qqazz
07.12.06, 22:48
To chyba jedyny punkt odniesienia dla obecnej "sexafery" ciekaw jestem co wy
na to, sprawy dość podobne momentami, pomysł rozpoczecia wątku zaczerpnąłem z
czyjegos postu który przytaczam ponizej.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=53529780&a=53550266
krótka pamięc
Autor: gauche
?
Wtedy to był skandal międzynarodowy, jednak w Polsce niemalże wszyscy
dziennikarze nabrali wody w czerwone usta.
Warto przypomnieć tę sprawę i porównać jak reagują media na te dwie
skandaliczne
sprawy.
www.wprost.pl/ar/?O=12647&C=57
Może spytać np. Kuby Strzeczkowskiego z III programu radia, co miał na myśli
mówiąc o Łyżwińskim, że takiego skandalu jeszcze nie było