Gość: Azazello IP: *.client.attbi.com 24.02.03, 18:09 "Irydy" dla eskadry rządowej. Niech sami latają, skoro to takie dobre. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: nemo Re: Wciskanie IP: *.acn.pl 24.02.03, 22:30 Wokół "Irydy" trwa od lat swoisty "chocholi taniec", króry chyba w założeniu, ma doprowadzić do całkowitego upadku polskiego przemysłu lotniczego. Nie dlatego, że jest zbędny, ale dlatego, że w blokach czeka już konkurencja i przemysł zachodni. Dlaczego tak sądzę? Polskie lotnictwo wojskowe za kilka lat otrzyma wreszcie samolot wielozadaniowy. Wraz z nim pojawi się problem szkolenia polskich pilotów wojskowych na ten docelowy samolot. System szkolenia Wojsk Lotniczych opiera się dziś na turbośmigłowym samolocie szkolnym "Orlik" i wysłużonej odrzutowej "Iskrze". Obydwa samoloty w kabinach mają wyposażenie z minionej epoki. Ani jeden pilot, nawet z kilkoma tysiącami godzin spędzonych za sterami "Iskry", nie wsiądzie do kabiny F- 16 i nie poleci. Nie poleci, bo nie znajdzie w kabinie żadnego znanego sobie przyrządu. To na podstawie wskazań przyrządów pilot panuje nad samolotem. Kabiny współczesnych samolotów to tzw. "szklane kabiny". Zamiast licznych przyrządów wskazówkowych królują ekrany komputerów (2 lub 3) oraz tzw HUD - wyświetlacz parametrów lotu na przedniej szybie (na wprost oczu pilota). Pilot zamiast tarcz przyrządów i wskazówek widzi dziesiątki różnokolorowych symboli rodem z grafiki komputerowej, które trzeba znać i rozumieć ich "mowę". I taką "komputerową" kabinę ma "Iryda", oczywiście nieco uproszczoną, właściwą do klasy samolotu, tańszą niż bojowa wersja. Z "Irydy" pilot mógłby przesiąść się do F-16 czy "Gripena". Jeszcze rok temu drugi producent - PZL "Warszawa-Okęcie" proponował wojsku modernizację "Orlika" taką, aby i ten samolot wpisał się w nowej jakości system szkolenia. Miał być samolotem uzbrojonym, z jednym ekranem (drugi na życzenie odbiorcy)i ze wspomnianym HUD-em. Cały system elektroniki tzw system nawigacyjno-celowniczy, był już zamówiony u producenta (w USA), który był gotowy dostarczyć sprzęt w drugiej połowie ubiegłego roku. Decydenci w Departamencie polityki zbrojeniowej nie zgodzili się na taką wersję samolotu. Jeżeli powstanie nowa wersja "Orlika" staraniem polskich konstruktorów w hiszpańskiej firmie (PZL "Okęcie" kupili za "psi grosz" Hiszpanie) to będzie to nadal samolot do nauki akrobacji a nie zadań bojowych. Na marginesie, "Okęcie" cicho umiera, zwalniani są doświadczeni pracownicy i fachowcy, a Skarb Państwa mniejszościowy udziałowiec, nie robi nic by nie dopuścić do zaprzestania rodzimej produkcji lotniczej i likwidacji zakładu. Może właśnie o to chodzi!. Hiszpanie nie będą łożyć pieniędzy na rozwój polskiego "Orlika" i budować konkurenta dla "Pilatusa", który jest produktem EADS, europejskiego konsorcjum lotniczego, do którego należy hiszpańska CASA. Będą Polacy chcieli szkolić pilotów wojskowych w Polsce za chwilę przyjdą do EADS z forsą podatników i kupią "Pilatusa" bo spełnia normy NATO i UE. Tak jakby polscy konstruktorzy byli tumanami i tych norm spełnić nie mogli. Po "Pilatusie" kupimy dla naszej armii jakiś złom typu "Alpha Jet" lub "Hawk" żeby zastąpić "Iskrę". I to jest jeden z dwóch scenariuszy jakie przewiduję analizując "chocholi taniec" wokół polskiego przemysłu lotniczego. Sadzę, że wynika on m.in. z serwilizmu establiszmentu decydenckiego - tylko to co obce uznaje za dobre i celowe. A może chodzi o jakiś interes ...? Tylko czyj? Bo na pewno nie przemysłu lotniczego, który w przypadku takiego obrotu sprawy upadnie a jego pracownicy będą puszczeni w skarpetkach. Tylko czy na pewno to oni mieli zostać w tych skarpetkach? A wspomniany serwilizm jest nawet dla mało wprawnego oka nie tylko widoczny, ale już żenujący. Czy polskie interesy zawsze muszą opierać się o jakiegoś "Wielkiego Brata"? Drugi scenariusz, jeszcze czarniejszy. Nie tylko przemysł lotniczy zdołowany, ale jeszcze likwidacja "Szkoły Orląt" w Dęblinie. Jeżeli system szkolenia pilota wojskowego nie będzie mógł "wyprodukować" pilota samolotu wielozadaniowego to jako niewydolny i nieprzydatny zostanie zlikwidowany. Tylko to jest półprawda. System skolenia, ludzie i metody kształcenia budowane przez lata, oparte o wiedzę, tradycje i żołnierski honor spełnią każde zadanie wynikające z potrzeb armii. Do ręki trzeba dać tylko właściwe narzędzie - samoloty odpowiedniej generacji do szkolenia. Te decyzje muszą zapaść teraz. Jest już 5 po dwunastej, a zadań dużo. Samoloty jeżeli mają być polskie to po dzisiejszej (teoretycznie) decyzji do armii wejdą najwcześniej za 1,5 roku. Samolot to nie blaszana zabawka, musi przejść wielamiesięczne i ciężkie próby, by możnabyło bezpiecznie wdrożyć je do szkolenia. Jeżeli już o bezpieczeństwie. Wypowiedź sejmowa Pana ministra Zemke przypomina, że są ludzie, którzy wiedzą o czym mówią i są tacy, którym z wyżyn piastowanego urzędu wydaje się, że wiedzą co mówią. Tak jak żołnierzem zawodowym zostaje się na podstawie świadomego wyboru i jest się nim do końca życia, a ministrem bywa się, czasami. Latanie wojskowe, mimo niewątpliwego postępu technologicznego, pozostanie ryzykownym zajęciem. Dobrze żeby o tym pamiętał Minister Obrony Narodowej. Gdyby tak nie było to w kabinach bojowych samolotów byłyby kanapy z rejsowych samolotów pasażerskich, a nie wystrzeliwane fotele katapultowe, też ciągle doskonalone by skuteczniej ratować życie pilota. Tak dzieje się na całym świecie i polskie lotnictwo podlega tym samym prawidłom. Zarówno historia światowego lotnictwa jak i polskiego znaczana jest lotnicztmi mogiłami. Giną młodzi i starzy, żółtodzioby i starzy wyjadacze. Giną bo opuściło ich lotnicze szczęście. Ale nikt nie dał prawa żadnemu ministrowi by żołnierskimi grobami i tragedią rodzin pilotów z Sejmowej mównicy wymachiwać jak kartą przetargową! Co on zrobił dla tych rodzin? Zapytał się choć jednej jakie ma problemy? Jeszczze raz podkreślam zawód pilota wybiera człowiek świadomie z wewnętrznego nakazu i poczucia obowiązku służby Narodowi, z akceptacją całego ryzykownego bagażu i niebezpieczeństwa utratu życia. Stwórca dał nam dwie nogi do chodzenia po ziemi. W swej ludzkiej arogancji wdarliśmy się w przestworza ptakom zarezerwowane. Dlatego ponosimy konsekwencje chwilowych napadów gniewu Stwórcy, czasami krnąbrny ptakopodobny człowiek spada na jemu przeznaczoną ziemię. "...a gdy ktoś z nas padnie wśród szleńczych jazd, czerwieńszy będzie kwadrat nasz lotniczy znak...". Ciekawe czy minister od Obrony wie co to za słowa? W dwa dni po katastrofie "Irydy", która stała się przysłowiowym gwoździem do jej trumny, też była katastrofa - prototypu obecnej wersji "Orlika". Dlaczego nie zastosowano dla tego drugiego samolotu tej samej miarki? W "Orliku" piloci świadomie nie użyli katapult, z resztą doskonałych, które do dziś uratowały życie trojgu polskim pilotam. W "Irydzie" piloci chcieli użyć katapult, ale czechosłowackie fotele zawiodły. Jednemu samolotowi dano szansę drugi "uziemiono", dlaczego. A może MON odda teraz podatnikom, czyli NARODOWI pieniądze, które są utopione w stojących w hangarze "Irydach"? To nie jest zabawa w piaskownicy, jak mi się nie podoba zabieram zabawki i odchodzę. MON to nie piaskownica, a samoloty nie są zabawkami ministra, są za pieniądze polskich podatników. To podatnik płaci ministrowi za posadę. Czas udowadnić, że to nie są zmarnowane pieniądze. Jak to jest, że polski przemysł chce produkować samoloty dla polskiego pilota, polski pilot chce latać na polskich samolotach, a polski minister jak Rejtan leży w poprzek i krzyczy "veto"!? Czy ktoś to rozumie? A jak nie rozumie, to ma rozumieć, że chodzi o pieiądze? Ale czyje i dla kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aviator Re: Wciskanie IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.03, 02:59 Afera Irydy to jeszcze jeden przyklad, jak Balcerowicz i ska niszcza polski przemysl. Iryda jest samolotem nowoczesniejszym niz F-16, o czym sie zbyt czesto zapomina. Oczywiscie, to nie jest, jak F-16 samolot tzw. przewagi powietrznej, ale doskonaly do szkolenia pilotow, zwiadu itp. funkcji... Nic dziwnego, ze konkurencja chce doprowadzic do likwidacji resztek polskiego przemyslu lotniczego, w sytuacji, gdy ma sama klopoty ze zbytem... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Wciskanie złomu IP: *.crowley.pl 25.02.03, 10:23 Gość portalu: Aviator napisał(a): > Iryda jest samolotem nowoczesniejszym niz F-16, > o czym sie zbyt czesto zapomina. Tylko skoro Iryda jest taka dobra, to dlaczego tyle razy się rozleciała? Nie można ciągle narażać życia pilotów zmuszając ich do latania tym złomem! Mielec miał już niejedną szansę, wszytkie zmarnował. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Wciskanie złomu IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.03, 10:25 Gość portalu: M. napisał(a): > Gość portalu: Aviator napisał(a): > > Iryda jest samolotem nowoczesniejszym niz F-16, > > o czym sie zbyt czesto zapomina. > Tylko skoro Iryda jest taka dobra, to dlaczego tyle razy się rozleciała? Nie można ciągle narażać życia pilotów zmuszając ich do latania tym złomem! Mielec miał już niejedną szansę, wszytkie zmarnował. M. K: Ile razy sie rozlecialy prototypy F-16? A pamietasz amerykanskie Starfighter'y w Luftwaffe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy polski samolot IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.02.03, 01:59 Dziendobry M. Gość portalu: M. napisał(a): > Gość portalu: Aviator napisał(a): > > Iryda jest samolotem nowoczesniejszym niz F-16, > > o czym sie zbyt czesto zapomina. ---Bzdura. Inna klasa inne parametry inna cena i inne zadania bojowe a reszta to wyposazenie, ktore moze byc rozne i nawet zmiescic iryde w IV generacji. > Tylko skoro Iryda jest taka dobra, to dlaczego tyle razy się > rozleciała? Nie można ciągle narażać życia pilotów zmuszając ich > do latania tym złomem! Mielec miał już niejedną szansę, wszytkie > zmarnował. ---Drogi M a czy Ty wiesz ile Losi sie rozlecialo w latach trzydziestych i ile pilotow zginelo zanim wyprodukowano najlepszy w 1939r (masa startowa, zasieg, uzbrojenie) samolot na swiecie w tej klasie (silniki mogly by byc mocniejsze). ---A czy ty wiesz jaka to ZBRODNIA takie traktowanie rodzimego przemyslu przez wojsko, ktore MA KRAJU BRONIC. ---A czy Ty wiesz jak wazny jest przemysl lotniczy i jak warto w niego inwestowac i ile galezi przemyslu oraz oblicze kraju na tym zyskuje. To czesi olali wszystko zeby tylko nadal wlasny samolot robic i nowe konstrukcje sponsoruja, to Brazylijczycy pompuja pieniadze podatnikow, zeby z niczego swoj przemysl lotniczy w postaci embraera utrzymac, a Ty sie zastanawiasz jeszcze. ---Inaczej, wszystkie pieniadze wydane na gornikow i na rolnikow spowoduja jedynie zmniejszenie ruchliwosci w tych zawodach i straty POLSKI jako ekonomii krajowej. Kazdy udany wyrob lotniczy sciagnie wielokrotna ilosc kapitalu do kraju. Nawet Hiszpania wlasne samoloty casa juz robi i to calkiem niezle i dzieki temu ma udzialy w airbus, a Ty sie zastanawiasz czy warto? wydac jeszcze te 300 mln i miec wlasny wyrob wizytowke? Polityka MON w tej sprawie to zbrodnia, bo co jak co ale w przypadku zagrozenia panstwa to nic solidniejszego niz wlasny przemysl wojskowy nie ma!!!!! Pozdrawiam Mietek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo I hutnicy i górnicy... IP: *.zgorzelec.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 11:33 > Jak to jest, że polski przemysł chce produkować samoloty dla > polskiego pilota, polski pilot chce latać na polskich > samolotach, a polski minister jak Rejtan leży w poprzek i > krzyczy "veto"!? Czy ktoś to rozumie? A jak nie rozumie, to ma > rozumieć, że chodzi o pieiądze? Ale czyje i dla kogo? I hutnicy i górnicy, metalowcy i stoczniowcy ... wszyscy dostaja kapuste, mielcowi też się słusznie należy. Nawet jak nie ukończą tego samolotu to choć ludzie będą mieli pracę a tropikalne spólki godziwe dochody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opel Fajnie piszesz, ale co z tego ? IP: *.acn.waw.pl 25.02.03, 12:48 Polski pilot, polski samolot, polski podatnik, polskie trelemorele. Zupełnie jak polski samochód, polski węgiel, polskie zboże. Dla kogo ma być rozwój przemysłu lotniczego ? Może dla garstki konstruktorów, lotników. Oni wszyscy są na garnuszku budżetu. Ja na pewno nie jestem tym zainteresowany. Skoro polski przemysł lotniczy ma takie perspektywy, to dlaczego nie można znaleźć jakiegokolwiek inwestora zainteresowanego zyskiem ? Dlaczego wszyscy oglądają się na budżet ? Argument, że polskie matrosy chcą to trochę mało - oni też oglądają się na budżetowe pieniądze. Przekonywanie mnie do Irydy i Orlika jest trochę takie jak przekonywanie mnie do poloneza. Niby nowocześniejszy, tylko trochę gorszy od zachodniego auta, nie bierze już oleju, silniki wytrzymują 200 tys km i więcej, nie skrzypi, etc. Ale ja wolę opla. I nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale na pewno nie dlatego, że jestem zapatrzony na zagranicę. Z drugiej strony jestem również przeciwny wydawaniu budżetowych pieniędzy na zagraniczne zaopatrzenie w imię trelemorele porozumień lub trelemorele ważnych aspektów obronności, patriotyzmu, czy innych trelemorele interesów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cx Re: Wciskanie IP: *.chello.pl 25.02.03, 10:18 Iryda nie jest złym samolotem, chce go np. Marynarka Wojenna, ale na przekazanie Iryd do Gdyni nie pozwala dowódca wojsk lotniczych i obrony powietrznej (Olszewski jest wrogiem irydy od kilkunastu lat). Irydą są również zainteresowani Hinduci, myślą nawet o uruchomieniu produkcji Irydy u siebie... Odpowiedz Link Zgłoś