dobryn
04.04.03, 22:26
Nie wiem, czy "nowy wątek" spotka się z zainteresowaniem Redakcji i
Czytelników. Nie wiem, ile osób zostało "uszczęśliwionych" przez
Fundację "P", ile osób jeszcze na to szczęście czeka. Sprawa jest prosta:
moja matka czeka na zakończenie wypłaty odszkodowania za pracę przymusową od
ok. 3 lat. Zostało jeszcze 25%(!), mama kończy w maju 86 lat. Czeka też -
jako spadkobierczyni - na odszkodowanie za męża, który spędził przymusowy
ale jak widać płatny urlop w Dachau. Nie ukrywam, że czekają i dzieci. Nie
wiem, ile pieniędzy znajduje się na koncie Funadacj "P", nie wiem, na ile ta
suma jest oprocentowana, nie wiem, jak bardzo społecznie pracują panowie
prezesi, ale wiem, że mają sznsę przetrzymać wszystkich. Nie płaćić za
szybko! - taka chyba zasada przyświeca ich działaniu. Zainteresowani
staruszkowie i staruszki pożegnają się wkrótce z tym polskim światem, sprawy
spadkowe potrwają rok, dwa, trzy... Czy ja naprawdę tak mało wiem, czy to
może kolejna "aferka"?... Pozdrawiam Redakcję, dobrzynski