haen1950
19.11.06, 09:07
To nie powinien ulegać tak łatwo scenariuszowi ułożonemu przez Kaczyńskich,
Marcinkiewicza i Rokitę. Jego postępowanie było dokładnie przez nich
przewidziane i sprawdziło się co do złotówki. Nietrudno przewidzieć ruchy
przeciwnika, jeżeli myśli się tymi samymi kategoriami.
Krótko mówiąc, powinien dogadać się z Hanką i wesprzeć ją całym swoim
autorytetem z wyraźnym zaznaczeniem, że robi to wyłącznie dla niej i przeciw
pisiorkom Marcinkiewicza. Po wyborach Hanka znajdzie się poza naciskami ze
strony Rokity, będzie samodzielnym politykiem z którym będzie można
współpracować dla dobra miasta zyskując sobie prestiż i uznanie. To o wiele
większa szansa dla tej centrolewicy niż brnięcie samotnie w opozycję do
wszystkiego. A Warszawa z Kaziem to klęska wszystkich, a warszawiaków przede
wszystkim.