kecawy 26.08.06, 09:43 Czy w innych krajach korporacje dysponują podobnymi uprawnieniami jak u nas?.Czy w innych krajach mają taki wpływ na dostęp do wykonywania zawodów.? laik w tym względzie kecaw Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kecawy Re: Czy korporacje w Polsce to relikt socjalizmu 26.08.06, 09:44 Proszę mnie oświecić- naprawdę moja wiedza cechuje się tym iż jej w tej materii brak kecaw Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 To chyba nawet relikt średniowiecza 26.08.06, 09:58 W średniowieczu rzemieślnicy musieli należeć do cechu obowiązkowo. Początkowo cechy odgrywały pozytywną rolę. Uczyły zawodu, solidności i tworzyły tzw "etos". W miarę wzrostu liczby rzemieślników cechy zaczęły ograniczac dostęp ludzi do zawodów w sposób sztuczny, po to, aby ograniczyć konkurencję i utrzymać wysokie ceny. Czyli robiły dokładnie to, co robia teraz niektóre korporacje zawodowe w Polsce. W miarę rozwoju gospodarczego produkcją, poczatkowo nielegalnie zaczęłi się zajmować rzemieślnicy niezrzeszeni. Było ich coraz więcej. Niezrzeszonych nazywano wtedy "partaczami". Pejoratywne znaczenie temu słowu nadały dopiero cechy, które zwalczały takich producentów. W socjaliźmie korporacje nie miały praktycznie żadnego znaczenia. Prawnicy działali w ramach tzw zespołów adwokackich. Notariusze poświadczali jakieś tam bzdety, podczas gdy teraz transakcje o wielomilionowej wartości. Nagle przed niedocenianymi korporacjami, wraz z wolnością, otworzyły się żyły złota. I nie ma się co dziwić, że chcą oni utrzymać ten patologiczny status quo. M. Odpowiedz Link Zgłoś
monte83 Re: To chyba nawet relikt średniowiecza 26.08.06, 10:03 nie badz ignorantem- zapominasz, ze to wlasnie korporacja adwokacka zapewnila miesjca w palestrze wszystkim tym sedziom, ktorzy nie chcieli byc dyspozycyjni i musieli pozegnac sie z sadwonictwem...pozniej nieraz musieli bronic opozycjonistow przed sedzia kryze... poza tym coraz glosniej we wloszej i niemczech mowi sie o powolaniu korporacji ksztaltem zblizonej do tej w polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
kecawy Re: To chyba nawet relikt średniowiecza 26.08.06, 15:18 Jako nie mający wiedzy- kecaw Kto głośni mówi w tych krajach by było tam jak w Polsce ? I druga kwestia Czy dawne zasługi korporacji powinny być czynnikiem uwzględnianym dzisiaj .Chodzi mi czy to jest powód by takowa korporacja po dzień dzisiejszy miała monopol . Z poprzedniego postu wiem przynajmniej iż we Włoszech i Niemczech nie ma tak jak w Polsce pozdrawiam kecaw Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek nie 26.08.06, 12:11 Samorząd zawodowy zawodów zaufania publicznego jest w Europie powszechnie przyjętym modelem. Odpowiedz Link Zgłoś
kecawy Re: nie 26.08.06, 15:19 Czy owe samorządy decydują o dopuszczeniu do zawodu czy są jakieś inne zasadyw Europie ? kecaw Odpowiedz Link Zgłoś
monte83 Re: nie 26.08.06, 18:15 nie wiem czy wesz- raczej nie bo bozek ziobro o tym nie mowi- ale do minsitra trafil list europejskiego stowarzyszenia prawnikow, w ktorym to prawnicy z calej ue prosza ministra o nieatakowanie samorzadu, o poszanowanie tradycji oraz o to, zeby minister podjal dialog. Odpowiedz Link Zgłoś
kecawy Re: nie 26.08.06, 20:47 A co prawnicy z całej UE wiedzą o polskch realiach ? kecaw Odpowiedz Link Zgłoś
monte83 Re: nie 26.08.06, 20:51 po tresci tego listu odnosze wrazenie, ze wiecej wiedza niz ziober bozek. Odpowiedz Link Zgłoś
kecawy Re: nie 27.08.06, 08:52 ja się nie o twoje odczucia pytam ale od kogo Ci prawnicy z UE czerpią wiedzę o Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: nie 27.08.06, 10:41 W dobie internetu utrzymanie w tajemnicy projektów zmian prawa oraz danych o stanie faktycznym jest niemożliwe. Tym bardziej, jeżeli minister namiętnie organizuje konferencje prasowe i barwnie choć mętnie opowiada o swoich zamierzeniach. Poza tym tego rodzaju organizacje posiadaja różne ciała statutowe, które w odpowiednich odstępach czasu sie zbierają Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: nie 27.08.06, 08:26 kecawy napisał: > Czy owe samorządy decydują o dopuszczeniu do zawodu Na przykład w Niemczech jest tak samo, jak w Polsce, to znaczy nie decydują. Zarówno egzamin na aplikację jak i końcowy jest - tak jak obecnie w Polsce - państwowy. Róznica jest taka, że jest jednolita aplikacja a nie osobne do kazdego z głównych zawodów prawniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
kecawy Re: nie 27.08.06, 08:50 wiec niedobór( niewielka ilość prawników na np 10 tyś mieszkańców ) jest podobna ? zaciekawiony kecaw Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: nie 27.08.06, 08:58 W Niemczech wskaźnik ten jest ok 2 razy wyższy, ale ok 1/3 adwokatów w ogóle nie wykonuje zawodu. Do tego rynek usług prawniczych jest tam znacznie głębszy. Poza tym od czasu praktycznego otwarcia adwokatury i radcostwa przed kilku laty ten niedobór szybko znika - za 3-4 lata już rynek będzie nasycony. Odpowiedz Link Zgłoś
kecawy Re: nie 27.08.06, 09:03 Co to znaczy iż mają otwarty rynek dla adwokatury i radcostwa.Jak to się ma do nas w Polsce może pytam o oczywistośći ale niestety nie mam wiedzy kecaw Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek wyjaśniam 27.08.06, 10:51 kecawy napisał: > Co to znaczy iż mają otwarty rynek dla adwokatury i radcostwa.Jak to się ma do > nas w Polsce > może pytam o oczywistośći ale niestety nie mam wiedzy W Niemczech jest na koniec studiów prawniczych bardzo trudny i bardzo selektywny egzamin państwowy. Kto go zda - podjąc może dwuletnią w zasadzie aplikację (jednolitą, państwową). Na koniec jest kolejny trudny egzamin. Ci, którzy zdadzą najlepiej dostają propozycję zostania sędziami, następni - prokuratorami. Pozostali mogą (nie muszą) podjąc działalność adwokacką. W Niemczech nie ma podziału na adwokatów i radców prawnych. Liczba adwokatów przekracza już 100 000, co sprawia, że 1/3 w ogóle nie wykonuje zawodu (nie mieszczą się na rynku). W Polsce od kilku lat na aplikację adwokacką i radcowską przyjmowało się coraz więcej i więcej chętnych, więc w tej chwili liczba aplikantów jest ogromna. Od czasu wprowadzenia ostatnio egzaminu państwowego będzie jeszcze więcej - zeszłoroczny egzamin na adwokacką był humorystycznie prosty, zdali niemal wszyscy. To pozwala sądzić, że w niedługim czasie rynek w Poslce także się nasyci, zwłaszcza, że w większych miastach (m.in. Warszawa, Kraków, Lublin) początkujący już mają ogromne trudności z pozyskaniem klientów. Trzeba dodać, że dzięki wyrokowi TK sprzed kilku lat, pomoc prawną może świadczyć każdy absolewnt prawa, nie tylko adwokaci i radcy, co też należy wziąć tu pod uwagę. Inaczej jest na razie w małych miejscowościach, gdzie liczba osób świadczących pomoc prawna jest wyraźnie niedostateczna. To wszystko nie odnosi się do notariuszy, których status jest inny, niejako pośredni między wolnym zawodem i urzędnikiem państwowym - liczbę kancelarii limituje minister itd. Nie bardzo wiem, czy o to Ci chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
kapucynka9 I każdy z tych samorządów w Europie ma kapelana 26.08.06, 15:19 oraz wartości chrześcijańskie wypisane na sztandarach. Odpowiedz Link Zgłoś
travel_wawa Na przykład samorząd lekarski. 26.08.06, 15:20 U nas Izby Lekarskie a nie rząd przyznają prawo wykonywania zawodu lekarza. To tak a'propos licznych głosów pod tytułem "ściagnijmy lekarzy z Ukrainy, jak nasi wyjadą". Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Na przykład samorząd lekarski. 26.08.06, 22:27 Tak, jakby lekarze z Ukrainy nie woleli pojechać od razu nieco dalej na zachód... Odpowiedz Link Zgłoś
travel_wawa Re: Na przykład samorząd lekarski. 27.08.06, 01:09 To inna sprawa...zresztą tam już sie w ochronie zdrowia zaczyna zarabiać tyle samo, co w Kaczorlandzie (przy jednak troszke niższych kosztach utrzymania. Na Białorusi zaś lekarze dostali bardzo duże podwyżki i zarabiają wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś