Dodaj do ulubionych

Psucie prawa

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 23:40
Artykuł broni się właściwie sam!
Niewiele można dodać czy ująć, szkoda że nikt z prominentnych
polityków "na stołkach" nie znajdzie chwili czasu by przyjrzeć
się mu i zreflektować...
Skończyć z takim traktowaniem podatników, nie wszyscy to rolnicy
/ bezmózgi / ludzie z dzikim pędem !!!
...
I tak nic się nie zmieni
Obserwuj wątek
    • Gość: Pawel Re: Psucie prawa IP: *.pl / 192.168.0.* 07.04.03, 23:46
      ""Przykładem ustawy "wyborczej" była w poprzedniej kadencji
      Sejmu nowelizacja prawa karnego. Ówczesny minister
      sprawiedliwości Lech Kaczyński, który zainicjował zaostrzanie,
      kar stał się najpopularniejszym politykiem, a jego śladem poszli
      politycy innych ugrupowań. Tymczasem przygotowaną w pośpiechu
      (tuż przed nowymi wyborami) nowelizację prawa karnego z powodu
      licznych błędów zawetował prezydent.""
      szanowna pani redaktor, ten projekt nie przeszedł , bo był
      Kaczyńskiego, a nie dlatego, że był zły. Ekipa peezydencka
      przestawiła kilka przecinków i przedstawiła go jako
      swój, "lepszy"
      • inaww Re: Psucie prawa 07.04.03, 23:56
        Dziennikarz ma prawo po prostu ponarzekać, podajac co mu się nie
        podoba. Komentarz Pawła za to jest z dziedziny: "już ja tam wiem
        komu na tym zależy żeby było żle, ale nie powiem..." i moim
        zdaniem (bo też mam prawo do swojego zdania) to już jest takie
        tam sobie gadanie. Paweł, forum to nie jest ławka na podwórku i
        jak rzucasz takie podejrzenia to może byś je uzasadnił, co?
        • Gość: x PIERWSZY KROK TO DELEGALIZACJA SLD I PSL ! IP: 217.153.49.* 08.04.03, 08:21
          jako najwiekszych szkodnikow... Listy bubli chyba nie musze
          przytaczac, bo ci co sa rozgarnieci to wiedza, a ciemnota i tak
          zaglosuje na samoobrone...
      • Gość: tigr Re: Psucie prawa IP: *.acn.waw.pl 08.04.03, 08:19
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > ""Przykładem ustawy "wyborczej" była w poprzedniej kadencji
        > Sejmu nowelizacja prawa karnego. Ówczesny minister
        > sprawiedliwości Lech Kaczyński, który zainicjował zaostrzanie,
        > kar stał się najpopularniejszym politykiem, a jego śladem
        poszli
        > politycy innych ugrupowań. Tymczasem przygotowaną w pośpiechu
        > (tuż przed nowymi wyborami) nowelizację prawa karnego z powodu
        > licznych błędów zawetował prezydent.""
        > szanowna pani redaktor, ten projekt nie przeszedł , bo był
        > Kaczyńskiego, a nie dlatego, że był zły. Ekipa peezydencka
        > przestawiła kilka przecinków i przedstawiła go jako
        > swój, "lepszy"

        Szlag mnie trafia jak czytam argumentację "Kaczorowców".
        Wmawia taki typ, że czarne jest białe. Kaczyński i całe jego
        ugrupowanie jest ukierunkowane tylko pod zdobywanie "stołków" i
        to najtańszym sposobem, poprzez hasła i sączenie jadu na
        wszystkich potencjalnych przeciwników. Zawsze znajdzie się grono
        naiwniaków którzy dają się nabić w butelkę.
        Kaczyński, ten nadymany Prezydent Warszawy co do tej pory zrobił-
        wyrzucił fachowców, wprowadził swoich.
      • Gość: smk Re: Psucie prawa IP: 81.21.202.* 11.04.03, 11:07
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > ""Przykładem ustawy "wyborczej" była w poprzedniej kadencji
        > Sejmu nowelizacja prawa karnego. Ówczesny minister
        > sprawiedliwości Lech Kaczyński, który zainicjował zaostrzanie,
        > kar stał się najpopularniejszym politykiem, a jego śladem poszli
        > politycy innych ugrupowań. Tymczasem przygotowaną w pośpiechu
        > (tuż przed nowymi wyborami) nowelizację prawa karnego z powodu
        > licznych błędów zawetował prezydent.""
        > szanowna pani redaktor, ten projekt nie przeszedł , bo był
        > Kaczyńskiego, a nie dlatego, że był zły. Ekipa peezydencka
        > przestawiła kilka przecinków i przedstawiła go jako
        > swój, "lepszy"

        Widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz, albo po prostu kłamiesz.
        Projekt Kaczyńskiego zawierał horrendalne błedy i sprzeczności. Projekt
        tzw. "prezydencki" (co nie jest dobrą nazwą, bo przecież nie Kwach go pisał)
        jest zapełnie inny. Nie wnikam, czy lepszy, ale pisanie, że to to samo jest po
        prostu kłamstwem.

        smk
    • gabrielacasey A ILE "psucie prawa" w III RP kosztuje? 08.04.03, 00:31
      • Gość: Andrzej A ILE 'psucie prawa' w III RP kosztuje? IP: *.acn.waw.pl 08.04.03, 00:59
        Nie wiem co masz na myśli. W każdym razie jeszcze w pierwszej połowie lat 90-
        tych powstawały np. nie tylko ustawy pozwalajace na import spirytusu, ale
        także na pranie brudnych pieniędzy <sic!>. Wyobraź sobie, że profesorki, ktore
        dzis prowadzą kancelarie międzynarodowe wpadły na pomysł, że wpuszczanie tego
        rodzaju pieniędzy Polsce nie szkodzi. I tak właśnie rodziły się podstawy
        materialne polskiej mafi. Z tak prozaicznego powodu jak brak moralnosci
        szanownych profesorków od prawa gospodarczego. W tej sytuacji mnie nie dziwi,
        ze od czasu do czasu jakiemuś adwokacinie szaraczkowi odbije palma i okradnie
        kogoś na 700000 PLN a później jeszcze wsadzi do więzienia. Popatrz Gabrielo na
        reakcje normalnych ludzi jak wycofują się kiedy słyszą jak naprawdę bandycko
        sprawy się mają. To jest właśnie ten komunizm w nich. To on zniszczył w nich
        odwagę cywilną. Trochę pogadają i rozejdą się - ciemnota obywatelska lub też
        obywatele sofchozu III PRL, gdzie łapka łapkę myje, a wszyscy mają gówniane
        charakterki, od góry do dołu. A wtedy ci pierdolcy ekonomiści, finansiści oraz
        prawnicy,przemilczą swoje niechlubne sprawy i dalej bedą tworzyć różne
        wygibasy. Właśnie pracując w wielkich firmach miedzynarodowych doszedłem do
        wniosku, ze ci najlepsi luminarze prawni III Rzeczpospolitej to osoby jak z
        Orwela - zmieniacze słów. Oni zmieniają podstawowe pojęcia i konstrukcje
        prawne i nadają im nowy sens - który sprzyja robieniu tego co się chce. I to
        dopiero kosztuje. I nie ma tu nic do tego jak dobre czy złe jest prawo, bo
        stosują je ludzie, a oni wychowali się w PRL, i dalej tam żyją. I moim zdaniem
        nic do nich nie dotrze, bo to zakute łby czyli rycerstwo absolutne - nowa
        szlachta (nowyje ludzi).
    • Gość: zirytowany Re: Psucie prawa IP: *.idg.com.pl / 172.16.1.* 08.04.03, 01:16
      Należałoby odebrać parlamentarzystom - w sumie przypadkowej
      zbieraninie ludzi - prawo tworzenia prawa. Ilu z nich to
      prawnicy? 20, 30, 40? A zabiera sie za to cały parlament. Potem
      mamy dowolną interpretację prawa uzależnioną od tego, czy da
      się łapówkę, czy nie. Niech prawo tworzą fachowcy.

      Ps. W outsourcing jakiemuś państwu prawa należałoby także oddać
      pieczę nad procesami związanymi z aferami gospodarczymi. Bo u
      nas wszystko rozchodzi się po kościach, a goście którzy ukradli
      po kilkaset milionów chodzą na wolnści i zakładają kolejne
      firmy. Można by im chociaż - skoro państwo nie potrafi odzyskać
      tego, co zagarnęli - odebrać prawo do zakładania nowych firm...
      • Gość: Andrzej Psucie prawa IP: *.acn.waw.pl 08.04.03, 01:35
        Gość portalu: zirytowany napisał(a):

        > Należałoby odebrać parlamentarzystom - w sumie przypadkowej
        > zbieraninie ludzi - prawo tworzenia prawa. Ilu z nich to
        > prawnicy? 20, 30, 40? A zabiera sie za to cały parlament. Potem
        > mamy dowolną interpretację prawa uzależnioną od tego, czy da
        > się łapówkę, czy nie. Niech prawo tworzą fachowcy.
        >
        > Ps. W outsourcing jakiemuś państwu prawa należałoby także oddać
        > pieczę nad procesami związanymi z aferami gospodarczymi. Bo u
        > nas wszystko rozchodzi się po kościach, a goście którzy ukradli
        > po kilkaset milionów chodzą na wolnści i zakładają kolejne
        > firmy. Można by im chociaż - skoro państwo nie potrafi odzyskać
        > tego, co zagarnęli - odebrać prawo do zakładania nowych firm...

        Misiu nie irytytuj się, bo już na wstępie doszedłeś do wniosku, że przydałby
        się nam Anschluz. A zaraz później uznasz rodaków za podludzi, itd. arbait
        macht frei, etc. Prawo przecież tworzą fachowcy np. Pan Sołtysiński palnął
        autorski projekcik prawa handlowego, potem były komentarze w GW i Rzepie. A
        później klops. Okazało się że nie bardzo wiadomo o co mu chodziło kiedy to
        pisał. A nie wiesz jeszcze jednego - Misiu poirytowany - że ci fachowcy to
        primabaleriny baletu z Koluszek Wielkich. Ktorym nic sie nie podoba tylko ich
        zdanie, a wszystko inne to bzdura. Owi fachowcy maja eine klaine problem nie
        potrafia pracować w zespole, i jeszcze jeden problem, ze najwieksi luminarze
        maja slaba orientacje w funcjonowaniu gospodarki rynkowej i prawa i instytucji
        noweczesnych panstw. I co klopsik i wódeczka. Kelner a na deserek śledzik i
        ogóreczek.
    • Gość: maruda Re: mea culpa IP: *.gdynia.mm.pl 08.04.03, 02:16
      Choć treść artykułu broni się sama, to jego teza nie całkiem
      przystaje do rzeczywistości.

      "Pospieszne uchwalanie setek ustaw, często na doraźne zamówienie
      polityczne (...)"

      Ewa Siedlecka tłumaczy bałagan przede wszystkim potrzebami
      politycznymi. Ja tłumaczę ten stan rzeczy bezhołowiem parlamentu,
      dosadniej ujmując - permanentnym kretynizmem. W poprzedniej
      kadencji nie kto inny, jak obecna koalicja, poddawał w
      wątpliwość sens trwania rządu mniejszościowego Buzka. Co mamy
      dzisiaj? Mało tego, skutki posunięć makroekonomicznych, zgodnie z
      teorią, zaczynają działać najwcześniej po 9. miesiącach. Strach
      pomyśleć, co będzie za rok. Niesława, w jakiej odejdzie obecny
      rząd będzie nagrodą za dzisiejsze działanie.

      Ale czy tylko koalicja? Wystarczy uważnie posłuchać Piskorskiego,
      Gilowskiej, Luśni czy Leppera. Ten parlament w całości odpowiada
      za ten stan rzeczy.

      Każdy przeciętny obywatel rozumie potrzebę tworzenia lub
      zmieniania prawa gwoli zaspokojenia potrzeb jakieś grupy
      wyborców. Ciężko tylko taką grupę zaspokojonych znależć.
      Zaspokojona jest jedynie pasja twórcza grupy posłów.

      Jak jest z dostosowaniem prawa do standardów UE. Koszmar. Dwa
      miesiące temu przyjęto akt prawny, który ktoś przygotował 8 lat
      temu. Bez zmian i poprawek. Bez świadomości, że dokonał się
      postęp techniczny i UE już wielokrotnie wydawała nowelizacje w
      tej sprawie.


      Mea culpa, tak powinna zatytułować artykuł Siedlecka. Bo to
      media, w imię wyższych racji, bagatelizowały grypę szalejącą w
      legislacji. To media dały czas na dobre zakorzenienie się
      chwasta. To media wykreowały na gwiazdy radia i telewizji głupków
      w rodzaju Kuźmiuka, Piskorskiego i Janika.

      Nie za późno na refleksję, pani Ewo?
    • Gość: Tomek Re: Psucie prawa IP: *.idg.com.pl / 172.16.7.* 08.04.03, 02:38
      Tak jak w kazdej innej sprawie publicznej w naszym pieknym kraju,
      fakt wypowiedzenia slusznej opinii, nawet na lamach
      najpoczytniejszej gazety/tygodnika nie ma dla tzw. elit zadnego
      znaczenia. W Polsce nie ma obecnie KULTUROWYCH mechanizmow obrony
      przed bylejakoscia i brakiem odpowiedzialnosci. Jezeli nie
      funkcjonuje mechanizm kulturowy, czy tez kulturowo-religijny,
      zapewniajacy odpowiedzialnosc i porzadek, formalne procedury
      mozna zuzyc sobie w toalecie.

      Z tego powodu Polski nie ma sensu porownywac z krajami
      skandynawskimi, bo tam, nawet gdy nie ma odpowiedniego przepisu,
      obowiazuje dobre wychowanie obejmujace wstyd (tak: wstyd!), albo
      chocby zdrowy rozsadek. U nas mozna stanac przed kamerami i
      powiedziec: czuje sie niewinny i jestem niewinny.
      • Gość: Refugee Re: Psucie prawa IP: *.sympatico.ca 08.04.03, 04:00
        Czasami trzeba byc daleko zeby wyraznie widziec to co dla
        miejcowych jest niejasne lub niezrozumiale. Transparency
        International ma racje mowiac o korupcji, od siebie dodam ze
        wladza w Polsce od lat jest w rekach zlodziejskiej klasy
        politycznej, ktora tak ustanawia prawo by nie bylo winnych i
        kary. Tak jak w Pakistanie czy Egipcie lub Indiach, panstwo
        zostalo zawlaszczone przez zlodziei, za kazdym przejeciem wladzy
        nastepuje tylko podzial lupow a tych z kazdym rokiem mniej, bo
        obcych z gotowka coraz mniej, trudniej tez oszukac sprytnego
        Amerykanina czy Niemca, ktory zaprawiony w grze swiatowej wie
        ile komu i czy to sie oplaca. nie ma wiec wyboru ,tylko okradac
        swoich bo to najlatwiej, a przy tym tak "demokratycznie".
    • Gość: ZZ Środek zaradczy IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 07:58
      Kupić licencję na wszystkie akty prawne od np. USA, Wielkiej
      Brytanii czy nawet Niemiec. Porządnie przetłumaczyć.
      I po co ten Sejm?
      Budżet może uchwalać Rada Polityki Pieniężnej a podpisywać
      Prezes NBP.
      I da się żyć.
      • Gość: maruda Re: Środek zaradczy IP: *.gdynia.mm.pl 08.04.03, 08:49
        Są jeszcze wybory. To jedyna broń, jaką mamy przeciwko szkodnikom
        i nieudacznikom zasiadających w sejmowych ławach. Nie dajmy
        posłuchu osobnikom i partiom obiecującym gruszki na wierzbie,
        szczególnie gdy gruszki miałyby rosnąć wbrew Konstytucji, prawom
        UE i zdrowemu rozsądkowi.

        Posłankom i posłom przedstawiam natomiast pomysł na konsultacje
        wzajemne dot. projektów norm prawnych. Projekt należy powielic w
        kilku egzemplarzach i powiesić w sejmowych wygódkach na gwoździu
        po lewej stronie. Strona projektu zaakceptowana trafia na gwóźdź
        po prawej stronie, strona lub jej część budząca wątpliwości
        poddawana jest krytyce (oszczędźmy sobie szczegółów).

    • Gość: Dudek Buahaha! A z czego będą żyli panowie posłowie? IP: *.lukas.com.pl 08.04.03, 08:34
      A z czego będą ciągnęły kasę partie? Przypominam, że już chyba
      od pięciu lat jest opracowywany projekt ustawy o lobbyingu! I
      co? I g...o! NIKOMU nie zależy na jawności i staranności przy
      opracowywaniu ustaw, skoro można zbić ciężką kasę
      na "przychylnym" paragrafie, a następnie wybronić go tłumacząc
      się brakiem pamięci, protokołów itd. itp.
      99% naszych posłów to pazerne (zarówno na władzę jak i
      pieniądze) gnojki, którym ani w głowie robić coś dobrze! Kasa
      się liczy!!!
      • Gość: maruda Re: mam mieszkanie do sprzątania, IP: *.gdynia.mm.pl 08.04.03, 08:56
        aczkolwiek obawiam się, że gdybym miał powierzyć sprzątanie
        któremuś z tych osobników, to musiałbym je ubezpieczyć i
        zatrudnić firmę ochroniarską. Pytanie, czy znajdują się w sejmie
        osobnicy mający kwalifikacje chociażby do tego.

        Relacje się nie zmienią, bo było nie było, jestem ich pracodawcą.
    • Gość: olaaff Re: Psucie prawa IP: 212.182.122.* 08.04.03, 09:36
      Jestem aplikantem i z definicji powinienem być z prawem na
      bieżąco, ale to jest nierealne. Nawet sędziowie! czasami
      nienadążają za zmianami. Ciekawe spostrzeżenia mieli
      przedstawiciele skarbówki z którymi rozmawiałem Oni sami się
      gubią w gąszczu przepisów(ustawa z 1992 o podatku doch od osób
      fiz liczyła kilka stron a teraz kazdy artykuł ma dołączony cały
      alfabet) i są w podziwie dla tych co odwarzają sie prowadzic NA
      WŁASNE RYZYKO działalność gospodarczą.
    • Gość: azk Re: Psucie prawa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 10:47
      ustrój tego kraju jest chory.powinno się zlikwidować parlament i
      powołać na jego miejsce radę legislacyjną .czy sklepikarze i
      karczmarze mogą stanowić inne prawo niż takie słuszne z ich
      unktu widzenia?
    • Gość: D. CZY LEGISLATORÓW TEŻ PRZYNOSI BOCIAN? IP: *.zus.pl 08.04.03, 12:03
      "Ministerstwa tłumaczyły się, że nie mają ludzi, którzy
      potrafiliby pisać ustawy i rozporządzenia"
      No a skąd mieli by się brać tacy ludzie w ministerstwach? Ano z
      Aplikacji Legislacyjnej prowadzonej dla urzędników przy
      Kancelarii Premiera. Jednak mają tam b. mały "przerób".
      Przyjmują ok. 30 osób co półtora roku, chociaż z "rozporządzenia
      w sprawie aplikacji legislacyjnej" można wnioskować, że nabór
      powinien być przeprowadzany co pół roku (nieoficjalnie wiadomo,
      że brakuje kasy). Kształcenie na aplikacji legislacyjnej nie
      kosztuje aplikanta nic - pewne opłaty uiszcza urząd delegujący
      swojego pracownika.
      Drugim miejscem w Polsce, gdzie kształci się profesjonalnych
      legislatorów jest Podyplomowe Studium Zagadnień Legislacyjnych
      na Uniwersytecie Warszawskim. Przyjmują co dwa lata ok. 50 osób.
      Z tym że tu, jeżeli nie ma się skierowania ze swojego miejsca
      pracy, trzeba płacić samemu. Koszt pobierania nauki wynosi ok.
      5.000 zł. za całość.
      I to wszystko, bo z tego co wiem na wydziałach prawa polskich
      uniwersytetów naukę legislacji pomija się zupełnie, z jednym
      chyba tylko (chlubnym) wyjątkiem Uniwersytetu Szczecińskiego.
      Dlatego przygotowanie prawników po studiach do "pisania prawa"
      jest żadne. Pracując jako legislatorzy w komórkach różnych
      urzędów muszą najczęściej uczyć się na swoich błędach.
      Do pisania prawa nie są także przygotowani przedstawiciele
      wolnych zawodów prawniczych. Aplikacja adwokacka nie mieści w
      swoim programie nauki legislacji, aplikacja radcowska - w
      szczątkowym zakresie. Miedzy innymi dlatego bezsensowne jest
      zlecanie pisania projektów aktów prawnych prywatnym kancelariom
      prawniczym.
      A więc jest źle bo profesjonalnych legislatorów jest naprawdę
      mało, ich kompetencje nie są doceniane i w rezultacie nie mają
      oni prawie żadnej siły przebicia wobec niemajmądrzejszych
      pomysłów polityków oraz wobec nachalności lobbystów. Lekarstwem
      jest być może wzmocnienie pozycji prawników-legislatorów poprzez
      ustawowe uregulowanie warunków wykonywania tego zawodu
      (określenie wymaganych kwalifikacji, wprowadzenie jednolitego
      modelu szkolenia legislatorów przez państwo, utworzenie
      naczelnego organu legislacji państwowej - quasi zwierzchnika
      wszystkich legislatorów). No i przy okazji należałoby
      zabezpieczyć się przed tym, aby po wzmocnieniu swojej pozycji
      legislatorzy nie stali się kolejną zamkniętą kastą na wzór
      innych zawodów prawniczych.
      Pozdra
      PS
      Może ktoś wie coś więcej o kształceniu i pracy legislatorów, bo
      bardzo ciężko coś o tym znaleźć w necie.
      • Gość: Andrzej Biurokracja legislacyjna? IP: *.acn.waw.pl 08.04.03, 15:34
        Jako prawnik mam pewne porównianie wielu rynków prawniczych, bowiem pracowałem
        wszędzie od Ministerstw poprzez Urząd Rady Ministrów, po zachodnie amabasady,
        miedzynarodowe firmy prawne i audytorskie, i moge powiedzieć jedno, że
        aplikacja administracyjna z specjalizacją legislacja to nie jest dobre
        rozwiązanie. Przecież prawo po takiej aplikacji piszą ludzie (oczywiście po
        części, bo jest jeszcze rada legislacyjna), ktorzy nigdy nie pracowali w
        gospodarce, a jedynie jako biurokraci przez całe życie. Moim zdaniem tutaj
        jest wiele dziedzcitwa z gatunku PRL-owskiego centralnego planowania i
        dysponowania. Tymczasem prawo powinni pisać ludzie naprawdę z dużym
        doświadczeniem i pracujący w róznych dziwnych miejsca w kraju i za granicą. Na
        pewno blędem jest, ze prawnicy pracujący w administracji i odbywający tak
        aplikację administracyjną, która nota bene nic nie znaczy - nie są objęci
        normalną aplikacją radcowską lub adwokacką, gdzie czegoś tam te tumanki
        genetyczne się jednak uczą i zdają egzaminy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka