pralinka.pralinka
27.09.06, 14:05
że źle się stało nie dlatego, że Begerowa nagrała, tylko dlatego że z nią
rozmawiano.
Prawdą tez jest że tacy posłowie jak Beger czy Lepper w ogóle nie powinni się
znaleźć w sejmie.
Prawdą jest też, że skoro nie można było utworzyć koalicji w miarę normalnych
partii, to należało rozwiązac sejm.
Prawdą jest też, że poza PiSem nikt w tym sejmie nie myślał o pozytywnym
rozwiązaniu tej sytuacji - skoro nie zgodzono się na rozwiązanie sejmu a PiS
zdaniem opozycji nie powinien rządzić - to należało zgłosić konstruktywne
wotum nieufności i przejąć rządy i pokazać jak należy rządzić.
Prawda jest też taka, że poza PiSem nikt nie myśli o zmienianiu czegokolwiek w
Polsce - opozycja jest nastawiona tylko na dokopanie PiSowi, ani cienia
pozytywnej myśli.
Sprawy kraju nieważne - ma rządzic PiS jako rząd mniejszościowy a my zrobimy
wszystko aby mu to utrudnić - to postawa opozycji.
Przeciez wszyscy wiedzą doskonale, że wzięcie Leppera do rządu nie było
wyrazem miłości do niego a tylko chęcią rozwiązania sytuacji patowej. Zanim do
tego doszło, była propozycja rozwiązania sejmu - co wtedy mówiła opozycja,
która się teraz tak oburza?
Podobnie rozmowy teraz z posłami SO, były próbą wyjścia z sytuacji - Kaczyński
powiedział wyraźnie, że jesli się nie powioda PiS sam wystąpi o rozwiązanie sejmu.
Rozmowy z Begerową były o stanowiskach, bo przecież nie było sensu z nią
rozmawiać o sytuacji kraju, o celach ideowych. To przeciez ona stawiała te
warunki - prawda, ze należało wyjść z jej pokoju i powiedziec co sie o tym
myśli - to rzeczywiście był błąd - robienie tego, co robią wszyscy politycy w
tym sejmie i te zarzuty są słuszne.
Warto jednak troszkę myśleć szerzej - dlaczego tak bardzo zależy PO i SLD na
odsunięciu od władzy PiS - własnie teraz, gdy lustracja zaczyna wchodzic w
zycie i w dodatku zaczyna się mówić o dekomunizacji.
Prawda, że Lipiński źle zrobił, dał amunicję, ale jakie będą tego skutki?
Z rozmów jakie w naszym sejmie są na porządku dziennym (choć po PiSie
spodziewałam się, że nie będzie się do takich metod uciekać)robi się dramat i
aferę - przyjrzyjcie się jak wiatr w żagle łapie SLD, jakby sami byli bez
zarzutu - nagle stróże moralności.
I należałoby wreszcie zmienić ordynację wyborczą, która przede wszystkim
uniemożliwi startowanie w wyborach różnym cwaniaczkom, ludziom bez co najmniej
wykształcenia średniego, którzy kandydują do sejmu bo pozaciągali kredyty i
nie mają z czego spłacać, różnym machlojkowiczom a także pijakom.
Wtedy i negocjacje międzypartyjne będą miały zupełnie inny charakter. Po
prostu należy podnieść poprzeczkę wymagań wobec posłów.