haen1950
10.10.06, 12:37
– Spokojnie. Nikomu do rozwiązania Sejmu się nie spieszy – usłyszeliśmy od
jednego z posłów Samoobrony. – Ludzie są tak pozadłużani, że utrata mandatu w
tej chwili dla wielu byłaby bardzo nie na rękę – dodał parlamentarzysta.
W tej kadencji kredyty z sejmowego funduszu świadczeń socjalnych zaciągnęło
już 145 posłów. Zadłużyli się na ponad 2,5 mln zł. Posłowie chętnie
korzystają z kredytów, które mogą wziąć na zakup domu lub mieszkania albo
uzupełnienie wkładu mieszkaniowego. Wówczas mogą zaciągnąć 20 tys. zł
pożyczki. Z kolei 15 tys. zł. mogą dostać np. na remont, naprawę dachu, zakup
pieca czy wymianę rynien lub okien. A nawet na wyposażenie. Dla przykładu,
poseł Tadeusz Cymański z PiS 15 tysięcy złotych pożyczył na kafelki i
zmywarkę. Jak mówi, bez tych pieniędzy zakup byłby niemożliwy. Posłowie
pożyczają na bardzo dogodnych warunkach: pieniądze muszą oddać w ciągu dwóch
lat, a oprocentowanie roczne wynosi zaledwie cztery procent."
Bardzo fajnie. Ci posłowie naprawdę poważnie podchodzą do swojego zawodu.