? Raczej wolny rynek, na którym 13.08.06, 11:32
      nie ma zapotrzebowania na określone rodzaje mięsa.
      Trudno, żeby w sklepach mięsnych był dostępny świeży rostbef skoro nikt go nie
      kupuje.
      Dla mnie większym szokiem był wygląd żeberek wieprzowych na półce sklepu w
      Nimczech i w Polsce. Te polskie, nawet najlepsze to prawie same kości, tłuszcz
      i błony. Niemieckie mają sporo mięsa.
      Niby ta sama świnia, a jednak...
      • wartburg4 Re: Mentalność Polaków? Raczej wolny rynek, na kt 13.08.06, 11:35
        asienka32 napisała:

        > nie ma zapotrzebowania na określone rodzaje mięsa.
        > Trudno, żeby w sklepach mięsnych był dostępny świeży rostbef skoro nikt go
        nie
        > kupuje.

        Myślę, że jakby był, to i klienci by się znaleźli.


        > Dla mnie większym szokiem był wygląd żeberek wieprzowych na półce sklepu w
        > Nimczech i w Polsce. Te polskie, nawet najlepsze to prawie same kości,
        tłuszcz
        > i błony. Niemieckie mają sporo mięsa.
        > Niby ta sama świnia, a jednak...
    • henrykkreuz Re: rany! mam dość mentalności Polaków. 13.08.06, 22:02
      A ja chciałem w USA kupić chleb, normalny chleb i nikt nie zechciał mi go upiec
      ani sprzedać, a nawet nie wiedział o co mi chodzi. Okazało się, że tam w ogóle
      nie znają normalnego polskiego chleba.

      Czy ma to związek z mentalnością mieszkańców USA? Raczej nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka