frau_pranajtis
02.01.07, 01:09
Snil mi sie Knur i gilotyna. Za sznurek trzymal agent Must. Profesor od
lafirynd obmacywal bezwstydnie prawie wdowe, a agent Kosk wykrzykiwal na
pohybel homosiom. Wszyscy pukali sie w glowe i mowili, ze zwariowal. A i
redakcje GW widzialam na wozie z obornikiem. Panie redaktorki wygladaly jak
Reymontowskie Jagny na filmie.
Nie wiem co to znaczy, ale mam nadzieje, ze nie wywolam swoim snem rewolucji
rewolucji.
A Wam co sie snilo drogie foruminki dzisiejszej nocy?