emerytka2006
02.09.06, 11:21
Takie sobie gdybanie historyczne w przerwie między wyzwiskami Maciarewicza,
aferą z Bushem i Hubertem Hoffmannem.
Czy rząd Pana Jarosława również uciekłby szosą zaleszczycką do Rumunii? A
może łamiąc włąsne pryncypia zawiązałby koalicję z Sowietami
przeciwko "układowi" (Żydom, sanacji etc.)? Chyba, że stanąłby z bronią
przeciwko hotrdom najeźdżczym...
Pamiętam jak dziś wrzesień 1939 roku. Mieszkajać w Stanisławowie orientuję
się świetnie jakie były wóczas nastroje na kresach.
Ludzie byli zmęczeni wojną, która szybko okazała sięm wielką klapą dla
Polski - nawet gdyby Rosjanie nie weszli i tak byśmy przegrali, ocalając może
niewielki obszar na terenie d. Kongresówki (bo wschód wzięliby nacjonaliści
ukraińscy i białoruscy).
Wiem, że znaczna część Polaków przyjęła 17 września z ulgą (wbrew temu co się
dziś pisze). Rosjanie w przeciwieństwie do Niemców nie byli uważani za
okupantów równie groźnych co Niemcy, ci którzy nie czytali o 23 sierpnia
myśleli nawet, że przyszli nam pomóc. W końcu to Słowianie...
Niechęć polskiej i ukraińskiej ludności kierowała się nawet bardziej wobec
polskiego rządu, który jeszcze miesiąc wcześniej krzyczał "nie oddamy nawet
guzika" i "za trzy tygodnie będziemy w Berlinie". Nie byliśmy...
Tak sie składa, że razem z rodziną obserwowałam we wrześniu 1939 r.
wschodniomałopolskie szosy i widziałam mnóstwa panów w mundurach, szykownych
garniturach, zadowolonych z siebie pańw futrach... Tak kończyły się rządy
sanacji...
Jak skończyłyby się analogiczne rządy Kaczyńskich? Też ucieczką do Zaleszczyk
czy jednak czymś lepszym?