Dodaj do ulubionych

Błędna nagonka na ks. Jankowskiego

26.09.06, 18:47
Ksiądz Jankowski nie jest niczemu winien, że posłowie wymyślili, że to tzw.
poszkodowani będą ujawniać nazwiska donosicieli dostarczane im przez IPN. Co
miał zrobić z otrzymanym materiałem ks. Jankowski? Nie jest to człowiek
lotnego umysłu, jest prostym, schorowanym człowiekiem, który sprawia
wrażenie, że z trudem utrzymuje sensowny kontakt ze światem. Czy posłowie z
AWS i UW nie byli świadomi, że na takich "poszkodowanych" spadnie z powodu
ich błędnej decyzji odpowiedzialność za przekazanie opinii publicznej nazwisk
bez obowiązku przedstawienia wszechstronnej informacji?
Trzeba być oburzonym na tych mało inteligentnych posłów a nie księdza.
Posłowie bowiem stworzyli instytucję pod nazwą IPN chyba tylko po to by różni
ludzi znaleźli tam wygodne posadki i pracowali tylko nad tematami, które ich
interesują, a werysfikacja i analiza akt jaikiś mało medialnych TW jest dla
nich nieciekawa i nie jest drogą kariery naukowej czy politycznej. Daje się
więc surowe akta i mówi: a rób se z nimi człeku co chcesz. My umywamy ręce,
działamy zgodnie z ustawą.
Ksiądz Jankowski postąpił zgodnie ze swoim sumieniem. To, że jego działanie
przynosi złe skutki to zasługa IPN i polskiego parlamentu, który uchwalił
taka ustawę, która spycha na poszkodowanych sprawę oceny dokumentów. Ksiądz
Jankowski nie odpowiada za to czy umie te dokumenty zanalizować - ktoś w
Sejmie wcześniej ocenił, że potrafi, że nawet niesprawny umysłowo ma je
zrozumieć. A przecież wystarczyłby jeden dodatkowy paragraf w ustawie. Jaki?
Ano taki, że przed ujawnieniem poszkodowanemu nazwisk dokonuje się
konfrontacji teczki konkretnego TW z osobą i następnie analizuje się esbeckie
zapiski. W wyniku konfrontacji i analizy dokumentów poszkodowany dostawałby
kilkustronnicowy raport na temat danego agenta i upublicznieniu podlegałoby
nie samo nazwisko czy też surowe akta, ale kilkustronnicowe resume.
Zresztą i teraz tak się czasem dzieje. Ale dlaczegoż to jednym agentom
poświęca się tygodnie pracy i specjalne raporty a o inncy się zapomina? Z
punktu widzenia poszkodowanego to agent, który na niego donosił, zawsze
będzie najważniejszy. Co go obchodzą inni?
IPN po prostu należy zmusić do pracy. Kpiną jest pomysł, że lustracją będzie
upublicznienie dokumentów - to kompromitacja a nie lustracja. Upublicznianie
to to samo co dziś zrobił ks. Jankowski. Z takiego upubliczniania nic nie
wynika. A za dzisiejsze postępowanie ks. Jankowskiego niech przeprasza
Lityński z Niesiołowskim, którzy byli chyba głównymi promotorami ustawy o
IPN. Ci panowi bowiem wykazali się małą wyobraźnią.
Obserwuj wątek
    • gruby190 Błędna nagonka na obłędnego prałata? 26.09.06, 18:49
      Myślę,że nie ma w tym nic błędnego. Facio na to zasługuje ;-(((
      • leszek.sopot nie każdy musi być Einsteinem 26.09.06, 18:50
        gruby190 napisał:

        > Myślę,że nie ma w tym nic błędnego. Facio na to zasługuje ;-(((

        Ustawodowaca nie przewidział na czyje barki spadnie sprawa sposobu
        upublicznienia agentów?
        • nielubiegazety2 Re: nie każdy musi być Eisensteinem chyba 26.09.06, 18:55
          To jak ma być:
          opozycja całuje rząd w d..ę a rząd opozucję po rękach,
          czy odwrotnie.
          ???????
          • leszek.sopot Re: nie każdy musi być Eisensteinem chyba 26.09.06, 19:31
            nielubiegazety2 napisał:

            > To jak ma być:
            > opozycja całuje rząd w d..ę a rząd opozucję po rękach,
            > czy odwrotnie.
            > ???????

            Pytaj ks. Jankowskiego. On jest na równym tobie poziomie.
            • haen1950 Re: nie każdy musi być Eisensteinem chyba 26.09.06, 19:36
              Tematy żydowski i lustracyjny nudzą mnie śmiertelnie. Ale cieszę się, że
              zauważyłeś istotę rzeczy, jeden przyzwoicie zlustrowany kosztuje nas setki
              tysięcy, jeżeli nie miliony złotych.
              • leszek.sopot Re: nie każdy musi być Eisensteinem chyba 26.09.06, 19:48
                IPN to jakiś bękart niewiadomoczego, który realizuje jakieś obsesje niektórych
                zatrudnionych tam osób. Nie przydaje się ani do lustracji ani do dbania o tzw.
                pamięć narodową.
                • nielubiegazety2 Masz Pan problem. Tego w klinice alergologii nie l 26.09.06, 19:59
                  leczą.
                  Uczulenie na IPN zwłaszcza na tle osobistych doświadczeń powinno skłaniać by się
                  w tym temacie nie wypowiadać. Cenckiewicz Pana przerasta. Jak poradzisz Pan
                  sobie z tym problemem, to kto wie co Pan napisze.
                  Co daj Boże (bez ironii).
                  • p.smerf Re: Masz Pan problem. Tego w klinice alergologii 26.09.06, 20:06
                    Wyobraź sobie, że moję osobiste doświadczenia nie mają nic wspólnego z
                    działalnością IPN, niemniej jednak uważam, że jest to instytucja poroniona.
                    Zapewniam Cię, że zarówno ja, jak i Ty, jak i każdy inny (umiejący czytać)
                    wpuszczony do tego szamba może produkować dowolne sprawozdania i wyciągać
                    dowolne sensacje. To nie jest żadna sztuka, dostać do ręki nieprzebrane zasoby
                    gnoju i wyciągać z tego co "najsmakowitrze" kąski.
                    • nielubiegazety2 Poradzę sobie bez Twoich zapewnień. Pan Leszek 26.09.06, 20:11
                      nie może sobie poradzić z kwitami. Ja mu nie pomogę, nie dlatego, że nie chcę.
                      Pan Leszek musi przeżyć to sam. W przeciwnym wypadku pęknie mu wątroba. On ma
                      siłe musi się "tylko" przełamać. Na pocieszenie powiem, że miałem podobny problem.
                      Z tym się da żyć. Prawda go wyzwoli.
                    • leszek.sopot Re: Masz Pan problem. Tego w klinice alergologii 26.09.06, 21:02
                      Nielubiegazety to ciężki przypadek. On nic nie rozumie. Uważa, że jak ktoś ma
                      jakieś poglądy to, gdy nie zgadzają sie z jego poglądami, oznacza, że ma coś na
                      sumieniu.
                      Tak myśli każdy przyciężkomózgowy osobnik, który innych ocenia według własnej
                      miary.
        • gruby190 Re: nie każdy musi być Einsteinem 26.09.06, 19:35
          leszek.sopot napisał:
          (...)
          > Ustawodowaca nie przewidział na czyje barki spadnie sprawa sposobu
          > upublicznienia agentów?
          >
          >

          A czy TEN ustawodawca kiedykolwiek przewidział jakie będą skutki jego radosnej
          tfurczosci? :-(
    • idiotyzmy-kacze A co jest złego w tym, że ks. Jankowski ujawnił 26.09.06, 20:21
      kto na niego donosił ? Wytłumacz mi to, bo nie bardzo rozumiem.
      • leszek.sopot Re: A co jest złego w tym, że ks. Jankowski ujawn 26.09.06, 21:06
        idiotyzmy-kacze napisał:

        > kto na niego donosił ? Wytłumacz mi to, bo nie bardzo rozumiem.

        Wszyscy, których wymienił. Jak i co donosił nie wiadomo. Nieporozumieniem
        natomiast jest twierdzenie np. dziennikarza TVN, który mówił, że SB
        uniemożliwiła mu spotkanie z Papieżem w 1987 r. Z zapisków z notatek ks.
        Orszulika i bp. Dąbrowskiego wynika, że to, aby ks. Jankowski nie spotkał się z
        Papieżem było uzgodnione na szczeblu Episkopatu i było jednym z warunków rządu
        dla wyrażenia zgody na przyjazd Papieża do Gdańska.
    • jack20 Re: Błędna nagonka na ks. Jankowskiego 26.09.06, 20:31
      Obojetnie jak postapi ks. Jankowski - etatowy chlopiec do bicia spotka sie
      z "nagonka".
      Lustracja jest koniecznoscia dla kazdego postkomunistycznego panstwa.
      • leszek.sopot Re: Błędna nagonka na ks. Jankowskiego 26.09.06, 20:58
        jack20 napisał:

        > Obojetnie jak postapi ks. Jankowski - etatowy chlopiec do bicia spotka sie
        > z "nagonka".
        > Lustracja jest koniecznoscia dla kazdego postkomunistycznego panstwa.

        Lustracją nie jest proste ujawnianie nazwisk.
    • banme1 polacy lubia na siebie donosic 26.09.06, 20:58
      preteksty sie zmieniaja, robota ta sama. polski donosiciel, na szczescie , nie
      ma Zyda by donosic na niego Niemcom. A chcialby miec. I to zloto za fryko.
      • p.smerf Re: polacy lubia na siebie donosic 26.09.06, 21:28
        > preteksty sie zmieniaja, robota ta sama. polski donosiciel, na szczescie , ni
        > e
        > ma Zyda by donosic na niego Niemcom. A chcialby miec. I to zloto za fryko.

        Trafiłeś w dziesiątkę. No bo donosiciel, który powiedział esbekowi, że ci się
        ustrój nie podoba, jest be. Ale donosiciel, który doniósł Twojej żonie że
        spotykasz się piękną Krysią, jest ok. Chociaż w pierwszym wypadku, nic
        specjalneog się nie stało, a w drugim zakończyło się rozwodem.
        Donosiciel, który powiedział esbekom, że czytasz Miłosza, jest bee, ale
        donosiciel, który powiedział szefowi, że mówiłeś o nim "ten łysy palant" - co
        spowodowało wyrzucenie Cię z pracy, jest w porządku, i w IPN nie ma o tym ani
        słowa. Taka sobie polska względność moralna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka