Dodaj do ulubionych

Czas "młodych gniewnych"

10.09.06, 11:00
Z artykułu Tomasza Wołka w "GW", 8 IX 2006:
"Obserwujemy wielką akcję oczyszczania terenu. W zapędach niwelująco-
melioracyjnych najdalej idą Giertych i jego pretorianie, gotowi zrównać z
trawą wszystko, co nastało po epoce PRL, począwszy od Okrągłego Stołu, tej
Targowicy XX wieku. Na tym tle prezydent i premier są niepomiernie bardziej
stonowani; przecież wystąpili w obronie dobrego imienia Jacka Kuronia
(podobnie jak marszałek Sejmu Marek Jurek i minister Kazimierz Ujazdowski).
Próbują też Kaczyńscy powściągać ferwor entuzjastów lustracji totalnej.
Zasługi wybitnych działaczy KOR zostały uhonorowane. Uderza w tym wszakże
brak konsekwencji.
Gdyż zarazem to Jarosław Kaczyński rzucił urągliwe hasło "łże-elit", za
którym poszły dalsze epitety. To on spuścił ze smyczy swego bulteriera, Jacka
Kurskiego, pozwalając mu kąsać, gdzie popadnie. To on triumfalnie
obwieścił "odzyskanie" MSZ. To on w praktyce rozgrzeszył skandaliczne
insynuacje Antoniego Macierewicza. To Lech Kaczyński wykazał małostkowe,
wręcz mściwe nieprzejednanie nawet wobec Władysława Bartoszewskiego, nie
mówiąc o pozostałych dyplomatach.
Taka postawa tworzy klimat przyzwolenia dla ekscesów do niedawna
niewyobrażalnych. Harcownicy chwycili wiatr w żagle i hasają bezkarnie;
Tadeusz Rydzyk podsuwa im mikrofony i kamery. Publicyści rozglądający się
dotychczas niepewnie na boki, czują, że już można walić na odlew. Nadgorliwcy
strącają z cokołów "fałszywych bożków" i hurtowo demaskują "nadęte
wielkości". (…)
Na naszych oczach kształtuje się pokolenie szczególne. Urabia się zastępy
młodych ludzi w duchu walki i bezwzględności. W wielu przypadkach to jawna
indoktrynacja przypominająca przyspieszoną akcję zbiorowego awansu z lat 40.-
50. ("Nie matura, lecz chęć szczera" – prawie dosłownie wpisują się w to
umizgi Giertycha!). Komu innemu skojarzy się to z formą "rewolucji
kulturalnej". Albo nawet – w przejawach skrajnych – niemalże z hodowlą
współczesnych janczarów ślepo oddanych mocodawcom. Formuje się typ ludzi
uzależnionych, którzy mają wiedzieć, komu swe wyniesienie zawdzięczają, komu
powinni być wierni i posłuszni. Ta formacja to deprawacja: poznawcza,
intelektualna, ale również etyczna.
Najzdolniejsi adepci tej szkoły – za prymusa uchodzić może Jacek Kurski – już
kroczą w pierwszej linii zwycięskiego pochodu. To oni plądrują groby Herberta
i Kuronia, przygważdżają Balcerowicza, niestrudzenie szukają haków, demaskują
i czyszczą. Mają różne oblicza. Harde, oschłe, bezlitosne, bezczelne.
Niekiedy powleczone zadumą, zatroskane bezmiarem nieprawości, z którą muszą
się zmagać. Tu i ówdzie jaśnieją twarze o urodzie efebów. Gdy jednak dobrze
im się przyjrzeć, odżywa fraza Janusza Głowackiego: "Macierewicz ma w twarzy
łagodność ben Ladena".
Łączy ich jedno. Wolni od rozterek, czują, że nastał ich czas. Idą ławą, jak
wataha wilczków osaczająca kolejne, również bezbronne (bo nieżyjące) ofiary.
Historyk Cenckiewicz poluje na Kuronia, ale nie pogardzi też świeżym łupem,
Bujakiem i Hallem. Młody politolog z Gdańska "rozpracował" wreszcie
Michnika: "Spędzał w więzieniu wakacje, czytając Marksa za amerykańskie
pieniądze". Dziennikarz Jakub Urbański tłumaczy, iż pisał o Herbercie,
będąc "zbyt młodym, by wczuć się w ówczesne realia".
Każde młode pokolenie stopniowo zastępuje starsze generacje. Promuje własne
idee, zmienia hierarchię wartości, odczytuje świat na własną modłę. Jednak
zazwyczaj to proces ewolucyjny, dokonuje się w dialogu, nawet ostrej, ale
twórczej polemice z tym, co zastane.
Tym razem do szturmu rusza pokolenie, które "po swoje" idzie – niestety,
nieraz dosłownie – po trupach. Które za nic zdaje się mieć tradycję i cenny
dorobek poprzedników, mimo iż patriotyczno-tradycjonalistyczny frazes nie
schodzi mu z ust. Które intelektualnie nie ma nic do powiedzenia, poza
międleniem "parcianej retoryki" swych mentorów. Które – nieczułe na czyjąś
krzywdę – nie pojmuje, że dewastując wartości, samo podlega planowej
deprawacji. I że już zaczyna płacić za to moralną cenę".
Cały artykuł tutaj:
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3602864.html
Niestety, ton nadają teraz "młodzi gniewni". To oni mają być fundamentem
tzw. "IV RP", scementowanym wobec pogardy dla osiągnięć III Rzeczpospolitej.
To nasza "nowa elita". Kadry decydują o wszystkim - takie kadry się teraz
wychowuje, szykuje i wprowadza na stołki.
Obserwuj wątek
    • feliks_dzierzynski1 Moje orły :) Moje sokoły :) 10.09.06, 12:00
      Mnie to oczień nrawitsa. Dobrą robotę robią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka