joannabarska
04.11.06, 17:30
Premier Jarosław Kaczyński uważa, że nie należy naruszać kompromisu zawartego
na początku lat 90. w sprawie aborcji. Pójście dalej, choć uzasadnione
regułami wiary, może doprowadzić do dokładnie odwrotnego skutku, a ponieważ
polityk odpowiada za skutki swoich działań, ja ręki do tego nie przyłożę, bo
wtedy byłbym odpowiedzialny za prawo do aborcji - powiedział premier podczas
konferencji prasowej w Kielcach. Podkreślił, że mówił już o tym wielokrotnie
i że wypowiada się nie jako premier, ale jako poseł. Ostatnie zdanie moze
zostawic furtke premierowi i to mnie niepokoi.
"Dobrzy chrześcijanie wyobrażają sobie, że Pan Bóg ma najpotężniejszą
kartotekę." (KAROL IRZYKOWSKI)