janbezziemi
17.08.06, 13:31
Narodek nasz pamięta, że to Kwaśniewski, dyskretnie kopiąc się z Millerem po
kostkach, wciągał biało-czerwoną flagę na maszt Unii Europejskiej. Kończyło
to wielowiekowy znój polskiego chłopa to zaprzęgającego do brony wielociążową
żonę, to od świtu mozolnie smarującego krowę gównem. Dzięki Kwaśniewskiemu
Unia teraz stawia mu za nic piwo i cukier na bimber. To jego staraniem znad
zmywaków Berlina, Londynu, Dublina, Rzymu i Madrytu płynie przyśpiewka
hydraulików „Jeszcze Polska nie zginęła, póki tu żyjemy”. Dałbym więc głowę,
że to Gosiewski wydrukował w „Tageszeitung” pod niemieckim pseudonimem
felieton o Kaczyńskich przyrównując ich nie do ananasów, ale do kartofli.
Dzięki chytremu temu posunięciu braciszkowie rządzący Polską mogli obrazić
się na Republikę Federalną Niemiec i całą Europę, której Berlin przewodzi.
Nie chcemy w Polsce euro, nie chcemy postępu w jednoczeniu Europy, nie będzie
Niemiec pluł nam w twarz i dzieci uczył angielskiego. My żeśmy królewski
szczep piastowy, job wasza mać – dają do zrozumienia kaczyści, żeby do końca
dorobek Kwaśniewskiego zamienić w padlinę. Z tego samego powodu rząd
kaczystów zgodzi się na instalowanie w Polsce amerykańskiej tarczy
antyrakietowej – na złość Niemcom i żeby Putinowi zmiękła rura pod Bałtykiem.
"Nigdy tak wielu nie było manipulowanych przez tak nielicznych"- ALDOUS HUXLEY